...jest gęstsza niż zapomnieć....

17.04.04, 22:17
To taki sygnał jest w przestrzeń wysłany, sygnał mojego pamietania.
Dowód tęsknoty i tego ,że gęstsza jest niż zapomnieć, przejrzystsza niż
pamietać....Ty wiesz.



Ł.

PS. Jest tak, że czasami powiedzieć nie można nic, że już nie ma komu albo że
powiedzieć nie wolno, bo to, bo tamto, bo życie, bo okoliczności, bo pech, bo
niespełnienie...
Ale można tu kilka słów zostawić. Nawet jesli ich adresat nie doczyta...albo
w nadziei, że doczyta i zrozumie i nie zapomni...
    • toulaa Tak, ja wiem, Droga Ł.:)) ( n/t ) 17.04.04, 22:23
      Hehe, sorry, ale w takich sytuacjach nie mogę się oprzeć, no:))) ( w życiu się
      z tego nie śmieję, nie bój, Margot, tutaj tylko ).
      • sabeth Re: Tak, ja też wiem....cielista 17.04.04, 22:27
        Słabość, cóż mnie tłumaczy(?)... słabość i ja się śmieję...choć w życiu też nie
        zawsze, bo w życiu to już tak nie śmieszy, nie?



        Ł.



    • rivers Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 23.04.04, 15:28
      szczesliwy ten adresat
      • she_5 "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 23.04.04, 19:03
        rivers napisał:

        > szczesliwy ten adresat
        szczęściarz może tylko...
        • tylko_chwila Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 23.04.04, 23:26
          ...chyba należy wspomnieć skąd bierzesz cytat... prawda?
          *
          miłość jest gęstsza niż zapomnieć
          przjrzystsza niż pamiętać
          rzadsza niż falę są wzburzone
          częstsza niż ponieść klęskę (...)

          (fragment wiersza e.e.cummingsa
          przekład:Stanisław Barańczak)

          *
          miłość to pełniej niż zapomnieć
          skąpiej niż przypomnienie
          rzadziej niż fala jest wilgotna
          częstsza niż niespełnienie (...)

          (z tego samego wiersza, ten sam fragment
          w przekładzie Piotra Sommera)

          to tyle wgoli ścisłości :o)
          oczywiście_chwilowo_:o)
          • bachantka Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 24.04.04, 01:01
            Masz rację oczywiście, ale trzeba było może ową rację pod swoim własnym nickiem
            mi przekazać, a nie w przebranku chwilowym...a może nie trzeba, bo ja i tak
            wiem, kto jest autorem powyższego postu... więc ustalmy że nie trzeba:)tak tak
            to cummings oczywiscie był i moje w tym niedopatrzenie, mój błąd, że tego nie
            zaznaczyłam. Może to dlatego, że mi w tym rozmarzonym poście nie tylko o
            miłość chodziło? A może to tylko niekonsekwentna jestem jak to się bywa po
            człowieczemu niekonsekwentnym. Pozdrawiam czujne zielone oczy.


            Magnolia

            Ps. Czy mogę poprosić o przesłanie mi tłumaczenia Sommera, nie znam, a wygląda
            obiecująco.
            • tylko_chwila Re: Proszę bardzo :o) 24.04.04, 12:20
              *
              miłość to piękniej niż zapomnieć
              skąpiej niż przypomnienie
              rzadziej niż fala jest wilgotna
              częstsza niż niespełnienie

              jest szaleńcza i najksiężycowsza
              i mnie niż niebyć będzie
              niż wszystkie morza które
              od morza tylko głębsze

              miłość to zawsze mniej niż wygrać
              mniej nigdy niż ożywić
              mniej większa niż najmarniej zacząć
              mniej mniejsza niż wybaczyć

              jest najtrzeźwiejsza i najsłoneczniejsza
              i bardziej już nie umrze
              niż wszystkie nieba które
              od nieba tylko wyższe

              e.e.cummings
              (przekład: Piotr Sommer)


              tylko_chwila
              (to jest mój nick :o) i nie jestem pewna, czy wiesz,
              kim ja jestem, ale to nie jest takie ważne :o), ale
              oczy mam zielone :o)))))
            • toulaa Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 26.04.04, 14:08
              bachantka napisała:

