rivers 29.03.04, 17:04 Jak widac, czasami potrzeba zaistnienia Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ochtam information 29.03.04, 18:53 rivers napisał: > (...)czasami potrzeba zaistnienia Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: information 29.03.04, 19:10 ochtam napisała: > Stworzyłam" goopie wątki z całkiem innych > poboodek, she. Bo to co goopie jest trendy i kul? A tredy i kul chce sie byc po to aby zaistniec w grupie. QED Odpowiedz Link Zgłoś
ochtam lubię Cię, rivers:) 29.03.04, 19:19 Wybacz mi, rivers - naprawdę nie zamierzam się z Tobą kłócić - nigdzie, a na forum to juz w ogóle najmniej. Ale skoro już - to tylko po cichutku Ci pshepomnę, że "zaistniałam" tu na długo ZANIM Ty odkryłeś, jak interesujący jest czat GW. A trendy & cool? Cóż - coś w tym pewnie jest, kwestia nazewnictwa. Twoje akurat mi (że raz będę trędikul!) "nie leży" ;-). Pozdrawiam Cię ciepło, zapewniając o kompletnym braku złych intencji oraz obiecując EOT, she Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: z wzajemnoscia :) 29.03.04, 19:45 Moja hipoteza dotyczaca nieustajacej popularnosci gadania glupot i pieprzenia bez sensu miala charakter ogolny. Bo przeciez cos w tym musi byc, skoro ludzie w sumie nienajglupsi oddaja sie temu z takim upodobaniem. Nie bierz zatem, she, tych moich rozterek poznawczych do siebie. Pozdrawiam i zapewniam o swojej niemalejacej sympati, rivers ;) Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos o machaniu nogami na moście... 29.03.04, 20:20 z jednej strony nazywasz to Riversie pieprzeniem bez sensu ale z drugiej strony na pewno zachwyca Cię widok dziecka siedzącego na moście i machającego nogami bez żadnego konkretnego powodu... Nie wierzę w to, że nie pomachałbyś tak nogami na moście bez świadomości już nie tyle popularności czy też nie tego czynu ... co bez świadomości w ogóle co słowo "popularność" oznacza... Gdzieś tam każdy by sobie pomachał... im bardziej jest poważny i duży..tym bardziej.. tak sądzę :)))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: o machaniu nogami na moście... 29.03.04, 21:02 1maciejos napisał: > Gdzieś tam każdy by sobie pomachał... im bardziej jest poważny i duży..tym > bardziej.. tak sądzę Maciusiu, bo to trzeba było być TAM (pokój przyjaciele) i WÓWCZAS, gdy nasze "dylematy" powstawały :))). To sie nazywa czuć bluesa i już. Całuję Cię mocno, she -- "A ja sobie giczołami, giczołami sobie kiwam." Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: o machaniu nogami na moście... 29.03.04, 21:07 Ciekawa perspektywa, maciejos. Ale analogia nie jest dobrze dobrana. Dziecko machajace nogami na moscie (szczerze mowiac, wolalbym patrzec jak she macha nogami), robi to Odpowiedz Link Zgłoś
ciejos Re: o machaniu nogami na moście... 29.03.04, 21:40 rozumiem ale (i znowu "ale".. słowo klucz czy co?? ;-))) ale ja nie pisałem o słodkim lenistwie tylko o beztrosce cokolwiek to znaczy pisałem o zjawisku "menthosssss" o podzieleniu się nie głupotą lecz głupawką.. to zdecydowanie nie to samo przecież... pisałem o zbiorowych wagarach wreszcie a nie o pójściu do szkoły bo klasówka... .. o zjawisku jakie wykorzystują w reklamach takie firmy jak frugo czy reds.. o spontaniczności głosu i jego wartości wynikającej z samego faktu, że spontaniczny jest.. tak jakoś hejooooooooo:)))))) Riversie :)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: o machaniu nogami na moście... 29.03.04, 23:30 maciejos, jak się cieszę, że jesteś :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: o machaniu nogami na moście... 29.03.04, 23:53 agni_me napisała: > maciejos, jak się cieszę, że jesteś :-) ja chyba jeszcze bardziej :) Odpowiedz Link Zgłoś
dadaistka_bachanalna Re: o machaniu nogami na moście... 30.03.04, 01:30 przepraszam, źle podlinkowałam wpis. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.bellee Re: o machaniu nogami na moście... 06.04.04, 21:13 rivers,ale temu kto bredzi,do głowy nie przyjdzie,że gada gupoty,jest przekonany,że jest złotousty.Poza tym pieprzenie na forach,na czatach i gdziekolwiek indziej to taka sama forma kreacji jak każda inna.Całkiem nie pojmuję,czemu sie tak ludzka aktywnością zadziwiasz?Pooglądaj wieczorne wiadomościa albo TVN24 i zobaczysz taki sam bezsens,z tym że trudniej będzie ci znależć odpowiedź po co to wszystko tak sie pieprzy i dokąd zmierza.Widać pieprzący mają zawsze jakieś swoje cele:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: o machaniu nogami na moście... 06.04.04, 21:17 elle.bellee napisała: > pieprzenie na forach,na czatach i > gdziekolwiek indziej to taka sama forma kreacji jak każda inna Dla mnie to już prędzej forma rekreacji, ale ja się moge na tym nie znać ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
