wichrowe_wzgorza 22.01.04, 20:23 ...najważniejsze. Więc co?? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
piotrek2 Re: wszystko, co.... 22.01.04, 21:27 wichrowe_wzgorza napisała: > ...najważniejsze. > Więc co?? bażanty, brylanty, smakołyki wprost do ust buzery, bajery to stanowczo za dużo na mój gust... :-)) piotrek Odpowiedz Link Zgłoś
senne_marzenie Re: wszystko, co.... 22.01.04, 22:17 pomalować oczy przed wyjściem z domu jest najważniejsze. a poza tym... to kochać:) Odpowiedz Link Zgłoś
rena_gd Re: wszystko, co.... 22.01.04, 22:38 i przyjaźń to dopiero dar losu, a szczególnie przyjaźnić się z tym kogo się kocha:)) Odpowiedz Link Zgłoś
bubu_bubu Re: wszystko, co.... 23.01.04, 04:07 rena_gd napisała: > i przyjaźń to dopiero dar losu, a szczególnie przyjaźnić się z tym kogo się > kocha:)) zatrzymalam sie dluzsza chwile nad wypowiedzia Reny, pewnie domyslacie sie dlaczego..... ps. Renka, nie wiem czy to Twoja mysl czy cudza, ale jakze madra.... dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
rena_gd Re: wszystko, co.... 23.01.04, 11:09 Bubu kochana... mysl moja, od nikogo nie sciagnieta, ale moze sie okazac, ze ktos juz to przede mna powiedzial... i wcale sie nie zdziwie, bo prosta i z zycia wzieta:)) pomarzyc zawsze mozna:)) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra444 Re: wszystko, co.... 29.01.04, 21:40 i z tym się zgodze! Przyjaźnić się z kimś kogo się kocha... Odpowiedz Link Zgłoś
bubu_bubu Re: wszystko, co.... 23.01.04, 04:33 a wcale nie!!! prawdziwa kobieta maluje sie w drodze do pracy, albo na zakupy poranne;))) swiadczy to nie tylko o umiejetnosci kalkulowania czasem, ale przede wszystkim o ogromnych zdolnosciach manualnych;) No bo czyz nie jest prawda,ze to nie byle sztuka pomalowac sobie prawe oko/lewe latwiej/ na skrzyzowaniu, gdzie wiekszosc "pojazdow" stanowia rowery i wrotki?/Manhattan tak dla przykladu;)/ Albo pudrowac sobie nos, patrzac we wsteczne lusterko, czy ktos nam w "tylek" nie wjezdza, wzglednie wyszukujac w oddali " sympatyczny" policyjny pojazd, ktory, udal sie za nami w poscig, uznajac, ze sie pasa nie trzymamy?;) Ale ktora prawdziwa kobieta zwraca uwage na " bycie na jezdni" podczas zabiegu makijazu? Ktora reaguje na te wszystkie srodkowe palce ...wysuwane przez lewa szybe? Otoz to! Zadna!.... Senne maluj Ty sie w pospiechu;)))) ...a poza tym to kochaj:) kochajaca makijaze w samochodowym lusterku - bubu Odpowiedz Link Zgłoś
gatta13 Re: wszystko, co.... 23.01.04, 11:17 Nie mam samochodu do malowania się w drodze do pracy. Nie jestem prawdziwą kobietą? ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
rena_gd Re: wszystko, co.... 23.01.04, 11:25 ech... siadaj kolo kierowcy autobusu i maluj sie patrzac w jego lusterko;)) Odpowiedz Link Zgłoś
panna_mieta_pachnaca Re: wszystko, co.... 23.01.04, 08:33 Ooooo Naiwni.... Najważniejsze to som pinionżki... Odpowiedz Link Zgłoś
prudencja Re: wszystko, co.... 24.01.04, 00:21 "...piękne jest przemija, wszystko, co piękne jest zostaje..." Tak mi się skojarzyło z tą piękną piosenką Turnaua, a że było o malowaniu, to pasuje jak ulał. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: wszystko, co.... 24.01.04, 07:53 pięknie pomalowane , kształtne, paznokcie u nóg... hehe a tak poważnie, wszystko co... mam i tak nie należy do mnie Więc co? --- ...ale kogo to obchodzi... ...bo i po co... Odpowiedz Link Zgłoś
