pomóżmy Kubie

21.11.09, 13:58
Jest synem jednego z nas - czatowiczow. Poznałam go przed czterema laty ( i
Jego cudowną Mamę) , jego ciało potrzebuje naszego wsparcia, glowa - nie -
choć myślę, że będzie wdzięczna kiedyś, jeśli teraz mu pomożemy.

:)
KONTO:
KRS 0000 235 229 INVEST BANK ,,Fundacja Feniks'', u. Klonowica 1/8 87-100 Toruń
nr konta 50 1680 1088 0000 3000 1318 5361


Wpisać koniecznie ''POMOC DLA JAKUBA MAKSYMILIANA WIŚNIEWSKIEGO''
    • maximw2 o Kubie.. 03.12.09, 08:45
      Ma 16 lat,dziecięce porażenie mózgowe MPD ,retinopatię
      wcześniaczą/niedowidzenie obu oczu,teraz 20 % widzenia w 1 oku,w 2
      60%-postępujące zmiany/,po operacjach oczu-bo nie widział,operacji
      neuro-ortopedycznej,padaczka.
      Jest inteligentnym,radosnym człowiekiem ,tyle,że na wózku.
      Do życia niezbędna jest rehabilitacja i wizyty w różnych ośrodkach
      medycznych.
      Ma szansę na widzenie i na poprawę ruchową.
      Potrzebuje pomocy innych,finansowej też...
      Trzymajcie za Niego kciuki!
      Mama.