adi_100 Re: o machaniu nogami na moście... 07.04.04, 10:12 elle.bellee napisała: Poza tym pieprzenie na forach,na czatach a potem > Pooglądaj wieczorne wiadomościa albo TVN24 i zobaczysz taki sam bezsens,z tym że trudniej będzie ci znależć odpowiedź po co to wszystko tak sie pieprzy i dokąd zmierza. i jeszcze Widać pieprzący mają zawsze jakieś swoje cele:)))))) ruja i porobstwo normalnie. pieprzenie w necie, w telewizji (zapomnialas o gazetach). no, ogolny grupensex. czy to jest wlasnie kazuistyka?? oswiec mnie prosze, oziebla elle. Pozdr(awiam) J_zawsze_podniecony Odpowiedz Link Zgłoś
corka_freuda Re: z wzajemnoscia :) 30.03.04, 01:36 drogi riversie, nie moge sie doczekac, kiedy napiszesz cos nie-ogolnie:) sm. Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: Dylemat? 29.03.04, 20:54 rivers napisał: > Jak widac, czasami potrzeba zaistnienia Odpowiedz Link Zgłoś
adi_100 Re: Dylemat? 30.03.04, 15:11 tak se mysle, riversie, ze wiekszosc piszacych tutaj, w codziennej harowie wysila swoje szare komory, zeby trywialnie na zycie zarobic. a rozrywka mozna nazwac cos, co pozwala oderwac sie od zycia zawodowego, zaganiania itd. i takich to przyziemnych rozrywek dostarcza nam (mnie, przepraszam) czat i forum - pozwala na chwile zapomnienia, wyluzowania, odgrodzenia sie od reszty swiata, usmiechu z bardziej lub mniej idiotycznych postow. Jezeli jeszcze tutaj mialbym roztrzasac egzystencjonalne problemy, to przepraszam, zmieniam temat na bardziej glupi i przyziemny. Pozdr(awiam) J. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat? 30.03.04, 15:49 adi_100 napisał: > a rozrywka mozna > nazwac cos, co pozwala oderwac sie od zycia zawodowego, zaganiania itd. i > takich to przyziemnych rozrywek dostarcza nam (mnie, przepraszam) czat i > forum - pozwala na chwile zapomnienia, wyluzowania, odgrodzenia sie od reszty > swiata, usmiechu z bardziej lub mniej idiotycznych postow. > Jezeli jeszcze tutaj mialbym roztrzasac egzystencjonalne problemy, to > przepraszam, zmieniam temat na bardziej glupi i przyziemny. adi, alez to oczywiste. Ja bynamniej nie przychodze na forum aby czytac rozprawy filozoficzne, czy jakiekolwiek inne. NIe oczekuje tutaj glebi mysli (choc czasami nie zaszkodzi). Chetnie czytam watki lekkie, zabawne, niepowazne, itd. To co mnie zastanawia, to cel watkow, ktore pozbawione sa jakiegolokwiek sensu, chocby najlzejszego. Takich, ktore sie otwiera i nie wiadomo w ogole o co w nich chodzi. Takie, ktore czytajacemu nie daja NIC, nawet rozabwienia. Takie, ktore sprawiaja wrazenie belkotu pijanego. Nie zdarzylo Ci sie nic takiego? Bawi Cie to? Wydaje mi sie, ze forum to nie sciana na ktorej sie bazgrze nieporadne grafitti. Ze jednak nalezy sie jakis szacunek czytajacym. Zeby nie bylo tak, ze czekam na otwarcie okna tylko po to, aby sie przekonac ze sa tam jakies niezrozumiale bazgroly. Pozdrawiam, rivers ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dadaistka_bachanalna Re: Dylemat? 30.03.04, 17:58 Napisałeś: To co mnie zastanawia, to cel watkow, ktore pozbawione sa jakiegolokwiek > sensu, chocby najlzejszego. Chętnie ci ten cel wyłuszczę - oto jest nim przyjemność piszącego. Zawsze się nią kieruję. I nie ogranicza mnie w najmniejszym stopniu przyjemność, bądź jej brak, u czytającego. To zdrowy egoizm, który dominuje u 90% forumowiczów. Reszta to ludzie z misją, którzy chcą pokazać, że świat (i forum) może być piękniejszy, Ci z Bogiem na palcach, eteryczne poetki, oraz "dobre duchy forum, wszystko wiedzące najlepiej, porazajace rozsadkiem". I nawet jeśli forum staje się przez pozbawione sensu wpisy, jak płot wyścigów konnych na Służewcu, to chwała za to. Bowiem pokrywa kakofonią bazgrołów i kolorów, coś przerażającego w swej istocie. Dziękuje bogom, że jeszcze nikt nie zrealizował durnego pomysłu zasłonięcia służewieckiego muru Prawdziwą Sztuką. Jeżdząc kiedyś namiętnie trolejbusami lubiłam oglądać ciągle się zmieniające bazgroły i do dziś pamiętam napis "pozdrawiamy wszystkich w trolejbusie". Pamiętam, go bo był jeden. Na szczęście. agni Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat? 30.03.04, 18:16 dadaistka_bachanalna napisała: > I nawet jeśli forum staje się przez pozbawione sensu wpisy, jak płot wyścigów > konnych na Służewcu, to chwała za to. Bowiem pokrywa kakofonią bazgrołów i > kolorów, coś przerażającego w swej istocie. > Dziękuje bogom, że jeszcze nikt nie zrealizował durnego pomysłu zasłonięcia > służewieckiego muru Prawdziwą Sztuką. Jeżdząc kiedyś namiętnie trolejbusami > lubiłam oglądać ciągle się zmieniające bazgroły i do dziś pamiętam > napis "pozdrawiamy wszystkich w trolejbusie". Pamiętam, go bo był jeden. Na > szczęście. Zabawne; chcialem w poprzednim wpisie dodac, ze uwielbiam dobre graffiti, ale sie powstrzymalem. Robie to zatem teraz, bo jest bardziej a propos. Niemal codziennie zachwycam sie sluzewieckim murem. On wlasnie jest dla mnie "prawdziwa sztuka". Prawdziwa, bo zywa. Ten mur jest dla mnie jednym (ze w sumie niewielu) magicznych miejsc Warszawy. I fajnie by bylo, gdyby to forum bylo takim magicznym miejscem netu. Ale odrozniam prawdziwe graffiti Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Dylemat? 30.03.04, 18:48 To może ja bardziej dosadnie powiem to, co chyba umknęło w poprzednim wpisie. Nie jestem tu, by cokolwiek tworzyć, a już zwłaszcza nie "sztukę bliską życia", jestem tu tylko dla WŁASNEJ przyjemności. Ty pisz z sensem, troszcząc się o forum i tworząc "graffitti" (chętnie bym znalazła choć jeden taki twój wątek), ja, jak mi przyjdzie ochota, będę tworzyła kolejne "dylematy" bazgrząc niemiłosiernie. Dodam tylko, że znając wielu "graficiarzy", wiem, że ani jeden nie użył spreju dlatego, że ktoś powiedział: nie bazgrzmy po murach, twórzmy sztukę, będzie piękniej. Mało tego, żadnemu graficiarzowi nie wpadłoby do głowy coś równie ... zdroworozsądkowego. agni Odpowiedz Link Zgłoś
jjfr Re: Dylemat? 30.03.04, 19:07 agni_me napisała: > jestem tu tylko dla WŁASNEJ przyjemności. Ooo! To dokladnie tak samo jak ja! (tylko chyba co innego nam sprawia przyjemnosc:) > Dodam tylko, że znając wielu "graficiarzy", wiem, że ani jeden nie użył spreju dlatego, że ktoś powiedział: nie bazgrzmy po murach, twórzmy sztukę, będzie piękniej. Mało tego, żadnemu graficiarzowi nie wpadłoby do głowy coś równie ... zdroworozsądkowego. Ja mowilem o efektach, Ty chyba o intencjach. Ale co tam... stary_brzydki_i_zdroworozsadkowy ;) Czekam na dalsze przymiotniki. Szczegolnie cenie informacje o moich cechach fizycznych wydedukowane z moich wpisow :) Odpowiedz Link Zgłoś
dadaistka_bachanalna Re: Dylemat? 30.03.04, 22:35 Już mi się nie chce ciągnąć co kto napisał i jak drugi zrozumiał, wolę robić porządki w mp3 (moje dziecko pokochało Afric Simon'a, mam nadzieję, że mu przejdzie). Nie bardzo wiem, o co ci chodzi, kiedy piszesz: > Czekam na dalsze przymiotniki. Szczegolnie cenie informacje o moich cechach > fizycznych wydedukowane z moich wpisow. To znaczy rozumiem pragnienie, żeby ktoś o Tobie pisał, przezwykła próżność, ale nie wiem, dlaczego oczekujesz tego ode mnie. Przymiotnik "zdroworozsądkowy" pojawił się wprost z wątku "ignorantki". Stary i brzydki to twoje określenia. Mnie, w mężczyznach, najbardziej kręci mózg. Twój nie wydaje mi się stary i brzydki. agni Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat? 31.03.04, 03:45 dadaistka_bachanalna napisała: > Nie bardzo wiem, o co ci chodzi, kiedy piszesz: > > Czekam na dalsze przymiotniki. Szczegolnie cenie informacje o moich cechach fizycznych wydedukowane z moich wpisow. Sorry. To byla uwaga umieszczona w zlym miejscu i nie pod Twoim adresem. Dziekuje za mile slowa. rivers ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat? 30.03.04, 18:31 dadaistka_bachanalna napisała: > Napisałeś: > > To co mnie zastanawia, to cel watkow, ktore pozbawione sa jakiegolokwiek > > sensu, chocby najlzejszego. > Chętnie ci ten cel wyłuszczę - oto jest nim przyjemność piszącego. To jasne. Gdyby piszascy nie mialby jakichs korzysci z pisania, nie pisalby. Ktos kto pisze "h.." na murze tez ma z tego jakas przyjemnosc. Podobnie jak czatowicze, ktorzy przychodza jedynie po to aby napisac serie wulgaryzymow. Jednak, to ze rozumiem takie zachowania (wyladowanie frustracji, agresji, itd.) to nie oznacza, ze chce z nimi obcowac. Oczywiscie, do czytania forum nikt nie zmusza. Ale tak jak chcialbym aby klatka schodowa mojego domu nie byla zabazgrana, to podobnie chcialbym, zeby nie bylo zabazgrane to forum. Bo jest to swojego rodzaju nasz wspolny wirtualny dom. old and ugly ;) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Dylemat? 30.03.04, 19:00 Forum nie jest domem w żadnym calu tak, jak i czat nim nie jest. Dla mnie nie jest. Dlatego bazgrzę tu z radością i frajdą i będę. Albo pogodzić się z tym, albo wyszarzyć, riv. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jjfr Re: Dylemat? 30.03.04, 19:18 agni_me napisała: > Dlatego bazgrzę tu z radością i frajdą i będę. Na zdrowie! A ja bede pisal co o tym mysle. A moze i nie... Bo niby po co? Chyba jednak wole myslec i pisac o czym innym ;) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Przepraszam, mogę? 30.03.04, 21:00 Tu: Lubię Cię, she. Lubię Cię, agni. Lubię Cię, bachantko. Lubię Cię, riversie. Lubię Cię, maciejaku. Lubię Cię, adi. Aha, jeszcze podpis: toulaa. I uśmiech: :))))) No, chyba dobrze teraz. Szkoda tylko, że nie zdążyłam wczesniej, może mniej pisania bym miała. Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: Przepraszam, mogę? 31.03.04, 01:16 I ja ciebie droga zielonooka doceniam i lubię chyba też...;) Magnolia Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Przepraszam, mogę? 31.03.04, 01:21 bachantka napisała: > I ja ciebie droga zielonooka doceniam i lubię chyba też...;) No, ładnie, przez to " chyba " nie zasnę teraz:(((((( Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: Przepraszam, mogę? 31.03.04, 05:32 Oj zaśniesz, zaśniesz i jak to dziecię spać będziesz....;) Pozdrawiam cię jak zwykle Magnolia Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: Dylemat? 05.04.04, 08:35 Agni moja droga, > To zdrowy egoizm, który dominuje u > 90% forumowiczów. Reszta to ludzie z misją, którzy chcą pokazać, że świat (i > forum) może być piękniejszy, Ci z Bogiem na palcach, eteryczne poetki, > oraz "dobre duchy forum, wszystko wiedzące najlepiej, porazajace rozsadkiem". dasz wiare, ze te 10% tez robi to pewnie dla swojej, egoistycznej czysto przyjemnosci, tyle tylko ze co innego im przyjemnosc sprawia :)) Ja swoja misje realizuje z nieprzemijajaca przyjemnoscia (choc zapewne blizej mi do tych 90% jawnych egoistow) :) b. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Dylemat? 06.04.04, 20:30 bigocie, dam wiarę i mam świadomość, niemniej dziękuję za objaśnienie świata. :-) Owe 10% jest zresztą solą forum, choćby dlatego, że to z nich wywodzą się najbardziej zakute łby z objawioną im "prawdą absolutną". Realizuj swoje misje z nieprzemijającą przyjemnością, bowiem to sprawia wiele egoistycznej zupełnie frajdy mnie. a. Odpowiedz Link Zgłoś
adi_100 Re: Dylemat? 31.03.04, 12:00 wyglada na to, ze przespalem najciekawsze, mimo to postanowilem cos napisac, kierujac sie oczywiscie perwersyjnym egoizmem. ubolewam nad maloscia swego intelektu, ale nic, absolutnie nic nie potrafie dodac do wypowiedzi agni - mysle i czuje dokladnie to samo (przynajmniej w odniesieniu do tego watku):-). moze dajmy juz spokoj tym jalowym dyskusjom? aaaa, bym zapomnial - tez lubie wszystkich, zwlaszcza kobiety :-) Pozdr(awiam) J. ps. dziewczyny, nie macie ciekawszych zajec w srodku nocy?? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Dylemat prawdziwy 31.03.04, 12:40 Czy istnieje jakis wzorzec "sensu"? Przypuszczam ze nie, wiec dlaczego jedne sposoby myslenia o nim maja byc bardziej uprzywilejowane niz inne? b. ps. wątek w pewnym (nomen omen) sensie kontynuuje to, co sie tu dzieje ostatnio - rozpychanie, narzucanie... Czyzby moj egocentryzm stal sie trendy? Odpowiedz Link Zgłoś
maggy Re: Dylemat prawdziwy 31.03.04, 14:19 bigott napisał: > Czy istnieje jakis wzorzec "sensu"? > Przypuszczam ze nie zgadzam się z twoim przypuszczeniem, zwłaszcza, że często się okazuje iż tzw. wzorce sensu są bezsensowne ;-) wiec dlaczego jedne > sposoby myslenia o nim maja byc bardziej > uprzywilejowane niz inne? > > b. z powodu bardzo znanej i stosowanej w świecie zasady, że jak Kali ukraść komu krowy to to być bardzo dobry uczynek, bigotcie ;-))) > ps. wątek w pewnym (nomen omen) sensie kontynuuje to, > co sie tu dzieje ostatnio - rozpychanie, narzucanie... > Czyzby moj egocentryzm stal sie trendy? > 'ndkul ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat prawdziwy 31.03.04, 17:07 bigott napisał: > Czy istnieje jakis wzorzec "sensu"? > Przypuszczam ze nie, wiec dlaczego jedne > sposoby myslenia o nim maja byc bardziej > uprzywilejowane niz inne? Nie istnieje wzorzec piekna, a mimo to sa rzeczy piekne i brzydkie (analogie mozna ciagnac). A ze sens, podobnie jak piekno, ma do pewnego stopnia charakter subiektywny, to inna sprawa. Dla mnie sens jest przeciwienstwem pustki, jalowosci. Watek bez sensu, to jak pudelko ktore sie otwiera tylko po to aby sie przekonac, ze w srodku nic (ciekawego) nie ma. > wątek w pewnym (nomen omen) sensie kontynuuje to, > co sie tu dzieje ostatnio - rozpychanie, narzucanie... To dla mnie zupelnie absurdalne zdanie. Jak mozna tu cos narzucic? Na czym niby polega rozpychanie? Czyzby na tym, ze sie wyraza poglad, ktory sie nie podoba? Na forum z definicji kazdy moze napisac co chce. Ale jesli tak, to mozna tez wyrazic ocene pewnych watkow. Czyzbys uwazal, ze glupota jest OK, ale powiedzenie, ze cos jest glupota, to juz nie jest OK? Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: Dylemat prawdziwy 02.04.04, 11:53 > Nie istnieje wzorzec piekna, a mimo to sa rzeczy piekne i brzydkie Tak zupelnie, zdecydowanie i bezspornie, powszechnie-akceptowalnie piękne? Ile np. z tzw. cudow swiata sam bys wpisal na te liste? >Dla mnie sens jest przeciwienstwem pustki, jalowosci. Twój sens jako przeciwieństwo tego, co Ty rozumiesz jak pustka. Inny człowiek = inny sens jako przeciwieństwo innego rozumienia pustki (zakładajac ze dla kazdego to przeciwienstwo jest rownie jasne) > Jak mozna tu cos narzucic? > Na czym niby polega rozpychanie? Na tym, ze sie mowi ludziom, ze robia rzeczy bez sensu, glupie, puste, pouczanie w miejsce dyskusji, protekcjanalizm czysty. > Czyzby na tym, ze sie wyraza poglad, ktory sie nie podoba? Nie chodzi o to, ze sie nie podoba, ale o to, ze zamiast zapodawac wlasne pomysly, zajales sie jedynie krytykowaniem innych (i swoja droga spodziewalem sie po Tobie ciekawszej formy). > Czyzbys uwazal, ze glupota jest OK, ale powiedzenie, > ze cos jest glupota, to juz nie jest OK? A dlaczego nie pozwolic ludziom robic rzeczy, ktore TWOIM ZDANIEM sa glupie? Byc moze jest calkiem sporo ludzi, dla ktorych (wybacz) Twoje do tych spraw podejscie jest glupie? Czytam jakis wątek, nie pasuje - wychodze, masz raceje, mozna tu pisac co sie chce uszanujmy to. z wyrazami szacunku, bigott_relatywista Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: Dylemat prawdziwy 02.04.04, 11:55 bigott napisał: > Twój sens jako przeciwieństwo tego, co Ty rozumiesz jak pustka. Czyżby tzw. e-sens??? -- she Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: Dylemat prawdziwy 02.04.04, 12:11 she_5 napisała: > Czyżby tzw. e-sens??? > -- > she a może raczej non-sens? ;-) tylko czy aby na pewno pure? ;-) m. Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: Dylemat prawdziwy 02.04.04, 13:33 hippy_pottamus napisała: > a może raczej non-sens? a, to to raczej non-nonsens -- she Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat prawdziwy 02.04.04, 16:11 drogi bigott, Nie rozstrzygniemy raczej na tym forum z istoty swej nierozstrzygalnego sporu, czy wartosci maja charakter absolutny, czy wzgledny. Przy calej mojej niecheci do aksjologicznego fundamentalizmu, mysle ze pelny relatywizm jest absurdalny. Daje innym prawo do glupot (do momentu, kiedy nie sa grozne), ale tez daje sobie prawo do tego, aby powiedziec, ze cos uwazam za glupote. Tolerancja nie oznacza akceptacji. Nie uwazam krytyki za "rozypychanie sie" i narzucanie innym swoich pogladow. Serdecznie pozdrawiam, rivers Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: Dylemat prawdziwy 03.04.04, 14:05 rivers napisał: > drogi bigott, > > Nie rozstrzygniemy raczej na tym forum z istoty swej nierozstrzygalnego sporu, > czy wartosci maja charakter absolutny, czy wzgledny. Przy calej mojej niecheci > > do aksjologicznego fundamentalizmu, mysle ze pelny relatywizm jest absurdalny. > > Daje innym prawo do glupot (do momentu, kiedy nie sa grozne), ale tez daje > sobie prawo do tego, aby powiedziec, ze cos uwazam za glupote. Tolerancja nie > oznacza akceptacji. Nie uwazam krytyki za "rozypychanie sie" i narzucanie > innym swoich pogladow. Szczerze mówiąc zawsze lubię czytać o "potrzebach zaistnienia..., które nie liczą się z rozsądkiem". To takie prawie idealnie niejednoznaczne. A co do tolerancji i akceptacji, to, o sancta simplicitas!, primo: "aksjologiczny fundamentalizm" to chyba masło maślane, a secundo: to podobno cnota krytyk się nie boi :) pozdrawiam, non.z.dozą.tolerancji.jednak Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy... 03.04.04, 14:23 nonstop napisał: > primo: "aksjologiczny fundamentalizm" to chyba masło maślane, Tautologia się mówi- ładniej brzmi:) a secundo: to > podobno cnota krytyk się nie boi :) Ale cnotek się boi ( często:) I tertium: non datur. > > pozdrawiam, > non.z.dozą.tolerancji.jednak pozdrawiam, toulaa.z.tym.jak.wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: Łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy... 03.04.04, 14:25 paśćce zadziałały i toulaa się na tautologię złapała hih Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy... 03.04.04, 14:37 nonstop napisał: > paśćce zadziałały i toulaa się na tautologię złapała > hih wolę paszkoty niż paśćce:P ( mniam ) i lepiej chyba na tautologię niż na dialektykę oprawców?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: Łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy... 03.04.04, 19:10 Tak nie ma to czasami jak troszkę się cofnąć do tyłu...;) Magnolia z cienistymi ukłonami;) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Łańcuchy tautologii, parę pojęć jak cepy... 04.04.04, 16:10 bachantka napisała: > Tak nie ma to czasami jak troszkę się cofnąć do tyłu...;) Mam kontynuować dalej?:) > > Magnolia z cienistymi ukłonami;) no to toulaa z cielistymi;) Odpowiedz Link Zgłoś
