wewska
29.12.05, 09:29
Mój Pawełem ma 2 lata i 8 miesięcy i nie mówi. Ani słowa. Potrafi pokazać, o
co mu chidzi, wziąźć za rękę, zaprowadzić. Potrafi skorzystać z toalety,
posługiwać się sztućcami. Lubi bawić się klockami, latem szaleje w
pisakownicy.
Ale nie mówi.
W przyszłym tygodniu idę do lekarza, ale nie za bardzo wiem, od czego zacząć.
Lekarka przy poprzedniej wizycie u niej przy okaji szczepienia moich
maluchów, żebym przyszła z książeczką, to wypisze skierowanie do laryngologa
(żeby wykluczyć wade słuchu) i do psyhologa. Ale wydaje mi się, że ze
słuchjem jest wszystko w porządku. Więc pewnie potem pójdziemy do psychologa.
Ale mam do was pytanie - co taki psycholog może zrobić? W sensie - jak
zachęci go do mówienia, skoro nam to się nie udało przez tak długi czas? No i
co potem? Mam poprposic o skierowanie do neurologa?
Sama już nie wiem, co mogę dla niego zrobić. Boli mnie to, że może czegoś
zaniedbałam, chociaż naprawdę nie wiem, co to mogłoby być...