wiórki

13.04.04, 22:03
(czytać całkiem bądź wcale)

a to małe
poręczne
nieśmiałe
a wdzięczne
a to
kosmate
włochate
naburmuszono
napęczniałe
zawsze przytulne
nie zawsze ochocze
i tu się z tym
kojarzy mi
lecz pierwej pod stół się stoczę
niźli rzeknę...

a z kolei...
sucho
wyuzdanie
łypiąco
jak bzyk jaki
śledzi mnie tu
po snach mech
korzeniami swemi
z muzycznej jakiejś akademii
wyrosłej nogami do ziemi
kultywując mistrze
między ludami swemi
pięknemi
urokliwe pale
na
nie
nadziane
marzenia
nic już
do
zostawienia
nic już
do
uchwycenia

p e s y m i z m
    • szumuszu kawałki 16.04.04, 10:17
      mam
      na pewno
      trochę
      czasu
      mam
      na pewno
      trochę
      szczęścia
      stos
      wycinków
      zgarniam
      codzień
      stos
      fragmentów
      pełnych
      życia
      czy to mi się
      tylko uda
      w jakąś całość
      dziś ułozyć
      czy fragmentaryczne życie
      jakiś skutek w sobie niesie
      czy mozaika to
      czy piosnka
      ta najprostsza wprost z przedszkola
      czy wzajemność
      czy oddanie
      czy łaknienie
      pożądanie..
      tak się wszystko
      kręci wierci
      niczym bączek na podłodze
      niczym wielka galaktyka
      niczym pies łąpiący ogon
      gardła uszy oczy nosy
      nogi piersi wszystkie cząstki
      z jednej strony materialnie
      z drugiej strony z chmur powstałe
      tak emocja szarpie uszy
      tak tragedia kradnie oczy
      tak też rozpacz drży rękami
      tak też miłość całośc niesie
      pointa?
      co tam pointa ważna..?
    • oldpiernik Re: wiórki 16.04.04, 11:49
      Ogromnie
      Popularny
      Trynd
      Yntylygyntnego
      Motania
      Istotnego
      Z
      Marnością
      Wyrażony
      Regularnym
      Ogłaszaniem
      Dziwnych
      Zdań
      O
      Niczym
      Yhyhy
      • 1maciejos idę won 16.04.04, 15:03
        oldpiernik napisał:

        > Ogromnie
        > Popularny
        > Trynd
        > Yntylygyntnego
        > Motania

        przepraszam...
        to było szczerze
        a jako szczerze motam
        to faktycznie już źle
        nic tu po mnie
        hm

        bo widzisz wcale mi się popisywac nie chce
        tylko dzielić
        ale masz rację
        im bardziej się dzielisz tym bardziej popisujesz się
        im nardziej tym bardziej
        to proste

        dzięki, ze zwróciłeś mi na to uwagę Oldpierniku
        pozdrawiam serdecznie :))))))))))))))
        wracam do rozmowy
        stąd zdecydowanie won

        Maciek
        • oldpiernik Re: idę won 16.04.04, 15:20
          Maciejosie Pierwszy, coś pominąłeś, przeczytaj tylko pierwsze-duże litery z
          mojego postu, a zauważysz, że to było zaproszenie do snucia pogodnych nitek w
          Twoim wątku. Z odpowiednią dawką kojącego szumu.....;)))

          ODLPTYMISTYCZNIEPIERNICZĄCY
          • 1maciejos Re: idę won 16.04.04, 15:35
            a już wisiałem na pasku...
            ;-))))
    • bachantka Re: wiórki kokosowe... 16.04.04, 21:47
      fragmenty
      mnie
      i to że zawsze:
      mien siene...-
      sygnał nadto oczywisty
      wysłany
      by wiedziano
      o moich oczach
      spoglądających
      o dobrym spojrzeniu,
      które tworzy,
      które ocala
      od rozpaczy
      od niepokoju
      od bez-istnienia,
      a wiórki kokosowe

      pociechą
      dla
      oczu jak węgielki,
      oczu, które
      się boją utraty...
      i po sarniemu zerkają
      pytając czemu
      tak być musi(?)
      tak trudno...
      zawsze właśnie tak;
      fragmnety mnie
      a każdy chce się
      uwiarygodnić,
      ale
      tylko dla twoich
      oczu
      sekret ten jest
      (oczy)wistym
      mien siene...
      i malajskie zaklęcia
      by sie stało
      by było
      bo tak być musi
      bo znieść nie można
      myśli, że
      mogłoby
      tego nie
      być...


      Ł.
    • pazlotko Re: wiórki 16.04.04, 22:50
      Bardzo mi
      sie tu
      u Was podoba ale mam
      za ......... malo

      czasu teraz a jutro moze bedzie
      wiecej.
      Wiecej.
    • bachantka Re: wiórki karmelowe 19.04.04, 07:53
      mien siene...
      jak zawsze
      skąpane dziś w karmelu
      co kolor
      ma złocisty
      jak skóra
      niektórych
      kobiet
      karmelu co zapowiedzią jest
      słodyczy
      co jest obietnicą
      nowych ciągle
      oczarowań
      i w słońcu połysków, spojrzeń
      szumu w zdumionej głowie
      niewinności i winy
      wiarygodności wreszcie osiagnietej
      karmel
      jak złota skóra
      słodki cukierek
      twojego życia
      który przychodzi
      by cię zagarniać
      częściej
      i częsciej
      który przychodzi
      dając życie i drżenie
      i niepokój drazniący i
      czekanie
      na ten dzień kiedy
      stanie się
      dotykiem
      słodyczą w dotyk
      przemienioną



      Karmelowo - Magnolia
      • oldpiernik Re: wiórki karmelowe 19.04.04, 12:15
        mien siene w karmelu....
        mam takie skojarzenie, że spijam (hehehe) karmel z kształtych mięśni piękności
        mojej drogiej... złota skóra bardzo niektórej kobiety... oczarowany wciąż na
        nowo... niewiarygadnie osiągalny niepokój... drżenie dając i...

        No własnie. Życie już dawałem i ledwo stać mnie na jego utrzymanie. Dwóch
        dokładniej. Znowu będzie niekontrolowany przyrost pod wpływem ;)
        Tylko słodyczy szukałem przecież...

        mięsień w karmelu
        kształtny słodki
        kusi i nęci
        słodyczą skóry
        złotej, gładkiej
        ....
        cholera, lepi się!
        ;))
        • bachantka Re: wiórki karmelowe 19.04.04, 13:16
          Ileż sprzeczności, trochę kpiny i trochę zainteresowania dla karmelu
          jednocześnie...Trochę prozy życia i nieprozaicznych uniesień...Oj old...i cóż
          to znaczyć może? Że co? że old w karmelu i owszem, czyże old w karmelu raczej
          nie....?

          Się nie lepi nic jak się umijętnie z karmelu korzysta..tak czytałam;)

          Pozdrawiam olda sprzeczności pełnego
          Magnolia

          Ps. A z dwóch żyć, co to je w takim pocie czoła old utrzymuje to niby radości
          nie ma żadnych, nie wierzę...Słodyczy szukał, słodycze znalazł, słodycze ma
          teraz, co patrzą na niego jego oczami może nawet...karmel dobra rzecz.
        • toulaa Śmieję się!:))))) 19.04.04, 13:35
          oldpiernik napisał:

          > mien siene w karmelu....
          > mam takie skojarzenie, że spijam (hehehe) karmel z kształtych mięśni
          piękności mojej drogiej...


          dein Korper w karmelu...?
          Och, no, różne są stadia narcyzmu, ale żeby ktoś zachwycał się i spijał karmel
          ze swoich kształtnych mięśni? No, chyba, że jakieś rzeczywiście nadzwyczaj
          kształtne te mięśnie!:)))
          Aż mnie to zaciekawiło, jak również to, którą konkretnie kształtnie umięśnioną
          część swego ciała nazywasz " pięknością moją drogą ". Czytałam bowiem pewną
          pracę nt. jaką pomysłowość wykazują mężczyźni w nazywaniu szczególnie drogich
          im części własnego ciała, ale o takiej ( nazwie, nie tej części )jeszcze nie
          słyszałam.
          Wizja oldpiernika spijającego karmel ze swych kształtnych mięśni przebija moim
          zdaniem nawet blondynkę w wannie pełnej płatków róż z " American Beauty ".


          ;))))








          > Znowu będzie niekontrolowany przyrost pod wpływem ;)



          Nie ukrywam, że to sformułowanie również wzbudziło moją ciekawość, szczególnie
          w kontekście tego, co powyżej:)



          Pozdrawiam- toulaa dociekliwa.
          • oldpiernik Re: Śmieję się do łez!:))))) 19.04.04, 14:19
            Mojej Pięknej, Zgrabnej Partnerce poświęcony dytyramb miałem, czy pean
            popełnić, a tu kpina kpiną wykpiona.... Toulu, trafionym w samo sedno
            olpierniczności swojej;))

            Magnolio, sprzeczności pełen pozostaję...
            Dziatwa radość wnosi w życie, takoż i trosk niemało.
            Karmelowym smakiem.... eeech, idę do mej lubej, co tu gadać więcej ;))
            • toulaa Re: Śmieję się do łez!:))))) 19.04.04, 16:39
              oldpiernik napisał:

              > Mojej Pięknej, Zgrabnej Partnerce poświęcony dytyramb miałem, czy pean
              > popełnić, a tu kpina kpiną wykpiona.... Toulu, trafionym w samo sedno
              > olpierniczności swojej;))


              Tak coś czułam, że mowa o mojej Pięknej i Zgrabnej Bratowej ( tzn. mam
              nadzieję, że o Niej, bo piszesz- partnerka ), ale wiesz, wolałam się upewnić:))
              ( " ach, witaj nam, czy zdrowa? witajże nam, bratowa " - " Lilie " wiadomo
              kogo ). Pozdrowienia przesyłam:)





              > Karmelowym smakiem.... eeech, idę do mej lubej, co tu gadać więcej ;))



              No, wreszcie jedynie słuszny wniosek ( choć Luba coś, po mojemu, za
              tolerancyjna:)
              Polecam też smaki: nutellowy i bitośmietanowy:))



              >
              >
              >
              >
    • szumuszu cząstki 20.04.04, 22:46
      leżąc
      jadłem
      Twoje
      ciastko
      szczęścia
      było
      mi
      namiastką
      rozmarzyło
      swą
      słodyczą
      każdy
      kąsek
      był
      zdobyczą
      nagle
      spokój
      mój
      rozkradło
      całe
      Twoje
      prześcieradło
      ...
      całe
      wnet
      zamiotłem
      łoże
      czy
      drobniejszym
      coś
      byc
      może
      niż
      okruszki
      w
      Twej
      pościeli
      kropki
      na
      pościeli
      bieli
      wreszcie
      przyszło
      wybawienie
      takie z niemocy
      pośród nocy
      niosące drobinę pomocy
      uśpienie


    • madame.intuita Re: wiórki imbirowe 21.04.04, 01:56
      I
      może po to
      był stworzony, aby
      i on mógł pobyć choć przez chwilę w
      rozedrganej bliskości jej serca?

      Po to go
      echo jej wezwało
      łatwo słyszalnym dźwiękiem, lecz mówił wciąż:
      "ech...to
      nazbyt piękne, aby możliwe i by trwało...

      są przecież jeszcze głosy inne
      może im warto
      ucha przychylić
      to przecież głupstwo,
      kaprysy, żarty, które
      ulecą i przeminą"

      I może rację miał niedowiarek....

      dlaczegóż mosty za sobą niszczyć,
      rozbijać złudzenia, przestać błyszczeć,
      żar się jej musi przecież wypalić,
      emocje minąć, uroki
      zniknąć,
      i tylko jedno jeszcze zostaje, wątpliwość mała, niby "żarcik"
      a co jeśli myli się jednak i jeśli ja przez to utraci?



      Intuita
    • pazlotko Re: wiórki 21.04.04, 04:52
      lisciem lisciem lisciem
      stopa
      stopa
      stopa

      szuru-buru
      szyszki w lesie
      wicher niesie
      cudzy kapelusz
      na dloni mech

      posrodku zapetlenie
      duzy dom zolte sciany i
      drzwi

      wchodze
      ide
      znika korytarz
      znika obraz na scianie
      znika lodowka
      znika
      znika wczorajsza mysl
      znika

      ide
      patrze
      oddycham
      znika
      szyba

      ide

      jeszcze troche

      ide

      jeszcze troche
      drzwi

      pies spi
      kwiat i
      juz i

      p o d l o g a
      tupaniestapanie
      tupanie stapanie
      tu
      nie
      tak tu:

      wiorki regularne biale sporo
      miedzy zeby w jezyk wkolo jezyka
      intensywnie bardzo zebami




    • pazlotko Re: wiórki 29.04.04, 18:25
      wiorek, przystojny Jurek
      wazy kota, 100, nie
      waha sie
      cala zbroja, gotow, isc
      lisc, mierzy
      ucieka

      Magnolia, lap kota

      wspial sie, siedzi
      patrza sasiedzi

      przynajmniej wiadomo, ze jest
      • bachantka Re: wiórki-kocurki 29.04.04, 21:56
        Kot schwytany
        syrena ma na niego haka
        karmi go rybami
        i on przyłazi na każde jej zawołanie


        Ale się porobiło

        Ale ten kot co go ryszq zabrał ...
        to co z nim?

        Syrena ma splina
        kot wiórkowy jest zdezorientowany
        ryby się kończą
        kon nr 1 zaginął
        pazłotko ratuj!
        I zgubiłam kolczyki...ulubione
        kawa się też kończy
        nie jest dobrze
        floksy więdną ...

        Magnolia
        • pazlotko Re: wiórki-kocurki 29.04.04, 23:32
          hmm.... hmmm....

          kot
          ryba
          kot
          ryba
          kawa
          kolczyk
          kolczyk :(
          kot ryba
          rybe trzeba dla kota dzielic na mniejsze fragmenty. hmmm...
          potem sie jeszcze cos wymysli

          stan tymczasowo awaryjny
          syrena moze zaczac juz spiewac

          :)

          • oldpiernik Re: wiór 30.04.04, 10:19
            ługą wstęgą
            ciągnie się
            wije
            skręca
            żałosne wspomnienie drzewa
            • pazlotko wiór 30.04.04, 18:01
              w kominku napalone


              z otepieniem przygladasz sie jak ogien pochlania, wspominajac


              na stoliku kwiat w wazonie, na parapecie noz
              tam Bachantka kroila rybe dla kota, popijajc wino
              dlaczego tam? przeciez zwykle rybe kroi sie w kuchni?

              nie wiem


              • bachantka Re: wiórki wirujące 03.05.04, 18:06
                I ogień trzeszczy w kominku, strzela iskrami...Syrena moczy ogon w wannie i na
                kota znudzona spogląda....

                Ryby się skończyły, ryszq drań jeden nowych nie złowił, albo złowił i swojego
                tylko kota nimi pasie! A ten nasz kot niknie w oczach, już się taki mglisty
                robi...już jest mgłom bliski, a syrenę to nic nie obchodzi...

                Nostalgia, cóż to takiego?
                I czyje ma dziś imię?

                Wino sie rozlało
                z wina się
                wina wyłonić może
                słodki grzech, do którego się wino zwykle chętnie przyczynia.

                Wiórki w kominku płoną najjaśniej, nadrabiają krótkość swego istnienia i
                kruchość jasnością rozbłysku, intensywnym wirowniem....

                Syrena...kot...ja...pazołtko...
                Nostalgia, cóż to takiego?

                • pazlotko Re: wiórki wirujące 04.05.04, 03:41
                  kot zasiadl do uczty
                  talerz sztucce
                  wyciagnal z lodowki wszystko i zjadl
                  hmmm
                  dziwne... kot lasil sie dlugo przy nodze przechodnia
                  dostal kawalek pizzy
                  hmmm
                  mozliwe, ze kot wstal i poszedl w pole
                  zew po prostu i prawdziwa namietnosc
                  i dlatego go nie ma
                  szuka kocicy
                  znajdzie i wroci
                  syrena sie ucieszy, powiedzmy...

                  a kocica placze jak dziecko, dziecko wystawia glowe za okno i nasluchuje. to
                  przeciez niemowle tak placze. dziecko mysli: czemu nikt nie reaguje ile
                  jeszcze. trzeba biec.
                  biegnie myslami do miejsca gdzie dzwiek, demoniczne dziecko w ciemosci, grzazka
                  noc wchlania i tyle. bieg sie skonczyl.
                  niemowle przestalo plakac. czmychanie.

                  wiecie, ze kiedys znalazlam ksiazke o kotach, w ktorej bylo napisane, ze pracie
                  kota ma kosc i ze to boli kocice.... zupelnie nie miesci mi sie to w glowie,
                  wtedy tez nie. czy ktos moze wie jak to z tymi kotami jest wlasciwie?
Pełna wersja