agnieszkaep
25.12.05, 10:48
Witam w Świąteczny poranek
Na początku zyczę wszystkim spokojnych i rodzinnych Świat.
Dziewczyny,
przed samymi Świetami dowiedziałam sie, że dostałam pracę.
Mam zacząć od 27.12!!
Szukałam pracy, ale bez większego zaangażowania, bo nie sądziłam, że uda mi
się szybko coś znaleźć w nowym mieście - przeprowadzliśmy się latem.
Synek chodzi do przedszkola od wrzesnia, radzi sobie, logopedę bedzie nadal
odwiedzać z babcią (która chętnie pomoże), może jedynie zajęcia grupowe (taka
terapia dla małomównych maluchów i nie tylko) przełożymy z 2x w tygodniu na 1
x w tygodniu - po mojej pracy. Babcia chętnie poszłaby na takie zajęcia, ale
ja jej nie widzę jak szaleje po podłodze z maluchami i robi różne
ćwiczenia "siłowe" i w ogóle próbuje zapanować nad rozszalałym i pełnym życia
wnukiem :) Te zajęcia chce jej podarować, bo zwyczjanie nie da rady :) Synek
z innymi rówieśnikami potrafi być niedookiełznania :)
Ale... no własnie, niby wszystko ok, ale ja mam jakieś "dziwne" obawy.
Czuję jakis lęk, że może czegoś nie zauważę jak nie będę z małym... sama nie
wiem, że może wyjdzie mu to na niekorzyść - to moje pójście do pracy.
Synek ma 4 lata, zaczyna mówić coraz więcej (ale do nadgonienia rówieśników
mu jeszcze daleko), w przedszkolu jest do 15, ja konczę pracę o 16 - czyli
zaraz będę... ale... a może to tylko obawa przed nowym?
A może wszystkie mamy miały takie obawy??
Proszę poradźcie coś...
Bab