Dodaj do ulubionych

Dorosłe dzieci ... :-)

01.04.04, 02:23
Smok, październikowo jeszcze, zostawił mi morze empetrójek, wśród nich skarby
prawdziwe, wyszperane gdzieś piosenki, które pamięta się, kocha, wspomina,
ale które trudno gdziekolwiek usłyszeć. Przeróżne. Od dni kilku je przebieram
z rozkoszą.

Mmmmmmmmmmm ale frajda. Cały wieczór dziś słuchałam ich i gadałam o nich
(ukłony pikus). No przecie nie będę wam wymieniać wszystkich tytułów. Ale
jest kilka takich, co to przy nich pierwszy pocałunek, pierwsza noc, pierwsze
wrażenie, że można nie śpiewać tekstu, a poezje, takie, co to nastoletni
zachód słońca nabrał zupełnie innego niż zawsze smaku, albo życie stawało się
inne. No całe wielkie mnóstwo.

Znam was jakoś, wiem, że słuchaliście razem ze mną trójki, że z dwójki
przegrywaliście całe płyty (wieczory płytowe), że Piotr Kaczkowski to ten
Piotr, a z dwóch Beksińskich, bliższy jest ten, który już nie żyje. Że Paweł
Sito to ktoś z Rozgłośni Harcerskiej. Że ...

No właśnie próbuje was namówić na wspomnienia TYCH piosenek, zespołów,
koncertów, uniesień i radości. Jakoś tak. Nawet jeśli to tylko kolejna
wiosna.

Zawsze kiedy słyszę Turbo - Dorosłe dzieci, przypominam sobie zielony kiosk
ruchu i Justynę i psa jej i moją mamę, która przymykała z rozkoszy oczy
słuchając "Turandot", uśmiechając się lekceważąco, gdy słyszała "tylko wciąć
nie wiemy jak żyć". Jakoś tak. I jeszcze przypominają mi się zabawy
w "widoczki" i w "domki", i deszcz pewnej wiosny i różowy koc Beaty, która
teraz jest mądrą panią doktor. Całe wielkie mnóstwo wspomnień. W
osiemdziesiątym trzecim roku miałam dwanaście lat.

Dajcie się skusić na wspomnienia. Poszukajcie w pamięci Tych piosenek. Czasem
warto. Dziś Warto.

agni
Obserwuj wątek
    • rena_gd Obudź się i z nami chodź;)) 01.04.04, 03:12
      agni_me napisała:

      > Dziś Warto.

      zrobić prywatkę (...)
      niech cały wiruje świat...

      wirował... gorący piasek parzył... to były najpiękniejsze chwile, nie zapomnę
      ich... nigdy:)) może to był tylko sen??:))
    • dziadek_jacek Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 08:19
      Agni czarodziejka..:),
      nie da sie wymienic wszystkiego..ale w pamieci mam klimat Zaduszek Jazzowych w
      Krakowie, tych starych, z lat 70-ych. Muniak i Smietana:). Tego nie da sie
      zapomniec:).
      Pozdrawiam

      j.

      Ps. w dobrym czasie dla mnie wznikl ten watek:)
    • adi_100 Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 10:14
      zaopiekuj sie mna nawet gdy nie bede chcial
      zaopiekuj sie mna - mocno tak

      kiedy to slysze, a jest w poblizu moja zona, patrzymy i usmiechamy sie do
      siebie. ona w ten sposob usmiecha sie tylko do swoich wspomnien.
      Agni, dziekuje za watek :-))

      Pozdr(awiam)

      J.
      • toulaa Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 18:04
        adi_100 napisał:

        > zaopiekuj sie mna nawet gdy nie bede chcial
        > zaopiekuj sie mna - mocno tak
        >
        > kiedy to slysze, a jest w poblizu moja zona, patrzymy i usmiechamy sie do
        > siebie. ona w ten sposob usmiecha sie tylko do swoich wspomnien.


        Czy to ta sama żona, która, jak wspominasz gdzie indziej, bija Cię wałkiem w
        nerki? Czy masz może dwie?

        toulaa zaciekawiona szczerze:)
        • adi_100 Re: Dorosłe dzieci ... :-) 05.04.04, 20:18
          toulaa napisała:

          > Czy to ta sama żona, która, jak wspominasz gdzie indziej, bija Cię wałkiem w
          > nerki? Czy masz może dwie?
          >
          uczysz sie na pamiec moich postow??? o Wielka Touloo, doprawdy nie zasluzylem.

          Pozdr(awiam)

          J.
          • toulaa Re: Dorosłe dzieci ... :-) 06.04.04, 13:54
            adi_100 napisał:

            > uczysz sie na pamiec moich postow???


            Nie, nie uczę sie na pamięć ani Twoich postów, ani niczyich innych- zwykle
            tylko pamiętam, co przeczytałam przed paroma dniami ( a nawet i co napisałam ).


            > Pozdr(awiam)
            >
            > J.



            Pozdrawiam- M.


            P. S. I nadal nie wiem, czy masz dwie- żony ( i nerki ).
            • adi_100 Re: Dorosłe dzieci ... :-) 06.04.04, 18:19
              toulaa napisała:
              P. S. I nadal nie wiem, czy masz dwie- żony ( i nerki ).

              ooooooo, doprawdy, to sa pytania intymne. na takie odpowiadam niekiedy, ale
              wylacznie w realu :-)

              Pozdr(awiam)

              J.
    • me_and_myself Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 10:47
      Małpa i ja. 1984r.
      Śpiewałam to, zupełnie bez zrozumienia, do opakowania po dezodorancie, lub do
      szczotki - nie pamiętam. No i podkradałam mamie niebieskie i zielone cienie do
      powiek ;)

      Teraz też wyję Małpę do szczotki, ze zrozumieniem nawet, tylko zestaw naoczny
      jest inny nieco.

      Agni! :)
    • pikus Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 11:29
      agni_me napisała:

      > Smok, październikowo jeszcze, zostawił mi morze empetrójek, wśród nich skarby
      > prawdziwe, wyszperane gdzieś piosenki, które pamięta się, kocha, wspomina,
      > ale które trudno gdziekolwiek usłyszeć. Przeróżne. Od dni kilku je przebieram
      > z rozkoszą.
      >
      > Mmmmmmmmmmm ale frajda. Cały wieczór dziś słuchałam ich i gadałam o nich
      > (ukłony pikus).

      Hehe, cala przyjemnosc po mojej stronie :-)

      >No przecie nie będę wam wymieniać wszystkich tytułów. Ale
      > jest kilka takich, co to przy nich pierwszy pocałunek, pierwsza noc, pierwsze
      > wrażenie, że można nie śpiewać tekstu, a poezje, takie, co to nastoletni
      > zachód słońca nabrał zupełnie innego niż zawsze smaku, albo życie stawało się
      > inne. No całe wielkie mnóstwo.

      Ja pamietam listopad 1982, gdy pan Piotr puszczal po kawalku nowa piosenke
      zespolu
      Perfect, i od razu bylo wiadomo, ze bedzie to cos wyjatkowego. Bo to byla taka
      fala narastajaca, nie tylko zreszta Perfect, kazdy miesiac przynosil nowe hity,
      nowe
      zespoly, jak Republika czy Lady Pank, a wlasnie tamtego listopadowego wieczoru
      nastapila dla mnie przynajmniej kulminacja: zaistniala Autobografia. Jeszcze
      tego samego wieczoru (wtedy Lista byla w soboty) wskoczyla do dwudziestki na
      miejsce
      siedemnaste, a potem byla 7x z rzedu na miejscu pierwszym. I to wlasnie mi
      powiedzial
      Marek Niedzwiecki, ze gdyby tylko jeden jedyny przeboj z tych wszystkich lat
      (82+), to ten.
      Do sprawdzenia w archiwum czatu :-)

      > Znam was jakoś, wiem, że słuchaliście razem ze mną trójki, że z dwójki
      > przegrywaliście całe płyty (wieczory płytowe), że Piotr Kaczkowski to ten
      > Piotr, a z dwóch Beksińskich, bliższy jest ten, który już nie żyje. Że Paweł
      > Sito to ktoś z Rozgłośni Harcerskiej. Że ...

      Sitow tez bylo (a nawet pewnie jest) dwoch- senior, Jerzy S., powazny czlowiek,
      tlumaczyl Szekspira, i kiedys junior opowiadal, jak nekaly go- ojca- telefony w
      rodzaju: "Czesc, mowi
      grupa Kibel z Sochaczewa"... :-) Pawel Sito mecenasowal zatem roznym takim
      zespolom.

      Piotr Kaczkowski, w odpowiedzi na telewizyjne "Przeboje dwojki", prowadzone
      przez
      Krzysztofa Szewczyka, ktorego radiowe elity uwazaly za dyletanta, wymyslil
      "liste
      przebojow greckich". Chodzilo o to, ze Szewczyk nie kazal pisac na kartkach
      pocztowych
      tytulow piosenek, byc moze jego zdaniem za trudnych dla nastolatkow, a jedynie
      oznaczenia
      literkowe badz cyferkowe, w ktore teledyski wyposazyl. Zagraniczne piosenki byly
      wiec
      A, B, C, D itd. (np. Slade "Far Far Away" czy Eurythmics "Here Comes the Ran
      Again),
      no to Kaczkowski puszczal nowofalowa czy zimnofalowa muzyke i nadawal jej
      litery greckie: alfa, beta, itd. Byla tez jedna taka literka "grecka", ktora
      nazywala sie "Chenko" :-)
      Ach, a pozniej zrobil liste przebojow Led Zeppelin, i zakochalem sie w tej
      muzyce,
      nawet nie tak w Stairway to Heaven jak w Since I've Been Loving You.

      Niektore wspomnienia jednak nie sa az tak odlegle. Pewne rzeczy poznawalem ze
      znacznym
      opoznieniem, jak te z lat 70tych (Zeppelini, Genesis) w 80tych, a te z poczatku
      czy z polowy lat 90-tych dopiero pod ich koniec. Nie wiem dlaczego tak bylo w
      latach 90-tych, w kazdym
      razie nie znalem przez pare ladnych lat "Warszawy" T. Love:

      Krakowskie Przedmiescie zalane jest sloncem,
      wirujesz jak oblok, wynurzasz sie z bramy,
      a ja jestem glodny, tak bardzo glodny,
      kochanie, nakarmisz mnie snami?
      Zielony Zoliborz, pieprzony Zoliborz
      rozkwita na drzewach na krzewach,
      sciekami z rzeki kompletnie pijany
      chce krzyczec, chce ryczec, chce spiewac...

      To teraz tak na wiosne. Zwrotka zas od slow "Jesienia
      zawsze zaczyna sie szkola, a w knajpach zaczyna sie
      picie"...skojarzyla mi sie w mig z pewna znakomita powiescia
      o milosci, i namietnosci, i ciekawosci, ktorej akcja rozgrywa sie
      w Warszawie wprawdzie nieco wczesniej, ale "pasuje".

      A po co te lata 90-te wprowadzam? Zeby zauwazyc, iz jak sie chce,
      to mozna sie mlodzienczo pozachwycac nawet jak juz sie nie
      jest takim bardzo mlodym. Ja i Kult wtedy odkrywalem, i inne rzeczy :-)

      > No właśnie próbuje was namówić na wspomnienia TYCH piosenek, zespołów,
      > koncertów, uniesień i radości. Jakoś tak. Nawet jeśli to tylko kolejna
      > wiosna.

      Sila perswazji, czy coooo? :-)

      > Zawsze kiedy słyszę Turbo - Dorosłe dzieci, przypominam sobie zielony kiosk
      > ruchu i Justynę i psa jej i moją mamę, która przymykała z rozkoszy oczy
      > słuchając "Turandot", uśmiechając się lekceważąco, gdy słyszała "tylko wciąć
      > nie wiemy jak żyć". Jakoś tak. I jeszcze przypominają mi się zabawy
      > w "widoczki" i w "domki", i deszcz pewnej wiosny i różowy koc Beaty, która
      > teraz jest mądrą panią doktor. Całe wielkie mnóstwo wspomnień. W
      > osiemdziesiątym trzecim roku miałam dwanaście lat.
      >
      > Dajcie się skusić na wspomnienia. Poszukajcie w pamięci Tych piosenek. Czasem
      > warto. Dziś Warto.
      >
      > agni

      :-) Pikus
      • kriek Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 13:21
        pikus napisał:

        >
        > To teraz tak na wiosne. Zwrotka zas od slow "Jesienia
        > zawsze zaczyna sie szkola, a w knajpach zaczyna sie
        > picie"...skojarzyla mi sie w mig z pewna znakomita powiescia
        > o milosci, i namietnosci, i ciekawosci, ktorej akcja rozgrywa sie
        > w Warszawie wprawdzie nieco wczesniej, ale "pasuje".


        Pikus, ta powiesc rozgrywa sie w Warszawie co roku, zawsze do niej pasujemy ;-)

        kriek_z_pieprzonego_zoliborza
      • toulaa Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 18:07
        pikus napisał:

        >>...skojarzyla mi sie w mig z pewna znakomita powiescia
        > o milosci, i namietnosci, i ciekawosci, ktorej akcja rozgrywa sie
        > w Warszawie wprawdzie nieco wczesniej, ale "pasuje".


        Czy chodzi może o " Madame " Libery?:)

        toulaa zielonopieprzonożoliborska wtedy też



        >
          • she_5 PS 01.04.04, 18:16
            "Sens [e-sens? se(a)ns?} jest w cierpliwości i wielkim czekaniu"
            zaś "Ciekawość jest silniejsza od miłości".. czy jakos tak ;)... ech piku,
            piku:)
              • toulaa Jeszcze wspominki 01.04.04, 18:58
                she_5 napisała:

                > toulaa napisała:
                >
                > > Czy chodzi może o " Madame " Libery?:)
                >
                > "Madame" najcudna... To powieść o mnie :)). I wcale nie jestem tam tytułową
                > madame...:))))))))


                Wow, szy, a kim??????
                Ja się za młodu zawsze w Scarlett O'Hara bawiłam, co polegało na rzucaniu
                wazonikiem do celu, cięciu zasłon, i wyobrażaniu sobie, że biegam po hallu
                Dwunastu Dębów zamiast po obskurnej blokowej klatce schodowej i wołaniu na
                przemian: " fiddle- dee- dee" i " Ashley, I love you ". Moja biedna koleżanka
                musiała być Mammy,wstrętną Melanią, jednym z moich czterech mężów lub pożarem
                Atlanty.
    • hippy_pottamus Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 11:40
      a zima byla, paskudna, i padal snieg, i byl 14 grudnia, i ja patrzylam przez
      szybe na padajace platki sniegu a z kasety (jeszcze odwilzowej) lecialo ”owner
      of a lonely heart is still better...”

