mokki100
05.12.06, 22:53
Chciałabym z Wami skonsultować rozwój mowy mojej niespełna dwuletniej
córeczki. Mała potrafi wymówić zaledwie kilkanaście prostych słowek, prawie
żadnych wyrazów dźwiękonasladowczych. Do 18 miesiąca nie mówiła w zasadzie
nic (zrozumiałego, po 'swojemu' - całkiem sporo), potem był duży skok i
ostatnio (od jakichś dwóch miesięcy)- pewna stagnacja. Pojawiło się co prawda
coś w rodzaju zdań ("lala (a w zasadzie jaja) - bam", "mama, oć
(chodź)", "mama myj-myj", czy nawet bardziej złożone konstrukcje "dzidzi aa-a
nie (dzidzia nie śpi)", "papa mama nie" (mamo, nie wychodź).). No, ale nowych
słów nie ma praktycznie wcale. A jeśli już się pojawiają, to mam wrażenie, że
obracamy się ciągle w tym samym zestawie sylab. I to właśnie mnie niepokoi -
choć buzia się jej nie zamyka i dostępny słownik wykorzystuje bardzo
sprytnie, to zestaw dźwięków, które wypowiada, ma bardzo ograniczony. Nie ma
mowy o powtarzaniu, naśladowaniu zwierzątek itp. Wybieram się z nią do
logopedy w styczniu, no ale może dowiem się jeszcze czegoś od forumowiczek -
na ile wygląda to niepokojąco.
Dodam, że jej ogólny rozwój przebiega bez zarzutu (do niedawna byliśmy pod
kontrolą CZD), nie mamy problemów z rozumieniem, komunikowaniem się
niewerbalnym itd