zaczął mówić, ale...

13.12.08, 19:31
Nasz synek, 2,5 m-ca zaczął właśnie mówić
pieknie "mama", "tata", "baba", "papa" i "daj" oraz "mleko"...Jest
to dla nas wielka radośc, biegaliśmy z nim po lekarzach, miał
badanie słuchu,ocenę rozwoju u psychologa, wizyte u psychiatry-
wykluczyła autyzm...
Niestety jest to u niego mowa bez zrozumienia jakby, ona powtarza po
nas albo sobie to mówi pod nosem bezznaczeniowo. Ostatnio biega o
domu i ciągle mówi swoje neologizmy, są to jego wymyslone wyrazy
typu: kajko,bojko,kaka,bejeb itp.
Dla mnie wygląda to tak jakby teraz był na etapie niemowlaka, który
sobie cwiczy układ mowy. Oczywiscie cieszy nas ten jego postep bo
dotychczas nie mówił kompletnie nic,było tylko "yyyyy", "eeeee' i
pokazywanie palcem.
Trochę się jednak niepokoję tym, że nie zwraca sie do nas osobowo,
może musimy jeszcze na to poczekac.
Nieraz słyszałam wsród znajomych, że znają przypadki gdy dziecko, po
wczesniejszym duzym opóźnieniu mowy, po prostu z dnia na dzien
zaczynalo mówić wprost pełnymi zdaniami.
Jak to było z Waszymi dziećmi?
Pozdrawiam i wspieram myślami wszystkich rodziców, którzy jeszcze
czekają na to pierwsze słowo.Ta chwila jednak nadchodzi i wszystkim
tego życzę :)...
    • basiek-79 Re: zaczął mówić, ale... 13.12.08, 23:37
      Mój 2,5 roczniak też zaczął powoli rozwijać zasób słów, nie było to
      lawinowo. Ponoć są dzieci, które nie mówią, a nagle zaczynają
      płynnymi zdaniami. Mati zaczyna teraz powtarzać, mówic coraz więcej
      słów, ale zdań w tym to nie ma. Czasem słyszę, że wymówienie słowa,
      które mu się podoba, sprawia mu trudność (np. czerwony). Cieszę się,
      że idzie do przodu. Fakt, że jeszcze sobie z nim nie pogadam za
      bardzo, ale najważniejsze , że idzie do przodu.
      Odkryłam, że mówi te wyrazy, które go fascynyją, np. umie liczyć do
      10, zna połowe liter, ale za chiny ludowe nie powie, że chce jeść
      czy obejrzeć bajkę, po prostu sam sobie np. włącza telewizor:)
      Ja uważam, że być może jest to kwestią późniejszej mielinizacji
      osłonek nerwów w ośrodku mowy w przypadku mojego synka. Po prostu u
      niego ten proces postępuje wolniej.
      • myroad Re: zaczął mówić, ale... 15.12.08, 08:19
        Mój Bartus ktory w kwietniu skonczy 3 lata zaczał "mówić" w wieku
        2,3 lat jednakwłąsnie były to podstawowe wyrazy czasem połaczone np
        daj to.
        Tez myslałam ze jak juz cos ruszyło z mowa to teraz pojdzie lawinowo
        ale jednak wszystko szło powoli ale regularnie :)
        Teraz mój mały nawija jak najety, już da sie z nim dosc fajnie
        porozmawiac ale nadal nie jest to jeszcze idealna mowa :)
        • lavvendowa Re: zaczął mówić, ale... 25.12.08, 10:48
          Właśnie u nas tak było, że "nagle" zaczęła mówić. W trzecie urodziny nie umiała
          nawet "mama" (nazywała mnie "papa"), a po 2-3 miesiącach już były pełne zdania.
          Jakby się coś odblokowało (przypuszczam, że decydujący wpływ miały tu zajęcia z
          logopedą). Teraz idzie jak burza, sama ćwiczy przed lustrem miny (i zagania
          młodszego brata do "nauki"), bardzo się stara, a mi serce rośnie.
          Trzymam kciuki!!!
          • izzy69 Re: zaczął mówić, ale... 25.12.08, 17:20
            lavvendowa napisała:

            > Właśnie u nas tak było, że "nagle" zaczęła mówić. W trzecie urodziny nie umiała
            > nawet "mama" (nazywała mnie "papa"), a po 2-3 miesiącach już były pełne zdania.
            > Jakby się coś odblokowało (przypuszczam, że decydujący wpływ miały tu zajęcia z
            > logopedą). Teraz idzie jak burza, sama ćwiczy przed lustrem miny (i zagania
            > młodszego brata do "nauki"), bardzo się stara, a mi serce rośnie.
            > Trzymam kciuki!!!

