zaspałem...

12.03.04, 11:00
ale za to sny pamiętam. Może tu jest jaki Freud albo chociaz Frend to mnie to
zaraz wszystko objasni ładnie.Tak se mysle znaczy.A sen to był taki: Wchodzę
do mieszkania znajomej ale to mieszkanie inne niz w realu.Przy wejsciu jakiś
stragan dwóch facetów prowadzi...normalny taki jak na odpustach...przeciskam
się obok straganu <oni sie tłumaczą,że zaraz koncza i poskładają wszystko ale
mi to nie przeszkadza>.Otwieram drzwi i wchodzę do srodka .Mieszkanie jakies
dziwne...małe i niezbyt posprzatane.Patrzą się na mnie jakieś gęby znajome i
nagle sobie uświadamiam ,że to ludzie z czatu...<czaterzy ...czatownicy a
może czetnicy> Już wiem dlaczego sie tu znalazłem a zdając sobie sprawe ,że
nie wszyscy mnie znają pozwalam sobie na żart. Z poważną miną
oświadczam: "jestem lekarzem ...przyszedłem odebrać poród " Jeden facet
<pierwszy raz go na oczy widze> podchodzi do mnie i piekielnie zdenerwowany
<i blady> przedstawia sie: "Jerzy...Jerzy jestem panie doktorze " Wojciech -
odpowiadam a on widze ,że zna sie na kalendarzu bo stwierdza,ze imieniny
obchodzimy w ten sam dzien po czym troche sie uspokaja. Ja wiem już ,że to on
jest ojcem a on wie ,ze ja nie jestem lekarzem...czy jakoś tak.Znajoma niby
zaraz ma rodzić...Patrzę na Nią .wiem ,że się cieszy na mój widok <bez
dopisków w stylu "tu przesadziłeś borsuk" prosze> ale wiem tez ,ze bardzo
jest zirytowana cała sytuacją.Za dużo ludzi ...za duże zamieszanie i to Ją
irytuje.Normalnie ..wygląda tak jak zawsze...zero brzucha...szczupła.Chwilę
sie nad tym zastanawiam ale dochodzę do wniosku,że skoro zaraz ma
rodzić ...no to bedzie rodziła i kwita. Nagle otwieraja sie drzwi do drugiego
pomieszczenia <nawet ich nie zauważyłem wczesniej>...w drzwiach pokazuje się
jakiś facet i woła "nastepny proszę" i ja już wiem ,że tam za drzwiami jest
gabinet dentysty...Nic mnie nie dziwi <normalka>.Przychodzi moja
kolej.Wchodzę do gabinetu i stwierdzam ,że ktoś się "wrył" na moje
miejsce...Trochę wkurzony jestem ale stwierdzam : cyt. " a w dupie to mam i
tak wole iść do swojej dentystki" po czym wracam do pokoju znajomej.Jest
tylko ona i chyba Jerzy.Zaczynamy coś jeść ."Coś" bo doskonale sobie
uzmysławiam , że tego się nie je.Nie pamiętam co to było...może kredki <
mniej więcej coś w tym stylu>...nawet mi smakuje.Zaczynamy rozmawiać.Dzwoni
telefon nastawiony na budzenie.Wstaję i z niedowierzeniem patrzę na
zegarek.Jest godzinę później niż "powinno być". W pospiechu daję córce
sniadanie i jedziemy do przedszkola...i tak się spóźnię...więc kiedy mała
zasypia w samochodzie zawracam do domu.Ciągle mysle o śnie...wyjątkowo
wyrazistym i bez zakonczenia jakby.Potem odbija mi palma i postanawiam
napisać o nim na forum :) pozdrawiam: borsuk
    • meszele Re: zaspałem... 12.03.04, 20:17
      Borsuk a ja myślałam ze to sen o lodach waniliowych:(
      Ech szkoda ...:)
      no ale co sie urodziło chłopiec czy dziewczynka?
      • borsuk_zalogowany Re: zaspałem... 12.03.04, 21:57
        lodów nie było ... jak cos dośnię to napiszę:) Może w międzyczasie ktoś opowie
        jakis fajny sen... pozdrawiam: borsuk
        • toulaa Dla borsuka 2 piegi za ten sen.... 13.03.04, 09:53
          ...choć nie był to przecież sen o siedmiu szklankach!!!


