wewska
03.04.06, 16:54
Jest taka piosenka którą śpiewam Pawełkowi, o żabce która mamy nie słuchała.
Na końcu każdej zwrotki jest "re re kum kum bęc". W sobotę Pawełek był u
babci i tam też mu ta piosenkę rodzina śpiewała. A Pawełek, jak to Pawełek,
podśmiał się pod nosem, odwrócił, poszedł przed siebie i całkowicie wyraźnie
powiedział "re re kum kum bęc".
Oczywiście wszyscy obecni słyszeli i zaczęli mówić "ślicznie, brawo Pawełek".
Ten się zawstydził. I już więcej nic nie powiedział.
Nie wiem już, jak go nakłonić do powtarzania, on najwraźniej się wstydzi.
Nie wiem, dlaczego tak jest.
I już brak mi powoli sił.
Czy Wasze dzieci też tak miały? Dodam, że w innych dziedzinach życia Paweł
jest odważnym chłopakiem, nie boi się obcych ani zwierząt. Niczego się nie
boi, "tylko" mówić się boi.