jjfr Re: Dylemat prawdziwy 04.04.04, 13:45 nonstop napisał: > "aksjologiczny fundamentalizm" to chyba masło maślane Nie drogi nonie, to maslo smietankowe. Pozdrawiam serdecznie, rivers ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mietowe_loczki Re: Dylemat prawdziwy 04.04.04, 15:21 nonstop napisał: "aksjologiczny fundamentalizm" to chyba masło maślane y-y, to jedna z odmian fundamentalizmu, obok epistemologicznego, czy estetycznego, ale nie rozróżniam jednego od drugiego, i tak beton :) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Dylemat prawdziwy 04.04.04, 16:12 mietowe_loczki napisała: > > y-y, to jedna z odmian fundamentalizmu, obok epistemologicznego, czy > estetycznego, ale nie rozróżniam jednego od drugiego, i tak beton :) Ojej, a ten fundamentalizm od np. fundamentalistów islamskich, to jaki? epistemologiczny czy estetyczny? toulaa, co z episto- zna tylko epistolografię:( Odpowiedz Link Zgłoś
mietowe_loczki Re: Dylemat prawdziwy 04.04.04, 16:50 ja tego nie wim, Panie Havranek (i tu rząd uśmiechów, ściągnę od wojtka, bo się spodobało, hiuhiuhiu) loczki.z.klawiszami Odpowiedz Link Zgłoś
mietowe_loczki Re: Dylemat prawdziwy 04.04.04, 14:58 pełny relatywizm jest absurdalny - poproszę o definicję pełnego relaywizmu, plus ewentualnie nazwisko przynajmniej jednego filozofa, który byłby jego adwokatem, bo o TAKI relatywizm chyba nawet Jacques Derrida nie chciałby się bić :) Odpowiedz Link Zgłoś
adi_100 Re: Dylemat prawdziwy 05.04.04, 20:00 rivers napisał: Przy calej mojej niecheci > do aksjologicznego fundamentalizmu, mysle ze pelny relatywizm jest absurdalny. Rivers pozwol, ze zadam ci osobiste pytanie : czy ty tak mowisz na codzien, czy tylko piszac silisz sie na absurdalna oryginalnosc? :-) Pozdr(awiam) J. Odpowiedz Link Zgłoś
jola244 Re: Dylemat prawdziwy 05.04.04, 20:39 adi 100 tak wyglada jakbys byl odrobine zazdrosny o riversa :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat prawdziwy 06.04.04, 11:06 adi_100 napisał: > pozwol, ze zadam ci osobiste pytanie : czy ty tak mowisz na codzien, czy tylko > piszac silisz sie na absurdalna oryginalnosc? :-) Spor miedzy wiara w absolutnych charkater wartosci a przekononiem o ich wzeglednej naturze ma dosc dluga tradycje. Jest to pewne spectrum pogladow. Sa wartosci wyzszego rzedu (np postulat niesprawiania ceirpinia), kotre sa w duzym stopniu unieverslane, nie uwiklane w kontekst kulturowty. Na drugim krancu sa wartosci, ktore sa wartosciami dla jednej grupy splecznej, lecz nie sa dla innej (np. sposob ubioru, jezyk, sztuka, etc.). Sorry, ze powtarzam takie oczywisctosci, ale sadzac po pytaniu, dla adi_100 oczywistosci to chyba nie sa. Odpowieadajac na ptyanie wprost, w sporze o dlugiej tradycji trudno zajac pozycje oryginalna i bynajmniej do tego nie daze. Wiec po prostu uwazam na codzien, ze cos ma lub nie ma sensu, starajac sie przy tym kierowac "zdrowym rozdadkiem". Tak jak chyba kazdy z nas. Do pytania pdszedlem powaznie, choc nie jestem pewnien czy na to zaslugiwalo. Moze po prostu racje ma Jol244 tweierdzac, ze post adi_100 zwyklym jest wyrazem zazdrosci, choc chcialbym wierzyc, ze to nieprawda. Pozdrawiam, rivers ;) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Dylemat prawdziwy 06.04.04, 14:27 rivers napisał: >> > Spor miedzy wiara w absolutnych charkater wartosci a przekononiem o ich > wzeglednej naturze ma dosc dluga tradycje. Jest to pewne spectrum pogladow. Sa > > wartosci wyzszego rzedu (np postulat niesprawiania ceirpinia), kotre sa w duzym > > stopniu unieverslane, nie uwiklane w kontekst kulturowty. Na drugim krancu sa > wartosci, ktore sa wartosciami dla jednej grupy splecznej, lecz nie sa dla > innej (np. sposob ubioru, jezyk, sztuka, etc.). Sorry, ze powtarzam takie > oczywisctosci, ale sadzac po pytaniu, dla adi_100 oczywistosci to chyba nie > sa. Odpowieadajac na ptyanie wprost, w sporze o dlugiej tradycji trudno zajac > pozycje oryginalna i bynajmniej do tego nie daze. Wiec po prostu uwazam na > codzien, ze cos ma lub nie ma sensu, starajac sie przy tym kierowac "zdrowym > rozdadkiem". Tak jak chyba kazdy z nas. > > Do pytania pdszedlem powaznie, choc nie jestem pewnien czy na to zaslugiwalo. > Moze po prostu racje ma Jol244 tweierdzac, ze post adi_100 zwyklym jest wyrazem > > zazdrosci, choc chcialbym wierzyc, ze to nieprawda. Ja, na szczęście, z racji płci nie mogę być posądzona o zazdrość, więc zapytuję: to wyżej- to po jakiemu? ( Rada jak dla leśniczego- nie pisać postów jak po kilku głębszych ). > > Pozdrawiam, > rivers ;) > > Pozdrawiam, toulaa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
