koniec świata i.... co dalej....?

24.03.04, 17:14
nie dalej jak wczoraj,w radiostacji,w godzinach wieczornych była audycja na
temat końca świata hyhy.Wcale by mnie to nie obeszło za specjalnie,a
właściwie wcale:)))))) gdyby nie fakt,że mój,jak zwykłam uważać pragmatyczny
i realistyczny mąż nie zaczął tego słuchać i za moment snuć przede mną
katastroficznych wizji końca za jakieś 10 lat.Zaczął nawet obliczać wiek nasz
i dziecka naszego w momencie kiedy to obszar Polski wg danych spikerów
radosnej stacji miałby być zalany wodą,no bo w ogóle słońce miałoby się
zatrzymać,ziemia wstecz ruszać i takie tam.....
i ja se tak siedzę i myślę,zwariował chłopak,co jeszcze byłoby jego prywatną
sprawą,gdyby nie fakt,że mnie nie obce są katastroficzne wizje więc po co mi
jeszcze dokłada i to? Moje prywatne widzenie katastrofy to:dojście leppera do
władzy,zamach bojowników al-kaidy w metrze warszawskim,którym mam zwyczaj sie
przemieszczać...to mijanie czasu i wszystkie związane z tym konsekwencje... a
ten jeszcze z tym końcem świata...
po co o tym piszę? ano mam zamysł taki,że jak napiszę tutaj,to znajdzie się
ktoś kto będzie się solidaryzował ze mną w przekonaniu,że czym jak czym,ale
przełomowymi ruchami geologicznymi ziemi prowadzącymi do zagłady świata,w
którym tak uporczywie się mościmy,to ni ma się co przejmować.
Jednak jakby zadrgała we mnie ta nuta totalnego sceptycyzmu zaszczepiona
przez niesmiertelną Barbarę Niechcic,która patrzyła przez zalane deszczem
okno,na błotniste podwórze ledwo co ochędożonego majątku i pytała się siebie
samej :dokąd sie to wszystko toczy i po co......
Przyjąwszy punkt widzenia Barbary,koniec świata,w który tak wczuwa się mój
mąż, byłby całkiem naturalny i normalny.
Bo ja w sumie do dzis nie wiem po co.To wszystko.:))))))
    • szumuszu Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 09:43
      Po co to wszystko...
      Życie to z jednej strony magiczny krąg, z drugiej zaś szereg pojedynczych
      spektakularnych performance'ów niekoniecznie łączących się ze sobą w logiczną,
      spójną całość...
      Z jednej strony można próbować wyjść poza granice swoich możliwości
      postrzegania (to jakby płaszczka popływała przez chwile prostopadle do dna),
      zmienić układ współrzędnych... z drugiej strony można delektować się tym, co
      piękne tu i teraz, nie zadając sobie pytań "dlaczego?", "kiedy?" i "jak?".
      Koniec świata... wizja katastrofy także ma dwa oblicza...
      Z jednej strony wystarczy wyobrazić sobie śmierć świata, z drugiej swoją...
      Sumarycznie na jedno wychodzi. Nie wiem dlaczego w naszej kulturze śmierć
      stanowi taki problem, zaślepia, nie pozwala często dostrzegać tego, co piękne
      przed nią i po niej...
      Podejrzewam, ze specyficzne podejście do śmierci w naszej kulturze jest
      przyczynkiem powstania terminu "koniec świata".. czy to w aspekcie
      astornomicznym, czy też w aspekcie cywilizacyjnym. Codziennie rodzą się i
      umierają światy.. zarówno na Ziemi jak i w kosmicznej przestrzeni...
      Lekarstwem na te frustracje była kiedys dla mnie teoria "koła" i "big bangu"...
      z czasem jednak szybko połapałem się, ze to jedynie środki zastępcze...
      Prawda leży nadal w nas samych.. i nawet jeśli coś wydaje nam się złe, może
      okazac się dobre (i odwrotnie).
      Znowu wygrywa miłość... lecząca wszystko i wszystkich.

      Reasumując.. chciałem powiedzieć, zę pytanie "co dalej?" w sposób zdecydowanie
      paradoksalny, z jednej strony jest straszne, z drugiej zaś piękne...
      niezależnie od konsekwencji. Ma tylko tę wadę, ze odpowiedzi na nie ma..

      tak jakoś
      Maciek
      :)))))))))
      • nonstop Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 10:25
        ja tam nic nie mówię maciek, ale reasumować to podważać wcześniej udowadnianą
        tezę,
        czyżbyś miał zamiar sobie zaprzeczać?
        :-)))
        • agni_me Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 10:49
          hmmm nonie, pewnyś?
          dla mnie reasumowanie znaczy tyle, co rekapitulacja, reasumpcja zaś to ponowne
          rozważenie.
          • kriek Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 12:19
            agni_me napisała:

            > hmmm nonie, pewnyś?
            > dla mnie reasumowanie znaczy tyle, co rekapitulacja, reasumpcja zaś to
            ponowne
            > rozważenie.


            agni, rozwaz ponownie me oswiadczyny :-)
            wymoscimy poslanie slownikami, pod glowe podlozymy sobie jakis tezaurus, i do
            konca swiata bedziemy sobie szeptac Kopalinskiego albo inne slowa skrzydlate :-)
        • she1961_lodz Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 11:38
          nonstop napisał:

          > ja tam nic nie mówię, ale reasumować to podważać wcześniej udowadnianą
          > tezę

          ale to juz było, że zacytuję Osiecką..
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13357&w=6629437
        • 1maciejos Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 11:53
          nonstop napisał:

          > ja tam nic nie mówię maciek, ale reasumować to podważać wcześniej udowadnianą
          > tezę,
          > czyżbyś miał zamiar sobie zaprzeczać?
          > :-)))

          .... Nonstop ja nie znam się na tym noooo...
          możliwe, że to błąd... jeśli tak, to zamieniam na "podsumowując"...
          no... :))))

          chociaż... zaraz zaraz... a Ty masz zamiar sobie zaprzeczać?
          tzn tezie, że nic nie mówisz... hmmm
          za dużo na jeden dzień ;-))


      • wojtek33 Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 11:24
        szumuszu napisał:

        > Reasumując.. chciałem powiedzieć, zę pytanie "co dalej?" w sposób
        zdecydowanie
        > paradoksalny, z jednej strony jest straszne, z drugiej zaś piękne...
        > niezależnie od konsekwencji. Ma tylko tę wadę, ze odpowiedzi na nie ma..

        Pytanie "co dalej", jeśli zna się zasadę zachowania energii, 2-gą termodynamiki
        i jeszcze kilka innych, jest cokolwiek bez sensu.
        A do "końca świata" też jeszcze trochę zostało, słońce jest mniej więcej w
        połowie życia, więc na ok 5 mld lat paliwa mu wystarczy.
        • 1maciejos Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 11:57
          wojtek33 napisał:

          > Pytanie "co dalej", jeśli zna się zasadę zachowania energii, 2-gą
          termodynamiki i jeszcze kilka innych, jest cokolwiek bez sensu...

          hmm... nie każde pytanie , na które się nie zna odpowiedzi jest bez sensu..
          zasada zachowania energii jest beznadziejna.. to już na przykład wiadomo..
          ;-))


          • maggy Re: koniec świata i.... co dalej....? 26.03.04, 11:37
            1maciejos napisał:

            > zasada zachowania energii jest beznadziejna.. to już na przykład wiadomo..
            > ;-))

            a kto to wie, ze wiadomo, ciuszu? bo ja jakos chyba jak zwykle nie o'kurant? ;-)
            hipek_z_tyłu [sklepu] (czyli w ariergardzie reasumpcji] ;-)))
            • szumuszu Re: koniec świata i.... co dalej....? 27.03.04, 08:28
              "wiadomo" ma tę cudowną cechę, ze nie wiadomo kto.... tylko generalnie
              wiadomo...
              ;-))))))))))))))
              • maggy Re: koniec świata i.... co dalej....? 27.03.04, 13:29
                eee tam, ciuszu, jak cie lubie tak mi takie gadki w rodzaju "wiadomo ogolnie"
                Klewkami nie na miejscu trącą ;-)))
                hipek_bezklewny
                [ale SzuMusza lubiący] :-)
        • elle.bellee Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 12:29
          no właśnie,że ponoć z tym "paliwem" to nie do końca......ja tez tak myślałam,że
          starczy,a tu figa hyhyh.Ale w sumie czy to ma jakieś znaczenie? jak pisze
          ciejosek z tego wszystkiego i tak najważniejsza jest miłość:)))))))
          ba...
          • maggy Re: koniec świata i.... co dalej....? 26.03.04, 11:35
            elle.bellee napisała:

            > no właśnie,że ponoć z tym "paliwem" to nie do końca......ja tez tak
            myślałam,że
            >
            > starczy,a tu figa hyhyh.

            bo to złe paliwo było, elle ;-)))
      • elle.bellee Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 12:35
        ciejosku,ja się zgadzam z tobą całowicie:)))))) jak nigdy:))))))i jak z rzadko
        kim:)))) i jak w rzadko której kwestii:))))))
    • pinxit Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 10:17
      odpowiedź na pytanie 'Co dalej po końcu świata?'
      jest prosta - 'To samo co przed początkiem.' :)
      • halina501 Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 12:17
        No i nic...jak koniec to koniec ;)))
        Może ten koniec da początek czemuś lepszemu..?
    • zabi_odbiornik Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 12:20
      koniec swiata to bedzie jak lew przestanie zakladac debilne watki, a non sie wymadrzac. czyli
      konca swiata nie bydzie:)
      • elle.bellee Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 12:32
        hahahahahahaha,to najbardziej optymistyczna odpowiedź,jakiej się nawet nie
        spodziewałam:))))))))))) hahahahahahaha,diobre:)))))))))))
      • nauta_ Re: koniec świata i.... co dalej....? 25.03.04, 19:15
        hehehehhehe, zaba na prezydenta!!
        alem siem usmialam:)
    • ewka5 Re: koniec świata i.... co dalej....? 26.03.04, 00:19
      elle.bellee napisała:

      > Jednak jakby zadrgała we mnie ta nuta totalnego sceptycyzmu zaszczepiona
      > przez niesmiertelną Barbarę Niechcic,/.../

      - a gdybyz niesmiertelna Barbare Niechcicowa zamienic na rownie niesmiertela
      Skarlet Ohara, to wyszloby, ze zastanowimy sie jutro. I slusznie.
    • sugar_cube Re: koniec świata i.... co dalej....? 26.03.04, 19:59
      Jestem za żabą i za jego rozumowaniem (bez urazy):

      koniec swiata to pomysl judeo-chrzescijanski, ale skoro bog umarl to konca
      swiata nie bedzie.

      Zdaje mi sie ze w zadnym innym swiatopogladzie nie wystepuje cos takiego jak
      koniec swiata, ciekawe co na ten temat pisze Kopalinski i co na ten temat uwaza
      nonstop. Mysle ze Kopalinski pisze tak: "W wiekszosci kultur, oprocz wyjatkowo
      prymiytywnych, wierzy sie ze koniec swata nastepuje z powodu kobiety. Kobieta
      zstepuje i otwiera puszke z koncem swiata i wtedy wszystko sie psuje i obraca
      wniwecz."

    • poo Re: koniec świata i.... co dalej....? 26.03.04, 21:43
      Może więc może ten koniec już poowinien nastapic?Lepper nie zdąży,bojowników
      szlag trafi i to mijanie czasu oraz jego konsekwencje bedą mniej bolesne ?
      A zapewne tańsze:))))
Pełna wersja