            Zazdroszczę z całego serca. Ależ Ty musisz być szczęśliwą osobą .
            • lavvendowa Izzy 28.01.09, 18:51
              Izzy, mamy dzieci dokładnie w tym samym wieku, podczytuję forum mam czerwcowych,
              trochę tam kiedyś pisałam, dlatego historia Twojej córeczki jakoś mnie
              szczególnie chwyciła za serce: czy jest jakiś postęp?
              • izzy69 Re: Izzy 28.01.09, 23:48
                Odkąd pije tran + nootropil jest postęp, ale mowy regularnej to za zakrętem nie
                widać.
                Z nowości to :
                -próbuje powtarzać wyrazy, niewyraźnie bardzo, ale próbuje . Kiedyś było tylko NE!
                - wyrazy które kiedyś były bardzo niewyraźne częściowo stają się ludzkie np.
                ukochana ciocia Zosia kiedyś była OSIĄ , a teraz jest CIOCIĄ ZOSIĄ; "ziuziu"
                oznaczało wszelkie pojazdy , ruch itp. teraz jest AUTO i JEDZIE.
                - bardzo ładnie rozumuje, myśli, żartuje sobie np. mówię do męża podaj mi
                torebkę, a Amelka "tata Tinky - winky" i się chichra.
                - zaczęła głośno krzyczeć np. MAMA CHODŹ !!!

                Ale:
                - nadal mowa jest słaba i BARDZO niewyraźna.
                - coś co mnie martwi najbardziej - Amelka szeptem , niemal bezgłośnie MÓWI.
                Kilka razy przyłapaliśmy ją jak przy słuchaniu piosenek śpiewała np. a ja wolę
                swoja mamę... Ale na głos nie chce/nie umie.
                Nie wiem co o tym myśleć.
    • padaw Re: zaczął mówić, ale... 20.01.09, 18:15
      i znów przestał, mówi tylko "mama", "mamo" patrząc mi w oczy, jakby
      chcial mi przekazać, ze on też tak bardzo chce, ale nie może....
      • szalicja Re: zaczął mówić, ale... 21.01.09, 11:36
        Kurcze ;-( Mój też miał taki zryw, ale nie postępuje dalej. U mojego
        z kolei wydaje mi się, że wstydzi się mówić. A przecież każde słowo
        naszych dzieci wzbudza taki zachwyt. Jeju, kiedy będziemy mogli się
        cieszyć? My jutro idziemy do CZD.
        • anka0304 Re: szalicja 21.01.09, 15:45
          U nas podobnie jak u Ciebie,
          wydaje mi się że moja córa też się wstydzi mówić,
          bo jak uda jej się powiedzieć jakiś nowy wyraz
          to się wszyscy zachwycają.
          I ona wtedy za nic w świecie nie chce go powtórzyć.
          • szalicja Re: szalicja 22.01.09, 12:32
            No właśnie, a może nie reagowaćtak entuzjastycznie? W grudniu juz
            ładnie mówił auto, ryba, klucz, jajo i jakieś jeszcze wyrazy
            (obrazki z gry) a teraz ciężko z niego wydusić. Auto to jeszcze
            powie, ale ryba już nie.
            • padaw Re: szalicja 23.01.09, 09:38
              No właśnie u nas jest tak samo...teraz za nic nie powie "tata", a
              np.mowi ładnie "kółko". My już próbowaliśmy i nie zwracac uwagi i
              zwracać i go chwalić ,ale to niec nie daje, jak się zacuka to koniec.
              Kupilam niedawno taką książkę na Allegro "Zaczynam mówić" i ćwiczymy
              codziennie.Nasz synek nawet sam ją przynosi i chetnie ćwiczy, jednak
              bardzo zniekształca niektore sylaby, nie moze wypowiedziec tych
              zaczynających się na literkę "T",np. "ta", "ty"-on je wypowiada
              jako "pa" ,"py"
              Aż sie boje jak on pojdzie do szkoły...jeżeli nic nie ruszy przez
              następne lata.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja