Nałóg czy... cos gorszego?

19.12.10, 07:18
Mam nieodparte wrażenie że sa osoby które nie potrafia obejsc sie bez czata nawet jednego dnia... sa obecne niemal zawsze , kiedy tu zaglądam... może to tylko nałóg, może przyzwyczajenie... żastanawiam sie czy dla nich czat jest tylko odskocznią od realnego życia? chwila rozrywki? A moze życiem samym.... Mysle ze nie za dobrze jest mieszac jedno z drugim...
    • czeski.trener cos gorszego 19.12.10, 12:57
      Wyborny wniosek vexil, zaskakujesz przenikliwością. Czekamy na esej na temat "co za dużo to niezdrowo" i "lepiej późno niż wcale". Doraźnie można zalecić próbę pisania bez wielokropków, naprawdę da się. Najważniejsze to uwierzyć w siebie.
      • lubie.pomponiki Re: cos gorszego 27.12.10, 12:54
        czeski.trener napisał:
        (czyt.: bruhaha puścił pawia)


        na tym forum nigdy nie brakowało schizoli i grafomanów;
        wredoty - niestety - też i do tej grupy dołączyłeś;
        jesteś kolejnym frustratem niemającym nic do powiedzenia, ale jakoś swoją obecność zaznaczyć musisz, więc się czepiasz nieistotnych dupereli;
        nie podobają ci się kropki vexila, to go nie czytaj;
        załóż swój wątek... naprawdę da się... najważniejsze to uwierzyć w siebie... bądź dzielnym chłopcem... aby to zrobić wystarczy tylko odrobina odwagi...
        na początek zmień nick na prawdziwy rambo.



        --
        Żółć się leje mi z wątroby jak tramwaj na Patriarszych Prudach
        Moja poduszka - milimetr od szyn, więc mam twarz jak stary Bułgar
        grabaż
        • fallaci Re: cos gorszego 27.12.10, 21:40
          Ale Bru lubi wystawiać certyfikaty. Ostatnio wystawia certyfikaty przyzwoitości, certyfikaty jedynie słusznych poglądów, certyfikaty jedynie poprawnego zachowania.
          "Jak ulał pasuje tu taki cytat:""Buce są jak herbata: dopóki nie trząchnie się szklanką, po wierzchu pływają tylko małe fusy, a te naprawdę wielkie i fafające są na samym dnie."
          • lubie.pomponiki Re: cos gorszego 29.12.10, 09:30
            taki happening można by zrobić w hyde parku:
            nagi rambo (prawie nagi, bo ma pomalowane paznokcie u nóg na czerwono) staje na skrzynce po owocach i daje odczyt na temat:
            czy buce mogą mówić o sztuce?
            ale:
            po pierwsze: bilet do londynu jest drogi;
            po drugie: byłby to plagiat z łodzi kaliskiej, więc odpada;
            (ależ się nadwukropkowałam, aż mnie klawiatura rozbolała).
            ps. rzyczę zosl, aby.



            --
            Dostałem w ryj fajką pokoju kiedy znów kopałem się z koniem
            Wtedy zadzwonił do mnie Olof Palme i chciał porozmawiać z Kuroniem
            grabaż
            • zosl Re: cos gorszego 29.12.10, 10:26
              śląskie rzyć!!!
              • fallaci Re: cos gorszego 29.12.10, 10:36
                wielkopolskie dupa!
                • lubie.pomponiki Re: cos gorszego 29.12.10, 18:37
                  ech... to moje wrodzone matołectwo...
                  znaczy grabaż rulez:)

                  Jestem jak jaskółka co wiosnę zgubiła i znów zima za dupę mnie trzyma
                  I tani frajer sprzedaje mi zimny czaj Redaktor Odyniec z pysma Padlina

                  no dobra, dość tego, niech chłopiec odpocznie, bo jeszcze pomyśli, że sobie z niego jaja robimy i przedawkuje prozac.


                  --
                  Nigdy nie będziemy jak Bonny i Clyde - ani orłem ani reszką
                  Będziemy jak ten deszczowy maj, jak ci wszyscy brzydcy ludzie z Tesco
                  grabaż
            • kalllka Re: cos gorszego 29.12.10, 16:37
              ehh Grecyno,
              zawsze twierdzilam, ze bledem bylo zaniechanie znalezienia ci wlasciwego spotsora.

              ps
              trzymaj sie w tej swojej chuci:)
    • ostatni_bastion Re: Nałóg czy... cos gorszego? 19.12.10, 13:36
      Życie bez obecnosci na czacie, nie ma sensu, trzeba tu byc rano, w południe i wieczorem, bo dzień bez czata, dniem straconym;))
      Ps. A po drugie, jestem tak brzydki, ze tylko na czacie "laski" na mnie leca, i to, tylko po dopalaczach;))
    • nuda.a Re: Nałóg czy... cos gorszego? 19.12.10, 16:26
      vexil, czy Ty naprawde nie masz wiekszych problemów ........?????
    • bom.baska Re: Nałóg czy... cos gorszego? 19.12.10, 18:25
      Prawda puka do drzwi,a ty odpowiadasz :Odejdź,ja szukam prawdy - i ona odchodzi


