toulaa
14.04.04, 01:46
Rzadko, na szczęście chyba, mam dostęp do telewizji, a jeszcze rzadziej do
oglądania reklam. Tym bardziej więc zdziwiło mnie, że obejrzenie jakiejś
reklamy może skłonić do refleksji. Nie wiem, czego to reklama, nie dotrwałam
do jej pointy, bo po pierwszych słowach z ekranu zatopiłam się w
rozmyślaniach:)
Jaki będzie świat za 30 lat?
Jakim człowiekiem będę, jeżeli, oczywiście, jeszcze będę? Zażywną, energiczną
sześćdziesięcioparolatką, osiadłą, jako spełnienie marzeń o szczęśliwej
starości, w Kazimierzu nad Wisłą, dzielącą czas między wyczekaną, ukochaną
gromadkę wnucząt, a rozwijanie zainteresowań, na które brak czasu w młodości?
Czy może zgorzkniałą, schorowaną staruszką, usiłującą wegetować za nędzną
emeryturę?
Jakimi kobietami będą moje córki? Jakimi mężczyznami moi zięciowie?( oby byli
jacyś:)
Jak to wszystko będzie wyglądało? Jakie nowości techniczne się pojawią,
jakie nowe środki komunikacji? Wszak za naszego życia pojawiły się komputery,
magnetowidy, komórki, CD, pralki automatyczne, zmywarki ( ach! ) rozwinęła
telewizja i nie wiem, co jeszcze.
Czy będą fora i czaty?:)
Czy obecne wojny i konflikty zbrojne zakończą się i jakie powstaną nowe? Czy
zniknie zagrożenie terroryzmem, czy, przeciwnie, zwiększy się?
Tyle pytań- a Nostradamusa brak:)
Gdy byliśmy mali, rysowaliśmy w przedszkolu " Świat za 100 lat " albo " Świat
w 2000 roku ". Na tych rysunkach ludzie wyglądali jak kosmici lub kosmonauci
w dziwnych kombinezonach, ziemię zaludniały dziwne stwory i cuda techniki.
Niestety, jako dorośli przekonaliśmy się, że rok 2000 nie był żadną cezurą...
Bardzo to ciekawe- móc pofantazjować teraz, i sprawdzić za 30 lat, co się
sprawdziło.