"niemówienie" a przedszkole, opinie proszę

27.08.06, 14:50
No właśnie, już za tydzień mój prawie-nic-nie-mówiący-synek (3,7) pójdzie do
przedszkola, bo tak podpowiadali nam wszyscy specjaliści (znalezienie się w
grupie gadających maluchów ponoć ma wyzwolić w nim chęć porozumiewania się w
taki sam sposób), jednak ja potwornie się tego boję. Bo moje dziecko jest
jeszcze z natury bardzo bojaźliwe i wycofujące się, i każdą nową sytuację wita
panicznym lękiem. Boje się, by nie został już z marszu odrzucony i żeby
jeszcze bardziej się nie zamknął na ludzi.Jednak z drugiej strony też bardzo
chcę spróbować, bo może coś się z tym mówieniem ruszy... Jeśli macie jakieś
doświadczenia w tej materii, dobre lub nie, podzielcie się nimi. Bo może
jestem na dobrej drodze by skrzywdzić własne dziecko i lepiej byłoby jeszcze
poczekać. Głupieję sama.
    • wewska Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 27.08.06, 18:27
      No właśnie mój Pawełek też za tydzień idzie do przedszkola. Najbardziej boję się
      korzystania z toalety, bo w domu Paweł korzysta sam albo jak są zamknięte drzwi
      na klucz to ciągnie za ręke i prowadzi do toalety. Boję się, że w przedszkolu
      nie będzie wiedział co na zrobić i zsiusia się w portki a dzieci będą się z
      niego śmiały.
      I w ogóle im bliżej terminu pójścia do przedszkola tym więcej mam takich
      głupkowatych lęków.
      Podzielcie się dośiadczeniami.
      • magdalen1 Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 27.08.06, 22:31
        Wszystko zależy od Pań jakie są w przedszkolu. Ja niestety z pierwszym
        przedszkolem mam złe doświadczenia. Zrobiłam mu ogromną krzywdę i za długo tam
        przebywał. Dopiero w ostatniej grupie go przeniosłam do innego i do końca życia
        będę miała do siebie pretense że za późno. W drugim było super. Kobiety świetne
        i dziecko wreszcie samo chciało, biegło do przedszkola.
        Największym wyznacznikiem jest samo dziecko. Oczywiście nie mówię o pierwszych
        dniach, bo to dla każdego dziecka duże przeżycie.
    • wgra Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 28.08.06, 13:34
      Nie martw się,mój synek też w ubiegłym roku poszedł do przedszkola będąc
      niemową.Też bardzo się bałam i przezywałam zwłaszcza pierwsze dni,bo popłakiwał
      przy rozstaniach,ja zresztą też po wyjściu z przedszkola.Potem zaczął chętnie
      chodzić a brak mowy nie przeszkadzał mu jakoś w kontaktach z dziećmi,dzieci go
      lubiły i chętnie się z nim bawiły.Myślę,ze w jego przypadku przedszkole bardzo
      stymulująco wpłynęło na rozwój mowy i nie tylko, stał sie bardziej śmiały i
      samodzielny.Nie spodziewaj się tylko cudu po kilku tygodniach.Ja liczyłam,ze
      jak skończy 3 lata to zacznie ładnie mówić całymi zdaniami(do przedszkola
      poszedł jak miał 2,8) więc w grudniu po 4 miesiacach liczyłam już na cud,a tu
      cudu nie było pojawiały sie co prawda nowe wyrazy ale nie było tego za
      dużo.Inne dzieci mowiły rodzicom co jadły na obiad albo w co sie bawiły a mój
      niestety jeszcze w czerwcu nie potrafił tego powiedzieć.Stopniowo jednak zasób
      słow zaczął sie zwiększać i pojawiły się pierwsze zdania.Teraz słyszę mano
      poproszę kotlecika ,albo to jest pilot od temperatury(ciekawe skad to wiedział
      bo pierwszy raz w pracy widział kimatyzację) i wiele innych zdań i
      zwrotów.Nareszcie zaczeliśmy sie porozumiewac za pomocą słow i ze mną i z
      otoczeniem ale następowało to powoli i stopniowo.W lipcu mój syn chodził do
      dyżurnego przedszkola i niestety troche się zniechęcił do tej instytucji,mam
      jednak nadzieję ze we wrzesniu w jego przedszkolu sytuacja wroci do
      normy.Trzymaj się ciepło,namawiam gorąco na przedszkole choć do tej decyzji
      musi dorosnac i dziecko i mama.
