????

03.04.04, 16:42
czy istnieje czat dla niepelnosprawnych ?
    • senne_marzenie Re: ???? 03.04.04, 17:03
      umyslowo?
      • netka30 Re: ???? 03.04.04, 20:36
        ja naprawde sie pytam ,bo jesli ktos ma sprawne rece to dlaczego niemoglby
        korzystac z czata????
        • senne_marzenie Re: ???? 03.04.04, 20:50
          a to musi miec jakis specjalny czat? nasz (np.) nie wystarczy??;)
    • she_5 zniesmaczony potwór? niemożliwe :( (n/t) 03.04.04, 17:26
    • senne_marzenie Re: ???? 03.04.04, 18:37
      to nie byl dowcip.
    • annuszka Re: ???? 03.04.04, 21:09
      www.chat.onsi.pl (pokoje dla stalych bywalcow,randka regionalne)

      pozdr;))

      • netka30 Re: ???? 04.04.04, 11:33
        ok....ale gdzie jest ten wasz czy nasz czat ,bo ja nie wiem ,mam na mysli
        czat ...rozmawia sie z kilkoma osobami ,a nie pytania i odpowiedzi,chyba ,ze
        zle szukam,a tak w ogole to chcialabym w jakis sposob znalezc pewnego znajomego
        z przed kilkunastu lat ,poznalam go w sanatorium i chcialabym nawiazac z nim
        kontakt jesli ma komputr ,ale nie wiem jak go znalezc.....czy ktos mi moze cos
        podpowiedziec jak mozna znalezc kogos,jest na wozku inwalidzkim...z Nowej Soli
        • r_u_s_h Re: ???? 05.04.04, 13:54
          netka30 napisała:

          ....a tak w ogole to chcialabym w jakis sposob znalezc pewnego znajomego
          >
          > z przed kilkunastu lat ,poznalam go w sanatorium i chcialabym nawiazac z nim
          > kontakt jesli ma komputr ,ale nie wiem jak go znalezc.....czy ktos mi moze
          cos
          > podpowiedziec jak mozna znalezc kogos,jest na wozku inwalidzkim...z Nowej Soli

          Netka30 napisz mi na maila wiecej informacji, to sporóbuje odszukac Ci tego
          czlowieka. Nowa Sól to nie Chicago, a w końcu mieszkam tu od urodzenia.
          Pozdrawiam :)))
    • ewka5 Re: ???? 04.04.04, 12:28
      hmm, i w ten oto sposob dowiadujemy sie, ze jednak czasami zadawane pytania
      moga byc zupelnie na powaznie pytajne.

      Moze sprawdz w prywatnych forumach, czy jest Nowa Sol i tam probuj.

      • toulaa Re: ???? 04.04.04, 13:12
        I w ten oto sposób uczymy się odróżniać jedne od drugich- tym razem Ci się
        udało rozpoznać, ewko. Ja nie miałam wątpliwości, że to pytanie jest na
        poważne, podobnie, jak PRAWIE nie miałam, że tamto na poważnie nie jest ( na
        początku, bo potem już bez prawie ).




        Netko 30, zadzwoń, proszę, do STOCER-u w Konstancinie- Jeziornej, oni tam
        prowadzą takie jakby centrum informacji o różnych inicjatywach
        niepełnosprawnych i dla niepełnosprawnych, z tego, co wiem, było nawet
        spotkanie uczące wykorzystania komputera do podtrzymywania znajomości, czy
        jakoś tak, na pewno dostarczą więc wszystkich informacji i o takich czatach.
        • ewka5 Re: ???? 04.04.04, 13:26
          toulaa napisała:

          > I w ten oto sposób uczymy się odróżniać jedne od drugich- tym razem Ci się
          > udało rozpoznać, ewko. Ja nie miałam wątpliwości, że to pytanie jest na
          > poważne, podobnie, jak PRAWIE nie miałam, że tamto na poważnie nie jest ( na
          > początku, bo potem już bez prawie ).

          - nie podejmuje sie tu odpowiadac z obawy, ze to nie quasirzucanie
          quasirekawicy.
          • toulaa " Chcąc być widzem dzikich bojów..." 04.04.04, 16:08
            ewka5 napisała:

            >> - nie podejmuje sie tu odpowiadac z obawy, ze to nie quasirzucanie
            > quasirekawicy.



            Nieee, myślę, ze dość już quasirelacji i quasirozmów, naprawdę można
            porozmawiać prawdziwie i ok, nie?

            Jedyne, co mi się kojarzy z rękawicami, jako, żem nie rycerz, ani nie giermek,
            to zabawa z moimi siostrami, z lat dziecięcych, jedyna chyba, w której wolałam
            odgrywać rolę męską, niż rolę kobiecą, w tym wypadku Marty.
            A to dlatego, że po odegraniu całej sceny z Schillera- Mickiewicza na koniec
            rzucało się w oczy rękawiczkę mówiąc : " Pani, twych dzięków nie trzeba mi
            wcale ". Zawsze mówiłam " wdzięków " a nie " dzięków", więc siostra wynalazła
            inny przekład, gdzie było: " dank jest mi zbędny, pani ".
            Skutek był taki, że z kolei byłam przekonana, ze Dank to męska forma imienia
            Danka, tak, jak pewna byłam, że Wizytek to takie ładne imię, które nosi kościół
            na Krakowskim Przedmieściu ( a jego siostra pewnie Wizytka :).


            Pozdrawiam- toulaa quasiEmrod.
            • nonstop Re: " Chcąc być widzem dzikich bojów..." 05.04.04, 09:40
              toulaa napisała:


              > A to dlatego, że po odegraniu całej sceny z Schillera- Mickiewicza na koniec
              > rzucało się w oczy rękawiczkę

              Dlaczego rękawiczkę rzucało się w oczy?
              • toulaa Re: " Chcąc być widzem dzikich bojów..." 05.04.04, 12:57
                nonstop napisał:

                > toulaa napisała:
                >
                >
                > > A to dlatego, że po odegraniu całej sceny z Schillera- Mickiewicza na kon
                > iec
                > > rzucało się w oczy rękawiczkę
                >
                > Dlaczego rękawiczkę rzucało się w oczy?
                >


                Oui, pytasz, czemu ja w zabawie rzucałam ją ( siostrze ) w oczy? Dlatego, że w
                tej zabawie literalnie trzymałyśmy się tekstu Mickiewicza, gdzie było, co
                następuje:

                >
                " Emrod przeskoczył zapory,
                Idzie pomiędzy potwory,
                Śmiało rękawiczkę bierze;
                Dziwią się panie, dziwią się rycerze.
                A on w zwycięskiej chwale
                Wstępuje na krużganki:
                Tam od radośnej witany kochanki,
                Rycerz jej w oczy rękawiczkę rzucił:
                «Pani, twych dzięków nie trzeba mi wcale».
                To rzekł i poszedł, i więcej nie wrócił "



                Jeżeli zaś pytasz, czemu u Mickiewicza jest, że " w oczy ", to naprawdę tego (
                jeszcze?:) nie wiemy. Ale swoją drogą jednak nieładnie, że jej rzucił w te
                oczy. Mógł się unieść honorem i bez tego, choć, rzeczywiście, ta Marta " to zła
                kobieta była ":). Właśnie dlatego jako sześciolatka wolałam być Emrodem niż nią.


                A Wy woleliście być Winnetou czy Old Shatterhandem ? ( ja tam " greenhornem "
                nie chciałam:) Choć największy problem był przy zabawie w pancernych- znowu
                mnie, nieszczęsnej, pozostawała jedynie męska rola Janka- Marusia i Lidka
                wydawały mi się kompletnie nieciekawe ( no, ew. Szarika:)
                • wojtek33 Re: " Chcąc być widzem dzikich bojów..." 05.04.04, 13:44
                  toulaa napisała:

                  > Jeżeli zaś pytasz, czemu u Mickiewicza jest, że " w oczy ", to naprawdę tego
                  (
                  > jeszcze?:) nie wiemy. Ale swoją drogą jednak nieładnie, że jej rzucił w te
                  > oczy. Mógł się unieść honorem i bez tego, choć, rzeczywiście, ta Marta " to
                  zła
                  >
                  > kobieta była ":).

                  Na mój prosty gust, to oznacza, że rzucił tak, by widziała, nie w oczy, a pod
                  nogi raczej.
            • kreon1 Re: " Chcąc być widzem dzikich bojów..." 05.04.04, 16:02
              Jest taka pieśń religijna gdzie spiewa sie "....ksiązę ciemnosci pierzchnie w
              piekła bramy" Dosyc dlugo spiewałem " bierz mnie w piekła bramy" i myslałem
              sobie , ze to musi mieć jakis głębszy sens skoro w kościele tak spiewają:)))

              Na szczęście nie wziął mnie:)))
              • toulaa Wielkanocnie 05.04.04, 16:46
                A z kolei w wielkanocnej pieśni kościelnej " Zwycięzca śmierci, piekła i
                Szatana ", zamiast słów " naród niewierny trwoży się, przestrasza na cud
                Jonasza ",niektórzy osobnicy, którym widocznie postać Jonasza niewiele mówi,
                śpiewają: " Nasturcjo nasza ". Widocznie sądzą, że była jakaś święta Nasturcja?


                A skoro przy klimatach kościelnych jesteśmy , to chyba każdy, dziecięciem
                będąc, zastanawiał się, co to takiego ta " jakoima "? ( " jako i my odpuszczamy
                naszym winowajcom ").
                • kreon1 Re: Wielkanocnie 05.04.04, 22:00
                  a ja spiewałem nacudjo nasza ( myslałem , że to jakas swięta ta Nacudia:)
                  A wiesz jak mial na nazwisko św. Józef?
                  Otóż nazywal sie Pośpiech. " i wyszła z pospiechem w góry"
                  a jak bylismy kiedys na różancu to taka pani ciagle mówiła " móld sie za nami"
                  i tak moldała przez cały rożaniec:)))
                  Pozdrawiam Tolu:)))))
                • userid btw 06.04.04, 09:54
                  Jakoima skojarzyła misie ze Zwierzą Mariacką
                  Bo hejnału z Wieży Mariackiej słuchałem często i równie
                  często zastanawialem sie jak też ta pieknie grająca zwierza wygląda.
                  pzdr
                  ;-)
                  • ewka5 Re: btw 06.04.04, 10:48
                    niezbadane sa drogi, jakimi dzieciece myslenie chadza, hahahahahaaa.
                    Byla sobie kiedys piosenka, ktorej fragment nieustannie mnie zadziwial:
                    ... kaczuszko, wiesz maki sa tak duze, duze, duze, itd...
                    Dlugo zastanawialam sie, co to sa te "wieszmaki".
                    Ktos opowiadal, ze pani w przedszkolu czytala dzieciakom baje jakas, w ktorej
                    pojawilo sie slowo "wszak" (wszak zylo im sie bardzo dobrze). Na zadziwiona
                    mine dzieci pani zareagowala pytaniem: czy wiecie, co znaczy slowo "wszak"?
                    Odpowiedz: - tak, to maz wszy.
                    • toulaa " ...jak zwykle u kaczuszki, bo tak już w życiu.." 06.04.04, 13:45
                      ewka5 napisała:

                      > niezbadane sa drogi, jakimi dzieciece myslenie chadza, hahahahahaaa.
                      > Byla sobie kiedys piosenka, ktorej fragment nieustannie mnie zadziwial:
                      > ... kaczuszko, wiesz maki sa tak duze, duze, duze, itd...
                      > Dlugo zastanawialam sie, co to sa te "wieszmaki".


                      Teraz pewnie dzieciom skojarzyłoby się z wieśmakami by McDonald's.
                • kriek Re: Wielkanocnie 06.04.04, 10:53
                  toulaa napisała:

                  > A skoro przy klimatach kościelnych jesteśmy , to chyba każdy, dziecięciem
                  > będąc, zastanawiał się, co to takiego ta " jakoima "?

                  nie kazdy, tuleczko dobra w generalizacjach, zostaw mi kieszonke jak juz caly
                  swiat predkim sciegiem obszyjesz ;-)
                  • toulaa Re: Wielkanocnie 06.04.04, 13:49
                    kriek napisał:

                    > toulaa napisała:
                    >
                    > > A skoro przy klimatach kościelnych jesteśmy , to chyba każdy, dziecięciem
                    > > będąc, zastanawiał się, co to takiego ta " jakoima "?
                    >
                    > nie kazdy, tuleczko dobra w generalizacjach, zostaw mi kieszonke jak juz caly
                    > swiat predkim sciegiem obszyjesz ;-)


                    kriekuniu sąsiedni, dobry...nie wiem w czym:(, ale nie wątpię, że w wielu
                    dziedzinach, napisałam: " chyba ". A Ty skąd wiesz, w czym ja dobra? Szyć umiem
                    na okrętkę jeno:(


                    Pozdrawiam kieszonkowo- t. szwaczka bardzo kiepska:))
                • eles Wielkanocne obżarstwo :) 06.04.04, 11:11
                  Dla dzieci jedną z większych wielkanocnych
                  atrakcji było zawsze święcenie pokarmu
                  a największą chyba - jedzenie zaraz potem cukrowego baranka.
                  Chrzest Paulinki - mojej bratanicy był właśnie w Święta Wielkanocne
                  w ceremonii uczestniczyła moja 3-letnia wtedy córeczka.
                  Po uroczystości poczułem że coś ją gnębi i zastanawia,
                  była wyraźnie duchowo nieobecna na tym świecie, wreszcie
                  wykrztusiła z siebie to co tak absorbowało jej mysli -
                  "Tato, a kiedy bedziemy Paulinkę jeść?"
Pełna wersja