nukolada
16.01.06, 13:20
nie wiem czy to martwi tylko mnie a nie interesuje rodzicow bratanka mojego
meza. Ma on teraz 2,5 roku a jego zasob slownictwa to: - zacytuje wszystkie
jego slowa wraz z tlumaczeniem -
mami - mama
tati - tata
babi - babcia
jajo, jaja - mowi na wszystko
am - jak chce jesc
a a - wszyscy wiedza
bijum bijum - platki z mlekiem
kaki - myslalam ze to oznacza kaczki a jednak prawie wszystkie zwierzeta i
cokolwiek co zobaczy w telewizji
hy - gorace
si - gorace
e e e - jak chce ogladac bajke
nani - mowi na moja corke, albo na dziewczynke
ała - jak mu sie cos stanie
to chyba wszystko poza tym jedyna jego zabawa jest gotowanie, posiada wiekszy
arsenal garnkow i nie tylko niz wiekszosc dzieci razem wzietych. Oczywiscie
uzywa tez wszystkich zwyklych, normalnych garnkow, lyzek itd. wszystkie
samochodziki, puzle czy ukladanki to jaja, ktore gotuje. nie bawi sie niczym
innym. A i calymi dniami oglada bajki typu Shrek, Potwory i spolka ...
Ogromna wine w tym wszystkim ponosza jego rodzice, ktorzy zamiast
zainteresowac go inna zabawa daja mu gary i maja spokoj. Ale jak wytlumaczyc
im, ze to nie prawda ze chlopcy zaczynaja mowic pozniej, i ze on nie wstanie
pewnego pieknego dnia i bedzie mowil zdanimi. Czy naprawde tylko ja uwazam ze
to nie jest za malo w jego slownictwie, ze tu trzeba cos zrobic
prosze o rade w jaki sposob mozna pomoc temu dziecku. ale sposob musi byc
dyskretny poniewaz wszelkie proby pomocy, i uswiadomienia im ze on mowi za
malo sa uznawane za slowa krytyki i zlosliwosci z mojej strony.