Panu Tyldzie w odpowiedzi (ale jednak nowy wątek)

19.01.04, 23:51
Panie Tyldo – Twój post niczego nie zmieni.

1. Każda społeczność, realna czy wirtualna, rządzi się swoimi prawami.

2. Prawa te ustanawiają ustawodawcy.

3. Ciała ustawodawcze tworzą: (1) namaszczeni przez Stwórcę Społeczności,
oraz (2) powołani wtórnie poprzez tych pierwszych namaszczonych.

4. Tych drugich zawsze jest więcej.

5. Oczywiście, że Ci powołani wtórnie są bardziej ideologiczni, bo już tak to
jest, że neofici w misteriach wierzą zawsze w swą misję (a dziwnym trafem
żaden papież nie pojechał na krucjatę do Ziemi Świętej).

6. Tymczasem misteria odprawiane są nie po to, by zbliżyć ideał, ale po to,
by ideału tego stać się symbolem.

7. O „staniu się symbolem” marzą ci drudzy (często nie uświadamiają sobie
tych marzeń).

8. W tym momencie każdy prosty i początkowo zrozumiały przez wszystkich ryt
doznaje „dobrodziejstw oddolnej inicjatywy”; pojawiają się najpierw nowe
normy wykroczeń i stare kary. Później już nie sposób zwyczajnie się
dowiedzieć - bez ściemniania o „starych prawach, które wszyscy dobrze znamy” -
za co ucina się palec, a za co rękę.

9. Tym samym zanika sens stawiania takich jak Twoje pytań, bo jedni chowają
się za drugich, a drudzy nie wiedzą co odpowiedzieć, bo skąd niby mogliby
wiedzieć?! Cała zaś reszta funkcjonuje w systemie, nie za bardzo zresztą
wiedząc o co w nim chodzi i nie ważąc się choćby na milczenie. Stąd bełkot
wydają nie związany z tematem, bo wiedzą co mogliby stracić. Mogliby stracić
nadzieję (większość nie przyzna się do niej nigdy-przenigdy) na godzinę
powołania i możliwość przypinania szarf i orderów.

10. Ani żadnej rzeczy, która Jego jest - cbdu.

    • tylda W zasadzie do wszystkich 20.01.04, 23:24
      Byłem w Poznaniu i poznałem kormo osobiście. I wiecie co? Mogę być z tego
      dumny, wszędzie!
      Chylę czoła kormo, kłaniam w pas
      Pan Tylda
      • kormoran_zje Re: W zasadzie do wszystkich 20.01.04, 23:33
        nie pierdol tylda
        ((((((;
        • tylda Re: W zasadzie do wszystkich 20.01.04, 23:40
          kormoran_zje napisał:

          > nie pierdol tylda
          > ((((((;

          Cóż, w zasadzie masz rację :)
    • settembrini Re: Panu Tyldzie w odpowiedzi (ale jednak nowy wą 21.01.04, 12:06
      aloHa :)
      nieslusznie moim zdaniem dopasowujesz teorie wyczytane w jakims podreczniku
      nauki polityki czy historii ustroju panstwa do relacji zachodzacych na czacie.
      w tak kameralnym miejscu jakim jest gazetowy czat, mam wrazenie, ze latwo
      wzniecic bunt. wystarczylby zwykly topik na forum z dobrze uargumentowanym
      sprzeciwem pietnujacym jakies zachowanie tego czy innego opa. ja bym sie pod
      takim czyms na pewno podpisal. "ci powolani wtornie neofici", ktorzy sa
      tak "ideologiczni", "wierzacy w swoja misje"... czy to nie jest zbyt wielki
      kaliber terminologiczny na okreslenie zwyklych badz co badz zjawisk? w sumie
      wydzwiek jest cholernie groteskowy (no chyba, ze o to ci chodzilo, a ja nie
      wyczulem konwencji). pozdrawiam radosnie
      • oranje Re: Panu Tyldzie w odpowiedzi (ale jednak nowy wą 21.01.04, 16:04
        sett - no jasne, ze nie określam sprawy śmiertelną powagę reprezentując.
        Tyldzie tylko chciałem uświadomić (zresztą jemu to pewnie nie, bo on świadom),
        że mechanizmy są stałe niezależnie od wielkości zjawiska. Paralele (ladne
        slowko) z systemami politycznymi tak mi się jakoś same nasunęły z rozpędu;
        równie dobrze mógłbym jednak rzecz opisać na przykładzie zbiorowiska zwierząt w
        zoo czy cytopatologii. Co oczywiście nie oznacza, że mam rację.
        Marchewka ma to do siebie, że to pomarańczowe generalnie zjada człowiek, a to
        zielone - koza albo inny kopytniak. I tylko o to mi chodziło.
        Aha - przy okazji tylde przepraszam za poprzedni wpis, nieladne to bylo. Urazy
        nie chowaj tylda.
        kra
    • peter.steele Re: Panu Tyldzie w odpowiedzi (ale jednak nowy wą 23.01.04, 00:06
      marchewka to bedzie owoc a slimak to ma byc ryba wg ustawodastwa EU.
      może zaniedlugo słonce nawzą jako księzyc
Pełna wersja