          " Na nocnych stolikach przy każdym z łóżek stoi takie lusterko przez całą noc.
          Odbijają się w nich nasze sny i rano, gdy lusterka oddajemy panu Kleksowi,
          ogląda on dokładnie, co śniło się każdemu z nas. Sny niedobre, nie dokończone,
          głupie i nieodpowiednie idą do śmietnika, a pozostają tylko te, które spodobały
          się panu Kleksowi.

          Za pomocą waty nasyconej sennym kwasem pan Kleks zbiera z lusterek wszystkie
          wybrane sny i wyciska je do porcelanowej miseczki. Tam suszą się one przez
          jakiś czas. Gdy wyschną już na proszek, pan Kleks na specjalnej maszynce
          wytłacza z nich okrągłe pastylki, które wszyscy zażywamy na noc. Dzięki temu
          mamy coraz ładniejsze i coraz ciekawsze sny, a najpiękniejsze z nich pan Kleks
          zapisuje w senniku swojej Akademii. " ( Jan Brzechwa)


          Ale borsuk przecież nie może być w Akademii, bo pan Kleks przyjmuje tylko
          chłopców z imieniem na A. Chyba, żeś Apolinary, co, jezevciku?:)

          Spoglądam dziś z trwogą w moje senne lusterko. Chyba ten dzisiejszy nie nadaje
          się na zrobienie z niego okragłej pastylki....

          Pozdrawiam- toulaa_ co_ też_ kiedyś_ leżała_ z_ siostrą_ na łące_ i _ nagle_
          zobaczyła_ białego_ królika_ w_ surducie_ i_ z_ zegarkiem_ z _dewizką_ bardzo_
          się_ spieszącego.



          P. S. Czemu na temat sennych marzeń nie wypowiedziało się jeszcze
          senne.marzenie?:)
          • toulaa Najstraszniejszy sen.... 13.03.04, 13:06
            ... i to z tych, które powodują, że boimy się spać położyć, bo boimy się, że
            tej nocy powrócą znowu, nie był wcale o jakichś strzygach, upiorach czy
            psychopatach. Był o bezsilności. Nie działo się w nim tyle, w sensie
            fabularnym, co we śnie borsuka- to była jakaś sytuacja, i, jak to zwykle we
            snach bywa, kompilacja rzeczywistych, osobistych przeżyć z tymi zasłyszanymi
            czy obejrzanymi.

            Sytuacja wyjściowa jest jak w " Czułych słówkach", gdy umierająca na raka córka
            bohaterki, granej przez Shirley Temple, cierpi, i matka biegnie do
            pielęgniarki, by ta podała jej morfinę. Pielęgniarka odbiera właśnie telefon,
            czy uzupełnia dokumentację medyczna, czy coś, więc mówi: zaraz. Mówi ZARAZ
            matce, oszalałej z rozpaczy, że nie może pomóc w bólu swojej córce. ( W jednej
            z następnych scen córka, nad ranem, umiera. Patrzy na matkę, która budzi się (
            mąż spi w szpitalnym fotelu) i Shirley widzi oczy umierającej córki...)


            Mój sen dział się w polskim szpitalu, więc otoczenie było trochę inne. Pierwsza
            pielęgniarka, do której pobiegłam, by pomogła mojej siostrze, miała minę
            zupełnie uprzejmą i obojętną, kiedy podniosła głowę znad kart gorączkowych
            pacjentów. Tak, widzę ten napis: karty gorączkowe. Druga zaś była skrzyżowaniem
            lodowatej nieskazitelności siostry oddziałowej z " Lotu nad kukułczym gniazdem"
            z jakaś obleśnością profesor Umbridge z " Harry'ego Pottera". I powiedziała: "
            Proszę się uspokoić, jest pani w szpitalu". Ten sen, w różnych wariacjach,
            powtarza się, i za kazdym razem to uczucie bezsilności jest nie do zniesienia.
          • corka_freuda Re: Dla borsuka 2 piegi za ten sen.... 13.03.04, 15:39
            toulaa napisała:

            >
            > P. S. Czemu na temat sennych marzeń nie wypowiedziało się jeszcze
            > senne.marzenie?:)
            >

            poniewaz senne_marzenie jest za leniwa na czytanie takich dluugich watkow:)

            pzdr, K. :)
    • toulaa W zastępstwie doktora z Wiednia... 13.03.04, 13:14
      borsuk_zalogowany napisał:

      > Może tu jest jaki Freud albo chociaz Frend to mnie to
      > zaraz wszystko objasni ładnie.
      • borsuk_zalogowany Re: W zastępstwie doktora z Wiednia... 13.03.04, 14:47
        Dawniej korzystałem z sennika <jeszcze w ogólniaku chyba> czasami... i z
        wyroczni i-cing na studiach :) Dawniej miewałem też często sny o lataniu
        <najczestszy sposób oddalenia się od niebezpieczeństwa >, które należały do
        moich ulubionych...<inne ulubione to wiadomo jakie:P > A teraz jakieś chore
        bzdety przeważnie mi się snią .. Podobno żółci ludzie pracują nad urządzeniem
        do programowania snów. Trzymam za nich kciuki :) pozdrawiam : borsuk
        • maggy Re: W zastępstwie doktora z Wiednia... 13.03.04, 17:23
          pracuja, pracuja, ale na razie kiepsko im idzie; to co o-pracowali jest delikatnie mowiac o d... potluc i niewiele sie rozni od sterej, dobrej opcji liczenia baranow przed
          zasnieciem ;-)
          a mnie tam sie zawsze cos fajnego sni; ostatnio np.mam sen o urlopie:
          "sni mi sie, ze sie budze, rozgladam sie i widze, ze sie budze w nieswoim pokoju a za oknem szum; po 3 sekundach przypominam sobie, ze jestem tu [znaczy gdzies
          TAM] na urlopie; nie mam pojecia od kiedy, a co najwazniejsze mam poczucie, ze moge tak urlopowac jeszcze dlugo; przeciagam sie wiec i wylaze z wyrka, ktore
          okazuje sie hamakiem; rozsuwam drzwi i wychodze prosto na plaze; delikatny bialy piasek grzeje w stopy, 50 m przede mna lagodnie zalamuja sie fale blekitnej
          laguny ;-) wyciagam sie na piachu, mysle jak fajnie bedzie za chwile wsiasc do kolyszacej sie na cumach zagloweczki i pozeglowac sobie ze dwie godzinki tak dla
          rekreacji; nagle jakis cien zaslania moim plecom slonce; kiedy sie odwracam widze dwoch sniadych, muskularnych facetow w szortach w bambusiki [hehe]; jeden
          ma tace a na niej wielgasny drink z parasolka, a drugi - taki wielki puchaty recznik, ktory mi sie przyda jak wroce z plywania; niestety, zawsze kiedy siegam po drinka
          przylatuje taki maly murzynek z potwornie glosno dzwoniaca sluchawka od telefonu..." i wtedy sie budze naprawde, a za oknem plucha i minus 5 st. brrr... czasami
          mam tylko nadzieje, ze ktoregos razu podniose sluchawke a tam jakis mily glos mi powie "prosze spac dalej, nastepna pobudka o 12.15 pod palma" ;-)
          m.
          • toulaa Re: W zastępstwie doktora z Wiednia... 13.03.04, 18:18
            maggy napisała:

            wid
            > ze dwoch sniadych, muskularnych facetow w szortach w bambusiki [hehe];


            Przepraszam, margitu, ale czy byłabyś tak uprzejma, żebyś, gdy następnym razem
            będziesz miała ten sen, stwierdziła, czy owi faceci:


            1. Mają długie, gęste rzęsy.
            2. Mają trzydniowy zarost.
            3. Może jednak to nie szorty w bambusiki tylko jedwabne bokserki w duszki.
            4. Może nie są tacy bardzo śniadzi, tylko szlachetnie bladzi ( muskulatura może
            zostać
            ).
            5. Może któryś z nich choć z grubsza przypomina Kevina Costnera za młodu, albo
            Rutgera Hauera, albo Johna Malkovicha jako Valmonta, albo Russella Crowe'a jako
            gladiatora.
            6. Może ich wzrost oscyluje wokół 190 cm z tolerancją + - 10.

            Po stwierdzeniu, że ci panowie spełniają choć większość warunków, czy byłabyś
            uprzejma podesłać mi jednego, wypożyczyć do mojego snu?

            Z góry dziękuję.

            Z poważaniem- toulaa ( i siostrzanym pozdrowieniem)
            • maggy Re: W zastępstwie doktora z Wiednia... 14.03.04, 13:00
              toulaa napisala:
              > Przepraszam, margitu, ale czy byłabyś tak uprzejma, żebyś, gdy następnym razem
              > będziesz miała ten sen, stwierdziła, czy owi faceci:
              >
              >
              > 1. Mają długie, gęste rzęsy.
              nie widac, bo patrze pod slonce
              > 2. Mają trzydniowy zarost.
              ogoleni sa niestety
              > 3. Może jednak to nie szorty w bambusiki tylko jedwabne bokserki w duszki.
              bokserki w duszki moge jednemu sprezentowac na tym urlopie
              > 4. Może nie są tacy bardzo śniadzi, tylko szlachetnie bladzi ( muskulatura
              może zostać ).
              no so ty, tou? na tropikalnej wyspie urlopowej bladych nie robia, a ja sie
              swiezo przybylymi turystami z Islandii nie ekscytuje, hehe
              > 5. Może któryś z nich choć z grubsza przypomina Kevina Costnera za młodu, albo
              > Rutgera Hauera, albo Johna Malkovicha jako Valmonta, albo Russella Crowe'a
              jako gladiatora.
              wszystkich po trochu, z tym, ze jeden mniej a drugi bardziej ;-)))))

              > 6. Może ich wzrost oscyluje wokół 190 cm z tolerancją + - 10.
              jak najbardziej :-)))
              > Po stwierdzeniu, że ci panowie spełniają choć większość warunków, czy byłabyś
              > uprzejma podesłać mi jednego, wypożyczyć do mojego snu?
              wypozyczenie kosztuje 30 kredytow [z wybielaniem 40] za noc ;-))) kredyty moge
              odbierac w innych walorach sennych ;-)))
              > Z góry dziękuję.

              > Z poważaniem- toulaa ( i siostrzanym pozdrowieniem)
              Z góry proszę uprzejmie ;-) i zalecam zapodanie, czy facet sie pojawil [w koncu
              jak nie , to mA u mnie w kolejnym snie na jot] ;-)
              pzdr. hipek_agencyjny ;-)
              • toulaa Re: W zastępstwie doktora z Wiednia... 14.03.04, 13:24
                Hehe, margitu, to dziś znowu ten sen miałaś, skoro już sprawdziłaś, o co
                Ciebie prosiłam ( niektórym to dobrze, no:)


                maggy napisała:

                > > 5. Może któryś z nich choć z grubsza przypomina Kevina Costnera za młodu,
                > albo
                > > Rutgera Hauera, albo Johna Malkovicha jako Valmonta, albo Russella Crowe'a
                > jako gladiatora.
                > wszystkich po trochu, z tym, ze jeden mniej a drugi bardziej ;-)))))


                To ja poproszę tego bardziej:))

                >
                > > 6. Może ich wzrost oscyluje wokół 190 cm z tolerancją + - 10.
                > jak najbardziej :-)))

                Wow!!!!


                > > Po stwierdzeniu, że ci panowie spełniają choć większość warunków, czy była
                > byś
                > > uprzejma podesłać mi jednego, wypożyczyć do mojego snu?
                > wypozyczenie kosztuje 30 kredytow [z wybielaniem 40] za noc ;-))) kredyty moge
                > odbierac w innych walorach sennych ;-)))


                Ok, no, to już niech będzie moja strata, niech będzie i taki melaninowaty
                kandydat- na- czerniaka- w- przyszłości, tylko sprecyzuj, proszę, czy te
                kredyty to mają być hipoteczne? Na ile lat? W jakiej walucie ?( byle nie
                belgijskiej, bo stoi koszmarnie nasze ojro, no! ). Droga wymiany bezgotówkowej
                na obiekty senne nie da rady, bo mnie się śnią sami łysi niscy księgowi ( czy
                sądzisz, że ograniczenie ilości zjadanych przed snem czekolad z 7648 kostek do,
                na przykład, 231, mogłoby jakos pomóc w tym względzie? )


                > Z góry proszę uprzejmie ;-) i zalecam zapodanie, czy facet sie pojawil [w
                koncu
                > jak nie , to mA u mnie w kolejnym snie na jot] ;-)


                To ja już nie bacząc na porę niedzielno- popołudniową, idę spać i czekam, ok?:)


                > pzdr. hipek_agencyjny ;-)


                Dziękuję, hipku agencyjny ( i ajencyjny:)
        • toulaa Re: W zastępstwie doktora z Wiednia... 13.03.04, 18:21
          borsuk_zalogowany napisał:

          Dawniej miewałem też często sny o lataniu
          > <najczestszy sposób oddalenia się od niebezpieczeństwa

          Hmmm, o ile mi wiadomo, to według naszego drogiego Sigiego sny o lataniu, jako
          kompensacja popędu, i libido, oznaczały zupełnie co innego...:))
          • borsuk_zalogowany odlot 13.03.04, 23:04
            Z tym lataniem to zawsze mi tłumaczyli ,że jak się śni to się rośnie Teraz się
            tylko zastanawiam czy chodziło im o całe ciało :() Nie zawsze "odlot" był
            związany z ucieczką przed jakims monstrum , których zresztą w moich snach
            <dziecięcych> były całe stada. Gadałem z synem o lataniu we śnie.On skubaniec
            nie musi ruszać rekami żeby lecieć... Nowe pokolenie lata po swojemu albo ja
            latałem niekonwecjonalnie.. pozdrawiam: borsuk
            • borsuk_zalogowany nowy sen 14.03.04, 10:25
              Hejka :) Sen jest prosty w interpretacji i dotyczy głównie negatywnych przede
              wszystkim odczuć jekie mnie męczą w realu :()
              Jest bardzo gorący ,słoneczny dzień ..oślepiająco jasny. Lecimy nad miastem
              jakąś maszyną ale dość nisko - zaledwie nieco powyżej najwyższych budynków.
              Miasto jest dość niezwykłe . Przeważnie blokowiska ale co jakiś czas zauważam
              ulice z bardzo starą i piekną architekturą .Nasz oddział to
              kilku "żołnierzy".Wiem ,że takich oddziałów w różnych barwach i wzajemnie się
              zwalczających jest conajmniej kilka .Sen nastolatka normalnie...tyle ,że nie
              zdaję sobie sprawy ,że to sen :)Cała nasza akcja to tylko gra <coś jak Gra
              Endera - książka którą bardzo lubię>. Zadanie polega na zajęciu określonej
              pozycji zanim zrobią to inne oddziały i utrzymanie jej.Zdajemy sobie sprawę ,że
              powinniśmy być pierwsi na miejscu ...inaczej już na wstępie spotkają nas
              kłopoty. Nasza "broń" to karabiny na farbę :) <to jednak jak pisałem tylko
              cwiczenia ale bardzo nam zależy na wygranej>.Jesteśmy u celu.Okazuje się,że
              inny oddział ubiegł nas niestety i zajął już pozycje. We dwóch <reszta naszego
              oddziału pozostaje w ukryciu > podchodzimy pewnym krokiem do wystawionych
              strażników.Bach bach i już po nich :)Otwieramy jakieś przesuwane na bok drzwi i
              wbiegamy do srodka pomieszczenia .Strzelamy .Pełne zaskoczenie dla zebranej tu
              grupy "puchonów" <już wtedy przyszło mi do głowy ,że nazwę zapożyczyli z Harry
              Pottera >Przeciwnicy "padają" jak muchy i po chwili przejmujemy pozycję .którą
              mamy utrzymać i obronić przed innymi.Jesteśmy bardzo zadowoleni z
              siebie .Okazuje się ,że skonczyła sie farba.Nikt sie tym jakoś nie przejmuje
              poza mną.Jestem zdenerwowany i w pospiechu przygotowuję farbę z hmmmm pasty do
              zębów i żółtego barwnika.Coś jest nie tak .Czuję ,że coś sie psuje miedzy
              nami.Reszta oddziału "ładuje" broń .Ja sięgam po swoją ale nie mogę jej
              znaleźć.Schowali ją.... Łagodnie mówiąc jestem oburzony i czuję się
              oszukany...Szukam wszędzie a oni nie zwracają na mnie uwagi. Idę na tył
              pomieszczenia sprawdzić czy tam nie znajdę mojej "spluwy" i okazuje się ,że z
              tamtej strony akurat ktos się przedarł .Po chwili sobie uswiadamiam ,że to nie
              jest zwykły gracz ale prawdzimy żołnierz i wrzeszczę "nie mam broni !!!! "
              Poddaję się... Już jako jeniec zostaje zaprowadzony na dużą ulicę w
              miescie .Jest nas tu bardzo dużo.Chłopcy ze wszystkich oddziałów <ja w tym snie
              byłem prawie chłopcem też> Wszyscy są pewni ,że to tylko element ćwiczeń ale ja
              jestem przekonany ,że to coś wiecej . W tym miescie akurat zaczeła się jakaś
              rewolta.. <helikopter w ogniu > Jakiś ogromny facet zaczyna przemawiać..
              niktorzy ze złapanych starają się żartować.Uspakajam ich bo wiem ,że z tym
              facetem nie można żartować.Facet zwraca na mnie uwagę i stwierdza "pójdziesz ze
              mną" Idziemy przez miasto .Każdy z nas jest cholernie zmęczony i postanawiamy
              napić się kawy .Uświadamiam sobie ,że "wielki facet" wygląda dokładnie jak Neo
              z matrixa.Myslę ,że warto byłoby jakoś ponegocjować.. więc rozmowę zaczynam
              własnie od stwierdzenia "słuchaj... ty wyglądasz dokładnie jak Neo" Facet
              wydaje się cholernie uradowany. Podchodzi moja córka i mówi "tato głodna
              jestem" Wstaję więc i schodzę do kuchni zrobić Jej śniadanie. pozdrawiam :
              borsuk
              • toulaa Wiadomość dobra i zła 14.03.04, 12:47
                Zacznę od złej: nasz ulubiony doktorek jest bezlitosny znowu, jeśli chodzi o
                interpretację Twojego snu: zabawa bronią we śnie ( hehe, na jawie zresztą też )
                oznacza, w przypadku śniącego mężczyzny, uzasadnione niezadowolenie z wielkości
                swojego....:).


                Teraz dobra: według senników zbliżonych do egipskich-

                strzelać z pistoletu lub innej broni- fortuna zacznie Ci sprzyjać,
                wojna- pieniądze, ale i zatarg z wyższą władzą ( teściowa? ),
                kawę pić- zabawa w dużym towarzystwie.

                Według interpretacji zdroworozsądkowej zaś: za dużo telewizji przed snem:)


                Pozdrawiam śniąco ( i śpiąco).


                I pytanie poza konkursem: dlaczego zawsze tylko TY w tych snach kąpiesz córkę,
                dajesz Jej śniadanie etc.?:)
                toulaa_ antyfeministka.
                • borsuk_zalogowany Re: Wiadomość dobra i zła 14.03.04, 15:35
                  Ta zła wiadomość nie brzmi dobrze :() ale pocieszam się ,że interpretacja snów
                  nie jest nauką scisła ... zresztą to były "poważne" cwiczenia a nie zabawa:)
                  Moja córka nie "występuje " w tych snach. Ona mnie zawsze budzi ...ale nie mam
                  żalu do Niej :) pozdrawiam : borsuk
    • sugar_cube na prosbe borsuka... 14.03.04, 12:01
      Phi! to prosty sen w interpretacji, borsuku, teraz bedziesz juz wszystko
      wiedzial:

      dwoch facetow za straganem tlumaczacych się, którzy jednak ci nie
      przeszkadzaja – nonstop i mors wejda ci na priva, ale nie będzie ci to
      przeszkadzalo

      dowcip zapodac wchodzac do pokoju, ze porod odebrac przyszedles –
      niespodziewanie pojedziesz z potworem do Baden Baden, gdzie będziecie zbierac
      muszelki w celach naukowych

      mieszkanie male i nieposprzatane – z oranje ogladac mecz reprezentacji
      będziesz, ale boisko będzie zanieczyszczone i reprezentacja przegra

      mieszkanie twojej koleznaki nie jest mieszkaniem twojej kolezanki – kiedy się
      obudzisz wyjrzysz przez okno i zobaczysz agni karmiaca wrobelki

      Jerzego spotkac – bana dostaniesz ale znajomi z czata przyjda cie pocieszyc

      porod mimo wszystko zamierzasz odebrac – mors przyjdzie do ciebie umyc zeby
      wieczorem tlumaczac ze szczoteczka do zebow wypadla mu przez balkon

      do drugiego pokoju wchodzic – pojdziesz z wizyta do cwi i będziesz
      niekulturalnie wciagal makaron

      ktos cie podsiadl u dentysty – nonstop wejdzie na czata i wszyscy zaczna z nim
      rozmawiac a z toba przestana

      zdenerwowales się bo ktos cie podsiadl u dentysty – poklocisz się z nonstopem
      na czacie, jak się pisze „dupa”

      kredki jesc – w poduszce zrobi ci się dziura ale dj przyjdzie do ciebie
      wieczorem i zaceruje a potem będziecie ogladac pornosy

      dziecko do przedszkola odwozic samochodem, ale wrocic – z toula będziesz
      rozmawial na privie na tematy seksualne ale z dolu zawolaja cie koledzy i
      będziesz musial pojsc z nimi na piwo

      Ponizej zamieszczam tez intrpretacje snu o urlopie:

      budzic się rano w nieswoim pokoju – dj-a na czacie spotkasz i umowisz się z
      nim na silownie

      na hamaku spac – wejdziesz na czata z nieswoim nikiem

      zamierzasz wsiasc do kolyszacej się na cumach zagloweczki – spotkasz agni i
      toulee na ulicy i postanowicie isc do jadnego z klubow, który jest trendi (nie
      mogę nazwy wymienic z powodu kryptoreklamy) ale okaze się ze klub jest
      nieczynny z powodu demonstracji pielegniarek

      dwoch osilkow zaslaniajacych ci slonce widziec - niedobrze... wdasz się w
      dyskusje na forum z dwoma e-matkami i spoznisz się na spotkanie z kardynalem
      glempem

      dwoch osilkow podaje ci drinka i recznik – homoseksualista wejdzie ci na priva
      i namowi cie na ostry seks i na ocieranie o blok

      umiesnione cialo meskie snic – znowu będziesz musiala gadac o feminizmie z
      sugar_cube

      szorty w bambusiki snic – geparda spotkasz rozwieszajacego bielizne na balkonie

      murzynka z telefonem snic – wpadka; trola nie rozpoznasz i nonstop nie będzie
      się do ciebie odzywal



      • maggy Re: na prosbe borsuka... 14.03.04, 12:53
        buhahahahaha, oplulam sobie klawiature ;-)))
        pieekne kubik :-) mozesz mi za to dac dwa szczurki [i tak je podrzuce kabie] ;-))
        m.
        P.S.
        wyjasnisz czy blok mial byc betonowy, rysunkowy czy mieszkalny?? hihi
        • agni_me Re: na prosbe borsuka... 14.03.04, 13:14
          szczurki włatki, znaczy włatka i włatke
      • toulaa Jeszcze onirycznie... 14.03.04, 13:09
        Kostko, dla Ciebie specjalnie ( brawo za interpretację ! :)), znalazłam słowo o
        snach z gender studies- być może już to znasz?:)

        " Również opis sennika Artemidora z II wieku naszej ery wprowadzający w treść
        III tomu Historii seksualności nie jest wolny od androcentrycznej perspektywy,
        mimo iż jak pisze Foucault, traktat "zwraca się do czytelników różnych
        kategorii"(Foucault 1995: 386). Paradoksalnie opisując adresata sennika
        Foucault mówi:
        To ktoś "zwyczajny": najczęściej mężczyzna (sny kobiet przytaczane są w
        charakterze uzupełnienia jako możliwe warianty, tam, gdzie płeć podmiotu jest w
        stanie zmodyfikować znaczenie snu), mężczyzna mający rodzinę, majątek,
        zazwyczaj zatrudnienie (zajmuje się handlem, prowadzi kram); zwykle ma służbę,
        niewolników [...]. W sumie - przeciętna klientela. W tekście Artemidora widać
        codzienność i zajęcia zwyczajnych ludzi. (s. 387).
        Widzimy więc, że "typowy" śniący, do którego Artemidor kieruje swoje
        interpretacje snu to znów wolny dorosły mężczyzna, i choć należący do
        mniejszości (wszak elita stanowi mniejszość), jednak uznany za punkt
        odniesienia i wzorzec nie tylko dla kobiet, ale też dla dzieci, starszych, czy
        niewolników." ( Agnieszka Zembrzuska )


        Więc opisywania snów można dokonywać też z androcentrycznej perspektywy....no,
        ja w każdym razie z gynocentrycznej- czy może androgynocentrycznej?:)
      • borsuk_zalogowany Re: na prosbe borsuka... 14.03.04, 15:42
        sugar_cube hejka:) nieprawdopodobnie profesjonalna interpretacja :) świetnie
        poprawia humor:) zaraz wydrukuje i przykleje obok monitora <poważnie>. Masz
        talent ,że hej :) pozdrawiam: borsuk
    • sugar_cube nowy sen 14.03.04, 14:03
      Znowu proste, borsuku.
      Twoim ukrytym pragnieniem, jest opanowac jeden z pokojow czta i miec go tylko
      dla siebie i swoich kolegow („Zadanie polega na zajęciu określonej pozycji
      zanim zrobią to inne oddziały i utrzymanie jej”). Czat jest wedlug ciebie
      wielki jak miasto, w którym możesz się zagubic. Wolisz patrzec na nie z gory
      („Lecimy nad miastem jakąś maszyną ale dość nisko”). Uwazasz, ze niektóre
      pokoje sa pelne milych nowoczesnych ludzi („blokowiska”), inne niemilych i
      stroswieckich („stara architektura”). Obawiasz się jednak, ze na opanowanie
      wymarzonego pokoju nie pozwola ci opy („podchodzimy pewnym krokiem do
      wystawionych strażników”). Podswiadomie pragniesz ich zalatwic („Bach bach i
      już po nich”). Wierzysz w madrosc przodkow i minionych pokolen („Bach”). Twoja
      bronia sa oczywiście „kolorki” („Nasza "broń" to karabiny na farbę”)
      Podswiadomie obawiasz się utraty kolorku („Okazuje się ,że skonczyła sie farba.
      Nikt sie tym jakoś nie przejmuje poza mną”). Wydaje ci sie, ze kolor możesz
      stracic na skutek denuncjacji „przyjaciol” na forum „Schowali ją.... Łagodnie
      mówiąc jestem oburzony i czuję się oszukany...”. Podswidomie chcialbys zostac
      opem, żeby odzyskac kolor nadajac go sobie wlasnorecznie („w pospiechu
      przygotowuję farbę z hmmmm pasty do zębów i żółtego barwnika”). Chcialbys mieć
      zoltego kolora, jak nonstop, ale boisz się poprosic. Pozostali uzytkownicy
      czata to dla ciebie namolne insekty „Przeciwnicy "padają" jak muchy”.
      Chcialbys żeby dj podstepnie, np. wchodzac ci na priv pod innym nikiem („z
      tamtej strony akurat ktos się przedarł”) zwabil cie na spotkanie do JBP lub na
      zlot („Już jako jeniec zostaje zaprowadzony na dużą ulicę w miescie. Jest nas
      tu bardzo dużo. Chłopcy ze wszystkich oddziałów”) a potem umówil się z toba na
      kawe („Facet zwraca na mnie uwagę i stwierdza "pójdziesz ze mną" Idziemy przez
      miasto. Każdy z nas jest cholernie zmęczony i postanawiamy napić się kawy”). Dj
      jest twoim idolem. Bardzo chcialbys mu zaimponowac („Rozmowę zaczynam od
      stwierdzenia "słuchaj... ty wyglądasz dokładnie jak Neo" Facet wydaje się
      cholernie uradowany”...)
      • borsuk_zalogowany Re: nowy sen 14.03.04, 15:50
        :)))) to też wydrukuję . sugare_cube pisz jakis sennik .Duży nakład + dodruki.
        To jest poprostu extra:) pozdrawiam: bosruk
    • sugar_cube blok-interpretacja 14.03.04, 14:18
      maggie - oczywiscie chodzilo mi o blok w sensie budowli komunistycznej -
      wielki, podluzny, sterczacy pionowo do gory
      :-)
Pełna wersja