Dodaj do ulubionych

cwi atlerglobalistą?

28.04.04, 19:12
Ble. Powiedz że to nie Ciebie widziałem w TVN pośród tego stada lewaków. To
się rozczarowałem.
Obserwuj wątek
      • dj Re: cwi atlerglobalistą? 28.04.04, 19:20
        orissa napisała:

        > A dopiero co kriek pouczył frey'ę, że nie ma takiego słowa
        > jak "alterglobalista".

        Oni mają widocznie takie wpływy w mediach jak znienawidzeni przez nich
        globaliści, że zdołali w tydzień przekonać wszystkich, że takie słowo jest.
        Zasadniczo ciekawe dlaczego nie antyglobaliści tylko alterglobaliści. Inny
        rodzaj globalizmu w łebkach? :) Wczoraj słyszałem, że to się nazywa socjalizm
        oddolny. Prosiłbym cwi o wytłumaczenie pomysłów alter/antyglobalistów na świat.
        Obiecuję, że nie będę się śmiał, jeśli przedstawisz coś co ma choć odrobinę
        sensu :) W TV to raczej jakiś lewacki bełkot jest a nie prezentowanie jakiś
        sensowanych poglądów.
        • orissa Re: cwi atlerglobalistą? 28.04.04, 19:27
          A propo's alterglobalizmu. Na czacie z Rafałem Górskim i Markiem Piekarskim (z
          Koalicji Grup Wolnościowych) padło pytanie:
          "Czym się różni alterglobalista od antyglobalisty?" i "skąd zwrot z
          antyglobalizmu na alterglobalizm".
          Oto odpowiedź Rafała i Marka:
          "Antyglobalizm jest to nazewnictwo stworzone przez dziennikarzy, a my określamy
          się bardziej jako alterglobaliści, ponieważ nie protestujemy przeciwko
          globalizacji, a przeciwko wersji globalizacji serwowanej przez elity polityczne
          i ekonomiczne tego świata. Tworzymy międzynarodową sieć ruchów społecznych,
          które chcą organizować samorządność, oddolną demokrację, prawa człowieka".

          Powyższe słowa powinny być skierowane raczej do krieka, ale nie chciałam się
          rozmieniać na dwa wątki. {Wybaczysz, dj?;-)}
          • dj Re: cwi atlerglobalistą? 28.04.04, 19:33
            orissa napisała:

            > "Antyglobalizm jest to nazewnictwo stworzone przez dziennikarzy, a my
            > określamy się bardziej jako alterglobaliści, ponieważ nie protestujemy
            > przeciwko globalizacji, a przeciwko wersji globalizacji serwowanej przez
            > elity polityczne i ekonomiczne tego świata. Tworzymy międzynarodową sieć
            > ruchów społecznych, które chcą organizować samorządność, oddolną demokrację,
            > prawa człowieka".

            Hehe... no to miałem rację. Oprócz ostatniego zdania wszystko się zgadza. To po
            prostu nieudolne lewaki, które chciałyby zająć miejsce tych zdolniejszych przy
            korycie i nazywają to swoją formą globalizmu. A "gruszki na wierzbach" też
            wyrosły. Dokładnie jak w polskiej polityce. Dobrze, że chociaż jeśli chodzi o
            globalizację nie następują zmiany raz na 4 lata ze względu na krótką pamięć
            Polaków :)

            > Powyższe słowa powinny być skierowane raczej do krieka, ale nie chciałam się
            > rozmieniać na dwa wątki. {Wybaczysz, dj?;-)}

            Ależ wybaczam.

            PS. Chodzą już słuchy, że cwi się wstydzi tu wypowiedzieć? Ciekawe czemu? :)
                • orissa O Wielka Bezbłędna Jaśnie Agi_me 04.05.04, 00:13
                  agni_me napisała:

                  > To ja decyduje o tym co muszę, a co nie.

                  Współczuję. Ja nic nie muszę :-)

                  > a'propos kanapy - na mojej nie siedzą osoby używające wyrazów i wyrażeń,
                  > których znaczenia ani pisowni nie rozumieją.

                  No i co z tego?


                  Nie miałaś biedulko kogo opluć to sobie
                  wygrzebałaś na forum odgrzewany temat ;-)
                  Baw się dobrze o bezbłędna :-)
                  Małostkowość twoja górą! :-)
                  • agni_me Re: O Wielka Bezbłędna Jaśnie Agi_me 04.05.04, 12:51
                    To widać, że nic nie musisz, znowu zresztą.

                    O kanapie wspomniałam à propos {[wym. a propo] (powiedzieć co) przy
                    sposobności}. Już wiesz co z tego?

                    Zwróciłam uwagę na błędnie napisane wyrażenie. To nie ma nic wspólnego z
                    pluciem. Temat jest dla mnie świeży, nie czytałam forum przez dni kilka i od
                    razu trafiłam na taką perełkę.

                    Idąc twoim tokiem myślenia (małostkowość górą) należałoby uznać, że jesteś
                    niedouczona, ale mam nadzieję, że to był tylko błąd.

