ciejos
31.03.04, 19:30
rozpoznawalność...
kiedys mając 6 lat biegłem na basen..taki odkryty osiedklowy basen między
blokami...
biegłem z innymi dziećmi sobie .. boso po chodniku
pełnia lata
i pamiętam jak dziś... nagle poczułem ukłucie w sródstopie, potem zaś ból
bardzo nieprzyjemna historia... stopa spuchła mi jak bania
kiedy przestało mi się już chcieć płakać pomyślałem sobie, ze nawet
dobrze...teraz zamiast iść jak inni ludzie, będę się kolebał - tym samym
będąc rozpoznawalny.. ha
po latach dochodzę do wniosku, że pełen sukces w tym względzie odniósłbym
jednak ukąszonym będąc w obie stopy... zdecydowanie
ciejosnierozpoznawalny