Świat za 30 lat

14.04.04, 01:46
Rzadko, na szczęście chyba, mam dostęp do telewizji, a jeszcze rzadziej do
oglądania reklam. Tym bardziej więc zdziwiło mnie, że obejrzenie jakiejś
reklamy może skłonić do refleksji. Nie wiem, czego to reklama, nie dotrwałam
do jej pointy, bo po pierwszych słowach z ekranu zatopiłam się w
rozmyślaniach:)

Jaki będzie świat za 30 lat?

Jakim człowiekiem będę, jeżeli, oczywiście, jeszcze będę? Zażywną, energiczną
sześćdziesięcioparolatką, osiadłą, jako spełnienie marzeń o szczęśliwej
starości, w Kazimierzu nad Wisłą, dzielącą czas między wyczekaną, ukochaną
gromadkę wnucząt, a rozwijanie zainteresowań, na które brak czasu w młodości?
Czy może zgorzkniałą, schorowaną staruszką, usiłującą wegetować za nędzną
emeryturę?
Jakimi kobietami będą moje córki? Jakimi mężczyznami moi zięciowie?( oby byli
jacyś:)


Jak to wszystko będzie wyglądało? Jakie nowości techniczne się pojawią,
jakie nowe środki komunikacji? Wszak za naszego życia pojawiły się komputery,
magnetowidy, komórki, CD, pralki automatyczne, zmywarki ( ach! ) rozwinęła
telewizja i nie wiem, co jeszcze.
Czy będą fora i czaty?:)


Czy obecne wojny i konflikty zbrojne zakończą się i jakie powstaną nowe? Czy
zniknie zagrożenie terroryzmem, czy, przeciwnie, zwiększy się?


Tyle pytań- a Nostradamusa brak:)


Gdy byliśmy mali, rysowaliśmy w przedszkolu " Świat za 100 lat " albo " Świat
w 2000 roku ". Na tych rysunkach ludzie wyglądali jak kosmici lub kosmonauci
w dziwnych kombinezonach, ziemię zaludniały dziwne stwory i cuda techniki.
Niestety, jako dorośli przekonaliśmy się, że rok 2000 nie był żadną cezurą...


Bardzo to ciekawe- móc pofantazjować teraz, i sprawdzić za 30 lat, co się
sprawdziło.
    • bachantka Re: Świat za 30 lat 14.04.04, 18:39
      Tou...wiem o jakiej reklamie mówisz, chociaż też nie dotrwałam do końca, chyba
      o jakoweś ubezpieczenia na życie, na starość im się tam rozchodziło, itp. Też
      się zamysliłam... Za 30 lat...Pewnie mnie nie będzie już, tak sobie myślę, w
      zasadzie to wiem prawie, a świat się potoczy dalej i jakikolwiek będzie nowi
      ludzie "w sto lat będą po mnie patrzący marli"...To ciekawe i daremne...cudnie
      daremne mysleć o tym co za 100, czy 30 nawet lat będzie...jedno co pewne to to,
      że nawet sobie nie wyobrażamy jak będzie, świat nas na pewno zaskoczy, życie
      zaskoczy nas nieuchronnie...I...nich zaskakuje zielonnoka, nie? Niech nas
      zaskakuje...


      Ukłony cienia
      Magot
      • toulaa Re: Świat za 30 lat 15.04.04, 10:03
        Czytając Ciebie, Margot, przypomniała mi się książka " Ostatni brzeg " Nevila
        Shute' a i film pod tym tytułem, ale ten stary, z Gregorym Peckiem, bo nowego
        nie widziałam- bohaterowie mieszkający w Australii po zagładzie atomowej na
        innych kontynentach, ze względnym spokojem czekali, aż śmierć dotrze i do nich-
        obecna sytuacja moim zdaniem w żaden sposób nie przypomina tej przeze mnie
        wspomnianej, ale w razie czego to trzeba tańczyć do końca, jak na " Titanicu ",
        myślę.
    • piorko.w.bandazach Re: Świat za 30 lat 14.04.04, 22:59
      Jest Nostradamus, choc współcześnie na imie mu "naukowcy". Oni wieszczą
      ostatnio rzecz straszna - w 2070 początek kataklizmów w Europie. Słyszałam
      podobne przewidywana już kilka lat temu, lecz wówczas nijak mi działały na
      wyobraźnię. Dziś myślę, zeby powstrzymać sie - w imie dobra - od rozmnażania.
      Po co niby skazywac dzieci na konanie wsrod rwacych potokow blotnistych rzek i
      wichrow poteznych jak Zeusa gniew? A osobiscie swoje zycie przeniose moze
      gdzies, gdzie bezpieczniej. I milej. (Milej w Toskanii, ale nie znam prognoz
      dla tego kawałka świata.)
      Za 30 lat? Mam nadzieję, że ten nasz piekny (bo przeciez wciaz piekny) swiat
      nadal Będzie. I że ludzie (szczegolnie w Polsce, ojczyźnie jakby nie patrzeć)
      będą się częściej uśmiechać.
      Mnie wtedy może nie być i radość znaduję w tym, że to bez znaczenia.
      Bo wszystko to marność i gonienie za wiatrem... :))

      Pozdrawiam na teraz
      i na przyszłość, gdybym już nie zdążyła...
      piórko

      PS Fuihui miał rację Toulu :))) I to nie dla tego, że przeważnie ją ma ;))
      • adi_100 Re: Świat za 30 lat 15.04.04, 08:30
        piorko.w.bandazach napisała:
        > Jest Nostradamus, choc współcześnie na imie mu "naukowcy". Oni wieszczą
        > ostatnio rzecz straszna - w 2070 początek kataklizmów w Europie. Słyszałam
        > podobne przewidywana już kilka lat temu, lecz wówczas nijak mi działały na
        > wyobraźnię. Dziś myślę, zeby powstrzymać sie - w imie dobra - od rozmnażania.
        > Po co niby skazywac dzieci na konanie wsrod rwacych potokow blotnistych rzek i
        > wichrow poteznych jak Zeusa gniew?

        a ja, stary duren, nic nie wiedzialem!!! i naprodukowalem tych ofiar
        kataklizmow. dzwonie do domu, niech sie pakuja, wyjezdzaja, a niechby i

        > swoje zycie przeniose moze gdzies, gdzie bezpieczniej. I milej. (Milej w
        Toskanii, ale nie znam prognoz dla tego kawałka świata.)

        boc przeciez toscania w 2070 roku nie bedzie juz europa - tak mowia
        przepowiedznie, piorko ?? nic nie wspomnialas :-)


        > I to nie dla tego, że przeważnie ją ma ;))

        gdybys mogla mi wyjasnic DLA CZEGO i jeszcze dla kogo. wdzieczny bede
        niezmiernie :-))

        Pozdr(awiam)

        J_czesto_usmiechniety
        • piorko.w.bandazach Re: Świat za 30 lat 16.04.04, 00:50
          Toskania to to samo co Tanzania przecie! O ja niemądra! ;)
      • toulaa Re: Świat za 30 lat 15.04.04, 10:13
        piorko.w.bandazach napisała:

        > Jest Nostradamus, choc współcześnie na imie mu "naukowcy". Oni wieszczą
        > ostatnio rzecz straszna - w 2070 początek kataklizmów w Europie.

        Iiiii, kto by tam się przejmował tym, co za 66 lat...:)



        Słyszałam
        > podobne przewidywana już kilka lat temu, lecz wówczas nijak mi działały na
        > wyobraźnię. Dziś myślę, zeby powstrzymać sie - w imie dobra - od rozmnażania.



        No, nie, to najgłupsze, co moglibysmy zrobić!:))


        > Po co niby skazywac dzieci na konanie wsrod rwacych potokow blotnistych rzek
        i
        > wichrow poteznych jak Zeusa gniew?



        Ech, naprawdę nie wiemy , jaki będzie los nasz, czy naszych dzieci, a może
        właśnie za te moje 30 lat świat zmieni się w mlekiem i miodem płynącą Arkadię?
        Zresztą- ważny jest i tak, koniec końców, los jednostkowy.




        >
        > Pozdrawiam na teraz
        > i na przyszłość, gdybym już nie zdążyła...


        To ja przebiję- na teraz, na przyszłość i na przeszłość ( ale świniowato piszę,
        sama się dziwię, ale to jak humor na stypie )




        >
        > PS Fuihui miał rację Toulu :)))

        Hmmm, teraz, zdaje się, powinnam udawać, że nie wiem, w CZYM ją miał, czy
        tak?:))

        >I to nie dla tego, że przeważnie ją ma ;))

        Powiem tak: nie wiem, dlaczego, ale On ma zawsze rację!!! ( była taka bajka
        Andersena: " Mąż ma zawsze rację" - chyba napiszę przeróbkę:)
        • piorko.w.bandazach program rozrywki smutnej 16.04.04, 00:48
          Andersen jest kochany! - nawet po przeróbkach ;)))
          Los jednostkowy najwazniejszy?! Chyba już tylko w powieściach z ubiegłego
          wieku... Toulaa, rozejrzyj sie: humanizm się zdezaktualizował. Niezywy leży w
          trupiarni natury ludzkiej, tyle. Pozbądźmy sie złudzeń. Też bym bardzo chciała
          wierzyć w człowieka (nawet bardzo długo to robiłam), lecz... to juz tylko
          naiwnosc. Wiara, wszelka wiara, kazde zaufanie..
          Ukłony, Proszę Państwa! Na scenę wkracza Egocentryzm i jego piękna asystentka
          Egoizm. Oklaski! Sokrates, Fromm, Kant poczciwy - oni już tylko w grobach swych
          pojęczeć cicho mogą, że ich praca na marne. Ludzie nadal nic nie rozumieją. A
          ci, co czytali i pojęli czym prędzej zapomniec powinni, inaczej los ich smutny.
          Albo smutny inaczej, radosny na swoj sposob. Radosc Kopernika, radośc
          Galileusza, co cieszą sie prawdy posiadaniem.

          pim-pam-pam
          ***Przerwa na reklamę***

          Dylemat łostatni: Świadomość czy społeczeństwo?
          Thorou i jego "zamieszkałem w lesie, albowiem chciałem życ swiadomie.." czy
          Darwin ze swoja sztuką przetrwania?

          Twórczego niepokoju życzę.
          Pozdrawiam postmodernistycznie,
          pi
          • toulaa Powtórka z rozrywki 17.04.04, 13:27
            piorko.w.bandazach napisała:

            > Andersen jest kochany! - nawet po przeróbkach ;)))


            Oj, ten to miał dopiero smutne życie:(( ( " cysorz to ma klawe życie " :)



            > Los jednostkowy najwazniejszy?! Chyba już tylko w powieściach z ubiegłego
            > wieku... Toulaa, rozejrzyj sie: humanizm się zdezaktualizował.




            No, taki renesansowy pewnie tak, ale Ty, i ja, i każdy z nas jako skończenie
            piękne, kochane i dobre dzieło Boga? Hmmm? Co Ty na to? Miła perspektywa-
            myślenie takie?:)
            A pasjami uwielbiam niektóre dzieła literatury ubiegłego ( tzn.
            przedubiegłego ) wieku. Czy Annę Kareninę obchodziło coś innego, niż fakt, że
            hrabia zmienił zdanie, że tak powiem, w chwili, gdy parowóz rozjeżdżał jej
            białą szyję, a fiszbiny gorsetu rozrywały wątrobę ?( zaiste, romantyczna
            śmierć ).



            Niezywy leży w
            > trupiarni natury ludzkiej, tyle. Pozbądźmy sie złudzeń.




            Nie. " Nie ten umiera, kto właśnie umiera, lecz ten, kto żyjąc, w własnej
            kroczy chwale ".



            > Ukłony, Proszę Państwa! Na scenę wkracza Egocentryzm i jego piękna asystentka
            > Egoizm. Oklaski!


            A, pewnie, Egoizm potrafi więcej Dobra uczynić, niż Fałszywe Miłosierdzie!



            Sokrates, Fromm, Kant poczciwy - oni już tylko w grobach swych
            >
            > pojęczeć cicho mogą, że ich praca na marne.


            No, ten od Ksantypy i cykuty to tak, i Imcio kategoryczny pewnie też, ale Erich?

            Jego " O sztuce miłości " to prawie Biblia XX wieku.




            > Albo smutny inaczej, radosny na swoj sposob. Radosc Kopernika, radośc
            > Galileusza, co cieszą sie prawdy posiadaniem.


            Taaak, a co im z prawdy? I radość Giordana na Campo di Fiori chyba:PPP I Husa
            na stosie przed bramami Konstancji:)




            >
            > Thorou i jego "zamieszkałem w lesie, albowiem chciałem życ swiadomie.." czy
            > Darwin ze swoja sztuką przetrwania?


            Sir Charles fajny był, proszę go nie tykać:), a z tych puszczańskich pomysłów
            to lepszy może " dobry dzikus " Rousseau??



            >
            > Twórczego niepokoju życzę.


            O, to, to!:)


            > Pozdrawiam postmodernistycznie,
            > pi


            Nie, tylko nie postmodernizm!!!!!:)))


            Pozdrawiam- t.
            • piorko.w.bandazach Re: Powtórka z rozrywki 18.04.04, 18:35
              Karol nieźle nabroił ta swoja ewolucją! A ludzie mnie nieustannie zaskakują, że
              dają jej wiarę. Ja jedynie jestem w stanie przyznać,że prawo doboru naturalnego
              rządzi... ale w koncernach zatrudniających setki osób!
              I jeszcze to, że to sama ewolucja (a zwłaszcza teoria doboru naturalnego)
              ślachetny humanizm wykasowuje! Ha, ha! Ciekawam, co na to biolodzy wszelkiej
              maści.. (To prowokacja!) :)))
              Pozdrawiam toulę,
              pozdrawiam "skończenie piekne, kochane i dobre dzieła Boga" :))
              pi
              • toulaa Sir Charles nadaje z okrętu " Beagle ":)) 18.04.04, 19:19
                piorko.w.bandazach napisała:

                > Karol nieźle nabroił ta swoja ewolucją! A ludzie mnie nieustannie zaskakują,
                że
                >
                > dają jej wiarę.


                On na początku też w nią nie wierzył. Żółwie z Galapagos go przekonały:)


                Ja jedynie jestem w stanie przyznać,że prawo doboru naturalnego
                >
                > rządzi... ale w koncernach zatrudniających setki osób!


                No, do koncernów zatrudniających setki osób to pasuje też historyjka,
                opowiadana chyba nawet na lekcjach biologii w liceum, o lemingach, małych,
                szczurkopodobnych stworzonkach, które co jakiś czas, nie mogąc znieść tłoku,
                ścisku i życia w zagęszczeniu, popełniają zbiorowe " samobójstwa ", rzucając
                się w odmęty Morza Północnego:))




                > I jeszcze to, że to sama ewolucja (a zwłaszcza teoria doboru naturalnego)
                > ślachetny humanizm wykasowuje! Ha, ha! Ciekawam, co na to biolodzy wszelkiej
                > maści.. (To prowokacja!) :)))


                Haha, skoro teoria ta mówi, że osobniki najlepiej przystosowane przekażą swe
                cechy potomstwu, to może, w pewnych warunkach, ów ślachetny humanizm będzie
                cechą ułatwiającą przetrwanie? Wolno sobie pomarzyć?:) ( sakra, nauka to też
                marzenia i wizje przecież, nie tylko menzurki i szalki Petriego ).



                > Pozdrawiam toulę,
                > pozdrawiam "skończenie piekne, kochane i dobre dzieła Boga" :))
                > pi




                Pozdrawiam Ciebie, no i mamy prawie " Nowy, wspaniały świat " Aldousa Huxley'a,
                zaludniony przez te piękne i dobre dzieła!:))

                t
                • piorko.w.bandazach Re: Sir Charles nadaje z okrętu " Beagle ":)) 19.04.04, 18:06
                  > > Karol nieźle nabroił ta swoja ewolucją! A ludzie mnie nieustannie
                  zaskakują, że dają jej wiarę.
                  >
                  >
                  > On na początku też w nią nie wierzył. Żółwie z Galapagos go przekonały:)
                  >
                  A żółwie na takie niekumate wyglądają.. No, no... kto by pomyslał? ;))


                  >
                  > Ja jedynie jestem w stanie przyznać,że prawo doboru naturalnego
                  > >
                  > > rządzi... ale w koncernach zatrudniających setki osób!
                  >
                  >
                  > No, do koncernów zatrudniających setki osób to pasuje też historyjka,
                  > opowiadana chyba nawet na lekcjach biologii w liceum, o lemingach, małych,
                  > szczurkopodobnych stworzonkach, które co jakiś czas, nie mogąc znieść tłoku,
                  > ścisku i życia w zagęszczeniu, popełniają zbiorowe " samobójstwa ", rzucając
                  > się w odmęty Morza Północnego:))
                  >

                  Czy to znaczy, że koncerny potrzebują szczuuuróóóf?
                  Nie, chyba nie pasuje jednak, bo nikt tam nie bedzie sie nikomu usuwal z drogi
                  tylko po to, by sie luźniej w populacji zrobilo. Wygrywa lepszy (czyli bardziej
                  przebiegly i bezwzględny...i o bielszym uśmiechu). Tylko na co komu takie
                  zwyciestwo? Szczęsliwi, co na uniwersytetach pracuja! (może to ja? - no co,
                  marzyc trzeba!) :))))
                  >
                  >
                  >
                  > > I jeszcze to, że to sama ewolucja (a zwłaszcza teoria doboru naturalnego)
                  > > ślachetny humanizm wykasowuje! Ha, ha! Ciekawam, co na to biolodzy wszelki
                  > ej
                  > > maści.. (To prowokacja!) :)))
                  >
                  >
                  > Haha, skoro teoria ta mówi, że osobniki najlepiej przystosowane przekażą swe
                  > cechy potomstwu, to może, w pewnych warunkach, ów ślachetny humanizm będzie
                  > cechą ułatwiającą przetrwanie? Wolno sobie pomarzyć?:)

                  To czemu te gorzej przystosowane też przekazują? A nawet więcej genów, bo z
                  nudów i niewiedzy rodza wiecej dzieci - mowa o ludziach ofkors.

                  To nie marzenia, Touluu. To się dzieje naprawdę. Humanizm ułatwia przetrwanie w
                  krajach, do których cywilizacja dotarła. Tam człowieka sie szanuje z racji
                  choćby takiej, ze jest człowieiem i - o ile nie narusza porzadku publicznego i
                  nikogo nie krzywdzi - jest chciany i uprzejmie wszędzie witany. Wartość w
                  sobie. Cel w sobie. (Eh, co ja tu jeszcze robię?!)

                  ( sakra, nauka to też
                  > marzenia i wizje przecież, nie tylko menzurki i szalki Petriego ).

                  Głośniej Toulu, głosniej! Czy wszyscy słyszeli? "Nauka to tez marzenia (sic!) i
                  wizje"! Powtarzamy chórem: "Nauka to tez marzenia i wizje".
                  Homework: wszyscy ludzie, dla których istotniejsze jest, co im napisano w
                  podręczniku niz wynik doswiadczenia czy w koncu zroworozsądkowa rzeczywistośc,
                  niech naucza sie tego Na Pamięc! Trzeba widziec rzeczy takimi jakimi sa a nie
                  takimi jakimi chcielibysmy je ujrzec...
                  A marzenia dla naukowca sa przecież tak samo wazne jak godziny spędzane nad
                  gamami dla muzyka, co w przyszlości planuje koncert wielki odegrac! Śnijmy więc.
                  >
                  > > Pozdrawiam toulę,
                  > > pozdrawiam "skończenie piekne, kochane i dobre dzieła Boga" :))
                  > > pi
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > Pozdrawiam Ciebie, no i mamy prawie " Nowy, wspaniały świat " Aldousa
                  Huxley'a,zaludniony przez te piękne i dobre dzieła!:))
                  >
                  > t
                  >
                  Czyżby piekno utopią jednak było?

                  Pozdrawiam,
                  pi

                  PS Ciekawe co na to wszystko ci od New Age?
                  • piorko.w.bandazach Re: Sir Charles nadaje z okrętu " Beagle ":)) 19.04.04, 22:42

                    > Homework: wszyscy ludzie, dla których istotniejsze jest, co im napisano w
                    > podręczniku niz wynik doswiadczenia czy w koncu zroworozsądkowa
                    > rzeczywistośc, niech naucza sie tego Na Pamięc!

                    Przepraszam serdecznie za ten fragment. Prawda jest taka, że pisałam o bardzo
                    konkretnym człowieku, a to nie ma wiele do przedmiotu naszych dyskusji.
                    Jus nie bede wiecej. :)))
                    pi
                    • toulaa Re: Sir Charles nadaje z okrętu " Beagle ":)) 20.04.04, 12:56
                      piorko.w.bandazach napisała:

                      > Przepraszam serdecznie za ten fragment. Prawda jest taka, że pisałam o bardzo
                      > konkretnym człowieku, a to nie ma wiele do przedmiotu naszych dyskusji.
                      > Jus nie bede wiecej. :)))
                      > pi



                      Nieeeee, nieee, nie przepraszaj, pisz dalej!:) Bardzo lubię wpisy o konkretnych
                      ludziach:)))
                      • piorko.w.bandazach konkretni? 21.04.04, 06:51
                        toulaa napisała:
                        >
                        > Nieeeee, nieee, nie przepraszaj, pisz dalej!:) Bardzo lubię wpisy o
                        konkretnych ludziach:)))
                        >
                        >

                        Nawet tych nieznanych? ;))
                        Ależ to jest już jakieś plotkarstwo straasznee! :))
                        • toulaa Re: konkretni? 21.04.04, 09:13
                          piorko.w.bandazach napisała:

                          > toulaa napisała:
                          > >
                          > > Nieeeee, nieee, nie przepraszaj, pisz dalej!:) Bardzo lubię wpisy o
                          > konkretnych ludziach:)))
                          > >
                          > >
                          >
                          > Nawet tych nieznanych? ;))
                          > Ależ to jest już jakieś plotkarstwo straasznee! :))
                          >
                          >



                          Nie, nie, wolałabym o tych znanych, jeśli można prosić:)
                  • toulaa Re: Sir Charles nadaje z okrętu " Beagle ":)) 20.04.04, 10:55
                    piorko.w.bandazach napisała:

                    > Szczęsliwi, co na uniwersytetach pracuja! (może to ja? - no co,
                    > marzyc trzeba!) :))))



                    Marz, Młoda damo, marz, ale tam to dopiero walka o byt okrutna- często gęsto
                    trzeba mieć nie tylko białe zęby, ale i białe rękawiczki:)




                    >> To czemu te gorzej przystosowane też przekazują? A nawet więcej genów, bo z
                    > nudów i niewiedzy rodza wiecej dzieci - mowa o ludziach ofkors.



                    Hahaha, to fajna teoria- to ja bardzo chcę być gorzej przystosowana, znudzona i
                    niewiedząca! ( idę przekazywać:)



                    > To nie marzenia, Touluu. To się dzieje naprawdę. Humanizm ułatwia przetrwanie
                    w
                    >
                    > krajach, do których cywilizacja dotarła. Tam człowieka sie szanuje z racji
                    > choćby takiej, ze jest człowieiem i - o ile nie narusza porzadku publicznego
                    i
                    > nikogo nie krzywdzi - jest chciany i uprzejmie wszędzie witany. Wartość w
                    > sobie. Cel w sobie. (Eh, co ja tu jeszcze robię?!)



                    Please, podaj listę tych krajów ( tzn., oprócz Arkadii, no, i Atlantydy ).
                    Czyżby " Stany, Stany ( ...) Ameryka, fajowa jazda " ?


                    >> Czyżby piekno utopią jednak było?

                    Trzeba by spytać Platona, albo innego Tomasza z Akwinu. Piękno każdy nosi w
                    sobie, tak jak Dobro i Miłość ( podobno:)



                    >
                    > Pozdrawiam,
                    > pi
                    >
                    > PS Ciekawe co na to wszystko ci od New Age?



                    Pozdrawiam
                    t

                    No, wszak już koniec Ery Wodnika?
                    • piorko.w.bandazach Re: Sir Charles nadaje z okrętu " Beagle ":)) 21.04.04, 07:11
                      toulaa napisała:
                      >
                      > > Szczęsliwi, co na uniwersytetach pracuja! (może to ja? - no co,
                      > > marzyc trzeba!) :))))
                      >
                      > Marz, Młoda damo, marz, ale tam to dopiero walka o byt okrutna- często gęsto
                      > trzeba mieć nie tylko białe zęby, ale i białe rękawiczki:)


                      Nawet nie chce mówic jak młoda, bo wstyd i tyle! Ha, ha!
                      Ciekawy to kraj, gdzie elity się żrą. A ryba psuje sie od głowy przecie...
                      >
                      >
                      > >> To czemu te gorzej przystosowane też przekazują? A nawet więcej genów,
                      > bo z nudów i niewiedzy rodza wiecej dzieci - mowa o ludziach ofkors.
                      >
                      > Hahaha, to fajna teoria- to ja bardzo chcę być gorzej przystosowana, znudzona
                      i niewiedząca! ( idę przekazywać:)

                      Ha, ha! Przeraziałaś piorko (ktore do rozmnazania nieskore;) )! Ustaliłas jakiś
                      limit? haha..
                      >
                      >
                      > > To nie marzenia, Touluu. To się dzieje naprawdę. Humanizm ułatwia przetrwa
                      > nie w krajach, do których cywilizacja dotarła. Tam człowieka sie szanuje z
                      racji choćby takiej, ze jest człowieiem i - o ile nie narusza porzadku
                      publiczne go i nikogo nie krzywdzi - jest chciany i uprzejmie wszędzie witany.
                      Wartość w sobie. Cel w sobie. (Eh, co ja tu jeszcze robię?!)
                      >
                      >
                      >
                      > Please, podaj listę tych krajów ( tzn., oprócz Arkadii, no, i Atlantydy ).
                      > Czyżby " Stany, Stany ( ...) Ameryka, fajowa jazda " ?


                      Ameryka? Nie wiem, bo nie byłam. Ale ci, co byli, zobaczyli i .. wrócili mówią,
                      że nie. Ci co zostali też.
                      Ja mogę ręczyć tylko za pewną europejską wyspę, a właściwie niewielkie
                      miasteczko uniwersyteckie na niej położone! Tamtejsze elity charakteryzuje
                      zgoła co innego niż te rodzime... Na szczęście.
                      Ktos coś dorzuci?
                      >
                      > >> Czyżby piekno utopią jednak było?
                      >
                      > Trzeba by spytać Platona, albo innego Tomasza z Akwinu. Piękno każdy nosi w
                      > sobie, tak jak Dobro i Miłość ( podobno:)

                      Podobno.



                      > > PS Ciekawe co na to wszystko ci od New Age?

                      > > No, wszak już koniec Ery Wodnika?
                      >
                      O got! Era Wodnika? A ja naiwna! sądziłam, ze New Age konczy sie na
                      ksiazeczkach Louisy Hay! Kochaj siebie i do przodu! Ha, ha...

                      Pozdrowienia,
                      pi
          • pazlotko Re: program rozrywki smutnej 19.04.04, 19:28
            tu nie chodzi tylko o egoizm i egocentryzm, lecz o prawdziwe nic-nie-znacze-nie.
            i o ten bunt czlowieka pojedynczego, ze nie moze to byc prawda, bo bog dal nam
            swiat i jako dzielo boga wszystko, co robimy razem z nami samymi ma gleboki
            sens i konkretna przyszlosc.
            to ludzki egocentryzm doprowadzil nas do momentu - gdy przestalismy byc wazni.
            teraz wazny jest zysk i praca maszyny. czlowiek sam sobie wartosc odebral.
            wszystko, co stworzyl to system, by uporzadkowac wlasne niezrozumienie swojej
            obecnosci w swiecie. moze jeszcze stworzy wyzsze systemy...
            rozwoj zbiorowy widze juz watpliwy.
            wszystko to przemysl roznorodne branze. jest branza boska, i sztuka tez jest
            zupelnie obok produkcji butow i spozywczej, ropa cholernie istotna - bo swiat
            kreci... i tyle. na wszystko jest enklawa wytyczona. drogi sa konkretne i na
            wszystko normy.
            cywilizacja ruszyla wg. Straussa od momentu uprzedmiotowienia czlowieka. teraz
            to kipii. humanizm sie zdezaktualizowal - to prawda - w kontekscie tego los
            fotela jest dla mnie rownoznaczy z ludzkim.

            "Trzeba widziec rzeczy takimi jakimi sa, a nie takimi jakimi chcielibysmy je
            ujrzec..." cytuje Cie Piorko, bo to jedyna puenta, ktora jest istotna.

            pozdrawiam
            • piorko.w.bandazach jak płaszcz z oskubanych wron.. 19.04.04, 21:54
              pazłotko:
              czlowiek sam sobie wartosc odebral.
              rozwoj zbiorowy widze juz watpliwy.
              los fotela jest dla mnie rownoznaczy z ludzkim.

              piorko, Desiderata:
              Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być
              tutaj.

              I czy to jest dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki,
              jaki być powinien.

              Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, jakkolwiek go pojmujesz i czymkolwiek się
              zajmujesz, i jakiekolwiek są twoje pragnienia; w zgiełku ulicznym, zamęcie
              życia zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i
              rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny.
              Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.


              pazłotko:
              humanizm sie zdezaktualizowal - to prawda - w kontekscie tego los
              fotela jest dla mnie rownoznaczy z ludzkim.

              piorko:
              Ojej, aż tak? :(

              > "Trzeba widziec rzeczy takimi jakimi sa, a nie takimi jakimi chcielibysmy je
              > ujrzec..." cytuje Cie Piorko, bo to jedyna puenta, ktora jest istotna.

              To tylko powtórzenie z mądrości azjatyckich, zatem w sumie nie mnie. Oni
              wiedza, co w życiu sie liczy.
              (Czy to jedyne sensowne coś, co napisałam?! O got..)

              Pozdrawiam,
              piórcia
              • pazlotko Re: jak płaszcz z oskubanych wron.. 20.04.04, 00:12
                dzieki Piorko za przeslanie...

                wlasnego miejsca tu - wsrod gwiazd, drzew, we wszechswiecie - siebie nie
                pozbawiam. jestem - to niezaprzeczalnie jest.

                :)


                a moj fotel tez i jest wygodny, ma miekkie poduszki. zielony. podlokietniki
                obite takze. nozki male, drewniane, z tylu jeszcze troche drewna, ale trzeba
                zajrzec, zwykle stoi tak, ze nie widac. dalam mu na imie Sezam. a on do
                mnie: "zamknij sie", a ja do niego:"otworz sie".
                taka historyjka w porze deseru.

                ha ha staram sie nie oblac go kawa.

                pa
                • piorko.w.bandazach ach, fotele! 21.04.04, 07:14
                  Jejku, ja spałam, a na świecie inteligentne fotele sie pojawiły! I mówić
                  potrafia! ha ha..
                  Fajna historyjka, Pazłotko. Doceniam.
                  Miłego dnia,
                  pi
    • runek Re: Świat za 30 lat 15.04.04, 08:45
      metryka dziecka za 30 lat

      płeć : żeńska
      matka : Zenobia Kowalska
      ojciec : nie dotyczy
      miejsce urodzenia : Laboratorium Genowe ...

      (pisane pod wpływem pewnej książki :))
      • nonstop Re: Świat za 30 lat 15.04.04, 10:37
        zapomniałeś dodać
        status: beta
      • kreon1 Re: Świat za 30 lat 15.04.04, 23:02
        a co ciekawe, zawsze później jest inaczej niż to sobie współcześni wyobrażali.
        • bachantka Re: Świat za 30 lat 16.04.04, 01:26
          I czy nie jest to owego "później" największa zaleta, największa wada, najgorsze
          rozczarownie, największy zachwyt...?


          Magnolia
    • oldpiernik Re: Świat za 30 lat 16.04.04, 11:58
      Mój świat został sprognozowany naukowo i z kalkulatorem w garści.
      Na chleb wystarczy z tego, co mam.
      Na wodę muszę dorobić.
      Na dzień dzisiejszy brakuje mi do spokojnego życia na emeryturze (spokój nie
      dotyczy owych lawin błotnych etc.) jakieś 130tys. PLN.
      Czy ja chcę życ tak długo, żeby to tyle kosztowało?
      Szacunki były sakramencko wiarygodne.
      Cóż po humanizmie, postczymśtam, egoizmie i innych "ideałach", kiedy podstawowe
      potrzeby spędzają sen z powiek.

      OLDSMUTAŚNY
    • sarna_z_lasu Re: Świat za 30 lat 16.04.04, 15:26
      nio wzięło Was dokładnuie hahaha
      ++++++++++++++++++++++++++++++++++
      Ja nic nie planuje i nic nie oczekuję
      bo czy taki ktoś jak ja- nic nie znaczący ,ma wpływ na myśli o świecie ,który
      bedzie za 30 lat
      Drobinka naszej planety kręca się po orbicie gwiazdy słonecznej
      jest dla mnie niepoznawalna w zakresie :
      -co do celu
      -co do sensu
      - co do jej trwania.
      -co do jej sposobu działania hehe

      Napewno to co robię teraz -za 30 lat będzie jeszcze stało/ haha/, ale co mi
      dziś z tego ,że tak będzie?
      Bravo dla copyłajterów bo wątek powstał interesujący .hi.
      ______________________________________________________________________________
      Za jej myśli - co nie wiedzą -za jej włosy co przesłonią -za jej słowa co mnie
      gonią .

      Sarenka z lasu na świecie zagubionym.
      • toulaa Re: Świat za 30 lat 17.04.04, 13:11
        sarna_z_lasu napisała:

        > Ja nic nie planuje i nic nie oczekuję

        Ja nie mówię, żeby planować, tylko pofantazjować:)


        > Bravo dla copyłajterów bo wątek powstał interesujący .hi.


        No, copywriterzi patrzą, żeby reklama była skuteczna, czyli utrwaliła markę w (
        pod) świadomości odbiorcy. Tu im się średnio udało, skoro już 2 osoby nie
        wiedzą nawet, czego to reklama. Ale za to refleksja przyszła, więc też dobre:)
    • sarna_z_lasu Re: Świat za 30 lat 16.04.04, 21:12
      kilka godzin i co widze ??????????? zmiany hihi
    • wichrowe_wzgorza Re: Świat za 30 lat 16.04.04, 22:20
      Za trzydzieści lat, o ile zyć będę - emetytalky klub staruszków wesołych
      otwieram...
      • oldpiernik Re: Świat za 30 lat 17.04.04, 08:13
        "Wesołe jest życie staruszka (hoho).
        Wesołe jak piosnka jest ta.
        Gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka,
        I świat doń się śmieje chacha...."

        Ta perspektywa poprawia mi nastrój :)
      • maximw 30 kamieni wiecej... 20.04.04, 08:13
        jeszcze kilka wypowiedzi...i padne pod glazem ludzkich problemow....uff ..robie
        podkop pod wypowiedziami realnymi-zupki z caritasu na emeryturce hihi
        itp..i...uciekam na poludnie cieple..zachlystujac sie sloncem i woda..jak kogos
        z was spotkam..mm ...wypijemy razem kolorowe dzusiki..caluski w zmarszczone
        wizja hiobowa czółka..hee :):):) Kamyczek
    • mietowe_loczki Re: Świat za 30 lat 17.04.04, 09:57
      za 30 lat świat będzie lepszy i piękniejszy, bo spłacę ten kredyt, co go pragnę
      zaciągnąć
      • toulaa Re: Świat za 30 lat 17.04.04, 13:02
        mietowe_loczki napisała:

        > za 30 lat świat będzie lepszy i piękniejszy, bo spłacę ten kredyt, co go
        pragnę
        >
        > zaciągnąć


        Taaak, ja też mam taki na 25 lat, to już 5 lat wolności i szaleństw będzie:))
    • elle.bellee Re: Świat za 30 lat 19.04.04, 21:27
      to ciekawe tou,bo ja też zamysliłam sie-niewesolo jak zwykle-nad tą reklamą.
      Ale trza im przyznać,tym z agencji co tę reklamę wyprodukowała,niezły mieli
      pomysł,nawet jesli nie pamiętamy o reklamę czegoi chodziło hihi. (Aprops
      reklam,przypomniała mi sie teraz reklama jakby podobna w duchu,ale calkiem
      chybiona,mianowicie leci sobie piosenka Marka Grechuty "bo ważne są tylko te
      dni ,ktorych jeszcze nie znamy ..." no i widz oczywiście jest nastawiony na
      reklamę czegos w rodzaju funduszu emerytalnego,albo czegos co każe mu mysłeć o
      przyszłości właśnie,a tymczsem co mamy?? hihih rutinoscorbin hje hje)

      wracając do wątku przyszłości,to jak nadmieniałam kiedyś,moj mąż wierzy,że za
      10 lat będzie koniec,świata oczywiście. Mnie zaś nie chce się o tem
      rozmyslać,bo ilekroc myślę o przyszłości dlawi mnie strach i ciesze sie,że
      ludzie tego co będzie po prostu nie wiedzą i wiedzieć nie będą. Za to
      dziś,wracając z dzieckiem moim ze szkoły,zostałam przez nie zmuszona do
      odpowiedzi na pytanie ile będe miała lat kiedy ono będzie mieć lat 70.Wyszło
      mi,że ok setki,wiec nie chcąc jej robić nadziei,stwierdziłam,że ponad wszelką
      wątpliwośc ja istniec już nie będę.I zrozbiło mi sie wobec tej zatrważającej
      pewności,jakoś tak....przykro?

      Ale póki co,wraz z moją córką odkrywam po raz enty "Anię z Zielonego wzgórza" i
      tak se myślę,że mimo wszystko dobrze jest cieszyć słonecznym porankiem albo
      tym ,że drzewa kwitną.To takie banalne,ale jednocześnie cudownie jednak
      krzepiące :)))
      • toulaa Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 12:58
        elle.bellee napisała:

        (Aprops
        > reklam,przypomniała mi sie teraz reklama jakby podobna w duchu,ale calkiem
        > chybiona,mianowicie leci sobie piosenka Marka Grechuty "bo ważne są tylko te
        > dni ,ktorych jeszcze nie znamy ..." no i widz oczywiście jest nastawiony na
        > reklamę czegos w rodzaju funduszu emerytalnego,albo czegos co każe mu mysłeć
        o
        > przyszłości właśnie,a tymczsem co mamy?? hihih rutinoscorbin hje hje)



        Jak słyszę czasem, co oni pokazują w tej telewizji, to naprawdę upewniam się,
        że telewizja to wymysł Szatana.


        :))
    • me_and_myself Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 12:03
      ja mam wizję siebie za trzydzieści lat i smuci mnie ta wizja, bo nie ma nic
      wesołego w wyglądzie etiopskiej matki
      • toulaa Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 12:55
        me_and_myself napisała:

        > ja mam wizję siebie za trzydzieści lat i smuci mnie ta wizja, bo nie ma nic
        > wesołego w wyglądzie etiopskiej matki



        Mam, a jak wygląda etiopska matka?
        Bo nie wiem, czy się zobaczymy za trzydzieści lat, a ciekawam.
        • me_and_myself Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 13:01
          naszjonal dżeografik Tou nie oglądała?
          • toulaa Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 13:04
            me_and_myself napisała:

            > naszjonal dżeografik Tou nie oglądała?




            To taka, co se biusta na plecy zarzuca?
            • me_and_myself Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 13:07
              yhym
              (zabuczała me)
            • oldpiernik Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 13:10
              Na temat piersi i nie tylko był niesmaczny wierszyk....
              Na szczęście zapomniałem ;)
              Gdyby jednak interesowała Was perspektywa zmagania się "wyrostków
              karmicielskich" z grawitacją w 30-letniej perspektywie, odsyłam do Mistrza
              Stanisława Lema....
              • toulaa Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 21:00
                oldpiernik napisał:

                > Na temat piersi i nie tylko był niesmaczny wierszyk....
                > Na szczęście zapomniałem ;)


                Czy chodzi może o: " Tańcowała Małgorzatka z Wickiem, wybiła mu cztery zęby
                cyckiem " ?
                A może o " Dała mi mamusia słodkiego cycusia, żeby mi się śmiała do chłopców
                gębusia " ?
                • oldpiernik Re: Świat za 30 lat 21.04.04, 09:18
                  toulaa napisała:


                  > Czy chodzi może o: " Tańcowała Małgorzatka z Wickiem, wybiła mu cztery zęby
                  > cyckiem " ?
                  > A może o " Dała mi mamusia słodkiego cycusia, żeby mi się śmiała do chłopców
                  > gębusia " ?


                  Te wierszyki przecież nie są niesmaczne, hehe...
                  • toulaa Re: Świat za 30 lat 21.04.04, 09:26
                    oldpiernik napisał:

                    > toulaa napisała:
                    >
                    >
                    > > Czy chodzi może o: " Tańcowała Małgorzatka z Wickiem, wybiła mu cztery zęb
                    > y
                    > > cyckiem " ?
                    > > A może o " Dała mi mamusia słodkiego cycusia, żeby mi się śmiała do chłopc
                    > ów
                    > > gębusia " ?
                    >
                    >
                    > Te wierszyki przecież nie są niesmaczne, hehe...
                    >



                    To weź no cytnij te niesmaczne, ok? W celach poznawczych tylko:))
      • wojtek33 Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 13:07
        me_and_myself napisała:

        > ja mam wizję siebie za trzydzieści lat i smuci mnie ta wizja, bo nie ma nic
        > wesołego w wyglądzie etiopskiej matki

        No jak etiopskie matki mają coś z wyglądu me& to, mimo upałów, chyba dam się
        namówić na tą wyprawę do Etiopii ;-))
        • me_and_myself Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 13:16
          daj, daj, daj!
          a potem mi opowiesz, czy mam uzasadnione obawy ;)
          • hippy_pottamus Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 13:53
            myślałam, że ty z wojciechem chcesz jechać do tej Etiopii a nie tylko
            wysłuchiwać wrażeń ex post? ;-)))
            m.
            P.S.
            a może jednak wybrzeże Sudanu? A!? ;-)
            m.(uahhh);-)
            • me_and_myself Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 14:25
              ojno, ja jeździć nie chciałam, ja tylko naoglądałam się za dużo "pieprz i
              wanilia" ;) no i pewne niepokojące objawy u siebie zauważam ;)

              P.S. "pocałowała mnie! daję słowo, pocałowała mnie!"
            • nonstop Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 15:14
              to Sudan ma jakieś wybrzeża?
              ooooo
              no, nad Nilem ma, fakt

              (a Czechy majo nad Wełtawą)
              • toulaa Re: Świat za 30 lat 20.04.04, 15:30
                nonstop napisał:

                > to Sudan ma jakieś wybrzeża?


                A to te, no, Kości Słoniowej to nie tam?:))


                >> (a Czechy majo nad Wełtawą)



                O, pardon, Czechy to powiedzenie majo: " Naszym morzem jest powietrze " ( w
                oryginale: " vzduch je naše moře " ).




                >
                • piorko.w.bandazach Re: Świat za 30 lat 21.04.04, 07:16
                  toulaa napisała:



                  > O, pardon, Czechy to powiedzenie majo: " Naszym morzem jest powietrze " ( w
                  > oryginale: " vzduch je naše moře " ).

                  Olaboga, Czesi to potafią wady w zalety przetapiać! Trzeba by odgapić, no
                  nie? :)))

              • oldpiernik Re: Świat za 30 lat 21.04.04, 09:21
                Front WYzwolenia Erytrei NIECH ŻYJE!!!
                coś mi się.... i wanilia
                • toulaa Re: Świat za 30 lat 21.04.04, 09:28
                  oldpiernik napisał:

                  > Front WYzwolenia Erytrei NIECH ŻYJE!!!



                  I Front Wyzwolenia Judei też!


                  ( pozdrawiam miłośników " Żywota Bryana " )
                  • oldpiernik Re: Świat za 30 lat 21.04.04, 09:53
                    Głos Wybrzeża dla Sudanu?!

                    ... ostatni brzeg.
                    • hippy_pottamus Re: Świat za 30 lat 21.04.04, 11:58
                      brzeg z mostem; tym co to równolegle do rzeki ;-)
                      m.
                      • toulaa Re: Świat za 30 lat 21.04.04, 12:10
                        hippy_pottamus napisała:

                        > brzeg z mostem; tym co to równolegle do rzeki ;-)
                        > m.


                        Ale z tym co za daleko, czy z tym kłajowym?
Pełna wersja