Co polecacie na okropne przeziębienie?

27.02.04, 10:14
chyba do lekarza nie pójdę, więc coś poradzcie
    • halina501 Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 27.02.04, 10:22
      luckyman1 napisał:

      > chyba do lekarza nie pójdę, więc coś poradzcie


      Radzę.
      Bańki jak najbardziej.

      Dzisiaj wieczorem zamówić "babkę" co to zna się na rzeczy (ja się znam).
      Dwa dni wygrzewać się porządnie w łóżeczku.
      W poniedziałek będziesz jak nowo narodzony .

      Dużo zdrówka :))))
      Halina (babka-zamawiaczka)
      • binka Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 27.02.04, 11:18
        lucek-no ja tez te łóżko polecam:-))
        weekend jest to powinno minąć.
        poza tym możesz dokonać zmasowanego ataku na organizm:
        1. sokami ze swieżych cytryn,grejfrutów,pomarańczy,
        2.sokiem z malin,
        3.mlekiem z miodem,
        4.czosnekiem i cebulą
        5.rutinoskorbinem
        6. snem ,snem i jeszcze raz snem
        trzymaj sie;-)))
    • senne_igraszki Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 27.02.04, 12:19
      podwojna aspiryna musujaca z vit c i spac:)
      • hippy_pottamus Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 27.02.04, 13:59
        duuużo wit. C (znaczy np. 2-3 gramy a nie 2-3 tableteczki); aspiryna to wedle
        życzenia (wrzodowcom nie polecam); czosnek jak najbardziej :) (binia);
        koniecznie warto przytkać sobie nos jeśli katar (potwornie przeszkadza spać a
        więc i zdrowieć) - może być zwykly Betadrin, bo tanio a działa ;-) no i weekend
        w łóżeczku, laki; poniedziałek powinien zastać cię już „na chodzie” i
        wściekłego, że musiałeś przeleżeć wolne dni ;-))
        pozdrawiam :-) hipcio
        • senne_marzenie Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 27.02.04, 14:22
          czosnek to nie dla mnie. moja watroba niestety go nie toleruje, wiec radze i
          innym uwazac:)
    • kroliczek8 Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 27.02.04, 17:25
      dwie setki wódki i do wyrka :O))
      • gazeciarz44 Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 29.02.04, 18:09
        Mniej więcej, tylko gorzałkę (0,5 l)trzeba podgrzać (uwaga, opary mogą się
        zapalić!), wkruszyć połamaną tabliczkę czekolady, cały czas mieszać, dodać 2/3
        szklanki cukru, mieszać, mieszać, mieszać, rozlać do filiżanek, popijać powoli,
        aż do skutku. Doświadczenie można powtarzać. Smaczne to jak cholera i rozgrzewa
        do białości.
    • luckyman1 Re: Z podziękowaniami za rady 28.02.04, 09:13
      dzięki za Wasze rady, biorę z każdej po trochu, czyli była babka,
      rutinoskorbin, tabletki z czosnkiem,tabletki na katar, na gardło, soki, oraz
      musujące witaminy. Dziś jest sobota, a mi już lepiej;))))
      • rena_gd Re: Z podziękowaniami za rady 29.02.04, 18:24
        luckyman1 napisał:

        > dzięki za Wasze rady, biorę z każdej po trochu, czyli była babka (...)

        hmm okłady z młodych piersi?? ;)) nie sądziłam, że to takie skuteczne;))
        • luckyman1 Re: Z podziękowaniami za rady 03.03.04, 16:33
          rena, czy z TYCH piersi o kórych myślę?:))))
    • 41591947m Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 02.03.04, 18:10
      luckyman1 napisał:

      > chyba do lekarza nie pójdę, więc coś poradzcie
      polecam: do pół szklanki gorącej herbaty wlać 50 gram wódki ,powoli pić a po
      wypiciu skok pod kołdrę.
      • profesor_macoch Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 03.03.04, 01:22
        Nie nalezy pic alkoholu jako lekarstwa na przeziebienie. Powinno odrzucic zreszta od niego. Aspiryna jest OK. Witamina C
        takoz. Nie najgorszym wyjsciem jest jednak udanie sie do lekarza.

        Prof. dr med. Macoch
        • toulaa Do profesora Wilczura 03.03.04, 10:02
          Skuteczność podawania uderzeniowych dawek Acidum ascorbicum jako lekarstwa na
          tzw. choroby przeziębieniowe nie została nigdy udowodniona. Mit ten
          rozpowszechnił niejaki Linus Pauling, chemik i noblista, który miał w zwyczaju
          szprycować witaminą C wszystko, co się ruszało, ze szczurami i teściową na
          czele. Czym zapewne wpłynął był na odkładanie się kamieni szczawianowych w ich
          nerkach.
          A aspiryny nie polecam Panu, Profesorze, jesliś Pan wrzodowcem.
          Tak więc wychodzi na to, że jednak alkohol.
          • toulaa Posłowie 03.03.04, 10:18
            Mam nadzieję, lucky, żes wydobrzał już całkowicie, gdyby jednak, co nie daj
            Boże, to okropne choróbsko miało dopaść Cię znowu, to polecam jeszcze jedną
            metodę.

