Dodaj do ulubionych

przestałam pić piwo i... nudzę się!

31.03.09, 22:53
nie mam pojęcia co zrobić z wolnym czasem.

w tv nic nie ma.
sprzątać mi się nie chce.
pracować też nie.
przeczytałam wszystkie gazety.
poszłabym pobiegać, ale już za późno.
poszłabym spać, ale też mi się nie chce.

najgorsze - spać mi się nie chce.
nudzę się już 3 godziny.
no i co tu robić o tej porze?
albo się napić, albo wyskoczyć z okna (też mi się nie chce)
Obserwuj wątek
    • daleh Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 31.03.09, 22:59
      moneta2009 napisała:

      > nie mam pojęcia co zrobić z wolnym czasem.
      >
      > w tv nic nie ma.
      > sprzątać mi się nie chce.
      > pracować też nie.
      > przeczytałam wszystkie gazety.
      > poszłabym pobiegać, ale już za późno.
      > poszłabym spać, ale też mi się nie chce.
      >
      > najgorsze - spać mi się nie chce.
      > nudzę się już 3 godziny.
      > no i co tu robić o tej porze?
      > albo się napić, albo wyskoczyć z okna (też mi się nie chce)
      --------------------------------
      Poszukaj sobie cos interesującego na necie...
    • barbarasz3 Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 01.04.09, 11:39
      ja też często piję piwko,3-4 razy w tygodniu,1-2 puszki podobnie jak
      Tobie tez nic mi sie nie chce,ale taki stan mam przez cały czas
      obojętnie czy wieczorem piję piwko czy też nie.Myślę ,że ja nie
      jestem uzależniona od piwka,mam wypiję nie mam nie piję nie zwalam
      nudy na " piwko"Różnica między pijakiem a alkoholikiem jest
      taka"pijak pije bo chce a ten drugi pije bo musi"a ja niczego
      jeszcze nie muszę i tego też życzę Tobie.Pozdrawiam
      • moneta2009 Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 01.04.09, 23:02
        barbarasz3 napisała:

        > ja też często piję piwko,3-4 razy w tygodniu,1-2 puszki podobnie jak
        > Tobie tez nic mi sie nie chce,ale taki stan mam przez cały czas
        > obojętnie czy wieczorem piję piwko czy też nie.Myślę ,że ja nie
        > jestem uzależniona od piwka,mam wypiję nie mam nie piję nie zwalam
        > nudy na " piwko"Różnica między pijakiem a alkoholikiem jest
        > taka"pijak pije bo chce a ten drugi pije bo musi"a ja niczego
        > jeszcze nie muszę i tego też życzę Tobie.Pozdrawiam

        Mam dokładnie to samo :)
        Może na złym forum zapytałam, ale ta nuda po 21 mnie dobija :))) Zresztą, tu
        chyba nikt nie podpowie, czym się zająć po 21 :)
        • daleh Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 01.04.09, 23:06
          mone...
          Mam dokładnie to samo :)
          Może na złym forum zapytałam, ale ta nuda po 21 mnie dobija :))) Zresztą, tu
          chyba nikt nie podpowie, czym się zająć po 21 :)
          ------------------------
          Nie masz jakiejś pasji, a jeśli nie to poszukaj czegoś dla siebie...
    • tenjaras Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 01.04.09, 14:02
      mi samemu piwo zajmowało najwięcej czasu - piłem je po to by nie
      zdążyć się upić, z miernym skutkiem, ale próbowałem ;-)

      kiedy przestałem pić cały ten czas zwalił sie na mnie jak
      kilimandżaro

      zapełniałem go tak jak wtedy potrafiłem, powoli ucząc się
      normalności, tak jak powoli uczyłem się i wdeptywałem w
      nienormalność, najpierw sporo czasu spędzałem na terapii, bo brałem
      udział w dochodzonej, codziennie od ósmej chyba, czy dziewiątej, do
      siedemnastej, czy osiemnastej, potem jak już przywykłem doszły
      spotkania AA i internet, gdzie znalazłem trzeźwych alkoholików

      w tamtym czasie też sporo grałem w gry rpg

      potem wróciłem do pracy, moje kontakty z ośrodkiem odwykowym i
      alkoholikami nabierały innego charakteru, aż po dziś, kiedy to jest
      bardziej charakter towarzyski z dodatkiem wsparcia dla początkujących

      wśród trzeźwych ludzi uczyłem się normalnego spędzania czasu i nie
      żałuję, dziś wiem, że nie nadążam za miejscami, w których ludzie
      realizują się na trzeźwo

      ale zanim moje podejście do siebie się zmieniło, spadłem na samo dno
      i identyfikuje je z moim piciem alkoholu, nie chciałem przestać pić,
      chciałem być normalny i ta normalność pozwoliła mi przestać pić
    • e4ska Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 02.04.09, 01:22
      Heh, a ja przed 23 kąpałam swój rowerek na stacji benzynowej. Brudny był jak
      wiśnia. Jutro go przesmaruję. Lubię mu robić dobrze po prostu - o każdej porze,
      nocnej też:)))

      Jak wy to robicie, ludziska kochane, że macie tyle wolnego czasu? Nie szkoda go
      na nudy? Ja mogłabym np. chodzić całą noc, aż do rana, po ulicach i by mi się
      nie znudziło. Ale muszę iść spać - i to też jest bardzo przyjemna perspektywa.
      Dla zmęczonego abstynenta pościel to marzenie. Czegóż chcieć więcej?