      • zosl czas odpisów od podatku 05.01.10, 22:04
        1%, już wiem gdzie mam przelać.!
    • maximw2 Dziękuję 19.05.10, 10:23
      Wszystkim ktorzy zechcieli pomoc mojemu synowi
      ktorzy pomagaja dobrym slowem
      ktorzy zechca pomoc:)
      po prostu od serca wielkie dziekuje !
      p.s.
      ile wplat bedzie na konto fundacyjne dla mlodego dowiem sie pod
      koniec sierpnia lub na poczatku wrzesnia-wtedy US przelewa kwoty z
      1% na fundacje .
      Kamyczkowa.
    • maximw2 1% 16.09.10, 10:50
      Witam Was.
      1% przekazany na młodego to 1333 zł 70 gr.
      Serdecznie dziękuję w imieniu syna.
      Skorzystamy na pewno:)
      Syt.Kuby jest nie najlepsza ..ladujemy ciagle w szpitalu bo nie tylko porazenie dzieciece ma a i inne klopoty sie przyplataly.nie jest lekko:(
      staram sie trwac.nie pracuje musze byc przy nim/zaj...kwoty na przezycie razem 840 zl zasilkow plus alimentaros 300 zl/.czasem i na leki brak..
      najwazniejsze ze trzymam za ''pysk ''siebie bo zalamac sie nie moge.
      dziekuje raz jeszcze tym ktorzy zechcieli zrobic misz masz z wypracowanych podatkow:)
    • wichrowe_wzgorza Re: pomóżmy Kubie 17.08.12, 21:07
      Sprawa jest jak najbardziej aktualna i prawdziwa... Pomózmy Kubie i jednej z nas - Kamyczkowi:) Brakuje tu Jej..
      • maximw2 Kamykowa zyje jeszcze.. 2013 nowe konto 1% 06.12.12, 19:06
        Chcialam podziekowac za pomoc za pamiec:)
        Zebralismy ogolem 3tys na koncie fundacji.To wielki krok by nie czekac na rehab.3 miesiace jak to bywa teraz bo mlody juz dorosly i niestety reh. bywa raz na wielki dzwon-nie ma miejsc dla wszystkich.Wiadomo jak jest zreszta.
        Bedziemy zmuszeni szukac innej fundacji bo dotychczasowa w nowym roku 2013 nie zechce prowadzic zadnych subkont.Kuby tez. Jak na razie czekamy na zgode Caritasu w T. podobno pod koniec grudnia dadza odpowiedz.
        Mlody jakos daje rade w LO co dalej nie mam pojecia ale jest aktywista wiec cos z ''tego ''urosnie.Jaod 6 do 23 zapierniczam zycia juz dawno normalnego nie pamietam.Jasna inteligencja sciemniala ;) bo fizyczny i psychiczny wysilek juz dawno ponad moje sily.No ale jakos ''czlapie''dalej.Niestety zaczelam chorowac i jakby co pavulon mi zostanie;)
        Dzien za dniem.. a mnie chyba juz nie ma ..w sensie jednostki..jako ja:)
        Dbajcie zatem o kazda chwile kazda bliska osobe.Dbajcie o siebie stare mordeczki:)M.
        • wichrowe_wzgorza Re: Kamykowa zyje jeszcze.. 2013 nowe konto 1% 08.12.12, 20:08
          Kamyku, Kuba to nie tyle aktywista, co Inteligentny Facet)* dzięki Tobie... Przykro mi, że tak niewiele mogę pomóc doraźnie, mam nadzieję jednak, ze to się zmieni. mam też nadzieję, że w w tym wszystkim, każdy mały gest z czyjejś strony, gest wsparcia, daje Ci trochę siły. Zapomnij o pavulonie)***
          • maximw2 Riib.. 09.12.12, 09:49
            Nie mysle zeby bylo lepiej ale by nie bylo gorzej:):) To jest mysl przewodnia .Nie upadam na pyszczek bo upadek na szyty boli bardziej;)
            Nie wiem czym zasluguje na pomoc ale ona przychodzi sama w najgorszych momentach lub po nich wiec cuda sa w nas- w was :)
            Pozdrawiam.M.
            • zosia451 Re: Riib.. 09.12.12, 14:07
              maximw2, nie zastanawiaj się, a już na pewno nie poddawaj w watpliwość, czy zasługujesz, czy nie na pomoc, bo jest tak, jak napisałaś "ona przychodzi sama w najgorszych momentach lub po nich wiec cuda sa" :*
              • maximw2 Pariaska to ja;) 13.12.12, 08:13
                Wyjasnie za chwile czemu le po pierwsze bardzo dziekuje wszystkim ktorzy mi pomogli chca pomoc.To jest niesamowite.Zawsze wzruszaja mnie syt.w ktorych wyciaga sie dlon do osoby starszej do dziecka osoby slabej.