                    A bawię się rzeczywiście znakomicie, także dzięki tobie.
                    • orissa Re: O Wielka Bezbłędna Jaśnie Agi_me 04.05.04, 13:28
                      Nie oczekiwałam, że aż tak będziesz się tłumaczyła, ale cóż, skoro lubisz ;-)
                      Nie moja sprawa ;-) Tak, jak nie twoją sprawą jest to, co ja wiem itd. itp.
                      Cieszę się, że obie bawimy się znakomicie, dawno nikt nie zastąpił Lwa,
                      zrobiłaś to znakomicie, dzięki za rozbawianie mnie, wczoraj i dziś wyjątkowo
                      się nudziłam, a tu taka rozrywka się trafiła - agni w roli Stańczyka ;-)
                      • agni_me Re: O Wielka Bezbłędna Jaśnie Agi_me 04.05.04, 22:35
                        To takie maleńkie jest co piszesz i takie nieporadne.

                        Uosabia Stańczyk prawie wszystkie cechy, które cenię. Odwaga w głoszeniu
                        poglądów, nadzwyczaj celne złośliwości i riposty, przebywanie wśród
                        odpowiedniego towarzystwa, doskonałe pochodzenie, dystans i autoironia.
                        Nadzwyczaj miłe jest mi to porównanie. Dziękuję.
            • rivers Re: orissa córką niejakiego A propo' sa ? 05.05.04, 10:35
              agni_me napisała:

              > orissa napisała:
              >
              > > A propo's alterglobalizmu.
              >
              > Ten "a propo's" to afrofos czego? bo ja znowu nie rozumiem

              Przyklad drobiazgowosciw w dyskusji o globalizacji :))

              A wlasciwie, w czym co moglo byc dyskusja o globalizacjie, a przerodzilo sie
              jak zwykle w spor o glupoty i bezsensowne dowalanie sobie.
              • agni_me rivers alterreaderysta? 05.05.04, 10:53
                Wątek ZACZĄŁ się od bezsensu i dowalania sobie, a przerodził się, na szczęście,
                w całkiem sensowne off-topicowe wpisy. Tylko tyle można było zrobić z tego
                gnoju.
    • cwi Re: cwi atlerglobalistą? 28.04.04, 21:16
      Owszem to byłem ja.
      Zostałem zaproszony do ich debaty.
      Nie widzę ani jednego powodu, dlaczego
      miałby na temat, na któy była dyskusja nie
      przedstawić swoich poglądów i nie zetrzeć
      ich z poglądami innych.
      Nie mam w zwyczaju rozmawiać tylko z tymi,
      z którymi się w stu procentach zgadzam.


      Cwi
    • ewka5 Re: cwi atlerglobalistą? 28.04.04, 23:27
      Zdaje mi sie rzecza niezwykle niestosowna, nie na miejscu - zreszta, co ja sie
      bede bawila w ugrzecznione slowka i ubieranie w falbanki!
      Swinstwem jest - ze nazwe rzecz po imieniu - wywlekanie tutaj cudzej tozsamosci!
      I - zeby jasnosc byla, absolutnie nie rowna pomrocznosci jasnej - nie o poglady
      cudze mi chodzi!
      Sa rzeczy, ktorych sie nie robi, po prostu nie robi sie i juz.
      I, ze dodam, ludzkosc wymyslila maile i privy.
      • cwi Re: cwi atlerglobalistą? 28.04.04, 23:34
        Dziękuję Ci Ewo.

        Mi było jakoś głupio to poruszać,
        skoro nawet padł zarzut tchórzostwa w poglądach...
        ale wydaje mi się, że nie jest stosowne, byż aż tak
        się zbliząć do ujwaniania tożsamości nicka...
        jak w tej dyskusji pomiędzy dwoma (!) opami, jak i
        w dzisiejszej dyskusji na ogólnej prowadzonej przez trzeciego opa.
        Coś nie tak. Coś nienormalne. Ja chciałbym nadal czuć sę nickiem i
        i .. i ... i.. niczym innym. Tutaj.

        To poczucie jest mi bardzo łatwo zabrać. Bo zaufałem.
        Chciałbym się nie był być nie pomylił...

        Dzięki Ewo.

        Cw
        • kamila77 Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 08:39
          Cwi, w telewizorze masa ludzi sie przewija, a chociaż posturę masz słuszną, to
          może i znikniesz w tym tłumie. Aczkolwiek przyznaje, niefajnie sie zrobilo.
          Przypomnial mi sie niejaki asystent i jego pewien słynny wyskok.
          Dj - wor pokutny i samobiczowanie.
      • laperla Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 09:43
        ewka5 napisała:

        > Zdaje mi sie rzecza niezwykle niestosowna, nie na miejscu - zreszta, co ja
        sie
        > bede bawila w ugrzecznione slowka i ubieranie w falbanki!
        > Swinstwem jest - ze nazwe rzecz po imieniu - wywlekanie tutaj cudzej
        tozsamosci
        > !
        > I - zeby jasnosc byla, absolutnie nie rowna pomrocznosci jasnej - nie o
        poglady
        >
        > cudze mi chodzi!
        > Sa rzeczy, ktorych sie nie robi, po prostu nie robi sie i juz.
        > I, ze dodam, ludzkosc wymyslila maile i privy.

        to nie wydarzylo sie po raz pierwszy na forum i ciesze sie, ze ktos to nazwal w
        koncu )) mialam takze zaszczyt byc ofiara takiego aktu i nie bylo to
        przyjemne...

        dziekuje ewka ))

        perla
      • dj Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 12:06
        > Swinstwem jest - ze nazwe rzecz po imieniu - wywlekanie tutaj cudzej
        > tozsamosci!

