piotrek2
13.02.04, 23:09
pwrzes napisal:
Hurghada - nazwa wywodzi sie z tradycyjnej wizyty gadow wszelakich w stanie
wskazujacym na gody, ktora (traf chcial) odbedzie sie w czasie twego pobytu.
Sa bardzo glosne i niebezpieczne w tym okresie. Znane sa przypadki
molestowania turystow i mobbingowania obslugi. Gadzie 'wycieczki' sa
doskonale zorganizowane pod wzgledem taktycznym i logistycznym.
Mors
MSPANC, przyznaje nominacje "post najmniej zwiazany z tym forum"
Szanowny Panie PWrzes! Szanowni Forumowicze!
Moja wypowiedź nie ma nic wspólnego z niedawno minionym tygodniem pomocy
ofiarom oraz ludziom, którzy ponieśli uszczerbek - jest to bowiem zbieg
okoliczności.
Oświadczam: tekst o Egipcie i Hurgadzie to kolejny przejaw nadwislańskiej
megalomanii i poczucia wyższości. Ciągle bowiem narastają przejawy wrogości i
okrucieństwa, także w "liberalnej" prasie. Coraz więcej brutalności, przemocy
i agresji. Doświadczyłem na mojej osobie, na mojej osobistej kurdyjskiej
godności, jak łatwo można dzisiaj w Polsce na <czacie> oszkalować, odebrać
autorytet i szacunek osobie, która na to nie zasługuje. Prawo do przemocy
inernetowej jest chronione często przez przemoc ze strony instytucji państwa.
To one, które prowadzą wojnę ze spokojnym (od niedawna)magistrem metodami
ciągłych prowokacji i szantażu, podpierając się często kłamliwym słowem przez
media rządowe, to polityczne wynaturzenie. Starannie wyreżyserowane przez
specjalistów od socjotechniki powiązanych pajęczym systemem z agentami
bezpieki i wynajętymi pismakami z <demokratycznych> pism- brudnym piórem
dziobią w ranach. Rozdrażniają, zanieczyszczają i przelewają swoje brudne
dusze opłacone groszami od wiersza, by atakować muzułman i poniewierać oraz
szkalować zmęczonych medialną manipulacją Polaków. Włączanie się rządowych
mediów i instytucji potwierdza zasadę, że tam, gdzie kłamstwo jest urzędowo
pielęgnowane, brakuje miejsca na prawdę. Jest ona bowiem zaprzeczeniem i
demaskowaniem kłamstwa. Także rozpocząłem jakby na nowo walkę o prawdę.
Media, często te relikty komunizmu i instytucje państwa uczestniczą bowiem w
preparowaniu winy. A może powiecie, że jesteście już tacy odnowieni, tacy
demokratyczni, profesjonalni, że się was krzywdzi tym tekstem, co? A coście
uczynili dla tak wielu cierpiących, poranionych i wyrzuconych z ich ojczyzny?
A coście uczynili z tymi nielicznymi, którzy do niej powrcili? Jestem dowodem
waszej "troskliwości". Nie podobam się wam na czatowym <publu>, nic to. Wszak
Św. Augustyn mówił: <Złym się nie podobać - wielka to jest chwała>.
Wy nie jesteście w stanie nic dobrego na <czacie> czynić, bowiem zapadają
sprzeczności między interesami korporacji, którą on reprezentuje, a
prawdziwym polskim narodem. To tą korporację miał na myśli Jan Paweł II, gdy
przestrzegał Polaków: <Zręczne manipulowanie informacją, przewrotne budzenie
podejrzeń, systematyczne dyskredytowanie przeciwnika, jego osoby, jego
zamiaru, jego czynów, szantaż i zastraszenie, oto wzgarda prawdą, zmierzanie
do klimatu niepewności, i chce się zmusić do uległej postawy winowajcy, do
reagowania w sposób nieprzemyślany>.
A wielki przecież Prymas Wyszyński też przestrzegał słowami: <Strzeżcie się
ludzi o nieciekawych twarzach>. Wypowiadając te słowa, jestem przekonany, że
o was też myślał Prymas. I tak jak za jego życia, tak i mojego życia, na nowo
podejmowana jest walka z prawdą. I stawia się na nowo, tak jak kiedyś, sztab
ludzi do pilnowania i śledzenia innych.
Ale ja nie lękam się żadnej przemocy, nie lękam się też szantażu pozbawienia
życia. Gdybym bowiem popełnił jakiekolwiek przestępstwo, dopiero wówczas
zacząłbym się naprawdę bać.
I stawiam znowu pytanie: Czym pożywi się naród polski w niedalekiej
przyszłości, z dzisiaj tworzonej historii? Czy będzie mógł się pożywić
kłamliwymi artykułami, opluwaniem muzułman i fałszywymi zarzutami wobec nich?
Czy pożywi się naród inspiracją oddziaływania sił zewnętrznych, którym
patronuje niepolski duch? Celem wielu mediów jest ˝zaknutowanie˝ Polaków w
imię proamerykańskiej Europy, by założyć fundamenty pod Polskę klęski
moralnej i destrukcji. Na razie to wszystko.