Dodaj do ulubionych

14 m-cy, nie rozwija komunikacji, nie reaguje :(

06.05.18, 22:04
Mam 14 miesięcznego synka, do dziś, mimo prawidłowego badania słuchu nie reaguje na imię, nigdy tego nie robił. Głużył jednym dźwiękiem od 6 tygodnia ale bardzo rzadko, święto było gdy wydał dźwięk, ok. 10 miesiąca zaczął wymawiać sylaby, ale też ubogi ich repertuar i nie było czegoś takiego jak zabawa głosem, modulowanie, dialogowanie. Do dziś wydobywa z siebie sylaby typu pa, ba, ma, ta, ła, ale na prawdę rzadko. Mówi ze zrozumieniem bardzo mało: da w sensie daj, ba na plamę i bu na wszystkie przedmioty brzęcząco-burczące czyli odkurzacz, zelazko, mikser, dmuchawę, kosiarkę, samolot, samochod. Odpowie jak szczeka piesek wypowiadając "a,a" czyli hau hau i robi papa
mówiąc papapa lub bababa (nie robi mu to różnicy). Nie mówi mama ani tata, choć identyfikuje nas, bo odpowiednio wskazuje zapytany.
W izolacji wypowiada tylko samogłoskę "a", nie powtórzy, ani spontanicznie nie wypowiada innych samogłosek, nigdy nie wypowiadał, a te przecież powinny się pojawić w pierwszych miesiącach życia i nie są przecież trudne w artykulacji. Prócz problemów z rozwojem mowy i nie reagowaniem na imię dochodzi brak wykonywania prostych poleceń (nie rozumie wszystkich np. nie rozumie daj - niby wyciąga rękę ale nie podaje, chodź, wstań, rozumie niektore polecenia np. jak skacze Dawid, jak tańczy Dawid), ulotny kontakt wzrokowy i nie upewnianie się podczas zabawy czy opiekun widzi, co robi dziecko. Jesteśmy zapisani do Synapsis i do Centrum Metody Krakowskiej na obserwację. Słuchamy od dawna programu sluchowego, oglądamy książeczki, tańczymy, śpiewamy, mówimy prostym jezykiem i wyraźnie, a efektów brak. Niewiele też naśladuje - wycieranie noska husteczką, chlapanie z bidonu i wycieranie podłogi, (nauczyła go starsza siostra). Nie naśladuje min, bo krótko patrzy na twarz mówiącego, nie ćwiczy więc swoich mięśni twarzy. To pewnie jedna z przyczyn, ale nawet jeśli mięśnie byłyby tylko przeszkodą, to mowa byłaby niewyraźna, a u syna nie ma nawet chęci do probowania wydawania podobnych dźwięków do tych słyszanych. Sortery i proste układanki go nie interesują, nawet jak pokażę palcem gdzie ma jakiś element włożyć, to raczej nie probuje. Jeśli podejmie próbę, to i tak się złości i płacze, bo mu nie wychodzi. Elementy prostej układanki -dopasowanki, ze sklejki (gdzie koło wkładamy do lekkiego wgłębienia w kształcie koła itp.) bierze w ręce i uderza się nimi w uszy, po kilkakrotnej prezentacji nie potrafi powtórzyć, dopasować. Więc odpuszczam, nie zmuszam...i powoli się załamuję.
Ma też problem ze ssaniem, bo wstrzymuje oddech przy ciagnieciu smoczka i po 3 łykach robi przerwę na nabranie powietrza. Z kubka potrafi pić, trochę nieumiejętnie, ale pije bardzo mało -2 łyczki, to samo ze słomki. Jest też strasznym niejadkiem. Nie wiem, co robić dalej. Pediatra, rodzina, znajomi i psycholog z poradni PP twierdzą, że ma jeszcze czas na mówienie, ale ja czuję inaczej. Dla mnie mógłby jeszcze nie mówić, ale powinien się dogadać ze mną bez słów, a tak nie jest. Psychologa niepokoi na ten moment brak reakcji na imię, mamy się zgłosić do niego za 4 miesiące na ponowną obserwację, żeby zobaczyć postęp lub zastój w rozwoju. Dodam, że syn nie skupia się na innych umiejętnościach takich jak chodzenie, bo to już ma opanowane prawie do perfekcji. Co mogę jeszcze zrobić? Jak pomóc dziecku i sobie w komunikacji z nim. Jeśli ktoś mógłby coś podpowiedzieć będę wdzięczna.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka