czat a dzieci...

29.03.04, 18:43
Miłe Panie
Mam córkę-lat ponad 30, dwoje dzieci, wykształcona ale zapalona internautka.
Od świtu do 24 chat’y a dzieci między czasie.
Kiedyś dojeżdżałam ponad 100 km aby jej pomóc przy dziecku, ale to odnosiło
złe skutki. Moja córka zajmowała się już tylko Internetem, ja byłam- „p…
matka” albo „k…”
Wreszcie stop. Koniec dojazdów!
Teraz to dopiero jestem wampir, a moja córka chat’y non stop. Zaniedbana,
ciuchów zero i użala się jak jej jest ciężko a ja jej nie rozumiem….
Jak powinnam się zachować? Jak jej pomóc? Co robić?
Mama II
    • orissa Re: czat a dzieci... 30.03.04, 00:55
      mamaii napisała:

      > Miłe Panie
      > Mam córkę-lat ponad 30, dwoje dzieci, wykształcona ale zapalona internautka.
      > Od świtu do 24 chat’y a dzieci między czasie.
      > Kiedyś dojeżdżałam ponad 100 km aby jej pomóc przy dziecku, ale to odnosiło
      > złe skutki. Moja córka zajmowała się już tylko Internetem, ja byłam- „p&#
      > 8230;
      > matka” albo „k…”
      > Wreszcie stop. Koniec dojazdów!
      > Teraz to dopiero jestem wampir, a moja córka chat’y non stop. Zaniedbana,
      >
      > ciuchów zero i użala się jak jej jest ciężko a ja jej nie rozumiem….
      > Jak powinnam się zachować? Jak jej pomóc? Co robić?
      > Mama II

      Odłączyć od netu i tel. komórkowego wysyłając na kilkutygodniowy urlop z
      dziećmi na jakieś zadupie, gdzie tubylcy nie wiedzą co to komputer i a telefon
      widzieli tylko na zdjęciu.
      • rena_gd Re: czat a dzieci... 30.03.04, 09:27
        Kilka tygodni spokoju, to fakt... ale co dalej? po powrocie bedzie to samo.
        Najlepiej zorganizowac jej jakos czas w realu, zapoznac z ciekawymi ludzmi, z
        ktorymi bedzie mogla spedzic czas i zapomni o necie... ale wiedz, ze tak
        zupelnie nigdy nie zapomni, ale ograniczyc warto:))

        wiadomo... to kolejna prowokacja, ale jesli odpowiem zartem to mnie zjedza, ze
        jestem nieczula i bez serca;))
        • toulaa Re: czat a dzieci... 30.03.04, 22:08
          rena_gd napisała:

          >> wiadomo... to kolejna prowokacja, ale jesli odpowiem zartem to mnie zjedza,
          ze
          > jestem nieczula i bez serca;))


          Ach, reniu, jak dobrze, że tego nie zrobiłaś. Powiedzmy to sobie jasno,
          nazwijmy to ( czat ) słowem na k, tym, co to wiemy, pst, pst, kobieta ma
          rzeczywisty problem, pochylmy się nad nim i zaproponujmy terapię. A Ty już
          chciałas wyśmiać i zohydzić, przyznaj się- pokazałabyś tylko swój podły,
          egocentryczny i autolansowy charakter, no! Gniew Boży za stawianie się ponad
          maluczkich by Cię nie ominął! Dobrze, że się zreflektowałaś!

          Do mamaii: Nie sądzisz, że 30- letnia kobieta, matka dzieciom ( w międzyczasie
          je zrobiono? bo piszesz- dzieci w międzyczasie ) już sama mniej więcej
          odpowiada za to, co robi?
          • aps Re: czat a dzieci... 31.03.04, 12:45
            List moze jest nieprawdziwy, ale problem moze zaistniec...

            Matka doroslej kobiety nie moze nic zrobic. Chyba ze wjechac
            na ambicje w jakis sposob. A gdzie jest jej maz???

            Pikus
            • rena_gd Re: czat a dzieci... 31.03.04, 13:29
              aps napisał:

              > A gdzie jest jej maz???


              jak to gdzie?? na czacie:))
              • kamila77 Re: czat a dzieci... 31.03.04, 13:48
                A gdzie jest moja kawa? Jak to gdzie - na monitorze!

                :-)
                • maggy Re: czat a dzieci... 31.03.04, 14:09
                  moja na klawiaturze; mam dalej? [do monitora?]
                  m.
                  • rena_gd Re: czat a dzieci... 31.03.04, 14:14
                    marnotrawczynie nieopanowane;))
    • adi_100 Re: czat a dzieci... 31.03.04, 17:29
      mamaii napisała:

      > Miłe Panie

      ufff, to nie do mnie

      Pozdr(awiam)

      J.
    • nonstop Re: czat a dzieci... 31.03.04, 18:15
      mamaii napisała:

      > Miłe Panie

      To jakaś dyskryminacja Panów? a te poniższe dzieci? to skąd? pewnie z tego
      dyjabła czatu

      > Mam córkę-lat ponad 30, dwoje dzieci,
      > wykształcona ale zapalona internautka.

      mniam mniam

      > Od świtu do 24 chat’y a dzieci między czasie.

      w tzw. międzyczasie ani chybi

      > Kiedyś dojeżdżałam ponad 100 km aby jej pomóc przy dziecku, ale to odnosiło
      > złe skutki.

      Dziecko odnosiło te złe skutki?

      Moja córka zajmowała się już tylko Internetem, ja byłam- „p&#
      > 8230;
      > matka” albo „k…”
      > Wreszcie stop. Koniec dojazdów!
      > Teraz to dopiero jestem wampir, a moja córka chat’y non stop. Zaniedbana,
      >
      > ciuchów zero i użala się jak jej jest ciężko a ja jej nie rozumiem….
      > Jak powinnam się zachować? Jak jej pomóc? Co robić?
      > Mama II

      Mię się podoba taka opcja: zaniedbana, ergo ciuchów zero, zadbana, ergo fontaź
      pod szyją oraz "skórkowa kurteczka"
      • toulaa Na temat 31.03.04, 19:00
        W czasie czatu ( mamusi ) dzieci się nudzą, to ogólnie znana rzecz.
Pełna wersja