gatta13 Re: wszystko, co.... 24.01.04, 12:06 oldpiernik napisał: > a tak poważnie, wszystko co... mam i tak nie należy do mnie > Więc co? Jak to nie należy? Cały świat nalezy do nas. :)) Chyba, że mówimy o rzeczach materialnych. Dla każdego w końcu ważne co innego... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: wszystko, co.... 24.01.04, 12:47 wichrowe_wzgorza napisała: > ...najważniejsze. > Więc co?? Trudne pytania zadajesz rybko.. ostatnio wspominamy na forum góry ..marzymy o nich..chciałoby się je chłonąć..dotknąć pragnienia ..marzenia wydające się nie do osiągnięcia... ..latem wędrowałam po ścieżkach górskich...trafiłam na gołą ścianę skała:..twarda..niedostępna..wzbudzającą lęk..że jest nie do pokonania.. .i nagle..na tej ścianie kamiennej..zobaczyłam je: takie małe niepozorne drzewko(czy małe?)..którego korzenie znalazły w tej skale dla siebie swoje miejsce..i rosły..wypuszczając..gałązki.. najważniejsze..jest życie..ono jest trudne i wymagające..ale najpiękniejsze.. ..i dające wiele radości..:))) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: życie.... 24.01.04, 13:23 też nie należy do mnie :-) ale staram sie być dobrym dzierżawcą, i chyba to jest dla mnie najważniejsze :-) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: życie.... 24.01.04, 14:15 oldpiernik napisał: > ale staram sie być dobrym dzierżawcą, i chyba to jest dla mnie najważniejsze > :-) > tak..:)))) dobrze napisane.."być dobrym dzierżawcą"..życie jest ulotne..nie można marnować "chwil"..to jest bardzo trudne..ale warto:))) Odpowiedz Link Zgłoś
gatta13 Re: życie.... 24.01.04, 14:22 oldpiernik napisał: > też nie należy do mnie :-) Dano nam życie w jakimś celu, takie życie akurat, a nie inne. Od nas zależy, co z nim zrobimy, bo jest nasze, niepowtarzalne, jedyne. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: życie.... 24.01.04, 14:34 gatta13 napisała: > Dano nam życie w jakimś celu, takie życie akurat, a nie inne. Od nas zależy, co > > z nim zrobimy, bo jest nasze, niepowtarzalne, jedyne. > > tak..Gatto..ale..trzeba pamiętać..o tym..że.. kiedyś każdy z nas przestanie dotykać ziemi stopami.. kiedyś..każdy z nas.. to jednak jest najważniejsze .."starać się być dobrym dzierżawcą".. Odpowiedz Link Zgłoś
gatta13 Re: życie.... 24.01.04, 14:37 urszulka_ma napisała: >> > > tak..Gatto..ale..trzeba pamiętać..o tym..że.. > > kiedyś każdy z nas > przestanie dotykać ziemi stopami.. > kiedyś..każdy z nas.. > > to jednak jest najważniejsze > .."starać się być dobrym dzierżawcą".. Najważniejsze jest życ tak, by nie krzywdzić innych. I dać światu z siebie to, co najlepsze... Ale to tylko moje zdanie. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: życie.... 24.01.04, 15:05 gatta13 napisała: I dać światu z siebie to, co najlepsze... Ale to tylko moje zdanie. :))) tak.. ale..trzeba pamiętać..jaka jest różnica .. dawanie-branie.. jeśli oczekujemy za dużo..spotyka nas rozczarowanie.. najważniejsze.. jest dawanie..które nie oczekuje zbyt wiele..wtedy spotka nas radość..:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: życie.... 25.01.04, 19:23 Tak,tak-ale trywializując:,,każdy jest kowalem swego losu",ale czy twego losu nie wykuwają również inni kowale? Ha-na niektóre ,,pociągi życia" można się zabrać tylko jeden raz.Niewykorzystane szanse ,mogą takimi i pozostać. A to ,że niektórym dano życie?-tak -dano , by spełnili tylko swój życiorys.Co jest nader częstym zjawiskiem....niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: życie.... 25.01.04, 23:50 ryszq napisał: > A to ,że niektórym dano życie?