Rada psychologa...

21.08.05, 21:32
Witam, a nam pani psycholog poradziła ,,tłuc" jedna płytkęCD( z piosenkami
dziecięcymi)całe dnie( w domu,samochodzie, śpiewać w
piaskownicy)...praktycznie non-stop.Podobno po kilku tygodniach( miesiącach)
mój trzylatek powinien więcej mówić. Przynajmiej używac tych słow,które sa w
piosenkach ( uwaga czegosłuchamy! :) ) i ogólnie się osmielic w mówieniu.Co
Wy na to, jakieś doświadczennia z taka metodą?
    • rysa9 Re: Rada psychologa... 21.08.05, 22:23
      Ja "tłukłam" przez jakieś trzy miesiące może nie przez cały czas ale
      przynajmniej raz dziennie piosenki "Misia i Margolci" (polecam jako materiał
      do "tłuczenia" ;-) ale w końcu dziecię się zbuntowało i samo przynosiło inną
      płytę. Poza tym do znudzenia śpiewałam przez dwa lata co wieczór po parę razy
      tę samą kołysankę. Moje dziecko nigdy mi nie wtórowało, nigdy nie powiedziało
      nawet paru słów z tej kołysanki.
      Czy tej pani psycholog udało się w ten sposób osiągnąć jakieś efekty u któregoś
      z jej pacjentów? Czy jesteście w stanie to wdrożyć?
      U nas to nie zdało sprawy. Moje dziecko ma problemy z pamięcią i chociaż za
      parę dni skończy sześć lat, to dopiero niedawno nauczyło się czterowersowego
      wierszyka na pamięć.
      Wiesz, tak sobie myślę, że wszystko zależy od przyczyny opóźnionej mowy. U nas
      wszystko wskazuje na to, że winą jest opóźniona mielinizacja. Tak więc
      choćbyśmy się dwoili i troili, to dopóki zakończenia nerwowe się nie rozwiną,
      to głową muru nie przebijemy. Nie oznacza to, że nie należy dziecka stymulować.
      Trzeba jak najbardziej, ale moim zdaniem w taki sposób, by nie zniechęcić
      dziecka. Sama zobaczysz, czy dziecku ta metoda odpowiada, czy nie.

      U nas rozwój mowy wyglądał w ten sposób, że np. moje dziecko potrafiło
      powiedzieć "mu" (naśladując krówkę) i "ha" (hak). No więc próbowałam je nauczyć
      słowa "mu-cha". Proste? Tak mi się wydawało. Moje dziecko mówiło
      najczęściej "cha-mu". Potem nie wiadomo kiedy samo zaczęło mówić "mucha". Po
      prostu coś tam się w główce rozwinęło i dziecko dojrzało do tego, by właściwie
      połączyć sylaby.

      Ja tak naprawdę nie jestem zwolennikiem jednostronnej stymulacji. Uważam, że
      należy bawić się z dzieckiem i rozmawiać z nim normalnie, bo ono potrzebuje
      szeregu bodźców i informacji a nie tylko jakiegoś wycinka. To moje odczucia, z
      którymi oczywiście ktoś inny mógłby się nie zgodzić :-)
      • ewka323 Re: Rada psychologa... 22.08.05, 23:45
        właśnie, mi tez wydało się to nieco...hmm,nudne( zbyt proste) i jakby
        nieco ,,na odczepkę". Ale będziemy próbować! Jakby co-dam znać CZY i KIEDY cos
        sie udało osiągnąć:)
        • rysa9 Re: Rada psychologa... 23.08.05, 22:17
          Trzymam kciuki :-)
Pełna wersja