        O, mamo! Zgłosiliście mnie już do GIODO za ujawnienie tożsamości cwi? Bo szukam
        i szukam i nie widzę, gdzie wywlekam czyjąś _tożsamość_. Użyłem nicka a nie
        nazwiska (choć je znam) i poinformowałem, że widziałem rzeczonego w
        towarzystwie stada lewackich idiotów w TVN. Nie napisałem nawet w którym
        programie, o której godzinie i w którym miejscu ekranu. Natomiast temat jest
        jak najbardziej publiczny, Warszawa miastem policyjnym, nad blokiem latają mi
        helikoptery przez jakiś alterglobalistów, więc publicznie wyraziłem
        rozczarowanie tym, że cwi zadaje się z tą bandą. Równie dobrze można by
        powiedzieć, że wszystkie życzenia z okazji urodzin, które są tu wysyłane
        ludziom można by wysyłać mailem na priv. Przecież zdradzacie date urodzenia co
        niektórych.

        PS. cwi, ble do kwadratu za to, że się wstydzisz tego gdzie bywasz i budujesz
        na czacie jakieś alter ego. Buduj sobie, ale wydawało mi się, że takie rzeczy
        to robią na czacie 12-latki jedynie.
      • lamerka Re: cwi atlerglobalistą? 03.05.04, 16:13
        Naprawde lepiej mi sie zrobilo po przeczytaniu tego posta, bo sadzilam, ze moze
        jestem jakas dziwna czujac wzburzenie po przeczytaniu tego jakby nie bylo
        donosu. Otoz niejaki dj, doniosl wszystkim bywalcom tego forum, ze niejaki cwi
        wzial udzial w kompromitujacej zdaniem dj imprezie.
        To tak jakbym ja zapytala (teoretycznie, bo nie znam dj):
        ble. dj, powiedz ze to nie Ciebie widzialam rzucajacego jajkami w uczestniczki
        manify?
        Przyklad nieprzypadkowy, bo po pierwsze wg. mnie zadawanie sie z czlonkami i
        sympatykami mlodziezy wszechpolskiej jest przykladem swiatopogladowej
        degrengolady, a po drugie dj przemawia w stylistyce bardzo przypominajacej
        gromkie pokrzykiwania wszechpolakow.
        I wiecie co? Mnie sie zdawalo, ze opowanie to rodzaj sluzby, ktory wyklucza tak
        nachalne prezentowanie wlasnych pogladow polaczone z pouczaniem innych.
        Ale widac taki to trend na gazeta.pl. ze opy lubia podgrzewac nastroje.
        Na tym koncze swoj udzial w tej dyskusji.
        • dj Re: cwi atlerglobalistą? 03.05.04, 18:09
          lamerka napisała:
          > ble. dj, powiedz ze to nie Ciebie widzialam rzucajacego jajkami w
          > uczestniczki manify?

          No i jakbyś zapytała nie teoretycznie to bym Ci odpowiedział.

          > Przyklad nieprzypadkowy, bo po pierwsze wg. mnie zadawanie sie z czlonkami i
          > sympatykami mlodziezy wszechpolskiej jest przykladem swiatopogladowej
          > degrengolady, a po drugie dj przemawia w stylistyce bardzo przypominajacej
          > gromkie pokrzykiwania wszechpolakow.

          Bardzo proszę o kontynuację. Dopisuję do listy, że poza tym co już usłyszałem
          tylko dlatego, że ośmieliłem się w tym towrzystwie wzajemnej anonimowej
          adoracji zadać pytanie, dowiaduje się jeszcze, że jestem wszechpolski :)

          > I wiecie co? Mnie sie zdawalo, ze opowanie to rodzaj sluzby, ktory wyklucza
          > tak nachalne prezentowanie wlasnych pogladow polaczone z pouczaniem innych.
          > Ale widac taki to trend na gazeta.pl. ze opy lubia podgrzewac nastroje.
          > Na tym koncze swoj udzial w tej dyskusji.

          Smutne. Liczyłem na kolejne epitety, aluzje i celne porównania ;)
        • toulaa Re: cwi atlerglobalistą? 04.05.04, 13:14
          lamerka napisała:

          >> I wiecie co? Mnie sie zdawalo, ze opowanie to rodzaj sluzby, ktory wyklucza
          tak
          >
          > nachalne prezentowanie wlasnych pogladow polaczone z pouczaniem innych.




          Haha, ten warunek spełniają tylko senne.marzenie i wonder.boy.





          > Ale widac taki to trend na gazeta.pl. ze opy lubia podgrzewac nastroje.

          :)))


          Ale dj nie jest juz przecież opem, jeśli to do Niego kierujesz:) Chyba, że
          znowu nim został?
          • orissa Re: cwi atlerglobalistą? 04.05.04, 13:24
            toulaa napisała:


            > Ale dj nie jest juz przecież opem, jeśli to do Niego kierujesz:) Chyba, że
            > znowu nim został?

            Jest. I nie dlatego, że nim znowu został ale dlatego, że nie przestał nim być.
            --
            orissa
    • freya Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 09:24
      Oj, dj, nieładnie tak wszem wobec zdradzać czyjeś incognito. Jestem tak
      zdegustowana Twoim postępkiem, że kwestie globalizmu lub anty wydają mi się w
      tym kontekście całkiem drugorzędne.
    • kriek Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 10:11
      ogolnie slusznie wsiedliscie na didzeja, ale za duzy kaliber waszych armat.
      Przeciez on nie powiedzial, ze to bylo w TV Niepokalanow o siodmej pietnascie i
      ze Cwi siedzial trzeci w drugim rzedzie, lypiac lakomym wzrokiem na
      prezenterke. Dajcie mu wyrok w zawiasach, o sprawiedliwi.
      A za to sie dowiedzialem mimochodem, ze bede mial sie o co z Cwi pogryzc, o ile
      laskawosc losu mnie dopusci do jakiegos kompa z wejsciem na czat :-)

      A tak obok tematu, dlaczego nikt jeszcze nie podsunal tym antyglobalistom co to
      sie imienia swego wstydza hasla: 'globalizacja tak, wypaczenia nie!' ?
      • freya Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 10:20
        Jeszcze ja, jeszcze ja! Ogólnie krieku myślisz dobrze, wymyslając
        antyglobalistom zgrabne hasło "globalizacja tak, wypaczenia nie". Bo to
        oczywiście jasno tłumaczy, dlaczego Oni wolą być "alterglobalistami", a
        nie "antyglobalistami". To nie ze wstydu, bądź tchórzostwa. To jest sygnał,
        który należałoby rozszyfrować (może innym razem lub w innym miejscu).
        Ostatecznie komuniści tez czasem woleli nazwać się socjalistami, a nawet
        demokratami socjalistycznymi!
        • kriek Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 10:29
          freya napisała:

          > To jest sygnał, który należałoby rozszyfrować (może innym razem lub w innym
          > miejscu).

          na szczescie w tym wypadku mozna raczej zlekcewazyc, zamiast rozszyfrowywac; ot
          troche mlodych ludzi bystrych w pi-arze, te pokolenia wysysaja go z mlekiem
          telewizji sniadaniowej ;-)
          nie powinienem krasc cytatow, ale nie umiem sobie przypomniec kto powiedzial:
          a generation with more pocket money than causes to fight
          • nonstop Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 13:45
            kriek napisał:

            > nie powinienem krasc cytatow, ale nie umiem sobie przypomniec kto powiedzial:
            > a generation with more pocket money than causes to fight

            sądzę, że "pocket money" to wyartykułował jakiś pokemon
            :)
    • pwrzes Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 10:11
      dj cos zrobil zlego, bo zadal pytanie? ROTFL, jakas anonimowosc cwi zostala
      naruszona? ROTFL Jesli, ktos nigdy nie spotkal cwi, nadal nie bedzie wiedzial
      kto to jest.

      Co do tchorzostwa (nawiasem mowiac bylo o wstydzie mowa). Tak dziwie sie cwi,
      ze na zadane pytanie o poglady/co powiedziales w tv (tak, sa ludzie ktorzy
      telewizji nie ogladaja), stwierdziles, ze to nie miejsce na ogolny. Wystapiles
      przed kilkusettysieczna widownia/ na publicznym spotkaniu a boisz sie
      powiedziec co mowiles. Co najmniej dziwne. Ale ja to truskawki cukrem ...

      Mors
      PS. Tak, uwazam antyalterglobulistow za idiotow.
      PS2. Kto to jest aTLerglobalista ? ;-)
      • cwi Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 10:49
        1. Nie wiem co powiedziałem w TV, bo jej nie oglądam, więc nie wiem który
        moment nakręcili.
        2. Nie zamierzam przed ogółem omawiać w jakim panelu, gdzie i o kórej wziąłem
        udział. Nie zamierzam również - pod moim nickiem - omawiać na jaki temat jakie
        miałem poglądy. Od tego jest życie publiczne. Tutaj miałem nadzieję na życie
        mniej publiczne.
        3. Gdybym chciał występować tu pod imieniem, nazwiskiem i peselem, to bym sobie
        taki nick przybrał.
        4. Osoby które mnie znają, mogą spokojnie się umówić na piwo i pogadać, mogą
        wysłać maila i się zapytać, mogą wejść na priva, któego prawie nigdy nie
        wyłączam.
        5. Podając na czacie ogólnym - Morsie (wszak toś zrobił, przy przynajmniej 8
        nieznanych mi nickach) - gdzie występowałem, gdzie było mnie - brodacza,
        wiadomo - widać i domagając się omawiania moich opinii i kwestii poruszanych,
        naruszyłeś wg. mnie dosyć zdecydowanie etykę czatu.
        6. Osoby, które zarzucają mi wstydliwość poglądów, bądź wręcz tchórzostwo,
        zachowują się wysoce niesprawiedliwie. Anonimowo można każdemu wszystko
        zarzucić. Ja moje poglądy głoszę pod własnym nazwiskiem.
        7. Osoby, które domagają się debat nad moimi opiniami publicznymi tutaj, pod
        moim nickiem, mylą zupełnie dwa światy. I dlatego właśnie będę się upierał nad
        ochroną nicka, bo kiedyś ktoś o tej mentalności może mi wyciągnąć publicznie,
        dlaczego taki a taki powiedział to czy coś innego na czacie. Kiedy robił to
        asystent mozna było tylko ubolewać nad jego kretynizmem i frustracją. Kiedy w
        tym kierunku zmierzają operatorzy, srawa staje się wysoce nieprzyjemna.
        8. Nie mam poglądów antyglobalistycznych ani alterglobalistycznych (cokolwiek
        by to nie znaczyło). Nie jest w moim zwyczaju debatować tylko z tymi, którzy
        mają identyczne poglądy do moich. Nie widzę ani jednego powodu, dla którego
        miałbym odmówić zabrania głosu w panelu, w kwestii na której się trochę akurat
        znam.
        9. Dziękuję osobom, które zareagowały w tej dyskusji. Ja tego nie chciałem
        podnosić jako pierwszy.
        10. Jeśli ochrona nicka nie jest możliwa, to trudno. Wówczas ograniczę się do
        własnego nazwiska i do tzw. realu.