      Dobrej nocy:)
      • ela_102 Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 02.04.09, 09:05
        Eska:-)
        Jak wy to robicie, ludziska kochane, że macie tyle wolnego czasu?
        Nie szkoda go na nudy?

        A skąd Ty masz tyle wolnego czasu, no i energi aby jeździć na
        rowerze? ;-) swoją drogą wypożyczyłabym sobie Ciebie za jakieś 7 tyg
        abyś towarzyszyła w tej jeździe, co prawda na wózku, ale lepszym niż
        niejeden rower, mojej córci. Zapowiada się niezły trening, tyle, że
        ja z boku na nogach, od marszu do galopu, być może ;-)

        nuda w moim, życiu nie istnieje, jakby co :-)))))
        tyle, ze czasami zmieniają sie priorytety. Najwyżej cenię sobie
        wielobarwność i naprzemienność i mobilność różnych zajęć w życiu.
        Czasami priorytetem staje się ROZMOWA na forum, zwłaszcza jak coś
        mnie poruszy ;-)

        pozdrówki dla Ciebie 1000000 rowerzystko Rzeczpospolitej;-)
        p.s szczerze myślałam, że działasz "gdzieś" na rzecz samodzielnych:-
        )))))))w wolnych chwilach ;-)
        • jerzy30 culva - zebym choc 5 minut w tygodniu 02.04.09, 09:11
          mogl sie "ponudzic" przychodzi poniedzialek i juz jest piatek.
          Faktycznie po odstawieniu gorzaly i piwka - te wiele lat temu -
          nudzilem sie jak cholera. Teraz nie te czasy. Z czasem przyszly
          zajecia i zainteresowania - dis jest ich tyle ze nie ogarniam. Same
          przyszly.
    • e4ska Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 02.04.09, 09:50
      Dla celów prywatnych nazywam alkoholizm chorobą czasu wolnego. Zauważcie, że coś
      w tym jest.

      Paradoks. Alkoholik ma jednocześnie za dużo i za mało czasu wolnego. Nie umie
      sobie z czasem poradzić, stąd podatność na inne nałogi: czy to siecioholizm, czy
      hazard, czy nadmierne mityngowanie (słabo motywowana wysoka frekwencja).
      Zwierzę, które nie umie wypoczywać, zdechłoby i koniec. Człowiek pije, żre
      prochy, leczy się psychiatrycznie z rozmaitych form depresji i żyje. Byle jak,
      ale zawsze. Nie ma to jak poczciwy homo sapiens;-)

      Elu. Przyda się tobie wędrówka piesza. Nóżkami przebieranie jest bowiem zgodne z
      naturą poczciwego homo sapiensa, który - jak wiadomo skądinąd - od tysięcy
      tysięcy tysięcy lat rozłaził się po świecie gromadnie, parami bądź samotnie.

      Będziesz bliżej córki... będziecie dla siebie, a jednocześnie z innymi. Wiesz,
      poszłabym z wami... i jestem pewna, że byłoby to dla mnie wspaniałe przeżycie.
      Na pewno pośpiewałybyśmy, Elu. Na głosy czyste i wesołe.

      Tego mi brakuje, bo w trakcie jazd moich rowerowych nie wypada japy drzeć. A
      tłumików dla rowerzysty jeszcze nie wynaleźli:)))

      Tranzyta pozdrawiam i cieszy mnie Tranzytowa kąśliwość zdrowa. Tak trzymać.
      • ela_102 Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 02.04.09, 11:22
        No i tak to jest;-)
        jak już się do kogoś coś napisze, to potem się zagląda, aby
        sprawdzić czy odpisał ;-) a jakby się tego nie zrobiło, to i
        sprawdzać nie byłoby czego. Rozumiem takie działanie jako logiczną
        konsekwencję, a nie klopoty z nudą ;-)

        W końcu jak zatrzymam się na ulicy, aby z kimś pobajerzyć, to nie
        zostawiam go z pytaniem "co słychać?" lecz czekam na odpowiedź, i
        przyznam, że czasami długo się tak wymienia myśli. W końcu o to
        człowiekowi chodziło, o szybką wymianę informacji, net w tym pomaga.
        nie muszę jechać do Łodzi czy zakłócać komuś spokoju telefonami, to
        on decyduje czy chce ze mną rozmawiać i kiedy. I to jest piękny
        kontakt z drugim człowiekim. Tak uważam :-)))))))))

        Oczywiscie nigdy nie zapominam, że na piąte imię mam "brak umiaru"
        dlatego na trzecie dałam sobie "czujność". Mam też kilka czujników
        zewnętrznych, informujących mnie wrazie czego, że przesadzam.