                Pariaska czemu?Bo jestem w grupie wykluczonej.Zamknietej w swiecie niezrozumialym dla osob aktywnych dzialajacych pracujacych wolnych:) Chyba za chwilsa wolnosci tesknie najbardziej.Szczerze mowiac jak to okreslila moja znajoma/tez ma chora corke/jestesmy wiezniami.Tak.Wiezniami naszych dzieci ich potrzeb ich chorob.Nie bylo tak zawsze.Pracowalam bylam aktywna zarabialam.I to wszystko dla mlodego.Zeby mial spokojne zycvie dobre jedzenie rehabilitacje itp.Wiadomo.Nic nie spada z nieba.Tak bylo wiele lat.Dlaczego sie skonczylo?Bo mlody tak zaczal chorowac ze nie dalo rady upchac tego opiekunem i robic swoje.Teraz ...Wstaje ok 6 robie ''oporzadek''mlodego psiuna i lecimy do szkoly.Tam spedzam kilka godzin.Nie ma opieki w LO.To ja podaje picie jedzenie/nie moze sam lub z inna osoba bo sie dlawi czasem dusi i to ja jestem ''ratownikiem''/.Potem dom obiad lekcje.Czytam mu tresc -on sam nie moze.Umyka mu zdanie po kilku wyrazach-wynik choroby.Analizujemy lekcje.Czasem sie klocimy o nierobstwo bo chvce by dal rade.Jezdzimy na reh.jak jest nasz termin na koniec miasta busem.Dzwigam go w te i we wte.Pedzimy do szkoly bo czas jest miedzy lekcjami.Wszystko jest w pedzie wielkim.Wysilku wielkim.Ale daje rade .Kwestia przyzwyczajenia ze bol miesni i kregoslupa przejdzie po godzinie ..po kilku dniach;)Gdyby to tylko czy az to bylo wszystko ok.Zaakceptowalam nasze zycie.Naprawde.Dwa lata temu niestety sypnelam sie mocno.Zachorowalismy na tak ciezka grype ze nie dalam rady wstawac nakarmic mlodego dac mu pic..Wczesniej zepsul sie piec .Styczen mroz -20.U nas lod w oknach.Nie mialam po prostu pieniedzy zeby naprawic.Modlilam sie..Modlilam sie by moc wstac.Bylam sama.Mlody plakal.Pamietam to ..Po wszystkim u mnie zdriwie siadlo i niestety sa to choroby stale.W tym roku ladowalam w szpitalu lacznie z wywozka przez pogotowie 8 razy.Bywalo ze mlody sam zostawal pod tel.zamkniety przez wiele godzin.Bez pomocy bez picia itp.Na szczecie bywalo tez ze kolega z liceum /przyjezdzal do mlodego /raz na m-c odwiedza go/bo sam ma chore dzieci i zna temat no i psiapsiolka jak mogla bo pracuje przecie.Zatem jestem mniej silna matka a raczej szarpancem miedzy sila a slaboscia;)Co do utrzymania to bywaly normalne miesiace ze starczalo na jedzonko i oplacone wsio a miesiace ze i komornik puknal w drzwi.Wstyd myslalam upokorzenie brak mozliwosci .Myslalam ze jestem beznadziejna bo nie daje mlodemu stabilnosci nie zarabiam ze jestem nikim.No tak myslalam tez.Tak bardzo chcialam byc z siebie dumna i zeby on byl dumny ze mnie.Mysle ze nie jest bo jestem jego opiekunka pilegniarka salowa itp a to fizyczna ''praca''za ktora razem ze wszystkimi zasilkami/obrzydliwe jest zasilkowanie tak to czuje/otrzymuje 715 zl od listopada.Cholerrrraaa..Jestem w grupie osob nic nie robiacych bumelujacych pijakow .Pariaska ...Z tym nie godze sie w sobie.W tym srodeczku.Nie godze sie z tym ze nie pracuje/a kkkkkk pracuje po 16 h czasem dluzej bo w nocy mlody tez ma akcje-reflux/ze nie jestem obywatelem jak inni.To ze nie mam 1 dnia urlopu:)nie mam wakacji nie mam wolnego popoludnia to pikus.Nie czuje sie soba bo jestem robotem fizycznym robotem.Nie mam czasem dnia zeby pomyslec jako ja:)Moja dusza podryguje do przyrody do sroczek do drzew .Szaleje jak pedze z psem przez snieg .Tesknie za soba:)Kochani dlugo napsiupsialam ale czulam przymus .Jak mus to przymus;)Heh.Dziekuje Wam! M z kaff.
                • wichrowe_wzgorza Re: Pariaska to ja;) 14.12.12, 22:07
                  Kamyku, byłam z Wami, rozmawiałam z Kuba i dla mnie to cud, ze to dziecko - nie, ten człowiek tak myśli, pomimo trudności, które mial. To twoja zasluga i pisalam Ci, wracając do omu od Was - "dziekuje", bo byłam bliżej Nieba)


                  Ciesze się, ze sie otworzyłas i powiem Ci, ze pewie troche rozumiem, jak trudno jest byc w sytuacji, kiey sie prosi, choc wie sie, ze ejst sie, ze jest sie osoba zaradna i pomyslowa, wiele umiejącą

                  Nie trzeba sie jednak wstydzic, parę osób stąd Ciebie zna i wie, jaka jestes)* dziękuję

                  )
              • maximw2 Pariaska to ja;) 13.12.12, 08:14
                Wyjasnie za chwile czemu le po pierwsze bardzo dziekuje wszystkim ktorzy mi pomogli chca pomoc.To jest niesamowite.Pariaska czemu?Bo jestem w grupie wykluczonej.Zamknietej w swiecie niezrozumialym dla osob aktywnych dzialajacych pracujacych wolnych:) Chyba za chwila wolnosci tesknie najbardziej.Szczerze mowiac jak to okreslila moja znajoma/tez ma chora corke/jestesmy wiezniami.Tak.Wiezniami naszych dzieci ich potrzeb ich chorob.Nie bylo tak zawsze.Pracowalam bylam aktywna zarabialam.I to wszystko dla mlodego.Zeby mial spokojne zycvie dobre jedzenie rehabilitacje itp.Wiadomo.Nic nie spada z nieba.Tak bylo wiele lat.Dlaczego sie skonczylo?Bo mlody tak zaczal chorowac ze nie dalo rady upchac tego opiekunem i robic swoje.Teraz ...Wstaje ok 6 robie ''oporzadek''mlodego psiuna i lecimy do szkoly.Tam spedzam kilka godzin.Nie ma opieki w LO.To ja podaje picie jedzenie/nie moze sam lub z inna osoba bo sie dlawi czasem dusi i to ja jestem ''ratownikiem''/.Potem dom obiad lekcje.Czytam mu tresc -on sam nie moze.Umyka mu zdanie po kilku wyrazach-wynik choroby.Analizujemy lekcje.Czasem sie klocimy o nierobstwo bo chvce by dal rade.Jezdzimy na reh.jak jest nasz termin na koniec miasta busem.Dzwigam go w te i we wte.Pedzimy do szkoly bo czas jest miedzy lekcjami.Wszystko jest w pedzie wielkim.Wysilku wielkim.Ale daje rade .Kwestia przyzwyczajenia ze bol miesni i kregoslupa przejdzie po godzinie ..po kilku dniach;)Gdyby to tylko czy az to bylo wszystko ok.Zaakceptowalam nasze zycie.Naprawde.Dwa lata temu niestety sypnelam sie mocno.Zachorowalismy na tak ciezka grype ze nie dalam rady wstawac nakarmic mlodego dac mu pic..Wczesniej zepsul sie piec .Styczen mroz -20.U nas lod w oknach.Nie mialam po prostu pieniedzy zeby naprawic.Modlilam sie..Modlilam sie by moc wstac.Bylam sama.Mlody plakal.Pamietam to ..Po wszystkim u mnie zdriwie siadlo i niestety sa to choroby stale.W tym roku ladowalam w szpitalu lacznie z wywozka przez pogotowie 8 razy.Bywalo ze mlody sam zostawal pod tel.zamkniety przez wiele godzin.Bez pomocy bez picia itp.Na szczecie bywalo tez ze kolega z liceum /przyjezdzal do mlodego /raz na m-c odwiedza go/bo sam ma chore dzieci i zna temat no i psiapsiolka jak mogla bo pracuje przecie.Zatem jestem mniej silna matka a raczej szarpancem miedzy sila a slaboscia;)Co do utrzymania to bywaly normalne miesiace ze starczalo na jedzonko i oplacone wsio a miesiace ze i komornik puknal w drzwi.Wstyd myslalam upokorzenie brak mozliwosci .Myslalam ze jestem beznadziejna bo nie daje mlodemu stabilnosci nie zarabiam ze jestem nikim.No tak myslalam tez.Tak bardzo chcialam byc z siebie dumna i zeby on byl dumny ze mnie.Mysle ze nie jest bo jestem jego opiekunka pilegniarka salowa itp a to fizyczna ''praca''za ktora razem ze wszystkimi zasilkami/obrzydliwe jest zasilkowanie tak to czuje/otrzymuje 715 zl od listopada.Cholerrrraaa..Jestem w grupie osob nic nie robiacych bumelujacych pijakow .Pariaska ...Z tym nie godze sie w sobie.W tym srodeczku.Nie godze sie z tym ze nie pracuje/a kkkkkk pracuje po 16 h czasem dluzej bo w nocy mlody tez ma akcje-reflux/ze nie jestem obywatelem jak inni.To ze nie mam 1 dnia urlopu:)nie mam wakacji nie mam wolnego popoludnia to pikus.Nie czuje sie soba bo jestem robotem fizycznym robotem.Nie mam czasem dnia zeby pomyslec jako ja:)Moja dusza podryguje do przyrody do sroczek do drzew .Szaleje jak pedze z psem przez snieg .Tesknie za soba:)Kochani dlugo napsiupsialam ale czulam przymus .Jak mus to przymus;)Heh.Dziekuje Wam! M z kaff.
                • zosia451 Re: Pariaska to ja;) 13.12.12, 16:43
                  Ktoś na czacie poddawał w wątpliwość problem finansowy rodziny z chorym dzieckiem. Oto fragment artykułu, który nieco przybliża ten temat. Poniżej link do całego art.