              > Masz rację oczywiście, ale trzeba było może ową rację pod swoim własnym
              nickiem
              >
              > mi przekazać, a nie w przebranku chwilowym...a może nie trzeba, bo ja i tak
              > wiem, kto jest autorem powyższego postu... więc ustalmy że nie trzeba:)tak
              tak
              > to cummings oczywiscie był i moje w tym niedopatrzenie, mój błąd, że tego nie
              > zaznaczyłam. Może to dlatego, że mi w tym rozmarzonym poście nie tylko o
              > miłość chodziło? A może to tylko niekonsekwentna jestem jak to się bywa po
              > człowieczemu niekonsekwentnym. Pozdrawiam czujne zielone oczy.
              >
              >

              Ponieważ, droga Margot, sformułowania o czujnych zielonych oczach zwykłaś
              używać w stosunku do mojej skromnej osoby, czuję się w obowiązku wyjaśnić Ci,
              że ten nick jest jedynym, jakiego używam na forum.
              Zbywa mi zapewne na wielu rzeczach, ale raczej chyba nie na odwadze cywilnej-
              jeśli czuję potrzebę komuś coś powiedzieć, czy nawet wytknąć, robię to pod
              swoim nickiem i wprost do Niego/ Niej.

              A Edwarda bardzo lubię:))

              P. S. No i co? Post odniósł zamierzony skutek? Pytam życzliwie, choć też
              uważam, że po to są rozmowy ( telefony, maile, privy, itd., itp. ).
              • bachantka Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 26.04.04, 19:35
                Tou, ja cie o brak odwagi nie podejrzewam, ok? Przeszło mi przez myśl,że to ty,
                bo dopawdy sądziłam, że o pewnych szczegółach możesz tu tylko ty pamietać(np. o
                wątku, w którym napisałam "gwoli", by podobnie jak tylko_chwila zwrócic komuś
                uwagę na to, że nie podał źródła cytowania) poza tym ty jestes jedną z tych, co
                zawsze uważnie starają się cytat zaznaczyc i wyodrębnić, więc....owszem byłas
                jedna z kandydatek na tylko_chwilę. Wiesz, w sumie nie ma znaczenia, kto to
                jest tylko_chwila, grunt, że człeczyna rację miał, jeśli to ty jest ok, jeśli
                nie ty też ok. Jeśli mówisz, że to nie ty, to ja wierzę i tyle. Od dziś moje
                sformułowania o zielonych oczach będą dotyczyć tylko ciebie, zresztą jak
                zazwyczaj.
                Cieszę się, że mamy zbliżone poetyckie gusta;)

                Tia, o post nie pytaj, bo napisało mi sie go w chwili ot nocnych zamyśleń, i w
                przestrzeń go rzuciłam, sądziłam, że sobie spokojnie w dal po sieci odpłynie, a
                tymczasem...się ostał, i obrósł w zaskakujące sensy....

                Pozdrawiam cię jak zwykle z uprzejmością i kurtuazją zaiste niewybaczalną.


                Margot
                • toulaa Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 27.04.04, 21:45
                  Margot, nick tylko_chwila już tu występował, np. w wątku o ukrywaniu czatu,
                  albo:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=11157791&a=11272696
                  Jestem wielka! Już umiem to kopiować! :)

                  Zapewniam Ciebie, że dla mnie przyjemnością jest pisać, odpowiadać, szpile
                  wbijać, etc. pod własnym nickiem.
                  Potrzebę wielorakości zaspokajam na czacie ( a też zawsze pokazuję, że dany
                  cytat czy cośtam to ja ). Bardzo natomiast denerwują mnie nicki pojawiające się
                  na jeden wątek czy jeden post, gdy ktoś ewidentnie nie ma odwagi wpisać się pod
                  własnym. Z zasady też na nie nie odpowiadam ( bo lubię wiedzieć z kim mam
                  przyjemność ).

                  Co do pytania, to widzisz- trzeba było wprost jednak, pewnie odniosłoby
                  skutek:)).
                  • tylko_chwila Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 28.04.04, 20:11
                    Toula, wybacz, że pojawiam się tylko chwilowo i że nie dysponuję taką ilością
                    czasu jak Ty :o)
                    Czat i forum traktuję po macoszemu już od długiego czasu, a mój nick jest już
                    bardzo dojrzały, wiesz? Jeszcze Ciebie nie było na czacie, a ja już
                    przechodziłam pierwsze rozterki w materii upływania czasu na czacie :o). Tak
                    więc sie z nim rozstałam, ale mój duszek czasem tam zawita w bezsenną noc.
                    I niech Cię nie denerwują nicki pojawiające się "na chwilę". Widocznie mają
                    jakieś ku temu powody :o)
                    to tak gwoli wyjaśnienia

                    chwilowo_pozdrawiam_:o)
                    • bachantka Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 28.04.04, 23:35
                      Tou, Chwilko, nie ma o co kopii kruszyć jak dla mnie.
                      Tou doceniam twoje rozliczne talenta w tym niewątpliwą odwagę cywilną i
                      powtarzam miałam podejrzenie, ale nie pewność, teraz wszystko jasne, dla mnie
                      temat jest zamkniety. Wybacz niesłyszne podejrzenie, jeśli doprawdy cię to
                      uraziło. Chwilko, twój nick twoja sprawa - tak to widzę, jak jest tylko na
                      chwilę no to jest, ja w to nie wnikam, ot ciekawa byłam czy ktoś znany, czy
                      nieznany mówi do mnie. Jeśli jednak pojawiasz sięw bezsenne noce to na pewno
                      się znamy. Uwagę na brak źródła cytowania zwróciłaś mi słusznie. Tyle.
                      Ukłony dla obu dam...


                      Margot
                      Magnolia
                    • toulaa Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 29.04.04, 09:38
                      tylko_chwila napisała:

                      > Toula, wybacz, że pojawiam się tylko chwilowo i że nie dysponuję taką ilością
                      > czasu jak Ty :o)



                      Droga tylko_chwilo, zapewniam Ciebie, że nie ma tu nic do wybaczania, każdy
                      spędza czas, jak może, lub jak mu się podoba. Zdradzę Ci swój sekret: ja mam
                      czas na różne rzeczy, a zapewniam Cię, że prowadzę niezwykle bujne życie
                      rodzinne, zawodowe i towarzyskie, ponieważ wzoruję się na wielkim Korsykaninie,
                      tzn.: gardzę snem :) i umiem robić kilka rzeczy naraz :) ( teraz też ).


                      >> I niech Cię nie denerwują nicki pojawiające się "na chwilę". Widocznie mają
                      > jakieś ku temu powody :o)


                      Nie miałam Ciebie na myśli. Jak widzisz, ja, w odróżnieniu od Magnolii,
                      pamiętałam, że już Cię tu widziałam. I ja nie powiedziałam, że denerwują mnie
                      nicki pojawiające się na chwilę same w sobie, tylko nicki pojawiające się na
                      chwilę po to, by powiedzieć coś, czego nie mają odwagi napisać pod stałym.
                      Kilka razy zarzucano mi, że ja jestem nickiem x czy y, taką efemerydą właśnie,
                      co mnie śmieszy dosyć- jak mówiłam, naprawdę dość prosto jest rozpoznać czyjś
                      styl, no i dla mnie przyjemnością jest pisać w swoim imieniu, jako ja.


                      > to tak gwoli wyjaśnienia


                      to tak gwoli wyjaśnienia




                      > chwilowo_pozdrawiam_:o)



                      trwale_pozdrawiam_:)
                      • bachantka Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 29.04.04, 12:13
                        Zielonooka, odpuść już chwilce, ok?
                        Przeciez to jest jałowa dyskusja, która wynikła tylko i wyłącznie z moich
                        srednio trafionych domysłów i kiepskiej pamięci....
                        Ha, ja też mam podzielną uwagę i robię wszystko na raz, co moich bliskich
                        wprawia w zdumienie, albo doprowadza do szewskiej pasji;)Ale dzięki temu żyje
                        się więcej i ma czas na wszystko..;)


                        Ukłony cieniste
                        Margot
                        • toulaa Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 29.04.04, 13:31
                          bachantka napisała:

                          > Zielonooka, odpuść już chwilce, ok?


                          Dlaczego uważasz, że Ją atakuję? Przecież wyjaśniam tylko.


                          I dlaczego już któryś raz widzę, że kogoś " bronisz "? Po pierwsze, naprawdę
                          nie ma chyba przed czym, po drugie, jak widać, większość umie wypowiadać się
                          tutaj ( część nawet po polsku zrozumiale:), więc należy założyć, że umie i sama
                          odpowiadać?
                          Gdybyśmy zgadzali się we wszystkim, to każdy by pisał najwyżej sam do siebie,
                          jeśli zaś chodzi o obrazy osobiste, to ja uważam, że jest poniżej godności na
                          nie odpowiadać komuś ( to oczywiście niezwiązane z tym wątkiem ).

                          Ad rem: więcej ufności w inteligencję forumowiczów! Poradzą sobie sami, bez
                          obrońców.




                          > Przeciez to jest jałowa dyskusja, która wynikła tylko i wyłącznie z moich
                          > srednio trafionych domysłów i kiepskiej pamięci....

                          Ok, primo: kocham jałowe dyskusje:), z retoryki miałam V :), secundo: to już
                          się nie domyślaj- znasz już fakty.


                          >> Ukłony cieniste


                          Również cieniste, i cieliste, i wszelakie.
                          toulaa
                          • tylko_chwila Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 29.04.04, 15:01
                            hej, hej hej! Moje drogie panie! Ani nie czuję się napadana, ani osaczona,
                            ani sponiewierana :o))))))
                            Czasem coś odpowiem (gwoli wyjaśnienia), choć wiem np. że:
                            "Często najmądrzejszą odpowiedzią jest milczenie."
                            (Lew Tołstoj)
                            Mam po prostu bardzo osbisty stosunek do wierszy Cummingsa, więc się nieco
                            wtrąciłam. Uważam spór (jeśli to był spór...) za wyjaśniony.

                            życzę_uśmiechu_nie_tylko_chwilowo_:o)))
          • she_5 Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 24.04.04, 09:09
            tylko_chwila napisała:

            > ...chyba należy wspomnieć skąd bierzesz cytat... prawda?

            Pomyślałam o tym, oczywiście.. że należy..
            Tylko ja ten cytat pamiętam już z dzieciństwa i nie jestem pewna.. Ale to chyba
            Siesicka w którejś z książek dla młodzieży.
            • tylko_chwila Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 26.04.04, 12:37
              ...no, nie Siesicka... :o)
        • rivers Re: "Szczęście nie jest kolorem atramentu" 24.04.04, 07:31
          she_5 napisała:

          > rivers napisał:
          >
          > > szczesliwy ten adresat
          > szczęściarz może tylko...

          Czyli luckyman?

    • mietowe_loczki Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 24.04.04, 12:36
      Sabeth i Riversie,

      czy moglibyście swoje zachwyty przenieść na maile, do siebie oczywiście,
      telefony, do siebie naturallement, lub faksy, jeśli jesteście posunięci
      technologicznie? Być może wtedy sygnały, skierowane już wtedy do konkretnego
      Adresata i Adresatki, nie musiałyby być publicznie dyskutowane (proszę mi
      wybaczyć ten eufemizm). Chyba że jest to taka nowa świecka tradycja,
      upublicznianie swoich znajomości, obaw z tym związanych, wrażeń z pierwszego
      spotkania etc etc.

      loczki.które.by.ubiły.gdyby...
      • sabeth Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 24.04.04, 14:39
        Pudło loczku miętowy. Celuj dalej. Sabeth to moje poetyckie alter ego.
        Ale nie sygnalizator. Ja się z czatującycmi tu nie spotykam z zasady.

