rysa9
09.10.04, 01:07
Niedawno na innym wątku opisałam moje perypetie z poradnią psychologiczno-
pedagogiczną.
Teraz dotarły do mnie informacje, które sprawiły, że się porządnie
zdenerwowałam.
Jak już pisałam, moje dziecko mając opóźnioną mowę spotykało się z panią
logopedą raz w miesiącu (pani twierdziła, że częściej spotyka się z dziećmi,
które są bliżej szkoły albo już do niej chodzą).
Parę dni temu przez przypadek dowiedziałam się, że co najmniej dwoje dzieci z
przedszkola mojego synka miało przez cały ubiegły rok (z tą samą panią)
spotkania raz w tygodniu. Dzieci te bynajmniej nie mają opóźnionej mowy a
jedynie wadę wymowy.
O co tutaj chodzi? Czego nie zrobiłam a może niepotrzebnie zrobiłam, że
jesteśmy w ten sposób traktowani? Czy ktoś mnie może wtajemniczyć w specyfikę
pracy PPP?
Jeśli interwencje u pani dyrektor poradni nie pomagają, to gdzie wyżej mogę
zgłosić swoje pretensje?