basiulka999
11.01.08, 20:13
mówienie u niego jest dla niego nie lata wysiłkiem. widze częśto że
chce cośp[owiedzieć i że go to denerwuje , próbuje gestami dźwiękami
do mnie mówić. żeby go zachęcić do wymowy pisałam mu wszystkie
litery i kazałam mu powtarzać. powtarza wszystko i zna cały alfabet.
ale nie łączy liter w słowa. jest to o tyle szalenie frystrujące że
czuję na sobie ciśnienie rodziny i otoczenia które ciągle podkreśla
że synek jeszcze nie mówi?! pewnie jak nie mówi to i nie rozumie. a
to tak nie jest. bo widze że jest bardzo mądrym chłopcem. rozumie
doskonale wszystko co do niego mówię. nieźle idzie mu rysowanie,
układanie puzzli, w wieku 2 lat odłożyliśmy pieluche. tylko czemu
nie mówi???
nie wiem czy iść z nim do logopedy.
lekarz rodzinny pediatra który ma zrobioną specjalizację z
neurologii kazał mi się nie martwić. łatwo mu mówić. ja mam ochotę
iść z nim do logopedy. sama już nie wiem. mój mąż zaczął dopiero
mówić jak miał skończone 3 latka. to mnie trochę pociesza. poradźcie.
zmartwiona mama