        kwiatki już mam wszystkie dzięki temu przesadzone ;-)

        a co do wędrówek pieszych, ech bardzo dużo i bardzo fajnie :-))))))))

        "pokanaj siebie, pokonaj siebie - byśmy spiewały? czy "Hop hop hop
        szklankę piwa?" ;-)
      • yuraathor Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 02.04.09, 11:33
        siedziałem sobie parę dni temu w pociągu w przedziale.
        zajrzal gościu do mnie
        -piwo zimne, szanowny pan sobie zyczy??? -zagadal z akcentem kaszubskim czy
        kociewskim (chyba)
        -dziękuję-odrzeklem, nie mam czasu na picie piwa pomyślałem sobie.
        i naszły refleksje- ileż to zmarnowałem czasu trzymając butelczyne w dłoni???
        żyję sobie teraz i bywa że dzień , tydzień za krotki się wydaje.
        a mitynguję sobie do woli( dzień dobry Esko, czy też o zgrozo w swoim prywatnym
        czasie jadę na cały łykend gdzieś za Bydgoszcz spotkać takich jak ja popaprańców.
        wracam zadowolony, trzeźwy.
        co prawda nie wiem co żona robiła jak mnie nie było.
        ale wyglada na zadowoloną.
        szkoda że tu emotek nie można wstawiać, język bym pokazał
        • e4ska Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 02.04.09, 12:05
          A co ja laryngolog jestem, żebym język oglądała? Yura...
          Ty się odnalazłeś w ruchu aowskim, więc nie odbębniasz bezmyślnie mityngów.
          Podobno - są otóż tacy z takich, którzy łażą na mityngi dzień w dzień i nic poza
          tym. Nawet głosu nie zabiorą. O takich mi chodzi.

          Elu, cieszę się, że za mojego życia wynaleziono net. Nie zawsze można pisać. Ale
          kiedy już - to przecież rozmowa. A rozmawiać - heh, jakie to miłe.

          Myślę, że i na telefon przyjdzie czas. I czy Jaras sam w domu (podczas waszych
          wędrówek)zostanie i czy w takim przypadku będzie odbierał telefony? Bo mogę
          zadzwonić ;-)))

          No to wybywam z domu - jak dobrze nie mieć wiadomego zespołu o poranku, hm, w
          południe raczej.

          A co do znalezienia sobie sensownego zajęcia, rozrywki: nie wiem, zastanawiam
          się, jak to jest, że ludzie się nudzą. Czy to wada fizyczna jest? Czy nabyta,
          kulturowa, cywilizacyjna? Że się po prostu nic nie lubi robić, aby się "jest"...
          Siedzi się po tych małych mieszkankach, często parę metrów na krzyż, nie ma się
          znajomych, nie ma się przyjaciół, to ma się piwo. Czy tam inne nalewki.

          Jak pomóc komuś, kto się nudzi? Czy to w ogóle jest możliwe? Może komu wygodnie
          z jego nudą? Gdzieżby się nie znalazł, zawsze go dopada ten sam znany smuteczek,
          zniechęcenie... Ja to rozumiem, współczuję, ale uważam, że lek na nudę trzeba
          znaleźć samemu. Trzeba myśleć, aż się wymyśli... albo i nie.
          • moneta2009 Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 02.04.09, 22:27
            jest nuda i nuda.
            to nawet nie chodzi o to, że nie mam "pasji".
            Miałam okresy, gdzie miałam od cholery wolnego czasu - i było mi z tym dobrze.
            Czytałam masę książek, leniuchowałam, wymyślałam sobie masę zajęć.
            Ale co innego wrócić zmordowanym z pracy o 21 i "zagospodarować" 3 godziny
            wolnego - między 21 a 24, bo potem przymus spania. I tak dzień w dzień. Żeby się
            w tym czasie "oddać pasji" to czasu za mało, a żeby się po prostu ponudzić - za
            dużo.

            Tylko nie mówcie, że powinnam zmienić pracę, albo zrobić sobie dziecko :)
            • e4ska Re: przestałam pić piwo i... nudzę się! 02.04.09, 23:23
              A może ty po prostu jesteś okropnie zmęczona? Znam takie stany: nawet umyć się
              nie chce... ani iść spać, ani siedzieć przy telewizorze, ani przy kompie, ani
              sprzątać, ani prasować, ani na spacer, ani na cokolwiek - faktycznie, piwo...
              piwo... piwo...

              w moim przypadku: wino... wino... wino...

              i na takie pasje lepiej uważać, bo nie każdy potem wychodzi z nałogu.

              Osobiście to ja nie mam żadnej pasji, jakby co. Nic nie planuję poza stanem
              finansów i jakiś koniecznych robot niepublicznych. Nie widzę sensu w uprawianiu
              pasji wieczorami po ciężkiej robocie. Na pasję trzeba mieć CZAS.

              Czy posiadanie dziecka ułoży komu w głowie? Oj - nie w przypadku prawdziwego
              uzależnienia. To takie głupie gadanie: ożeń się, wyjdź za mąż, zdecyduj się na
              dzieci. Naprawdę głupie gadanie...

              Jak długo trwa twój dzień roboczy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka