anatemka
16.05.04, 09:23
a własciwie drugiej, bo pierwsza pozostawiła tylko niesmak. Pani doktor
zostawiła mnie z młodym w pokoju, a sama poszła "podsłuchiwać" do drugiego.
Mielismy sobie rozmawiać, ogladać książeczki. Miłosz był rozczarowany,
spodziewał sie zabawek jakiś, samochodów a tam nic:(. Ale ja jestem
zadowolona. Dowiedziałam się że młody miesci sie z rozwojem mowy w dolnej
granicy normy, że ma głeboki zgryz(co to?!), ale to jeszcze nic strasznego.
Mamy zalecone ćwiczenia: buziaczki z dziubkiem i cmokaniem (dziubek sprawia
trudność), kląskanie językiem (tez niełatwe), lizanie talerzyka(pierwszy raz
kupiłam nutellę!) i ma jesc "na sucho", bez popijania w trakcie, jeść też
dużo twardych rzeczy, np.skórki od chleba. A następne wizyty we wrześniu i
październiku.