-tak -dano , by spełnili tylko swój życiorys.Co > jest nader częstym zjawiskiem....niestety. może..czasem niektórym to wystarcza..? to już wybór każdego..z nas.."jak żyje".. www.ewa.bicom.pl/darzyciapoezja/dzp13.htm Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: życie.... 26.01.04, 18:35 urszulka_ma napisała: > ryszq napisał: > > > > > może..czasem niektórym to wystarcza..? > to już wybór każdego..z nas.."jak żyje".. ....ale życie to ciągła lekcja- i cena za branie lekcji jaką wystawia życie- może być naprawdę słona. Zawsze dążymy do jakiejś równowagi - no chyba ,ze wplątując wspomnienia zaczniemy żyć przeszłoscia...To ,ze w życiu umieć trzeba przegrywać - mówią zwyciężający.Mozna coś przegrać-ale życie to bieg z przeszkodami i jeżeli tej przeszkody nie uda się wziąć-to lepiej ją po prostu ominąć.Pytanie -czy zwsze można? - gorzej jak się stanie przed nią bezradnie , z opuszczonymi rękoma.Dobiegając do mety nie ma już braw,są za to słowa - nie zawsze sprawiedliwe. Nawiasem mówiąc - to Twój śliczny wiersz ,,Droga....codzienna..." - to naprawdę perła. Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: życie.... 26.01.04, 21:35 " ale życie to ciągła lekcja- i cena za branie lekcji jaką wystawia życie- > może być naprawdę słona. Zawsze dążymy do jakiejś równowagi - no chyba ,ze > wplątując wspomnienia zaczniemy żyć przeszłoscia...To ,ze w życiu umieć trzeba > przegrywać - mówią zwyciężający." RyszQ, przegrywa sie po to, by nauczyć się przegrywać i mimo wszystko iść dalej. Nie ma ani jednego człowieka, który wciąż wygrywa. Choc niektórzy trudno godzą się z przegraną, albo za cenę krzywdy innego człowieka - muszą być po prostu lepsi. Przeszłość - nie po to, by rozpamiętywać, lecz by wyciągać z niej wnioski. I iść dalej. " Dobiegając do mety nie ma już braw,są za to słowa - nie > zawsze sprawiedliwe." Zycie dla braw - wiadomo, ze kazdy kiedys zostaje bez braw, no chyba, że wieczni Rolling Stones:))))) Ci zawsze mają, a są tacy, którzy nigdy ich nie otrzymują - i żyją. Wazniejsze chyba jest poczucie i świadomość tego, że coś się robiło, a oceny będą zawsze i różne, wiadome. Ocenianie zawsze było problematyczne i konrtowersyjne. Znam to z doświadczenia - uczę i wolałabym jednak nie oceniac, żeby nie pognębić. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: życie.... 27.01.04, 23:03 ryszq napisał: ,,Droga....codzienna..." droga codzienna nie jest łatwa..i nie zawsze na niej laury.. często są ciernie..które ranią stopy.. ..ale mamy zawsze wybór..i jeśli Ty wybierasz..swoją drogę.. to ona ..jest dobra dla Ciebie..bo to Ty ją wybrałeś..:))) a nie ktoś..kto z boku Cię ocenia..nie zapominaj o tym.. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: życie.... 29.01.04, 17:05 Niestety nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.Coraz częściej prowadzą donikąd. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: życie.... 29.01.04, 21:25 ryszq napisał: > Niestety nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.Coraz częściej prowadzą donikąd > . mały żarcik z "Pana Twardowskiego" ..zawarłeś..pakt z diabłem?..pamiętaj..że "Rzym" może okazać się całkiem blisko.. podoba mi się bardzo Twoja sygnaturka..o tej małej kropce..:))) łap chwile życia najlepsze..jak małe kropki...jak najwięcej ich łap..i ciesz się..z nich.. ..ktoś mądry powiedział: "Znajdzie się więcej szczęścia, niż go mętne oczy widzą: jeżeli tylko rachuje się sumienie i nie zapomina o żadnej z owych pogodnych chwil, w które obfituje każdy dzień, nawet w najsmutniejszym życiu ludzkim..." Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: życie.... 