Dodaj do ulubionych

Nie wiem, co mu jest :(

01.08.05, 13:35
Nadal nie wiem, co jest Kubusiowi. Przypomnę: Kuba nie mówi. Ani mama ani
baba ani daj. Coś tam mówi po swojemu. I to dość często. Nie reaguje też na
polecenia. Na wstań, chodź, siadaj, nie – reaguje. Ale na typu podaj coś,
zanieś gdzieś czy komuś już nie. Jakby tego po prostu nie rozumiał.
Myśleliśmy, że może nie słyszy, ale słyszy doskonale, był diagnozowany nawet
na neuropatię słuchową w CZD jest idealnie.
Dostaliśmy skierowanie do psychiatry i psychologa. Byliśmy w CZD w Warszawie
w Międzylesiu. I oto jak to wyglądało… Najpierw byłam u psychiatry. Młoda
jeszcze dziewczyna wypytała mnie o wszystko od przebiegu ciąży poczynając,
przez sposób żucia pokarmów i zabawy Kuby aż do stosunkow w rodzinie.
Ponieważ wcześniej myślałam, że może Kuba ma autyzm albo sensoryczne
zaburzenia mowy ( spektrum autyzmu) to trochę o tym poczytałam i jak ona
pytała, to zorientowałam się, że wypytuje mnie właśnie pod kontem tego
autyzmu. I oto wnioski pani doktor::
1. Kuba wg niej autyzmu nie ma
2. Sensoryczne zaburzenia mowy to takie bla bla bla i w zasadzie nie
wiadomo, co
3. Kuba chodzi do żłobka od prawie miesiąca – to świetnie. Tam powinien
zacząć mówić w ciągu kilku miesięcy
4. To, że Kuba nie mówi, to moja „wina”, Bo jestem zbyt z nim związana,
bo rozumiem, co mi pokazuje mimiką i gestem, wiem, co i czego chce, więc nie
czuje potrzeby mówienia, nie musi się starć.
5. Rozstanie ( żłobek) dobrze zrobi nam obojgu
6. Powinnam pójść na terapię do psychologa, bo mam zaburzone relacje z
mężem ( fakt, mam) i z mamą ( nic o tym nie wiem) okazuję Kubie tyle miłości,
bo rekompensuję mu to, czego mnie zabrakło w dzieciństwie i do czego nie chcę
się przyznać.
Potem byłam u psychologa. Patrzyła na mnie tępo jak sroka w gnat. Pobudowała
z nim wieżę. Kuba był chętny. Kazała mu powkładać kółka i trójkąty w
odpowiednie otwory ( tj., położyła to przed nim) powkładał. Pokazała mu
rysunki i prosiła, by pokazał konika. Oczywiście tego nie umiał. Po czym
stwierdziła: nie wiem, czemu taki inteligentny, mądry chłopczyk nie mówi.
Skoro sam potrafi założyć buty i w tym wieku ( dwa lata i cztery miesiące)
potrafi wejść na 3 piętro po schodach nie trzymając się poręczy… Fakt, martwi
mnie to samo, co panią i nie wiem, co mu jest. Może to autyzm, ale ona nie
pokusi się o taką diagnozę. Pytam więc , kto ma mi powiedzieć , jak nie ona.
Ona na to, ze ostatnie zdanie i tak należy do psychiatry. To ja, ze
psychiatra powiedziała, że nie ma autyzmu. Tak powiedziała? No to nie ma.
Kazała mówić do niego prostymi, krótkimi komendami. Żadna nowość. Od dawna
tak robię. Koniec.
A dodam jeszcze, że psychiatra zapisała nas za pół roku na wizytę kontrolną >
możemy na nią nie przychodzić, to tak pro forma. A ja nadal nie wiem, co mu
jest i bardzo się martwię
Obserwuj wątek
    • rysa9 Re: Nie wiem, co mu jest :( 01.08.05, 14:45
      Magdalenko, moja koleżanka diagnozując dziecko pod kątem autyzmu spotkała się
      nie raz a parę razy ze specjalistami a poza tym musiała jeszcze nakręcić film w
      domu jak się zachowuje dziecko. Nie rozumiem jak pani psychiatra podczas
      jednego spotkania jest w stanie postawić diagnozę.
      A z panią psycholog miałam podobne zdarzenie (aż się zastanowiłam, czy nie
      trafiłyśmy na tę samą ;-). Przestestowała moje pięcioletnie i małomówiące
      dziecko testem werbalnym dla sześciolatków (i to podczas jednego spotkania choć
      zapewniała, że będzie ich 2-3), stwierdziła, że dziecko jest na granicy
      upośledzenia i zaprosiła nas za pół roku, żeby "zobaczyć postępy". Nie muszę
      chyba pisać, że więcej się nie zobaczyłyśmy.
      Magdalenko, czy byłaś na forum strony www.dziecko.org.pl ? Tam jest dużo nie
      tylko o autyźmie ale i o innych zaburzeniach u dzieci.


