agacz2905
13.07.04, 22:25
Witam, na tym forum piszę po raz pierwszy, dobrze, że je znalazłam;)). mam
syna 3,5 letniego. On dopiero teraz zaczyna cokolwiek mówić! Do tej pory
komunikował i nadal się z nami komunikuje przede wszystkim WRZASKIEM i
koszmarnym piskiem. Z tym, że autorytarnie jestem w stanie stwierdzić, że
piski pojawiły się wtedy, kiedy pojawiła się jego młodsza siostra,
konkurencja znaczy. Szymek nawet jak już coś mówi - to bez obrazy dla niego,
prawie bełkocze. Logopeda twierdzi, że na razie młody mieści się w
pojęciu "późna mowa". Szymek nie chce wykonywać prostych ćwiczeń jakie nam
zaleciła (najprzyjemniejsze z nich to lizanie loda językiem, a nie jak on to
cały czas czyni - tymi cholernymi wargami) W tej chwili Szymek daje nam
komunikaty typu: "sioku" (jak chce pić) "siusiu (wiadomo), "nie dam to"
(zwrot używany codziennie do Agatki;)), nazywa niektóre czynności czy
zjawiska, np. Agatka płacze (Atka pacie) mamusia krzyczy (musia
ksici)....ech, wybaczcie mi, jestem potwornie zmęczona i zmartwiona. Właśnie
dziś dowiedziałam się, że moje dziecko (to młodsze) nie zacznie tak
bezproblemowo chodzić - a ja też mam problemy z nogami. Mowa Szymka lezy mi
na sercu, nie jestem pewna, czy on sam z siebie jest w stanie dogonić
rówieśników. Co ciekawe: i ja, i mąż mówiliśmy płynnie jako półtoraroczne
brzdące. Sz. jest wrażliwy, nerwowy, w dodatku alergik z refluksem. Psycholog
sugeruje, że dziecko cierpi. Jeśli odziedziczył po mnie konstrukcję
psychiczną ( b. mocno czuję, że tak jest), to cierpi. Różnię się od niego
tym, że późno zaczęłam chodzić, po wielu operacjach, tuż przed pójściem do
zerówki. Sz. jest bardzo sprawny ruchowo, za to ma problemy z mową. Do czego
mogę się przyznać: częsciej nie mam do niego cierpliwości, niż ją mam. Jestem
zmęczona i jakoś skoncentrowana bardziej na Agatce. Jak będę w lepszej
formie, napiszę coś więcej o Szymku. Czy ktoś mi odpisze, coś poradzi?
Byłabym wdzięczna, pozdrawiam
Agnieszka