latem1 10.03.04, 22:05 Czy mozecie mi powiedziec czy brzydzicie sie 25-letniej kobiety ktora jako 5- letnie dziecko byla molestowana seksualnie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mom1 Re: bylam molestowana 10.03.04, 23:52 Myslalam, ze bylas molestowana latem. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: bylam molestowana 11.03.04, 00:54 Brzydze sie tym, kto Cie molestowal. Trudno mi wyobrazic sobie wieksze kurewstwo. Ciebie to ze bylas molestowana nie czyni mniej wartosciowym czlowiekiem, gorsza kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 04:28 ...że na 90 % to prowokacja? Niewybredny żart? latem1 napisała: Czy mozecie mi powiedziec czy brzydzicie sie 25-letniej kobiety ktora jako 5- letnie dziecko byla molestowana seksualnie? Jeśli by to było to, co podejrzewam, to brzydzimy się ( tzn. ja się brzydzę) robieniem sobie żartu z wykorzystaniem tematu molestowania dzieci. Jeśli zaś okaże się owe 10 %, to moim zdaniem terapia jest potrzebna z dwóch powodów: tego zasadniczego, i drugiego, że pisze się coś takiego na forum o czacie. P. S. Do Oburzonego: " kurestwo", nie " kurewstwo". Przykre, że tak. Odpowiedz Link Zgłoś
mom1 Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 10:43 ...dzieki Toulaa, myslalam ,ze to na powaznie Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 16:27 mom1 napisała: > ...dzieki Toulaa, myslalam ,ze to na powaznie Wiem, mom1, że Ty tak nie myślałaś, przeczytałam przecież Twój post, może źle swój wkleiłam. Pisałam do Tych, którzy tak pomyśleli. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-s Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 10:53 toulaa, wszędzie wietrzysz prowokację, a jeżeli dziewczyna ma naprawde problem i zdecydowała się to powiedzieć, albo problem ma jej chłopak i tu szuka pomocy? Po twoim tekście już więcej nigdzie pomocy nie bedzie szukać... Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 12:51 Wezmiesz odpowiedzialnosc za porady udzielane anonimowo na forum. Gratuluje dobrego samopoczucia :P Mors Odpowiedz Link Zgłoś
marudny Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 15:45 mors porada już została udzielona, jeśli nie zauważyłeś to pokaże palcem ... zgadzam sie zdaniem ewki, konieczna bedzie pomoc psychologa ... Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-s Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 17:42 nie Mors, wcale nie uważam, że forum, zwlaszcza to, jest miejscem na udzielanie jakichkolwiek porad przy poważnych problemach, poza taką jaką udzielila Ewka, ale też nie uważam, że zakladanie z góry, że ktoś podpuszcza i wyszydzanie go jest najlepszą metodą, żeby go do czegokolwiek naklonić czy jego problemy rozwiązać... bo jeżeli naprawdę ma problem...????? Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 17:59 kasia-s napisała: > nie Mors, wcale nie uważam, że forum, zwlaszcza to, jest miejscem na udzielanie > > jakichkolwiek porad przy poważnych problemach, poza taką jaką udzielila Ewka, > ale też nie uważam, że zakladanie z góry, że ktoś podpuszcza i wyszydzanie go > jest najlepszą metodą, żeby go do czegokolwiek naklonić czy jego problemy > rozwiązać... bo jeżeli naprawdę ma problem...????? To zwróć uwagę, kasiu, proszę, na wątek o odgłosach zza ściany. Wyobrażasz sobie- gdyby to był rzeczywisty problem, tu dyskusja na taki temat, udzielanie rad, dodawanie otuchy- a " obok" inna Pani z innym takim " problemem"? Też chcąca słuchać rad. Nie byłoby to żenujące? Odpowiedz Link Zgłoś
marudny Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 19:14 toulaa żenujące jest dla mnie że ktokolwiek musi usprawiedliwiać swoją wypowiedź na forum bo nagle pojawiają się domorośli cenzorzy ... kązdy wątek jest inny, dotyczy innych spraw, dopisując się w nim bierzemy udział w dyskusji dotyczacej określonego tematu Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 19:58 marudny napisał: > żenujące jest dla mnie że ktokolwiek musi usprawiedliwiać swoją > wypowiedź na forum Każdego żenuje coś innego, mnie na przykład żenuje poziom polszczyzny w wielu wypowiedziach. Zwłaszcza w wypowiedziach tych, którzy chcą poprawiać świat, zawsze wydaje mi się, że powinni zacząć od poprawiania przed wysłaniem własnych wpisów. > bo nagle pojawiają się domorośli cenzorzy ... takie forum, rob, pełne domorosłych, ale jeszcze gorsi są, ulitujcie się nad nimi bogowie, "mediatorzy", ci to dopiero ... > kązdy wątek jest inny, dotyczy innych spraw, dopisując się w nim bierzemy > udział w dyskusji dotyczacej określonego tematu przepraszam, bo co? to nie jest lista dyskusyjna, tylko forum o czacie kompletnie "oftopikowe" i tematy rozwijają się jak chcemy. MY chcemy. Chwała bogom, nie jesteśmy w wojsku i nie obowiązuje nas dyscyplina. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 20:19 Nie o pouczenie kogoś w końcu chodzi.Każdy w swoim komentarzu wyraża swoje zdanie . Jak kto to odczytuje - jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 21:12 ryszq, byłabym niezmiernie wdzięczna, gdybyś zechciał odnieść mój wpis tylko jako odpowiedz na post marudnego, TYLKO. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 21:03 agni_me napisała: > > bo nagle pojawiają się domorośli cenzorzy ... > takie forum, rob, pełne domorosłych, ale jeszcze gorsi są, ulitujcie się nad > nimi bogowie, "mediatorzy", ci to dopiero ... Ciekawy problem postawilas, agni: kto gorszy: "cenzorzy" czy "mediatorzy"? Zdecydowanie glosuje Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 22:00 rivers, kilka zdań tylko. Dla mnie nie istnieje problem "gorszości", w obu przypadkach irytuje mnie jedynie "impregnowanie", większość jakże chwalebnych postaw "mediatorów" naznaczona jest sporym impregnowaniem, niestety. W żaden sposób nie należy odczytywać mojej odpowiedzi marudnemu, jako głosu dotyczącego tematu wątku. To odpowiedz na KOLEJNY wpis, że mamy trzymać się tematu i "dbać o poziom dyskusji". Nie bardzo rozumiem dlaczego to marudny miałby decydować o czym, jak i gdzie piszę. Co do arbitrów i egocentryków "ktorzy czynia swoja osobe centrum kazedgo watku, kosztem meritum sprawy", to taka sama ludzka ułomność jak i inne. Jeśli nie można błyszczeć tak, jak się chce, to "błyszczy się" tak jak się potrafi. ireo, nazywał taką postawę "autolansem". Rzeczywiście w tym wątku autolans osiągnął szczyty. Odpowiedz Link Zgłoś
pwrzes Re: Czy Wy nie widzicie......[ot] 11.03.04, 22:33 Zenujace jest to, ze kazdy kto ma sprawe niecierpiaca zwloki: - stala sie krzywda (ban, kick, pogoda, lotewer) - wszedzie wesza spiski - napisal wiekopomne dzielo ale nikt sie na tym nie poznal, wiec teraz musicie poznac i wychwalac - chca zabawiac swiat iluzja uznaja za wskazane oglosic prawda objawiona na tym forum. Tylko nie cierpia krytyki, bo Oni maja racje a reszta jest taka jakas...niemila. Mors Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 23:53 marudny napisał: > kązdy wątek jest inny, dotyczy innych spraw, dopisując się w nim bierzemy > udział w dyskusji dotyczacej określonego tematu Tylko, że gdy ktoś napisze, że, bo ja wiem, bije swoje ( czy cudze) dzieci- jakoś nie mam fantazji na wymyślanie innych szokujących rzeczy- to na sprowokowanie jakiej dyskusji liczy? Czy sądzisz, że będą pojawiać się poważne wpisy w stylu: "no, trochę można" ; " a ja uważam, że mocno można"....itd.? Czy w ogóle można o czymś takim dyskutować? Czy latem1 myślała, że choć jedna osoba NIE JEST oburzona molestowaniem dzieci? Czy ktokolwiek z nas uważa w tej sprawie inaczej, niż rivers? Przecież to nie żadne odkrycie Ameryki, oburzamy się tym wszyscy, jak jeden mąż. Moim zdaniem fakt, że latem1 " zniknęła", wskazuje na to, że był to wątek w stylu: " odgłosy wydawane przeze mnie podczas orgazmu budzą sąsiadów", jak mamy obok; i na to odpowiedzi w stylu: " powieś dywan na ściany", " załóż na głowę maskę pgaz" i hahaha, i hihihi, ach, jakże to bawi nas. O ile mogę zrozumieć, że coś takiego śmieszyłoby kogoś ( mnie nie), to nie godzę sie na wykorzystanie tematu molestowania do zaistnienia, autolansu, jak pisze agni, czy robienia sobie jaj. Odmawiając mi prawa do bycia tym oburzoną, sam wyznaczasz sobie rolę cenzora. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Czy Wy nie widzicie...... 12.03.04, 01:25 toulaa napisała: /.../ > Czy latem1 myślała, że choć jedna osoba NIE JEST oburzona molestowaniem dzieci? > Czy ktokolwiek z nas uważa w tej sprawie inaczej, niż rivers? Przecież to nie > żadne odkrycie Ameryki, oburzamy się tym wszyscy, jak jeden mąż. - hmm, Latem nie zglasza watpliwosci ani pytania w sprawie reakcji na molestowanie dzieci, ona pyta o cos zupelnie innego. I nie jest wcale jasne, ze wszyscy jak jeden maz oburzaja sie w tej sprawie, w postawionej przez Latem sprawie. Wypada sie oburzac, Toulo, bardzo wypada, ale czy aby na pewno tak wlasnie jest? Zycie pokazuje, ze zadne na pewno. Niestety. I - przy okazji - tak naprawde nie wiadomo czy tez czesto nie wiadomo, choc moze najwlasciwe byloby nieuzywanie okreslenia czestotliwosci wystepowania (czesto, rzadko, czasami, od czasu do czasu) - czy powstaly watek traci prawda czy tez kpina. Lepiej byloby wiedziec na pewno, ale srednio mozliwe jest to "na pewno". Niemniej, jesli jest prawdopodobienstwo, ze watek nosi w sobie jakas prawde, a nie jest kompletnie sensu pozbawiony, to moze jednak lepiej podejsc z ostroznoscia pewna... Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Czy Wy nie widzicie...... 12.03.04, 19:26 ewka5 napisała: >> - hmm, Latem nie zglasza watpliwosci ani pytania w sprawie reakcji na > molestowanie dzieci, ona pyta o cos zupelnie innego. Niestety, ewko, z każdą minutą od napisania tego wątku przez latem1, topnieje, moim zdaniem, to 10 %, że Jej pytanie nie było żartem, i to bardzo niesmacznym. Prawdopodobnie to jedna z pojawiających się na jeden dowcip efemeryd. Jakie były naprawdę Jej intencje, pewnie się już nie dowiemy, bo nie pojawi się więcej ( tzn. zakładając, ze teraz szczerze by powiedziała). > I nie jest wcale jasne, ze wszyscy jak jeden maz oburzaja sie w tej sprawie, w > postawionej przez Latem sprawie. Wypada sie oburzac, Toulo, bardzo wypada, No właśnie, ewko, zakładając, że jednak się mylę, a bardzo bym nie chciała, bo to znaczyłoby przecież, że ktoś w wieku 5 lat przeżył tę ponurą tragedię, gdyby ktoś napisał TU o tym w dobrej wierze, to co? Co TU mozemy zrobić, oprócz oburzania się, jakiego przykład tu mamy? Możemy licytować się, czyje oburzenie jest świętsze? Kto zareaguje w krótkich, żołnierskich słowach ( ach, jakież to męskie, Panie mdleją), a kto napisze pełną oburzenia filipikę? O to chodzi? To, że tutaj pokażemy niezłomną odwagę naszej reakcji, głębię naszego obrzydzenia, bezkompromisowość w okrzykach, to właśnie jest obrazą dla rzeczywistych ofiar rzeczywistej tragedii! Siedząc w ciepełku potępimy molestantów zgodnym chórem. Beze mnie. > a nie jest kompletnie sensu pozbawiony, to moze jednak lepiej podejsc z > > ostroznoscia pewna... Tu się z Tobą zgadzam całkowicie. Do wszystkiego, zwłaszcza do uczuć ludzkich, w tym wypadku dziecięcych. I wszystko to jeszcze w kontekście sprawy Słowików. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Czy Wy nie widzicie...... 12.03.04, 23:17 toulaa napisała: > Niestety, ewko, z każdą minutą od napisania tego wątku przez latem1, topnieje, moim zdaniem, to 10 %, że Jej pytanie nie było żartem, i to bardzo niesmacznym. > > Prawdopodobnie to jedna z pojawiających się na jeden dowcip efemeryd. Jakie > były naprawdę Jej intencje, pewnie się już nie dowiemy, bo nie pojawi się > więcej ( tzn. zakładając, ze teraz szczerze by powiedziała). - a po co mialaby sie pojawiac, he? Ma teraz udowadniac, ze pytanie przez nia zadane bylo prawdziwe i powazne? > No właśnie, ewko, zakładając, że jednak się mylę, a bardzo bym nie chciała, > bo to znaczyłoby przecież, że ktoś w wieku 5 lat przeżył tę ponurą tragedię, > gdyby ktoś napisał TU o tym w dobrej wierze, to co? - przepraszam, ale tego zdania zupelnie nie rozumiem, nie wiem, o co w nim chodzi > Co TU mozemy zrobić, oprócz oburzania się, jakiego przykład tu mamy? Możemy > licytować się, czyje oburzenie jest świętsze? Kto zareaguje w krótkich, > żołnierskich słowach ( ach, jakież to męskie, Panie mdleją), a kto napisze > pełną oburzenia filipikę? O to chodzi? To, że tutaj pokażemy niezłomną odwagę > naszej reakcji, głębię naszego obrzydzenia, bezkompromisowość w okrzykach, to > właśnie jest obrazą dla rzeczywistych ofiar rzeczywistej tragedii! Siedząc w > ciepełku potępimy molestantów zgodnym chórem. Beze mnie. - tego tez nie rozumiem (zaraz zaczne watpic w moje wladze umyslowe) > Tu się z Tobą zgadzam całkowicie. Do wszystkiego, zwłaszcza do uczuć ludzkich, w tym wypadku dziecięcych. - jakich dzieciecych uczuc??? Gdzie tu sa dzieciece uczucia?!?!?!?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek33 Re: Czy Wy nie widzicie......[OT] 13.03.04, 07:44 ewka5 napisała: > > Co TU mozemy zrobić, oprócz oburzania się, jakiego przykład tu mamy? Możem > y > > licytować się, czyje oburzenie jest świętsze? Kto zareaguje w krótkich, > > żołnierskich słowach ( ach, jakież to męskie, Panie mdleją), a kto napisze > > > pełną oburzenia filipikę? O to chodzi? To, że tutaj pokażemy niezłomną odw > agę > > naszej reakcji, głębię naszego obrzydzenia, bezkompromisowość w okrzykach, > to > > właśnie jest obrazą dla rzeczywistych ofiar rzeczywistej tragedii! Siedząc > w > > ciepełku potępimy molestantów zgodnym chórem. Beze mnie. > > - tego tez nie rozumiem > (zaraz zaczne watpic w moje wladze umyslowe) A szkoda ewka, że nawet nie usiłowałaś zrozumieć. IMHO, w tym zdaniu, Toula trafnie scharakteryzowała to forum i wykazała bezprzedmiotowość umieszczania i odpowiadania na takie wątki. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Czy Wy nie widzicie......[OT] 13.03.04, 12:23 wojtek33 napisał: > A szkoda ewka, że nawet nie usiłowałaś zrozumieć. IMHO, w tym zdaniu, Toula > trafnie scharakteryzowała to forum i wykazała bezprzedmiotowość umieszczania i > odpowiadania na takie wątki. Co to jest IMHO? Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Czy Wy nie widzicie...... 13.03.04, 12:16 ewka5 napisała: > >> - a po co mialaby sie pojawiac, he? > Ma teraz udowadniac, ze pytanie przez nia zadane bylo prawdziwe i powazne? Dobrze by było, tylko że to raczej niemożliwe. Czy uznasz za prawdziwy i poważny wątek, jeśli założę taki: " Byłam molestowana ", " jestem bita" czy jeszcze coś innego? Albo powiesz: " toulaa, to wcale nieśmieszne", albo " idź się leczyć " i w obu przypadkach miałabyś rację. > > No właśnie, ewko, zakładając, że jednak się mylę, a bardzo bym nie chcia > ła, > > bo to znaczyłoby przecież, że ktoś w wieku 5 lat przeżył tę ponurą tragedi > ę, > > gdyby ktoś napisał TU o tym w dobrej wierze, to co? > > - przepraszam, ale tego zdania zupelnie nie rozumiem, nie wiem, o co w nim > chodzi To ja przepraszam, mam często kłopoty, znane chyba wielu kobietom, z prostym i logicznym sformułowaniem myśli. Jeszcze raz: gdyby okazało się, że nie mam racji, to znaczy latem1 nie zrobiła kretyńskiego zartu, tylko pisała naprawdę, to bardzo by mnie to zasmuciło, bo to znaczyłoby, że w dzieciństwie doznała tragedii bycia molestowaną( uff, no jednak nie umiem krócej i prościej, no:((( Co by wynikało z tego, że napisałaby TU, na forum o czacie, o tym? Jak możemy pomóc? Nijak! A popisanie sobie blablabla na ten temat trywializuje go i obraża rzeczywiste ofiary takich tragedii. > > > Co TU mozemy zrobić, oprócz oburzania się, jakiego przykład tu mamy? Możem > y > > licytować się, czyje oburzenie jest świętsze? Kto zareaguje w krótkich, > > żołnierskich słowach ( ach, jakież to męskie, Panie mdleją), a kto napisze > > > pełną oburzenia filipikę? O to chodzi? To, że tutaj pokażemy niezłomną odw > agę > > naszej reakcji, głębię naszego obrzydzenia, bezkompromisowość w okrzykach, > to > > właśnie jest obrazą dla rzeczywistych ofiar rzeczywistej tragedii! Siedząc > w > > ciepełku potępimy molestantów zgodnym chórem. Beze mnie. > > - tego tez nie rozumiem > (zaraz zaczne watpic w moje wladze umyslowe) Ja zaraz zacznę wątpić w to, że kiedyś uda mi się jeszcze napisać coś sensownie ( już szukam nowej pracy:( W skrócie: tu, na tym forum, nie możemy nic zrobić w kwestii molestowania, bicia, itd. itp. Co najwyżej możemy prześcigać się w różnych formach wyrażania oburzenia, o co nie chodzi, moim zdaniem. Łatwo się to robi, siedząc sobie na czacie, ale nic kompletnie z tego nie wynika. > > > Tu się z Tobą zgadzam całkowicie. Do wszystkiego, zwłaszcza do uczuć > ludzkich, w tym wypadku dziecięcych. > > - jakich dzieciecych uczuc??? Gdzie tu sa dzieciece uczucia?!?!?!?!?! W przypadku tematu molestowania dzieci mamy z nimi do czynienia. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 16:30 kasia-s napisała: > toulaa, wszędzie wietrzysz prowokację, gdzie jeszcze wietrzę prowokację? bo napisałaś- wszędzie? a jeżeli dziewczyna ma naprawde problem > i zdecydowała się to powiedzieć, jeżeli naprawdę ma, to uważasz, że tu jest miejsce na to? > > Po twoim tekście już więcej nigdzie pomocy nie bedzie szukać... Mam nadzieję, że będzie, i to w obu przypadkach.... I chyba przeceniasz zdolność oddziaływania moich słów:) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 15:42 toulaa napisała: > ...że na 90 % to prowokacja? Niewybredny żart? > > Jeśli by to było to, co podejrzewam, to brzydzimy się ( tzn. ja się brzydzę) > robieniem sobie żartu z wykorzystaniem tematu molestowania dzieci. Jesli ktos z gory zaklada nieszczerosc i nieautentycznosc, to przede wszystkim mowi wiele sam o sobie. Nie ma znaczenia jakie byly intencje latem1. Znaczenie maja jedynie nasze reakcje na problem ktory przedstawila. rivers Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Czy Wy nie widzicie...... 11.03.04, 16:39 rivers napisał: > > Jesli ktos z gory zaklada nieszczerosc i nieautentycznosc, to przede wszystkim > mowi wiele sam o sobie. Jeżeli ktoś nie korzysta z darów danych nam przez Stwórcę, to znaczy inteligencji, domyślności, intuicji, i, przede wszystkim, poczucia humoru, również wiele mówi sam o sobie. I powtórzę, że moje poczucie humoru nie obejmuje robienia sobie żartów z tematu molestowania dzieci. Gdyby tak było, byłoby to straszne. Jeśli zaś problem jest rzeczywisty, to tym bardziej obróceniem go w ponurą groteskę jest pisanie o nim tu. > > Nie ma znaczenia jakie byly intencje latem1. Znaczenie maja jedynie nasze > reakcje na problem ktory przedstawila. Jeśli jutro ktoś napisze np. post, że w dzieciństwie był bity, w młodości wykorzystywany seksualnie, a w dorosłości ma jeszcze jakiś inny problem, to naigrywanie się z takich tematów zasługuje na określenie słowem, jakiego byłeś łaskaw użyć. Jeśli zaś byłaby to prawda, to również źle- jw. toulaa > Odpowiedz Link Zgłoś
senne_marzenie Re: Czy Wy nie widzicie...... 12.03.04, 17:13 rivers napisał: > Jesli ktos z gory zaklada nieszczerosc i nieautentycznosc, to przede wszystkim > mowi wiele sam o sobie. e tam, wystarczy troche pobyc na tym i okolicznych forach:) znieczulica murowana, dystans konieczny, cynizm gratis:) albo sam (jak to sie brzydko mowi) wyluzujesz, albo nabawisz sie nerwicy, a swiat i tak bedzie tak samo zly, jak jest:)) PS. moralizowanie nie jest trendi&kul, dla wiekoszci ludzi forum/czat to rozrywka i oderwanie od problemow:) Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: bylam molestowana 11.03.04, 12:14 Latem, moja droga... ja jednak wbrew wątpliwościom toulii wierzę, że pytanie postawione jest powaznie. To o czym piszesz zdarza się niestety dośc często, znam dziewczynę, która ma takie doświadczenia i połozyły się one cieniem na jej życiu. Nie wiem latem, czy zadając to pytanie myslisz o sobie czy o kimś ci bliskim.... ale...terapeuta zapewne by się przydał, jesli go jeszcze nie ma. Nie uważam, aby mozna było mówić o wstręcie kogokolwiek do osoby molestowanej. Skąd ten pomysł, czy nie byłoby to zwyczajnie niesprawiedliwe i w gruncie rzeczy bezzasadne? Wydaje mi się natomiast, że prawdziwym problemem jest to jaki stosunek do siebie ma osoba, która miała tak paskudne przezycia... Gdybys chciała porozmawiać.... to oczywiście chętnie porozmawiam, więc napisz do mnie, jesli masz ochotę. Magnolia Ps. Kurestwo czy kurewstwo, jak zawał tak zwał, czy warto jednak toczyć słownikowe dysputy na ten temat? Paskudne, okropne rzeczy ludziom sie dzieją...tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: bylam molestowana 11.03.04, 17:33 I rives i morafer i kasia-s i Ty bachantko - w moim odczuciu odebraliście problem z wrażliwością jaką trudno odnaleść tu na forum . Podobnie odbieram. Ale Ty bachantko zauważyłaś, że niekoniecznie ( miedzy wierszami tak odczytałem ) dotyczyło to dziewczyny . Mogło to dotyczyć chłopaka , któremu zwierzyła się dziewczyna i problem jest własnie we wzajemnych relacjach. I myślę ,że tak własnie jest. Dostrzeżenie tego , jest , moim zdaniem bardzo istotne . No i świadeczy o dużej wrażliwości tych co podjęli ten wątek . Ale może w dzisiejszych czasach to już nie jest komplement? Odpowiedz Link Zgłoś
morfaer Re: bylam molestowana 11.03.04, 12:26 Dlaczego mielibysmy sie brzydzic nie wolno tak myslec w zyciu zdarzaja sie rozne rzeczy a wbrew pozora nie jest tak malo osob ktore chca pomoc drugiemu!!! Czego najlepszym przykładem sa te odpowiedzi. No i w tym przypadku zgadzam sie bardzo mocno z Magnolia w takich sprawach nie nalezy czepiac sie slowek. To sa powazne sprawy!!! A jezeli to kawal hm no coz to tylko wspolczuc takim ludzia ktorzy takie rzeczy pisza i zartuja sobie z powaznych spraw!!! Morfaer Odpowiedz Link Zgłoś