      --
      "Dzieci wolniej rozwijające się"
    • mirella67 Re: Nie wiem, co mu jest :( 01.08.05, 16:18
      Ja mam podobne odczucia, jeśli chodzi o CZD. Mój prawie 4-letni syn też prawie
      nie mówi, wykazuje zachowania autystyczne i ma cały szereg zaburzeń
      sensorycznych. W CZD nigdy nic nie wiedzą. Pani psycholog miała zrobić testy,
      ale Mateusz nawet nie chciał wejść do niej do gabinetu, on po prostu wyczuwa
      ludzi. Jak mu sie ktoś nie spodoba, to umarł w butach! A pani siedziała za
      biurkiem i żądała od niego współpracy - żadnej inwencji nie wykazała, żeby go
      czymś zainteresować. Mati ułożył tylko układankę, a resztą "przedpotopowych"
      zabawek-burasek nie chciał się bawić i cały czas oczywiście histeria.
      Na wizycie u logopedy, pani cały czas tajemniczo sie uśmiechała i mówiła, że
      ona wie, co mu dolega, ale nie powie, bo musi się skonsultować z psychiatrą.
      U foniatry - Mateusz też się zaciął i nie chciał nic powtarzać. Jedno badanie
      słuchu wyszło bardzo dobrze, a tympanogram tragicznie. Okazało się, że nie
      można ruszyć nawet mięśniami twarzy, żeby ono wyszło wiarygodnie, a Mateusz
      oczywiście darł się jak opętany. To jak mamy go zbadać i komu wierzyć?
      Nie wiem, ale chyba damy sobie spokój z CZD.
      • ania800 Re: Nie wiem, co mu jest :( 01.08.05, 20:29
        ja jestem w szoku że nikt Wam nie może pomóc i nawet nie potrafią stwierdzić co
        jest??
        a z tym że rozumiesz synka i dlatego on nie mówi to jest prawda
        mojej kolezanki synek miał 3 latka i nic nie mówił czasami mama ale rzadko
        wszystko pokazywał palcem i kazdy wiedzial o co chodzi nikt się go nie doptywał
        co chcesz tylko dawał albo szedł z nim
        teraz ma 5 lat i pięknie mówi:)
        --
        Ania i Mati GG 2365046
        Mateuszek
        Mateuszek ma
        • mgosia69 Re: Nie wiem, co mu jest :( 02.08.05, 12:09
          Tak to wszystko czytam i wiele rzeczy pasuje jak ulał- podobnie jak moje
          problemy. Brak mowy nie oznacza od razu autyzmu. Kontakt werbalny jest podstawą
          funkcjonowania w społeczeństwie i nie jest chyba dziwne, że dzieci mające w/w
          objawy mają poważne problemy w kontaktach interpersonalnych i wycofują się w
          relacjach z drugą osobą. Czasami chce mi się płakać jak widzę mojego syna,
          który obecnie jest już odważniejszy w kontaktach, ale ponieważ nikt z
          rówieśników nie może się z nim dogadać zostaje odrzycony. Jakie to musi być dla
          niego straszne przeżycie !!!!!!. Co prawda znalazłam małą furteczkę i mówię po
          prostu, że jest obcojęzyczny. Czasami pomaga.
      • mkolaczynska Re: Nie wiem, co mu jest :( 14.12.05, 14:29
        jAKIE BADANIE SŁUCHU WYSZŁO DOBRZE?
        Tympanometria jest badaniem które może nam powiedzieć wiele o stanie ucha
        srodkowego tzn jesli błona bębenkowa odpowiednio się wychyla podczas zmain
        ciśnienia w kanale słuchowym to jest ok poza tym podczas tympanometri mozna
        zarejestrować odruchy strzemiączkowe-a to jest już wiedza o tym czy sygnały
        dzwiękowe przechodzą od CUN do OUN(i ta wiedza jest ważniejsza zwłaszcza jeśli
        otoemisje bądź BERA wyszła ok).(de facto jeśli mały podczas badania płakało to
        teoretycznie tympanogram powinien się blokować i nie powinno być żadnego wyniku-
        no ale to albo wina sprzetu albo człowieka)
        Tympanometrie u dzieci z problemami też dobrze jest wykonywać podczas snu, no
        ale tutaj jest potrzebna dobra wola personelu i naczej nic z tego.
        To tyle na temat badań słuchu.

        --
        JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
        • q_211 Re: Nie wiem, co mu jest :( 15.12.05, 13:49
          Mój syn ma 3/5 roku jest dobrze rozwinięty wszystko potrafi,tylko nie mówi z
          tego co pisałaś to moje dziecko mówi mniej niż twój syn.
          Mogę Ci tylko powiedzieć że od roku syn jest pod opieką neurologa,psychologa i
          logopedy.
    • andaef Re: Nie wiem, co mu jest :( 16.12.05, 08:32
      Magda,

      robilasmu moze EEG?
      jesli nie, to zrob koniecznie, dla swojego wlasnego spokoju,
      skierowanie wymus na jakims lekarzu, nie iwem, czy moze je dac pediatra,
      jesli nie, wez od pediatry do naurologa, a od neurologa na EEG, jesli nie beda
      chcieli Ci dac, to albo na nich wymus, albo zrob to prywatnie,
      dla swojego spokoju warto nawet zaplacic,
      niestety niemowienie u dzieci moze byc wynikiem np. niedotlenienia w czasie
      porodu,
      badz dobrej mysli i szukaj dobrych lekarzy

      powodzenia
      A.
    • quaver Re: Nie wiem, co mu jest :( 16.12.05, 14:40
      Witaj! To, co napisałaś o swoim dziecku to zbyt mało, by nawet domyślać się
      powodów zaistniałej sytuacji. Istnieje tyle rozmaitych możliwości, że dziwię
      się, że w diagnozach pojawił się jedynie autyzm. Uważam, że Kubuś powinien być
      starannie przebadany przez logopedę- proponuję wizytę u następnego, bardziej
      dociekliwego. Oczywiście nie jest łatwo zbadać tak małe dziecko, a podczas 1
      wizyty to praktycznie niemożliwe- jeśli ktoś to potrafi, jest cudotwórcą :-).
      Często potrzeba kilku spotkań, aby dziecko w ogóle chciało współpracować z obcą
      osobą. Bądź dobrej myśli, powodzenia!
      logopeda
      • magdalenkaaa78 Re: Nie wiem, co mu jest :( 19.12.05, 10:10
        Badanie słuchu ( w tym ABR ) wyszło dobrze, Kuba słyszy doskonale
        Badało go kilku logopedów, zgodnie twierdzac, że to nie jest problem
        logopedyczny.
        Nie wiem, czy mogłam Kubę "przydusić " przy porodzie . Dostał 9- 9- 10 - 10
        punktow w skali a ( coś tam ) Urodził się bardzo szybko - druga faza 2 godz, 3 -
        15 min, z tym, że starsznie się darłam w tej drugiej dobrą godzinę i
        faktycznie nie oddychalam za dobrze. Już w szpitalu lecialy ze mnie zielone
        wody plodowe, chociaż w domu byly czyste.
        Od jakiegoś czasu mamy kota. Kuba wola na niego:Ko ( my mowimy kot ) i na inne
        koty też. Czasem powie : da ( daj ) i to jedyny postęp...
        Mam skierowanie do kolejnego logopedy do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu
        i do foniatry tamze ( Kuba do czerwca tego roku jadł tylko pokarmy miksowane,
        inaczej wymiotował ) na początek stycznia.
        Jeden z logopedów równiez zasugerował mi EEG . Tylko pediatra ( lekarz
        rodziny ) może wystawić takie skierowanie??
        --
        Cokolwiek zrobię, zawsze do konca będzie towarzyszyła mi nadzieja że to, co
        przeżyłam, miało jakiś sens
      • magdalenkaaa78 Re: Nie wiem, co mu jest :( 19.12.05, 10:13
        Jeszcze co do logopedy - mial robione jakieś "teściki" ukladanie klocków,
        budowanie wieży, nawlekanie koralikow, dopasowywanie puzzli 0 wszystko zrobił.
        Jak logopeda pokazywala mu kurkę i mowiła" ko ko ko top powtarzał, pieska - hau
        hau czy kaczuszczkę ; kwa kwa kwa też. Nie zakwalifikował się na integrację