                  "Pozyskiwanie środków graniczy z cudem"

                  Zuzia ma teraz cztery lata. Porusza się na wózku inwalidzkim, uczęszcza do przedszkola integracyjnego. Nie wymaga szczególnych wizyt u specjalistów, poza tymi o charakterze kontrolnym - w większości odbywają się w ramach ubezpieczenia w NFZ. - Pomimo wielu ograniczeń Zuzia jest radosną i ciekawą życia dziewczynką. Skupiamy się na tym, by rozwijała się jak jej rówieśnicy - podkreśla jej mama, Agnieszka. Ma regularne zajęcia z neurologopedą i jeździ na turnusy rehabilitacyjne. Rehabilitacja jest źródłem trudności. - Niewiele jest ośrodków rehabilitacyjnych nastawionych na rehabilitację dzieci - wyjaśnia Agnieszka. - Często zdarza się, że personelowi ośrodka brak odpowiednich kwalifikacji oraz szkoleń z zakresu metod rehabilitacji. Takie osoby z reguły pracują w prywatnych ośrodkach organizujących turnusy, które są bardzo kosztowne - tłumaczy. - Państwo oferuje kilka źródeł dofinansowania do turnusów oraz sprzętu ortopedycznego. Niestety pozyskanie tych środków wielokrotnie graniczy z cudem. Po pierwsze już w styczniu w MOPSie brakuje pieniędzy na dofinansowanie, a po drugie kryterium dochodowe jest tak restrykcyjne, że aby otrzymać pieniądze, trzeba by przymierać głodem. Jedynym realnym źródłem refundacji zakupu wózka inwalidzkiego lub pobytu na turnusie rehabilitacyjnym są środki pozyskane z darowizny lub 1% podatku. Przeciętny koszt tygodniowego turnusu rehabilitacyjnego to 3 tysiące zł.

                  Agnieszce jest przykro, kiedy myśli o tym, w jaki sposób państwo wspiera rodziny dzieci niepełnosprawnych. - Sytuację rodziców niepełnosprawnego dziecka określiłabym jako patową - wyjaśnia. - Matce czy ojcu, którzy rezygnują z pracy, po to by zająć się chorym podopiecznym, przysługuje świadczenie pielęgnacyjne, które wynosi 520 zł - w czasie pobierania świadczenia nie można nie tylko pracować, ale i prowadzić działalności gospodarczej. Oprócz tego możliwe jest pobieranie zasiłku pielęgnacyjnego, który wynosi 150 zł. Zastanawiam się, czy osoby rządzące w Polsce mają świadomość tego, ile kosztuje wychowanie chorego dziecka? Miesięczne zaopatrzenie Zuzi w pieluchomajtki wynosi 200 zł, nie wspomnę już o lekarstwach oraz kosztach rehabilitacji. W takiej sytuacji rodzice bardzo często nie mają innego wyjścia, jak wrócić do pracy - zauważa Agnieszka."

                  www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,12868385,Zdani_na_siebie__rodzice_chorych_dzieci___Pani_dziecko.html#Cuk
                  • maximw2 Zosq:) 13.12.12, 18:48
                    Monituje w sprawie osob takich jak ja-osob faktycznie zajmujacych sie obloznie chorymi tzw lezacymi.Jestem na Facebooku Ribb wie i poza oficjalnym stanowiskiem pisalam prywatnie do Rzadu;)Syt.bedzie jeszcze gorsza bo jak mlody przestanie sie uczyc to zostanie od przyszlego roku ma byc 620 swiad.opiekunczego ..wiec zostanie gole 620..Nie mamy szans dryfowac tak dluzej i podjelismy pare miesiecy temu decyzje o sprzedazy mieszkania/oplaty gazowe nas pozeraja/.Nie da sie utrzymac miec na leki dojazdy na rehab./niby 12 dziennie ale to az 120 zl za 10 dni robocze reh./.Upokorzylismy sie szanowna prosba do MOPS.Heh.5 kartek odmowy pomocy bo.....bo mamy zasilki!No i nie ma pieniedzy podobno w kasie miasta.Wiesz jak sie czuje czlowiek proszacy o taka pomoc...?Ja nie mam co sie starac o zasilek pielegnacyjny bo zgodnie z ustawa nie moge pobierac wtedy swiadczenia pieleg.na syna czyli tych 520.Pisalam ze po latach takiej pracy wszyscy jestesmy wrakami ze bedziemy wczesniej lub pozniej sami chorzy bo ile mozna trwac w zdrowiu prawie dobe roboty.Ot.Zmian na razie nie bedzie.Tych faktycznych.Na walke z wiatrakami ustawodastwa nie mam ani sil juz ani czasu.Do pracy moga wrocic tacy co ich dzieci chodza jezdza sami wozkami lub maja pobyt w dziennej instytucji opieki;) Ja tego wyboru nie mam.Nie wiem co bedzie jutro nie wiem co bedzie za chwile bo syt.bywa nagla z mlodym.Zyje ta minuta:)Pozdrawiam.M z mlodym obok;)
                • wichrowe_wzgorza Re: Pariaska to ja;) 14.12.12, 22:13
                  Kamyku)*******
    • maximw2 UWAGA !!! Zmiana Fundacji nr konta i KRS 1% 17.01.13, 20:00
      Ze względu na zakończenie Fundacji Feniks przy zbieraniu 1% informuję iż nie mamy obecie subkonta.Czekamy na decyzję CARITAS tOruń czy będzie można zbierać 1% dla Jakuba.
      Te pieniążki,które zebraliśmy w roku 2012 wykorzystamy oczywiście.
      Dam znać co dalej..czekamy od grudnia na decyzję
      M
      • maximw2 Re: UWAGA !!! Zmiana Fundacji nr konta i KRS 17.01.13, 20:09
        maximw2 napisała:

        > Ze względu na zakończenie Fundacji Feniks przy zbieraniu 1% informuję iż nie ma
        > my obecie subkonta.Czekamy na decyzję CARITAS tOruń czy będzie można zbierać 1%
        > dla Jakuba.
        > Te pieniążki,które zebraliśmy w roku 2012 wykorzystamy oczywiście.
        > Dam znać co dalej..czekamy od grudnia na decyzję
        > M
        Dodam ,że Fundacja Feniks zbiera 1% dla fundacji jako takiej ale subkont już nie prowadzi niestety.Praktycznie już wykorzystaliśmy 1,5 tys zł.Reszta posłuży na rehabilitację.Dziękuję !
        • zosia451 Re: UWAGA !!! Zmiana Fundacji nr konta i KRS 08.01.16, 12:51
          Podbijam!
          • zosia451 Re: Da rady przyszpilić ten wątek? 08.01.16, 20:23
            Z góry dziękuję :)
            • wichrowe_wzgorza Re: Da rady przyszpilić ten wątek? 12.01.16, 19:52
              dane do wpłaty 1%
              Jak wpisać w PIT:

              poz.124 - KRS 0000225584

              poz. 126 - Cel szczegółowy - 1% "DLA JAKUBA WIŚNIEWSKIEGO"

              poz.128 CARITAS DIECEZJI TORUŃSKIEJ
              • wichrowe_wzgorza 1% od podatku plus subkonto dla Jakuba 12.01.16, 21:01
                wichrowe_wzgorza napisała:

                > dane do wpłaty 1%
                > Jak wpisać w PIT:
                >
                > poz.124 - KRS 0000225584
                >
                > poz. 126 - Cel szczegółowy - 1% "DLA JAKUBA WIŚNIEWSKIEGO"
                >
                > poz.128 CARITAS DIECEZJI TORUŃSKIEJ
                >

                DAROWIZNY---konto:: 28 2030 0045 1110 0000 0064 8240
                koniecznie wpisać Dla Jakuba Wiśniewskiego
                Caritas Diecezji Toruńskiej
                ul. Szosa Bydgoska 1
                87-100 Toruń
Pełna wersja