erotyk wiosenny

18.03.04, 13:35
Pani snow moich
jak mi stanal
tak mi stoji
obraz Twoj przed oczyma


1. Autorem nie jestem ja. Wiadomo. Prawdobopdobne Asnyk ale nie mam pewnosci.
2. Jest tego wiecej, w podobnym klimacie, moze ktos zna reszte i dopisze?:)).
3. Milej wiosny zycze wszystkim bez wyjatku.
4. Zdaje sobie sprawe, ze bledow tu narobilem roznych. Prosze mnie nie
poprawiac, nie polepsze sie. Nie dziekuje.
5. Wlasnie przypomnialem sobie nastepne..:)):

I mysl mam
kiedy Ci wloze
obraczke na raczke

j.
    • poo Re: erotyk wiosenny 18.03.04, 13:58
      A skoro tak wiosennie i frywolnie ,to fraszki J.Sztaudyngera bedą jak
      najbardziej cool:)))))

      Czy hrabina...
      Czy hrabina,czy kucharka,
      Byle była w kroku szparka.

      Rzekła lilia
      Rzekła lilia do motyla,
      -Nikt nie patrzy,nich pan zapyla.

      Astronomom i kochankom
      Niebo i miłą
      Bierze się siłą.

      Agnes
      Twoim imieniem się pieszczę,
      Gdyby tak tobą jeszcze.


      te i inne:))miłej zabawy:))poozdrawiam
      bobo.fuw.edu.pl/~dsier/piorka/
      • toulaa Re: erotyk wiosenny 18.03.04, 17:49
        Oooo, pooh, jak Sztaudyngera cytujesz, to pozwól, że przypomnę Jego złotą myśl,
        znaną bardzo, ale, szczególnie wiosną, bardzo aktualną!!!!!!!

        " Myjcie sie, dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny " !!!
        • pinxit Re: erotyk wiosenny 22.03.04, 22:22
          toulaa napisała:

          ..
          > " Myjcie sie, dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny " !!!
          >
          to spiewa chór chłopców,
          chór dziewcząt odpowiada na to:

          " I wy miejcie czyste gacie bo godziny też nie znacie"

          pozdrawiam
          :)
    • nonstop Re: erotyk wiosenny 18.03.04, 18:31
      dziadek_jacek napisał(a):

      > Pani snow moich
      > jak mi stanal
      > tak mi stoji
      > obraz Twoj przed oczyma
      >

      moze ktos zna reszte i dopisze?:)).

      Nie ma sprawy:

      "Pani snów moich,
      jeszcze spływa mi do warg,
      kropelka słona
      das Ewig Weibliche."

      :-)))
      • mietowe_loczki Re: erotyk wiosenny 20.03.04, 11:21
        kropelka słona, raz mówią, że słona, raz, że słodka, innym razem, że jeszcze
        inna, więc jaka ona jest, ta kropelka, pewnie sam Mefistofeles by nie wiedział,
        chyba że czatuje iihihi

        ps. a Faust chyba inaczej się kończy :)
    • me_and_myself Re: erotyk wiosenny 18.03.04, 19:05
      Jacu to Un szynajmniej nie piepszy bess sęsu ;)

      ***
      A gdy ją ujrzał
      taką całą w groszkach
      to się nagle poczuł
      jak po dobrych proszkach

      Puć tu do mnie dziecko puć
      utul moją starczą chuć
      utul moją chuć
      Puć tu dziecko, puć

      A gdy ją ujrzał
      tak całkiem bez groszków
      to nie trzeba było
      nawet dobrych proszków... ;)


      • bubu_bubu Re: erotyk wiosenny 19.03.04, 00:28
        Julian Tuwim, napisal cos, co zawsze nalezy przypominac, nie tylko na wiosne:-)


        Falliczna pieśń



        Dwudziestoletni bracia moi!
        Dwudziestoletnie moje siostry!
        Młodzi! Silni! Zdrowi!
        Którzy czujecie w sobie krew czerwoną,
        Gorącą, dumną, świeżą, pulsującą!
        Którzy czujecie rozkosz rozprężenia
        Muskułów twardych!
        Którzy stąpacie po ogromnej kuli:
        Po ziemi starej, mądrej i okrągłej!
        Którzy czujecie rozkosz słowa: żyję!
        Którym zalewa serca boskim szczęściem
        Myśl o rozkosznej fizjologii Życia! -
        - Hej, wam dziś śpiewam, piękni, mądrzy, moi!
        - Hej, wam dziś śpiewam, silni, zdrowi, młodzi!
        Pieśń, której niech się dziewczyna nie wstydzi!
        Pieśń, która młodzieńcowi skrycie
        Niechlujnych, głupich myśli nie nasuwa!
        Dwudziestoletni bracia moi!
        Dwudziestoletnie moje siostry!
        Śpiewam falliczną, tryumfalną Pieśń!