        sensoryczną i w ogole logopeda uważa, że "to nie jest problem logopedyczny"
        --
        Cokolwiek zrobię, zawsze do konca będzie towarzyszyła mi nadzieja że to, co
        przeżyłam, miało jakiś sens
        • klara02 Re: Nie wiem, co mu jest :( 19.12.05, 12:18
          Witaj
          Radzę Ci się tak bardzo nie przejmować, bądz czujan ale nie przesadzaj z
          lekarzami z CZDZ! Twoj syn ma dopiero 2 latka!!! Moj ma 3 i po wycięciu
          trzeciego migdałka zaczął coś robić w kierunku porozumiewania się. Ja mówie, że
          przez złe diagnozy lekarzy moje dziecko straciło 1,5 roku! Na własną rękę
          znalazłam lekarza i w prywatnej klinice wyciełam mu 3 migdał. Moj syn też był w
          CZDz! u logopedy, foniatry ( która mi się spytała co on tak dziwnie oddycha???
          miał jeszcze ten 3 migał) Szkoda wspominać te wizyte, szkoda czasu i nerwów.
          Nasze dzieci mają czas do 5 roku zycia na rozwój mowy, jeśli nie widzisz
          innych dziwnych obiawów, to daj mu czas. Pozdrawiam
            • klara02 Re: Nie wiem, co mu jest :( - do klara02 20.12.05, 08:58
              Agnieszko o tym zabiegu usunięcia migdala już pisałam wcześniej i jak jesteś
              ciekawa to spróbuj to odnaleść. Jeśli lekarze twierdzą, że nadaje się do
              usunięcia, a Twoje dziecko wiecznie ma katar, choruje często i jest osowiały,
              bo męczy go chrapanie, oddychanie... to NIE ZASTANAWIAJ SIĘ!!! Ja chodziłam z
              tym problemem rok po lekarzach, znalazłam prywatnie laryngologa w Radomiu,
              który ma własną małą klinike i w 2 tyg, bylo wszystko za nami. Mowa była
              opóźniona przez migdał i zatkane uszy!!! ( katary ropne dały swoje). Obecnie
              jest po badaniu słuchu i na szczęście jest ok! ale napewno nie słyszał dobrze,
              więcej się domyślał i to było widoczne. Obecnie Olinek nie choruje i zaczął
              bardzo dużo mówić, co prawda jest to w większości jego mowa, ale mnie i to
              cieszy, bo wcześniej nic nie mówił. Ćwiczy cały dzień, gada i gada. Poza tym
              sam , chyba instynktownie, bez nakazu logopedy, staje przed lustrm i wygina
              usta, język. Jestem dobrej myśli. A co do lekarzy, to już chyba każda z nas ma
              wyrobione zdanie! Worek pieniędzy i można wszystko załatwić. Gdybym czekała na
              wycięcie migdała z kasy, to Oli by się nadal męczył. Znam panią, która tak już
              z pół roku wycina córce migdał, wiecznie coś nie tak. Jeśli masz konkretne
              pytanie, to proszę. Pozdrawiam.
        • quaver Re: Nie wiem, co mu jest :( 19.12.05, 13:13
          Podkreślam- diagnozowanie na odległość jest ryzykowne, ale szczerze mówiąc
          martwisz się chyba nieco przedwcześnie. Spędzaj z dzieckiem dużo czasu, baw się
          i pracuj z nim (b. dobre zalecenia dla rodziców zamieściła logopedka z
          Wrocławia, cyt. poniżej), tyle możesz zrobić ze swej strony.
          Jeśli chodzi o zwracanie stałych pokarmów, to być może wiązało się to z
          wygórowanym odruchem zwracania i tu właśnie interwencja logopedyczna byłaby jak
          najbardziej wskazana (masaże).
          To są te zalecenia:
          Jeżeli poza
          mową rozwój przebiega bez zastrzeżeń:
          Zostały one opracowane przez logopedów dla rodziców do samodzielnej pracy:


          1-Zachęcajmy dziecko do naśladowania odgłosów otoczenia, samemu dając przykład,
          ale uważnie przysłuchując się efektom uzyskanym przez dziecko.

          2-Łączmy nazywanie z konkretnym obiektem, a więc z obrazkami czy widzianym
          przez dziecko przedmiotem, osobą, zjawiskiem. Posługujmy się książkami i
          ilustracjami o wyrazistym rysunku lub komentujmy aktualne wydarzenia z
          najbliższego otoczenia w czasie ich trwania.

          3-Organizujmy wspólne "zabawy buzią": dmuchanie baniek mydlanych, nadmuchiwanie
          gumowych zabawek, gwizdanie, nadymanie policzków, parskanie czy syczenie.

          4-Starajmy się łączyć wydawanie różnych dźwięków i naśladowanie odgłosów z
          ruchami rąk i całego ciała, tzw. mowa ciała.

          5-Zwróćmy uwagę na ćwiczenia dłoni. Zręczność rąk ma związek ze sprawnym
          artykułowaniem i mówieniem. Pomagajmy dziecku nawlekać koraliki, budować wieżę
          z klocków, domek z kart lub twórzmy z nim świat z modeliny lub plasteliny.

          6-Starajmy się nie wyręczać dziecka w wypowiadaniu życzeń i opowiadaniu wrażeń.
          Nie podpowiadajmy mu bezustannie, co ma powiedzieć. Pozostawmy mu swobodę w
          doborze słów. Starajmy się sprowokować wypowiedź, a te dopiero poprawiajmy.

          7-Gdy dziecko mówi po swojemu, powtarzajmy po nim tę samą treść w poprawionej
          gramatycznie formie.

          8-Opowiadając dziecku bajkę czy interpretując scenkę przedstawioną na obrazku
          starajmy się mówić prostymi, krótkimi zdaniami. Nie zasypujmy dziecka lawiną
          słów, których znaczenia nie rozumie i nie będzie potrafiło ich wykorzystać. W
          taki sam sposób odpowiadajmy dziecku na jego pytania. Sprawdzajmy, czy śledzi
          tok naszych myśli, rozumie wszystkie wyrazy, zadając mu pytania i ewentualnie
          podpowiadając odpowiedzi. W tym celu naprowadzajmy dziecko na właściwy wyraz,
          pokazujmy daną rzecz na obrazku mówiąc początek wyrazu.

