bachantka Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 08.04.04, 11:28 Bo tak być musi... Magnolia Odpowiedz Link Zgłoś
piorko.w.bandazach Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 08.04.04, 12:14 Drogi Riversiku, Twoje pytanie brzmi bardzo poważnie, zatem skieruje cię do poważnej publikacji. Dr Daniel Goleman wydał w 1995 roku książkę, w której na bazie swojej (?) teorii syntetyzuje najnowsze (już chyba nie tak bardzo..) odkrycia z dziedzin neurologii, psychologii, immunologii.. "Inteligencja emocjonalna" to już bestseller. Teoria ta dzieli akt decyzji na etapy, odpowiedzialnością za przebieg każdego z nich obarczając poszczególne struktury mózgu. Wynika z tego, że za naszym zachowaniem stoi stopień współdziałania tych struktur, głównie ciałka migdałowatego i hipokampa. Pomysł ten zostaje przez Golemana rozszerzony w publikacji z 2000 pt. "Emocje destrukcyjne", lecz nie znajdzie się tam gotowych rozwiązań - Goleman wówczas, zdaje się, nie miał pomysłu jak pogodzić swoje poglądy ukute na metodzie naukowej z psychologią buddyjska.. może do dziś to się zmieniło nieco. Ja pomysł takowy mam, ale pracy naukowej nie będę tu przecież pisać. Na pewnym spotkaniu z pewnym moim dobrym znajomym usiłowaliśmy się dodrapać do definicji ludzi dobrych. Nic nam z tego nie wyszło, bo wyjść zwyczajnie nie mogło, gdy do trudnego tematu zasiadły dwie dusze z loży prześmiewców wyjęte!;-) Tak czy siak, temat dreptał mi po głowie tak długo, aż nie wpadła mi do ręki definicja ludzi złych, mówiąca, że są to takie osoby, co dają pierwszeństwo swym emocjom i to im powierzają stery swego postępowania. Czyli że umysł (czyli co?) miałby stanowic podstawę bycia dobrym...? Uj, chyba włożyłam kij w mrowisko... :)))))) Pozdrawiam piorkowo :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 08.04.04, 17:00 piorko.w.bandazach napisała: > Na pewnym spotkaniu z pewnym moim dobrym znajomym usiłowaliśmy się dodrapać do definicji ludzi dobrych. Nic nam z tego nie wyszło, bo wyjść zwyczajnie nie > mogło, gdy do trudnego tematu zasiadły dwie dusze z loży prześmiewców wyjęte!;-) > Tak czy siak, temat dreptał mi po głowie tak długo, aż nie wpadła mi do ręki > definicja ludzi złych, mówiąca, że są to takie osoby, co dają pierwszeństwo > swym emocjom i to im powierzają stery swego postępowania. Czyli że umysł (czyli co?) miałby stanowic podstawę bycia dobrym...? Byc czlowiekiem dobrym, to nie czynic krzywdy innym, nie przyczyniac sie do cierpienia. Czy dzialanie takie jest wynikiem emocji czy rozumu, to sprawa mnej wazna. Podana przez Ciebie definicja ludzi zlych nie przemawia do mnie. Wiele zla bylo w historii wynikiem pulapek w jakie wpadal rozum: "racjonalnych" idei ktore prowadzily do zbrodni. MOzna zamordowac z premedytacja. Z kolei nie kazde poddawianie sie emocji musi prowadzic do zla. MOzna oszalec z milosci nikogo przy tym nie krzywdzac. Nawet agresje mozna wyladowac w konstruktywny sposob. A wiec dobro vs. zlo i rozum vs. emocje to sa inne porzadki, i chyba nie sposob wyjasnic jeden za pomoca drugiego. > Uj, chyba włożyłam kij w mrowisko... :)))))) Raczej polaskotalas moja glowe piorkiem. Na tym forum aby wlozyc kij w mrowisko trzeba pisac na zupelnie inne tematy :)) Dzieki ze sie wpisalas. Pozdrawiam serdecznie, rivers ;) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 offtopicowo... a może nie całkiem? 08.04.04, 17:16 piorko.w.bandazach napisała: > wpadła mi do ręki definicja ludzi złych, mówiąca, że są to takie osoby, co > dają pierwszeństwo swym emocjom i to im powierzają stery swego postępowania. "Kiedy emocja bierze górę nad rozumem, to znaczy, że rozum milczy. Ale o tym, że górę wzięła emocja, dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy rozum z powrotem się włączy." /Barbara Gutowska, nauczycielka, IQ=145/ -- ... Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: offtopicowo... a może nie całkiem? 08.04.04, 17:34 she_5 napisała: > piorko.w.bandazach napisała: > > wpadła mi do ręki definicja ludzi złych, mówiąca, że są to takie osoby, co > > > dają pierwszeństwo swym emocjom i to im powierzają stery swego postępowani > a. > > "Kiedy emocja bierze górę nad rozumem, to znaczy, że rozum milczy. Ale o tym, > że górę wzięła emocja, dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy rozum z powrotem się > włączy." > /Barbara Gutowska, nauczycielka, IQ=145/ gdy emocja bierze gore nad rozumem to albo zostaje sie s...synem albo bohaterem, mozna tez calkiem emocjonalnie choc jak mowia z "premedytacja" nim zostac, nie znaczy to ze dzialanie pozbawione jest pobudek ktore dla mnie wydaja sie calkiem emocjonalnie naladowane choc pokierowane slicznie rozumkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
piorko.w.bandazach Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 08.04.04, 17:31 Jaakiee? :) Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko do piorka 10.04.04, 02:32 zastanawiam mnie ta koniecznosc dzielenia ludzi na dobrych i zlych. wszystko ma wzgledny wymiar. czasem obiektywnie zla rzecz zrobiona przez czlowieka prowokuje rzeczy dobre - kategoria nie obejmuje. czasem dobro jest tylko pozorne, mimo,ze ktos czyta jako prawdziwe. emocje? to obszar delikatny. komus sie wylewa. calkowite niepowstrzymanie. ale emocje to jak szyfr w zamku do pudelka, ktore ostatecznie moze nie istniec, albo miec olowiane sciany. swiat i czlowiek w swiecie, sa nielogiczni, a tkwiaca w czlowieku potrzeba definiowania wcale tego nie zmieni. system to warunek dobrej definicji. Odpowiedz Link Zgłoś
piorko.w.bandazach Re: do piorka 10.04.04, 18:18 pazlotko napisała: > zastanawiam mnie ta koniecznosc dzielenia ludzi na dobrych i zlych. wszystko ma wzgledny wymiar. czasem obiektywnie zla rzecz zrobiona przez czlowieka > prowokuje rzeczy dobre - kategoria nie obejmuje. Konieczności nie ma przecież, tak samo jak nie ma ludzi skończenie dobrych czy złych. Jak Dobra i Zła. Wszystko to istnieje zaledwie (moze "az") w ludzkich glowach i tylko je ma za stworzycieli, ergo mozemy nad tym panować (i do tego wlasnie potrzbujemy filozofii, madrosci). To dosc pocieszajace drogie pazłotko. Nie musimy pytać. Pytamy, bo wybraliśmy tę drogę, drogę kroczenia ku mądrości a one bez pytań sie nie obędzie. Możesz zrezygnowac. Pamietaj tylko przy tej okazji slowa pewnego zacnego niemieckiego poety: "Ten, komu trzy tysiace lat nie mowią nic, niech żyje w ciemnosci z dnia na dzien". Człowiek nie po to istnieje, by żyć w mroku. :-) czasem dobro jest tylko > pozorne, mimo,ze ktos czyta jako prawdziwe. Czyli np. takie wynikające z dobrego wychowania? I ono jest cenne. > emocje? to obszar delikatny. Hm.. Nie wiem. Dla mnie to już obszar wspólny. Może stąd ten ekshibicjonizm, jaki uprawiam np. tu na forum. ;-) Zapamietam, że delikatny. > komus sie wylewa. calkowite niepowstrzymanie. I o tym mowa. O braku kontroli. Trafiłas w dziesiątkę, pazłotko! :-) Wyobraźmy sobie młodego czlowieka, któremu ktos mocno dokuczył, powiedzmy, w szkole. Jest zdenerwowany, rozdrażniony. W autobusie tłok, ktos go potącił, on odfuknął niegrzecznie. Miałem ciezki dzien - usprawiedliwia sie przed soba. (Prosze dostrzec, ze nie ma on zlych intencji.) Wchodzi do domu - pies albo papuzki nabrudzily - krzyczy, zlosc narasta. Mały brat tez domaga sie uwagi - nie pomaga, przegania, krzywdzi go. Itd, itp. Czyni zło. Gdyby pamowal nad swa zloscia i innymi malo pozytywnymi emocjami, dzien - prawdopodobnie - wygladałby zupelnie inaczej. Lecz to wyjaśnia tylko zło wynikające z naszego zachowania – i to tez niekompletnie! A co z reszta? Eh, wszystko jest względne.. > ale emocje to jak szyfr w zamku do pudelka, ktore ostatecznie moze nie istniec, albo miec olowiane sciany. czy chodzi o manipulacje? > swiat i czlowiek w swiecie, sa nielogiczni, a tkwiaca w czlowieku potrzeba > definiowania wcale tego nie zmieni. Świat jest wbrew pozorom bardzo logiczny. Ktoś ostatnio pisał (tzn. ja ostatnio czytalam),że jestesmy skazani na rozwoj. Nie moge sobie przypomnieć...