        Bo święte jesteś, Życie, w każdym calu!
        Bo cudne jesteś, rozkoszne i boskie,
        Kto jeno umie drżeć na myśl o tobie,
        Kto jeno umie nazwać cię wszędzie,
        Gdzie jesteś z Boga: pierwotne i ciepłe,
        Gdzie wytryskujesz jak nasienie ludzkie
        W ostatniej drgawce spełnionej rozkoszy!
        Gdzie jesteś świetlną, olbrzymią potęgą,
        Z którą się trzeba w Jedność mądrą stopić,
        Gdzie jest nad glebą wilgotną, zoraną,
        Ciepłe, łaskawe, miłościwe Słońce!
        O, chwała, chwała wszystkiemu, co żyje!
        Pójdźmy z Miłością w życie, pójdźmy z sercem,
        Co umie kochać! Co umie się cieszyć!
        Pójdźmy - "bezwstydni" dla sobaczej zgrai
        Kretynów, błaznów, chamów i kramarzy!
        Lecz czyści, święci, cudni i radośni
        Dla każdej młodej, kochającej duszy...

        Oto w południa skwarze, pod prostopadłymi
        Słońca promieńmi, w gorącu upalnym,
        W najbielszym, świętym słonecznym ognisku,
        Na polu złotym, cichym rozpalonym
        Leży Kobieta - naga, biała, silna,
        Leży Kobieta - jędrna, żądna, młoda,
        Leży Kobieta! Kobieta!! Kobieta!!!
        I oto idzie ku niej Mąż Ogromny,
        Silny i piękny, zagorzały zdrowy,
        Grzany słonecznym upałem południa,
        Idzie Mężczyzna! Mężczyzna!! Mężczyzna!!!
        I wyciągają się kobiece ręce,
        I rozwierają się kobiece nogi,
        Wznoszą się piersi głębokim oddechem
        I rozszerzają się okrągłe biodra,
        I patrzy w słońce Łono Kobiecości...

        Serce mężowi młotem tłuc poczyna,
        Święte wzruszenie ogarnia mu duszę
        I szybko kroczy, i ciężko oddycha,
        Jak Bóg radosny...
        I oto wznosi się w nim Duch Świetlisty,
        I oto żądza cudna go ogarnia,
        I zwierzę chutne, i instynkt odwieczny
        Ku niej go ciągnie...
        I pięknie, potężnie wznosi się do góry
        Fallus, męskości święta doskonałość!
        (- Precz, tępogłowe chamy!
        Precz, sobaki!
        Ani mnie chichot wasz podły przerazi,
        Ani zamglone oczy, ani wargi,
        Cuchnącą pianą sprośności zalane!)
        I oto łączy się ciało mężczyzny
        Z ciałem kobiety... Oto się splatają
        Ręce i nogi, a kobiece mleko
        Z zduszonych piersi tryska... Oto wargi
        Zwarły się w długi, słodki pocałunek...
        I drgają ciała, i w pośpiechu, w szale
        Czekają Przyjścia, czekają Spełnienia,
        I oto czują, jak się rozkosz zbliża,
        Jak się tumanią krwią zalane mózgi,
        Jak biją serca pod rytm ciał drgających,
        Jak dziko palą ciała razem zwarte,
        Jak się splecione zacieśniają więzy,
        Jak wargi wilgne szepcą urywane
        Słowa miłości...

        Aż wreszcie chwila okropna przychodzi,
        Kiedy ich rozkosz przeszywa jak strzała,
        Jak błyskawica, jasne szczęście bije
        I wytryskuje nasienie mężczyzny
        W kobiece łono...

        O, chwała, chwała wszystkiemu, co żyje!
        O, bądźmy czyści, mądrzy i radośni!
        O, idźmy w życie z miłością słoneczną,
        Z którą się trzeba w Jedność mądrą stopić,
        Gdzie jest nad glebą wilgotną, zoraną,
        Ciepłe łaskawe, miłościwe Słońce!


        bubu falliczna;)
    • prawdziwy.krytyk Re: erotyk wiosenny 19.03.04, 09:41
      UMYŚLNA OMYŁKA

