joanna1114
26.05.07, 14:44
witam. Może mi któras z Was doświadczonych mam pomoże i podpowie, czy mam juz
powód do niepokoju.
mój syn urodził sie w sierpniu 2006(ma 10 miesiecy) w zamartwicy i wylewami
I stopnia. Rehabilitowany od 2,5 miesiąca życia z powodu onm w osi i wnm na
obwodzie, ponadto miał asymwetrie prawo stronną. Obecnie nadal rehabilitujemy
ale to juz tylko profilaktycznie, bo ruchowo rozija sie super od 2 miesięcy
raczkuje, chodzi bokiem przy meblach. Z rozumieniem mowy wydaje mi się że nie
ma u niego problemu. Potrafi pokazać jak daje buźki, jaki jest duży jaki jest
groźny, jak robi samochód, pokazuje gdzie ma nóżki. Reaguje na polecenia typu
daj , chodź, siadaj, połóż się.
Jakis miesiąc temu przez około tydzień wymawiał dadadada i lalala i gagaga.
Ale po tym tygodniu wszystko ucichło.Teraz sobie mówi coś w stylu yyyyy
buuuuu i temu podobne. Zadnych sylab. byliśmy u logopedy, ale ona raczej
wzięła mnie za przewrażliwiona matke i że dziecko super rozwinięte i żeby
spokojnie czekać. Pediatra mówi to samo. Każe czekac do skończenia roku.
co wy o tym myslicie?Dodm tylko że po porodzie dostawał gentamycyne, ale miał
badanie w 2 miesiący u audiologa(nie wiem jak to badanie sie nazywało, ale
miał takie sondy do głowy poprzyczepiane i badanie było w śnie) i wyszło
ok.Zresztą on chyba nie ma problemu ze słuchem, bo skoro rozumie tyle
poleceń, to znaczy,. że je słyszy