    • anies75 Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 28.08.06, 14:11
      hej
      moj niemówiący 3latek tez do przedszkola idzie
      zobaczymy
      ja jednak bardziej to boje się nie tego że nie mówi a tego że jest taki ciężki
      w jedzeniu, je tylko swoje potrawy i nie za bardzo samodzielnie (a już z
      obiadem to jest horror)
    • magdalenkaaa78 Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 28.08.06, 14:32
      Moj nie-gadułek poszedł do złobka mając 2,5 roku i nie mówił wtedy ani słowa po
      naszemu. Brak mowy w niczym mu nie przeszkadzał, a już na pewno nie w
      kontaktach z dziećmi. W kwietniu coś ruszyło i pojawiają się pojedyńcze słowa -
      teraz Kuba ma prawie 3,5 roku. nauczył się kilku przydatnych i potzrebnych
      słów: daj, już, siku, chcę, chodź , boli i nie i daj koka koli ;-)
      Teraz od pierwszego idzie do pzredszkola i też się boję, bo on jako jedyny w
      grupie nie mówi, szczęscie, że w sierpniu zrezygnował z pieluszki...
      Co do cudownej terapii to w nia niestety już nie wierzę - po roku chodzenia do
      złobka to efekty nie są na miarę moich oczekiwań.
      Ależ ja się boję....Co do dzieci - mam wrażenie, że nie przeszkadza im, ze
      Kubuś nie mowi,. raczej jemu, bo jak chlopcy rozmawiają, to on jest
      sam...buuuu...
      • q_211 Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 28.08.06, 14:43
        Mam ten sam problem mój czterolatek idzie do przedszkola,prawie nic nie mówi
        tylko pare sylab bardzo sie boje jak to będzie,najgorsze posiłki i toaleta
        potrafi sam sie załatwic tylko musi wiedzieć gdzie jest w najgorszym przypadku
        zacznie się rozbierać na sali jak zachce Mu sie siku.
        • wewska q_211 28.08.06, 15:37
          Mój mały ma dokładnie to samo - rozbiera się jak nie wie gdzie jest toaleta :)
    • wgra Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 28.08.06, 15:12
      Dziewczyny ,myślę,ze to jak w przedszkolu zaaklimatyzuje sie dziecko zależy tez
      od pań przedszkolanek.Zróbcie wywiad o przedszkolu wśród znajomych.W moim są
      nie panie pedagog ale ciocie.Synek robił siusiu wyłącznie na nocnik i
      przyniesienie takiego do przedszkola nie stanowiło problemu,zreszta okazało
      się ,ze nie tylko ja wpadłam na ten genialny pomysł ale było więcej takich
      mam.Jeszcze gorzej było z kupą.Syn robił kupe wyłącznie do pampersa ,który
      zakładałam mu rano i po kupie zdejmowałam.Niestety już drugiego dnia rano kupy
      nie było i dylemat posłać do przedszkola w pampersie czy bez.Poszedł bez i po
      raz pierwszy kupkę zrobił po południu do nocnika.Syn miał ze trzy wpadki
      kupkowe w przedszkolu ale nie był wyjątkiem a ja w szatni zawsze zostawiałam na
      wszelki wypadek czyste majtki ,rajstopki i spodenki,ktore można by wykorzystac
      w razie zsiusiania.Z jedzeniem na początku też było kiepsko po prostu po
      przyjściu z przedszkola jadł to co lubił a było tego niewiele.Panie pomagaja
      przy jedzeniu a z czasem dzieci stają się bardziej samodzielne a nawet
      zaczynaja jeść potrawy ,których w domu za nic by nie zjadły a z innymi dziećmi
      zjedzą.Na własne oczy widziałam jak mój syn jadł zupę z farfoclami(czyli
      warzywami) sam bez niczyjej pomocy i zmuszania,myślałam że z wrażenia zemdleję.
      • dominigag1 jutro zajęcia adaptacyjne - stres dla mamy :-) 28.08.06, 22:48
        Zatem trzymajcie za nas kciuki, a ja będę za wasze przedszkolne debiuty. Bać
        może się i nie mniej boję, ale trochę mnie wasze posty podbudowały. Dzięki.
        Dobrze jest wiedzieć, że nie tylko własne dziecko będzie jedyną niemową w
        grupie. Choć to marna pociecha, zawsze tak cieplej na sercu. Buziaki, Dominika
        i Kubuś
        • domafi Re: jutro zajęcia adaptacyjne - stres dla mamy :- 29.08.06, 12:54
          Witajcie dziewczyny.