            Z czteroletniej nauki fizyki w liceum ostała mi się w głowie jedynie informacja
            na temat owej metody, przyznasz, że dosć luźno związana z budową akceleratora
            czy tajnikami ruchu jednostajnie przyspieszonego. Musiałam widocznie na chwilę
            przerwać pisanie liścików lub czytanie książki ( bynajmniej nie podręcznika
            fizyki) pod ławką ( szkoda, że nie znano jeszcze wtedy SMSów), akurat, gdy Pan
            Profesor w łaskawości swojej dzielił się z nami niezawodną tzw. metodą dwóch
            kapeluszy.

            Ad rem:

            Gdy czujemy pierwsze zwiastuny łamania w kościach, należy nie mieszkając
            polożyć się do łóżka, w którego nogach z kolei należy położyć kapelusz.
            Następnie pijemy wódkę czystą wyborową aż do momentu, gdy w rzeczonych nogach
            ujrzymy kapeluszy sztuk dwie. Następnego ranka wstajemy, czując się jak nowo
            narodzeni.

            Wypróbuj i daj znać, czy działa, ok?

            Niestety, do dziś nie wiem, czemu akurat mają to być kapelusze.

            Profesor w krótkim czasie po opisanej lekcji został przeniesiony do innego
            warszawskiego LO, zapewne mniej renomowanego:)


            Pozdrawiam wszystkich hoffmaniaków, co, jak się okazuje, i na czacie, i tu
            bywają( pamiętacie?)
            • luckyman1 Re: Posłowie 03.03.04, 16:39
              Droga touluu, jeżeli wypiję tyle alkoholu, by ujrzeć w nogach 2 kapelusze,to
              następnego dnia rano, kac pewny jak w banku. Wiem napewno, doswiadczenie zyciowe
              No i mam takie postanowienie, że nie pijący w tym okresie jestem,m niestety.
              A wogóle , to juzem zdrów jak ryba;))))
          • hippy_pottamus Re: Do profesora Wilczura 03.03.04, 13:21
            ad. 1 - jednak została, polecam internetowe lektury nt. tzw. reszt
            askorbinowych i ich właściwości ”wymiatających” [swoją drogą Pauling o tym nie
            wiedział, a używał ;-))) - telepanta jakis, hihi]; a nerki rzeczywiście trzeba
            do tej kuracji mieć zdrowe i płukać piwem (które dodatkowo zawiera witaminy B i
            całkiem niezłą dawkę przeciwutleniaczy też);
            ad. 2 - wrzodowców jakby sporo mniej niż przeziębionych, więc
            prawdopodobieństwo ”zejścia” się tych dwóch dolegliwości nie jest aż tak
            wielkie jak to przedstawiają ;-))
            ad. 3 alkohol oprócz niewątpliwych właśności rozgrzewających akurat kiepsko
            wpływa na odporność, a wrzody spokojnie wywołuje podobnie jak aspiryna i
            zależnie od zażywanych stężeń, więc zalecanie go jako ”zdrowej alternatywy”
            odpada w przedbiegach
            salowy.hipek
            • toulaa Re: Do profesora Wilczura 03.03.04, 13:35
              1. no jo, jo, wymiata te wolne rodniki i takie tam, ale czy wirusy też?

              2. uff, to całe szczęście, za dużo na jednego biedaka:))

              3. ależ racja, racja....jam przeciez bezalkoholowa:)
            • luckyman1 Re: Do profesora Wilczura 03.03.04, 16:42
              Czyli mam jednak pić piwko?:))), powiedz , że taaaaaak
              • hippy_pottamus Re: Do profesora Wilczura 03.03.04, 16:51
                przy hurtowym spożyciu wit. C piffko wskazane jak najbardziej; a do niego płyny
                tzw. obojetne w łacznej ilosci ok. 3,5 l/d
                m.
                P.S.
                ciesze sie, ze juz zdrowys :-)))
    • nonstop Re: Co polecacie na okropne przeziębienie? 03.03.04, 17:02
      Ty się lucky ciesz, że one Ci tu równania Schroedingera nie wyprowadziły,
      (albo Zasady Pauliego, hihi)
Pełna wersja