adi_100 Re: Dylemat prawdziwy 06.04.04, 14:35 rivers napisał: > Spor miedzy wiara w absolutnych charkater wartosci a przekononiem o ich > wzeglednej naturze ma dosc dluga tradycje. Jest to pewne spectrum pogladow. Sa > > wartosci wyzszego rzedu (np postulat niesprawiania ceirpinia), kotre sa w duzym > > stopniu unieverslane, nie uwiklane w kontekst kulturowty. Na drugim krancu sa > wartosci, ktore sa wartosciami dla jednej grupy splecznej, lecz nie sa dla > innej (np. sposob ubioru, jezyk, sztuka, etc.). Sorry, ze powtarzam takie > oczywisctosci, ale sadzac po pytaniu, dla adi_100 oczywistosci to chyba nie > sa. Odpowieadajac na ptyanie wprost, w sporze o dlugiej tradycji trudno zajac > pozycje oryginalna i bynajmniej do tego nie daze. Wiec po prostu uwazam na > codzien, ze cos ma lub nie ma sensu, starajac sie przy tym kierowac "zdrowym > rozdadkiem". Tak jak chyba kazdy z nas. > > Do pytania pdszedlem powaznie, choc nie jestem pewnien czy na to zaslugiwalo. zaiste, nie zaslugiwalo. egocentryzm jest tu sformulowaniem jak najbardziej na miejscu. nie przejmuj sie, sa gorsze nieszczescia. > Moze po prostu racje ma Jol244 tweierdzac, ze post adi_100 zwyklym jest wyrazem > > zazdrosci, choc chcialbym wierzyc, ze to nieprawda. bez komentarza > Pozdrawiam, > rivers ;) > rowniez J. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Dylemat prawdziwy 06.04.04, 14:34 > rivers napisał: >bezsens cieszy sie znacznie wiekszym powodzeniem Następnie napisał: > Przy calej mojej niecheci > > do aksjologicznego fundamentalizmu, mysle ze pelny relatywizm jest > absurdalny. > > Rivers Abstrahując od sekwestrująco kazuistycznych paradygmatów implikujemy peregrynacyjno- perystaltyczne imponderabilia, expressis verbis deprecjacyjnie partycypując w somnambulicznie i funkcjonalnie apologetyzujących petryfikacjach konwertujemy proskryptywnie separatystyczne redundancje. Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat... Odpowiedz Link Zgłoś
kreon1 Re: Dylemat prawdziwy 06.04.04, 20:13 toulaa napisała: > > > > rivers napisał: > > > >bezsens cieszy sie znacznie wiekszym powodzeniem > > > > Następnie napisał: > > > > > Przy calej mojej niecheci > > > do aksjologicznego fundamentalizmu, mysle ze pelny relatywizm jest > > absurdalny. > > > > Rivers > > > > > Abstrahując od sekwestrująco kazuistycznych paradygmatów implikujemy > peregrynacyjno- perystaltyczne imponderabilia, expressis verbis deprecjacyjnie > partycypując w somnambulicznie i funkcjonalnie apologetyzujących petryfikacjach > > konwertujemy proskryptywnie separatystyczne redundancje. > > > > > I jak Ci riversie? teraz juz wiesz wszystko?:)))) > > Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat... Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 09:32 kreon1 napisał: > toulaa napisała: > > Abstrahując od sekwestrująco kazuistycznych paradygmatów implikujemy > > peregrynacyjno- perystaltyczne imponderabilia, expressis verbis > deprecjacyjnie > > partycypując w somnambulicznie i funkcjonalnie apologetyzujących > petryfikacjach konwertujemy proskryptywnie separatystyczne redundancje. > > I jak Ci riversie? teraz juz wiesz wszystko?:)))) Wiem juz sporo :)) Szczegolnie o toulii. Nieodparta potrzeba popisania sie wiedza i zasobem slownictwa, z wyraznym uszczerbiekm dla sensu (w tym przypadku nie ma go w ogole, ale tym wlasnie tkwic mialo "zadlo" tego postu). Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 11:26 rivers napisał: > > > Wiem juz sporo :)) Szczegolnie o toulii. Och, więc nie dość, że podziwiam zawsze nieskalaną grzeczność, zwłaszcza wobec Pań, oraz niezmierną elokwencję, które to cechy tu prezentujesz, to jeszcze przenikliwość i, zaiste, szósty zmysł jakowyś. Więc Ty " widzisz " moją skromną osobę poprzez łącza internetowe, skoro już tyle o mnie wiesz? Jestem pod wrażeniem. Ja, na podstawie Twego wątku nie podejmuję się, niestety, przeprowadzać analizy Twojego charakteru. Widzę tylko, że bardzo proste i oczywiste prawdy ubierasz w bardzo napuszone i " uczone " słowa, co pozwoliłam sobie zacytować, i strawestować, przejaskrawiając oczywiście ( hehe, strawestować ). Nieodparta potrzeba popisania sie > wiedza i zasobem slownictwa, z wyraznym uszczerbiekm dla sensu Bardzo dobrze scharakteryzowałeś swoje posty z tego wątku, naprawdę sama bym tego lepiej nie zrobiła:) Wolę już czytać dylematy: co było pierwsze: kura czy jajo?, czy inne, które się tu pojawiały, albo odpowiadać na pytanie, czy lubię smalec?- te wątki przynajmniej nie pretendują do bycia czymś inym, niż zabawą tylko; zamiast " naukawych " wywodów a aksjologicznych fundamentalizmach. (w tym przypadku > nie ma go w ogole, ale tym wlasnie tkwic mialo "zadlo" tego postu). Tak, nie ma go w ogóle, brawo, riversie!- mój post miał użądlić w nadużywanie takich sformułowań. Zapomniałeś pozdrowić, riversie Drogi- martwi mnie to niezmiernie. Pozdrawiam- t. Odpowiedz Link Zgłoś
adi_100 Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 10:03 toulaa napisała: > Abstrahując od sekwestrująco kazuistycznych paradygmatów implikujemy > peregrynacyjno- perystaltyczne imponderabilia, expressis verbis deprecjacyjnie > partycypując w somnambulicznie i funkcjonalnie apologetyzujących petryfikacjach > > konwertujemy proskryptywnie separatystyczne redundancje. > > kto by pomyslal, ze poslugujemy sie tym samym jazykiem ??? jestem pod wrazeniem, zucilas mnie na kolana :-)) Pozdr(awiam) J_z_niedomknieta_geba > > > > > Malovaný džbánku, z krumlovského zámku, znáš ten chat, dobře znáš ten chat... Odpowiedz Link Zgłoś
