toulaa
27.01.04, 10:25
Ten wątek nie ma nic na celu, ani żadnych głębszych tresci też w nim nie ma.
Tylko chciałam powiedzieć, że jeśli U2 chcieli mnie tym zdołować jeszcze
bardziej, to im się w pełni udało. Dzięki:((((
Na to nie pomaga ani Monty Python ( sakra, a przecież "Życie Bryana " po raz
49 pomagało!), ani czekolada Lindt vel Cadbury's, ani Clannad ( no, " No
matter where you go, I will find you" nie powinno nawet), ani granie na
pianinie aż do urwania struny ( no, fakt, że była nieco podgryziona przez
chomika), ani inne naturalne i sztuczne ersatze Prozacu.
A ten swoje: " I can liiiiive with or without you...":(((