czy tłumaczycie innym, że Wasze dziecko nie mówi?

15.04.05, 22:11
Witam! Mój synek (wiek 2 lata i 10 miesięcy) bardzo kipesko mówi. Używa około
40 słów, w tym tylko połowa jest zrozumiała i brzmi tak, jak ma brzmieć,
reszta to słowa przez niego stworzone, np. digudu - oznacza odkurzanie, łała
to jogurt, na siebie mówi Baga (ma na imię Bartek) i wiele podobnych tworów,
które rozumieją tylko najbliżsi.
W zawiązku z tym mam problem jak reagować kiedy synka pytają o coś nieznajome
osoby. Miałam ostatnio taką sytuację: byłam zanieść podanie do przedszkola i
pani sekretarka chciała zagadac do mojego dziecka i zapytała jakie zwierzątko
ma na bluzeczce. Był tam pies, ale Bartek nie mówi tego słowa, więc stał i
patrzył na panią, a ja nie wiedziałam czy objaśnić pani, że Bartek nie mówi,
czy nic się nie odzywać. Pani w końcu zrezygnowała z pytań mówiąc, że pewnie
nic nie mówi, bo sie wstydzi.
Inna sytuacja to zabawy z dziećmi w piaskownicy. Bartek chętnie bawi się z
dziećmi i chciałaby pożyczac od nich zabawki i patrzy wtedy na mnie czy może
wziąć. Normalnie powinnam powiedzieć, że musi się zapytać własciciela czy
może, no ale jak ma zapytac skoro nie potrafi? Mogę oczywiście ja zapytać,
ale chciałabym uczyc go samodzielności i go nie wyręczać.
Jak sobie radzicie w takich sytacajach?
Pozdrawiam Magda
    • anatemka Re: czy tłumaczycie innym, że Wasze dziecko nie m 16.04.05, 09:16
      Nie, nie tłumaczyłam i nie tłumaczę, że moje dziecko gorzej mówi. Wyjątek-
      przedszkolanki. Czasami przetłumaczam jego odpowiedzi czy pytania. Nie
      powiedziałam chyba nigdy przy młodym, że mówi inaczej, gorzej, że nie umie.
      W tamtym roku, gdy młody miał 3 lata, nie załatwiałam za niego spraw w
      piaskownicy. Chcesz zabawkę? idź poproś. Ktoś ci zabrał? Idź odbierz. Pewnie,
      ze nie mówił tego słowami:), ale dawał sobie radę:)
    • granna Re: czy tłumaczycie innym, że Wasze dziecko nie m 18.04.05, 12:22
      JA mowiłam i to był duzy bład, oj nawet bardzo duzy. Teraz moj mały boi sie i
      wstydzi próbowac mówic nowe rzeczy bo wie, ze pod tym względem był inny.
      NAPIĘTNOWAŁIŚMY go :(
      A co do piasownicy. NIe pomagac, tak jak pisze Anatemka. Jeśli dziecko ma swoj
      słownik to jak zacznie miec kłopoty z porozumiewaniem to będzie miał tez
      motywację do uzywanie słów ogólnie rozumianych...
      POza tym, jeśli używa w tym swoim słowniku wszystkich głosek (no moze poza
      r :)) i tworzy wyrazy, które nie stanowią tylko i wyłącznie powtórzenia dwu
      takich samych sylab to śmiem twierdzić, że odpowiednio zmotywowany bardzo
      szybko przestawi sie na "normalny" język ;))
      A apropo's mojego syna, (dla czytelniczek pamietających moze jego historię ;))
      pojawiają sie nowe głoski :))) Jest k, s, h wymawiane pojedynczo, słowa kuku,
      pupa :)) Połączenia "puka" jeszcze nie ma, ale myślę, że juz niedługo :)) Teraz
      pracujemy tez nad "w" bo kiedys juz mówił wawa, ale zaniknęło ;(
Pełna wersja