elle.bellee Re: Dylemat prawdziwy 06.04.04, 21:25 adi,ty i tak tego nie pojmiesz hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
adi_100 Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 10:00 elle.bellee napisała: > adi,ty i tak tego nie pojmiesz hehehe licze na to, ze przetlumaczysz mi na jezyk potoczny. co to dla ciebie Pozdr(awiam) oziebla elle J_jak_zwykle_podniecony Odpowiedz Link Zgłoś
elle.bellee Re: Dylemat prawdziwy 08.04.04, 18:30 adi adi adi adi............nie odpowiadam na zaczepki:)))))) nie wydajesz mi się być odpowiedni ihihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
adi_100 Re: Dylemat prawdziwy 09.04.04, 12:29 mylic sie jest rzecza ludzka Pozdr(awiam) J. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.bellee Re: Dylemat prawdziwy 06.04.04, 21:24 rivers-muszę cię poznać:)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 17:13 elle.bellee napisała: > rivers-muszę cię poznać:)))))))) Z przyjemnoscia :)) Musimy jednak podziekowac adi_100 za role swata. Na pewno bedzie mu bardzo milo. Odpowiedz Link Zgłoś
elle.bellee Re: Dylemat prawdziwy 06.04.04, 21:20 i tak wszystko jest względne-i sens,i prawda,i wartości.W sumie dyskusja o niczym. Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 02:22 Wszystko jest względne a zarazem nie jest, bo zbyt wiele by to usprawiedliwiało. Nie wszytsko jest względne, ale i tego nie można powiedzieć, bo stawia nas to w niewoli wartości zbyt jednoznacznie okreslonych by nie były obezwładniejące. Spór nie do rozwikłania jak dla mnie. Tyle tylko,że doprawdy nie rozumeim po co tyle tu cirpkich uwag do riversa. Przecież wyraził swoją opinię tylko. A zatem czy czepianie się słówek jest tu na miejscu? Można sie z kimś nie zgadzać, ale po co zaraz tyle napastliwości? Adi, mój drogi, zwłaszcza po tobie, zawsze tak pogodnym się tego nie spodziwałam...Oj powiało z tych postów i subiektywizmam nie do zniesienia i fundamentalizmem aż ból....I choć mój post też jest subiektywny, bo skażony moimi sympatiami bardzo osobistymi, to...wolno mi chyba go napisać, tak? Wolno mi miec moje subiektywne zdanie? O obiektywnych wartościach takich jak szacunek dla rozmówcy, którego szanuje się i docenia nawet jeśli się z nim nie zgadzamy... Ale cóż ja mogę wiedzieć o wartościach... zawsze mnie mój subiektywizm dogania ale cóz ja moge wiedzieć o subiektywizmie skoro pozostaje on zawsze pod presją fundamentalnych wartości... Magnolia zagubiona... Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 12:05 bachantka napisała: > Tyle tylko,że doprawdy > nie rozumeim po co tyle tu cirpkich uwag do riversa. Przecież wyraził swoją > opinię tylko. A zatem czy czepianie się słówek jest tu na miejscu? Można sie > z kimś nie zgadzać, ale po co zaraz tyle napastliwości? Adi, mój drogi, > zwłaszcza po tobie, zawsze tak pogodnym się tego nie spodziwałam...Oj powiało z tych postów i subiektywizmam nie do zniesienia i fundamentalizmem aż ból.... Bachantko, to wzruszajace, ze stajesz w mojej obronie. Niemniej nie jestem w stanie, ktore wymagalby pomocy. Z toulaa tradycyjnie prawimy sobie przyjacielskie zlosliwostki, nie biorac ich zbyt doslownie i powaznie. Taki slowny sparring. Adi_100 lubi Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 14:16 > Bachantko, to wzruszajace, ze stajesz w mojej obronie. Niemniej nie jestem w > stanie, ktore wymagalby pomocy. Z toulaa tradycyjnie prawimy sobie > przyjacielskie zlosliwostki, nie biorac ich zbyt doslownie i powaznie. Taki > slowny sparring. Adi_100 lubi Odpowiedz Link Zgłoś
she1961_lodz Re: Dylemat prawdziwy 07.04.04, 15:33 rivers napisał: > Taki slowny sparring. Albo ćwiczenia z trudnej sztuki elokwencji ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
same_zalety Re: Dylemat? 31.03.04, 13:10 1. dla higieny (piszący)- ale zgodzę się, że tak tłumaczyć można wiele rzeczy i zjawisk 2. dla zasady rodzynków w cieście (to dla czytających): z dośviadczenia wiem, że bakalie najbardziej smakują, gdy trafiamy na nie, nie zaś garściami wyjadane z celofanowej torebki. 3. dla poszukujących form (po)ważnych istnieje szereg alternatyw (np.kółka zainteresowań, świetlice itp.) pozdrawiam, v Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 "Nie staraj się... 02.04.04, 16:30 ... zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie ci się niezrozumiałe" /Ktoś Ważny/ Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: "Nie staraj się... 05.04.04, 08:29 lub tez "zrozumiec cokolwiek by zrozumiec pozory rozumienia wszystkiego innego" zupelnie nie_wazny ktos b. Odpowiedz Link Zgłoś