30.01.04, 05:36 "Znajdzie się więcej szczęścia, niż go mętne oczy widzą: jeżeli tylko rachuje się sumienie i nie zapomina o żadnej z owych pogodnych chwil, w które obfituje każdy dzień, nawet w najsmutniejszym życiu ludzkim..." -------------------------------------------------------------------------------- Trzeba mieć szczęście by go znaleść.Ale i brak szczęścia to jeszcze nie jest nieszczęście. Jest i tak ,że szczęściem moze być i to ,co nie zabiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: życie.... 30.01.04, 16:50 ryszq napisał: > Trzeba mieć szczęście by go znaleść.Ale i brak szczęścia to jeszcze nie jest > nieszczęście. > Jest i tak ,że szczęściem moze być i to ,co nie zabiera.... Jesteś szczęśliwy..? po przeczytaniu Twoich słów ..prześladuje mnie dziś..taka pieśń.. "W głębokim cieniu..w szeptów toni.. w tych knajpkach gdzie się z fusów wróży... pogadał w niej zamkniętej w dłoni.. pod blatem stołu..główkę róży Nie róży, ale..główkę samą.... płonący pąk, co parzył w dłonie.. jakby ogrodów przyszły anons.. i niby żartem mawiał do niej... Musiałem róży urwać łep.... Niech go nie nosi zbyt wysoko.. By nas omijał spojrzeń lep.... Złe oko.... Musiałem róży urwać łep.... Niech go nie nosi zbyt wysoko.. By nas omijał spojrzeń lep.... Złe oko.... Albowiem tak im się złożyło.. że pośród codzienności zgrzytu Zapadli na spóźnioną miłość.. z tych co nie mają prawa bytu.. I chociaż była jak aksamit... nosiła w sobie śmierci znamię... Choć odmawiały pod stołami.. łep od róży swój różaniec.. Bo trzeba róży urwać łep... Niech go nie nosi zbyt wysoko.. By nas omijał spojrzeń lep.... Złe oko.... Musiałem róży urwać łep.... Niech go nie nosi zbyt wysoko.. By nas omijał spojrzeń lep.... Złe oko.... Lecz już wiedzieli, że to chwile.. że się nad nimi niebo chmurzy... Bo w tym rozumu było tyle. ile się mieści w łepku róży... W końcu w banalnej kawiarence.. padło banalnie..ale dzielnie.. wybacz kochany nigdy więcej.. ta róża to są same ciernie.... Więc trzeba róży urwać łep... niech się z nim nie pcha.. gdzieś ..... do nieba... w brew sobie sercom naszym w brew.. bo tak trzeba.." Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: życie.... 30.01.04, 19:16 --Nieszczęśliwy nie byłem-choć nieraz w pietkę goniłem....:))) ,,Bez kapitana" Jesteś mą różą To ja Cię oswoiłem Przełamałaś lęk Zbliżyłaś się do mnie ...Pokochałaś. Ryzykujesz ma różyczko Ja wciąż jestem statkiem bez kapitana Zbliżającym się do brzegu I porywanym przez wiatr w nieznane Boli mnie to, Że Ciebie będzie bolało. To też o rózy w tle... -------------------------------------------------------------------------------- Róże pomarszczone świadczą swą urodą, że i zmarszczki zdobić mogą...:))) -------------------------------------------------------------------------------- ryszQ Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: życie.... 31.01.04, 08:14 .."Uparcie i skrycie och życie"... "Choć barwy ściemniasz, wierzę w światełko, które rozprasza mrok Wierzę w niezmienność nadziei, nadziei w światełko na mierzei, co drogę wskaże we mgle. Nie zdradzi mnie, nie opuści mnie A ja szepnę skrycie... Och życie kocham Cię, kocham Cię, kocham Cię, nad życie Choć barwy ściemniasz, choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz, choć się marnie odwzajemniasz kocham Cię życie kiedy sen kończy się, kończy się, kończy się o świcie A ja się rzucam z nadzieją nową na budzący się dzień"... Odpowiedz Link Zgłoś