pikus Re: bylam molestowana 11.03.04, 13:26 latem1 napisala: > Czy mozecie mi powiedziec czy brzydzicie sie 25-letniej kobiety ktora jako 5- > letnie dziecko byla molestowana seksualnie? Nie. Pikus Odpowiedz Link Zgłoś
runek patrząc z boku 12.03.04, 10:57 pikus napisał: > latem1 napisala: > > > Czy mozecie mi powiedziec czy brzydzicie sie 25-letniej kobiety ktora jako > 5- > > letnie dziecko byla molestowana seksualnie? > > Nie. > > Pikus bardzo dwuznaczne to "Nie" nie - bo forum nie daje możliwości mówienia nie - bo nie chce powiedzieć nie - nie brzydzi się Odpowiedz Link Zgłoś
as.ca.nio Re: bylam molestowana 12.03.04, 09:32 Przychylam się do zdania Toulaa.To tylko prowakacja!Podobnie jak odgłosy zza sciany.Szkoda tylko,że poruszony został temat molestowania jako zabawka do zbierania głosów na forum.I,zobaczmy co ONI POWIEDZA?!Ja sie w to nie bawię! Mnie to nie kręci! Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: bylam molestowana 12.03.04, 13:43 POtwierdzasz tylko opinie, as.ca.nio, ze sadzi sie innych po sobie. Poniewaz sama zalozylas watek, ktory mial byc prowokacja (do czego, niby?), to sadzisz ze ten rowniez. Tyle, ze problem poruszony w tym watku jest realny (niezaleznie od intenjci piszacego). Natomiast Twoj jest pozorny (staralem sie uzyc najlagodniejszego z mozliwych okreslen). as.ca.nio napisała: > Przychylam się do zdania Toulaa.To tylko prowakacja!Podobnie jak odgłosy zza > sciany.Szkoda tylko,że poruszony został temat molestowania jako zabawka do > zbierania głosów na forum.I,zobaczmy co ONI POWIEDZA?!Ja sie w to nie bawię! > Mnie to nie kręci! Odpowiedz Link Zgłoś
as.ca.nio Re: bylam molestowana 12.03.04, 21:12 ale ja nie mam problemu.ludzie piszą o różnych rzeczach z ciekawości.Ja tez.w końcu mi wolno.Problem molestowania jest jak najbardziej prawdziwy,bolesny ale czat to nie fotel terapeuty.więc przestanmy udawac psychologów i nie próbujmy pomagać.ten problem przerasta wiekszosc z nas,od tego sa specjalisci. Mozliwe że potwierdzam opinie o ocenianiu innych po sobie,ale powiedz Rivers czy ty potrafisz wypowiadac sie nie oceniajac nikogo ani pozytywnie ani negatywnie?!to trudne.ale wierze ze ci sie uda.powodzenia. w zyciu codziennym jest tak wiele przemocy,zla,bólu ze czasem warto oderwać sie od tego i pogadac na temat chocby taki jak odgłosy zza sciany,pogodzie czy poprostu o niczym.pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: bylam molestowana 13.03.04, 00:16 as.ca.nio, 1. Wolno pisac o wszystkim. Ale rzeczywiscie, masz racje, ja oceniam to o czym sie pisze i co sie pisze. 2. Latem1 zadala proste i prawdopodobnie wazne dla niej pytanie, na ktore malo kto zechcial odpowiedziec. Zamiast tego wiekszosc zajela sie domniemanymi motywami pytajacej, tym czy czat jest odpowiednim miejscem aby zadawac takie pytania, etc. Jesli komus odpowiedz na wazne dla niego pytanie moze pomoc, to wlasciwie dlaczego forum ma niespelnic roli terapii? Dlaczego niby wolno pisac na forum o wszelkiego rodzaju glupotach, a nie nalezy o rzeczach waznych? Bo ma byc ogolnie wesolo i na luzie? Jesli domagamy sie wolnosc pisania, to niech obejmie ona rownize tematy powazne, a nie tylko banal. Na tym wlasnie polega wolnosc: na mozliwosci wyboru. Chcesz pisac o orgazmach, OK. Ale pozwol innym tez pisac o tym co ich dreczy, nawet jesli to zakloca Twoj spokoj. Pozdrawiam, rivers co nie jest ani trendy, ani cool (dzieki, senne_marzenie :) Odpowiedz Link Zgłoś
as.ca.nio Re: bylam molestowana 13.03.04, 06:43 mam wrażenie,że zaczynamy zabawe kto ma rację.i NIE DA SIĘ UCIEC OD CAŁKOWITEGO OCENIANIA INNYCH.co do mojego spokoju,zakłóca go wiele innych rzeczy nie tylko temat rzucony przez latem1.tak,współczuje każdemu kto przeszedł przez piekło gwałtu,molestowania,przemocy.trudno oceniac o co chodzi w tym wątku.czy aby napewno o krótkie tak lub nie?samo pytanie o pogardę wobec kogos uważam za bezzasadne.mierze ludzi swoją miara.ja nikim nie pogardzam.i nie potrafie wyobrazic sobie,że ktos inny może.to taka naiwnośc życiowa.no cóż,nikt nie jest idealny. czy czat jest miejscem na na takie tematy?oceniamy to sami-policz ile osób zabrało głos w tej sprawie.pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: bylam molestowana 13.03.04, 12:37 rivers napisał: > 1. Wolno pisac o wszystkim. Nie, moim zdaniem nie wolno np. robić sobie jaj, zamieszczając wątek o molestowaniu dzieci. Ale rzeczywiscie, masz racje, ja oceniam to o czym > > sie pisze i co sie pisze. Więc na pewno też nie odmawiasz tego prawa innym, prawda? > > 2. Latem1 zadala proste i prawdopodobnie wazne dla niej pytanie, na ktore malo > kto zechcial odpowiedziec. Jeszcze raz pytam: czy dorosła kobieta w dobrej wierze zadaje na FORUM O CZACIE poważne pytanie: Czy brzydzilibyście się mną? > wlasciwie dlaczego forum ma niespelnic roli terapii? Dlaczego niby wolno pisac > > na forum o wszelkiego rodzaju glupotach, a nie nalezy o rzeczach waznych? Czy nie zauważyłeś, rivers, wielu wątków pisanych na poważnie? Oczywiście, jest ich mniejszosć, to w końcu forum o czacie, ale są, by wymienić choćby ostatnio- o " Pasji" czy o śmierci. Natomiast co do terapii, to, jak powiedziała ascanio, to nie jest kozetka psychoanalityka. I zapewniam Cię, ze nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi na temat molestowania dzieci inaczej niż Ty, więc, na szczęście, nie może być mowy o " dyskutowaniu ". Natomiast, jak pisałam, groteską i trywializowaniem byłoby, gdybyśmy licytowali się w pisaniu: " To oburzające!" " podłe!", " kurewskie!". To, że pokażemy, jacy jesteśmy bezkompromisowi i wspaniali w naszym świętym oburzeniu pomoże co najwyżej w autolansie, o którym pisałeś, i obraża rzeczywiste ofiary molestowania. > Pozdrawiam, > rivers co nie jest ani trendy, ani cool > (dzieki, senne_marzenie :) Pozdrawiam, ale jesteś na najlepszej drodze. toulaa Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: bylam molestowana EOT 13.03.04, 14:25 1. Kobieta czuje sie mniej wartosciowa bo byla molestowana. To znana reakcja psychologiczna. Pyta sie czy sie brzydzimy. 2. Odpowiadam, ze ze brzydze sie oprawca, nie ofiara. Jesli jej to pomoze, to dobrze. 3. Cala reszta jest dla mnie niesitotna. Czy to wlaciwe miejsce, czy to aby na pewno prawda, jak inni ocenia moja wypowiedz, czy to aby nie jest autolans, itd., itp. Nic wiecej nie mam juz do dodania. Jesli o mnie chodzi, EOT rivers toulaa napisala: >jak pisałam, groteską i trywializowaniem byłoby, > gdybyśmy licytowali się w pisaniu: " To oburzające!" " podłe!", " kurewskie!". > To, że pokażemy, jacy jesteśmy bezkompromisowi i wspaniali w naszym świętym > oburzeniu pomoże co najwyżej w autolansie, o którym pisałeś, i obraża > rzeczywiste ofiary molestowania. Odpowiedz Link Zgłoś
pikus Re: bylam molestowana 15.03.04, 18:25 toulaa napisała: > Jeszcze raz pytam: czy dorosła kobieta w dobrej wierze zadaje na FORUM O CZACIE > > poważne pytanie: Czy brzydzilibyście się mną? A moze to taki sondaz? Przykladowo, owa dorosla kobieta ma narzeczonego i zastanawia sie nad jego reakcja gdy mu powie, ze byla molestowana seksualnie jako dziecko. > Czy nie zauważyłeś, rivers, wielu wątków pisanych na poważnie? Oczywiście, jest > > ich mniejszosć, to w końcu forum o czacie, ale są, by wymienić choćby ostatnio- > > o " Pasji" czy o śmierci. Natomiast co do terapii, to, jak powiedziała ascanio, > > to nie jest kozetka psychoanalityka. No dobra, ale skad wiesz, jak kto to forum wykorzystuje. > I zapewniam Cię, ze nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi na temat molestowania > > dzieci inaczej niż Ty, Nie chodzi jednak o osad molestowania dzieci. Pytanie bylo inne: czy brzydzilibyscie sie. Przez to mozna wiele rozumiec. Sama w innym miejscu napisalas, ze nawet w dzisiejszych czasach moze komus zalezec na dziewictwie partnerki. Ze jak ktos z kims sypia, to tak jakby sypial tez z poprzednimi seksualnymi doswiadczeniami drugiej osoby. No wiec przynajmniej w Twoim przypadku nie jest do konca oczywisty stosunek do osoby, ktora wsrod swoich doswiadczen ma i takie. Jesli przyjac jako prawdziwa moja hipoteze: "powiedziec czy nie powiedziec narzeczonemu", to narzeczony moze jednak zaczac sie wahac i jest to chyba normalne, ludzkie: bo jak z takiej patologicznej rodziny pochodzi, bo moze ma jakies przez to odchylki psychiczne, no i w przypadku gdyby molestujacym byl wlasny ojciec, w koncu za tescia tez chcialoby sie miec jakiegos porzadnego czlowieka, nie kryminaliste. Dlatego ja uwazam: nie mowic, zapomniec, zachowywac sie tak jakby tego nie bylo. Co sie stalo, juz sie nie odstanie, i trzeba patrzec do przodu. Pewnie ze to nielatwe i wymaga sily. > > > Pozdrawiam, > ale jesteś na najlepszej drodze. > toulaa pozdrawiam, Pikus Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: bylam molestowana 16.03.04, 23:06 pikus napisał: > toulaa napisała: > > > Jeszcze raz pytam: czy dorosła kobieta w dobrej wierze zadaje na FORUM O > CZACIE > > > > poważne pytanie: Czy brzydzilibyście się mną? > > A moze to taki sondaz? Wiesz, pikus, myślę, że sondaż to sobie tu możemy zrobić na temat wyższości zupy pomidorowej z kluskami nad tą z ryżem, albo, czy Lepper wygra wybory prezydenckie, a nie, czy się brzydzimy osoby, która jako dziecko była molestowana. Tzn. ja tak uważam. Bo co, zrobimy głosowanie, ogłosimy wyniki? Brawo! Stosunek liczby brzydzących się do niebrzydzących się jest jak 1:3!!! Ogłaszamy: brzydzących- 24, 8 %; niebrzydzących- 75, 2%! Wygrała, na naszym światłym forum, Partia Niebrzydzących! Narzeczonemu możesz powiedzieć, Skarbie, że ewentualnie byłby w mniejszości! ...groteska, czyż nie????? Przykladowo, owa dorosla kobieta ma narzeczonego i > zastanawia > sie nad jego reakcja gdy mu powie, ze byla molestowana seksualnie jako dziecko. Przykładowo, byłam bita w dzieciństwie, jako dorosła osoba mam blizny na plecach i zastanawiam się, czy wyjść na plażę. Może więc zrobię tu sondaż na ten temat, co? Co Ty na to? Chyba widzisz absurdalność tej sytuacji? Ciekawa jestem Twojej, i innych reakcji, na ewentualny taki post? Chyba byłbyś słusznie zniesmaczony czy oburzony? > > > > Czy nie zauważyłeś, rivers, wielu wątków pisanych na poważnie? Oczywiście, > jest > > > > ich mniejszosć, to w końcu forum o czacie, ale są, by wymienić choćby > ostatnio- > > > > o " Pasji" czy o śmierci. Natomiast co do terapii, to, jak powiedziała > ascanio, > > > > to nie jest kozetka psychoanalityka. > > No dobra, ale skad wiesz, jak kto to forum wykorzystuje. Nie wiem, kto chce, niech sobie wykorzystuje do dokopania komuś, ktoś do zaistnienia, a ktoś inny do szukania męża czy kochanki, proszę bardzo, ale ja się nie zgadzam, by ktoś buzię sobie wycierał i do zaistnienia wykorzystywał tematy takie, jak molestowanie. > > > I zapewniam Cię, ze nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi na temat > molestowania > > > > dzieci inaczej niż Ty, > > Nie chodzi jednak o osad molestowania dzieci. Pytanie bylo inne: czy > brzydzilibyscie sie. > Przez to mozna wiele rozumiec. Nie rozumiem, przez molestowanie czy przez brzydzenie się? Sama w innym miejscu napisalas, ze nawet w > dzisiejszych > czasach moze komus zalezec na dziewictwie partnerki. Ze jak ktos z kims sypia, > to tak > jakby sypial tez z poprzednimi seksualnymi doswiadczeniami drugiej osoby. No > wiec > przynajmniej w Twoim przypadku nie jest do konca oczywisty stosunek do osoby, > ktora wsrod swoich doswiadczen ma i takie. To akurat jest bez związku ze sprawą, ale, jak sam piszesz, ja napisałam, że w dzisiejszych czasach może KOMUŚ zależeć na dziewictwie partnerki, więc dlaczego uważasz, że wśród tych ktosiów jestem ja? Jeśli napiszę, że na przykład w dzisiejszych czasach wielu ludzi jest za karą śmierci, to, jak już wiesz, ja się do tych " wielu" nie zaliczam. Więc nadal nie rozumiem, co masz na myśli pisząc, że przynajmniej w moim, tj. touli przypadku," nie jest do końca oczywisty stosunek do osoby, która wśród swoich doświadczeń ma i takie." Jeśli Ci chodzi o mój stosunek do osób mających doświadczenia bycia molestowanymi ( na litość boską, nie chciałabym się dać wciągać w takie dyskusje, które obrażają...itd., już się nie będę powtarzać ), tzn. nie wiesz, jaki on jest, to chyba nie czytałeś moich postów? > Dlatego ja uwazam: nie mowic, > zapomniec, zachowywac sie tak jakby tego nie bylo. Co sie stalo, juz sie > nie odstanie, i trzeba patrzec do przodu. Pewnie ze to nielatwe i wymaga > sily. Znowu zła jestem na siebie, że jednak dyskutuję na temat, na który TUTAJ nie powinniśmy, moim zdaniem. Ale powiem tylko, że terapeuci, psycholodzy, z którymi ja sie zetknęłam, mieli zdanie odwrotne niż Ty, tzn. nie można starać się zapomnieć, wypchnąć, bo to powraca, choćby w podświadomości, snach, czy fobiach, ale trzeba " przepracować" te wspomnienia. Nie chcę tu wchodzić w szczegóły, powtarzam, wbrew podejrzeniom ewki coś niecoś wiem na ten temat, myślę; terapia jest oczywiście różna w indywidualnych przypadkach, ale taka jest generalna zasada. > > pozdrawiam, > > Pikus Pozdrawiam- toulaa. Odpowiedz Link Zgłoś
pikus Re: bylam molestowana 17.03.04, 20:43 toulaa napisała: > Wiesz, pikus, myślę, że sondaż to sobie tu możemy zrobić na temat wyższości > zupy pomidorowej z kluskami nad tą z ryżem, albo, czy Lepper wygra wybory > prezydenckie, a nie, czy się brzydzimy osoby, która jako dziecko była > molestowana. Tzn. ja tak uważam. > Bo co, zrobimy głosowanie, ogłosimy wyniki? Brawo! Stosunek liczby brzydzących > się do niebrzydzących się jest jak 1:3!!! Ogłaszamy: brzydzących- 24, 8 %; > niebrzydzących- 75, 2%! Wygrała, na naszym światłym forum, Partia > Niebrzydzących! Narzeczonemu możesz powiedzieć, Skarbie, że ewentualnie byłby w > mniejszości! Och, sondaz niekoniecznie musi od razu miec cos wspolnego z procentami wyborczymi...Sonduje sie np. czyjas opinie. Zadajemy pytania, i patrzymy co sie wydarzy, rozumiesz. No i sie wydarzylo, nie powiem, calkiem calkiem. > Przykładowo, byłam bita w dzieciństwie, jako dorosła osoba mam blizny na > plecach i zastanawiam się, czy wyjść na plażę. Może więc zrobię tu sondaż na > ten temat, co? Co Ty na to? Chyba widzisz absurdalność tej sytuacji? Ciekawa > jestem Twojej, i innych reakcji, na ewentualny taki post? Chyba byłbyś słusznie > zniesmaczony czy oburzony? Alez wcale. A nawet gdybym byl, tobym zignorowal, a nie rozpisywal sie. Rozni ludzie maja rozne problemy, rozne sprawy ich gnebia. Forum takie jak to jest takim samym dobrym miejscem jak inne, by szukac tu jakiejs mozliwosci postapienia krok naprzod w kazdej sprawie. > Nie wiem, kto chce, niech sobie wykorzystuje do dokopania komuś, ktoś do > zaistnienia, a ktoś inny do szukania męża czy kochanki, proszę bardzo, ale ja > się nie zgadzam, by ktoś buzię sobie wycierał i do zaistnienia wykorzystywał > tematy takie, jak molestowanie. Mozesz sie nie zgadzac i mozesz protestowac, ale jest tez faktem, iz poki co nie przyznano Ci etatu cenzora tego forum. Dopoki zatem wpis nie jest wulgarny, nikogo nie obraza, jest w formie pytania (a kto pyta, zauwaz, nie bladzi), to sam dobor tematu nie stanowi jeszcze o koniecznosci cenzury. Zdarzaja sie na forach tematy w stylu "zona, maz mnie zdradza", no i co, zabronic pisac, bo jest to bolesna sprawa dla ludzi faktycznie zdradzanych? Zabronic pytac, np., czy brzydzicie sie kobiety, ktora zdradza maz? I tak mozna pomalu wszystko wykluczyc. Pytanie bylo inne: czy > > brzydzilibyscie sie. > > Przez to mozna wiele rozumiec. > Nie rozumiem, przez molestowanie czy przez brzydzenie się? przez brzydzenie sie, oczywiscie.... > > To akurat jest bez związku ze sprawą, ale, jak sam piszesz, ja napisałam, że w > dzisiejszych czasach może KOMUŚ zależeć na dziewictwie partnerki, więc dlaczego > > uważasz, że wśród tych ktosiów jestem ja? Jeśli napiszę, że na przykład w > dzisiejszych czasach wielu ludzi jest za karą śmierci, to, jak już wiesz, ja > się do tych " wielu" nie zaliczam. > > Więc nadal nie rozumiem, co masz na myśli pisząc, że przynajmniej w moim, tj. > touli przypadku," nie jest do końca oczywisty stosunek do osoby, > która wśród swoich doświadczeń ma i takie." No dobrze, moze to bylo nieuprawnione, przepraszam. Ale przedstawilas ten poglad tak, jakbys z nim sympatyzowala. > Jeśli Ci chodzi o mój stosunek do > osób mających doświadczenia bycia molestowanymi ( na litość boską, nie > chciałabym się dać wciągać w takie dyskusje, które obrażają...itd., już się nie > będę powtarzać ), tzn. nie wiesz, jaki on jest, to chyba nie czytałeś moich > postów? wszystkich na pewno nie, przyznaje sie bez bicia, ale stosunek do molestowania jako takiego a stosunek do osob molestowanych to dwie rozne sprawy. > > Dlatego ja uwazam: nie mowic, > > zapomniec, zachowywac sie tak jakby tego nie bylo. Co sie stalo, juz sie > > nie odstanie, i trzeba patrzec do przodu. Pewnie ze to nielatwe i wymaga > > sily. > Znowu zła jestem na siebie, że jednak dyskutuję na temat, na który TUTAJ nie > powinniśmy, moim zdaniem. No widzisz...a jednak mozna :-) >Ale powiem tylko, że terapeuci, psycholodzy, z > którymi ja sie zetknęłam, mieli zdanie odwrotne niż Ty, tzn. nie można starać > się zapomnieć, wypchnąć, bo to powraca, choćby w podświadomości, snach, czy > fobiach, ale trzeba " przepracować" te wspomnienia. Nie chcę tu wchodzić w > szczegóły, powtarzam, wbrew podejrzeniom ewki coś niecoś wiem na ten temat, > myślę; terapia jest oczywiście różna w indywidualnych przypadkach, ale taka > jest generalna zasada. Hehe, ja juz nie chce mowic, ze im sie za to placi, bo to byloby cyniczne, ale dobra, widzisz, jesli zapominasz i jestes w stanie to sama przezwyciezyc, to nie masz problemu, a jesli jednak nie potrafisz i nadal uporczywie go masz, to wtedy uruchamiamy plan B, moze z tymi wszystkimi ludzmi. Ale oni sa tylko do pomocy, najwazniejsza robote do wykonania ma pacjent z samym soba. Tu nie wezmiesz za raczke i nie przeprowadzisz przez ulice. Kazdy jest w gruncie rzeczy sam i musi sobie jakos radzic z soba i swoim zyciem. Taka egzystencjalna samotnosc, rozumiesz. > > pozdrawiam, > > > > Pikus > Pozdrawiam- toulaa. Pikus. Odpowiedz Link Zgłoś
maggy Re: bylam molestowana 17.03.04, 21:38 pikuniu :-)))))jak ja coraz bardziej wiem za co cię najlubię :-))) i że też ci się chce? - za to masz order ślimaka ;-) m._co_szczerze_podziwia Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: bylam molestowana 13.03.04, 12:22 as.ca.nio napisała: >> czat to nie fotel terapeuty.więc przestanmy udawac psychologów i nie próbujmy > pomagać.ten problem przerasta wiekszosc z nas,od tego sa specjalisci. Nic dodać, nic ująć. A robiącym sobie jaja z takich tematów mówimy ( tzn. ja mówię) stanowcze NIE. > Mozliwe że potwierdzam opinie o ocenianiu innych po sobie,ale powiedz Rivers > czy ty potrafisz wypowiadac sie nie oceniajac nikogo ani pozytywnie ani > negatywnie?! Nie potrafi, robi bowiem osobiste wycieczki. Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat... Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: bylam molestowana 15.03.04, 08:18 jaki ladny, kolejny zreszta, watek o nieporozumieniu, a raczej o niemoznosci porozumienia. Jest to w gruncie rzeczy szalenie optymistyczne, ze tyle osob, dosc przeciez inteligentnych ;P potrafi sie nieporozumiec na taki temat. b. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Bigottheend 15.03.04, 16:02 Bigo, jestes najwielkim specem od EOTowania, hahahaahahahahahaa. (ale ja jednak musze dodac jakies cos) Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: Bigottheend 16.03.04, 13:58 Klasyczny przypadek uczuc mieszanych, ba, nawet swego rodzaju paradoks. Bo niby, jako piewca nie_porozumienia, powinienem sie cieszyc, ze moje intencje tak dalekie od efektow. Radosc troche jednak mniejsza, zwazywszy ze chodzi o to, ze chcialem watek rozbudzic, pchnac na nowe tory, a ty mi tu od EOT-opowcow nawymyslalas :)) b. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: bylam molestowana 15.03.04, 17:04 bigott napisał: > jaki ladny, kolejny zreszta, watek > o nieporozumieniu, a raczej o niemoznosci > porozumienia. Trafna obserwacje. Jak zauwazyl Wittgenstein, mowienie do ludzi, ktorzy nie sa w stanie zrozumiec tego, o czym sie mowi, jest bezcelowe. Od siebie dodam, ze takze smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: bylam molestowana 16.03.04, 08:35 rivers napisał: > mowienie do ludzi, ktorzy nie sa w stanie > zrozumiec tego, o czym sie mowi, jest bezcelowe. gdybym przystal na to, musialbym zamilknac zupelnie, jako ze wielokrotnie dawalem tu wyraz mojej opinni, ze nikt tak naprawde nie rozumie, co ktos inny ma do powiedzenia. b. ps. az dziwne, ze nikomu nie przeszkadza moj deklarowany w poprzednim wpisie optymizm :)) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: bylam molestowana 16.03.04, 10:30 bo nikt go nie zrozumiał, bigo. Pozdrowienia dla rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: bylam molestowana 16.03.04, 13:54 agni, jaka lubie najbardziej :) Chcialem tu wpisac jeszcze kilka komplementow, ale musialbym wczesniej, jak przy brydzu, wypytac, "co to dla Ciebie znaczy", by uniknac blednych "odzywek" :)) b. Odpowiedz Link Zgłoś
maggy bigottowi 17.03.04, 11:46 bigott napisał: > rivers napisał: > > mowienie do ludzi, ktorzy nie sa w stanie > > zrozumiec tego, o czym sie mowi, jest bezcelowe. > > gdybym przystal na to, musialbym zamilknac zupelnie, > jako ze wielokrotnie dawalem tu wyraz mojej opinni, > ze nikt tak naprawde nie rozumie, co ktos inny ma > do powiedzenia. > > b. bigo, a nie uważasz, że to wszystko jedno czy zamilkniesz, czy będziesz dawać dalej wyraz swoim poglądom? ;-) przecież tak naprawdę, dla tych co i tak nie rozumieją nie ma to absolutnie żadnego znaczenia ;-) hipek_co_nie_rozumie > ps. > az dziwne, ze nikomu nie przeszkadza moj deklarowany > w poprzednim wpisie optymizm :)) solidaryzuję się z agni ;-) nie wiem jak ”nikt” ale ja nie zrozumiałam ;-) m. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 no to dodaje cos 15.03.04, 16:51 Pisalam kiedys scenariusz do filmu dokumentalnego, ktorego tematem bylo molestowanie i jego konsekwencje pozniejsze, bardzo pozniejsze (rzecz dotyczyla DOROSLYCH juz osob). Zeby napisac scenariusz trzeba najpierw zrobic dokumentacje, ktora pozwoli rozeznac sie w sprawie, wieloobszarowo, i do sensu. I nie tylko pod katem filmu i mozliwosci jego zrealizowania. - mowie o tym, zeby nie bylo, ze nie wiem, o czym mowie - Wiec rozeznalam sie do sensu i wieloobszarowo i - Panstwo zechca uprzejmie zamknac geby pelne sama juz nie wiem czego, ale glownie podejrzen o kpine, glupote, konfabulacje czy inne cholerstwo, bo CI LUDZIE, CI "dotknieci w ten specyficznie skurwysynski sposob" maja tychze wokol siebie dosc. Dosc. I jesli pojawia sie pytanie z tego obszaru, TU czy GDZIEKOLWIEK INDZIEJ, to wszystko co mozna i nalezy zrobic, to wesprzec slowem i odeslac tam, gdzie jest mozliwa pomoc. I nie pieprzyc, ze TU nie miejsce na zadawanie takich pytan. Czy to jest wystarczajaco zrozumiale?! Czy moze musze wylozyc kawe na lawe roztoczywszy barwna opowiesc o tym, z czym CI Ludzie musza sie borykac dzien po dniu, czasami az do samej smierci - mlodej czy starej, sprowokowanej czy naturalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: no to dodaje cos 15.03.04, 17:11 Mam nadzieje, ze nikt nie zechce zaznaczyc swojej obecnosci odpowiadajac w stylu: - mowienie ze sensem to jest niedopuszczalny autolans; - prosze mnie nie zmuszac (sic!) do czytania tego typu postow; - mowmy lepiej o rzeczach przyjemnych; - forma wypowiedzi jest nienajlepsza; - wulgaryzmy sa nie na miejscu; itd, itp. Pozdrawiam ewka5, rivers Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: no to dodaje cos 15.03.04, 17:15 rivers napisał: > Mam nadzieje, ze nikt nie zechce zaznaczyc swojej obecnosci odpowiadajac w > stylu: > - mowienie ze sensem to jest niedopuszczalny autolans; > - prosze mnie nie zmuszac (sic!) do czytania tego typu postow; > - mowmy lepiej o rzeczach przyjemnych; > - forma wypowiedzi jest nienajlepsza; > - wulgaryzmy sa nie na miejscu; > itd, itp. > > Pozdrawiam ewka5, > rivers - Rivers, odpozdrawiam, ale kompletnie nie rozumiem tresci. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me no to wyjaśniam 15.03.04, 17:50 wewko, przyjmij w dowodzie mej wielkiej miłości do cię, siostro ma w WwM, tłumaczenie: 1)riversowi podoba się to, co napisałaś, tzn. treść mu się podoba, bo chyba uważa, że można mieć zastrzeżenia co do formy :-) 2)rivers ma nadzieje, że nikt w celach polemicznych nie wykorzysta argumentów, które wyłuszczył 3)rivers cię pozdrawia (ale to już chybaś zrozumiała) ja też cie pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: no to wyjaśniam 15.03.04, 18:54 agni_me, nic dodac, nic ujac. Chetnie bym Cie zatrudnil w charakterze mojej rzeczniczki ;) Pozdrawiam, rivers ;) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: no to dodaje cos 15.03.04, 18:34 ewka5 napisała: > Pisalam kiedys scenariusz do filmu dokumentalnego, ktorego tematem bylo > molestowanie i jego konsekwencje pozniejsze, bardzo pozniejsze (rzecz dotyczyla > > DOROSLYCH juz osob). Bardzo chciałabym zobaczyć ten film, podziwiam Cię za to, może mogłabyś w jakiś sposób ( oczywiście niekoniecznie tutaj ) dać na niego namiary? > Zeby napisac scenariusz trzeba najpierw zrobic dokumentacje, ktora pozwoli > rozeznac sie w sprawie, wieloobszarowo, i do sensu. I nie tylko pod katem filmu > > i mozliwosci jego zrealizowania. > > - mowie o tym, zeby nie bylo, ze nie wiem, o czym mowie - Mam również pewne doświadczenia w tym temacie ( tzn. w temacie kontaktów z dorosłymi ofiarami molestowania, nie w molestowaniu ). mówię o tym, żeby nie było, że nie wiem, o czym mówię- > > Wiec rozeznalam sie do sensu i wieloobszarowo i - Panstwo zechca uprzejmie > zamknac geby pelne sama juz nie wiem czego, ale glownie podejrzen o kpine, > glupote, konfabulacje czy inne cholerstwo, bo CI LUDZIE, CI "dotknieci w ten > specyficznie skurwysynski sposob" maja tychze wokol siebie dosc. Dosc. > I jesli pojawia sie pytanie z tego obszaru, TU czy GDZIEKOLWIEK INDZIEJ, to > wszystko co mozna i nalezy zrobic, to wesprzec slowem i odeslac tam, gdzie jest > > mozliwa pomoc. Więc rozeznałam się do sensu i wieloobszarowo ( chcąc wiedzieć jak najwięcej o tych mi bliskich, których to dotknęło ) - i Państwo zechcą uprzejmie usłyszeć, że nie godzę sie na to, by latem1 robiła sobie jaja na ten temat, bo CI LUDZIE CI "dotknięci w ten > specyficznie skurwysyński sposób" mają tychże ( jaj) wokół siebie dość. Dość. > I nie pieprzyc, ze TU nie miejsce na zadawanie takich pytan. > Czy to jest wystarczajaco zrozumiale?! > Czy moze musze wylozyc kawe na lawe roztoczywszy barwna opowiesc o tym, z czym > CI Ludzie musza sie borykac dzien po dniu, czasami az do samej smierci - mlodej > > czy starej, sprowokowanej czy naturalnej. I nie pieprzyć, że TU chodziło o potwierdzenie, czy się brzydzimy dorosłej ofiary molestowania. Jeśli ktoś słyszał o takowej, to ja, i na pewno ewka, i na pewno wiele innych osób służą adresami, gdzie uzyskać pomoc, i książkami ( tych, po polsku, mało ). Czy to jest wystarczająco zrozumiałe? I TU nie będziemy się licytować, kto zna barwniejszą opowieść o tym, z czym > CI Ludzie muszą się borykać dzień po dniu, czasami aż do samej śmierci - młodej > > czy starej, sprowokowanej czy naturalnej ( a znam ich parę ). Pozdrawiam Wszystkich, ale do nikogo porozumiewawczo okiem nie mrugam- to nie ta okazja chyba. toulaa. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: no to dodaje cos 15.03.04, 22:20 toulaa napisała: > Bardzo chciałabym zobaczyć ten film, podziwiam Cię za to, - o tak? a za coz to takiego, Toulo? Cos wiesz o tym? > Więc rozeznałam się do sensu i wieloobszarowo ( chcąc wiedzieć jak najwięcej o tych mi bliskich, których to dotknęło ) - i Państwo zechcą uprzejmie usłyszeć, że nie godzę sie na to, by latem1 robiła sobie jaja na ten temat, - Toulo, pozwolisz, ze z pewnymi oporami podejde do Twojego rozeznania sie w sprawie... O jakich Ty mowisz jajach?!?!?!?!?!! Impregnacja totalna czy co??? > I nie pieprzyć, że TU chodziło o potwierdzenie, czy się brzydzimy dorosłej > ofiary molestowania. - o POTWIERDZENIE?!?! Toula, obudz sie! Halo halo! Zostalo zadane bardzo konkretne pytanie, i tylko tyle, i az tyle. I nie rob nadbudowy, podbudowy czy licho wie czego jeszcze do prostego pytania w sprawie! > Jeśli ktoś słyszał o takowej, to ja, i na pewno ewka, i na pewno wiele innych osób służą adresami, gdzie uzyskać pomoc, - a czy TA Osoba zna Ciebie, ewke i wiele innych osob?? - to sa te wieloobszary, ktore rozpoznalas???? A moze TA Osoba nie zna JUZ nikogo, kto moglby Jej pomoc?! A moze poznala juz dosc osob, ktore "chcialy" Jej pomoc?! A moze, moze, moze... Takas szybka do ocen i sadow, Toulo? Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: no to dodaje cos 16.03.04, 16:19 Ewo !Dzieki ci serdeczne za każde jedno słowo napisane w tym wątku. Ja przyznam szczerze napisałabym dokładnie to samo, ale gęściej rzucając mięsem, co zdarza mi się nieczęsto, bo jedynie w napadach szewskiej pasji. Przesledziłam ten wątek słowo po słowie i .... to jest po prostu wstretne, takiego nagromadzenia głupoty, niewrażliwości i zadufania, takiego totalnego braku empatii i zwykłej ludzkiej przyzwoitości dawno już nie widziałam. Podłość i okrucieństwo nadal pozostają nawszą człowieczą specjalnością...niewątpliwie. Latem1..zamilkła i trudno jej się dziwić, ale jakoś nikomu nie dało to do myslenia, kiedy wypisywał kolejne banały pozostające bez związku z jej zapytaniem.... Ewka pozdrawiam cie serdecznie i zgadzam się z każdym twoim słowem. Magnolia Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: no to dodaje cos 16.03.04, 23:33 ewka5 napisała: > toulaa napisała: > > > Bardzo chciałabym zobaczyć ten film, podziwiam Cię za to, > > - o tak? a za coz to takiego, Toulo? Cos wiesz o tym? Tzn. o czym? O filmie czy o molestowaniu? O filmie nie wiem nic, a chciałabym, o molestowaniu wiem dość dużo, jak sądzę, i chciałabym jeszcze więcej, by móc skuteczniej towarzyszyć osobom mi bliskim czy znanym w procesie ich " leczenia". Napisałam, że Ciebie podziwiam za zbieranie materiałów do filmu dokumentalnego, wiem po sobie, jakim wysiłkiem psychicznym jest nawet i samo słuchanie takich relacji dla osoby wrażliwej, jaką prawdopodobnie jesteś ( tzn. nie mam żadnego powodu, by przypuszczać, że nie jesteś). > > > Więc rozeznałam się do sensu i wieloobszarowo ( chcąc wiedzieć jak najwięc > ej > o tych mi bliskich, których to dotknęło ) - i Państwo zechcą uprzejmie > usłyszeć, że nie godzę sie na to, by latem1 robiła sobie jaja na ten temat, > > - Toulo, pozwolisz, ze z pewnymi oporami podejde do Twojego rozeznania sie w > sprawie... Możesz podchodzić z pewnymi oporami do czego tylko sobie życzysz, jeśli tylko masz jakieś podstawy. Czy mogę wiedzieć, jakie masz podstawy, by wątpić w moje rozeznanie się w tej sprawie? Bo ja nie mam powodu, żeby kwestionować Twoje kompetencje, dlaczego więc Ty a priori kwestionujesz moje? > O jakich Ty mowisz jajach?!?!?!?!?!! Impregnacja totalna czy co??? Mówię o jajach z tematu molestowania. Nie rozumiem wyrażenia o impregnacji. > > > I nie pieprzyć, że TU chodziło o potwierdzenie, czy się brzydzimy dorosłej > > > ofiary molestowania. > > - o POTWIERDZENIE?!?! Toula, obudz sie! Halo halo! Zostalo zadane bardzo > konkretne pytanie, i tylko tyle, i az tyle. I nie rob nadbudowy, podbudowy czy > licho wie czego jeszcze do prostego pytania w sprawie! Mam prośbę, czy mogłabyś zerknąć do postu sprzed kilku minut- mojej odpowiedzi pikusowi, to już nie bedę tu pisać tego samego. Dziękuję. Przypominam Ci, że gdy swego czasu lew założył post na temat przemocy fizycznej wobec kobiet, Ty byłaś, i słusznie, wśród osób ( znów słusznie ) oburzonych na Niego za to. Teraz sytuacja jest, moim zdaniem, analogiczna. > > > Jeśli ktoś słyszał o takowej, to ja, i na pewno ewka, i na pewno wiele > innych osób służą adresami, gdzie uzyskać pomoc, > > - a czy TA Osoba zna Ciebie, ewke i wiele innych osob?? - to sa te > wieloobszary, ktore rozpoznalas???? ???? Ostatniego zdania nie rozumiem, adresy i książki są dostępne w wielu miejscach, m. in. pod moim adresem mailowym toulaa@gazeta.pl można się dowiedzieć, gdzie. Tylko że latem1 nie pytała wcale gdzie można uzyskać pomoc. To byłoby proste pytanie. > A moze TA Osoba nie zna JUZ nikogo, kto moglby Jej pomoc?! A moze poznala juz > dosc osob, ktore "chcialy" Jej pomoc?! A moze, moze, moze... Takas szybka do > ocen i sadow, Toulo? Szybka jestem do takiego stwierdzenia, które, w różnych wariacjach, powtarzam po raz któryś: Pomiędzy postami na temat, że się nie można zalogować, albo, że komuś snił się nonstop, albo, że krzyki orgazmiczne jakiejś pani są słyszane przez Jej sąsiadów, moim zdaniem NIE MA MIEJSCA na wątek o molestowaniu. Obraża to rzeczywiste ofiary tego procederu. Jak ktoś chce wyrazić swoje święte oburzenie, z którym na pewno jest mu do twarzy, albo spointować dosadnie, albo z kolei pochwalić to spointowanie, itd., to niech nie wykorzystuje do tego TEGO TEMATU. A osoby, które chcą zaistnieć na jeden wpis niech piszą o swojej maturze, albo o orgazmie, albo o czymśtam, ale nie o takich tematach. > > > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 P.S. do Touli 17.03.04, 02:34 toulaa napisala: > /.../ adresy i książki są dostępne w wielu miejscach, m. in. pod moim adresem mailowym toulaa@gazeta.pl można się dowiedzieć, gdzie. Tylko że latem1 nie pytała wcale gdzie można uzyskać pomoc. To byłoby proste pytanie. - to jedno zdanie dyskwalifikuje jakakolwiek uzytecznosc posiadanej przez Ciebie wiedzy w przedmiotowej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: P.S. do Touli 18.03.04, 09:06 ewka5 napisała: > toulaa napisala: > > > /.../ adresy i książki są dostępne w wielu miejscach, > m. in. pod moim adresem mailowym toulaa@gazeta.pl można się dowiedzieć, gdzie. > > Tylko że latem1 nie pytała wcale gdzie można uzyskać pomoc. To byłoby proste > pytanie. > > - to jedno zdanie dyskwalifikuje jakakolwiek uzytecznosc posiadanej przez > Ciebie wiedzy w przedmiotowej sprawie. Tzn. które??? > > > Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: no to dodaje cos 17.03.04, 21:36 toulaa napisala: > Mówię o jajach z tematu molestowania. Nie rozumiem wyrażenia o impregnacji. To widac. Nie ma potrzeby aby przyznawac sie do tego, co oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: no to dodaje cos 18.03.04, 18:00 rivers napisał: > toulaa napisala: > > > Mówię o jajach z tematu molestowania. Nie rozumiem wyrażenia o impregnacji > . > > To widac. Nie ma potrzeby aby przyznawac sie do tego, co oczywiste. Drogi riversie. Ponieważ jesteś łaskaw uważać, zdaje się, że jestem zaimpregnowana ( Eureka! już wiem, co to znaczy! ) na argumenty, to oświadczam, że rzeczywiście jestem zaimpregnowana na takie " argumenty", a nawet czuję potrzebę przyznania się do tego, co oczywiste ( no, bo może tylko dla Ciebie jest to oczywiste, a dla reszty maluczkich, jak ja, już nie?:( Dla ułatwienia rozmowy ( Ty wszak nieraz mówiłeś, że nie odpowiada Ci to forumowe dokuczanie sobie, preferujesz, żeby miło było i kochanie, więc pewnie chcesz i dla mnie jak najlepiej ), podaję Ci listę " argumentów ", których możesz użyć. Co prawda nie brzmią tak uczenie jak np. cytat z pana W. ( głupia, nie umie powtórzyć ), ale są w tym samym stylu. Do wyboru: 1. Jesteś głupia. 2. Jesteś zaimpregnowana. 3. Jesteś brzydka. 4. Zabieraj swoje zabawki, już się z tobą nie bawię. Można podać tylko cyfrę, to ułatwi rozmowę i będzie miło. Odpowiedz Link Zgłoś
madame.leokadia Re: no to dodaje cos 16.03.04, 07:56 ewka5 napisała: > I nie pieprzyc, ze TU nie miejsce na zadawanie takich pytan. > Czy to jest wystarczajaco zrozumiale?! klask klask klask i najpierw wstałam z krzesła, ewko5 :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 dookreslam, z dedykacja szczegolna 16.03.04, 19:09 najpierw tytulem wyjasnienia: poniewaz spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze moje wypowiedzi tutejsze zaistnialy albowiem chcialam "tylko Touli dokopac", wiec dookreslam co nastepuje: ze zdaniem, ze forum o czacie jest forum o czacie zgadzam sie z sil calych, ale co z tego - pytam - wynika? Ze wolno na nim rozmawiac TYLKO o czacie???? A gdziez widzicie ten ogrom watkow, ktore tylko o tym wlasnie traktuja, he?! Ze powinno sie mowic o przyjemnostkach tylko? Moze. Ale tak nie jest. I najpewniej nie bedzie. Czat to miejsce spotkan wieeeeeeeelu ludzi, Roznych bardzo, i Podobnych takze. To miejsce, w ktorym tej Roznosci mozna sie przyjrzec, i warto (moim zdaniem) sie przygladac. Tu dzieja sie rzeczy duze i male, wazne i niewazne lub malo wazne. Tu jest jakis kawalek swiata, innego od realnego swiata, ale i jakos podobnego do tego, w ktorym zyjemy. Tu rodza sie wiezi. Albo nie rodza. Tak czy siak, wchodzimy w relacje i temu zaprzeczyc sie nie da. Ani nie trzeba. Zaprzeczac. I slow, zdan, mysli, wymiana sie tu pojawia, i dzieje. I dobrze. Tak jakesmy rozni, tak i zdania rozne miec nam wolno - prawo to kazdego z nas. Wazne, zeby byc jak najdalej od ocen, od sadow. Strasznie to trudne. Najstrasznie. Ale mozliwe. I warto te mozliwosc w sobie holubic. A teraz do merituma: latem1 napisała: > Czy mozecie mi powiedziec czy brzydzicie sie 25-letniej kobiety ktora jako 5- > letnie dziecko byla molestowana seksualnie? - zadane zostalo bardzo konkretne pytanie. Byla sobie mala dziewczynka, ktora doswiadczyla molestowania seksualnego. Teraz jest juz duza, dorosla, ale wciaz ta sprawa wlecze sie za nia. Inaczej zreszta byc nie moze, bo sprawa to straszna i wielka, wazaca na calym jej zyciu, majaca swoje konsekwencje w przyszlosci, mimo, ze jest dawno przeszla. I ona, ta mloda kobieta, ktora w zycie dorosle weszla w dziecinstwie, najbolesnie weszla, kompletnie na to nie!!!gotowa, uporac sie chce/moze/musi tak, jak umie. I jest prawdopodobne, ze jedną z mozliwosci, ktore dojrzala, jest zadanie takiego pytania na ... forum o czacie. Tu przeciez duzo ludzi, roznych, z roznych miejsc, z roznych srodowisk, w roznym wieku. A pytanie przez nia zadane jest DLA NIEJ wagi pierwszorzednej. Jest - w takiej sytuacji - najbardzo na swiecie NORMALNE i NATURALNE. Tak tak, naturalne. I odpowiedz tych roznych ludzi, z roznych miejsc, z roznych srodowisk, w roznym wieku, jest dla niej BARDZO WAZNA. Bo ona, ta odpowiedz, moze pozwolic jej, moze pomoc jej - w okresleniu siebie. I moze - albo POTWIERDZIC jej przypuszczenia, jej obraz niej samej, ktory ma ulozony w glowie, a wypracowany przez "dobrego" wujaszka, tatusia czy innego pana, ktory byl uprzejmy "wprowadzic ja w zycie" oraz przez srodowisko, ktore bylo uprzejme patrzec na nia w ten szczegolny sposob, pelen litosci, wspolczucia, ale i - MOZE - obrzydzenia wlasnie - albo ZAPRZECZYC jej przypuszczeniom jak wyzej. (spotkalam kobiete, ktora myla sie w rekawiczkach, bo nie byla w stanie dotknac swojego ciala gola reka, brzydzila sie siebie!, a minelo wieele lat od okropnych doswiadczen, ktorym przeciez ona NIE BYLA WINNA!!!, wiec dlaczego sie brzydzila? ano dlatego, ze nie byla w stanie uporac sie z tym, co ja spotkalo w odleglej przeszlosci; a moze spotkala ludzi, ktorzy zareagowali potwierdzajaco badz watpiaco albo nie dosc wspierajaco lub wysmiewajaco na jej wyksztalcony juz obraz). Wiec nie mowcie mi, prosze, ze TO nie jest miejsce do zadawania takich pytan. Nie mowcie mi, prosze, ze wszystko, co powiedzialam, mialo na celu "tylko dokopanie Touli". Ku wyjasnieniu do samego konca, zeby watpliwosci nie bylo najmniejszych: dokopie KAZDEMU, kto bedzie wietrzyl podstep, wymyslal bzdury - nawet, jesli ktos zrobil sobie zart niewybredny (choc nie mysle, ze to zart), to jest wiele innych ktosiow, ktorzy byc moze maja taki problem, i jesli przeczytaja to, co przeczytac moga tutaj, to... Troche odpowiedzialnosci za slowa mowione/pisane. I - zanim slowo - troche wiedzy w sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: dookreslam, z dedykacja szczegolna 17.03.04, 01:24 Jeśli dookreślenie z dedykacją szczególną jest, jak śmiem mniemać, do mojej nikczemnej osoby, to proponuję Tobie, i innym, kierowanie ich konkretnie, a nie rzucanie aluzji w przestrzeń. Informuję Cię, że na imię mam Magdalena, i przypominam, że na nick toulaa. ewka5 napisała: ) najpierw tytulem wyjasnienia: ) poniewaz spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze moje wypowiedzi tutejsze zaistnialy ) ) albowiem chcialam "tylko Touli dokopac", wiec dookreslam co nastepuje: No, z tego wątku się zrobiło, niestety, to, czego się obawiałam. Nadal twierdzę, że nie powinno go tu być. Skoro jednak jest o tym mowa, to czemuż ktoś miałby wpaść na pomysł, że Ty miałabyś " dokopywać touli "? Czytałam w Twoim poście o Twoim pomyśle, by dać kopniaka, miękkiego, w dupę ( wyrażam wdzięczność, że nie w doopę ) lwa, ale czemu komuś w ogóle przyszło do głowy, że miałoby to samo spotkać z Twojej strony i mnie? O ile pamiętam, to: brzydkich słów ani wulgaryzmów nie używałam, Ciebie nie obraziłam, przynajmniej nigdy nie świadomie ( ani nikogo zresztą ), ba, nawet nasza styczność na czacie ogranicza się do " cześć "- " cześć " ( ach, czasami nawet uda mi się ujrzeć uśmiech? ), więc niby dlaczego komuś to w głowie postało? Wiesz, ja, czytając posty tutaj, naprawdę zastanawiam się CO ktoś pisze, a nie KTO to pisze. I czasami osoba, której skądinąd nie lubię, czy nie cenię, pisze coś, z czym się zgadzam, jeśli zaś moja Przyjaciółka czy Przyjaciel napisaliby coś moim zdaniem złego, czy głupiego, to też bym na to zareagowała, negatywnie. Ale niestety w tym wątku wygląda to tak, że rivers mruga do agni, agni uśmiecha do ewki, ewka komplementuje bigotta, któremu klaszcze she, z którą się zgadza bachantka itd. ( przepraszam, jeśli pokręciłam, chodzi o przykład tylko ), i dziadek za babkę, babka za rzepkę- zupełnie nie tu jest na to miejsce. Zgadzać się czy nie zgadzać, " popierać " czy nie " popierać " to się możemy w kwestii ulubionej muzyki. Ty spotkałaś się ze stwierdzeniem, jak wyżej, co mnie zdziwiło, a jeszcze bardziej zdziwił mnie fakt, że kilka osób powiedziało mi na czacie, że mnie w tej sprawie " popiera ". Powiedziałam, że to w ogóle nie chodzi o jakieś " popieranie ", że nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy, a oni na to, że ok, tylko, że też uważają, że latem1 nie powinna zakładać takiego wątku. Spytałam więc, czemu to mówią mnie, zamiast napisać na forum, i wiesz, jaką odpowiedź uzyskałam? " Bo boję się, że na mnie też tak napadną, jak na ciebie ". Hmmmmm.... ) ) ze zdaniem, ze forum o czacie jest forum o czacie zgadzam sie z sil calych, ale ) ) co z tego - pytam - wynika? Ze wolno na nim rozmawiac TYLKO o czacie???? ) A gdziez widzicie ten ogrom watkow, ktore tylko o tym wlasnie traktuja, he?! Widzimy właśnie ten ogrom, to całe mydło i powidło, o opach, serwerach, maturach, piosenkach Osieckiej i orgazmach, i gdzieś między tym strywializowany temat, temat, za którym są setki ludzkich tragedii. ) Ze powinno sie mowic o przyjemnostkach tylko? Moze. Ale tak nie jest. I ) najpewniej nie bedzie. ) Czat to miejsce spotkan wieeeeeeeelu ludzi, Roznych bardzo, i Podobnych takze. ) To miejsce, w ktorym tej Roznosci mozna sie przyjrzec, i warto (moim zdaniem) ) sie przygladac. Tu dzieja sie rzeczy duze i male, wazne i niewazne lub malo ) wazne. Tu jest jakis kawalek swiata, innego od realnego swiata, ale i jakos ) podobnego do tego, w ktorym zyjemy. Tu rodza sie wiezi. Albo nie rodza. Tak czy ) ) siak, wchodzimy w relacje i temu zaprzeczyc sie nie da. Ani nie trzeba. ) Zaprzeczac. ) I slow, zdan, mysli, wymiana sie tu pojawia, i dzieje. I dobrze. Tak jakesmy ) rozni, tak i zdania rozne miec nam wolno - prawo to kazdego z nas. Używając modnych w tym wątku wyrazów ekspresji to: popieram, przyklaskuję, w pełni się zgadzam, brawo ewka, :-)))))))ewka5, i już nie wiem, co jeszcze. Też tak uważam. Wazne, zeby ) byc jak najdalej od ocen, od sadow. Strasznie to trudne. Najstrasznie. Ale ) mozliwe. I warto te mozliwosc w sobie holubic. Nie wiem, czy to ważne, czy nieważne, ale oceny i sądy są również tu obecne. Temu się podoba to, jeden lubi to, ten poprawi błąd tego, skomplementuje bądź nie czyjś wierszyk, wyśmieje czyjś styl, czy poglądy, albo nazwie kogoś np. bębnem pustym, czy chamem bez matury, czy rarogiem. I uważam, że na to wszystko jest tu miejsce ( no, może oprócz tego ostatniego- obrzucania epitetami, choć w pewnych okolicznosciach pewnie i to jest dopuszczalne ). ) ) A teraz do merituma: ) ) latem1 napisała: ) ) ) Czy mozecie mi powiedziec czy brzydzicie sie 25-letniej kobiety ktora jako ) 5- ) ) letnie dziecko byla molestowana seksualnie? ) ) - zadane zostalo bardzo konkretne pytanie. Czy byłoby tu, Twoim zdaniem, miejsce na zadawanie takich pytań, jak w moim przykładzie w odpowiedzi pikusowi? To nie jest pytanie z cyklu: jaka jest wasza ulubiona potrawa, albo jak wygłuszyć sciany, by mój orgazm nie przeszkadzał sąsiadom! Na litość boską! Czemu nie uważałaś, że lew też tylko " zadał konkretne pytanie " ? Chyba nikt z nas nie ma tu 15 lat, i intencje pytających o to są widoczne! ) Byla sobie mala dziewczynka, ktora doswiadczyla molestowania seksualnego. Albo był sobie nick, który zapragnął swoim pytaniem zaistnieć na forum. )) - albo POTWIERDZIC jej przypuszczenia, jej obraz niej samej, ktory ma ulozony w ) ) glowie, a wypracowany przez "dobrego" wujaszka, tatusia czy innego pana, ...lub panią ) (spotkalam kobiete, ktora myla sie w rekawiczkach, bo nie byla w stanie dotknac ) ) swojego ciala gola reka, brzydzila sie siebie!, a minelo wieele lat od ) okropnych doswiadczen, ktorym przeciez ona NIE BYLA WINNA!!!, wiec dlaczego sie ) ) brzydzila? ano dlatego, ze nie byla w stanie uporac sie z tym, co ja spotkalo w ) ) odleglej przeszlosci; a moze spotkala ludzi, ktorzy zareagowali potwierdzajaco ) badz watpiaco albo nie dosc wspierajaco lub wysmiewajaco na jej wyksztalcony ) juz obraz). Nie chcę, powtarzam, bawić się w epatowanie, czyja opowieść jest bardziej okropna i wstrząsająca. Może mógłby coś o tym powiedzieć mój znajomy X, który, choć ma lat 40, codziennie prawie budzi się zlany zimnym potem,i to dosłownie, bo we śnie przeżywa odwiedziny " wujaszka " właśnie w swym dziecięcym pokoju; albo moja Przyjaciółka Y, która nie mogła przez pół roku skonsumować swojego małżeństwa z powodu podobnych przeżyć; albo poznana na Jej terapii Z, która z tego powodu nie była w stanie karmić piersią własnego dziecka. I ręczę, że żadnej z tych osób nie przyszłoby do głowy zachować się na forum o czacie tak, jak latem1. ) ) Wiec nie mowcie mi, prosze, ze TO nie jest miejsce do zadawania takich pytan. ) Nie mowcie mi, prosze, ze wszystko, co powiedzialam, mialo na celu "tylko ) dokopanie Touli". Jeszcze raz pytam, kto tak mówił? Tzn. nie o nicki mi chodzi, tylko, jak przypuszczasz, czemu ktoś mógł tak pomysleć? ) ) Ku wyjasnieniu do samego konca, zeby watpliwosci nie bylo najmniejszych: ) ) dokopie KAZDEMU, kto bedzie wietrzyl podstep, wymyslal bzdury Ku wyjaśnieniu do samego końca, żeby wątpliwosci nie było najmniejszych: uważam, ewko, że dokopywać możesz swojej np. poduszce, np. w celach terapeutycznych, nie zaś komukolwiek ( chciałam napisać np. psu, ale broń Panie Boże ). -) Troche odpowiedzialnosci za slowa mowione/pisane. Znowu zgadzam się z Tobą w 100%. ) I - zanim slowo - troche wiedzy w sprawie. Zapewniam Cię, ewko, że nie mam w zwyczaju wypowiadać się w sprawach, w których nie mam wiedzy. Nie rozumiem tylko, czemu swoją wiedze uważasz za lepszą od mojej? ) ) ) ) Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: dookreslam, z dedykacja szczegolna 17.03.04, 02:09 toulaa napisała: > Jeśli dookreślenie z dedykacją szczególną jest, jak śmiem mniemać, do mojej > nikczemnej osoby, to proponuję Tobie, i innym, kierowanie ich konkretnie, a nie rzucanie aluzji w przestrzeń. Informuję Cię, że na imię mam Magdalena, i > przypominam, że na nick toulaa. * no coz, Magdaleno vel Toulo, slusznie zauwazylas - "jak smiem mniemac", i tylko tyle, smiesz. A jakze sie mylisz. Dla Ciebie bylaby tylko dedykacja. Bez okreslenia "szczegolna". > Jeszcze raz pytam, kto tak mówił? > Tzn. nie o nicki mi chodzi, tylko, jak przypuszczasz, czemu ktoś mógł tak > pomysleć? * hmm, niech pomysle... Moze impregnacja jest zarazliwa? Podsumowujac: opadly mi rece.(kropka) Odpowiedz Link Zgłoś
she1961_lodz gwoli ścisłości 17.03.04, 10:28 toulaa napisała: > ewka komplementuje bigotta, któremu klaszcze she Przepraszam, ale ja klaskałam ewce, zresztą zacytowałam odpowiedni (krótki!!!) fragment. Nie lubię przekłamań. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: gwoli ścisłości 17.03.04, 10:42 she1961_lodz napisała: > toulaa napisała: > > ewka komplementuje bigotta, któremu klaszcze she > > Przepraszam, ale ja klaskałam ewce, zresztą zacytowałam odpowiedni (krótki!!!) > fragment. Przepraszam, ale napisałam, że przepraszam, że może coś pokręciłam- nie było ważne, jaka jest kolejność, kto komu klaszcze i komplementuje, tylko, że moim zdaniem nie miejsce tu na łańcuszek, kto kogo popiera, czy nie popiera, przy okazji molestowania. Nie lubię przekłamań. Też nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
she1961_lodz Re: gwoli ścisłości 17.03.04, 10:57 toulaa napisała: > Przepraszam, ale napisałam, że przepraszam, że może coś pokręciłam- nie było > ważne, jaka jest kolejność, kto komu klaszcze i komplementuje, tylko, że moim > zdaniem nie miejsce tu na łańcuszek, kto kogo popiera, czy nie popiera, przy > okazji molestowania. > 1. Mozna przyklasnac sformulowaniom, nie ich autorom? Mysle, ze mozna :) 2. Jak już się używa konkretnego nickname - to się... używa :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: gwoli ścisłości 17.03.04, 10:59 toulaa napisała: > ewka5 napisała: > ) najpierw tytulem wyjasnienia: > ) poniewaz spotkalam sie ze stwierdzeniem, ze moje wypowiedzi tutejsze > zaistnialy albowiem chcialam "tylko Touli dokopac", wiec dookreslam co nastepuje: >> No, z tego wątku się zrobiło, niestety, to, czego się obawiałam. Nadal twierdzę, że nie powinno go tu być. - rozumiem, ze impregnacja na argumenty trwa, bo wciaz nie dostrzegam czegos, co mialoby wage i wartosc kontrargumentu. Czy moze to sie nazywa " miec inne zdanie"? >> Czytałam w Twoim poście o Twoim pomyśle, by dać kopniaka, miękkiego, w dupę ( wyrażam wdzięczność, że nie w doopę ) lwa, - jakaz nieuwaznosc, Toulo, ani w dupe ani w doope tylko w de. >> ale czemu komuś w ogóle przyszło do głowy, że miałoby to samo spotkać z Twojej strony i mnie? - a moze z powodu, ze pozwole sobie na cytat z Ciebie ponizszej: >> Ale niestety w tym wątku wygląda to tak, że rivers mruga do agni, agni uśmiecha do ewki, ewka komplementuje bigotta, któremu klaszcze she, z którą się zgadza bachantka itd. ( przepraszam, jeśli pokręciłam, chodzi o przykład tylko ), i dziadek za babkę, babka za rzepkę >> O ile pamiętam, to: brzydkich słów ani wulgaryzmów nie używałam, Ciebie nie obraziłam, przynajmniej nigdy nie świadomie ( ani nikogo zresztą ), ba, nawet nasza styczność na czacie ogranicza się do " cześć "- " cześć " ( ach, czasami nawet uda mi się ujrzeć uśmiech? ), - usmiech?! ode mnie?! Toulo, nikt nigdy na czacie nie byl w stanie zobaczyc u mnie "usmieszkow nawiasowych", z prostej przyczyny - nie uzywam. Znow nieuwaznosc czy tez niedopatrzenie, i malusia manipulacyjka nam wyszla. >> Zgadzać się czy nie zgadzać, " popierać " czy nie " popierać " to się możemy w kwestii ulubionej muzyki. - o tak? > >Ty spotkałaś się ze stwierdzeniem, jak wyżej, co mnie zdziwiło, a jeszcze bardziej zdziwił mnie fakt, że kilka osób powiedziało mi na czacie, że mnie w tej sprawie " popiera ". Powiedziałam, że to w ogóle nie chodzi o jakieś " popieranie ", że nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy, a oni na to, że ok, tylko, że też uważają, że latem1 nie powinna zakładać takiego wątku. Spytałam więc, czemu to mówią mnie, zamiast napisać na forum, i wiesz, jaką odpowiedź uzyskałam? " Bo boję się, że na mnie też tak napadną, jak na ciebie ". Hmmmmm.... - jestem wzruszona swoimi mozliwosciami >> Widzimy właśnie ten ogrom, to całe mydło i powidło, o opach, serwerach, maturach, piosenkach Osieckiej i orgazmach, i gdzieś między tym strywializowany temat, temat, za którym są setki ludzkich tragedii. - i opowiedz mi, droga Toulo, coz to takiego przyczynilo sie do tegoz strywializowania, hm? Dojrzalas w tym ludzka tragedie? Nie, juz nie opowiadaj, prosze. > Wazne, zeby byc jak najdalej od ocen, od sadow. Strasznie to trudne. Najstrasznie. Ale mozliwe. I warto te mozliwosc w sobie holubic. >> Nie wiem, czy to ważne, czy nieważne, ale oceny i sądy są również tu obecne. - a to szkoda, ze nie wiesz, czy wazne to czy nie. Ale moze zrodlo wlasnie w tej niewiedzy lezy. P.S. Tak sobie dorzuce: > she1961_lodz napisała: > Nie lubię przekłamań. > toulaa napisała: > Też nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: gwoli ścisłości 18.03.04, 09:04 ewka5 napisała: >> - rozumiem, ze impregnacja na argumenty trwa, bo wciaz nie dostrzegam czegos, > co mialoby wage i wartosc kontrargumentu. Czy moze to sie nazywa " miec inne > zdanie"? Ewko, przede wszystkim cieszę sie bardzo, że Twoje ręce, które z mego powodu Ci opadły, jak widzę, jednak się uniosły