trzeba bardziej w nie wierzyć

23.03.06, 15:12
Chcę sie z Wami podzielić swoim spostrzeżeniem odnośnie mojego synka z
opóźnionym rozwojem mowy (skończone 4 lata). Dotychczas czekałam z nauczeniem
go nowych rzeczy do czasu "aż zacznie mówić" bo nie wyobrażałam sobie jak ja
mogę mu coś wytłumaczyć. W końcu zauważyłam, że interesują go cyfry - do
dziesięciu nauczył się sam je rozpoznawać. Teraz "czyta" i układa liczby dwu
i trzycyfrowe. Później wzięłam sie za kolory - też pojął w lot. Następnie
namówiłam go na układanie puzzli (30 elementowe) - też układa bez problemu,
chociaż niechętnie. Cztery dni temu wycięłam z "Zabaw fundamentalnych"
szablony do nauki czytania i okazało się, że nauka system nauki czytania
z "Zabaw..." też mu odpowiada. Czyta już ok. 20 słów. Fak, że pojedynczych
liter nauczył sie sam najprawdopodobniej z teleturnieju "Daje słowo".
Co najważniejsze cyfry i słowa, których nauczył się czytać zaczął bardzo
często powtarzać i mówi je coraz ładniej. Oprócz tego coraz
częściej "przynosi" z przedszkola nowe słowa i wyrażenia. Niestety też te
gorsze, np. dupa - ale mówi to tak wyraźnie, że jestem mu to w stanie
wybaczać.
Sumując: zauważyłam, że ta wymuszona nauka nowych i trudnych rzeczy powoduje
u Maćka rozwój mowy, choć ta mowa pozostawia narazie wiele do życzenia.

W n i o s ek: MUSIMY BARDZIEJ WIERZYĆ W MOŻLIWOŚCI NASZYCH DZIECI I WIĘCEJ OD
NICH WYMAGAĆ.
Pełna wersja