chyba mam diagnoze...pomozcie

16.05.08, 19:08
moj syna ma 2lata i 2 miesiace...urodzil sie o terminie dostal 10
pkt..nikt mi nigdy nie powiedzila, ze cos nie jest tak.co prawda w 6
tyg. zycia dostalismy skierowanie do neurologa(podejrzenie
obnizonego napiecia miesniowego), ale ta diagnoza nigdy nie zostala
potwierdzona. chyba z 5 razy bylismy kontrolnie u neurologa i bylo
ok. syn zaczal chodzic w wieku 14 miesiecy.mial okres w swoim zyciu,
ze czesto chodzil na palcach...pytalam znow-odpowiedz-jak nie chodzi
caly czas to przejdzie....teraz calkiem przypadkowo trafilismy do
neurolog i ta odrazu z popytaniem czy porod nie byl ciezki???ja w
szoku, bo jak to urodzilam w 2 h , dziecko 10 pkt.obserwowala syna
chwiel, zbadala szybko i powiedzila, ze chodzi nieznacznie z "palca"
i czy nie byl przypadkiem niedotleniony podczas porodu??!!!i tu znow
moje zdziwienie...no bo skad mam wiedziec....ale teraz powoli
ukladam wszystko w glowie i tak.
1. mial krwiaka na glowie po porodzie0czy to moze swiadczyc o
niedotlenieniu?
2. podejrzenie obnizonego napiecia
3. mowi bardzo malo...juz teraz wiem ,ze z logopeda nie ma co czekac
do 3 r.z
4. chodzenie na palcach??
te pkt mnie niepokojas i mysle , ze jednak byl niedotleniony
nasz pediatra bedzie za 2 tyg....co o tym sadzicie
na zakonczenie dodam, ze mam 27 maja wizyte u psychologa(w zupelnie
innej sprawie), ale chcialbym poruszyc ten temat tylko co mam mowic,
o co pytac?
    • myroad Re: chyba mam diagnoze...pomozcie 17.05.08, 19:40
      Czesc :)
      Napisz jak zachowuje się mały w normlanych sytuacjach , na placu
      zabaw , jak sie bawi ? Czy rozumie co sie do niego mówi ?
      Czy jest kontaktowy ? Czy lubo czytac ksiazeczki itd...
      Mój Bartek tez miał etap chodzenia na placach i przeszło samo .
      Czy twój synek jak zaczynał chodzić od razu chodził na placach czy
      pozniej mu to przyszło ?
      Bartek urodził sie w zamartwicy , też mało mówi ale powoli sie
      rozkreca a ja cierpliwie czekam czytajac mu przy tym godzinke
      dziennie do 2 ;)
      Może skonsultuj sie jeszcze z innym nerurologiem ? Czasami tezy
      lekarzy bardzo się od siebie roznia.
      Pozdrawiam
      • zanaa Re: chyba mam diagnoze...pomozcie 18.05.08, 10:18
        co do zachowania to nie mam wiekszych zastrzezen..lubi dzieci, choc
        czasami sie zawstydzi..rozumie co sie do niego mowi, wykonuje
        polecenia typu:wez to i poloz tam...czyli 2-stopniowe...co do
        ksiazeczek to woli ogldac niz czytanie....na palcach zaczal chodzic
        pozniej , teraz czasami mu sie zdarza, ale generalnie nie obserwuje,
        zeby tak juz chodzil..jednak neurolog to widzila, ze mam traki
        nawyk...no coz nic nie pozostaje jak odwiedzenie innego dzieki
        pzdr
        • mia80 Re: chyba mam diagnoze...pomozcie 18.05.08, 15:36
          Czyli jaką diagnozę postawił neurolog? Chodzi o MPDZ? Moja młoda też
          miała przedgłowie po porodzie, bo przez długi czas była wstawiona w
          kanał rodny. Być może też doszło do niedotlenienia i stąd problemy z
          mową. Co prawda dotała 10 pkt, ale już dawno przestalam wierzyć w
          rzetelność lekarzy.
          • zanaa Re: chyba mam diagnoze...pomozcie 18.05.08, 16:44
            wiesz co mi tylko jedna pani zadala pytanie czy porod nie byl
            ciezki...co wprawilo mnie w oslupienie, bo urodzilam w ciagu 2 h i
            maly dostal 10 pkt..., ale byly 2 momenty w ktorych moglo dojsc do
            niedotlenienia i ja wiem dokladnie kiedy:(lekarz neurolg zastanowilo
            to chodzenie z palca, ktroe moze swiadczyc , ze byl
            niedotleniony...o opoznieniu w mowie powiedzila, ze mozna stwierdzc
            po 3 r.z...ale ja czekac nie bede , bo nie widze, zeby maly sie
            rozkrecal i biore sie za specjalistow- we wtorek psycholog, logopeda
            tez juz zamowiony i jeszcze raz ide do neurologa moze cos mi w koncu
            powie czy bylo to niedotlenienie czy nei, czy trzeba dziecku pomagac
            czy poprostu sam z czasem nadrobi zaleglosci(mowa), bo ruchowych to
            nie ma
            • myroad Re: chyba mam diagnoze...pomozcie 18.05.08, 19:32
              Cześć :)
              To ja już moge Ci powiedziec co mozesz powolutku robic
              : picie z rurki i bulgotanie z niej
              :dmuchanie baniek mydlanych , generalnie duzo dmuchania
              : duzo czytania , opisujac obrazek nie czytajac gotwa forumłke
              :motywować do mówienia , od czasu do czasu " nie odgadywać" żeby sie
              postarał maluszek cos powiedziec żeby dostac np loda :)
              : mówić w prosty sposob np daj misia a nie daj misia ktory lezy w
              lewym kacie duzego pokoju ;)
              :zapewnij mu kontakt z dziecmi , chec porozumienia sie wzrosnie
              :ogladajac bajeczki w telewizji opowiadaj mu co sie na nich dzieje
              :staraj sie nie stresowac maluch to wyczuwa
              :po przeczytaniu tego forum przestałam kazac małemu powtarzac wyrazy
              ( poskutokowało)
              :podawaj mu tran do picia ( czytałam że pomoga)
              W moim przypadku to podziałało i maly zaczyna mówic powolutku :)
              Co dzień dochadza nowe słowa a jeszcze miesiac temu nic nie ruszało
Pełna wersja