sandra444 Re: wszystko, co.... 29.01.04, 22:05 Rzeczywiście życie jest najważniejsze, jest również ciągłym doświadczeniem! Ale tak naprawdę warto korzystać z życia, by się przekonać jak może być piękne, docenić każdą jego chwilę, nawet tą, którą uważa się za straconą. Żadna chwila tak naprawdę nie jest stracona! Jest to kolejna lekcja w "Teatrze Życia"! "Carpe diem" - ktoś by powiedział. I tak trzymać!!! Pozdrawiam Urszulkę Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: wszystko, co.... 30.01.04, 18:25 słowa mądrego starca: "Zawsze, bowiem można spotkać coraz to nowych przyjaciół i wcale nie trzeba z nimi stale przebywać. Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi - tak jak w seminarium stają się oni w końcu częścią naszego życia. A skoro są już częścią naszego życia, to chcą je zmieniać. Jeśli nie stajemy się tacy jak tego oczekiwali są niezadowoleni. Ponieważ ludziom wydaje się, że dokładnie wiedzą jak powinno wyglądać nasze życie. Natomiast nikt nie wie, w jaki sposób powinien przeżyć własne." P.Goelho.."Alchemik" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kroliczek8 Re: wszystko, co.... 24.01.04, 15:43 Dla mnie najwazniejsze to tak przezyć dzień aby go nie żałować aby moja rodzina była zdrowa... a w przyszłości mieć..... Pieniążki hmmmm ważne ale nie naj :o) Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: wszystko, co.... 25.01.04, 14:00 na maila czekam i tyle ;-) dawaj nooo.. a nie tu nostagie .. rzut miał być ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
wichrowe_wzgorza Re: wszystko, co.... 25.01.04, 14:30 Ach ten rzuuuuut:) Fakt, jest najważniejszy w tej chwili:) Odpowiedz Link Zgłoś
r_u_s_h Re: wszystko, co.... 27.01.04, 06:00 .... a ja tylko pragnę żeby płomyk nadziei we mnie nie zgasł. Niech sobie gadają, że nadzieja matka głupich, mogę być dla takich głupi. Żyć nadzieją, na spełnienie tych wszystkich ważnych rzeczy w swoim własnym życiu i powoli krok, po kroku je realizować.... ten jeden mały płomyk póki się pali, to jest po co żyć.... Rena dziękuję, to piekne co napisałaś o uczuciu w przyjaźni :)) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: wszystko, co.... 27.01.04, 08:19 podpisuję się pod tą deklaracją :))) Odpowiedz Link Zgłoś
rena_gd Re: wszystko, co.... 27.01.04, 08:51 rozpalmy wiec male ognisko z... plomykow nadziei... razem latwiej i jak cieplutko:)) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: wszystko, co.... 27.01.04, 09:17 Wszystko, co dla mnie najważniejsze,związane jest z Aleksandrem ( Ola Watowa) Odpowiedz Link Zgłoś
sandra444 Re: wszystko, co.... 29.01.04, 22:41 r_u_s_h napisał: > .... a ja tylko pragnę żeby płomyk nadziei we mnie nie zgasł. Niech sobie > gadają, że nadzieja matka głupich, mogę być dla takich głupi. Żyć nadzieją, na > spełnienie tych wszystkich ważnych rzeczy w swoim własnym życiu i powoli krok, > po kroku je realizować.... ten jeden mały płomyk póki się pali, to jest po co > żyć.... > > Rena dziękuję, to piekne co napisałaś o uczuciu w przyjaźni :)) Masz rację póki płomyk sie pali warto żyć!!! Ale jak zgaśnie też! Trzeba dążyć do realizacji celu bez względu na to czy jetseś wspierany czy nie. "Walka o to , co kochamy doprowadza nas do wielkiego szcęścia lub wielkiego bólu... Ale zawsze warto walczyć, by sie przekonać, do czego nas to doprowadzi!!!" Więc walcz póki czas, bo z każdym dniem może być za późno. I nie łam się. Nadzieja pomaga nam przetrwać. Dostrzegając pozytywne strony zdarzeń jesteśmy bogatsi... o nasze doświadczenia Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