          Mój synek ma obecnie 6 lat, zaczyna zerówkę. Gdy szedł do przedszkola w wieku 3
          lat nie mówił ani jednego słowa. Obecnie mówi bardzo dużo, ma znaczny zasób
          słów. Jego rozwój mowy jeszcze odbiega od mowy rówieśników, w kontekście
          prawidłowości artykulacji i gramatyki. Lecz jestem dobrej myśli, skok rozwojowy
          pod kątem rozwoju mowy, rozwoju społecznego i intelektualnego w przeciągu
          ostatniego roku był przeogromny. Wracając do przedszkola, pamiętajcie istotne
          jest to abyście miały pełną kontrolę i nadzór nad tym co się dzieje w
          przedszkolu. Były informowane, jak dziecko sobie daje radę, jakie są jego
          relacje z rówieśnikami, czy nie jest przez nich wyśmiewane. Ja pomimo tego, że
          czynnie pracuję od samego początku jestem w radzie rodziców, czynnie się
          udzielam i przeprowadziłam w przedszkolu niejedną rozmowę. Są lepsze i gorsze
          chwile, moje dziecko przychodziło już z przedszkola twierdząc, że ktoś tam
          powiedział mu, że jest głupi. Czasami myślę, że ja bardziej to wszystko
          przeżywam niż własne dziecko. Tak więc dziewczyny głowa do góry. Wszystko
          będzie dobrze. Pozdrawiam cieplutko.
          • dominigag1 Re: jutro zajęcia adaptacyjne - stres dla mamy :- 30.08.06, 16:34
            Dziękuję Ci bardzo za to co napisałaś. Budujące. Co do kontroli przedszkola to
            właśnie mam taki zamiar wkręcać się gdzie się tylko da, by mieć jak największy
            kontakt z personelem. Podczas zajęć adaptacyjnych dokładnie opisałam
            wychowawczyniom na czym problem polega i poprosiłam o natychmiastowy kontakt,
            jakby coś działo się rażąco źle (pracuję po sąsiedzku, więc będę na każdy
            gwizdek). I tyle, resztę się obaczy w praniu. Pozdrawiam i życzę bezbolesnego 1
            września.
    • oniryka A u nas przedszkole to był CUD 31.08.06, 15:21
      Rok temu pisałam na tym forum mając podobne obawy, bo mój bardzo wtedy mało (i
      niewyraźnie) mówiący synek szedł do przedszkola. Teraz nie bywam właściwie na
      tym forum, bo mój niegadułkowy problem zniknął całkowicie! Mój maluch był
      wprawdzie na tyle odważny, że początkowe trudności w werbalnym porozumieniu się
      z paniami i rówieśnikami nie stresowały go. Dosłownie po miesiącu rozgadał się
      na całego. W ciągu roku przedszkolnego wpadł w manię miliona pytań, a teraz
      mówi pięknie, buduje ładne zdania, wielozdaniowe wypowiedzi, mówi wyraźnie.
      Nauczył się nawet wymawiać R! Naprawdę cud! W przedszkolu miał bardzo dobrą
      logopedkę, którą nieustannie "molestowałam" pytaniami, jak postępy i jak z nim
      pracować. Teraz mam rozgadanego czteroipółlatka, który nie dość że mówi, to
      również zna wszystkie litery, zaczyna odczytywać proste wyrazy (tu między
      innymi wspaniały wpływ stosowanej w przedszkolu metody glottodydaktyki) i
      zaczyna liczyć. Dlatego ja jestem wielką zwollenniczką wysyłania takich
      maluchów do przedszkola.