          9-Komentujmy możliwie często to, co sami robimy i co robi dziecko, np: "teraz
          mama prasuje, a później będzie gotowała zupę".

          10-Nigdy nie krytykujmy mowy dziecka w jego obecności ani w obecności innych
          dzieci, nie porównujmy go z rówieśnikami, nie stawiajmy ich za przekład pod tym
          względem. Uświadamianie bowiem dziecku, że jego mowa jest dla rodziców
          problemem i zmartwieniem, że są z niej niezadowoleni, wywoła skutek odwrotny do
          zamierzonego, zniechęci i zablokuje.

          • magdalenkaaa78 Re: Nie wiem, co mu jest :( 19.12.05, 13:48
            Tylko że ja w zasadzie to wszystko robię... I nie jest normalne, że bez mala 3-
            letnie dziecko nie mowi nic... i nie reaguje na polecenia typu: waznieś to
            tatusiowi, podaj butki....
            --
            Cokolwiek zrobię, zawsze do konca będzie towarzyszyła mi nadzieja że to, co
            przeżyłam, miało jakiś sens
            • n_nadia Re: Nie wiem, co mu jest :( 19.12.05, 18:56
              Masz racje, nie jest normalne, zeby prawie trzyletnie dziecko nie rozumialo podstawowych polecen. Moj synek ma 2 latka i 2 miasiace i z rozumieniem takze jest kiepsko. Zaczal coprawda rozumiec polecenia typu "daj raczke", "daj buziaka", ale np. "przynies butki", to juz dla niego zupelnie niezrozumiale polecenie. Nie mowiac juz o takich zdaniach jak, "pada snieg".
              Co innego jest brak mowy, a co innego nierozumienie. Przeciez dziecko, ktore nie rozumie mowy, nie jest w stanie nauczyc sie nia poslugiwac. To chyba logiczne.
              Drazni mnie, ze slyszy sie od specjalistow pocieszenia w stylu: "jeszcze ma czas", "on rozumie, ale udaje, ze nie rozumie" itp. To po prostu usypianie czujnosci rodzicow. I przyznam szczerze, ze im dluzej szukam pomocy dla synka, im czesciej rozmawiam i spotykam sie ze specjalistami, tym coraz bardziej watpie w ich umiejetnosci i znajomosc tematu. Czasami, az mi sie slabo robi, jak psycholog jeden z drugim wymysla synkowi diagnozy, albo po kolejnej terapii zadaje mi pytanie "a czy pani zauwazyla, ze dziecko ma problem z koncentracja?". To tak jakbym probowala przebic glowa mur...
              • mgosia69 Re: Nie wiem, co mu jest :( 19.12.05, 19:31
                Chylę czoła przed wszystkimi mamusiami i ich dziećmi. Kiedy znalazłam to forum
                wydawało mi się że mój syn należy do tych z największymi problemami w tej
                grupie. A tu czytam i okazuje się, że nie tylko my mamy problemy z rozumieniem
                i co jest ściśle powiązane z mową. Mój mały ma skończone 5 lat, robimy postępy
                (ale do sukcesu jeszcze daleka droga). Jeśli faktycznie wasze dzieci mają
                problemy z rozumieniem i mową nie dajcie się zbyć lekarzom (specjalistom). Ja
                przez to straciłam prawie rok. Chodziłam mówiąc o moich problemach i w
                większości przypadków słyszałam, że chłopcy tak mają, a on na pewno rozumie
                tylko nie chce mu się wykonywać poleceń - lub coś w tym stylu.
                Trzymajcie się drogie mamy
                Pozdrawiam
                • lidzia127 Re: Nie wiem, co mu jest :( 20.12.05, 19:46
                  Czytam wasze wypowiedzi i jestem zdumiona. To naprawde nie jest typowe, jak
                  dziecko nie mówi nic w wieku 2 lata. Jeśli do tego słabo śpi, nie słucha się,
                  nie rozumie poleceń i nie pokazuje palcem na coś interesującego(np, na lecący
                  samolot pokazuje mamie, żeby podzielić się z nią spostrzeżeniem), to MOŻE TO BYĆ
                  AUTYZM.