r_u_s_h Re: wszystko, co.... 31.01.04, 09:45 sandra444 napisała: > r_u_s_h napisał: > > > .... a ja tylko pragnę żeby płomyk nadziei we mnie nie zgasł. Niech sobie > > gadają, że nadzieja matka głupich, mogę być dla takich głupi. Żyć nadzieją > , > na > > spełnienie tych wszystkich ważnych rzeczy w swoim własnym życiu i powoli > krok, > > po kroku je realizować.... ten jeden mały płomyk póki się pali, to jest po > co > > żyć.... > > > > Rena dziękuję, to piekne co napisałaś o uczuciu w przyjaźni :)) > > Masz rację póki płomyk sie pali warto żyć!!! > Ale jak zgaśnie też! Trzeba dążyć > do realizacji celu bez względu na to czy jetseś wspierany czy nie. > "Walka o to , co kochamy doprowadza nas do wielkiego szcęścia lub wielkiego > bólu... Ale zawsze warto walczyć, by sie przekonać, do czego nas to > doprowadzi!!!" Więc walcz póki czas, bo z każdym dniem może być za późno. I nie > > łam się. Nadzieja pomaga nam przetrwać. Dostrzegając pozytywne strony zdarzeń > jesteśmy bogatsi... o nasze doświadczenia > Pozdrawiam Na początek dziękuję Sandra za marchewkę :) Sandra, jeśli brakuje nadziei na to wszysko co się robi, że jutrzejszy dzień będzie lepszy, że sprawy pozałatwiamy po naszej myśli (ogólnikowo), to albo jest potrzebna w tym momencie rodzina blisko, albo przyjaciele, albo szpital :) Sama piszesz, że nadzieja pozwala nam przetrwać, a mimo to wcześniej, że należy dążyć do celu bez względu na to czy jesteś wspierany, czy nie (nie bardzo wiem o co chodzi - wspierany nadzieją?) Jeszcze piszesz, że warto walczyć, żeby się przekonać do czego nas to doprowadzi - tu już mi się wkradła jakaś obowiązkowość, konieczność, nakaz logiczny, a ja tylko pisałem czym jest dla mnie nadzieja. Być może mówimy o innej nadziei - nie startuję w maratonie z nadzieją na wygranie go i mimo, że biegnę w środku stawki dalej taka nadzieją żyję. Jak marzenia, tak i nadzieja musi mieć jakieś logiczne odniesienie do realizacji - ona nas jakoś mobilizuje, motywuje, nakręca do życia. Jeśli padłem już na asfalt, jeśli jeszcze mam nadzieję, że jednak jakoś na czworaka się do mety dowlokę, to nadzieja na to przywraca siły, przywraca w ogóle cały sens po co to robić. Nigdzie tam nie pisałem, że jestem załamany, czy odpuściłem w życiu i nie walcze, to nie wiem po taki ton nakazowy i nauczający, ale dziękuję, zawsze to trochę więcej mobilizacji :) Z nowymi siłami zatem wkraczam w życie, biorę się za śniadanie i mam NADZIEJĘ, że będzie smaczne :)) Pozdrawiam :))) rush - żyjący nadzieją... Odpowiedz Link Zgłoś
malatina Re: wszystko, co.... 31.01.04, 18:31 kiedys ktos madry powiedzial " kiedy cos uparcie gasnie , zaufaj iskierce nadziei " serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
luckyman1 Re: wszystko, co.... 29.01.04, 17:19 Najważniejsze jest, to by oddychać, a reszta przyjdzie z czasem.:)))) Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_nie_winna Re: wszystko, co.... 29.01.04, 22:52 Wiec jak sie znajde pod respiratorem i czasu juz bedzie brak na zielone swiatlo to powiem Do widzenia Panstwu i przestane oddychac. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.bellee Re: wszystko, co.... 29.01.04, 22:52 ja myslę tak:zdrowie,kaska,bliski człowiek/ludzie......kolejnośc dowolna,niby banalne ale z pewnością ,gdy ktos myśli o odopwiedzi na to pytanie musi wybrac jedną z podanych możliwości,a najczęsciej wszystkie wybiera.To takie proste...przeważnie brak którejs z tych rzeczy najbardziej nas unieszczęsliwia.Tak myślę Odpowiedz Link Zgłoś