      • ptasia30 Przedszkole synowi pomogło 15.11.06, 23:04
        Co przwda widze że wypowiedzi sa ";stare" ale to nic.Mój starszy syn nie mówił
        do ok4,5 roku.Miał swój odrębny język,uczyłam go w słowach powtarzania kazdej
        literki-setki razy.Lekarze mówili że wszystko w porzadku,że kazde dziecko ma
        swój czas i nie nalezy go poganiac.Czytałam mu wiele książek,duzo opowiadałm i
        w końcu stwiedzilismy z mezem ze moze przedszkole.I to był strzał w 10!Chwile
        trwało jak sie zaaklimatyzował i wtopił w grupe.Powolutku pusciło mu
        mowe,oczywiście nie obyło sie bez logopedy.I tu chyle czoło dla ich
        zdolności.Pomogło tak bardzo że teraz w 3 klasie mówi przez sen a w dzien
        trajkocze na okragło.Co prawda logopedia to nauka codziennie nie ma ładnego R
        ale pracujemy i jest super.Powtarzam kazde dziecko ma swój czas( ale warto
        przejsć sie do lekarzy,bo nie mozna tego bagatelizować-Słuch)Powodzenia
    • andaef Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 01.09.06, 10:15
      ale ma dzisiaj stresa,
      moja prawie nic niemowiaca Natalka poszal dzisiaj pierwszy raz na caly dzien do
      przedszkola,
      wczesniej chodzila tam na godzinke, dwie w celu akimatyzacji, niby bylo dobrze
      wczoraj wieczorem jak jej powiedzialam, ze w przedszkolu dostanie obiadek to
      zaczela plakac, i mowila "mniam tu" ze niby zje w domu :(
      siedze w pracy i dretwieje jak dzwoni telefon, bo sie boje, ze to pani z
      przedszkola bo cos zlego sie dzieje.........
      a dzwonic chyba nie wypada, bo wyjde na przewrazliwiona mame :(
      a jak Wy przezywacie pierwszy dzien?

      pozdr.
      AF
      • wgra Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 01.09.06, 10:49
        Ja dzwonilam w pierwszych dniach jak zostawiałam dziecko popłakujące w innych
        przypadkach nie.A u nas poczatek przedszkola dopiero w poniedziałek,zarzadzenie
        burmistrza,dobrze,że spotkałam panią z przedszkola w sklepie bo dziś miałabym
        niespodziankę.
        • wewska Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 01.09.06, 12:34
          U mnie w poniedziałek jest rozpoczęcie "roku szkolnego" a prawdziwe przedszkole
          to dopiero we wtorek. No zobaczymy...
          • dominigag1 Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 03.09.06, 11:15
            U nas pierweszy dzień zapowiadał się nieźle: mały z chęcią wyszedł z domu,
            wszedł do przedszkola i zainstalował się w sali. Ja, widząc że jest OK
            pocałowałam go w czółko i ulotniłam się po angielsku. Za 1/2 godziny wróciłam
            podejrzeć dyskretnie przez okno jak się sprawy mają i aż mnie skręciło: moje
            dziecko wrzeszczało "Mama, mama" i zanosiło się płaczem. Horror. Jak go
            podglądałam podczas zabaw w ogrodzie, też pochlipywał, a jak odbierałam, miał
            zapłakaną buzię. Jutro powtórka z rozrywki, aż boję się pomyśleć jak to będzie.
            Ale wychowawczyni twierdziła, że nie płakał więcej niż inne dzieciaki. Ale tego
            już nie sprawdzę...
            • andaef Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 04.09.06, 08:54
              U nas bylo calkiem dobrze :)
              caly dzien umieralam ze strachu, jak jej tam jest, nawet w koncu zadzwonilam,
              pani mnie uspokoila, ze mala daje rade,
              prychodze po nia po 16, z dusza na ramieniu, co zobaczylam po wejsciu?
              moj maly brzdac caly usmiechniety bawi sie wspolnie z dziecmi, pani siedzi przy
              pianinie gra a dzieci wykonuja jaies zadania,
              zawolalam brzdaca, ta przyleciala, wtulila sie i ......chciala isc znowu na
              sale do dzieci, po 20 minutach wyszlysmy wrescie z budynku a Niunka chciala isc
              na przedszkolny plac zabaw,
              pani powiedziala, ze Niunka plakala za mna przy spaniu, zjadla malutko a tak w
              ogole to bylo OK, widac ze ciagnie ja do dzieci, na poczatku nic nie mowila,
              tylko eeeee, eeeeeee, pozniej bylo lepiej i zaczela uzywac tych kilku slow
              ktore zna, pani mowila, ze kilka zrozumiala, reszty nie, ale jakos daja rade.

              dzisiaj jak maz ja zawiozl, to ekspresem wlozyla kapcie i poleciala do dzieci :)


              zycze wszystkim takich samym przedszkolnych poczatkow:)
              moze u nas to pomoglo, ze przez pol roku wmawialismy jej, ze przedszkole to
              najlepsza rzecz na swiecie, i jak czegos nie chciala zrobic (np. umyc zabkow)
              to straszylismy ja ze zadzwonimy do pani z predszkola a ta jej nie przyjmie,
              robila wszystko :)
              prze ostatnie 2 tygodnie sierpnia chodzila tam na godzinke, dwie, zeby
              zobaczyla jak tam jest fajnie......
              trzymam kciuki za Wasze dzieciaczki :)

              A
    • wewska Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 08.09.06, 22:00
      Po 4 dniach pobyu w przedszkolu mogę powiedzieć, że była to chyba dobra decyzja.