      a potem była jedna wiosna, i niebo tak bladoblekitne, ze az nie mozna mu bylo
      przypisac koloru, i morze szafirowoszare jak czyjes oczy, i Sting tak fajnie z
      chrypka nucil przy plazy ”wrapped around your finger”, i pachnialy wyciagniete
      z piwniczki jablka (prawie koksy) ;-)
      m.
      P.S.
      to oczywiscie w ramach 1.kwietnia ;-)
    • bachantka Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 13:37
      Piękny wątek Agni, naprawdę...
      W `83 miałam pięć lat i przez większość czasu byłam bardzo chora i na moim
      bladym, chudym dziecięcym pyszczku żażyły się tylko oczy. I ciagle wtedy
      słuchałam radia i przynoszonej mi zewsząd muzyki. I mając to moje schorowane 5
      lat śpiewałam piskliwym głosem dziecka: Dorosłe dzieci (mają żal, za kiepski
      przepis na ten świat, dorosłe dzieci mają żal,że ktoś im tyle życia skradł...)
      i Przezyj to sam i Zaopiekuj się mną i wszystkie, wszystkie te szlagiery z
      tamtych lat, chyba najbardziej lubiłam jednak Perfect...Ale tak naprawdę tym co
      pamiętam z tych czasów najbardziej jest pełne niepokoju spojrzenie mojej
      pięknej matki, pamietam stłumione, niechętne słońce wpadające smugą do mojego
      pokoju i ukochanego miśka bez ucha, z którym się nie rozstawałam i psa, który
      mnie nie opuszczał, pamiętam moją niecierpliwą radość, kiedy robiła się wiosna,
      a ja chciałam ją wybiegać całą i uczcić tym moim bieganiem...Pięknie było
      wtedy, troche trudno i smutno, ale i pięknie...Dzięki za wątek, który przyniósł
      mi te wspomnienia...I inne jeszcze i tysiące wspomnień dawno zagrzebanych w
      przeszłości...a teraz jak skarby wydobytych.


      Magnolia
      • nonstop Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 15:52
        bachantka napisała:

        > W `83 miałam pięć lat i przez większość czasu byłam bardzo chora i na moim
        > bladym, chudym dziecięcym pyszczku żażyły się tylko oczy.

        Taki film był wtedy (prawie) "Ga ga, chwała bohaterom", ale nie wiedziałem, że
        to się "żaża" wymawia, może żmija mię żgła zażegając pożar.

        > I ciagle wtedy słuchałam radia i przynoszonej mi zewsząd muzyki. I mając to
        moje schorowane 5 lat,

        A przecież mi żal, że...
        (nikt pięciolatce nie śpiewał "Wlazł kotek na płotek")

        • bachantka Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 16:01
          > Taki film był wtedy (prawie) "Ga ga, chwała bohaterom", ale nie wiedziałem,
          że
          > to się "żaża" wymawia, może żmija mię żgła zażegając pożar.
          > :))))cenna złośliwostka, no i sobie zasłużyłam....;)))
          >> A przecież mi żal, że...
          > (nikt pięciolatce nie śpiewał "Wlazł kotek na płotek")
          > Śpiewał, Śpiewał, ale to nie to samo.....było....po którymś powtórzeniu -
          nuda, a w radiu zawsze coś nowego sie dało posłyszeć...


          pozdrawiam
          Magnolia
    • she1961_lodz Prima Aprilis? Może tak, może... 01.04.04, 15:01
      Zawsze mi straszno, gdy czytam takie wątki.. No bo przecież były juz podobne -
      prawda, że były? W różnorakich kontekstach. A mnie jest inaczej, gdy je czytam
      i prawie nigdy sie w nich nie dopisuję - a jeśli już, to offtopicowo raczej. Bo
      ja "nie wychowywałam się przy muzyce", że jednak zdecyduję się na cudzysłów.
      Nie słuchałam Trójki, nie przegrywałam płyt z Dwójki, nie wiem kto to
      Kaczkowski, Beksiński (ten) ani Sito. Dlaczego? Bo tak. Bo różne są życia
      koleje.
      Pozdrawiam ciepło,
      K.
      • intrygujacy.intrygant Re: Prima Aprilis? Może tak, może... 01.04.04, 16:12
        Mam identyczne doświadczenia, jak ty - she. Choć z pozoru robię wrażenie, że
        jest przeciwnie, ale to maska. Nie miałem nigdy takich mozliwości technicznych.
        Zawsze było to poza zasiegiem.
        She, takich jak Ty i ja jest więcej. Nie musisz sobie niczego wyrzucać ani tym
        bardziej żałować, że czegoś nie wiesz. Zawsze mozna dowiedziec sie i to jest
        optymistyczne.
        Z poważaniem zawsze do usług intrygant (czy intrygujący ?)
        • prawdziwy.krytyk Re: Prima Aprilis? Może tak, może... 01.04.04, 16:18
          intrygujacy.intrygant napisał:

          > Mam identyczne doświadczenia, jak ty - she.
          Nie sądzę...

          > Choć z pozoru robię wrażenie, że
          > jest przeciwnie, ale to maska.
          A o tych "pozorach" to powinniśmy wszyscy wszystko wiedzieć na podstawie
          lektury wątku o poradach???? No bo skąd?

          > Nie miałem nigdy takich mozliwości technicznych.
          Nic nie pisałam o technice

          > She, takich jak Ty i ja jest więcej.
          Takich jak ja - nie ma. I'm the only... i już ;-). Takich jak Ty - być może
          niewątpliwie.

          > Nie musisz sobie niczego wyrzucać ani tym
          > bardziej żałować, że czegoś nie wiesz.
          Niczego nie żałuję, to nadinterpretacja...

          > Zawsze mozna dowiedziec sie i to jest
          > optymistyczne.
          A co ma za przeproszeniem piernik do wiatraka???

          > Z poważaniem zawsze do usług intrygant
          vel que... kompletny brak zrozumienia :(

          > (czy intrygujący ?)
          Jak cholera!

          Pozdrawiam,
          she

          PS. Czasem żałuję, że moja wychowawczyni była polonistką. Może gdyby był to
          pan_od_muzyki??? Ale tylko czasem :)
            • sirius1 Re: 01.04.04, 16:45
              co z tego
              ze to tylko
              nastepna wiosna
              co z tego
              ze najcieplejsza
              juz byla
              najpiekniejsza
              naj naj
              bo wiosna
              wyrosla
              nie mogla
              byc wiecznie
              mlodzienczo
              beztroska
              na lawkach
              na skwerach
              na niczemu
              niewinnych drzewach
              zapisane
              daty bliznami
              na korze
              sercami
              datami
              imionami
              winem diabelskim
              rozanieleni

              w Trojke zasluchani?
          • adi_100 Re: Prima Aprilis? Może tak, może... 01.04.04, 17:25
            prawdziwy.krytyk napisała:

            > PS. Czasem żałuję, że moja wychowawczyni była polonistką. Może gdyby był to
            > pan_od_muzyki??? Ale tylko czasem :)

            to nie jest za dobry argument. moja wychowawczyni rowniez byla polonistka, i
            co? ano jak widac nic, oparlem sie wiedzy.

            Pozdr(awiam)

            J.
      • agni_me Re: Prima Aprilis? Może tak, może... 01.04.04, 21:42
        Pewnie, że były i jeszcze większość miały mnie za autorkę, te wątki. Bardzo się
        cieszę, że się dopisałaś offtopikowo. Może za czas jakiś kiedy zajrzę do
        porządkowanych empetrójek pomyślę ciepło, że z szi to już o Clan of Xymox nie
        pogadam. Bo był taki wątek. :-)
    • elle.bellee Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 16:53
      ja mailam w 83 mniej więcej tyle samo lat co ty agni,ale wcale nie tęsknię do
      tamtych czasów,dźwięków,zapachów,klimatów.Wszystko to kojarzy mi sie z
      siermięgą i poczuciem,że żyję w namiastce świata,choc przecież nie umialam
      pojąc polityczno-historycznych kontekstów epoki.Wiedzialam tylko ,że gdzieś
      jest świat gdzie ludzie nie żyją pogrążeni w absurdzie,gdzie sprzedaje sie
      prawdziwe płyty,gdzie można słuchać wszystkiego co sie chce a nie tylko tego co
      jaki prezenter przemyci z tzw "zachodu".Ni bylam wtedy nigdy za granicą,ale
      oglądjąc niemieckie Quelle-dzis dla mnie szczyt bezguscia,albo freudin wydawało
      mi się,że nie wiedziec czemu jesteśmy tutaj takich banalnych przyjemnostek
      pozbawieni,przyjemnosttek w rodzaju wyboru kolru zasłon itp.dlatego kiedy dziś
      słyszę,sympatyczne skądinąd pienia oddzialu zamknietego czy starego lady pank
      czy czego tam jeszcze,myslę sobie;ale fajnie,że mam to już za sobą i jestem na
      tyle jeszcze młoda,żeby cieszyć możliwością wyborów a nie tkwic w jakiejś
      fikcyjnej rzeczywistości zaprawionej absurdem i hipokryzją.
      wiele z tamtych lat zostalo do dziś,dlatego trumfy święci lepper,dlatego ciągle
      jesteśmy zacofani i zalęknieni przed niby obcymi,dlatego ciągle jesteśmy
      zaściankowi.
      nie mam nic przeciw muzyce,ale źle mi się ona kojarzy...
      dziś jest hip-hop,sean paul hihiand sasha hihih i tez jest super:)))))
      • adi_100 Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 17:23
        elle.bellee napisała:

        > ja mailam w 83 mniej więcej tyle samo lat co ty agni,ale wcale nie tęsknię do
        > tamtych czasów,dźwięków,zapachów,klimatów.Wszystko to kojarzy mi sie z
        > siermięgą i poczuciem,że żyję w namiastce świata,choc przecież nie umialam
        > pojąc polityczno-historycznych kontekstów epoki.Wiedzialam tylko ,że gdzieś
        > jest świat gdzie ludzie nie żyją pogrążeni w absurdzie,gdzie sprzedaje sie
        > prawdziwe płyty,gdzie można słuchać wszystkiego co sie chce a nie tylko tego
        co
        >
        > jaki prezenter przemyci z tzw "zachodu".Ni bylam wtedy nigdy za granicą,ale
        > oglądjąc niemieckie Quelle-dzis dla mnie szczyt bezguscia,albo freudin
        wydawało
        >
        > mi się,że nie wiedziec czemu jesteśmy tutaj takich banalnych przyjemnostek
        > pozbawieni,przyjemnosttek w rodzaju wyboru kolru zasłon itp.dlatego kiedy
        dziś
        > słyszę,sympatyczne skądinąd pienia oddzialu zamknietego czy starego lady pank
        > czy czego tam jeszcze,myslę sobie;ale fajnie,że mam to już za sobą i jestem
        na
        > tyle jeszcze młoda,żeby cieszyć możliwością wyborów a nie tkwic w jakiejś
        > fikcyjnej rzeczywistości zaprawionej absurdem i hipokryzją.

        elle, o czy ty do diabla piszesz? jezeli tobie lady punk, perfect, turbo itd.
        kojarzy sie z epoka miniona, quelle i kolorami zaslon, to moge ci wylacznie
        wspolczuc. dla mnie (i jak sadze reszty tworzacych ten watek) to pierwsze
        fascynacje, milostki, przyjaznie ktore byc moze przetrwaly do dzis, pierwsze
        kroki w samodzielnosc, pierwsze dorosle decyzje i ich konsekwencje, to wreszcie
        ta nastoletnia mlodosc, do ktorej po cichutku tesknimy, niezaleznie od tego w
        jakich uwarunkowaniach polityczno-historycznych miala miejsce.

        wiele z tamtych lat zostalo do dziś,dlatego trumfy święci lepper,dlatego ciągle
        > jesteśmy zacofani i zalęknieni przed niby obcymi,dlatego ciągle jesteśmy
        > zaściankowi.

        prosze panstwa, wylacznie dzieki przenikliwosci elle ujawniony zostal w pelni
        elektorat wodza leppera. elle, dziekuje z calego serca, teraz juz bede wiedzial
        kogo powiadomic w razie jakiejs nowej blokady. agni, rozumiem, bedzie robic za
        joanne d'arct.
        Nawet mi sie smiac nie chce.

        Pozdr(awiam)

        J.
        • elle.bellee Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 18:09
          adi,zupełnie nie wiem czemu sie tak podniecasz i wyzłośliwiasz,nie ty masz
          patent na 100%prawdy o czymkolwiek,każdy ma prawo do takich skojarzeń jakie ma
          i nic na to nie poradzisz,jeśli sie łudzisz,że każdy musi czuć jak ty,to tobie
          należy współczuć.nie znam cie i nie życzę sobie napaści slownych na
          mnie,zwłaszcza,jesli sobie na to nie zasłużyłam.
          co do nastoletnich miłości i czegokolwiek nastoletniego,to nie w każdym musi
          wzbudzać to entuzjazm,i uprasza sie o nie wartościowanie przez ciebie
          czegokolwiek co wartościowaniu nie podlega,bo tak spierać sie mozna by do konca
          świata.
          żegnam ozięble
      • toulaa Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 18:17
        Miałam w 83 roku tyle samo lat co agni i co ona.pięknaa i kojarzy mi się to
        zarówno ze słuchaniem Listy przebojów Trójki, gdzie królowała " Autobiografia" -
        zastanawiałam się, co to było to " i dostałem to, com chciał " oraz porażało
        sformułowanie " zamiast nowej pary dżins "; jak i z upokarzającym staniem w
        kilometrowej kolejce po 2 paczki siatkowych podpasek, bo po tyle dawali.

        Oczywiście, wątek ten jest o tych pierwszych wspomnieniach, niemniej nie
        rozumiem, adi, Twego oburzenia i mieszania do tego Joanny d'Arc ( jeśli o nią
        Ci chodziło ).
        • she_5 idę stąd... 01.04.04, 18:27
          toulaa napisała:

          > o tych pierwszych wspomnieniach

          ...przeczytałam "pierwszych poronieniach"
          coś mi się z oczami robi :(

          --
          she_poroniona
        • agni_me Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 21:51
          Wątek nie jest o pierwszych wspomnieniach, raczej o tym, że muzyka, jaka by nie
          była, także ta nielubiana, ma moc przywoływania wspomnień. Mnie "dorosłe
          dzieci" przypomniały kiosk ruchu i psa Justyny. Nigdy nie lubiłam tej piosenki,
          w kiosku na wystawie leżała zakurzona płyta Turbo.
          Empetrójki to moje magdalenki na dni kilka.
        • adi_100 Re: Dorosłe dzieci ... :-) 02.04.04, 11:32
          toulaa napisała:

          > Oczywiście, wątek ten jest o tych pierwszych wspomnieniach, niemniej nie
          > rozumiem, adi, Twego oburzenia i mieszania do tego Joanny d'Arc ( jeśli o nią
          > Ci chodziło ).
          >
          Wasza Przenikliwosc!!
          wlasnie o nia mi chodzilo, a nie o autora ksiazek o polskich pilotach drugiej
          wojny swiatowej. czekam na wiecej, moja wiedza jak widzisz wymaga znacznych
          uzupelnien.

          Pozdr(awiam)

          J.
          ps. czyzbys siebie widziala w roli prowadzacej na barykady? :-)
          • toulaa Re: Dorosłe dzieci ... :-) 03.04.04, 19:06
            adi_100 napisał:

            >> >
            > Wasza Przenikliwosc!!


            " Wasze Wieliczestwo!

            Na wstępie śpieszę donieść......." ( Jacek Kaczmarski ) Waszemu Błogorodiu,
            że...


            > wlasnie o nia mi chodzilo, a nie o autora ksiazek o polskich pilotach drugiej
            > wojny swiatowej.

            Cieszę sie zatem, Drogi adi, że czytam w Twych myślach:)
            Niestety, moja wiedza o polskich pilotach drugiej wojny światowej jest znacznie
            mniejsza niż o Dziewicy Orleańskiej:((



            czekam na wiecej, moja wiedza jak widzisz wymaga znacznych
            > uzupelnien.



            Uzupełnianie wiedzy jest jedną z większych znanych nam rozkoszy ziemskich, czy
            się mylę?




            >
            > Pozdr(awiam)
            >
            > J.
            > ps. czyzbys siebie widziala w roli prowadzacej na barykady? :-)


            Pozdrawiam także. Jak tak się sobie przyglądam, to, na szczęście, jakoś nie
            dostrzegam w sobie podobieństwa do androgynicznej Mili Jovovich jako Joanny
            d'Arc z filmu Luca Bessona; ale może gdybym włożyła czapkę frygijską, a w dłoni
            dzierżyła biało- błękitno- czerwony sztandar, to upodobniłabym się do "
            Wolności wiodącej lud na barykady " Eugene'a Delacroix? Tylko biustu nie
            obnażę, sorry:)
            • adi_100 Re: Dorosłe dzieci ... :-) 05.04.04, 20:16
              toulaa napisała:

              > Niestety, moja wiedza o polskich pilotach drugiej wojny światowej jest
              znacznie mniejsza niż o Dziewicy Orleańskiej:((
              >
              o pisarzach rowniez
              >

              > Uzupełnianie wiedzy jest jedną z większych znanych nam rozkoszy ziemskich,
              czy się mylę?

              tak


              Tylko biustu nie obnażę, sorry:)
              >
              i tak nie wiem co trace, wiec nie soruj
              >
              Pozdr(awiam)

              J.
              • toulaa Re: Dorosłe dzieci ... :-) 06.04.04, 13:57
                adi_100 napisał:

                > toulaa napisała:
                >
                > > Niestety, moja wiedza o polskich pilotach drugiej wojny światowej jest
                > znacznie mniejsza niż o Dziewicy Orleańskiej:((
                > >
                > o pisarzach rowniez


                Nie, nie, o pisarzach ( niektórych) jest dość przyzwoita, ale chętnie pogłębię.



                > >
                >
                > > Uzupełnianie wiedzy jest jedną z większych znanych nam rozkoszy ziemskich,
                >
                > czy się mylę?
                >
                > tak



                Tzn. tak, jest jedną z większych rozkoszy, czy tak, się mylę?


                > Pozdr(awiam)
                >
                > J.



                Też, też, też- M.
      • agni_me Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 21:26
        elle, o to właśnie w tym wątku chodziło, o wspomnienia, które się pojawiają się
        przy słuchaniu muzyki. Gdyby mnie przy słuchaniu muzyki z lat osiemdziesiątych
        przypominało się Quelle i zasłonki, to pewnie też wolałabym jej nie słuchać. ).
        Może jak słuchasz "hip-hop,sean paul hihiand sasha hihih" (wkleiłam, bo nie
        bardzo wiem, co to znaczy) przypomina ci się coś miłego?

        Natomiast niezupełnie mogę się zgodzić z tym, że przyczyną zaściankowości
        naszej i popularności Leppera jest to, że dostaję ataku śmiechu, jak sobie
        przypominam krzesło w zębach Afric Simona. Mało tego, takie stwierdzenie wydaje
        mi się wyjątkowo głupie.
        • elle.bellee Re: Dorosłe dzieci ... :-) 02.04.04, 21:06
          agni,przykro mi,że kwalifikujesz moje stwierdzenia jako "głupie",trudno
          polemizowac z takim wartościowaniem.Nadmienię tylko,gwoli uzupełnienia,bo
          wydaje mi się,że źle jestem rozumiana(????),że quelle i zasłonki,to tylko
          pierwsze z brzegu przykłady funkcjonujące na zasadzie skrótów
          myslowych.Niestety-pomimo ubawu podczas słuchania egzotycznego w formi africa
          simona,nie mogę zapomnieć,że tamte lata,to lata przepojone szarzyzną.Takie jest
          moje odczucie i nie pojmuję dlaczego jakiekolwiek odczucie sie
          kwestionuje.Wszak nie twierdzę,że innni mogą miec skojarzenia całkiem inne-co
          ten wątek pokazał.Jednak gdyby wszyscy myśleli tak jak ty agni:)))))) świat
          byłby jakby...nudny?:))) nie sądzisz?
          co do seana paula,jest taka piosenka w trójce,która zaczyna sie
          zapowiedzią:sean paul and sasha i taka sobie muzyczka hip hop pomieszany z
          reage.I rzeczywiście-stanowczo lepiej mi się kojarzy niż turbo:))))))
          poza tym...zasciankowośc lepper i smiech podczas pienia africa
          simona....podziwiam własnie jakiej ekwilibrystyki myslowej dokonałaś agni,żeby
          totalnie wypaczyć sens mojej wypowiedzi,ale jak widać,jak ktos sie uprzedzi to
          wszystko każdemu udowodni.
          • agni_me Re: Dorosłe dzieci ... :-) 03.04.04, 18:22
            elle,

            nic ci nie chce udowodnić. Pierwszą część twej wypowiedzi potraktowałam jak,
            każde inne wspomnienie tutaj. Nadzwyczaj oryginalne, to prawda, ale nigdy nie
            wydawałaś się być, jak my, tuzinkowa.

            "wiele z tamtych lat zostalo do dziś,dlatego trumfy święci lepper,dlatego
            ciągle jesteśmy zacofani i zalęknieni przed niby obcymi,dlatego ciągle jesteśmy
            zaściankowi" - to cytat.
            Wyłonił się ten fragment bezpośrednio po wpomnieniach muzycznych i wyraźnie
            sugeruje, że to one sprawiają, że Lepper ma wysokie poparcie i sugeruje
            zaściankowość. Używana forma "nas" jest dość niezrozumiała. Nas piszących w tym
            wątku? Nas trzydziestolatków? Nas czatujących? W żadnej z tych ról nie czuję
            się ani zaściankowa ani prolepperowska. Odniesienie tego do Polski i Polaków
            jako całości jest uproszczeniem nie na miejscu. Choćby z szacunku do Historii i
            do Ludzi. I uproszczeniem głupim.

            I przykro mi, że ci przykro, ale zdania nie zmienie.
            • elle.bellee Re: Dorosłe dzieci ... :-) 05.04.04, 18:18
              no dobrze,może rzeczywiście nieporozumienie wyniknęło stąd,że każda z nas
              dokonywała za wielu myslowych uproszczeń.Tak,pisać"my",myśląc ja albo większośc-
              to pochopny naddatek.Tak se myslę,że mówiąc o tym o czym piszesz w tym wątku
              okazałoby sie,że doszłybyśmy do dość podobnych konluzji a dyskurs byłby
              pasjonujący,ale podejrzewam,że tak sie nie stanie(czego zresztą z żałuję),bo
              jakoś tak złośliwie traktujesz moje wypowiedzi("nigdy nie wydawałaś sie być,jak
              my,tuzinkowa"-to czysta złosliwośc prawda?:))))))) )
              zresztą muszę przyznać,że twoj post -chcąc nie chcąc-sprowokował mnie do
              rozmyślań na temat wpływu muzyki na postrzeganie rzeczywistości.Rozmyslalam se
              dlaczego lubię lata 70 i czasy epickiego disco z Abbą na czele i bee gees a
              czemu nie lubię lat 80-tych,czemu lubię "Derwisza i anioła" a nie lubię szału
              niebieskich ciał.Oczywiście znam odpowiedź,ale to nie ten kaliber treści,żeby
              dzielić sie nią na forum.Tak czy owak wspomnienia wróciły,dzieki tobie
              agni:))))))))
              • agni_me Re: Dorosłe dzieci ... :-) 06.04.04, 20:14
                Nie dzięki mnie, bogom chwała, te wspomnienia wróciły, one wracają za sprawą
                najróżnych "magdalenek". I dobrze, że wróciły, czasem warto wrócić do tam,
                przeszłość jest okiełznana i znajoma.
                A złośliwość? Jak na mnie to byłam słodka jak miód. :-)

            • runek Re: Dorosłe dzieci ... :-) 05.04.04, 21:37
              zwłaszcza ,że na Leppera mogą też głosować mniejszości narodowe : Niemcy,Żydzi,
              Litwini , Ukraińcy , Tatarzy, Czesi ,Słowacy itd :).
              Muszę przyznać,że toku dyskusji na forum nie da się przewidzieć :).
              Komuś kto ustali jakąś sensowną regułę-zasadę-teorię ewolucji wątku
              forumowego - osobiście wyślę pocztówkę znad morza.
    • rivers Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 17:36
      Lata 80-te... Najmroczniejsze lata w moim zyciu. Koniec marzen, koniec
      nadzieji, koniec mlodosci, koniec milosci. Tylko muzyka sie nie skonczyla. To
      ona dawala mi chwile radosci i pozwalala na moment zapomniec o tym, co mnie
      otacza. Radiowa Trojka i kilka cudem zdobytych zachodnich plyt sluchanych na
      jescze wiekszym cudem kupiionym adapterze: Bob Dylan, Don McLean, Peter Green,
      Sting, Diare Straits.

      No i jak zwykle wyszlo mi powaznie i ponuro... Nawet 1 kwietnia :)
      • binka z płytoteki młodości 01.04.04, 18:03


        Madonny "Laislabonita"( wiem, że nie tak się pisze) puszczane po dziesiątki
        razy w przerwach nocnej nauki do matury i marzenia snute z Beatą, z którą się
        uczyłam, o miłości egzotycznej i wakacjach w tropikach (najlepiej razem);do
        dziś -nie znając angielskiego-nie wiem o czym ta piosenka, ale przyjaźń z Beatą
        trwa :-)

        "Waglewski żonie"- cała kaseta, wspomnienie świtów czerwcowych w 1992, czas
        zagubienia i ekscytacji zarazem;

        płyta Marillion "Fugazi"

        i ..... dużo tego jest - jedno wspomnienie wywołuje następne

        ps jako przeżywająca młodość także w latach 80tych nie pisałam o wymienionych
        już tu polskich rockowych, bo one zawsze mają swoje miejsce tam gdzie trzeba
          • toulaa Lista przebojów dla oldboyów 01.04.04, 19:36
            Przebój studniówki- " Lady in red ", już wówczas podstarzałego Chrisa de Burgha
            ( a pan od wuefu chłopaków, w którym się wszystkie kochałyśmy, poprosił tylko
            panią od łaciny:(. A propos tego utworu zrobiliśmy po studniówce zdjęcie, nomen
            omen na warszawskim pigalaku, który mieści się obok mego dawnego LO- mroźna noc
            styczniowa, kilkanaście dziewczyn podnosi spódnice, by pokazać czerwone majtki-
            choć zdjęcie i tak czarno- białe.
            Studniówki były wtedy, po bożemu, w salach gimnastycznych szkół, a nie, jak
            teraz, w lokalach, wszystkie miałyśmy, eleganckie, owszem, ale białe bluzki i
            czarne spódnice, a nie kolorowe kreacje, na buziach makijaże, bo na co dzień do
            szkoły nie wolno było się malować, a pachniałyśmy perfumami kupionymi w Pewexie
            za odżałowane bony.

            W rok po tym wydarzeniu moje 18- te urodziny- tu przebojem było " Brothers in
            arms " do dziś cudo wszech czasów moim zdaniem.

            A następne pół roku później moje ( wielkie niegreckie ) wesele, i potwornie
            durnowata piosenka, ze słowami- " A gdybym był młotkowym, to co byś
            powiedziała, w fabryce z młotkiem szalał, czy coś byś przeciw miała? ( ...)
            Chciałabym, chciała ". Nie mam pojęcia kto spiewał to arcydzieło.
            Ale było też coś ładnego- kolega Amerykanin przyniósł kasetę ( nie było wtedy
            CD!!!! dziwne )z piosenkami country i nauczył kroków jakiegoś tańca, gdzie
            panna młoda tańczy po jednym okrążeniu ze wszystkimi facetami, a na koniec pan
            młody ją " wykupuje " ( a nasze wesela to niestety głównie pijaństwo chyba:( .
            W każdym razie słowa tej piosenki były bardzo a propos:

            If you wonder how long I'll be faithful
            I'll be happy to tell you again
            I'm gonna love you
            Forever and ever
            Forever and ever amen.




            toulaa wspomnieniowa ( pamiętasz? była jesień... )


            P. S. Trendy jest nie tylko pozdrowić, ale i podziękować, więc pozdrawiam i
            dziękuję, agni:))
              • toulaa Re: Lista przebojów dla oldboyów 01.04.04, 21:29
                dziadek_jacek napisał(a):

                > toulaa napisała:
                >
                > > P. S. Trendy jest nie tylko pozdrowić, ale i podziękować, więc pozdrawiam
                > i
                > > dziękuję, agni:))
                >
                >
                > A ja myslalem, ze to kwestia wychowania raczej... touloo:-).


                Schowaj oręż ( brzmi dwuznacznie:), mave, naigrywam się z nowej forumowej mody,
                i tyle. A czy dobre wychowanie mówi o tym, że mam dziękować Komuś za założenie
                wątku? Przecież, jak sam mówi, robi to dla własnej przyjemności ( i bardzo Ją
                popieram, bo akurat i dla mojej, i dla innych piszących ).
                A niektórym powinno się dziękować raczej za to, że wątków NIE zakładają:) (
                akurat nie agni, podkreślam to 3 razy! )





                >
                > pozdrawiam (ale nie dlatego, ze to trendy jest)


                Hmmm..a dlaczego?


                Pozdrawiam i dziękuję za pozdrowienia


                >
                > j.
                > >
                > >
                > >




                m.
            • pikus Re: Lista przebojów dla oldboyów 02.04.04, 01:21
              toulaa napisała:

              >
              > W rok po tym wydarzeniu moje 18- te urodziny- tu przebojem było " Brothers in
              > arms " do dziś cudo wszech czasów moim zdaniem.

              AAAle...mnie sie wydaje podejrzanie podobne do "Bird of Paradise" niejakiego Snowy White'a.

              Jesli o DS chodzi, to posluchaj "Ride Across the River" z tej samej plyty.

              >
              > toulaa wspomnieniowa ( pamiętasz? była jesień... )

              Pikus (wiosna, cieplejszy wieje wiatr...znow nam ubylo lat...)
              • toulaa My bird of paradise 02.04.04, 11:59
                pikus napisał:

                tu przebojem było " Brothers
                > in
                > > arms " do dziś cudo wszech czasów moim zdaniem.
                >
                > AAAle...mnie sie wydaje podejrzanie podobne do "Bird of Paradise" niejakiego
                Sn
                > owy White'a.


                Naprawdę? Nieeeeee......no, bird jest jakieś takie lukrowane, a Brothers jest
                the best, posłuchaj tego:

                " There's so many different worlds
                So many different suns
                And we have just one world
                But we live in different ones "

                No i ten głos Marka! Jest the best!!! Najlepsza " pościelówa ", naprawdę.





                > Jesli o DS chodzi, to posluchaj "Ride Across the River" z tej samej plyty.
                >


                Ależ jasne, że słucham " ride across the river, deep and wide, ride across the
                river- to the other side", też bardzo lubię. W ogóle całą tę płytę Dire
                Straits' ów: money for nothing, walk of life and so on.



                > >
                > > toulaa wspomnieniowa ( pamiętasz? była jesień... )
                >
                > Pikus (wiosna, cieplejszy wieje wiatr...znow nam ubylo lat...)




                toulaa ( lato, jesień, zima, wiosna, do Boliwii droga prosta; wiosna, lato,
                jesień, zima, nic mi się nie przypomina )
          • gatta13 Re: z płytoteki młodości 02.04.04, 00:36
            For every one step forward
            I'm taking two steps back
            Can you get it inside your head
            I'm tired of dancing

            I jeszcze: stoję na ulicy z nią, stoję twarzą w twarz...

            I właściwie wszystko to, co wyżej i niżej.
          • binka Re: z płytoteki młodości 02.04.04, 11:06
            oooo jak przemiło, że też lubicie Marillion (ze fiszem oszywiscie);-)


            pozdrawiam ciepłolawendowo me, agni i pikusia;-))))

            ps piosenka zaś, którą bardzo często słyszę w wykonaniu amatorów to "Jolka,
            Jolka pamiętasz..";-)))
        • toulaa Do you remember? ( Kaylee ) 02.04.04, 12:14
          binka napisała:

          >
          >
          > Madonny "Laislabonita"


          Madonny to pamiętam " It used to be my playground ", takie ładne, nie w jej
          stylu, i coś, gdzie śpiewała " Papa...I gonna keep my baby ".

          >
          > płyta Marillion "Fugazi"


          Nie wiem, czy to z tej płyty, ale to uważam za cudo:

          " Please excuse me, I never meant to break your heart
          So sorry I never meant to break your heart
          But you broke mine

          Kaylee is it too late to say I'm sorry?
          And Kaylee could we get it together again?
          I can't go on pretending that it came to a natural end
          Kayleigh I never thought I'd miss you
          We said our love would last forever "



          toulaa owner of a lonely ( broken? ) heart- sakra, a to kto śpiewał?




          >
      • toulaa Re: Dorosłe dzieci ... :-) 02.04.04, 16:55
        rivers napisał:


        > koniec mlodosci, koniec milosci.



        Eeeee, nie jest źle, zawsze możesz przeżyć drugą, a nawet trzecią ( i młodość,
        i miłość, a nawet często to się wiąże )

        :)
    • wkamil Re: Dorosłe dzieci ... :-) 01.04.04, 20:41
      Rozglosnia Harcerska, lista przebojow, rok 1988, The Ordinary Boys, Morrissey.
      Nigdy tej piosenki nie puszczali na liscie, zawsze byla tylko zapowiedz. Czort
      wie, moze nie mieli plyty? Bo watpie zeby byl na nia zapis cenzury :-)
          • smokowska Re: Dorosłe dzieci ... :-) 02.04.04, 17:33
            oj agni, agni, czytam sobie i jakos tak sie wiosennie rozmarzylam,
            wspomnieniowo rzecz jasna.

            ta muzyka to dla mnie czasy, kiedy moje najstarsze rodzenstwo urzadzalo
            prywatki w domu, na ktorych bylam maskotka. mialam najwyzej jakies 5-6 lat,
            kiedy moglam godzinami stac przy magnetofonie i sluchac bez przerwy "kocham cie
            kochanie moje", taka bylam zakochana w tej piosence. przez te prywatki, a moze
            raczej dzieki nim, doslownie wychowalam sie na tamtej muzyce i juz mi taki
            odchyl w te strone pozostal do dzis. taka muzyka zawsze przypomina mi czasy,
            kiedy mieszkalismy w starym domu zbudowanym z drewnianych bali, z prawdziwa
            drewniana podloga. niemal polowe tego domu zajmowala przeogromna sien, w ktorej
            znajdowalo sie tejemnicze wejscie na strych. tego strychu to chyba wszyscy sie
            balismy. nawet nie pamietam, co na nim bylo, pamietam tylko prowadzace w gore
            schody.

            w tym domu byl tez pokoj "ostatni", w ktorym wlasnie odbywaly sie prywatki.
            stala w nim tez starutenka toaletka z przeogromnym potrojnym lustrem. przez
            okno tego pokoju rodzenstwo wymykalo sie w soboty na zabawy. to oczywiscie
            tylko w przypadku, gdy rodzice mieli cos przeciwko ich sobotnim wypadom. w
            kazdym innym przypadku wychodzili i wracali drzwiami :-). w ostatnim pokoju
            najstarszy brat mial tez dosc pokazny zbior kaset, z ktorych pewnego razu moj
            mlodszy brat powyciagal tasmy i zrobil sobie sianko.

            to byl czas, kiedy do szkoly chodzilam przez dziure w plocie, dzielaca nasz dom
            od boiska, a wspolnie z corka sasiadow urzadzalismy zabawy, na wspomnienie
            ktorych wlos mi sie dzis jezy na glowie :-).

            po starym domu nie ma juz sladu. od 20 lat jest dom murowany. jednak zawsze,
            kiedy slysze "kocham cie kochanie moje", widze siebie w tym ostatnim pokoju,
            stojaca przy magnetofonie :-)

            a tak z innej beczki, to na balkonie mam wiosne. dopiero co obudzony robal lazi
            po kwitnacym drzewie, a bujon pedy wypuszcza i sloneczko takie, ze ach :-)

            pozdrawiam cieplutko
          • sirius1 Re: 03.04.04, 18:22
            a dlatego sie usmiecham ze lubie, kocham,
            "Brothers in Arms", za to ze Niedzwiadek tlumaczyl
            ze to bracia w armii a ja nie rozumialem wtedy zadnego slowa,
            lezalem na wersalce z sluchawkami na uszach i kiedy
            pierwsze miejsce na Liscie oddalo miejsce teatrzykowi
            z zielonym okiem sluchalem sluchalem
            I dlatego ciagle sie usmiecham bo sciagnalem dzis z kazy dj tiesto
            i napier...rapier w samochodzie i ze booom booom mnie
            cieszy nie mniej niz hit pietnastoletni, dlatego ze boski
            jest bla_ bla _manson_ kiedy_ zrobi_ cos_ swojego,
            i moim marzeniem jest bysmy z Tomkiem mogli razem
            ta sama muzyka kiedys sie cieszyc .

            • toulaa Re:Dorosłe dzieci...:) 03.04.04, 19:26
              Jeszcze jedno skojarzenie z 83 rokiem:

              oprócz tego nieszczęsnego Limahla itd.

              Dotarła wtedy do Polski kaseta Kaczmarskiego z piosenkami stanowojennymi,
              pisanymi na emigracji ( a może coś mylę, może to było rok wcześniej już ), tam,
              gdzie była nowa " Obława " i " Jaja w kraju niewyjęte, " Solidarność " dała
              ciała, pisarz gra w bambuko z Glempem, partia trzyma się na pałach ".

              I była tam też piosenka: " W sierocińcu po dziedzińcu chodzą dzieci wkoło, a za
              siatką wróbli stadko bawi się wesoło. Rozćwierkały w świecie całym, stąd i ja
              wiem o tym, że to wprawdzie sierociniec, ale nie sieroty ".
              Słuchaliśmy tego razem, na jakimś wyjeździe- grupa dzieci, których
              przynajmniej jedno z rodziców było internowane kilka miesięcy wcześniej. I
              każdy przypominał sobie tę noc trzynastogrudniową, gdy łomotali do drzwi po
              jego mamę, czy, częściej, tatę.
              I śpiewaliśmy z zapałem dziecięcymi, nastoletnimi głosami: " WRONa orła nie
              pokona, wiosna będzie nasza ". A potem, wraz z inną kasetą, z Białołęki czy
              Jaworza: " Grudniowy wstał świt, nie wiedział nic nikt, milczały jak grób
              telefony. Aż nagle wódz sam obwieścił, że stan wojenny jest wprowadzony.
              Zielona wrona, dzióbeczek szamerowany, kto nie dał drapaka, kto nie chce
              zakrakać, ten będzie internowany. " Pamiętam każde słowo, mimo upływu ponad
              dwudziestu lat- zapał dziecięcego serca to coś trwałego jednak.

              Sorry, że na chwilę nie o miłościach, Marillionach et cetera, ale to też
              składnik naszego dzieciństwa ( naszego- trzydziestolatków ).


              toulaa już ucieszona, że ta wiosna nasza
              • adi_100 Re:Dorosłe dzieci...:) 07.04.04, 10:37
                toulaa napisała:

                > Jeszcze jedno skojarzenie z 83 rokiem:
                >
                > oprócz tego nieszczęsnego Limahla itd.
                >
                > Dotarła wtedy do Polski kaseta Kaczmarskiego z piosenkami stanowojennymi,
                > pisanymi na emigracji ( a może coś mylę, może to było rok wcześniej już ),
                tam,
                >
                > gdzie była nowa " Obława " i " Jaja w kraju niewyjęte, " Solidarność " dała
                > ciała, pisarz gra w bambuko z Glempem, partia trzyma się na pałach ".
                >
                > I była tam też piosenka: " W sierocińcu po dziedzińcu chodzą dzieci wkoło, a
                za
                >
                > siatką wróbli stadko bawi się wesoło. Rozćwierkały w świecie całym, stąd i ja
                > wiem o tym, że to wprawdzie sierociniec, ale nie sieroty ".
                > Słuchaliśmy tego razem, na jakimś wyjeździe- grupa dzieci, których
                > przynajmniej jedno z rodziców było internowane kilka miesięcy wcześniej. I
                > każdy przypominał sobie tę noc trzynastogrudniową, gdy łomotali do drzwi po
                > jego mamę, czy, częściej, tatę.
                > I śpiewaliśmy z zapałem dziecięcymi, nastoletnimi głosami: " WRONa orła nie
                > pokona, wiosna będzie nasza ". A potem, wraz z inną kasetą, z Białołęki czy
                > Jaworza: " Grudniowy wstał świt, nie wiedział nic nikt, milczały jak grób
                > telefony. Aż nagle wódz sam obwieścił, że stan wojenny jest wprowadzony.
                > Zielona wrona, dzióbeczek szamerowany, kto nie dał drapaka, kto nie chce
                > zakrakać, ten będzie internowany. " Pamiętam każde słowo, mimo upływu ponad
                > dwudziestu lat- zapał dziecięcego serca to coś trwałego jednak.
                >
                > Sorry, że na chwilę nie o miłościach, Marillionach et cetera, ale to też
                > składnik naszego dzieciństwa ( naszego- trzydziestolatków ).
                >
                masz racje, tou, to tez skladnik naszego dziecinstwa i dorastania. jam juz
                zdziebko starszy, wiec i wspomnienia moze troszeczke bardziej traumatyczne, bo
                to i pobity kuron opatrywany na mazowieckiej, i plecaki wypakowane bibula, i
                gaz na ulicach, i wyscigi z zomowcamai, i parkan wizytek, i odbite nerki na
                jezuickej, i hurtowa emigracja przyjaciol, i powroty i.... tysiace innych
                bardziej lub mniej przytlaczajacych wspomnien.
                Tyle, ze ja wole pamietac te milosci, i fascynacje, i przyjaznie, i pracowicie
                pomijam wszelkie martyrologiczne artykuly, audycje, ksiazki czy wywiady rzeki.
                Wiosna nasza, to jest piekne haslo na dzis :-))

                Pozdr(awiam)

                J.
                • toulaa Re:Dorosłe dzieci...:) 07.04.04, 11:37
                  adi_100 napisał:

                  > Tyle, ze ja wole pamietac te milosci, i fascynacje, i przyjaznie, i
                  pracowicie
                  > pomijam wszelkie martyrologiczne artykuly, audycje, ksiazki czy wywiady rzeki.
                  > Wiosna nasza, to jest piekne haslo na dzis :-))


                  Pewnie, że piękne, ale czy nie da się pamiętać i tego, i tego? Idę o zakład, że
                  np. swoim dzieciom opowiadasz i o miłościach i młodzieńczych przyjaźniach, i o
                  odbitych nerkach, czy tak?


                  Pozdrawiam nieustająco- M.



                  >
                  > Pozdr(awiam)
                  >
                  > J.
                  • adi_100 Re:Dorosłe dzieci...:) 07.04.04, 11:50
                    toulaa napisała:
                    > np. swoim dzieciom opowiadasz i o miłościach i młodzieńczych przyjaźniach, i
                    o
                    > odbitych nerkach, czy tak?

                    otoz wyobraz sobie ze nie. takich "kombatantow" sa teraz miliony. polowa ludzi
                    z mojego rocznika cos tam nosila, przed kims uciekala, cos manifestowala,
                    gdzies emigrowala albo przynajmniej probowala. a druga polowa na ten temat
                    fantazjuje.
                    ja staram sie nie wspominac, bo zapomniec trudniej.

                    > Pozdrawiam nieustająco- M.

                    ja tez :-))

                    J.
                    • toulaa Re:Dorosłe dzieci...:) 10.04.04, 20:41
                      nonstop napisał:

                      > toulaa, kto pamiętał tę piosenkę to sama wiesz...
                      > "ulepiliśmy bałwana w czarnych okularach..."
                      > hyhy
                      >




                      Pamiętam, kto pamiętał;)


                      Jak zawsze- chapeaux bas:)
      • binka TSA wczoraj w Gdyni 03.04.04, 21:04
        k2 napisał:

        > ja pamiętam TSA 51

        a ja nie dość, że pamiętam to wczoraj słyszałam TSA w starym składzie:-)))
        i było 51, które Piekarczyk poświęcił tym, którzy odeszli ze sceny muzycznej i
        tego świata (oczywiście niekoniecznie z powodu nałogu) -nawet podziękował
        Jeremiemu Przyborze za naukę słowa pięknego-nieagresywnego;
        i Maratończyk był, i Kocica, i Alien, i Trzy zapałki i.......na chwile znknęło
        te 19 lat, które przeminęły

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka