maggie_red
18.11.05, 11:21
Witam wszystkich.
Mój 4 letni synek się jąka od roku. Czy to traktować jako problem (jąkanie
się nasila) czy czekać?
Jako 2 latek nie mówił nic oprócz mama i tata. Już chciałam mu zrobić badanie
słuchu bo miałam wrażenie, że nie słyszy. Nawet nie próbował powtarzać
żadnych wyrazów. Pediatra powiedział, że jak nie zacznie mówić do 2,5 lat to
skieruje nas do logopedy. Na szczęście dokładnie w wieku 2,5 lat zaczął mówić
i to od razu całymi zdaniami. W wieku 3 lat mówił płynnie i wyraźnie. No
właśnie i dokładnie w jego 3 urodziny zdarzył się mały "wypadek". Stanął
przy kolumnie od wieży hi-fi, nastawił sobie maksymalną głośność i włączył z
pilota. Tak strasznie się przestraszył, że bardzo długo nie mógł się
uspokoić. No i od tego czasu zaczęły się problemy z jąkaniem. Najpierw
pojedyńcze wyrazy co któreś zdanie powtarzając początkowe sylaby. Potem wraz
ze zwięszaniem liczby słów jąkanie się nasiliło. Teraz nie ma prawie zdanie,
które by nie wypowiedział bez zająknięcia. Z tym że powtarza ostatnią sylabę
lub całe wyrazy. Ma bardzo bogaty zasób słownictwa, wymyśla i opowiada bajki,
mówi praktycznie cały, wymawia dosyć wyraźnie nawet trudne wyrazy (np. nazwy
dinozaurów). Przez to, że buzia mu się nie zamyka jego jąkanie jest
bardzo "słyszalne" i niestety zaczyna razić otoczenie. Boję się, żeby inne
dzieci nie zaczęły się z niego wyśmiewać. Do tej pory synek nie zwracał
uwagi, że się jąka ale teraz widzę, że zaczyna to słyszeć ale nie może nad
tym zapanować.
Jak podejść do tego problemu bo chyba samo nie minie jąkanie? Czy to jest
wyleczalne i jakimi metodami?
Szukam też dobrego (podkreślam) DOBREGO logopedy w Poznaniu, bo sami sobie
chyba nie poradzimy. Pół roku temu miałam kontakt z logopedom przedszkolnym,
który zbagatelizował problem stwierdzając, że to samo przejdzie (nie tylko
nie przechodzi ale się wręcz nasila). Ponadto pani ta po jednej krótkiej
rozmowie całą winę za jąkanie synka przeniosła od razu na rodzinę. Szukając
winnego najpierw w tacie (Na pytania typu: jak często widzisz tatusia? I czy
tatuś się z tobą w coś bawi? syn odpowiedział, że tata go codziennie kąpie,
czyta na dobranoc i bawi się wieczorem klockami i samochodami, chodzi z nim
na basen itd) Jeżeli tata nie mógł być powodem jąkania syna (bo się nim
codziennie zajmuje i syn go uwielbia) padło kolejne pytanie Czy starsza
siostra cię bije?. No i tu Mały z radością potwierdził, że owszem wczoraj go
uderzyła (nie dodają, że on ją wcześniej kopnął) No i pani logopeda bardzo
się ucieszyła, że znalazła winnego, czyli 7 letnią córkę (której wogóle nie
zna), która bije brata, znęca się nad nim, wyśmiewa itp co powoduje u niego
jąkanie. Dodam, że to nie jest prawda, bo nawet jeśli się pobiją to mały nie
pozwoli robić z siebie ofiary, potrafi oddać, zaczepiać i o swoje walczyć.
Poradziała mi więc, żeby maksymalnie dzieci od siebie IZOLOWAĆ. Wymyślać im
różne zajęcia, żeby się się jak najmniej ze sobą bawiły.
To była diagnoza po ok 15 minutowej rozmowie, no chyba niezbyt trafna.
Dlatego trochę się zraziłam do logopedy, czy na tym ma polegać jego pomoc?
Co sądzicie o tym wszystkim? Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki i rady.
Maggie