      Odszedszy mię z jejmością, niebarzoć do ładu,
      Sam się krząta gospodarz około obiadu.
      Po tym wszedszy : "Dzieweczko,już stoi na stole"
      A ta : "Więcby na nim słać, bo w łóżku nie zdole."
      /Wacław Potocki/
      • januar1 Re: erotyk wiosenny 20.03.04, 12:26
        Był młodzieniec raz cnotliwy
        Cichy skromny urodziwy
        Nawet jego własna matka
        Nie wiedziała co ma w gatkach
        Czuł że tam mu cos sterczało
        Wiedział że się tym sikało
        Lecz tej części jego ciała
        żadna z dziewczyn nie widziała
        Kiedy sikać mu się chciało
        Że wytrzymać się nie dało
        Kiedy to wyciągnąć musiał
        Zamknął oczy i tak siusiał
        Czasem mu to miękkie ciało
        W spodniach rosło i sztywniało
        Podnosiło się do góry
        Wyłaziło wprost ze skóry
        Wtedy modlił się do rana
        By wypędzić stąd szatana
        Który wszedł mu między nogi
        I wystawiał swoje rogi
        Ten młodzieniec ten cnotliwy
        Był nad zwyczaj urodziwy
        On budowę miał atlety
        Pożądały go kobiety
        Nie jedna by pokazała
        Wdzięk i urok swego ciała
        Jedna biustem druga zadkiem
        Lub kolankiem, udem gładkim
        Uśmiechały się do niego
        Lecz nie wiedział on dlaczego
        I dogodzić im nie umiał
        Bo się na tym nie rozumiał
        Aż znalazła się "Żaneta"
        Młoda piękna to kobieta
        Powiedziała : w moje sieci
        Szybko ten aniołek wleci
        Najpierw dam mu trochę czasu
        Potem wezmę go do lasu.
        I udała jej się sztuka
        Razem z chłopcem lasu szuka
        Jej na miłość już się zbiera
        Nogę w nogę już zaciera
        Idą sobie pod drzewami
        Ona trze już kolanami
        Patrzy chłopiec co się dzieje
        Panna się na nogach chwieje
        On nie czuły na urodę
        Chciał polecieć gdzieś po wodę
        Panna widząc co się święci
        Nagle się zaczęła kręcić
        A on przyznał się w rozpaczy
        Że on nie wie co to znaczy
        Pofrunęły majtki w krzaki
        Zabłysnęły czarne kłaki
        Jaka śmieszna jej figurka
        Zamiast członka jakąś dziurka
        Lecz na próżno się wyrywa
        Panna siłą go porywa
        Kolanami go przyciska
        Dziura staje się już śliska
        Chłopiec nie miał woli Bożej
        Więc wyrywa się jak może
        Młodzieniec w rozpaczy cały
        Wpadł na pomysł doskonały
        By w brutalny sposób dziki
        Wykorzystać swoje siki
        Szarpnął mocno za rozporek
        Żeby zrobić w nim otworek
        Chciał się zabrać do sikania
        A tu potwór się wyłania
        Cos długiego jak sprężyna
        I podnosić się zaczyna
        Nad jej gęstym czarnym puchem
        Porusza się dzikim ruchem
        Miota się jak w obłąkaniu
        Ani myśli o sikaniu
        Tylko według praw natury
        Łeb swój wpycha wprost do dziury
        Między rozłożone uda
        Patrzy chłopiec co za cuda
        Wszak to jego własne ciało
        Tak się strasznie rozbrykało
        A że był to wzór czystości
        Nic nie wiedział o miłości
        Zaczął ruszać się do góry
        By wyciągnąć członka z dziury
        Wtedy panna szybkim ruchem
        Rozpoczęła ruszać brzuchem
        I tak według praw natury
        Gdy on w dół ona do góry
        Tak mu dobrze się zrobiło
        Tak rozkosznie i tak miło
        Tak mu słodko dziewczę szepcze
        Tak mi rób kochanie jeszcze
        Chciałby jeszcze to powtórzyć
        Ale przestał mu już służyć
        I młodzieniec urodziwy
        Nagle przestał być cnotliwy
        • mom1 Re: erotyk wiosenny 20.03.04, 13:38
          Sztaudyngera cd :


          "kto spi nie grzeszy, wiec mila osobo,
          nie bedzie grzechu, gdy przespie sie z toba "

          "kazda jej pozycja, to juz propozycja"
          :))))
    • sarna_z_lasu Re: erotyk wiosenny 21.03.04, 08:40
      czy można się podniecić czy tylko uczucie wzniecić/po lekturze/?
      pisała sarna ha!
    • kreon1 Re: erotyk wiosenny 21.03.04, 10:23
      płynął raz mickiewicz z kolegą łódką a obok też jakies panie płynęły

      Patrz kolego - cud natury
      łódź nie tonie choć dwie dziury
      Nie martw się mój drogi panie
      są dwa kołki na zatkanie
    • ochtam Re: erotyk wiosenny 22.03.04, 22:13
      Ani tobie nie przyndzie na mysel,
      ani jo ci tyz tego ni powim,
      ze nie komu inksemu-ba tobie
      som te słowa, co teroz ik pisem.
      Cóz som słowa? Wim, tobie ik nie trza,
      choćby kwitły, jak miedza przed tobą
      - choćbyk nimi zdołała jak wodom
      odbić jakiś promycek z powietcza
      Choćby miały z młodziutkik coś sysek,
      choćby pochły ja smreki i świerki
      - ze dlo ciebie - te słowa - literki
      ani tobie nie przyndzie na mysel...

Pełna wersja