        Cwi
        • pwrzes anonimowosc 29.04.04, 11:51
          cwi napisał:

          > 1. Nie wiem co powiedziałem w TV, bo jej nie oglądam, więc nie wiem który
          > moment nakręcili.

          Dlatego spytalem Cie o poglady/co powiedziales a nie co w TV pokazali.

          > 2. Nie zamierzam przed ogółem omawiać w jakim panelu, gdzie i o kórej wziąłem
          > udział. Nie zamierzam również - pod moim nickiem - omawiać na jaki temat
          jakie
          > miałem poglądy. Od tego jest życie publiczne. Tutaj miałem nadzieję na życie
          > mniej publiczne.

          To poglady sie ma od 9-16 a potem juz nie? Wchodzac do domu wylaczas poglady?

          > 3. Gdybym chciał występować tu pod imieniem, nazwiskiem i peselem, to bym
          sobie
          >
          > taki nick przybrał.

          sigh! Wierzysz w anonimowosc w sieci? Jesli nie masz sie czego wstydzic, to co
          szkodzi odpowiedziec na pytanie? Jesli chodzi o imie i nazwisko. Gdyby nie to,
          ze Cie znam osobiscie, bylbys potraktowany jako anonim[1].

          > 5. Podając na czacie ogólnym - Morsie (wszak toś zrobił, przy przynajmniej 8
          > nieznanych mi nickach) - gdzie występowałem, gdzie było mnie - brodacza,
          > wiadomo - widać i domagając się omawiania moich opinii i kwestii poruszanych,
          > naruszyłeś wg. mnie dosyć zdecydowanie etykę czatu.

          Po pierwsze, nie uzylem slowa 'brodacza'. Po drugie - to jakis wstyd byc w TV?
          [2]

          > 6. Osoby, które zarzucają mi wstydliwość poglądów, bądź wręcz tchórzostwo,
          > zachowują się wysoce niesprawiedliwie. Anonimowo można każdemu wszystko
          > zarzucić. Ja moje poglądy głoszę pod własnym nazwiskiem.

          A pod nickiem nie bylyby Twoimi pogladami? Wchodzac tutaj stajesz sie cwi
          a ... ......(Ust. o ochr.d.os.) zostaje za drzwiami?

          > 7. Osoby, które domagają się debat nad moimi opiniami publicznymi tutaj, pod
          > moim nickiem, mylą zupełnie dwa światy. I dlatego właśnie będę się upierał
          nad
          > ochroną nicka, bo kiedyś ktoś o tej mentalności może mi wyciągnąć publicznie,
          > dlaczego taki a taki powiedział to czy coś innego na czacie. Kiedy robił to
          > asystent mozna było tylko ubolewać nad jego kretynizmem i frustracją. Kiedy w
          > tym kierunku zmierzają operatorzy, srawa staje się wysoce nieprzyjemna.

          Mozesz udowodnic twierdzenie, ze domagamy sie debat *nad* twoimi pogladami? A
          co do wyciagania czegos tam kiedys napisanego. W reszcie sieci czy to dj czy ja
          [3] wystepujemy pod imieniem i nazwiskiem i jakos nie obawiamy sie wyciagania a
          flame'y czasem odchodza takie, ze posty lwa to jest maly pikus (pikus, bez
          urazy:-))

          > 8. Nie mam poglądów antyglobalistycznych ani alterglobalistycznych (cokolwiek
          > by to nie znaczyło). Nie jest w moim zwyczaju debatować tylko z tymi, którzy
          > mają identyczne poglądy do moich. Nie widzę ani jednego powodu, dla którego
          > miałbym odmówić zabrania głosu w panelu, w kwestii na której się trochę
          akurat
          > znam.

          A czy ktos Ci zabrania brac udzialu?

          > 10. Jeśli ochrona nicka nie jest możliwa, to trudno. Wówczas ograniczę się do
          > własnego nazwiska i do tzw. realu.

          Anonimowosc w sieci to utopia. Chyba o tym wiesz. Kwestia czasu i umiejetnosci
          korzystania z wyszukiwarek.

          Mors
          [1] Anonimy traktuje nieufnie od poczatku, jakos pod nazwiskiem osoba bierze
          wieksza odpowiedzialnosc za slowa.
          [2] Moje wystapienia w TV byly co najmniej smieszne, moze ma ktos nagrane :-)
          [3] Nie wiem jak dj, ale gdyby z automatu szedl podpis na forum zgodnie z
          danymi umieszczonymi podczas rejestracji nie mialbym obiekcji. Zreszta po
          loginie z gazety mozna te informacje znalezc bez problemu.

          Mors
          • reery Re: anonimowosc 29.04.04, 13:18
            Mors napisał:
            "To poglady sie ma od 9-16 a potem juz nie? Wchodzac do domu wylaczas poglady?"


            ja odnosze wrazenie, ze powoli w tym kraju nie tylko niektorzy "wylaczaja
            poglady" po 16, ale rowniez wlaczaja wsteczny bieg. i to mnie martwi.
            reery
    • pikus Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 11:01
      Wzruszajaca jest ta nadgorliwosc neofitow (ca 15 lat) w kapitalizmie. Moze to,
      co rozpocznie
      sie za 2 dni, z czasem nauczy niektorych, ze liczy sie jeszcze taka kategoria
      jak dobro
      wspolne, ktore to nie oznacza wcale sumy indywidualnych dobr, pozyskiwanych w
      ramach
      "wyscigu szczurow".

      Alter-, czy antyglobalisci stawiaja wiele istotnych pytan. Chodzi im o bardziej
      sprawiedliwy
      podzial dobr na swiecie, a nie jest to cos do wykpienia. Z tego bierze sie
      terroryzm i wiele
      innych nieszczesc. Nie jest tak, ze nic juz nie mozna tu poprawic, albo ze sie
      poprawi samo.

      Pikus
      • kriek Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 11:32
        pikusiu, jesli
        widze przed soba metne oczka Piotra I., zawsze skorego do zalatwiania spraw za
        cudze pieniadze oraz kolesi, ktorych pamietam dobrze z czasow swoich studiow,
        dla ktorych liczy sie tylko zrobienie dymu i dymanie coraz mlodszych dzialaczek
        oraz
        mnostwo milej mlodziezy, ktora na razie o spolecznym obiegu pieniadza wie tyle,
        ze pochodzi od rodzicow, bo jeszcze w zyciu nie pracowala (wcale im tego nie
        wypominam zreszta)
        to wole zostawic kwestie sprawiedliwosci i dzielenia sie chlebem z biednymi
        swojemu wlasnemu sumieniu; pozostac sceptycznym wobec wszystkich, ktorzy mi
        wmawiaja, ze kapitalizm jest be, bo trzeba sie troche nameczyc i podejmowac co
        jakis czas samodzielne wybory - w rodzaju takich: kupic bulke i kefir czy zjesc
        w makdonaldzie :-)))
      • toulaa pikus komunistą?:) 29.04.04, 13:50
        ....bo że, niestety, feministą, to już wiedziałam:((



        pikus napisał:

        > Wzruszajaca jest ta nadgorliwosc neofitow (ca 15 lat) w kapitalizmie. Moze to,
        > co rozpocznie
        > sie za 2 dni, z czasem nauczy niektorych, ze liczy sie jeszcze taka kategoria
        > jak dobro
        > wspolne, ktore to nie oznacza wcale sumy indywidualnych dobr, pozyskiwanych w
        > ramach
        > "wyscigu szczurow".


        O pardon, ja chciałabym sama decydować, ile z dobra wypracowanego przeze mnie
        oddam dobru wspólnemu, a nie być do tego zmuszaną przez bandę młodzieńców,
        którzy do 30- go roku życia pozostają ochoczo na utrzymaniu rodziców, dzięki
        czemu mają czas i chęci organizować tego typu demonstracje ( to nie ok, krieku,
        chyba ).
        Wiem na pewno, że ani mnie, ani im nic się nie należy samo z siebie, " bo
        wszyscy mamy jednakowe żołądki ", tylko, niestety, trzeba białe rączęta
        spracować, by te żołądki zapełnić.
        Dobroczynność to zupełnie inna sprawa, jak mówię, powinna być uznaniowa i
        dobrowolna, a nie na zasadzie janosikowsko- robinhoodowskiej ( czy raczej
        właśnie, pożal się Boże, piotroikonowiczowskiej ).
        Pamiętajmy, że doskonałe hasło: " Pracując dla siebie pracujesz dla kraju " (
        nie na odwrót ) wymyślili ci wstrętni kapitaliści właśnie.


        >
        > Alter-, czy antyglobalisci stawiaja wiele istotnych pytan. Chodzi im o
        bardziej
        > sprawiedliwy
        > podzial dobr na swiecie, a nie jest to cos do wykpienia. Z tego bierze sie
        > terroryzm i wiele
        > innych nieszczesc. Nie jest tak, ze nic juz nie mozna tu poprawic, albo ze sie
        > poprawi samo.


        No, teraz już przesadziłeś. Więc dlatego był np. 11. września, jest działalność
        Bin Ladena itd., bo redystrybucja dóbr jest niefajna? Tak nawet wielki Che nie
        mówił ( tzn. może mówił, ale przestał ). Nie miejsce na to tutaj, by
        przytaczać, ale mnie przekonuje pani Oriana Fallaci- ma nieco inną koncepcję.
        A własność, wypracowana uczciwie, i pracą rąk własnych, to świętość prawie.

        Co do panów i pań alter- czy anty-, to miałam okazję być w Pradze podczas ich "
        występów " - hordy rozwydrzonej tłuszczy, którą, mówiąc po reymontowsku, chleb
        rozpiera.


        toulaa konserwatywno- liberalna:)
        • nonstop Re: pikus komunistą?:) 29.04.04, 15:14
          > Co do panów i pań alter- czy anty-, to miałam okazję być w Pradze podczas
          ich "
          >
          > występów " - hordy rozwydrzonej tłuszczy, którą, mówiąc po reymontowsku,
          chleb
          > rozpiera.
          >
          >
          > toulaa konserwatywno- liberalna:)
          >
          >

          Ach, jak jakoś często kończy się na "hordach rozwydrzonej tłuszczy"


        • pikus Re: pikus [slowo usuniete ze wzgledu na wzglad] 29.04.04, 18:41
          toulaa napisala:

          > ....bo ze, niestety, feminista, to juz wiedzialam:((
          >

          To tez jest zabawne, takie poslugiwanie sie etykietkami.
          Ktos cos napisze co mi sie nie podoba, od razu zapedzic go do
          naroznika najbardziej skrajnego. Znam takiego jednego, co
          jak kogos skwituje: "to komuch jest", zwalnia siebie od
          razu z zapoznaniem sie z tego kogos pogladami, bo nie ma
          sensu, bo on racji miec nie bedzie w zadnej sprawie z definicji
          jako "komuch".


          >
          > O pardon, ja chcialabym sama decydowac, ile z dobra wypracowanego przeze mnie
          > oddam dobru wspólnemu, a nie byc do tego zmuszana przez bande mlodzienców,
          > którzy do 30- go roku zycia pozostaja ochoczo na utrzymaniu rodziców,

          Moga Cie przeciez przeglosowac, prawda? jakby kazdy sobie sam
          decydowal, to nikt nie oddawalby nic. Ich pozostawanie na
          utrzymaniu kogokolwiek jest ich sprawa prywatna.

          > Wiem na pewno, ze ani mnie, ani im nic sie nie nalezy samo z siebie, " bo
          > wszyscy mamy jednakowe zoladki ", tylko, niestety, trzeba biale raczeta
          > spracowac, by te zoladki zapelnic.

          Nikt nie mowi o jednakowosci zoladkow, tylko o tej zasadzie, ze
          ktos zyjacy w spolecznosci ma prawo oczekiwac od niej solidarnosci,
          jesli mu sie akurat, czesto nie z wlasnej winy, niespecjalnie wiedzie.
          Oczywiscie jesli ktos pracuje wiecej niz inni i sie nalezycie stara,
          bedzie mial wiecej niz ci, ktorym zapewni sie jakies tam minimum.
          I nie ulega watpliwosci, ze mu sie to nalezy.

          > Dobroczynnosc to zupelnie inna sprawa, jak mówie, powinna byc uznaniowa i
          > dobrowolna, a nie na zasadzie janosikowsko- robinhoodowskiej ( czy raczej
          > wlasnie, pozal sie Boze, piotroikonowiczowskiej ).

          to jest cofanie sie o cale stulecie, jak gdyby tego XX-go w ogole nie
          bylo (i prosze nie mowic mi sloganu o "wieku dwoch totalitaryzmow")


          > > Alter-, czy antyglobalisci stawiaja wiele istotnych pytan. Chodzi im o
          > bardziej
          > > sprawiedliwy
          > > podzial dobr na swiecie, a nie jest to cos do wykpienia. Z tego bierze sie
          > > terroryzm i wiele
          > > innych nieszczesc. Nie jest tak, ze nic juz nie mozna tu poprawic, albo ze
          > sie
          > > poprawi samo.
          >
          >
          > No, teraz juz przesadziles. Wiec dlatego byl np. 11. wrzesnia, jest
          dzialalnosc
          >
          > Bin Ladena itd., bo redystrybucja dóbr jest niefajna?

          A czy ja tak napisalem?

          > A wlasnosc, wypracowana uczciwie, i praca rak wlasnych, to swietosc prawie.

          co ma piernik do wiatraka?

          > Co do panów i pan alter- czy anty-, to mialam okazje byc w Pradze podczas
          ich "
          >
          > wystepów " - hordy rozwydrzonej tluszczy, która, mówiac po reymontowsku,
          chleb
          > rozpiera.

          to niewazne, ale oni tez sa potrzebni.

          >
          > toulaa konserwatywno- liberalna:)
          >
          Pikus
          • toulaa Re: pikus ( już bez epitetów ? ) 30.04.04, 02:02
            pikus napisał:

            > toulaa napisala:
            >
            > > ....bo ze, niestety, feminista, to juz wiedzialam:((
            > >
            >
            > To tez jest zabawne, takie poslugiwanie sie etykietkami.
            > Ktos cos napisze co mi sie nie podoba, od razu zapedzic go do
            > naroznika najbardziej skrajnego.


            Och, pikusie, och, pikusie, trzeba znać się na dowcipie ( nie rymło się, bo to
            cytata ). Czemuś taki smiertelnie poważny? Czy ZAWSZE muszą być zamieszczone te
            kretyńskie ;)))), by usłyszeć uśmiech, ironię, czy przymrużenie oka ( ust )?
            Zresztą sam się przecież określiłeś jako feminista, czy feminista:), nie
            pamiętasz?


            Znam takiego jednego, co
            > jak kogos skwituje: "to komuch jest", zwalnia siebie od
            > razu z zapoznaniem sie z tego kogos pogladami, bo nie ma
            > sensu, bo on racji miec nie bedzie w zadnej sprawie z definicji
            > jako "komuch".


            To ja, to ja! ( Ten taki jeden, nie " komuch " ). ( " A na drzewie zamiast
            liści..." - żartowałam ).