                  I czym prędzej zaczniecie robić odpowiednią terapie i leczenie witaminami,
                  probiotykami(jeśli ma zaburzenia gastryczne) to macie szanse na wyleczenie. SI
                  jest ważne, ale nie jedyne.
                  Większość psychiatrów nie zna się na autyźmie, bo o tym nie uczą na studiach, a
                  psycholodzy to pożal się boże.
                  Musicie znaleźć lekarzy i terapeutów, specjalizujących sie w autyźmie. Tylko oni
                  mogą go wykluczyć. W Warszawie to Synapsis, Scolar i Instytut Psychiatrii na
                  Sobieskiego.
                  Zaznaczam że obecnie na świecie a i pewnie w Polsce też,jest epidemia autyzmu.
                  W USA do 1990r. było 5 przypadków na 10000, a teraz jest 1 na 166 dzieci.
                  Życzę Wam aby to nie było to, ale dla waszych dzieci powinnuście przede
                  wszystkim to wykluczyć.
                  • mgosia69 Re: Nie wiem, co mu jest :( 20.12.05, 20:37
                    Te instytucje mamy już za sobą i autyzm wykluczony.
                    Mam niestety wrażenie, że za często chcemy wrzucić wszystkich do worka autyzmu.
                    Tzn. bardziej mi pasuje "spektrum autyzmu", ale to osobna historia.
                    • n_nadia Re: Nie wiem, co mu jest :( 20.12.05, 20:57
                      Dokladnie...Synapsis juz zaliczone. Autyzm wykluczyli, ale nie pokierowali dalej. Tak jak pisze Małgosia, nie da sie wszystkie wrzucic do worka pt. Autyzm. Obok autyzmu jest szereg innych innych zaburzen, byc moze czesc z nich nie zostala jeszcze nazwana.
                    • lidzia127 Re: Nie wiem, co mu jest :( 20.12.05, 21:06
                      Spektrum autyzmu to jeszcze większy worek niż autyzm.
                      Akurat pisząc o ew. diagnozie autyzmu nie miałam na myśli Ciebie, tylko
                      Magdalenkaaa, chyba że ona też już wykluczyła autyzm.
                      Poza tym nie zauważyłam żeby ktoś nadużywał tej diagnozy, wręcz przeciwnie. Znam
                      dzieci zdiagnozowane dopiero w gimnazjum.
                      Strach przed wypowiedzeniem tego słowa paraliżuje lekarzy, a naprawde nie
                      wszystkie koty są czarne. Można mieć dyskretne objawy poczatkowe, a potem to
                      rozkwita lub jest cały czas na równym poziomie.
                      każdy przypadek jest inny.
                      • mgosia69 Re: Nie wiem, co mu jest :( 20.12.05, 22:42
                        Lidzia127 napisała
                        > każdy przypadek jest inny.
                        Zgadzam się z tym zdaniem w caaaaaaałej rozciągłości.
                        Ja już jestem na etapie nie szukania nazwy zaburzeń mojego syna, bo każda po
                        trosze pasuje. Dla mnie obecnie najważniejszy jest cel jaki sobie wyznaczyłam.
                        Chcę doprowadzić do jak najlepszego funkcjonowania dziecka. Czytam różne fora i
                        zastanawiam się co z nich czerpać dla nas (jak również dzielę się własnymi
                        doświadczeniami).
                        Pozdrawiam
                        "Przyszły rok na pewno otworzy nam kolejne drzwi"
                          • mgosia69 Re: do Mgosia69 21.12.05, 15:06
                            Dzięki. Tak czytałam ale chyba również nie wszystko nam pasuje.
                            Ale jestem bardzo wdzięczna za namiary na tą stronę - nie znałam jej
                            Pozdrawiam
                            Gosia
                            • iwpal Re: do Mgosia69 21.12.05, 19:01
                              "O ile wiem ( ale moze wiem źle ) to SI nastawia się na koordynację ruchową"
                              Nie tylko, nie tylko; prawidłowy rozwoj procesów integracji sensorycznej ma
                              wpływa na rozwój mowy, przetwarzanie słuchowo-językowe i inne rzeczy, poczytaj
                              w starych wątkach o SI i
                              na SDSI
                              oraz na stronach <a href="http://www.pstis.org/"PSTIS</a>
                              i www.integracjasensoryczna.org.pl
                              --
                              Pozdrawiam
                              IwonaP.
                      • magdalenkaaa78 Re: Nie wiem, co mu jest :( 21.12.05, 08:39
                        Kuba, oprócz tego, że nie mówi, nie wykazuje żadnych cech autystycznych. Lgnie
                        do ludzi, lubi być podrzucany, uśmiecha się, nie ma żadnych powtarzalnych
                        zajęć, bawi się z dziećmi, bawi się w zabawy symboliczne. Nie sprawia już
                        wrażenia głuchego, powtarza proste dzwięki.
                        I nie można mowić, że nie tzreba się denerwować, bo wydaje mi się, że trzeba,
                        gdyz Kuba ma już prawie 3 lata. Nie martwiłabym się moze tak bardzo gdyby
                        jeszcze wykonywał polecenia. A to zdaża się na tyle rzadko, że nie wiem, czy to
                        przypadek. Wczoraj jak go zabieralam ze złobka poszliśmy do wózkarni po wozek.
                        Pytam: który wózek jest nasz? A on leci do swojego i mowi: ten, ten. Ale...
                        moze to przypadek, bo się nie powtarza. Owszem, wie, gdzie ma oko, ucho, nos,
                        zrobi pa pa jak się go poprosi. Ale... nie zaniesie bucików do szafki, nie poda
                        szklanki, nie otworzy książeczki. To mnie niepokoi, że tego jakby nie rozumiał.
                        --
                        Cokolwiek zrobię, zawsze do konca będzie towarzyszyła mi nadzieja że to, co
                        przeżyłam, miało jakiś sens
                        • iwpal Re: Nie wiem, co mu jest :( 21.12.05, 09:35
                          Magdalenko, być moze Twój synek ma tzw. "proste opóznienie mowy" (pisze tzw.,bo
                          wg róznych teorii róznie sie to okresla), które w wielu osrodkach leczy sie
                          własnie za pomocą psychoterapii nastawionej na budowanie własciwych relacji
                          pomiędz dzieckiem a opiekunem (jest taka teoria J.Bowlby'ego, na której
                          opierają sie terapeuci pracujący z dziećmi w ośrodku przy Wydziale Psychologii
                          Uniw.Warszawskiego).
                          A być moze potrzebujesz dodatkowej diagnozy neurologopedycznej i SI.
                          --
                          Pozdrawiam
                          IwonaP.
                          • magdalenkaaa78 Re: Nie wiem, co mu jest :( 21.12.05, 11:32
                            O ile wiem ( ale moze wiem źle ) to SI nastawia się na koordynację ruchową, a
                            Kuba nie ma z tym njamniejszego problemu. Specjalistka od SI, psycholog -
                            logoeda powiedziala mi, że w jego przypadku nie ma to sensu. A prywatnie byłam
                            i prywatnie na tę integrację chcialam...
                            --
                            Cokolwiek zrobię, zawsze do konca będzie towarzyszyła mi nadzieja że to, co
                            przeżyłam, miało jakiś sens

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka