meteorole

10.02.04, 01:52
Wojciech Mann kiedyś wymyślił coś takiego:

Jak na świętego Hieronima jest deszcz albo go ni ma
To pod koniec listopada, pada albo nie pada.

Wydaje mi się, że nic genialniejszego nie powstało ani przedtem ani potem:-).

Z uwagi na to, że aura ostatnio jest kapryśna, co nadwyrężać może zdrowie
wielu z Was, powinniśmy temu jakoś zaradzić i zając się prewencyjnie ludową
meteorologią hagiograficzną.


Gdy św Onufry chlapnie obficie deszczem,
Leszczyna,miast orzechem,zapełni sie kleszczem.


Pewność na obfite cuknini zbiory
Gdy św Makary spali na raz trzy obory.


Krasula Twa urodzi cieląt siedmioro
Gdy na Atanazego,sotłys obeżre się korą.


Jeżeli wiatr na świętą Eufrozynę podomki podwiewa,
To organista w Zapusty (niestety) żaśpiewa.


Moja myśl jest niezwykle oryginalna.Należy nadać takiemu jak powyższe
zjawisku nazwę i wezwać brać netową do KREACJI. Być może da to szanse
trafienia do almanachow literatury, tuz obok Nieznanego Tworcy "Piesni o
Rolandzie", Nieznanego Twórcy "Mitu o Gilgameszu", wzglednie NIeznanego
Twórcy (czapki zdejm!)"Bogurodzicy"(czapki wloz!). ZUPEŁNIE nie należy Mego
(ha,autoszacunek dla KREATORA) pomysłu wiązać z popularnością limeryków,
odwódek, epitafiów i lepiejów.
Z-U-P-E-Ł-N-I-E!!!!

Do meteroli:Przyyyystąp!
;-)

P.S. Serdecznie pozdrawiam.
Pełna wersja