alicja0
01.11.07, 20:36
Czytam i czytam Wasze historie i ciągle widzę, że ktoś zdiagnozował,
nazwał to co dziecko "ma". I już się zaczęłam wściekać, bo moje
dziecko od prawie trzech lat jest rehabilitowane, chodzi od
specjalisty do specjalisty (ma wielką teczkę w Centrum Zdrowia
Dziecka). Dopiero co wczoraj byłam prywatnie u neurolga dr
Kułakowskiej i słownie to owszem powiedziała co myśli, ale nikt mi
nie dał na papierze, co mojemu dziecku jest.
Owszem, ja widzę co jest, ale niech to w końcu ktoś nazwie.
Stąd moje pytanie: kto taką diagnozę wystawia?
Lekarz? Jeśli tak, to jaki?
Poradnia psychol-pedag? Nie mam najlepszego zdania na temat poradni,
do której należę - opinię o potrzebie kształcenia integracyjnego
wydały na postawie żenujących badań i głównie na podstawie moich
papierów. Choć ww opinia brzmiała całkiem sensownie :)))
I w ogóle - czy ja muszę chodzić do tej, a nie innej poradni?
Do tej, do której dotarłam, to ze względu na rejonizację dla szkoły
podstawowej, której w przyszłości będzie podlegała moja córka,
obecnie prawie 3 letnia.
Czy taka rejonizacja jest wiążąca? Nie mogę poszukać sobie innej,
lepszej?
Poradźcie, bo ja od 3 lat sama jestem sobie sterem i okrętem, to ja
prowadzę córkę od jednego specjalisty do drugiego, ale nikt nas nie
prowadzi, nie zbiera tych różnych badań "w całość".
Byłam z córką w Centrum Zdrowia Dziecka w poradniach:
neurlogicznej, genetycznej, foniatrycznej, metabolicznej,
endokrynologicznej, ginekologicznej, okulistycznej, kardiologicznej,
rehabilitacyjnej. W Instytucie Matki i Dziecka byłam u genetyków.
Prywatnie: rehabilitacja NDT, zajęcia z psychologiem, neurologopedą,
SI, obecnie psychomotoryka wg metody belgijskiej.
Jak ja mam się w tym wszystkim poruszać...