gosc.zniesmaczony
04.03.04, 07:45
Z niedowierzaniem przeczytałem kiedyś na tym forum Twój wpis na temat
specyficznych zachowań grupy czatujących w godzinach pracy w pokoju
Przyjaciele. Twoje niektóre stwierdzenia wydały mi się wówczas mocno
przesadzone, inne nawet obraźliwe. Jedynie z wrodzonej delikatności i
niechęci do pieniactwa nie dopisałem się wówczas w Twoim wątku polemicznie.
Jednakże wczoraj wieczorem wydarzyło się coś, co skłania mnie do zmiany
zdania o 180 stopni. Otóż wczoraj w późnych godzinach wieczornych znalazłem
się - nie przeczuwając niczego złego - w pokoju Wiek 30+. To, co tam miało
miejsce, to jeszcze nic w porównaniu z tym, o czym - droga jromanow - pisałaś
w swoim wątku. Jakaś jenny bezustannie obrażała współczatujących. Agni_me (ta
postać jest Ci z pewnością znana) jest wulgarna do granic. I
tzw. "równiejsza" - operator wojtek33 nie reaguje wcale na jej dosłowne (ale
pisane z dużą znajomością "warsztatu", bo ze spacjami między poszczególnymi
literkami) wulgaryzmy. Smok_telesfor pisał dużo i w zasadzie o niczym.
Wszyscy oni atakowali she, która - bidulka - głośno przyznała się do wysokiej
gorączki. Niejaki jazzikowski próbował przywołać do porządku całe to
towarzystwo wzajemnej adoracji - bezskutecznie jednak. Wszystko pięknie
podsumowała niejaka margit_zawistna (zawistna? a czego można zazdrościć tej
grupie?!): ten czat to są 24 monologi, które udają dialog. Ładnie
powiedziane. Oprócz wulgaryzmów i szykan, wśród używanych
przez "użytkowników" słów przeważał "ignor". I czemu to miało służyć?
Tak więc, droga jromanow - wydaje mi się, że określenie "półmózgi" jest dla
tej konkretnej grupy określeniem mocno na wyrost. Agni_me przyznała się
wczoraj do posiadania jednej ósmej zaledwie; myślę, że mogła być nawet dla
siebie zbyt łaskawa.
Z poważaniem - literka_z_haszem.