Dodaj do ulubionych

Jedenaste: nie pieprz bez sensu

24.03.04, 13:59
Zgadnijcie na co watek ten jest reakcja.

Na wszelki wypadek informuje, ze watek ten nie jest elementem ochydnej
nagonki na toulee.

rivers ;)
Obserwuj wątek
        • toulaa Obywatelu, nie pieprz bez sensu 24.03.04, 14:57
          Autorowi chodziło o tzw. Dekalog tarnowski ( spisany na pergaminie i
          odnaleziony przez grupę archeologów kierowaną przez prof.dr hab. tyldę,
          opracowaną przez doc. agni ). Choć, oczywiście, mozna by to też odnieść do
          wątku lwa i Jego Adwersarzy, gdzie uściślano, kto komu co wsadzi i w co, a
          wszak już Mleczko narysował słynny rysunek- " Obywatelu, nie pieprz bez sensu ".

          Dwie refleksje:

          1. Smutne, że coraz bardziej trendy jest używanie tzw. brzydkich słów, mówienie
          o rzyganiach, pieprzeniach, et cetera.

          2. Jeszcze smutniejsze, że jeszcze trendniejsze jest narzekanie, jakież to
          forum jest beznadziejne. Doprawdy, ani czytanie go, ani, tym bardziej, pisanie
          tu, nie jest obowiązkowe chyba?
          • rivers Re: Obywatelu, nie pieprz bez sensu 24.03.04, 17:19
            toulaa napisała:

            > wszak już Mleczko narysował słynny rysunek- " Obywatelu, nie pieprz bez
            sensu "

            > Smutne, że coraz bardziej trendy jest używanie tzw. brzydkich słów, mówienie
            > o rzyganiach, pieprzeniach, et cetera.

            Slusznie. Nalezy zakazac publikowania rysunkow Mleczki. Bedzie weselej. A do
            listy brzydkich slow proponuje dodac "robienie sobi jaj" (niezorientowanych
            odsylam do watku o molestowaniu).

            • toulaa Re: Obywatelu, nie pieprz bez sensu 24.03.04, 20:10
              rivers napisał:

              >> Slusznie. Nalezy zakazac publikowania rysunkow Mleczki. Bedzie weselej.


              No, ja akurat nie chcę niczego ZAKAZYWAĆ. A tak, jak mała dziewczynka nie
              stanie się dorosłą kobieta przez to, że włoży mamine buty na obcasie i
              kapelusz, tak i my nie staniemy się Mleczką przez używanie np. słowa "
              pieprzyć ". Jemu wolno- nam trochę do Niego daleko ( w inteligentnym dowcipie,
              nie w ilości włosów ).


              A do
              > listy brzydkich słów proponuje dodac "robienie sobi jaj" (niezorientowanych
              > odsylam do watku o molestowaniu).


              Słońce, co widzisz brzydkiego w sformułowaniu: " robić sobie jaja "?


              No i pozdrowić zapomniałeś!


              Pozdrawiam- toulaa.
        • wojtek33 Re: Jedenaste: nie pieprz bez sensu 24.03.04, 22:23
          A co tu niby jest wycieczką osobistą?
          Wspomnienie wątku kreona?
          Odniesienie do tego co napisałeś? Zakładasz wątek na publicznym forum i czego
          się spodziewasz? że odniosę się do niego na przykładzie pszczółek? Chłopie, ja
          nie mam pojęcia, jak często uprawiasz sex. Wyjechałeś z takim "abstynenckim"
          tekstem, to dostałeś odpowiedź, a nie np. rozważania o poziomie popularności
          rządu.
          I co to w ogóle za durne określenie te wycieczki osobiste? Zdefiniujesz? Nie
          przypominam sobie, bym je widział w netykiecie.
          A jak nie chcesz takich odpowiedzi, to pisz tak, byś nie musiał potem się
          tłumaczyć, że to miał być żartobliwy wątek.
          • jjfr Re: Jedenaste: nie pieprz bez sensu 24.03.04, 22:43
            wojtek33 napisał:

            > I co to w ogóle za durne określenie te wycieczki osobiste? Zdefiniujesz? Nie
            > przypominam sobie, bym je widział w netykiecie.

            "wycieczka osobista" zwana inaczej argumentem ad hominem, polega na
            zastepowaniu rzeczowej dyskusji atakiem na osobe adwersarza. W tym konkretnym
            przypadku, za wycieczke osobista uznalem
          • adi_100 Re: Jedenaste: nie pieprz bez sensu 26.03.04, 14:47
            wojtek33 napisał:

            > A co tu niby jest wycieczką osobistą?
            > Wspomnienie wątku kreona?
            > Odniesienie do tego co napisałeś? Zakładasz wątek na publicznym forum i czego
            > się spodziewasz? że odniosę się do niego na przykładzie pszczółek? Chłopie,
            ja
            > nie mam pojęcia, jak często uprawiasz sex. Wyjechałeś z takim "abstynenckim"
            > tekstem, to dostałeś odpowiedź, a nie np. rozważania o poziomie popularności
            > rządu.
            > I co to w ogóle za durne określenie te wycieczki osobiste? Zdefiniujesz? Nie
            > przypominam sobie, bym je widział w netykiecie.
            > A jak nie chcesz takich odpowiedzi, to pisz tak, byś nie musiał potem się
            > tłumaczyć, że to miał być żartobliwy wątek.


            chlopie, ales przypieprzyl (z sensem). no, no :-))

            Pozdr(awiam)

            J.
          • adi_100 Re: Jedenaste: nie pieprz bez sensu 26.03.04, 14:47
            wojtek33 napisał:

            > A co tu niby jest wycieczką osobistą?
            > Wspomnienie wątku kreona?
            > Odniesienie do tego co napisałeś? Zakładasz wątek na publicznym forum i czego
            > się spodziewasz? że odniosę się do niego na przykładzie pszczółek? Chłopie,
            ja
            > nie mam pojęcia, jak często uprawiasz sex. Wyjechałeś z takim "abstynenckim"
            > tekstem, to dostałeś odpowiedź, a nie np. rozważania o poziomie popularności
            > rządu.
            > I co to w ogóle za durne określenie te wycieczki osobiste? Zdefiniujesz? Nie
            > przypominam sobie, bym je widział w netykiecie.
            > A jak nie chcesz takich odpowiedzi, to pisz tak, byś nie musiał potem się
            > tłumaczyć, że to miał być żartobliwy wątek.


            chlopie, ales przypieprzyl z sensem, no, no :-))

            Pozdr(awiam)

            J.
              • adi_100 Re: Jedenaste: nie pieprz bez sensu 30.03.04, 10:16
                rivers napisał:

                > Polecam walki bokserskie. Tam takie komentarze sa jak najbardziej na
                miejscu :)

                unizenie przepraszam wielmoznego pana. zapamietam raz na jutro, ze do jasnie
                pana nalezy zwracac sie wylacznie jezykiem bywalcow zawodow krykieta, polo i
                wyscigow w ascott :-)

                Pozdr(awiam)

                J.
    • 1maciejos Re: Jedenaste: nie pieprz bez sensu 24.03.04, 20:00
      hejooo Riversie :))))))
      jeżeli jest to reakcja na moją reakcję to ja odreagowuję pozdrawiając Cię
      serdecznie
      czasem warto mieć przerwę w pisaniu wyłącznie "mądrych" rzeczy.
      nabiera się wówczas niezbędnego dystansu do otaczającej nas rzeczywistości
      jeżeli nie odebrałeś mych radosnych intencji karmiąc się jeno słowem "poziom"
      jest mi niezmiernie przykro... cóż, życie jest jakie jest
      moim lekarstwem na pewne rzeczy jest brak na nie recepty.. pewne
      rzeczy "znoszę" wręcz intuicyjnie .. nie krzycząc "skandal!!!"
      i nie jest to podyktowane chęcią zwrócenia na siebie uwagi.. nie nie
      mam tu przecież mnóstwo koleżanek i kolegów...
      nie jest to także podyktowane wyższym mniemaniem o sobie - o nie.. tej cechy
      nie lubię...

      reasumując

      z określeniem "pieprzenie" się zgodzę.. zaś z określeniem "bez sesnu" nie...
      nadal to miejsce w moim odczuciu służy możliwością nabrania dystansu do pewnych
      rzeczy.. jeżeli ta cecha zginie.. zginie to miejsce

      jeszcze raz pozdrawiam
      Maciek

          • jjfr Re: Trzynaste: Jesli pijesz, to za cos pieknego 24.03.04, 20:59
            1maciejos napisał:

            > mam wewnętrzną potrzebę zaproponowania wzniesienia ulubionego toastu mojego
            Taty "za miłość i fantazję..."

            > jest to najpiękniejsdzy toast jaki znam...

            A wiec stuknijmy sie kieliszkami :))
            Toast jes rzeczywiscie piekny. Jesli pozwolisz, to go adoptuje.

            rivers ;)
                  • rivers Re: *Pietnaste: Jesli pijesz, to patrz w oczy 25.03.04, 17:24
                    1maciejos napisał:

                    > no to musi być wódka i w oczy patrzenie.. co by piekło i potęgowało blikości
                    > wrażenie... ;-)))

                    Patrzec w sobie oczy to na pewno: to dodaje smaku i aromatu kazdemu alkoholowi.
                    Ale aby patrzec sobie dlugo w oczy trzeba pic powoli, a do tego wino lub koniak
                    nadaja sie znacznie lepiej ;)




                    • bachantka Re: *Pietnaste: Jesli pijesz, to patrz w oczy 25.03.04, 17:29
                      Więc najlepiej wino, i niech będzie czerwone, i nich nawet będzie jeszcze dużo
                      patrzenia w oczy, najlepiej w brązowe oczy, i nich sie to to wszytsko spowije w
                      ciężki alkoholowy dymek, tak byłoby nalepiej, dla pieknych toastów i równie
                      pieknego w oczy zerkania, kiedy się serce wien rozgrzewa...Ach, się
                      rozmarzyłam...



                      Magnolia
                        • rivers Re: *Pietnaste: Jesli pijesz, to patrz w oczy 25.03.04, 18:08
                          bachantka napisała:

                          > Hm, wobec tego nie pozostaje mi nic innego jak was pozostawic samych panowie z
                          > waszym winem, toastem i w oczy sobie zerkaniem;))))))

                          Hm. Przy calej sympatii do Maciejosa, musze jednak sie przyznac ze zdecydowanie
                          bardziej wole patrzec w oczy bachantkom, a szczegolnie jednej ... ;)

                          • bachantka Re: *Pietnaste: Jesli pijesz, to patrz w oczy 25.03.04, 18:29
                            Więc wobec takiego zawoalowanego zaproszenia oczywiście zostanę, bo wino jest
                            czerwone, a drogi rivers jak zawsze ma urok nieodparty... My bachantki wobec
                            toastów, spojrzen w oczy i czerwonego jak krew wina nierzadko jesteśmy zupełnie
                            bezradne (co nie ozbnacza bezbronne:)))) )



                            Magnolia - jedyny kwiat, który delikatnie podlany winem, rozkwita ;)
                                  • bachantka Re: 17 - jesli nie masz nic do powiedzenia.... 26.03.04, 17:21
                                    Droga agni, moja ty chodząc wśickłości....
                                    Zawsze czytałam twoje forumowe wpisy z nieskrywanym podziwem, gdzyż ceniłam
                                    zręczność z jaką łączyłas niebywałą wręcz złośliwość z pewnym wyrafinowaniem i
                                    niewątpliwym poczuciem humoru. I to było cenne. Ale jak widze masz do siebie
                                    mało dystansu, i choć wspaniale radzisz sobie z podśmiewaniem się z innych, ze
                                    śmianiem się z siebie ewidentnie sobie nie radzisz. I...Twoja przecudna
                                    złośliwośc zaniża loty, niestety.
                                    Chyba stac cię, przy całej twojej inteligencji na cos więcej niż taka prostacka
                                    w gruncie rzeczy uwaga,że musiałabym zamilknąc na wieki... Może i musiałabym,
                                    nie przeczę, jak każdy czasami pisze bez sensu, ale nie widze powodu, dla
                                    którego cały czas miałabym pisac na wysokim "C", odrobina zdrowej, ożywczej
                                    głupawki jeszcze nikogo nie zabiła, a niejednemu poprawiła humor.
                                    Agni...nie wsciekaj się bez powodu...a jesli chcesz mi podokuczać, proszę wróc
                                    do swego wyrafinowanego i eleganckiego stylu, który znam z innych twoich
                                    wpisów...


                                    Z pozdrowieniami - Magnolia
                                    • agni_me Re: 17 - jesli nie masz nic do powiedzenia.... 26.03.04, 20:53
                                      Kwiecie spowity w alkoholowy dymek oraz piękne w oczy zerkanie,

                                      Nie bardzo wiem, co to "chodząc wśickłości", ale jeśli to chodząca wściekłość,
                                      to bardzo mi przykro, że doprowadziłam cię do takiego stanu. Traktuj forum jako
                                      zabawę, a jak się nie uda, to choć siadaj. Nie męcz nóg.

                                      Przeczytaj sobie jeszcze raz wątek wraz z tytułem, staraj się zrozumieć sens
                                      zdań i dojrzeć bezsens innych, a wtedy się okaże, że twój wpis (cytuję
                                      zachowując pisownię) "Jesli nie masz do powiedzenia nic co byłoby choć troche
                                      twórcze, interesujące, niegłupie, ciekawe, (...), to staraj się nie ubierac
                                      owego nic w słowa;)" adresowałaś w zasadzie sama do siebie, ja tylko zwróciłam
                                      ci na to uwagę.

                                      Co do poziomu złośliwości : taka złośliwość jaki jej adresat, podnoś więc
                                      nieustająco swój poziom. Polecałabym zwłaszcza pracę nad logiką i spójnością
                                      wypowiedzi oraz poprawną edycją tekstu.

                                      Wonne kwiatuszki co „serca wien rozgrzewają w poszumkach alkoholowych”
                                      (pozwoliłam sobie zachować pisownię) nie mają zdolności budzić jakichkolwiek
                                      negatywnych uczuć, także we mnie. Jedyne co budzą to gromki śmiech, ale to już
                                      całkiem inna bajka.

                                      agni

                                        • bachantka Re: 17 - jesli nie masz nic do powiedzenia.... 27.03.04, 18:01
                                          mietowe_loczki napisała:

                                          > Agni, Wścickłości Drogie, zauważam pewną cechę Twoich interlokutorek
                                          > forumowych - kochają, dopóki nie wdadzą się w dyskusję, potem zdolności im
                                          > najróżniejszych nie nastarcza, fraza kuleje, i od razu takie obrażone jakieś,
                                          i
                                          >
                                          > tego
                                          > :)
                                          Loczku miętowy, liścik forumowy oczywiście nie jest do mnie, ale jest zdaje się
                                          o mnie, więc ośmielę się odpowiedzieć. Hm... Nie kocham Agni, bo nie znam
                                          kobiety. Zdolności, fakt, zapewne mam nikłe, ale na szczęście dość duże, aby
                                          nie kończyć swoich wypowiedzi zwrotami w stylu :" i tego". Póki co nie jestem
                                          też obrażona, bo jeszcze nie mam o co, jestem zafascynowana Agni w jakiś czysto
                                          antropologiczny sposób. Agni ma cudnie powikłaną osobowość. Ciebie loczku nie
                                          znam wcale, wiem natomiast,że ty mnie absolutnie nie znosisz...Co ci oczywiście
                                          wolno i nie mam żalu, ale wolałabym bardziej otwarte sytuacje, jeśli masz mi
                                          coś do zarzucenia, a nie wątpię,że jest to długa lista, to prosiłabym zwracać
                                          się z ową listą do mnie, a nie obrzucać mnie błotem w pokoju Przyjaciele. To
                                          mimo wszytsko żenujące, a poza tym jestem szalenie ciekawa, za co mnie tak nie
                                          znosisz, skoro się nie znamy, ani nigdy chyba nie zamieniłyśmy ani jednego
                                          słowa... Kolejna zagadka.

                                          Pozdrawiam cię loczku
                                          Magnolia

                                          Ps. Do Agni i Loczka, jeśli nie macie nic przeciewko temu proponowałabym
                                          przenieść nasze dyskusje na maile. Nie wiem, czy formu to dobre miejsce do
                                          roztrząsania osobistych sympatii i antypatii, kogo to w końcu poza bezpośrednio
                                          zainteresowanymi obchodzi? Oczywiście jest to tylko propozycja.
                                          • mietowe_loczki Re: 17 - jesli nie masz nic do powiedzenia.... 28.03.04, 10:25
                                            bachantka napisała:

                                            > Loczku miętowy, liścik forumowy oczywiście nie jest do mnie, ale jest zdaje
                                            się
                                            >
                                            > o mnie, więc ośmielę się odpowiedzieć. Hm... Nie kocham Agni, bo nie znam
                                            > kobiety. Zdolności, fakt, zapewne mam nikłe, ale na szczęście dość duże, aby
                                            > nie kończyć swoich wypowiedzi zwrotami w stylu :" i tego". Póki co nie jestem
                                            > też obrażona, bo jeszcze nie mam o co, jestem zafascynowana Agni w jakiś
                                            czysto
                                            >
                                            > antropologiczny sposób. Agni ma cudnie powikłaną osobowość. Ciebie loczku nie
                                            > znam wcale, wiem natomiast,że ty mnie absolutnie nie znosisz...Co ci
                                            oczywiście
                                            >
                                            > wolno i nie mam żalu, ale wolałabym bardziej otwarte sytuacje, jeśli masz mi
                                            > coś do zarzucenia, a nie wątpię,że jest to długa lista, to prosiłabym zwracać
                                            > się z ową listą do mnie, a nie obrzucać mnie błotem w pokoju Przyjaciele. To
                                            > mimo wszytsko żenujące, a poza tym jestem szalenie ciekawa, za co mnie tak
                                            nie
                                            > znosisz, skoro się nie znamy, ani nigdy chyba nie zamieniłyśmy ani jednego
                                            > słowa... Kolejna zagadka.
                                            >
                                            > Pozdrawiam cię loczku
                                            > Magnolia
                                            >
                                            > Ps. Do Agni i Loczka, jeśli nie macie nic przeciewko temu proponowałabym
                                            > przenieść nasze dyskusje na maile. Nie wiem, czy formu to dobre miejsce do
                                            > roztrząsania osobistych sympatii i antypatii, kogo to w końcu poza
                                            bezpośrednio
                                            >
                                            > zainteresowanymi obchodzi? Oczywiście jest to tylko propozycja.

                                            Pierwsze primo, w kwestii formalnej, nie nazywaj mnie Loczkiem.
                                            Drugie, faktem jest, że pisząc do Agni, miałam na myśli Twój post, i sposób , w
                                            jaki na niego zareagowałaś dowodzi, że miałam rację. Przy okazji, 'liścik
                                            forumowy' nie jest o Tobie, tylko dotyczy Ciebie. Dla mnie to zasadnicza
                                            różnica. Nie roztrząsam na forum swoich osobistych sympatii i antypatii, nie w
                                            moim stylu, zostawiam ten rodzaj twórczości mistrzom gatunku :) Zagadką nie
                                            jest to, że w specyficzny sposób reaguję na niektóre posty, ale o tym pisał już
                                            Ktoś Inny gdzieś indziej, więc nie będę się powtarzać. O staranności
                                            wypowiedzi, błędach ortograficznych, stylistyce i interpunkcji też możesz sobie
                                            poczytać w innych wątkach. Jeśli chodzi o 'przeniesienie dyskusji na maile' to
                                            nie, dziękuję. Wolę pewną dozę ekshibicjonizmu forumowego i zastrzegam sobie
                                            prawo odpowiadania na wątki jakie chcę i czyje chcę. Tyle.
                                      • bachantka Re: 17 - jesli nie masz nic do powiedzenia.... 27.03.04, 17:46
                                        agni_me napisała:

                                        > Kwiecie spowity w alkoholowy dymek oraz piękne w oczy zerkanie,
                                        > Agni spowita we wściekłość i wrzask,

                                        > Nie bardzo wiem, co to "chodząc wśickłości", ale jeśli to chodząca
                                        wściekłość,
                                        > to bardzo mi przykro, że doprowadziłam cię do takiego stanu. Traktuj forum
                                        jako
                                        >
                                        > zabawę, a jak się nie uda, to choć siadaj. Nie męcz nóg.
                                        > Tak, nie ukrywam (bo się nie da), że popełniam fatalne literówki, za co w tym
                                        miejscu szczerze przepraszam wszystkich, którzy byli narażeni na obcowanie z tą
                                        moją niewątpliwą ułomnością, ale....pracuję nad tym. Agni, nie doprowadziłaś
                                        mnie do żadnego groźnego stanu...., ale staraj się dalej, a nuż ci się uda.
                                        Cieszę się, że zgadzamy się choć w tej jednej kwestii: forum to zabawa. Co
                                        więcej zabawa na siedząco...Mimo literówek, jestem jednak pewna, że doskonale
                                        mnie zrozumiałaś, nie śmiałabym cię obrażać podejrzeniem,że było inaczej....

                                        > Przeczytaj sobie jeszcze raz wątek wraz z tytułem, staraj się zrozumieć sens
                                        > zdań i dojrzeć bezsens innych, a wtedy się okaże, że twój wpis (cytuję
                                        > zachowując pisownię) "Jesli nie masz do powiedzenia nic co byłoby choć troche
                                        > twórcze, interesujące, niegłupie, ciekawe, (...), to staraj się nie ubierac
                                        > owego nic w słowa;)" adresowałaś w zasadzie sama do siebie, ja tylko
                                        zwróciłam
                                        >
                                        > ci na to uwagę.
                                        > Zastanawiam się, czy Ty faktycznie spodziewasz się podziękowań Agni, za to,że
                                        jak to ujęłaś: zwróciłaś mi uwagę? Mimo spokojnego tonu, który starasz się
                                        zachować....czuję twoją irytację.... Agni, zwrócić komuś uwagę, oznacza,
                                        powiedzieć mu, co robi źle, Ty dość bezpośrednio stwierdziłaś, że powinnam
                                        zamilknąć, ale zgaduję, że taki już twój subtelny styl...
                                        Jeśli kiedyś, gdzieś ubrałam nic w słowa, jeśli robię to za często, to dopiszmy
                                        to do długiej listy moich wad, proszę mi na to zwracać uwagę...bezlitośnie,
                                        czyli tak jak robi to nieoceniona Agni. Moje 17 przykazanie dopisane tutaj,
                                        było jednak sprzeciwem wobec jałowych złośliwości... przede wszystkim. Może nie
                                        wyraziłam się jasno...jeśli tak, to znowu moja wina (chyba się bez
                                        samobiczowania nie obejdzie). Cóż mogę powiedzieć - jestem człowiek ułomny. Ale
                                        to akurat Agni wie, a raczej przeczuwa doskonale.

                                        > Co do poziomu złośliwości : taka złośliwość jaki jej adresat, podnoś więc
                                        > nieustająco swój poziom. Polecałabym zwłaszcza pracę nad logiką i spójnością
                                        > wypowiedzi oraz poprawną edycją tekstu.
                                        > Hm...grzech literówek...wiem, to straszne...powinnam iść na kolanach do
                                        Częstochowy...albo i dalej. A w dodatku mam ten niski poziom. Czy mogłabyś mi
                                        wyjaśnić, jakie to moje niewątpliwe niedoskonałości, stawiają mnie w tak
                                        niekorzystnej wobec ciebie pozycji, że nawet ci się mi porządnie podokuczać nie
                                        chce?....Hm...ale, ale...chyba nie możesz, bo ty mnie przecież nie znasz Agni,
                                        nie znasz mnie wcale. Gdybyś mnie znała, to doprawdy, wymieniłabyś znacznie
                                        gorsze z moich wad niż te nieszczęsne literówki i ten niski poziom....Więc może
                                        kiedyś jednak pogadamy (choć już kiedyś nam się zdarzyło rozmawiać, tyle
                                        tylko,że nie wiedziałaś, że to ja, z tego co pamiętam, było interesująco),
                                        poznasz moje liczne słabości i ułomności, i wtedy będziesz mogła mi nawymyślać,
                                        ale tak solidnie....I napisać coś bardziej konstruktywnego o tym, jak podłym i
                                        małym jestem człowieczkiem, wierz mi te literówki to tylko szczyt góry lodowej,
                                        ale ciesze się,że cię najwyraźniej rozbawiły...

                                        > Wonne kwiatuszki co „serca wien rozgrzewają w poszumkach alkoholowychR
                                        > 21;
                                        > (pozwoliłam sobie zachować pisownię) nie mają zdolności budzić jakichkolwiek
                                        > negatywnych uczuć, także we mnie. Jedyne co budzą to gromki śmiech, ale to
                                        już
                                        > całkiem inna bajka.
                                        > Chętnie posłucham tej innej bajki i jestem pewna, że mnie nie zawiedzesz.
                                        Oczywiście, nie wierzę, że nie jesteś wściekła. Mogę nie wierzyć, prawda? Na
                                        czacie i na privie taka miła, wrażliwa kobieta, na forum zmienia się w kąśliwą
                                        jadowitą wobec każdego i na każdy temat... babę...no nie bójmy się tego słowa
                                        babę po prostu, której ja nie poznaję, jak to się dzieje Agni? To fascynująca
                                        przemiana. Można odnieść wrażenie,że przez większość czasu jesteś niezadowolona
                                        i wściekła. Owo wrażnie może być oczywiście mylne. Może nawet jest mylne. Ale
                                        może też nie jest, albo może rzucanie się z jadem na wszystko, co się rusza
                                        jest jakąś formą zaistnienia? Jak to możliwe u tak mimo wszystko wrażliwej
                                        osoby....Zagadka. Agni, jesteś dla mnie zagadką. Czekam więc na dalszy ciąg
                                        bajki. Teraz powinno być coś o gromkim śmiechu, którego ja "wątła, niebaczna,
                                        rozdwojona w sobie" jestem powodem.
                                        >
                                        >
                                        Pozdrawiam
                                        Nieodmiennie rozbawiona twoim zacietrzewniem - Magnolia
                                        • agni_me Re: 17 - jesli nie masz nic do powiedzenia.... 27.03.04, 21:24
                                          Kwiecie,

                                          spokój i dystans oraz rozbawienie nigdy nie objawiają się coraz dłuższymi i
                                          coraz bardziej naładowanymi emocjami wpisami, atakami osobistymi, masą
                                          przymiotników wartościujących i "rozdygotanym stylem".

                                          Nie oczekuję podziękowań. Raczej zrozumienia, że pisząc coś ponosimy
                                          konsekwencje tegoż. Jeśli miałaś na myśli jałowe złośliwości trzeba to było
                                          napisać. Twój wpis dotyczył przede wszystkim czegoś innego. To wniosek dość
                                          oczywisty biorąc pod uwagę ilość przymiotników "twórcze, interesujące,
                                          niegłupie, ciekawe". Ponieważ nie zauważyłam nic odpowiadającego tym
                                          przymiotnikom w twoich wpisach, zainteresowałam się, czy jesteś w stanie
                                          zamilknąć. Tylko tyle i aż tyle. Mnie wpisy nietwórcze, nieinteresujące, głupie
                                          i nieciekawe nie przeszkadzają. Niektóre tylko skłaniają do komentarza.

                                          Czytelność i jasność wypowiedzi, brak literówek to nie tylko okazanie rozmówcy
                                          szacunku, ale także przejaw elegancji.

                                          Twoje wady i zalety zupełnie mnie nie interesują z wielu przyczyn. Nie
                                          zamierzam odpowiadać na wszystkie te zdania, które dotyczą mojej osoby. Pragnę
                                          zauważyć, że NIGDZIE nie pisałam o tobie, a jedynie o tym, co piszesz. Szkoda,
                                          że nie potrafisz się odwzajemnić tym samym. Rozumiem, że pisałaś to w wielkim
                                          wzburzeniu. Inaczej nie jestem w stanie sobie wytłumaczyć tego braku klasy i
                                          absurdalnego zachowania. Nie sugeruj tylko, proszę, że kiedykolwiek rozmawiałam
                                          z tobą na priv. Nie przypominam sobie tego.

                                          Jeśli wiara w to, że jestem wściekła sprawi, że poczujesz się lepiej, wierz w
                                          to z całych sił.
                                          Weź trzy głębokie oddechy i zamiast forum poczytaj coś miłego. Poezja
                                          Pawlikowskiej pasowałaby znakomicie, ona lubiła pisać o kwiatuszkach, motylkach
                                          i miłości. I jak mantrę powtarzaj przed zaśnięciem : to tylko forum.

                                          agni
                                          • bachantka Re: 17 - jesli nie masz nic do powiedzenia.... 28.03.04, 18:24
                                            Agni i ...osobo ukryta pod "loczkiem miętowym"...(wybacz, ale nie wiem jak cię
                                            nazywać)
                                            Pozwolę sobie wam odpowiedzieć w jednym poście, aby nie przedłużać tej jałowej
                                            dyskusji. Jestem wolna od gwałtownych emocji, wybaczcie jeśli gdzieś mi się
                                            między słowa jakiś osobisty atak wkradł, co do stylu....może wam się nie
                                            podobać (gusta i upodobania nie podlegają dyskusji - to znane), a długość postu
                                            tłumaczę tylko tym, że cytowałam list Agni.
                                            Jestem znużona tą bezładną pisaniną, a może raczej jazgotem niewieścim i nie
                                            mam ochoty brać udziału w kolejnym forumowym ujadaniu, więc w zasadzie piszcie
                                            moje kochane co chcecie, o mnie i moich niekonsekwencjach, moim kiepskim stylu,
                                            braku wyczucia i elegancji, tępocie, i ogólnie nieciekawym poziomie, mówiąc
                                            szczerze nieszczególnie mnie to wszystko obchodzi. I wybaczcie, ale daruję
                                            sobie odpisywanie na wasze kolejne posty, jeśli takowe się pojawią. "Czytelność
                                            i jasność wypowiedzi, brak literówek to nie tylko okazanie rozmówcy szacunku,
                                            ale także przejaw elegancji. " - napisała Agni i zgadzam się z nią w
                                            zupełności, wspomniałam chyba, że pracuję nad sobą w tej kwestii, a za
                                            literówki szczerze przepraszam, nie wiem czego mogłybyście chcieć więcej? I po
                                            co do tego wracacie z uporem wartym lepszej sprawy?
                                            Nigdzie nie pisałaś o mnie Agni....tak? To chyba tylko kwestia definicji, a
                                            może mojego subiektywnego, a przez to ułomnego odczucia? Jeśli tak uważasz,
                                            twoja sprawa. Mnie wszelkie wzburzenia z powodu tego, co piszecie drogie panie
                                            zupełnie omijają. Może się po prostu nie rozumiemy. Pewnie nie zrozumiemy się
                                            zresztą nigdy, co bynajmniej nie napawa mnie żalem ani tym bardziej gniewem.
                                            Brak klasy i absurdalne zachowanie.... Dobrze niech wam będzie. Ot, opinia.
                                            Odczucie. Jeśli tak mnie widzicie, to ok, dla mnie to nie jest żaden problem...
                                            Możesz mnie nie pamiętać Agni ani naszego pradawnego priva, jeśli chcesz to i
                                            ja zapomnę. To doprawdy jest kolejna rzecz bez znaczenia.
                                            Wzrusza mnie troska, z którą zabiegacie o moje uspokojenie...Troska ta jest
                                            jednak zupełnie zbędna. Oczywiście to jak piszecie nie jest sympatyczne, może
                                            nawet miejscami bywa dość podłe i wstrętne, ale cóż stąd? Nie znam was, chyba
                                            nie mam ochoty znać, i to wszystko. Za takim forumowym ujadaniem zawsze kryje
                                            się tylko strach. Każdy się czegoś obawia...to czego obawiacie się wy musi być
                                            szczególnie paskudne i przytłaczające skoro prowokuje was to tylu bezładnych
                                            ataków na zwykle bogu ducha winnych ludzi.Więc na waszą troskę odpowiem
                                            współczuciem...zupełnie szczerym. To musi byc naprawdę nieprzyjemne mieć w
                                            sobie tyle jadu...może nawet jest w gruncie rzeczy dość nieprzyjemnie
                                            wykorzystywać swą inteligencję do tego, by dokopywać innym... bez wyraźnego
                                            powodu. Nie wnikam. Nie obchodzi mnie to najzwyczajniej w świecie. Cokolwiek
                                            macie na mój temat do powiedzenia zwyczajnie mnie to nie interesuje. I jest to
                                            wielka ulga, bo gdyby mnie interesowało, wasze słowa mogłyby mnie naprawdę
                                            boleśnie dotknąć. Nie znam was, nie wiem więc czy warto liczyć się z waszymi
                                            opiniami. Jedyne co wiem to to,że z lubością jazgoczecie na ludzi we wszystkich
                                            kierunkach. Jesli was to bawi... W sumie nie moja sprawa.... Albowiem jako
                                            osoby równie mi obce co obojętne jesteście dla mnie niegroźne...Nic co powiecie
                                            nie może mnie ani rozgniewać, ani zranić, ani obrazić. Aby więc nie
                                            przedłużać...piszcie co chcecie. Nie zajmuje mnie to szczególnie, a może nawet
                                            nudzi.... nawet najgłośniejszy wrzask w końcu dla ucha obojętnieje przez swą
                                            monotonię...

                                            Pozdrawiam
                                            z całkowitym spokojem
                                            Magnolia

                                            Ps. A za ewentualne braki w stylu, interpunkcji, za trywialne literówki, z góry
                                            przepraszam...każdego komu zdarzy się przeczytać niniejszy post.
                            • rivers Re: *Pietnaste: Jesli pijesz, to patrz w oczy 25.03.04, 19:51
                              bachantka napisała:

                              > Więc wobec takiego zawoalowanego zaproszenia oczywiście zostanę, bo wino jest
                              > czerwone, a drogi rivers jak zawsze ma urok nieodparty...