(Może to było gdzieś u Gombrowicza.) Potrzeba definiowania jest potrzebą poznania (z uwzględnieniem przestrzeni metafizycznych). Poznanie przyprószone refleksją prowadzi do zrozumienia, po drodze zaś następuje rozwój własny. Ona nie tkwi tylko w człowieku. Mój kot także chętnie poznaje - ostatnio obszarem jego zainteresowań jest przestrzeń chłodnicza lodówki. ;-) Nie jesteśmy sami - jakie to pocieszające! J) > system to warunek dobrej definicji. punkt odniesienia? To prawda. Piorko nie lubi swiąt. Trzeba sie usmiechac i jesc ciasto. A pozniej wielkie sprzatanie, choc czlowiek nie zdazyl odpoczac po pierwszym.. Miło było, ale musze wracac do gości. Łeee... Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko Re: do piorka 11.04.04, 02:02 piorko.w.bandazach napisała: > pazlotko napisała: > > > zastanawiam mnie ta koniecznosc dzielenia ludzi na dobrych i zlych. > wszystko ma wzgledny wymiar. czasem obiektywnie zla rzecz zrobiona przez > czlowieka > > prowokuje rzeczy dobre - kategoria nie obejmuje. > > > Konieczności nie ma przecież, tak samo jak nie ma ludzi skończenie dobrych czy > złych. Jak Dobra i Zła. Wszystko to istnieje zaledwie (moze "az") w ludzkich > glowach i tylko je ma za stworzycieli, ergo mozemy nad tym panować (i do tego > wlasnie potrzbujemy filozofii, madrosci). To dosc pocieszajace drogie pazłotko. > Nie musimy pytać. Pytamy, bo wybraliśmy tę drogę, drogę kroczenia ku mądrości a > > one bez pytań sie nie obędzie. Możesz zrezygnowac. Pamietaj tylko przy tej > okazji slowa pewnego zacnego niemieckiego poety: "Ten, komu trzy tysiace lat > nie mowią nic, niech żyje w ciemnosci z dnia na dzien". Człowiek nie po to > istnieje, by żyć w mroku. :-) uch... zaskoczyl mnie rodzaj Twojej interpretacji, a bardziej znalezienie terenu by dla samej siebie i ogolnie oczywisty drogowskaz postawic. mysle, ze nie zrozumialas mojej watpliwosci. moja watpliwosc, idac Twoim tokiem - to takze rodzaj pytania. ciemnosc sie przejasnia (regularnie). mam juz tyle lat, by wiedziec ze kazde przejasnienie sie ponownie zaciemnia, czego moze nie znac neofita. mial racje poeta, ktorego zacytowalas, ale mysle, ze czlowiek ma wiecej obszarow niz tylko historyczny, regularny, liniowy, do utozsamienia, do znalezienia korzenia, do zachwtu nad ludzka mysla, do zachwytu i uwielbienia samego siebie poprzez te mysl, do zachwytu i uwielbienia innych ktorzy mysla podobnie, do wygenerowania wspolnot ludzi myslacych podobnie, ktore pogardzaja ludzmi myslacymi inaczej (a i tak po ludzku). zaznaczam natychmiast, ze nie pogardzam tym, w co Ty teraz tak wierzysz. jedynie pozwolilam sobie na zamalowanie na np.niebiesko kawalka szyby przez ktora patrzysz. > czasem dobro jest tylko > > pozorne, mimo,ze ktos inny czyta jako prawdziwe. > > Czyli np. takie(dobro) wynikające z dobrego wychowania? I ono jest cenne. to nie dobro - to przyzwoitosc, a przyzwoitosc jest rzeczywiscie cenna. > > ale emocje to jak szyfr w zamku do pudelka, ktore ostatecznie moze nie > istniec, albo miec olowiane sciany. > > czy chodzi o manipulacje? w sumie tez moze, ale mi chodzilo o potencjalny przeplyw albo brak i do tego w relacji jednoosobowej, co wbrew Twojej teorii emocji :)))) Pazlotko pozdrawia Piorko Odpowiedz Link Zgłoś
jjfr Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 08.04.04, 17:46 rivers napisal: > Dlaczego agresja jest bezmyslna? rivers napisal: > Nawet agresje mozna wyladowac w konstruktywny sposob. Hm... To bezmyslnosc moze byc konstruktywna? Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 08.04.04, 18:05 jjfr napisał: > rivers napisal: > > Dlaczego agresja jest bezmyslna? > > rivers napisal: > > Nawet agresje mozna wyladowac w konstruktywny sposob. > > Hm... To bezmyslnosc moze byc konstruktywna? oczywiscie ze bezmyslnosc moze byc konstruktywna, jesli w trakcie destrukcji nic pozytecznego i tak rozumianego przez obserwatorow destrukcji nie bedzie zniszczone a dziwnym zbiegiem okolicznosci cos rozumnie przeznaczonego do zburzenia zostanie zniszczone to jak najbardziej, nawet jesli bedzie zburzone w jak najbardziej agresywny sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 jjfr napisał... rivers napisał... 08.04.04, 18:08 Dobrze jest czasem porozmawiać z kimś inteligentnym... Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: jjfr napisał... rivers napisał... 08.04.04, 18:21 Mozna, jasne ze mozna z milosci oszalec tak po cichutku,gdzie nikt nie slyszy mozna ze zlosci zniszczyc cos konstruktywnie, jakies stare klamoty na podworku mlotkiem polamac, gorzej gdy oszaleje ktos wewnatrz, i polamie w sobie wszystko co ma, ale o tym sa fajne ksiazki:) Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: szaleństwa 08.04.04, 20:12 Amok....szaleństwo...ach gdyby to możliwe jeszcze było, ale kogóż dziś stać na tak ryzykowny napływ i intensywność emocji. Bezlitosny umysł, strach, obawa, znużenie czy lenistwo najzwyklejsze tamują i gaszą wszystko. Szkoda, szkoda, cóż kiedy prawda....Ale i o tym są fajne ksiązki...O tym co niemożliwe jest...a jednak możliwe. Magnolia Ps. Dobry -zły, czy to trafne określenia w odniesieniu do naszych emocji...czy tak właśnie dobrze jest je wartościować, czy należy wpisywać je w moralność? Skoro ogarnięty uczuciami rozum śpi, czy razem z nim i moralność nie przygasa? Nie ma absulutów poza tym wszytskim, nie ma jednoznaczności...zła lub dobra miłość czy nienawiść, czy przyjażń czy gniew, czy istniec mogą tu w ogóle takie rozróżnienia i czy nie ma w nich kłamstwa...? Odpowiedz Link Zgłoś
jjfr Re: jjfr napisał... rivers napisał... 08.04.04, 18:23 she_5 napisała: > Dobrze jest czasem porozmawiać z kimś inteligentnym... Rozmowa z Toba, she, zawsze mnie utwierdza w tym przekonaniu. Pozdrawiam, J. Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 że zacytuję żabę tu... 08.04.04, 18:34 jjfr napisał: > Rozmowa z Toba, she, zawsze mnie utwierdza w tym przekonaniu. "Ukłon w prawo, ukłon w lewo... pojedyncze oklaski, więcej gwizdów..." Odpowiedz Link Zgłoś
jjfr Re: że zacytuję żabę tu... 08.04.04, 20:11 She, to Tobie nie mozna nawet komplementu sprawic?! Czy ja musze byc rozumiany opacznie :( rozzalony jjfr -- niec nie jest tak proste, aby nie moglo byc niezrozumiane Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Georges Courteline & Magdalena Samozwaniec 08.04.04, 21:35 jjfr napisał: > She, to Tobie nie mozna nawet komplementu sprawic?! Czy ja musze byc rozumiany > opacznie :( "Kobieta nigdy nie widzi, co się dla niej robi. Zawsze dostrzeże, czego się nie robi." "Mężczyźni powinni kobietom jak najczęściej mówić komplementy. Kosztują o wiele mniej niż kwiaty, a sprawiają im tę samą przyjemność." Rozchmurz pysio, jjfr :)))))))). Odpowiedz Link Zgłoś
morfaer Re: Georges Courteline & Magdalena Samozwanie 09.04.04, 14:20 Piękne stwierdzenia faktów :)) Odpowiedz Link Zgłoś
lkw Re: jjfr napisał... rivers napisał... 08.04.04, 19:55 Bardzo ciekawy i konsekwentny sposób rozwiewania wątpliwości i złudzeń drogi R.....chyba nie jesteś fer. Wobec niektórych. Nic nie powiem. Malajska wieźma Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Gdy rozum śpi, budzą się upiory... 08.04.04, 21:55 Spoglądam sobie na tę grafikę pana Francisca Jose de Goyi y Lucientesa, z cyklu nomen omen, " Szaleństwa ", która zresztą wcale nie jest straszna- ot, śpiący człowiek, a za nim jakieśtam nietoperze z sowimi głowami, wielkie mi co- już gorszy o wiele jest cykl " Okropności wojny ", po nim, w celu higieny psychicznej, koniecznie trzeba zerknąć na " Maję ubraną " , lub " rozebraną ", jak kto woli. Ale do czego zmierzam ( dobre pytanie, i racjonalne:). Otóż sądzę, że bardzo dobrze jest nie słuchać czasem rozumu. Gdy rozum śpi, to dużo dobrego może z tego wyniknąć- np. można spotkać białego królika, pobiec za nim, i poznać Kota z Cheshire i Królową Kier... Zresztą, nawet na jawie, warto go wyłączyć ( nie wyłanczać ;)i pozwolić emocjom zapanować nad sobą. Emocja, jako taka, nie jest ani dobra, ani zła ( miłość nie jest emocją, zakochanie nią jest ). Istnieje ciekawa technika radzenia sobie z emocjami bez tłumienia ich- stosowana np. przy świadomym rodzeniu dziecka- w sytuacji trudnej po prostu pozwala się przejść przez siebie wszystkim pojawiającym się, i tym " dobrym " i " złym " uczuciom, przepuścić je przez siebie, starać rozpoznać, ale żadnego nie zatrzymywać, nie dusić, nie zwalczać. Myślę, że w każdej innej sytuacji stresowej można to zastosować. Osobiście bardzo się cieszę, że, jako kobieta, kieruję się częściej emocjami, niż rozumem, jestem labilna, i, powtarzam, uważam to za jeden z baaaaardzo wielu plusów bycia kobietą ( bardzo wielu? ja nie znam żadnego minusa ). W innych okolicznościach przyrody pewnie chciałabym być np. wariatką z Chaillot, albo z Alabamy, albo bohaterką " Wstrętu " ( no nie, sorry, tou, teraz już przesadziłaś- nota bene mówienie do siebie jest oznaką wiadomo czego, pozdrawiam riversa;), choć On nie wykorzystał znakomitej, moim zdaniem, szansy na zabawę w Dr. Jekylla i Mr. Hyde'a- w obu wcieleniach jest taki sam:(. ( No, dobra, tou, już kończ, piszesz głupio i rozwlekle" - mówi mój rozum ). I tym razem go posłucham, wspomnę tylko, że w młodości za szczyt swych marzeń uważałam - umrzeć z miłości; niestety, mi przeszło, może dlatego, że jak mówi Poświatowska, " ile razy można umrzeć z miłości- pierwszy raz to był gorzki smak ", a może dlatego, że zrozumiałam, że o wiele fajniej i trudniej jest dla miłości żyć, niż umierać:) Ale nadal, gdybym była mężczyzną, chciałabym być Heathcliffem. Patrząc trzeźwo, to dużo bardziej realne jest, że zejdę na logorrheę, czego i Wam życzęe- t. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
morfaer Re: jjfr napisał... rivers napisał... 09.04.04, 14:19 inteligentnym a jaka jest definicja inteligencji? ja bym to ujal inaczej :) Dobrze jest porozmawiac z kims kto ma cos mądrego do powiedzenia i z kim będzie to rozmowa konstruktywna i na każdy temat bez tabu i innych pierduł :)) Morfaer Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 08.04.04, 22:17 rivers napisał: > Dlaczego silne uczucia Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 09.04.04, 00:24 toulaa napisała: > lubię Cię, chcę Cię poznać Byłam przekonana, że toulaa "poznawczo" wyprzedza wszystkich na czacie. > Riversie miły, gdzie Ty na forum widzisz miłość i nienawiść? (...) > Lektura forum jest w stanie wywołać sympatię czy rozbawienie z jednej, a > niechęć, zniecierpliwienie, czy irytację z drugiej strony, ale przecież nie > takie emocje przez duże E! I tu chcę i muszę się zgodzić. Nawet bardzo zgodzić. Wreszcie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 09.04.04, 00:53 agni_me napisała: > toulaa napisała: > > > lubię Cię, chcę Cię poznać > > Byłam przekonana, że toulaa "poznawczo" wyprzedza wszystkich na czacie. Poznawczo kogo? Czy poznawczo co? Niestety, juz " wyrosłam " dawno z poznawania nowych ludzi na czacie, jestem tu na tyle długo, że tych, których chciałam, już poznałam ( w tym, jak wiesz, Ciebie, agni, nie tylko na czacie, co było wielką przyjemnością dla mnie) i teraz raczej przychodzę spotkać się z konkretnymi, Ulubionymi Osobami, o umówionej godzinie, na zasadzie GG. Znacznie mniej mojego " blablabla " na ogólnym, co, jak mniemam, Cię cieszy?:) > > > > > Lektura forum jest w stanie wywołać sympatię czy rozbawienie z jednej, a > > niechęć, zniecierpliwienie, czy irytację z drugiej strony, > I tu chcę i muszę się zgodzić. Nawet pojęłam, agni, co mój post budzi w Tobie:)) ( to chyba miłe, że łapię Twoje intencje? ) >Nawet bardzo zgodzić. Wreszcie ;-) Wreszcie! Bolało?:) Słyszę " Alleluja! " Haendla! Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 09.04.04, 01:13 tou, nie będę się zagłębiać w "poznawczo", ani w "na tyle długo". Nie sądzę, żeby ktokolwiek, poza tobą, posiadał taki zasób wiadomości na temat rozmówców. Zaczynam się obawiać, czy na pewno pojęłaś, co budzi. Ale jeśli pojęłaś, że ja na forum nie widzę Emocji, to pojęłyśmy siebie w kawałku jakimś. Ach, no i nie bolało, uśmiechnęło raczej. Wyjęłaś spod palcy to, co pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 09.04.04, 02:09 agni_me napisała: > Ale jeśli pojęłaś, że ja > na forum nie widzę Emocji, to pojęłyśmy siebie w kawałku jakimś. Aha, to sorry, ja już widzę ironię nawet tam, gdzie jej nie ma. > Ach, no i nie bolało, uśmiechnęło raczej. Wyjęłaś spod palcy to, co pisałam. To się cieszę. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 09.04.04, 08:05 toulaa napisała: > rivers napisał: > > > Dlaczego silne uczucia Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 09.04.04, 13:58 rivers napisał: >> > Droga touloo, > Twoj wpis dowodzi trafnosci doboru mojej sygnaturki. Och, słodki riversie, dobierasz swe sygnaturki, ociekające mądrością, jak usta dziewczyny jedzącej brzoskwinię, sokiem, " pode mnie " ? Wzruszonam! Zatem postaram sie > wytlumaczyc. Zatem czekam, drżąc ( lub drżę, czekając, jak kto woli ). >Istota watku jest to, ze silne emocje oslabiaja wladze rozumu. No, tak, pierwsze odkrycie Ameryki już mamy. Pojęłam. Co dalej? > Na forum tym dominuja tematy w ten czy inny sposob zwiazane z milosci (np. > watek szukam.tej.jedynej byl pastiszem na ten wymiar forum). No, dominują? Myślisz może o poszukiwaniu idealnych kandydatów kobiety, mężczyzny, tatusia, szwagra, stryjenki? Bo jakoś za wiele o tej miłości to nie widzę ( choć może znowu nie rozumiem, co to " w ten czy inny sposób "- bardzo przepraszam, żem tępa ). A czemu tak się uczepiłeś tego nieszczęsnego wątku? ( on był zresztą szukamtejjedynej, o ile wiem ). To było już tak dawno, że nawet moja słoniowa pamięć wysiada, ale Twoja wyraźnie lepsza. Duzo jest tez na > forum negatywnych uczuc, chocby potyczki w kilku niedawnych watkach (nie bede > wymienial tu nickow). Wymień, błagam, bo znowu nie rozumiem. Nie mogę mówić za innych, ale np. moje " potyczki ", jak to nazywasz, to raczej prztyczki, jeśli już, lub żądła, ku mojej własnej zabawie i uciesze, więc nie wynikają z negatywnych uczuć ( chyba że np. zadziwienie bezdenną głupotą i chcichowatością jakiegoś postu można uznać za negatywne uczucie ). > > Zgodzimy sie chyba rowniez, ze czesto wypowiedzi w tych watkach robia sie tak > emocjonalne, ze czytelnik (czyli ja) zastanawia sie, czy autor zachowal jeszcze > > zdrowy rozsadek. Starałam się wykazać, że nie zawsze zdrowy rozsądek jest pożądany. > > > Lektura forum jest w stanie wywołać sympatię czy rozbawienie z jednej, a > > niechęć, zniecierpliwienie, czy irytację z drugiej strony, ale przecież ni > e > > takie emocje przez duże E! > > Ja pisalem co forum ilustruje Odpowiedz Link Zgłoś
maggy Re: dzieci oswiecenia dyskutuja o emocjach )) n/t 09.04.04, 11:21 i całkiem słusznie, perełko, w końcu dyskutować można nie tylko o rzeczach, których się doświadczyło; a zdecydowanie lepiej dyskusja ”wychodzi” z chłodną głową niż ”w emocjach” :-)) m.-negatywistka ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Mogę? (Uwaga! Długie i nie moje.) 09.04.04, 17:30 Wiem, że cytowane teksty potrafią do szału doprowadzić, ale ten jest... no, lubię i już :))) Nie musisz mówić nic, sam o tym dobrze wiem Kiedy nasz rozum śpi, demony budzą się Ludzie wciąż błądzą tak, jakby stracili wzrok Kiedy rozumu brak, ziemię ogarnia mrok Kiedy rozum zaśnie, kiedy pójdzie spać To jest pora właśnie, by się bać Bo kiedy rozum śpi, to tak jak w czarnych snach Zaczynają nami rządzić razem gniew i strach Kiedy rozum śpi, to nic nie mogą już Ani groźby ani prośby, ani anioł stróż Nie ważne, kto i skąd, nie ważna płeć i wiek Głupota jest jak trąd, nie działa żaden lek Nie musisz mówić nic, sam o tym dobrze wiem Kiedy nasz rozum śpi, demony budzą się Kiedy rozum zaśnie, kiedy pójdzie spać To jest pora właśnie, by się bać Gdy się rozum traci, choćby mały gram Diabeł się bogaci, mówię wam Bo kiedy rozum śpi, to tak jak w czarnych snach Zaczynają nami rządzić razem gniew i strach Kiedy rozum śpi, to nic nie mogą już Ani groźby ani prośby, ani anioł stróż... /Andrzej Mogielnicki/ -- Pozdrawiam Pikusia :) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 09.04.04, 23:53 Ktoś powiedział, że aforyzm zawiera 50% prawdy. W banałach, mimo pozornej oczywistości, tej prawdy jest znacznie mniej. Silne uczucia nie osłabiają władzy umysłu. Władzę umysłu osłabiają popędy, a one z uczuciami nie muszą mieć wiele wspólnego, choć mogą. Nienawidząc nie tracimy zdolności myślenia, ukierunkowujemy je tylko, często nadzwyczaj efektywnie. W złości dążymy do celnego dotknięcia drugiej osoby, co to ma wspólnego z głupotą? Agresja BYWA bezmyślna. Potyczki, o których mówisz i to co się w niech dzieje, są jedynie dowodem na to, że kiedy pojawiają się emocje, ludzie najczęściej wychodzą z ról, które grali. Czasem rzeczywiście wygląda to dość dramatycznie. Oto duchowo oświecona poetessa, wrażliwa ponad miarę i jakże romantyczna, zaczyna pluć jadem i w wypluwanym potoku śmiesznych oskarżeń i pomówień pokazuje twarz rozhisteryzowanej kucharki. Miła wielce i dobra okrutnie Pani, którą kochają prawie wszyscy, okazuje się być wściekłym babskiem. Radosny głupolek zaczyna straszyć i ubliżać. Erudytka okazuje się tylko panią z magla. Wielce mądry i rozsądny jest tylko impregnatem itd. itd. Tylko lew jest lwem. Forumowe pyskówki prezentują mi ludzi, takimi jakimi są, nie takimi, za jakich chcą uchodzić. I chwała emocjom za to. Lubię wiedzieć z kim rozmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 10.04.04, 17:44 To nie tak jest dokladnie, wlasnie dlatego ze nie jestes dokladnie co do joty zawsze taki sam, rano rzeski i wesoly, w poludnie gotowy na wszystko a wieczorem romantyczny ze takiego romantyka to pani wie nigdy nie spotkalam od kiedy jezdze na sankach. Forum nie jest miara jaka moge mierzyc kogokolwiek, mam takie przeczucie, forum nie jest dowodem, moze jest dowodem tak troche ale nie na tyle by poetesse zrobic kucharka, erudytke pania z magla... skrajnie, bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 10.04.04, 17:58 Forum nie jest miarą, którą mierzę ludzi, tak jak i czat nie jest. Mówiłam jedynie o tym, że złość, czy wściekłość mają moc ściągania masek. Tylko tyle. Kucharka jest kucharką, a poetessa poetessą, zawsze. Kucharka w piórkach poetessy, czasem zapomina, że nie wypada wymachiwać warząchwią. I to na forum widać. Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 10.04.04, 18:31 "Potyczki, o których mówisz i to co się w niech dzieje, są jedynie dowodem na to, że kiedy pojawiają się emocje, ludzie najczęściej wychodzą z ról, które grali. Czasem rzeczywiście wygląda to dość dramatycznie. Oto duchowo oświecona poetessa, wrażliwa ponad miarę i jakże romantyczna, zaczyna pluć jadem i w wypluwanym potoku śmiesznych oskarżeń i pomówień pokazuje twarz rozhisteryzowanej kucharki. Miła wielce i dobra okrutnie Pani, którą kochają prawie wszyscy, okazuje się być wściekłym babskiem. Radosny głupolek zaczyna straszyć i ubliżać. Erudytka okazuje się tylko panią z magla. Wielce mądry i rozsądny jest tylko impregnatem itd. itd. Tylko lew jest lwem." Napisalas jak napisalas, czytam... Zlosc i wscieklosc sa cechami charakteru, poetessa sie odwsciekli, kucharka w piorkach poetessy? To nie jest raczej tutaj mozliwe dluzej niz trzy wersy. Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 10.04.04, 18:47 Napisalem "zlosc i wscieklosc sa cechami charakteru" przepraszam, sam nie wiem jak moglem. Moze dlatego ze juz sobota? Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 10.04.04, 18:49 poprawka, niedziela, usypiam... Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 10.04.04, 19:55 sirius wiem, co napisałam, natomiast nie bardzo wiem, co ty zrozumiałeś. Specjalnie dla siriusa: Potyczki (niektóre wątki na forum), o których mówisz (rivers napisał o tym w pierwszym poście, to do niego się zwracam)i to co się w niech dzieje, są jedynie dowodem (to znaczy tyle, że forum to pokazuje, nie sprawia) na to, że kiedy pojawiają się emocje (a konkretnie złość czy wściekłość, te bowiem miałam na myśli), ludzie najczęściej wychodzą z ról, które grali. (Czyli, jeśli ktoś gra poetessę, a ma przymioty Kucharki, to złoszcząc się staje się sobą. I nie forum odsłaniło twarz prawdziwą, a owe emocje. Jeśli ktoś jest chamem i zachowuje się jak cham, to wściekając się jest wciąż jedynie chamem, nie dziwi nic. Jeśli ktoś jest dżentelmenem, to bywa dżentelmenem poruszonym, nie dziwi nic. Ale jeśli cham udaje dżentelmena, to wściekając się wraca do siebie samego, czyli do prostaka) Nie bardzo wiem, jak to można zrozumieć inaczej. Jest jeszcze jedna możliwość, zrozumiałeś dobrze, tylko ja nie wiem, o co ci chodzi, może mógłbyś pomóc mi, tępej, w zrozumieniu? Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 10:30 ja też nic nie rozumiem bo jakiż dowód na to, ze złość i wściekłość maski zdejmuje a nie na ten przykład zakłada jakiż dowód, ze ludzie po wódce w alkoholowej marze są sobą... może własnie wtedy sobą nijak nie są skąd koncepcja wyższości mr hyde'a nad dr jecyll'em a może właśnie jest odwrotnie a może nie... skąd takoż założenie, że osoba niekulturalna kulturalną udaje a nie odwrotnie... ... po co to napisałem po co to napisałem napisałem ponieważ nie wierzę w to, ze ludzie grają jakiekolwiek role są o 12 tacy a 17 tacy w środę smakuje im chleb a w poniedziałek nie naiwnością niezbyt to nazywać proszę, jako, ze tu o życie idzie a nie pierdoły jakie teraz wiem co piszę .. ciejos Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 13:49 Mam sasiada, zyjemy sobie zgodnie, on z jednej strony plotu ja z drugiej. Podrzuce mu piwo wlasnej roboty, on pare filetow jak wroci z ryb. Oswiecilo mnie okrutnie, czuje sie ze zmarnowalem trzy lata od kiedy jestesmy sasiadami. Czas zeby sciagnac jego maske. Wiem jak to zrobic i mam diabelski plan. Otruje mu kota i powiem mu gdzie kupic trutke na szczury. Dowiem sie wtedy kim on jest naprawde ten sasiad, Jak mi da w zeby to znaczy ze przez trzy lata oszukiwalem sam siebie, jesli powie ze za trutke przeplacilem kota chcial sie pozbyc to bede go kochal na wieki. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 22:15 :-)) no proszę, oto jednak dostałam dowód, że rivers miał rację z tym tytułem wątku. Mało tego, tym razem to bardzo CHCĘ wierzyć, że miał rację. Odpowiedz Link Zgłoś
sirius1 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 12.04.04, 14:05 Ja jestem po prostu glupi. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 15:28 1maciejos napisał: > > napisałem ponieważ nie wierzę w to, ze ludzie grają jakiekolwiek role /.../ - jednak naiwnoscia to nazwe, pozwol Maciejosie. Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 17:15 aj Ewa nie mam tu nic do pozwalania.. nic a nic :)) pośrednio zasygnalizować chciałem, że świat ludzi pięknym być może.. a czy to kwestia wiary czy zdrowego rozsądku drugorzędną rzeczą jest, bo przecież udając można być bardziej prawdziwym niż nie udając nieprawdziwym. jak można wyrokować o drugim człowieku, gdy on sam nie wie w tej materii nazbyt.. wiele? Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 17:50 1maciejos napisał: > pośrednio zasygnalizować chciałem, że świat ludzi pięknym być może.. - byc moze moze, ale. > a czy to kwestia wiary czy zdrowego rozsądku drugorzędną rzeczą jest, > bo przecież udając można być bardziej prawdziwym niż nie udając nieprawdziwym. - manipulacja slowem, Maciejosie > jak można wyrokować o drugim człowieku, gdy on sam nie wie w tej materii nazbyt.. wiele? - a gdzie wyrokowanie widzisz? To sa - mam wrazenie - rozmowy, jedne z wielu tutejszych. Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 19:39 widzę wyrokowanie niestety co rusz goni mnie ciągle jest za mną tuż tuż za Tobą są także wyroków krawędzie wyroki są wszędzie jak kury na grzędzie ... ;-)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 19:45 "manipulacja słowem" Ewka... czy manipulacją słowem jest to? Powiedziałem tylko, że naturalną cechą każdego jest robienie min przed lustrem, co wcale go takim nie czyni przecież.. tzn. chciałem powiedzieć.. Nie dostrzegam tu manipulacji, tylko apel o dopuszczenie pojęcia "względność" - - moduła ślepą uliczką jest przecież... Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 19:56 1maciejos napisał: > Powiedziałem tylko, że naturalną cechą każdego jest robienie min przed lustrem, /.../ - gdybyz to sie sprowadzalo do min przed lustrem tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 20:07 zauważyłem dziwne zjawisko, że z perspektywy czasu tak to się wspomina - tak czy siak... - tym samym może właśnie tak jest? Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 11.04.04, 22:08 maciejos, świat i ludzi mierzę miarą siebie. Pogodna, syta i spokojna jestem w stanie znieść wiele i wiele udawać, potrafię nawet opanować ziewanie, kiedym bardzo znudzona. Zła nigdy się nie staram. Forum nie doprowadziło mnie jeszcze do wściekłości, no może raz, kiedy któryś z opów, umieścił w temacie pokoju dowcip o śmierci dzieci, a potem to tłumaczono różnicami w poczuciu humoru. W życiu nie raz zdarzyło mi się popaść w szewską pasję i doprawdy nie dbałam wtedy o konwenanse. Dla mnie to dowód, że nie jestem do końca leniwym kanapowcem (czego pozory tak bardzo lubię stwarzać) oraz damą (czego, chwała bogom, nigdy nie udawałam). Jeśli ktoś się uważa za wrażliwą i delikatną damę, a w przypadku utarczki zachowuje jak garkotłuk, to wybacz mi brutalność MEGO sądu, damą nie jest na pewno, a garkotłukiem bywa. Wódkę i złość postawić w jednym rzędzie ... wierzę, że dżentelmen, nawet po wielkiej wódce, nie daje się przyłapać na dłubaniu w nosie i wymyślaniu kelnerowi. Nigdzie nie zakładałam, że nie może być odwrotnie. Tylko, że nie zauważyłam tego na forum. Może tym kulturalnym lepiej wychodzi udawanie chamstwa, niż niekulturalnym bycie fair. Bardzo szanuję Twoje zdanie i cenię je niezmiernie. Bardzo też wielbię wszystkie możliwe "może". Co nie zmienia tego, że "może" trudno traktować jako argument, choć jako powód do zastanowienie "może" być niezłe. Odpowiedz Link Zgłoś
ciejos Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 12.04.04, 11:05 Agni dziękuję Ci za ten post :)) wódkę i złość postawiłem w jednym rzędzie tylko pod jednym względem... w obu przypadkach tzw. "samokontrola" pada mna pysk nic poza tym a przecież ten wątek to tak naprawdę o tym swoją drogą nie mieszałbym pojęcia "rozum" z samokontrolą czyli podobnie... no.. może mniej radykalnie nie mniej jak ktoś w złości traci nad sobą panowanie to i po wódce potrafi... nijak inaczej mi nie wychodzi ponadto na świecie mnóstwo nerwic czy nerwice biorą udział w odbiorze? czy apatia? lęki? frustracje jakieś? pasja? gospodarka hormonalna? czy nie tak, ze nie poznasz to nie wiesz? czyż większość amerykańskich produkcji filmowych nie stanowi o tym, ze ktoś coś opatrznie postrzegł czy postrzega?..powierzchownie? - a potem zmyła..wielkie odkrycie.. matko . to człowiek, ba - dobry nawet na swój sposób.. czy o obyczaj tu chodzi? czy o inne coś? miliondzwonnikówznotredameniemożesięmylić Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 12.04.04, 12:23 ciejos napisał: > wódkę i złość postawiłem w jednym rzędzie tylko pod jednym względem... > w obu przypadkach tzw. "samokontrola" pada mna pysk - ale nie musi padac > swoją drogą nie mieszałbym pojęcia "rozum" z samokontrolą - oj, ostrozna bym tu byla jednak, > nie mniej jak ktoś w złości traci nad sobą panowanie to i po wódce potrafi... - potrafi, ale to absolutnie nie jest rownoznaczne Pewien mezczyzna na pewnym balu przebierancow wzial nagrode za pomysl na przebranie sie, choc na poczatku zdawal sie byc NIEprzebrany: stroj meski odpowiedni do pory i miejsca, tylko z butow ze skory lakierowanej wlokla sie za nim... sloma. Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 12.04.04, 15:18 ewka5 napisała: > - ale nie musi padac jasne, ze nie musi.. czasem jeno pada ;-)) a czasem nie - prostuję > - oj, ostrozna bym tu byla jednak, Ewa.. ale co jest nieostrożnego w nie mieszaniu tych pojęć? > - potrafi, ale to absolutnie nie jest rownoznaczne zgadzam się - to nie jest równoznaczne... ja na ten przykład zawsze upijam się na wesoło.. a złoszczę... tak.. średnio ;-))) w kwestii słomy to umowna jest rzecz na tyle, na ile jakaś grupa ludzi się umówi.., cóż poradzić na to bardzo niebezpieczne to myślenie że lepper to cham jest bo chamstwo to było wcześniej niż myślenie to niestety tym samym chamstwo zwycięża jako pierwejsze w tem wszystkiem i chcąc spalić coś można tylko to coś roz....ognić - a to przecie nie to samo... nie taka koncepcja krzycząc chamstwo chamstwa promocję uprawiać można a tego to już po prostu do ść nieprawdaż? przypomnieć tu należy to chyłkiem jako, że nadmierne o tym rozprawianie chamstwo przyciągać może i rozpleniać dlatego kiedyś pomijano pewne rzeczy milczeniem pierwszy i ostatni raz w tej kwestii piszę słowo ciejos (możechammożeniecham - podszepnęło pie....ne ego) ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: Gdy budza sie emocje, rozum usypia 12.04.04, 16:35 ,,Wyłowione z sieci" Tak jest: na chamstwo trzeba reagować bezwzględną grzecznością, brutalną kulturą osobistą i ekspansywną, bezkompromisową uprzejmością. Reakcja na chamstwo wymaga użycia nieco odmiennych form grzeczności, kultury i uprzejmości. Pan Lepper, odpowiadając na chamstwo, jest po prostu kulturalny inaczej; podobnie, jak zaciągając kredyty nie spłacając ich, jest uczciwy inaczej i wygłaszając swe programy gospodarcze jest inteligentny inaczej. Dlatego gdy dojdzie do władzy, w Polsce będzie inaczej. Będzie gospodarka inaczej, sprawiedliwość inaczej, wolność inaczej etc. Mam nadzieję, że zostawi mi chociaż rower, żebym mógł dojechać do granicy... /Less More/ Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko do maciejosa 12.04.04, 17:58 "krzycząc chamstwo chamstwa promocję uprawiać można" zgoda - to fakt. ale zdecydowanie teraz za malo gotowych godnie milczec, by przemilczanie moglo byc skuteczne. czasem wypowiedz jest konieczna. ale Pazlotko pozdrawia w kontekscie kilku Twoich postow, z ktorych mysla sie zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: do cześćzłotka vel serwuszłotka 12.04.04, 18:19 pazlotko napisała: > ale Pazlotko pozdrawia w kontekscie kilku Twoich postow, z ktorych mysla sie > zgadzam. > Pytanie niemerytoryczne: Rozumiem, że to taka konwencja z tym pozdrawianiem w trzeciej osobie, ale czemu cześćzłotko wybrało taką właśnie? Jak miałam 3 lata, to mówiłam: " madzia kcie piciu " albo " madzia kcie am-am ", to mi się właśnie przypomniało. ciekawska toulaa pozdrawia cześćzłotko P. S. Maciejaku, a Ty pisz no zrozumialej, Słońce:)) Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: do cześćzłotka vel serwuszłotka 12.04.04, 19:36 ależ Touloo tu nie ma nic do rozumienia naprawdę refleksja tylko taka nic ponad nic poniżej ot więcej tak nie będę - obiecałem Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: do cześćzłotka vel serwuszłotka 12.04.04, 19:41 1maciejos napisał: > ależ Touloo tu nie ma nic do rozumienia No, to może choć coś do poczucia? ( wyczucia? ) > więcej tak nie będę - obiecałem Nie- dotrzymywanie obietnic chwalebne jest, ale uleganie porywom serca czy pragnieniom duszy ( a w tym przypadku podszeptom talentu ) również. toulaa rozemocjonowana Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: do cześćzłotka vel serwuszłotka 12.04.04, 21:00 1maciejos napisał: > zlituj pomyłuj ( Hospodyne ) Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko do Toula od Pazlotka 12.04.04, 20:21 Toulo! Pazlotko - to nie czesczlotko, ani serwuszlotko, bo to konkretny przedmiot i nic na to nie poradze (ani papierek ani czekolada), ale wola Twoja - nazywaj Pazlotko jak chcesz :)) ciesze sie, ze forma jaka uzylam przeniosla Cie we wspomnienia - raczej mile, choc moze bywac roznie.. tlumaczyc to Touli? czy nie tlumaczyc? - zastanawia sie Pazlotko. a... tlumaczyc, choc wydaje mi sie to oczywiste i nie watpie w sumie, ze i dla Touli takze. ale z drugiej strony jesli slowo "pazlotko" dla kogos nie istnieje, to ta/ten moze nie wiedziec rowniez, ze tu jest tylko moja reprezentacja, a nie cala ja... i chociaz to calkowicie nielogiczne - to podejmuje ryzyko, ze sie laczy. mi nadano inna nazwe gdy sie urodzilam... czyz nie byloby cudownym istniec bez nazwy... rozumiem, ze dla filologa to wizja straszna, ale ja czasem w tym obszarze marze... i te rozwazania poprowadzily mnie szybko i skutecznie do problemu "ja". czy "ja" w ogole potrzebuje nazwy? czy samo ujawnienie juz mowi o "ja". czy "ja" to wartosc... tozsamosc Pazlotka nie jest w opozycji do tozsamosci realnej kobiety jaka jestem. ale chcialabym, by Pazlotko bylo choc wirtualnie wolne ode mnie. to taka moja forma zartu Toulo. Pazlotko pozdrawia Toule. rzeczywiscie piaskownica. konwencja? coz nia nie jest - szczegolnie jesli chodzi o jezyk? Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa ja ta toulaa, nie ten Toul:) 12.04.04, 21:30 pazlotko napisała: > > Pazlotko - to nie czesczlotko, ani serwuszlotko, bo to konkretny przedmiot i > nic na to nie poradze Wiem, co to jest pazłotko, na czekoladzie, i wszystkim, co z nią związane, znam się dosć dobrze:) i zapewniam Cię, że słowo, które wybrałaś sobie na nick, budzi we mnie bardzo miłe skojarzenia. Lubię też bawić się słowami, chyba to zabawa miła nie tylko filologom, w tym wypadku słowem pa- złotko; jeśli Cię to uraziło, to przepraszam, ale to nie przekręcanie nicka, ale coś podobnego, jak np. witanie mnie na czacie to- ulala ( pozdrawiam Autorkę:) (ani papierek ani czekolada), ale wola Twoja - nazywaj > Pazlotko jak chcesz :)) Thanks a lot;) > > ciesze sie, ze forma jaka uzylam przeniosla Cie we wspomnienia - raczej mile, > choc moze bywac roznie.. Miłe, oczywiście- czasy, gdy wystarczyło powiedzieć: chcę to, czy chcę tamto- i dostawało się to natychmiast... > > tlumaczyc to Touli? czy nie tlumaczyc? - zastanawia sie Pazlotko. a... > tlumaczyc, choc wydaje mi sie to oczywiste i nie watpie w sumie, ze i dla Touli > > takze. Nie, no, gdyby było oczywiste, to bym nie pytała. ale z drugiej strony jesli slowo "pazlotko" dla kogos nie istnieje, to > ta/ten moze nie wiedziec rowniez, ze tu jest tylko moja reprezentacja, a nie > cala ja... i chociaz to calkowicie nielogiczne - to podejmuje ryzyko, ze sie > laczy. ...że co się łączy i z czym? Oczywiście, że poznaję tu tylko Twoją, jak to nazywasz, reprezentację, przecież nie jestem w stanie poznać Cię na forum czy na czacie " całościowo " ( stąd m. in. moja niewiara w przyjaźnie tylko w tych miejscach rozwijane ). Tu poznaję Cię tylko przez to, co piszesz- treść, styl, formę, rodzaj poczucia humoru, itd. itp., oraz nick właśnie. Ja przywiązuję ogromną wagę do nicka- jak kiedyś pisałam, nie do końca poważnie oczywiście, wybór takiego, a nie innego nicka, czy nawet czcionki, mówi wiele o człowieku za tym nickiem schowanym. > > mi nadano inna nazwe gdy sie urodzilam... czyz nie byloby cudownym istniec bez > nazwy... rozumiem, ze dla filologa to wizja straszna, ale ja czasem w tym > obszarze marze... Och, nie, faktycznie straszna to wizja, cała onomastyka by zanikła:) Wprawdzie, jak uczy Szekspir, róża pod inna nazwą pachniałaby równie pięknie, i, z czatowej beczki, np. niunia17 czy słodka.koteczka może być super inteligentną i nieinfantylną kobietą, ale....tylko na zasadzie, że w przyrodzie wszystko jest możliwe:) > > i te rozwazania poprowadzily mnie szybko i skutecznie do problemu "ja". > czy "ja" w ogole potrzebuje nazwy? czy samo ujawnienie juz mowi o "ja". > czy "ja" to wartosc... Oczywiście, że to wartość, Twoje " ja ", i moje, i każdego. > > tozsamosc Pazlotka nie jest w opozycji do tozsamosci realnej kobiety jaka > jestem. ale chcialabym, by Pazlotko bylo choc wirtualnie wolne ode mnie. No, jak sama widzisz, to niemożliwe, choćby przez to, że TO pazłotko pisze o sobie jako ONA. Nawet na czacie, nawet chcąc udawać zupełnie kogo innego, nie jesteśmy wolni od swojej płci, wieku, inteligencji lub jej braku, etc. Oczywiście mogę, z dobrym skutkiem, udawać np. emerytowanego drwala z Kanady, zamiast być, jak w rzeczywistości, kobietą w średnim wieku z Warszawy, ale sama moja ewentualna chęć udawania tego, a nie innego, tez mówi coś o mnie. Tak więc tu, na czacie- zasada- pokaż mi swój nick, i to, co i jak piszesz, a powiem ci, kim jesteś- w ograniczonym stopniu, ale ma chyba zastosowanie. > > to taka moja forma zartu Toulo. No, to teraz już wiem. Pazlotko pozdrawia Toule. > rzeczywiscie piaskownica. > > konwencja? coz nia nie jest - szczegolnie jesli chodzi o jezyk? Już sam język ją narzuca ( konwencję ). Pozdrawiam- t. Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko do Toulili 13.04.04, 01:37 wiesz, Toulaa, jakos wydawalo mi sie niemozliwe mimo wszystko, zeby ktos nie wiedzial co to pazlotko... ufffff.... watki okoliczne pomine, bo jak pisalam tamto bylo mi do smiechu, a teraz jestem senna. pozdrawiajac Toule :)) Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek33 Re: ja ta toulaa, nie ten Toul:) 13.04.04, 08:48 toulaa napisała: > Wiem, co to jest pazłotko, na czekoladzie, i wszystkim, co z nią związane, znam > > się dosć dobrze:) Moja polonistka, za użycie tego słowa na określenie opakowania czekolady, wyrzucała za drzwi. Od tamtej pory mówię na to sreberko. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: ja ta toulaa, nie ten Toul:) 13.04.04, 09:07 wojtek33 napisał: > Moja polonistka, za użycie tego słowa na określenie opakowania czekolady, > wyrzucała za drzwi. Od tamtej pory mówię na to sreberko. - o kurcze, a co jesli w z przeproszeniem zloconym papierze ta czekolada? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek33 Re: ja ta toulaa, nie ten Toul:) 13.04.04, 09:10 ewka5 napisała: > - o kurcze, a co jesli w z przeproszeniem zloconym papierze ta czekolada? złotko, Złotko ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: ja ta toulaa, nie ten Toul:) 13.04.04, 13:59 wojtek33 napisał: > złotko, Złotko ;-)) - mow mi srebro jednak (przy tej gadatliwosci...) Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: ja ta toulaa, nie ten Toul:) 13.04.04, 20:32 wojtek33 napisał: >> Moja polonistka, za użycie tego słowa na określenie opakowania czekolady, > wyrzucała za drzwi. Od tamtej pory mówię na to sreberko. W takim razie, wojtku, Twoja pani od polskiego cierpiała może na ciężkie znerwicowanie towarzyszące np. menopauzie? Lub może jakaś inna przyczyna Jej zachowania była?:) " Pazłotko " jest forma poprawną, regionalizmem, a wszelkie regionalizmy trzeba hołubić, myślę, a nie za ich używanie za drzwi wyrzucać. Nie jest nawet słowem nieeleganckim. Pozdrawiam znad pazłotka Twojej ulubionej Lindt, gorzkiej, 70%- owej- toulaa, co pasjami lubi np. drzwi zakluczać, albo kogoś smyrać ( wie ktoś, co to? ) Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: ja ta toulaa, nie ten Toul:) 13.04.04, 22:09 toulaa napisała: > kogoś smyrać ( wie ktoś, co to? ) wie; smyrać=łaskotać -- nie, żebym musiała, nie.. Odpowiedz Link Zgłoś
toulaa Re: ja ta toulaa, nie ten Toul:) 13.04.04, 23:39 she_5 napisała: > wie; smyrać=łaskotać Tak jest, czy, szerzej- smyrać vel smerać to głaskać, MIZIAĆ:), pieszczotać... Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: ja ta toulaa, nie ten Toul:) 15.04.04, 00:44 zakluczać, smyrać, pozłotka odwijać...! wiem co to...wiem, też lubię i ocalam słówka takowe ;) Pozdrawiam ciniście Margot Odpowiedz Link Zgłoś
1maciejos Re: do maciejosa 12.04.04, 19:40 dziękuję niezmiernie miłe mi to pozdrowienie i jak mówi moja koleżanka odpozdrawiam ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko re: agni 12.04.04, 17:26 agni, musze tu dodac, choc przenosnia dla mnie oczywista i czytelna. ale zostaw w spokoju kucharki, czy panie z magla, bo w ludziach niewymyslonych czesto serce delikatniejsze i czulsze na drugiego czlowieka, nawet jesli polszczyzna uraga, albo emocje sie burza. edukacja uczy nas powsciagliwosci, ale czy prawdy? regul nie ma nigdzie, raz jest tak, raz inaczej, ale to, co napisalas czytam jako przejaw dyskryminacji. nie chce Ci tym samym sugerowac i wszystkich tu informowac, ze jestes nietolerancyjna wobec braku wyksztalcenia i roznych zawodow, ale mysle tylko, ze mozna sie wysilic - by napisac to tak, aby nikogo nie deprecjonowac zapozyczajac konkretny przyklad jakiegos czlowieka. mnie bardziej niz emocje zastanawia obojetnosc. tu na forum - to potyczki. slowa i slowka. emocje niektorych redukuja sie do przeogromnej ochoty na to, by byc widocznym. nie maja znaczenia srodki, skoro istnieje szansa skupienia na sobie uwagi. niektorzy zaczynaja od histerycznych prowokacji - zeby sie wylac. inni czekaja na moment zeby doskoczyc i dopasc. agresja bezmyslna? to sposob na prymitywne znaczenie i obrone granic.... brak refleksji - to mi sie wydaje spoleczna i takze tu zaznaczajaca sie czasem/czesto - choroba. ale nie mysle, ze pyskowki pokazuja jedyna prawde, mysle, ze rodzaj wykreowania siebie - to tez inny rodzaj prawdy o czlowieku. bo to jest tak jak z ciuchami, ktore na siebie nakladamy - tu tez trzeba wybrac styl... Twoje slowa: > Forumowe pyskówki prezentują mi ludzi, takimi jakimi są, nie takimi, za jakich > > chcą uchodzić. I chwała emocjom za to. Lubię wiedzieć z kim rozmawiam. najgorsze i najciekawsze jest to, ze nic tu wiedziec nie mozna - nic w taki sposob jak ujawnia rzeczywistosc. mi sie wlasnie podoba ta roznorodnosc mozliwosci i bezpieczna nieprzewidywalnosc. nigdy nie wiem z kim naprawde tu rozmawiam - to mnie bawi i frapuje. ale chamstwa nie toleruje, a strasznie duzo tu tego... Pazlotko pozdrawia Agni Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me przekaż, proszę, pazłotku 12.04.04, 21:58 Szanuje przymus wewnętrzny, ale śmiem wątpić, czytając to, co napisałaś, czy czytelna dla ciebie aluzja. Nie zamierzam zostawić w spokoju kucharek, czy pań z magla. Zwierzęta w bajkach uosabiają typy ludzkie, ja wykorzystuję zawody. Nie trzeba wielkiej bystrości umysłu, żeby to ujrzeć. Zresztą po to często piszę Kucharka, nie kucharka. Oczywiście, że jestem nietolerancyjna. Co prawda nie wobec braku wykształcenia i zawodów, ale wobec fałszywej słodyczy i głupoty, tej prawdziwej. I mogąc pisać różnie, piszę tak właśnie. Nie pisałam, że pyskówki pokazują jedyną prawdę, tak jak i forum nie prezentuje Ludzi, czy Emocji. Pokazuje to, co pokazać chcemy, czasem tylko tracąc nad tym kontrolę. Wygląda na to, że zgadzasz się ze mną. Nie bardzo rozumiem: najgorsze i najciekawsze, z tym, że podoba ci się ta różnorodność. Gdybyś zechciała wyłuszczyć to prościej. Mnie do Rozmowy wystarcza zupełnie świadomość, czy komuś mogę ufać, czy rozmowy są bezpieczne. Forum pokazuje komu NIE mogę ufać. I to jest prawda niepodważalna. To o tym piszę, że lubię wiedzieć z kim rozmawiam. No proszę i kolejny NieCham na forum, w dodatku chamstwa nie tolerujący. Sami tu tacy. Zastanawia mnie i masa chamstwa i skłonność do umartwień. Podziękuj pazłotku za pozdrowienia, proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
nonstop Re: przekaż, proszę, pazłotku 12.04.04, 22:23 Nie rozumiem tego ciągłego czepiania się tu Kucharek, wprawdzie dzięki Bogu nie doszło jeszcze do Kucharzy (bo by się Anthelme Brillat-Savarin w grobie przewrócił), ale ten bezpodstawny atak na Warząchwie? A co Łyżka na to? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko Re: przekaż, proszę, pazłotku 13.04.04, 00:50 przekaż, proszę, pazłotku ojej... nielogiczna konsekwencja... czy to chec zabrania Pazlotku zabawki? oddam Ci - znajde sobie nowa... choc to wlasnie z Pazlotkiem jestes tu w bezposrednim kontakcie... hej no widzisz a mi sie to obarczanie zwierzat cechami ludzkimi tez nie podoba... i wcale nie mam dla tego akceptacji, choc jest tak rzeczywiscie i jest to powszechne, i siedzi na cacy w tradycji. ale to wszystko to tylko rodzaj segregatorow rzeczywistosci, polki i pudelka - zeby sobie rzeczywistosc ulatwic i sprawic by byla bezpiecznie czytelna i godna zaufania. falszywa slodycz? prawdziwa glupota?? jestem przeciw, ale nie wiesz, ze najlepiej manipuluje sie informacja? im bardziej swoje poglady tu ujawniasz, im bardziej stajesz sie czytelna - tym latwiejszy do Ciebie dostep... kogos, komu zaufasz takze. najwieksze przeciez zaufanie budza w nas ludzie, ktorzy mysla podobnie. wszystko wiec jest tak smiesznie, zawile pokretne. dla mnie ufac tu to fikcja, ale nie jest fikcja otwarcie. i wlasnie w tym kierunku zmierzalam piszac ten akapit, ktory wzbudzil Twoja watpliwosc. a Ty nie zamierzasz zostawic w spokoju kucharek ani pan z magla, bo co? bo to wygodne? bo zawod, ktory wykonujesz stawia Twoje ego w pozycji zadawalajacej? dla mnie nie jest to niczym innym, jak robieniem sobie schodka z cudzych plecow tudziez Plecow.... pod warunkiem, ze zakladasz, ze jest w Tobie pies, krowa, pani z magla, czy kucharka i inni ... no chociaz po procencie... jakos... ze wiesz co to znaczy, a nie tylko ogladasz, glaszczesz, czy placisz.... umartwienia? o nie - to nie ja... o bynajmniej... o to - bardzo niechetnie. byc niechamem - to jednoczesnie w odwrotny sposob chama potwierdzac... Maciejos proponowal o chamie milczec, a ja sugerowalam, ze nie mozna do konca, bo ciszy juz wlasciwie nie uznaje sie za szlachetna, albo to rarytas... ale reakcja Agni sklania mnie ku sugestii Maciejosa, choc nadal w watpliwosciach... pozostalo Pazlotko pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: przekaż, proszę, pazłotku 13.04.04, 12:42 Tyle , że zabawka może okazać się miną. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: . 14.04.04, 20:35 -A nawet tymczasem -------------------------------------------------------------------------------- Kropka to taka skromnisia.Udaje taką małą...:)))------------------------------- ----------- rysz Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko Re: . tym czasem 14.04.04, 21:27 tymczasem realna magnolia rozpoczyna kwitnac bedzie blado rozowa i intensywna Odpowiedz Link Zgłoś
bachantka Re: . tym czasem 15.04.04, 01:01 Pozłotko o magnoliach zdaje sie wiedzieć to i owo... Tymczasem magnolie bywają i białe... ale zawsze pachną intensywnie magnoliowo i z tym, czasem się pogodzić trudno Pozdrawiam magnolia tymczasowa-czatowa:)))) PS. Pozłotko, maciejos rację miał z tą ciszą, tak jest zdrowiej... Ale poza tym rozumiem twoje pisanie.... Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko Re: . tym czasem 15.04.04, 03:15 z usmiechem w kierunku magnolii prawdziwej zakwitajacej za oknem i tymczasowej-czatowej. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszq Re: . tym czasem 15.04.04, 05:23 To jednak działa! Nawet bez przynęty. Goły haczyk wystarczy. Time to die. Czyli - Bye :) PS.Chyba pijany byłem i nika nie zmieniłem. Ale wtedy byłby to taniec z samym sobą? No tak - tu niejeden tańczy jak mu zagrają. I tańczą z sobą. Bladoróżowy to często taniec. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: przekaż, proszę, pazłotku 13.04.04, 14:29 Napisałaś interesująco niezrozumiałą dla mnie wypowiedź. Wzruszające, że obarczanie zwierząt cechami ludzkimi nie podoba ci się . Tylko jak to się ma do bajek i do tego, co napisałam? Jesteś przeciw głupocie i słodyczy? Co ma do tego manipulowanie informacją, a jeśli ma, to skąd pomysł, że pisząc na forum staje się czytelna? Kto twierdzi, że zaufanie największe budzą jednakowe poglądy? Czy napisałam, że tu, na forum, rodzi się zaufanie? Napisałam coś odwrotnego, że stąd wiem komu NIE ufać. Niepotrzebnie się ograniczyłaś do schodka, drabina jest bardziej odpowiednia. Reszty akapitu nie rozumiem, chyba. Zastanawiasz się, czy jest we mnie krowa i kucharka, bo tylko wtedy wiedziałabym, o czym piszę? Czy też gdyby tak było, byłabym usprawiedlowiona bądź zrozumiała? Czy też może stwierdzasz fakt? Jak to połączyć z oglądaniem i głaskaniem i płaceniem? Na sto zapytanych tu osób, sto powiedziałoby, że nie tolerują chamstwa. Dlatego deklaracje pazłotka mają taką samą wartość jak deklaracje Freda, czy lwa (on też nie toleruje chamstwa). Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko drabina - nie 13.04.04, 16:55 uzylam schodka zeby pokazac jak maly to wzrost. wiesz, nie wiem co Ci napisac... jak Ci to wytlumaczyc.... moze przeczytaj raz jeszcze. odnosze wrazenie, ze nawet jesli bede rzecz prosta upraszczasz - Ty i tak ja zrobisz niejasna. taka tu forumowa tendencja na niezgode. w bajkach Agni zwierzeta wlasnie obarcza sie cechami ludzkimi, w cyrku kaze im sie tanczyc, a w rzezniach odmawia prawa do godnego zycia, bo ze strony czlowieka godne zycie zwierzecia to zycie dla czlowieka. to jest forma uzycia. hmmm... tak widze Twoje uzywanie zawodow i robienie z tego przywar - jako naduzycie wzgledem konkretnych osob i przy tym mocno powierzchowna generalizacje - to mnie sklonilo do zabrania glosu. nie rozumiesz tego? jesli tak to na wlasne zyczenie. poglad moj podtrzymuje. przygladaj sie swiatu, a zobaczysz kto sie laczy w grupy i wspolnoty... ludzie, ktorzy wyznaja podobne hasla. to OCZYWISTE, ze budzi w nas odruch zaufania to, co znamy.... a musimy dopiero zaznajomic sie z tym, czego nie znamy. a Ty zapytalas kto tak twierdzi? no ... przeciez to bylo w poscie ode mnie... chodzilo Ci o podanie nazwiska??? :)) masz racje napisalas NIE ufac, ale ja napisalam swoje od siebie. i jeszcze jedno Agni - ja nie deklarowalam - ja sie wypowiedzialam w kwestii chamstwa, w kontekscie tego, co doswiadczylam na czacie kilkakrotnie niestety na privach. ale tez nie mam zludzen, ze moja wypowiedz cokolwiek tu zmieni. reszty rzeczy upraszczac nie bede. bo mam wrazenie jakbym podala Ci niechcaco cos czego i tak nie strawisz. ale tylko zaznacze, ze z ta czytelnoscia - to kazdy tak samo... wiec nie boj nic...))) zyczac powodzenia pozdrawia Pazlotko Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: drabina - nie 13.04.04, 17:56 Nie prosiłam o uproszczenie tego co piszesz, a o uczytelnienie. Wystarczyłoby stawiać kropki w odpowiednich miejscach i zadbać o składnię, by jaśniejszymi uczynić myśli, rzeczywiście proste bardzo. Ktoś, kto pisze "prawo do godnego życia w rzeźni" czy "powierzchowna generalizacja" nie powinien się dziwić, że jest niezrozumiały. I moje wielokrotne czytanie tego nie zmieni, choć jestem przekonana, że wystarczyłoby jedno przeczytanie przed wysłaniem. Przyglądaj się światu, a zobaczysz, że ludzi od pradawnych czasów łączy w grupy coś zupełnie innego niż chęć przebywania z tymi, co mają taki sam pogląd na polowanie. Oczywistym jest, że zaufanie budzi to co znamy, ale ty napisałaś o tym, że ufamy ludziom o poglądach takich jak nasze. To bzdura. Stąd pytanie, o to kto tak twierdzi, ale teraz już wiem, że autorka. Bardzo mnie cieszy twoja wrażliwość na niedole zwierząt i kucharek. Bardzo. Ale zupełnie niesłusznie troskasz się o mnie, nie ma nic takiego, co mogłabyś napisać, a czego nie strawiłabym. W zasadzie prośbę o wytłumaczenie, co autor miał na myśli, skierowałam tylko dlatego, że imiennie zwróciłaś się do mnie. Kiedy ktoś do mnie mówi, czuję, że powinnam rozumieć, zwłaszcza kiedy ten ktoś tak bardzo się stara. Odpowiedz Link Zgłoś
pazlotko Re: drabina - nie 14.04.04, 03:01 wiesz, co Agni... z szacunku dla wlasnych pogladow - nie bardzo chce robic z nimi to - do czego tu mnie zmuszasz. mowie "tak" - a Ty mowisz mi na to"kat". podtrzymuje uwage, ktora zrobilam jako punkt wyjscia w tym dialogu - o Twoim naduzyciu, lecz nie zrobilam tego dla eksponowania wrazliwosci, lecz by nie pozostac obojetna. to wszystko, co moge teraz napisac, a wykazywac brak logiki w Twoich wypowiedziach, poprawiac bledy po prostu mi sie nie chce. ostatecznie rozumiem bardzo dobrze i zgadzam sie z Twoim pogladem, dla wyrazenia ktorego uzylas sobie przykladow zywych, ale calkowicie w Twoich ustach (podpisane Twoim nickiem) stracily dla mnie wiarygodnosc. a w kwestii zaufania napisalam, ze tu to fikcja, ale ze nie jest fikcja otwarcie - i tego bede sie trzymac. a wiesz, Agni... by moc w ogole mowic o trawieniu, trzeba najpierw rzecz wziac do ust... miedzy nami Dialog nie zaszedl - nie ma wymiany - jest tylko wypowiedz podwojna i mocno zaznaczona granica. acha - jeszcze jedno: ja nie moglam tego postu skierowac do nikogo innego, bo to Ty wykorzystalas, dla estetycznych walorow wlasnej wypowiedzi, kucharki i panie z magla - sugerujac, ze sa to osoby z natury prymitywne, a wrecz prostackie. to wszystko napisalo Pazlotko. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: drabina - nie 14.04.04, 23:03 To zdumiewające. Ktoś zaczyna rozmowę, mówi dużo i niezrozumiale, proszę o to, by mówił wyraźniej, odpowiada, że nie chce, ale dalej mówi i mówi, proszę jeszcze raz, twierdzi, że nie może z szacunku dla własnych poglądów i pod presją moich działań. Pozostawię bez komentarza. Czy jest ktoś, kto rozumie, o czym pazłotko pisze i w przeciwieństwie do niej chce to przetłumaczyć na język zrozumiały dla agni? Do tej pory zrozumiałam jedynie, że w pazłotku wstręt budzą bajki oraz moje wpisy, bo w bajkach pojawiają się upodlone zwierzęta, a w moich wpisach Kucharki strasznie sponiewierane. Oczekuje pazłotko, że po otwarciu mi oczu na to, że kierują mną niskie pobudki oraz podbudowywanie własnego ego, zaprzestane tych niecnych działań. Mam rację? Bardzo lubię jak nagle wkradają się do wypowiedzi emocje, lubię wiedzieć z kim rozmawiam. Odpowiedz Link Zgłoś