yulia19791
13.02.08, 13:33
Dziewczyny, chciałam się Was poradzić. Jestem mamą wcześniaka z 27
tyg., waga ur. 650g. w zeszłym tygodniu byliśmy u
logopedy, która wszczęła alamrm, bo bartek nic nie mówi. wydobywa z
siebie kilka dźwięków na krzyż: dada, tata, nie, koj koj. i tyle.
umie wskazać w domu rączką na kilkadziesiąt przedmiotów, ale
wszystko jest dada. naawet nie mówi mama. słowem, same dźwięki a nie
nazywanie rzeczy. rozumie też kilka prostych poleceń. mam zatem
pytanie: czy to już jest rzeczywiście stan do alarmu, czy jeszcze
nie panikować? mówimy do niego z mężem bardzo dużo, często słuchamy
dziecięcych piosenek. on też rzadko kiedy milczy. ale nasze
starania, by zmusić go do wypowiedzenia po nas jakiegoś słowa nie
przynoszą efektu. Powtórzy za nami tylko baba, aaa, koj. nawet nie
jest skłóonny do powtarzania wyrazów dźwiękonaśladowczych: bam,
titi. napiszcie proszę jak to było u Was. Czy jest jeszcze szansa na
to że sam zaskoczy w końcu, czy przed nami już tylko mozolna praca
ze specjalistami. jaka jest ta granica wieku, po której
przekroczeniu już trzeba się poważnie martwić?
j.k.