znowu, więc może przeczytasz, co piszę. Cały czas uważam, że molestowanie nie jest tematem, który może się tu pojawiać. Ty uważasz inaczej- i obie pozostaniemy przy swoim zdaniu. I dobrze, tyle tylko, że ja Ci prawa do Twego zdania nie odmawiam. Próbowałam Cię przekonać, nie udało się- też dobrze. To zaś, że ja pozostałam nieprzekonana przez Ciebie wywołuje u Ciebie uwagi na temat mojej niekompetencji w temacie ( nie wiem, na jakiej podstawie ), opadanie Twoich rąk nad moją impregnacją i uwagi o dokopywaniu ( nie mnie , tylko, jak napisałaś, każdemu, kto..itd. ). Nadal nie wiem, jak sobie wyobrażasz DYSKUSJĘ, i to na argumenty, na temat, jak mówisz, prostego pytania, jakie zadała latem1. " Czy brzydzicie się osoby molestowanej? " " Nie, ja nie. " " A ja tak." " No co ty, nie brzydź się." " Argumenty za brzydzeniem się: " . " Argumenty przeciw brzydzeniu się: " Toż to farsa. > > >> Czytałam w Twoim poście o Twoim pomyśle, by dać kopniaka, miękkiego, w > dupę > ( wyrażam wdzięczność, że nie w doopę ) lwa, > > - jakaz nieuwaznosc, Toulo, ani w dupe ani w doope tylko w de. Bardzo przepraszam, widocznie wtedy byłaś jednak mniej zdenerwowana, niż w tym wątku. Nadal jednak nie wiem, czemu lwu odmawiasz prawa do zakładania takich wątków, a latem1 jest ok. > > >> ale czemu komuś w ogóle przyszło do głowy, że miałoby to samo spotkać > z > Twojej strony i mnie? > > - a moze z powodu, ze pozwole sobie na cytat z Ciebie ponizszej: > >> Ale niestety w tym wątku wygląda to tak, że rivers mruga do agni, agni > > uśmiecha do ewki, ewka komplementuje bigotta, któremu klaszcze she, z którą się > > zgadza bachantka itd. ( przepraszam, jeśli pokręciłam, chodzi o przykład > tylko ), i dziadek za babkę, babka za rzepkę No, widzę ten cytat, a czemuż ten cytat miałby kogokolwiek nastrajać do kopania mnie??? > > > >> O ile pamiętam, to: brzydkich słów ani wulgaryzmów nie używałam, Ciebi > e nie > obraziłam, przynajmniej nigdy nie świadomie ( ani nikogo zresztą ), ba, nawet > nasza styczność na czacie ogranicza się do " cześć "- " cześć " ( ach, czasami > nawet uda mi się ujrzeć uśmiech? ), > > - usmiech?! ode mnie?! Toulo, nikt nigdy na czacie nie byl w stanie zobaczyc u > mnie "usmieszkow nawiasowych", z prostej przyczyny - nie uzywam. Znow > nieuwaznosc czy tez niedopatrzenie, i malusia manipulacyjka nam wyszla. Nie wiem, jaka manipulacyjka. Nie chodziło mi o zadne nawiasiki, tylko o uśmiech NA TWOIM OBLICZU. > > >> Zgadzać się czy nie zgadzać, " popierać " czy nie " popierać " to się > możemy > w kwestii ulubionej muzyki. > > - o tak? O, tak. > > > >Ty spotkałaś się ze stwierdzeniem, jak wyżej, co mnie zdziwiło, a jesz > cze > bardziej zdziwił mnie fakt, że kilka osób powiedziało mi na czacie, że mnie w > tej sprawie " popiera ". Powiedziałam, że to w ogóle nie chodzi o jakieś " > popieranie ", że nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy, a oni na to, że ok, > > tylko, że też uważają, że latem1 nie powinna zakładać takiego wątku. Spytałam > więc, czemu to mówią mnie, zamiast napisać na forum, i wiesz, jaką odpowiedź > uzyskałam? " Bo boję się, że na mnie też tak napadną, jak na ciebie ". > Hmmmmm.... > > - jestem wzruszona swoimi mozliwosciami Prawda? Ja też się wzruszyłam, czytając, że według Ciebie mam możliwości, żeby " przegonić " stąd latem1. > > >> Widzimy właśnie ten ogrom, to całe mydło i powidło, o opach, serwerach > , > maturach, piosenkach Osieckiej i orgazmach, i gdzieś między tym strywializowany > > temat, temat, za którym są setki ludzkich tragedii. > > - i opowiedz mi, droga Toulo, coz to takiego przyczynilo sie do tegoz > strywializowania, hm? Dojrzalas w tym ludzka tragedie? > Nie, juz nie opowiadaj, prosze. Właśnie będę opowiadać. W zalewie tutejszego miłego lub nie blablabla przywoływanie tych ludzkich tragedii uważam za trywializowanie. > > > Wazne, zeby byc jak najdalej od ocen, od sadow. Strasznie to trudne. > Najstrasznie. Ale mozliwe. I warto te mozliwosc w sobie holubic. > > > >> Nie wiem, czy to ważne, czy nieważne, ale oceny i sądy są również tu o > becne. > > - a to szkoda, ze nie wiesz, czy wazne to czy nie. Ale moze zrodlo wlasnie w > tej niewiedzy lezy. Rozumiem, że Tobie wolno oceniać mnie, m. in. moją wiedzę o molestowaniu nawet, o czym naprawdę nie możesz mieć pojęcia, mnie zaś nie wolno oceniać intencji latem1. > > P.S. Tak sobie dorzuce: > > > she1961_lodz napisała: > > Nie lubię przekłamań. > > > toulaa napisała: > > Też nie lubię. > No, i a propos czego to Twoje dorzucenie? Na koniec: zgadzam się z częścią Szanownych Przedmówców, że bardzo dobrze, że wątki często odbiegają od tematu. W tym wypadku uważam jednak, że przyjemność miłego pokonwersowania mogłyśmy zafundować sobie przy innej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
krzyzynski Re: bylam molestowana 17.03.04, 00:50 Brzydzić się można tymi, którzy są za to odpowiedzialni. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me strzyżono - golono A. Mickiewicz 17.03.04, 12:07 Wiersz ten dedykuje tym najbardziej zniesmaczonym i "wiedzącym". To nie uśmiechy i offtopikowe wpisy sprawiły, że czyta się ten wątek z coraz większą przykrością. Nie one. "Mam nadzieję, że na tym forum nie ma nikogo, kto był molestowany, bo jeszcze uwierzy, że wypowiadają się znawcy" - to komentarz znajomego psychiatry, któremu przeczytałam co krwistsze kawałki. U nas, kto jest niby chory, Zwołuje zaraz doktory; Lecz czując się bardzo słaby Prosi chłopa albo baby. Ci ze swego aptekarstwa Potrafiają i podagrze, I chiragrze, i głuchotom, I suchotom, i głupotom Radzić. A i u nich wszakże Nie masz na upór lekarstwa. Mieszkał Mazur blisko Zgierza, Któremu zginęła suka, Straż domostwa i spichlerza. Gdy jej z żalem i kłopotem W okolicy całej szuka, Wróciła się tydzień potem. Ledwie poznał, że to ona; Bo była wpół ogolona. "O zbóje! zeby ją skryli, Używają takich figli, Że biedaczkę wygolili!" "Powiedz raczej, że ostrzygli - Robi mu uwagę żona - Bo psów nie golą, lecz strzygą". "A no patrzajcies no mi go, - - Odpowie Mazur z przekąsem - Jakaś ty mi dyć uczona! Mając gołe jak pięść lice, Chcesz nauczać nas pod wąsem, Co jest brzytwa, co nozyce? Przecież dobrze, suko miła, Ześ tu jest, choć ogolona". "I jam rada, ze wróciła, - - Odpowiada na to żona - Choć wróciła ostrzyzona". "A nasz pan, co mu łysina Przyświeca się jak ta psina, Myślisz, ze jest postrzyzona?..." "A wąsiki ekonoma, - - Odpowiada zaraz żona - Co mu wiszą jak u soma, A błyscą jak namascone, Sąć gólone czy strzyżone?" "Biez-ci licho tego soma I pana, i ekonoma, - - Dobroduszny Mazur rzecze - Dobrze, ze suka jest doma, Choć tak szpetnie ogolona". "Prawdę mówisz, mój człowiecze, Toć i jam się ucieszyła - Odpowiada zaraz żona - Ze się suka powróciła, Choć tak szpetnie ostrzyzona". "Głupiaś z twymi nozycami!" "I ty z twoimi brzytwami!..." "Ze golona, przypatrzze się!" "Ze strzyzona, pokaze się! A dyć-ze to nierówne cięcie, Co jak kosa trawę siecze". "A dyć to w skórę zarznięcie, Jak jak doktor... aż krew ciecze". Tak się kłócą mąż i żona; Miasto Zgierz całe się zbiega, A krzyk wkoło się rozlega: "Ogólona!" "Ostrzyzona!" Idzie sąsiad: "Niechaj przyjdzie. Niech się wpatrzy i przekona". Jedzie Żydi "Podjedź no, Zydzie. Czy golona, czy strzyzona?" Od Żyda aż do plebana, Od plebana aż do pana, Sprawa zapieczętowana: Co rzekł sąsiad, i Żyd potwierdził, Pleban przyznał, to pan stwierdził: Że wygrała męska strona, Że suka jest ogolona. Wracają do domu strony, Po drodze chłop pyta żony: Czy wyroku treść pamięta? Ona milczy jak zaklęta. U progu suka ich wita; "Pódź tu, moja ogolona!" - Woła mąż, na to kobiéta: "Pódź tu, moja ostrzyzona!" Mazur wściekł się, już nie gada Ani żonie odpowiada, Tylko wziąwszy pod rękawki Wlecze ją wprost do sadzawki I topi jak kadź ogórków. Ona, nie nawykła nurków, Już się zachłysnęła nieraz; On, trzymając za ramiona, Gnębi krzycząc: "A no teraz; Czy golona, czy strzyzona?" Biedaczka, ze śmiercią w walce, Czując skonu paraliże, Wytknęła tylko dwa palce I za odpowiedź palcami, Jakby dwiema nożycami, Mężowi pod nosem strzyże. Na ten widok uciekł z wody. Ona poszła do gospody, On się puścił aż do Zgierza I tam przystał za żołnierza. Odpowiedz Link Zgłoś
she1961_lodz Re: strzyżono - golono A. Mickiewicz 17.03.04, 12:20 O nie, agni! I Ty z osobistą do mnie wycieczką????? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: strzyżono - golono A. Mickiewicz 17.03.04, 12:56 że byłaś u fryzjera, szi? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: strzyżono - golono A. Mickiewicz 18.03.04, 09:12 agni_me napisała: > "Mam nadzieję, że na tym forum nie ma nikogo, kto był > molestowany, bo jeszcze uwierzy, że wypowiadają się znawcy" - to komentarz > znajomego psychiatry, któremu przeczytałam co krwistsze kawałki. Mam nadzieję, że nikt w to nie uwierzy. Tu nie ma znawców, i m. in. dlatego nie miejsce tu na " dyskusje" o molestowaniu, do czego od kilku dni staram się przekonać. A nawet, gdyby ci znawcy, czyli psychiatrzy, psychologowie od tego tematu sie znaleźli, to nie sądzisz chyba, że udzielaliby porad na forum o czacie? Aha, i co to są co krwistsze kawałki? O dokopywaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: strzyżono - golono A. Mickiewicz 18.03.04, 11:26 Ten lekarz zapytany jak odpowiedziałby na post otwierający wątek, zaznaczył, że "przede wszystkim nie szkodzić", więc nawet jeśli to żart niewybredny, pomyśleć o innych molestowanych, którzy może czytają i odpowiedzieć "udaj się do specjalisty". To zrobiła ewka, cała reszta to już tylko tłuczenie piany. Dodam, że biorąc pod uwagę liczbę odwiedzających akurat to forum gości (statystyki wygrzebałam na forum o forum i o portalu) prawdopodobieństwo, że wątek czyta osoba kiedyś molestowana istnieje. Dla mnie tylko ona jest ważna. A wiersz był po to, by zmienić wreszcie temat. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Rwałam wczoraj w nocy czereśnie 18.03.04, 18:10 agni_me napisała: > cała reszta to już tylko tłuczenie piany. > > > A wiersz był po to, by zmienić wreszcie temat. Wreszcie czyjeś mądre słowa! Kończmy, hurra, zmieńmy temat, agni wreszcie popieram ( :)))! Też ładny wiersz, i bardzo zmieniającotematowy, miałam wczoraj sen o czereśniach, niech nas wszystkich nastroi Tuwim wiosennie i majowo już: Czereśnie " Rwałem dziś rano czereśnie, Ciemnoczerwone czereśnie, W ogrodzie było ćwierkliwie, Słonecznie, rośnie i wcześnie. Gałęzie, jak opryskane Dojrzałą wiśni jagodą, Zwieszały się, omdlewając, Nad stawu podniebną wodą. Zwieszały się, omdlewając, I myślą tonęły w stawie, A plamki słońca migały Na lśniącej soczystej trawie" Ufff, koniec, Kochani, kochajmy się, rozmnażajmy na wiosnę i w ogóle. Odpowiedz Link Zgłoś