Tomografia+neurolog i mój strach :(

11.05.06, 11:12
Jestem mamą Jasia.
Mój Synek w lutym skończył 6 lat i od roku uczęszcza do przedszkola.
Od 3 lat borykamy się z problemem rozwoju mowy u Jasia.
Od tego też czasu Jaś jest pod opieką logopedy.
Od czasu kiedy poszedł do przedszkola w którym ma również zajęcia logopedyczne
nastąpiła wyraźna poprawa.
Dzieci Go w pełni akceptują i jest bardzo lubiany w grupie.
Bardzo, ale to bardzo żałuję, że dopiero jako pięciolatek trafił do przedszkola.
Przedszkole + zajęcia logopedyczne to jest to od czego powinnam zacząć
rozwiązywanie problemu opóźnionej mowy u mojego Synka kiedy miał 3 latka.
Bałam się reakcji Dzieci na Jego mowę, bałam się Jasia reakcji itd.
Mój synek fizycznie zawsze rozwijał się dobrze. Miał 7 miesięcy kiedy
samodzielnie siedział na nocniczku, 10 miesięcy kiedy zaczął chodzić.
Smoczka przestał używać przed roczkiem kiedy stary się zużył a nowego już nie
chciał.
Gaworzył również tak jak inne Dzieci. Słuch ma dobry, prawidłowo rozwija się
emocjonalnie.
Problem mowy i terapia doprowadziły do tego, że zna wszystkie literki i
samodzielnie literuje (gorzej z sylabizowaniem) całe słowa, czyta i jest
pojętnym Chłopczykiem.
Jest Dzieckiem niesamowicie emocjonalnym. Często się przytula, potrafi płakać
oglądając bajki i wspominając zmarłego psa który zawsze był w Jego życiu.
Nigdy nie podnoszę na Jasia głosu - reakcja to płacz. Zawsze tłumaczę Mu
wszystko spokojnie i powoli.
Mamy cały czas problem mowy.
Jaś często unika prób powtarzania trudniejszych wyrazów i budowane przez Niego
zdania są bardzo krótkie.
Kilka dni temu pierwszy raz usłyszałam czysto wypowiedziane zdanie: "kocham
cię mamo".
Mój 6cioletni Synek pierwszy raz w życiu tak powiedział a ja się popłakałam.
Jaś jest jak barometr moich uczuć - muszę uważać i starać się zawsze uśmiechać
(moje łzy to smutek na buzi mojego Synka).
W poniedziałek 15 maja mój synek będzie miał tomografię.
Poszukaliśmy w necie jak wygląda i jak działa tomograf. Staram się Mu
tłumaczyć jak będzie przebiegało badanie i martwię się jak je zniesie.
Od niedawna (na sugestię logopedy) Jaś jest pod opieką neurologa dziecięcego i
tak naprawdę jeszcze nic nie wiem jak dalej potoczy się opieka neurologiczna i
czy będzie konieczne jakieś leczenie.
Cieszę się każdym nowym słowem Jasia.
Niepokoi mnie zerówka którą rozpocznie od września w swoim przedszkolu.
Tak naprawdę to chyba bardziej ja przeżywam Jasiowy problem i czsami popłaczę
sobie w poduszkę.
Jaś nic sobie nie robi i gada stale jak najęty: przeplatając właśiwe słowa
swoimi własnymi.
On jakby niezauważał reakcji ludzi np. w autobusie a ja uśmiecham się i Mu
odpowiadam (rozumiem co mi chce powiedzieć).

Boję się tego co będzie bo to już duży Chłopczyk.
Czekam na tomografię i modlę się, żeby wszystko było ok.

Mamy: odpowieddnie przedszkole + terapia logopedyczna to najlepszy sposób na
problem rozwoju mowy.
Nie czekajcie tak długo jak ja - posyłajcie Dzieciaczki już w wieku 3 lat.
    • domafi Re: Tomografia+neurolog i mój strach :( 11.05.06, 13:17
      Witaj
      Mamy synków w tym samym wieku, z tym samym problemem. Ja posłałam synka mimo,
      że nie mówił w wieku 3 latek do przedszkola, rozpoczęłam o czasie terapię mowy
      oraz zajęcia logopedyczne i są tego efekty. Synek mówi już zdaniami złożonymi,
      pięknie zaczyna włączać w zdaniach prawidłową odmianę. Ma czasami jeszcze
      problem z tym i zwraca si do mnie w rodzaju męskim, np. byłeś, wtedy ja mówię
      do niego, że jestem dziewczynką i momentalnie się poprawia. Do mnie co tydzień
      przychodzi logopeda, pracuje z synkiem i zostawia materiał do przerobienia na
      cały tydzień do kolejnego spotkania. Wg logopedy i wychowawczyni w przedszkolu
      synek nie powinien mieć jakichkolwiek problemów z dopuszczeniem go do I klasy.
      Jestem pewna, że u Twojego synka wszystko będzie dobrze, a praca z nim da
      naprawdę rewelacyjne efekty. Nie bój się zerówki, ja zresztą też trochę się tym
      przejmuję, ale nasze dzieci wykonały już taki wysiłek, przełamały się i tak
      dużo osiągnęły, że musi być wszystko dobrze.
      Pozdrawiam cieplutko.
    • anuszkaa Re: Tomografia+neurolog i mój strach :( 24.05.06, 22:29
      Swoją córeczkę posłałam do przedszkola, kiedy tylko skończyła trzy latka.
      Była dzieckiem bardzo wrażliwym i słabo mówiącym.
      W przedszkolu z tego powodu nabawiła się mutyzmu.
      Walczyłam z tym kilka lat. Było bardzo, bardzo ciężko.
      Teraz ma siedem lat. Jest w klasie integracyjnej.
      To w tej klasie po raz pierwszy odezwała się do kolegów i nauczycielki.
      Apeluję do mam dzieci wrażliwych i słabomówiących, aby przed posłaniem dziecka
      do przedszkola, zasięgneły porady psychologa.
      Można dziecku zrobić prawdziwą krzywdę zostawiając na kilka godzin dziennie w
      obcym środowisku. Moja mała siedziała w kącie i z rozpaczą czekała na mój
      powrót, a panie mówiły, że "jest na etapie obserwatora". Kiedy zaczęła siusiać
      w majtki i przestała reagować na wszelkie bodźce, zgłosiły mi problem.
      Leczyłam dziecko cztery lata.

      Wiem, że to nie jest częsty przypadek, ale lepiej dmuchać na zimne.
      Zawsze można udać się z dzieckiem do Poradni Psychologiczo-Pedagogicznej i
      poprosić o opinię, czy dziecko jest gotowe do przedszkola.

      Wszystkim mamom życzę wielu radości ze wspaniałych, radosnych przedszkolaków!
      Pozdrawiam:-)

      • ataryna Re: Tomografia+neurolog i mój strach :( 23.06.06, 10:16
        anuszkaa napisała:

        > Swoją córeczkę posłałam do przedszkola, kiedy tylko skończyła trzy latka.
        > Była dzieckiem bardzo wrażliwym i słabo mówiącym.
        > W przedszkolu z tego powodu nabawiła się mutyzmu.
        > Walczyłam z tym kilka lat. Było bardzo, bardzo ciężko.
        > Teraz ma siedem lat. Jest w klasie integracyjnej.
        > To w tej klasie po raz pierwszy odezwała się do kolegów i nauczycielki.
        > Apeluję do mam dzieci wrażliwych i słabomówiących, aby przed posłaniem dziecka
        > do przedszkola, zasięgneły porady psychologa.
        > Można dziecku zrobić prawdziwą krzywdę zostawiając na kilka godzin dziennie w
        > obcym środowisku. Moja mała siedziała w kącie i z rozpaczą czekała na mój
        > powrót, a panie mówiły, że "jest na etapie obserwatora". Kiedy zaczęła siusiać
        > w majtki i przestała reagować na wszelkie bodźce, zgłosiły mi problem.
        > Leczyłam dziecko cztery lata.
        >
        > Wiem, że to nie jest częsty przypadek, ale lepiej dmuchać na zimne.
        > Zawsze można udać się z dzieckiem do Poradni Psychologiczo-Pedagogicznej i
        > poprosić o opinię, czy dziecko jest gotowe do przedszkola.
        >
        > Wszystkim mamom życzę wielu radości ze wspaniałych, radosnych przedszkolaków!
        > Pozdrawiam:-)
        >
        Anuszka masz swieta racje.
        Ja oczywiscie wczesniej udalam sie do poradni psychologicznej i wlasnie tam
        doradzono mi ktore przedszkola sa przygotowane do przyjecia Dzieci z opozniona mowa.
        W moim miescie sa 2 publiczne.
        Jest tam tez trwajaca caly rok szkolny terapia i opieka logopedyczna.
        Jasiek poszedl wiec do "odpowiedniego" przedszkola i teraz zbieramy tego cudowne
        efekty :)
    • zuzanna292 Re: Tomografia+neurolog i mój strach :( 23.06.06, 22:39
      Witajcie,
      jestem mamą pięcioletniego Franka,od 2 lat chodzi do przedszkola,borykamy sie z
      opóżnieniem mowy(od 1,5 roku regularnie ćwiczymy z logopedą).Synek ma poważne
      zaburzenia artykulacji,jest bardzo słabo rozumiany przez obcych,nawet ja mam
      czasem problemy ze zrozumieniem.Nie mamy żadnej możliwości wyboru przedszkola, w
      naszej małej miejscowości jest tylko jedno.Najbardziej przeżywam właśnie to,że
      Franuś,w przeciwieństwie do Jasia,nie ma kolegów,jest poza grupą,a panie w
      przedszkolu,mimo moich uwag, bagatelizują problem.W zeszłym roku,gdy był młodszy,
      problem wydawał się mniejszy.Ciągle nie znamy przyczyny naszych zaburzeń mowy.Są
      zmiany w eeg,na próbę przez 3 mies., Franuś dostaje leki p/padaczkowe,ale pani
      neurolog uważa,że zmiany są raczej zbyt małe,aby mogły wpływać na rozwój
      mowy.Rezonans magnetyczny nie wykazał żadnych zmian.Rozwój intelektualny Franka
      jest w normie,też już od dawna znamy literki,czsem uda nam sie złożyć jakieś
      sylaby i przeczytać nkt wyrazy.Zazdroszcze Jasiowi integracji z grupą,ileż
      byłoby mi lżej,gdybym wiedziała,że jest akceptowany!Jedyna pocieszająca rzecz,że
      to ja,a nie Franek widzę ten problem,on nie narzeka na przedszkole.Napiszcie
      skąd jesteście,czasem miałabym ochotę spotkać sie naprawdę.
Pełna wersja