        Wyznać muszę, iż z lękiem rosnącym się tu ostatnio pisze, przerażająca jest ta
        wielość możliwych interpretacji, każda kropka juz drży ze strachu, co się na
        nią powie, każdy przecinek lęka się czy aby jest właściwy...I nawet moje naiwne
        romantyzmy wysłane po wirtualu dla oczu, które ich nigdy nie zobaczą zapewne,
        drżą. Czy nie moglibyśmy sobie dla odmiany wszyscy trochę odpuścić?




        Magnolia;)
        • mietowe_loczki Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 25.04.04, 07:58
          Nie spotykasz się - masz czego żałować.

          Z lękiem rosnącym zauważam, że często tu widzi się to, co chce się widzieć, bo
          czyżby w moim ostatnim wpisie też było coś na temat kropek, przecinków, piąkna
          czy romanyzmu? Być może takie sygnały wysyłam już podświadomie. Na marginesie
          przerażająca jest ta wielość możliwych interpretacji postów, które wysyła się
          po wirtualu.

          :)

          • bachantka Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 25.04.04, 15:58
            Nie inaczej, tak jak mówisz, miętowe loczki, zgadam się. I oto przełom,
            pierwszy raz się z toba zgadzam;)w całej rozciągłości nasza Korektorko
            niezawodna, a ostatnio jururko czujnie kąkursik prowadząca. Ilu czatujących
            tyle interpretacji. Każdego słowa, każdej kropki, każdej domniemanej piąkności,
            sygnału itp.
            Co do spotkań, wyznam, że się ostanio zastanawiam, koniec końców wielu
            wyjątkowych ludzi się tu poznaje, więc zapewne jeszcze wszystko przede mną.
            Będę miała w życzliwej pamięci mojej fakt,że i ty mi je polecasz.



            Magnolia:)
      • rivers Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 24.04.04, 14:44
        mietowe_loczki napisała:

        > czy moglibyście swoje zachwyty przenieść na maile, do siebie oczywiście,
        > telefony, do siebie naturallement, lub faksy, jeśli jesteście posunięci
        > technologicznie? Być może wtedy sygnały, skierowane już wtedy do konkretnego
        > Adresata i Adresatki, nie musiałyby być publicznie dyskutowane (proszę mi
        > wybaczyć ten eufemizm). Chyba że jest to taka nowa świecka tradycja,
        > upublicznianie swoich znajomości, obaw z tym związanych, wrażeń z pierwszego
        > spotkania etc etc.

        Moglibysmy, tylko wlasciwie dlaczego? Podaj mi loczki jasne kryteria wg.
        ktorych ten watek nie ma racji bytu. Co odroznia ten watek od innych, w tym
        nieprzebranej ilosci durnych watkow? Dlaczego akurat ten watek tak Cie
        dotknal? Co sprawia, ze cierpisz i masz ochote
        • mietowe_loczki Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 25.04.04, 08:03
          rivers napisał:
          Moglibysmy, tylko wlasciwie dlaczego? Podaj mi loczki jasne kryteria wg.
          ktorych ten watek nie ma racji bytu. Co odroznia ten watek od innych, w tym
          nieprzebranej ilosci durnych watkow?

          Ja naprawdę nie wiem, co mnie do nich przyciąga, może to, że są sygnałami,
          pewnego rodzaju grą i mają swoją aurę. :-)

          Dlaczego akurat ten watek tak Cie dotknal?

          Niczym mnie nie dotknął właśnie.

          Co sprawia, ze cierpisz i masz ochote
          • kamila77 Brzytki dowfcip dla Lokasty 26.04.04, 08:59
            Pewien młodzian wylądował na bezludnej wyspie. Miał co jeść, miał co pić,
            brakowało mu tylko tego, no, towarzystwa. Pewnego dnia wyłowił z wody całkiem
            żywą i nieprzyzwoicię ponętną Cindy Crawford. Powiedziala mu: - Jestem Twoja,
            kochanie, możesz ze mną robić, co chcesz. No więc robił, co chciał i tak zeszło
            im kilka godzin. Po ich upływie młodzian mówi do Cindy: - Możesz włożyć moj t-
            shirt i czapeczke, i udawac mojego kumpla? Cindy na to: - Dla Ciebie wszystko,
            kochanie. Przywdziała nowy strój, a młodzian odezwał się do niej tymi słowy: -
            Bob, kurde, nie zgadniesz, kogo przed chwilą zerżnąłem!
            • mietowe_loczki Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 26.04.04, 13:55
              chcesz w nagrodę wziąć udział w moim kąkursie?
              • kamila77 Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 26.04.04, 14:22
                No jacha.
                • mietowe_loczki Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 26.04.04, 16:24
                  Szanse masz. Reszta wątku też. Trudno.
                  • kamila77 Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 27.04.04, 09:26
                    A jak moszna nalapac dodatkowych punktow, co by sie przesunac na czolo listy?
                    • mietowe_loczki Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 28.04.04, 10:44
                      Brakuje mi kilkunastu tysięcy na zakup mieszkania.

                      PS. Kiedy nas stąd wyrzucą? Jak myślisz?
                      • kamila77 Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 28.04.04, 11:03
                        Mnie brakuje kilkudziesieciu, dasz mi, to ci odpale kilkanasie, trudno.

                        pi-es A niby za co? Nie piąknie piszemy?
                      • jjfr Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 28.04.04, 11:15
                        mietowe_loczki napisała:

                        > Brakuje mi kilkunastu tysięcy na zakup mieszkania.

                        Czy to bardziej wyrafinowana (jak przystalo na dame z pokoju "przyjaciele")
                        forma powiedzienia "szukam sponsora" ?
                        • kamila77 Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 28.04.04, 11:28
                          Czy to mniej wyrafinowaa forma wysiorbania niepozadanego elementu z watku?
                          • sabeth Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 28.04.04, 13:57
                            Zapraszam obie panie do pozostania. Niech się wasza radosna twórczość nie
                            kończy. Czytam ją z rozrzewnieniem. Nie ma w wątkach elementów niepożądanych,
                            każdy element, także ten niosący dysonans, jest konieczny.;)


                            Ł.
                            • kamila77 Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 28.04.04, 13:59
                              A niech.
                              • mietowe_loczki Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 28.04.04, 18:25
                                Chcesz być moim Sposorem? Weźco, nie bądź prosięciem.
                                • kamila77 Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 29.04.04, 08:20
                                  Sorry ja ciebie, ale moge cie w chwili obecnej tylko mentalnie zasponsorowac,
                                  czy jakos takos inaczej.
                        • mietowe_loczki Re: Brzytki dowfcip dla Lokasty 28.04.04, 18:24
                          Czy to zwykły przypadek (jak przystało na Riversa, po prostu Riversa)
                          niezrozumienia pewnego ciągu myślowego?
    • milusiaa Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 24.04.04, 18:48
      Coś pięknego wreszcie...poezja i tyle:)
      pozdrawiam gorąco,
      mili

      • sabeth Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 24.04.04, 22:27
        :)))
        dzieki mili,
        za brak łatek,
        za brak zarzutów,że nazbyt piąknie jest,
        za bark nadinterpretacji,
        za pozdrowionka jak mniemam szczere,

        pozdrawiam wzajemnie:)))

        Ł.
        • ryszq Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 25.04.04, 09:52
          ...


          sabeth napisała:

          > To taki sygnał jest w przestrzeń wysłany, sygnał mojego pamietania.
          > Dowód tęsknoty i tego ,że gęstsza jest niż zapomnieć, przejrzystsza niż
          > pamietać....Ty wiesz


          To częsty przypadek: jak ktoś się zakochał bez pamieci , to i zapomniał.
          Ale dowód tęsknoty może przypomnieć. I to i owo.
          ;-)
          --------------------------------------------------------------------------------
          Kropka to taka skromnisia.Udaje taką małą...:)))-------------------------------
          -----------

          ryszq
        • milusiaa Re: ...jest gęstsza niż zapomnieć.... 25.04.04, 15:41
          sabeth napisała:

          > :)))
          > dzieki mili,
          > za brak łatek,
          > za brak zarzutów,że nazbyt piąknie jest,
          > za bark nadinterpretacji,

          ja zawsze minimalistycznie...
          > za pozdrowionka jak mniemam szczere,
          >
          szczere szczere:)
          > pozdrawiam wzajemnie:)))
          >
          > Ł.
Pełna wersja