O nieśmiałości - czyli re re kum kum bęc !

03.04.06, 16:54
Jest taka piosenka którą śpiewam Pawełkowi, o żabce która mamy nie słuchała.
Na końcu każdej zwrotki jest "re re kum kum bęc". W sobotę Pawełek był u
babci i tam też mu ta piosenkę rodzina śpiewała. A Pawełek, jak to Pawełek,
podśmiał się pod nosem, odwrócił, poszedł przed siebie i całkowicie wyraźnie
powiedział "re re kum kum bęc".
Oczywiście wszyscy obecni słyszeli i zaczęli mówić "ślicznie, brawo Pawełek".
Ten się zawstydził. I już więcej nic nie powiedział.
Nie wiem już, jak go nakłonić do powtarzania, on najwraźniej się wstydzi.
Nie wiem, dlaczego tak jest.
I już brak mi powoli sił.
Czy Wasze dzieci też tak miały? Dodam, że w innych dziedzinach życia Paweł
jest odważnym chłopakiem, nie boi się obcych ani zwierząt. Niczego się nie
boi, "tylko" mówić się boi.
    • anatemka Re: O nieśmiałości - czyli re re kum kum bęc ! 03.04.06, 19:07
      nie zachęcac, nie robić wielkiego halo z tego że coś powiedział. Zamiast sie
      zachwycać powiedzieć: masz racje, tak własnie śpiewa zabka. Może on czuje
      presję? chcesz żeby mówił, a on nie wie czy da radę? na wszelki wypadek milczy?
    • kmianka Re: O nieśmiałości - czyli re re kum kum bęc ! 14.04.06, 00:18
      Z moim Igorem sytuacja podobna. Jeszcze do niedawna za każde nowe slowo
      dostawal oklaski. Dopoki nie zauwazylam, że chlopak sie blokuje po okrzykach
      radości. I teraz jest spokojnie, najwyzej usmiecham się do męża półgębkiem. I
      dziecko moje po kilka nowych slow dziennie lapie.
      Powiedz rodzinie, że ma nie reagować jesli Pawelkowi cos sie "wymsknie" i
      czekaj na efekty.
      Powodzenia :)
      • wewska Re: O nieśmiałości - czyli re re kum kum bęc ! 15.04.06, 08:53
        Wiem, że on się może przez to blokować, ale same chyba wiecie,jak się czeka na każde słowo, a nawet wyraz słowopodobny. W domu staram się mniej reagować, ale to nie zawsze jest łatwe.
        I muszę się czymś pochwalic, może to niewiele, ale dla mnie to bardzo duzo. Oglądałiśmy Teletubisie, dzieci biły brawo więc i my z Pawełkiem zaczęliśmy klaskać. I klaskam i mówię "brawo" a Pawełek na to "awo". I jeszcze mówię mu wieczorem "Pawełek, przezegnaj się" - przeżegnał się a na końcu powiedział "Amen". Może powoli się rozkręci?
Pełna wersja