      Pawełek chodzi na 4 godziny, od 8 do 12. Jest to mała grupa, zaledwie kilkoro
      dzieciaków z różnymi problemami. Panie są bardzo mmiłe i z tego, co już
      napisałam w innym wątku bacznie obserwują dzieci. W przedszkolu swoje "dyżury"
      ma pani psycholog i pani logopeda (chociaz logopeda ma tylko 4 godziny
      tygodniowo na wszyskie dzieci więc i tak mamy swoją panią logopedę).
      Paweł zaczął w końcu jako tako jeść i już po tych 4 dniach potrafi usiedzieć
      przy jedzeniu na krześle, a nie jak to do tej pory było biegać po pokoju. I sam
      z siebie zaczął bawić się zabawkami jak wracamy do domu, przedtem trzeba go było
      zabawką zainteresować.
      Jak na razie widzę same plusy. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. Czego i
      Waszym maluszkom życzę.
      Pozdrawiam, wewska
      • andaef Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 11.09.06, 09:04
        U nas hjesttroszke gorzej, Niunka chetnie chodzi do przedszkola, zaczela teraz
        nawet sama myc raczki, wczesniej musielismy sila zanosic ja do lazienki :)
        poza spaniem, wszystko jej sie podoba, niestety w czasie lezakowania strasznie
        placze za mamusia :(
        no i po 4 dniach w przedszkolu mamy jakiegos syfa, od czwartku non stop
        goraczka, niewiadomo od czego, boli ja jeszcze brzuszek a le na jelitowke to
        nie wyglada,
        mam nadzieje, ze Wasze dzieciaczzkitak od razunie polegna :)
        pozdrowionka
        A
        • wewska Re: "niemówienie" a przedszkole, opinie proszę 11.09.06, 10:45
          He, he, dzisiaj mj mały nie poszedł do przedszkola bo ma katar i kaszel. A
          miałam się pani dopytać o to niedostymulowanie a tu kiszka :(
    • andaef Re: "niemówienie" a przedszkole i problem 04.10.06, 15:11
      m-c temu pisalam, jk to fajnie Natalka odnalazla sie w przedszkolu,
      niestety trwalo to tylko 4 dni, pozniejzaczely sie choroby, dzien w
      przedszkolu, ponad tydzien w domu, dzien w przedszkolu, tydzien w domu, 4 dni
      szpital, itd. Oczywiscie opiekunki juz nie mamy, wiec w czasie choroby w domu
      byla albo ze mna, albo z babcia albo z tatusiem.
      od poniedzialku po tej dlugiej przerwie znowu poszla do przedszkola, wrocila do
      domu i caly czas plakala, chciala spac,kladlam ja to nie chciala, i ciagly
      placz do zasniecia,
      wczoraj placz zaczal sie juz w przedszkolu, cala droge do domu plakala i w domu
      az do nocy, do tego ciagle chciala na rece,
      w nocy sie budzila z placzem i mowila "Nie, nie",
      najwiekszy probelm jest z tym, ze nie wiem dlaczego ona tak placze, czy cos sie
      dzieje w przedszkolu, moze dzieci jej dokuczaja, a on nic nie powie :(
      panie mowia, ze w ciagu dnia nie ma z nia problemow, rano tez idzie chetnie,
      jak sie jej pytam, czy bylo fajnie, to mowi, ze tak, skad wiec ten ciagly
      placz?
      moze wychodzi jej tesknota kumulowana w ciagu calego dnia???
      nie wiem, jak mam jej pomoc, serce mi peka jak patrze jak sie meczy, a
      najgorsze jest to, ze Niunka ne moze powiedziec, co sie dzieje :(
      A.
      • agatt Re: "niemówienie" a przedszkole i problem 04.10.06, 15:39
        Może mała jest zmęczona, osłabiano dodatkowo chorobą? Może zaczęły się
        dodatkowe zajęcia w przedszkolu, rytmiki gimanastyki itd. To dosyć męćzące,
        nawet dla dorosłego a co dopiero dla dziecka. W grupie synka dużo dzieci
        dopiero teraz zaczęło porządnie marudzić.
      • anika99 Re: "niemówienie" a przedszkole i problem 04.10.06, 20:32
        a może znów zachorowała i boli ja np. gardło lub brzuch
        ale nie umie powiedziec
Pełna wersja