tolka11
05.04.06, 09:25
Mój syn jest wcześniakiem z 28 t.c. Od początku wiedziałam, że ma wadę
genetyczną mózgu: częściową agenezję ciała modzelowatego [to po mnie]. U mnie
wada nie zaburzyła rozwoju, a u młodego niestety tak. Nie składałam
opóźnienia mowy tak jak inni na karb wielu przebytych operacji, częściowej
utraty wzroku, wcześniactwa itd. Szukałam przyczyny. W wieku prawie trzech
lat mój syn rozumie wszystko, wykona każde polecenie [jak mu się chce] i
gestami porozumiewa się z otoczeniem. jakieś pół roku temu opracowałam metodę
nauki mówienia. Podaję jeden przykład: uczymy się na konkretach, trzeba
założyć zeszyt: mamy kota - głaszczemy i oglądamy powtrzarzając uparcie
słowo "kot", jak je opanuje [ na początku jedno słowo zajmowało ok. 10 dni]
to anatomia kota [oko, ogon itd], potem co kot je, czym się bawi. W ten
sposób opanowaliśmy już ok. 60 słów! W czoraj dostałam diagnozę: stykające
się ze sobą płaty skroniowe mózgu zaburzają proces mówienia, dziecko należy
uczyć mówić, bo samo się nie nauczy. I dalej metoda którą stosuję!!!!!!!
Przynajmniej wiem, że dobrze robię. A nauka przyswajania słow i
wykorzystywania ich ze zrozumieniem idzie nam coraz lepiej, wspomagają mnie
mąż i córka [8 lat]. jedno słowo opanowuje w 3 dni. Wszystko trzeba
nieustannie powtarzać, żeby nie zapomniał. Dlatego tak ważna jest praca na
konkretach [musi dotknąć, nie obrazki]. pozdrawiam