      Robert Pirsing
    • lady.godiva Re: Nałóg czy... cos gorszego? 19.12.10, 20:13
      Skąd wiesz, że są zawsze? Może dlatego iż sam codziennie zaglądasz? Czyż wobec tego sam nie jesteś uzależniony? I dlatego innym owo uzależnienie próbujesz wmówić?
      • zosl Re: Nałóg czy... cos gorszego? 19.12.10, 22:05
        hm..... co może być "coś gorszego", niż nałóg?
        Chyba, że masz na myśli, zdrowe , regularne nawyki.
        Np.Raz na dzień - czat godzinkę
        Z niezdrowych znam....... picie., palenie, narkotyzowanie się, nadmiar sexu(kto , to ma?)
        kłamanie, pożyczanie i nie oddawanie, obiecywanie i nie dotrzymywanie słowa.
        Inne ,znane czatusiom ,proszę wpisywać. Lista niezdowości będzie znana ogółowi.
        To zdrowo wpłynie na nasze samopoczucie i da asumpt, do wejścia na drogę cnót ...nudnych
    • vexil Re: Nałóg czy... cos gorszego? 19.12.10, 22:25
      Nie ma to jak wetknąc kij w mrowisko....hihi. To lubie.
      • czeski.trener cos 19.12.10, 22:38
        brawobrawo, jesteś bardzo dzielnym chłopcem - wetknąłeś
    • mohock Re: Nałóg czy... cos gorszego? 20.12.10, 11:27
      ja w sprawie tego seksu ze za duzo to niezdrowo??
      pierwsze slysze zosl:))
      • zosl Re: Nałóg czy... cos gorszego? 20.12.10, 15:50
        w dużych ilościach, ulega transformacji -przechodzi w erotumaństwo
    • wichrowe_wzgorza Re: Nałóg czy... cos gorszego? 20.12.10, 21:34
      Po prostu lubię tu bywać, gdybym nie tu, myślę, że spędzałabym czas na zakupach..!
      Uzależniona jestem od życia, do kiedy? Nie wiem...:)

    • annuszka Coś lepszego 22.12.10, 21:30
      To nie jest odskocznia-to prawdziwe życie o wiele realniejsze od tego w realu.
      Najpierw adrenalina związana z wyborem odpowiedniego pokoju -tak wiele od niego zależy.
      I ten niepokój w sercu: kto jest dziś obecny na czacie? i znów kolejny wybór i następne dylematy: który login? a może wejść z haszem? a może jednak nie wchodzić? zostać przy garach, prasowaniu, kserówkach na najbliższe kolokwium? Nie-to byłoby zbyt proste, zbyt banalne.
      Enter.
      Och, te uśpione emocje wyboldowanych literek obudzone jednym "re"...ach, jaki przekaz niosą zwykłe wydaje się wielokropki...tego nie ma w realu.
      Jest?
      • vexil Re: Coś lepszego 24.12.10, 12:01
        ciekawe spostrzeżenie annuszka.... i nie pozbawione pewnej racji :)
        • czeski.trener enter (n/t) 24.12.10, 20:05
    • bom.baska Re: Nałóg czy... cos gorszego? 25.12.10, 08:57
      cognosce te ipsum..
    • lubie.pomponiki Re:vexil.......................................... 27.12.10, 12:57
      bardzo podobają mi się TWOJE wielokropki...
      (ja, bardzo, lubię, pomponiki, i, średniki);
      witam CIĘ na tym forum chlebem ze smalcem, solą i kokakolą;
      i nie przejmuj się, że czasem napiszesz coś niezgodnie z ustawą o języku polskim: za to forumowi cenzorzy nie gumkują:)
      ps. rzyczę CI, abyś bawił się tu równie dobrze jak ja kilka lat temu.
      • zosl Re:vexil......................................... 27.12.10, 19:12
        rzyc
        • kapucyn36 Re:vexil......................................... 31.12.10, 05:14
          czat to sex bez ......alimentow-hihih....hii
          i slownie mozna p.....dolic co sie chce i cybersex bez mozliwosci zajscia w ciaze:)
          czyli same plusy:) vexil nie odbieraj ostatniej przyjemnosci desperatom.
          Ps. vexil-nie ingeruj w cudze prywatne zycie,
          nie analizuj potrzeb innych
          kazdy ma swoj cel bywania na czacie i nie pytaj o...
          to co wyzej to tylko bagatelizacja zagadnienia
Pełna wersja