                              Hm... To chyba jest juz inny watek? Co nie znaczy, ze nie bede chetnie
                              kontynuowal, ale raczej na innym forum ;)

                              rivers
                              • adi_100 Re: *Pietnaste: Jesli pijesz, to patrz w oczy 30.03.04, 10:13
                                bachantka napisała:

                                > Adi, ty paskudo!
                                faktycznie, rodolf valentino to ja nie jestem, ale zeby od razy tak, z
                                grubej ....:-)

                                > A ty jakie masz oczęta?......
                                hmm, no jakby to ... tego ... co ta ja chcialem ... no niby ... brazowe!!! :-)
                                I winko lubie, i swiece plonace podczas kolacji, tylko z tym ogrodnictwem u
                                mnie tez nie tęgo :-)

                                Pozdr(awiam)

                                J.
                                • bachantka Re: *Pietnaste: Jesli pijesz, to patrz w oczy 30.03.04, 10:40
                                  Adi....
                                  > faktycznie, rodolf valentino to ja nie jestem, ale zeby od razy tak, z
                                  > grubej ....:-)
                                  > Hm, wybacz...;)paskudo dotyczyło tej uroczej złośliwej uwagi, a nie twojego
                                  domniemanego wyglądu;) Valentino był taki sobie, więc właściwie nie ma czego
                                  żałować...

                                  > hmm, no jakby to ... tego ... co ta ja chcialem ... no niby ... brazowe!!! :-
                                  )
                                  > I winko lubie, i swiece plonace podczas kolacji, tylko z tym ogrodnictwem u
                                  > mnie tez nie tęgo :-)
                                  > Ha, i plączemy się w zeznaniach i zażanowanie nadpłynęło skądiś....Ach ci
                                  brązowoocy faceci, romantycy, wielbiciele win, kispscy w ogrodnictwie, ale
                                  jednak...mają swój nonszalancki urok..;)
                                  > Pozdr(awiam)
                                  > Pozdrawiam także




                                  Magnolia
                                  • adi_100 Re: *Pietnaste: Jesli pijesz, to patrz w oczy 30.03.04, 13:33
                                    bachantka napisała:

                                    > > Hm, wybacz...;)paskudo dotyczyło tej uroczej złośliwej uwagi, a nie twojeg
                                    > o domniemanego wyglądu;)

                                    Magnolio, zawsze jestem zlosliwy, zawsze bardziej lub mniej udanie zartuje :-)
                                    i prosze nie uzywac "w moim kierunku" takich slow jak: wybacz, przepraszam, nie
                                    chcialam, sie nie powtorzy itd. na przyszlosc prosze dokopac i zmieszac z
                                    blotem. byle z usmiechem na usciech :-))

                                    Pozdr(awiam)

                                    J.
            • rivers Re: Osiemnaste: nie podlizuj się 29.03.04, 02:14
              toulaa napisała:

              > powinno być: Osiemnaste: Nie właź w dupę.

              toulaa napisala:

              > Smutne, że coraz bardziej trendy jest używanie tzw. brzydkich słów, mówienie
              > o rzyganiach, pieprzeniach, et cetera.

              Rozszczepienie osobowosci? Czy podwojne standardy?
              • piterr21 Re: Osiemnaste: nie podlizuj się 29.03.04, 11:02
                Wiele wody upłynęło w Wiśle, Potomacu i innych "riversach", aż sie zdobyłeś
                drogi Riversie na tak daleko idące stwierdzenia. :))
                Tym niemniej myślę, że korzystając z dorobku nauk ścisłych, można było a priori
                założyć już na płaszczyźnie kwantowej dualizm korpuskularno-falowy
                wszelkich "światełek" w przyrodzie (tych od słoneczek też).

                Ale z drugiej strony tu chodzi tylko o czatowe i forumowe persony, które -
                wiadomo - powstały jeno dla rozrywki i miłego spędzenia czasu (w odróżnieniu od
                osób fizycznych, których okoliczności poczęcia tez może miały, acz nie tylko, z
                rozrywką coś wspólnego).
                Więc niby dlaczego od czegoś, co z założenia jest żartem, mielibyśmy oczekiwać
                spójności. Przecież to nie byłoby spójne z założeniem. -))

                A 18-te , nota bene, jeśli spojrzeć na nie z boku, jest właśnie
                wystarczająco "spoiste", by nie tak łatwo było tam wleźć. ;)
                Tak więc otrzymujemy spójność formy z treścią, i wszyscy są zadowoleni.

                Piotrr_pieprząc_bez_sensu_z_bezsenności_i_podziwiając_"Bez-w-oknie"_bez_wonności

                ---------------------------------------------------------------
                wszystko jest bardziej złożone niż na pierwszy rzut oka wygląda
              • toulaa Re: Osiemnaste: nie podlizuj się 29.03.04, 11:59
                rivers napisał:

                > Rozszczepienie osobowosci? Czy podwojne standardy?


                Nie, Słońce, przyjmuję, w tym wątku, TWOJE standardy. To chyba MIŁE z mojej
                strony, prawda?
                Nie doczytałeś do końca? Napisałam: " Nie podlizuj się, pardon, ZGODNIE Z
                POETYKĄ WĄTKU powinno być: nie właź w dupę ".

                Pozdrawiam serdecznie:))))))))) ( czy dostateczna liczba uśmiechów? )

                t. zawsze miła dla miłych, a nie dla tych, w którą stronę wiatr zawieje ( rzeka
                popłynie )

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka