Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie?

05.10.06, 08:33
Mój synek ma niespełna 3 lata. Cały czas mówi własnym językiem, mówi też
niektóre wyrazy ( mama, tata, noga, odgłosy zwierząt, nazwy niektórych liter
itp.) Mówi coraz więcej, stara się powtażać wyrazy, chociarz czasem mówi coś
zupełnie innego. Jest bardzo energicznym dzieckiem, wesołym i bardzo
kontaktowym. Nie ma lęków przed obcymi, czy nowymi sytuacjami. Często nie
wykonuje poleceń, nie reaguje na prośby. Neurologopeda stwierdził, że może
mieć niedosłuch ( nie jest pewna), lekarz od terapii dzwiękowej natomiast, że
on napewno dobrze słyszy inaczej nie powtarzał by tak dobrze głosów zwierząt,
mówiła też, że dzieci z niedosłuchem są raczej spokojne. Mój synek ma
problemy z koncentracją, ale potrafi też długo bawić się jedną rzeczą, czy
obejrzeć nawet długą bajkę. Bez przerwy mówi gada, gada i gada. Nie mówi
głośno, normalnie. Byłam z nim u otolaryngologa, który wykrył wysięk z ucha.
Mały dostał leki i zrobiliśmy tympanogram, który wyszedł ok. Byłam z nim też
u swojego pediatry, która twierdzi, że synek napewno dobrze słyszy. No i
teraz nie wiem co dalej. Czy bawić się w robienie Abr czy czekać. Dodam, że z
dnia na dzień przybywa nam jedno słowo , czasem mówione niewyraźnie, czy bez
końcówki, ale jednak. Napiszcie co o tym sądzicie? Czy któraś z was ma
podobny problem?
    • anika99 Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 05.10.06, 12:03
      problem raczej popularny
      mój ma ponad 3 latka i nie mówi
    • all1501 Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 05.10.06, 17:48
      U nas jest podobnie. W grudniu kończymy 3 latka. Myślalam ze to niedosluch ale
      jak mówie normalnie wytrzyj rączke o spodnie przynieś buty to wykonuje
      polecenia. Pierwsze słowa oprócz mama tata pojawiły sie w sierpniu. Wtedy
      dopiero krówka mówiła muu a kotek miauu. I tak z dnia na dzień coraz wiecej.
      Oczywiście nie jest to poziom trzylatka ale ruszyło. nieraz są to wyrazy mało
      zrozumiane bo urywa np pierwsze liteerki np Ichał to Michał. Mozemy sie juz w
      kazdym razie dogadać przynajmniej w podstawowych czynnościach. A do tego młody
      jest nadpobudliwy wie nauka jest trudna.
      • zaba2004 Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 06.10.06, 23:06

        Proszę wybaczyć mi bezceremonialność, ale opinię, czy rozwój mowy dziecka
        przebiega prawidłowo może ocenić tylko specjalista - logopeda w Poradni Psych. -
        Pedagogocznej , Ośrdoku Wczesnej Interwencji lub w Poradni Logopedycznej w
        służbie zdrowia, nie przypuszczam, żeby było to możliwe za pośrednictwem
        internetowego Forum. Trzeba zebrac szczegółowy wywiad o czasu pre i
        postnatalnego, przebadać dziecko i dopiero w tym kontekście ocenić jego
        możliwości komunikacyjne.
        Pozdrawiam serdecznie, życząc sukcesów w rozowju mowy Waszych, moje drogie
        Panie, dzieci.
        • akotw73 Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 09.10.06, 15:48
          mój synek ma dwa lata i 8 m-cy i też mówi własnym językiem, z tym, że często
          skraca wyrazy do jednej sylaby. Poza tym jest bardzo wesołym i bystrym
          chłopcem, potrafi rozpoznać cyfry (pisane i drukowane). Myślę, że każde dziecko
          ma swoje tępo rozwoju. Lekarze twierdzą, że muszę czekać aż z jego mową coś
          ruszy, tym bardziej, że jego tata zaczął mówić dopiero jak miał 3 latka.
          Pozdrawiam wszystkie zatroskane mamy! Głowa do góry i cerpliwości!
          • zaba2004 Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 09.10.06, 21:48

            Angażuję się w ten wątek nie bez przyczyny. I nie zależmy mi na przysłowiowym
            wbijaniu kija w morwisko na tym forum, wypowiadając swoje zdanie w kontekście,
            tak zwanego przez Panie, "włansego języka".
            Całkowicie zgadzam się z p. Aktow73, która mówi, iż każde dziecko rozwija się
            we własnym, osobniczym trybie, że często dzieci rozpoczynają mówić pełnymi,
            zrozumiałymi dla otoczenia wyrazami ok.3 r.ż. Zasady w tej kwestii nie ma.
            Potocznie przytacza sie, że dziecko w swoje pierwsze urodziny werbalizuje
            najprostrze słowa: baba, tata, mama; w drugie urodziny jest w stanie
            przytoczyć prymitywne zdanie typu: mama daj; trzylatek w swoje trzecie urodziny
            wyartykuuje zdanie rozbudowane. I od powyższego, oczywiście, są wyjątki.
            Natomiast przestrzegam przed, że się tak wyrażę, niefrasobliwością pediatrów,
            którzy w swoim oczekiwaniu na moment "ruszenia" mowy dają dziecku czas nawet do
            5-6 roku życia. O zgrozo. W mojej praktyce zawodowej spotkałam się w te wakacje
            z dzieckiem, które przez takie "oczekiwanie" zawaliło rok klasy zero, obecnie
            ją powtarza z uwagi na "swoistą mowę', całkowicie nie zrozumiałą dla otoczenia.
            Szok. Jest to, oczywiście, przypadek skrajny, generalnie z poważnymi
            Opóżnieniami Rozwoju Mowy trafiają dzieci około 5 roku życia i gwarantuję
            państwu, że jest to przynajmniej o DWA lata za późno. Konsekwencje oczekiwania
            na cud ponosi dziecko, gdy w takim stanie trafi do szkoły.
            Zachęcam do rozumnego czekania, stymulacji rozowju mowy i błyskawicznych tego
            efektów:).
            • r.kruger Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 09.10.06, 22:36
              U nas jest podobnie do 3urodzin coraz bliżej, własny język, dziecko żywe i
              energiczne, słucha poleceń i rozumie wszystko co mówię
              wiedzę przyswaja, ale mówić uczy się bardzo wolno, z oporami robi ćwiczenia
              językowe...
    • anika99 Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 10.10.06, 12:23
      u nas mowa rusza teraz
      widze w tym duzą zasługe przedszkola
      otoczenie wymusiło na nim by conieco ruszył z mową
      przed przedszkolem było kilka słów: mama, tata, papa, bach, na dół (hmm troche
      dziwne jak na poczatkowe słowo ale było),
      teraz doszło kilka nieraz wymawiane zrozumiale a nieraz nie ale są: puść, choć,
      daj, cześć, idż,
      i jeszcze wiele innych,
      no i oczywiście pierwsze zdania złożone z tych słów (nareszcie łączy słowa ze
      sobą :)))): mama puść, mama choć
      • maaharet Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 12.10.06, 22:17
        Zapisałam się na badanie słuchu i na spotkania grupowe z innymi dziecmi w tym
        samym wieku. Chętnie bym puściła małego do przedszkola, ale u mnie są jeszcze
        inne problemy między innymi z pieluchą i brakiem komunukacji. Mój syn czesto
        nie reaguje na to co mówię. Np. Ja -Idziemy na spacer? On - przynosi mi klocki
        i coś tłumaczy po swojemu. Ja nadal pytam czy chce iśc na spacer, ale on
        uparcie drąży inny temat. Tak jest też często w innych przypadkach, brak
        reakcji na moje pytania czy prośby. Kiedy biorę go za rękę i próbuję powiedziec
        prosto w oczy, wyrywa się i zajmuje czymś innym. I te zachowania martwią mnie
        bardziej niż brak mowy.Zwróciło na to uwagę paru lekarzy, ale jak dotąd żaden
        nie wie jaka może byc przyczyna. Jedna pani neurologopeda sugerowała, że
        dziecko jest rozpieszczone i twierdziła, że trzeba go zmusic do mówienia. Tzn.
        nie dostaniesz cukierka dopóki nie powiesz daj. Dodam, że nie jest tak zawsze.
        Czasem wszystko jest ok. Tzn. ja mówię idziemy na spacer, a on biegnie do
        przedpokoju po buty itp.
        • andaef Re: Prawie 3 lata, własny język co o tym sądzicie 13.10.06, 10:12
          czyrobilas dzieckupodstawowe badania EEG, badaniesluchu, rezonans lub tomograf?

          o mojej Natalce tez mowiona, ze jest rozpieszczona, i ze trzeba ja zmuszac do
          mowy,
          wygladalo to tak: Ntalak chce jajko niespodzianke, pokazuje raczka co chce, ja
          ja zmuszam do powiedzenia, oczywiscie na zasadzie powiedz daj to dostaniesz,
          ona sie stra, nie wychodzi jej, zaczyna sie ryk, dlatego ze nie dostala jajka,
          po drugie ze jej nie wychodzi, chce powiedziec a nie umie, jak sie juz zanosila
          tatus dawal jej dla swietego spokoju, skonczylo sie tym ,ze probowala pozniej
          wszystko wymuszac placzem i hiseria,
          po badaniach kazano nam zaprzestac takich dzialan, okazalo sie ze jest
          uszkodzona czesc mozgu odpowiedzialna za mowe, dopiero odpowiednie leczenie
          pozwoli jej mowic (pobudzenie innych kom. mozgu do przejecia funkcji mowy),
          zmuszanie nie przyniesie efektow, bo dziecko nie jest w stanie mowic, ciagle
          jej naciskanie moze doprowadzic do tego, ze brak efektow w ogole ja zniecheci
          do mowienia,
          teraz po leczeniu (10 m-cy) Niunka zaczyna wprowadzac nowe wyrazy, wiecej jest
          mowy we "wlasnym jezyku", stara sie powtarzac uzywane przez nas slowa, jest to
          na razie bardzo niewyrazne, ale wynika z tego, ze przez ponad 3 lata aparat
          mowy nie byl prawidlowo wykotrzystywany, ale cwiczenia powinny doprowadzic
          wszyskto do rownowagi (jest juz pionizacja jezyka!)

          mam nadzieje, ze u Was przyczyny opoznienia mowy nie beda tak powazne i maly
          szybko nadrobi zaleglosci, na wszelki wypadek zrob wszelkie mozliwe badania,
          a z tymi klockami moze byc tak, ze on probuje Ci powiedziec, ze nie chce isc na
          spacer tylko bawic sie klockmi, albo zabrac klocki na dwor, Niunka tez tak
          robila, teraz jak mowi juz pojedyncze slowa to zaczynamy sie dogadywac i
          czasamio to jej chodzi (tylko nie byly t klocki ale wozek dla lalek, jakis mis
          czy bajka),

          pozdr.
          A.
Pełna wersja