            > > O pardon, ja chcialabym sama decydowac, ile z dobra wypracowanego przeze m
            > nie
            > > oddam dobru wspólnemu, a nie byc do tego zmuszana przez bande mlodzienców,
            >
            > > którzy do 30- go roku zycia pozostaja ochoczo na utrzymaniu rodziców,
            >
            > Moga Cie przeciez przeglosowac, prawda? jakby kazdy sobie sam
            > decydowal, to nikt nie oddawalby nic. Ich pozostawanie na
            > utrzymaniu kogokolwiek jest ich sprawa prywatna.



            Jest ich sprawą prywatną tak długo, jak długo nam nie każą płacić np. za ich
            bezpłatne studia w nieskończoność, itd. Na tej zasadzie utrzymywanie
            nierentownych kopalni na przykład też jest ich prywatną sprawą.
            Z tym oddawaniem, to mówisz o podatkach, tak? Nie jestem kompletną utopistką,
            oczywiście,podatki muszą być ( choć, jak wiadomo, im wyższe, tym ich
            ściągalność niższa ), ale pomoc z nich, o której mówisz, powinna być
            przeznaczana dla ludzi pokrzywdzonych przez los, starych, kalekich,
            niepracujących nie z własnej woli, itd., a nie dla młodych byczków z nadmiarem
            energii ( vide wyżej ).




            > > Wiem na pewno, ze ani mnie, ani im nic sie nie nalezy samo z siebie, " bo
            > > wszyscy mamy jednakowe zoladki ", tylko, niestety, trzeba biale raczeta
            > > spracowac, by te zoladki zapelnic.
            >
            > Nikt nie mowi o jednakowosci zoladkow, tylko o tej zasadzie, ze
            > ktos zyjacy w spolecznosci ma prawo oczekiwac od niej solidarnosci,
            > jesli mu sie akurat, czesto nie z wlasnej winy, niespecjalnie wiedzie.
            > Oczywiscie jesli ktos pracuje wiecej niz inni i sie nalezycie stara,
            > bedzie mial wiecej niz ci, ktorym zapewni sie jakies tam minimum.
            > I nie ulega watpliwosci, ze mu sie to nalezy.


            Z tym " należy " uważałabym. Oczywiście wiem, co masz na myśli, ale ja uważam,
            że wszystkim się należy, a już mnie szczególnie, żebyśmy byli zdrowi, młodzi,
            piękni i bogaci, i co?:)
            I będę dalej bronić tej indywidualnej, dobrowolnej dobroczynności. W człowieku
            są pokłady dobrego serca, jeśli nie jest zmuszany, by je okazywać.


            >
            > > Dobroczynnosc to zupelnie inna sprawa, jak mówie, powinna byc uznaniowa i
            > > dobrowolna, a nie na zasadzie janosikowsko- robinhoodowskiej ( czy raczej
            > > wlasnie, pozal sie Boze, piotroikonowiczowskiej ).
            >
            > to jest cofanie sie o cale stulecie, jak gdyby tego XX-go w ogole nie
            > bylo (i prosze nie mowic mi sloganu o "wieku dwoch totalitaryzmow")


            Nie, totalitaryzm nie ma z tym żadnego związku. Chodzi Ci o obśmiany ideał
            dobrej pani, tak?



            > > No, teraz juz przesadziles. Wiec dlatego byl np. 11. wrzesnia, jest
            > dzialalnosc
            > >
            > > Bin Ladena itd., bo redystrybucja dóbr jest niefajna?
            >
            > A czy ja tak napisalem?


            Powiedziałeś, że z tego " bierze się terroryzm i wiele innych nieszczęść ".



            >
            > > A wlasnosc, wypracowana uczciwie, i praca rak wlasnych, to swietosc prawie
            > .
            >
            > co ma piernik do wiatraka?


            No, to było a propos dzielenia się, sprawiedliwego podziału- ideału
            antyglobalistów.



            >
            > > Co do panów i pan alter- czy anty-, to mialam okazje byc w Pradze podczas
            > ich "
            > >
            > > wystepów " - hordy rozwydrzonej tluszczy, która, mówiac po reymontowsku,
            > chleb
            > > rozpiera.
            >
            > to niewazne, ale oni tez sa potrzebni.

            No,chyba na zasadzie, że wszystkie stworzenia Boże są potrzebne.
            • pikus Re: pikus ( juz bez epitetów ? ) 03.05.04, 11:40
              toulaa napisala:

              >
              > Och, pikusie, och, pikusie, trzeba znac sie na dowcipie ( nie rymlo sie, bo
              to
              > cytata ).

              No wlasnie. Z wiersza Jana Brzechwy o Procie i Filipie, ale tym sposobem
              strzelasz sobie samoboja :-)

              >Czemus taki smiertelnie powazny?

              A chce. I co mi zrobisz.

              Czy ZAWSZE musza byc zamieszczone te
              >
              > kretynskie ;)))), by uslyszec usmiech, ironie, czy przymruzenie oka ( ust )?

              Nawet byl zamieszczony, a i tak nie pomoglo. Czy ja sie Ciebie czepiam?


              > Zreszta sam sie przeciez okresliles jako feminista, czy feminista:), nie
              > pamietasz?

              Co wolno...


              Pikus
              • toulaa Re: pikus ( juz bez epitetów ? ) 04.05.04, 13:35
                pikus napisał:

                > toulaa napisala:
                >
                > >
                > > Och, pikusie, och, pikusie, trzeba znac sie na dowcipie ( nie rymlo sie, b
                > o
                > to
                > > cytata ).
                >
                > No wlasnie. Z wiersza Jana Brzechwy o Procie i Filipie, ale tym sposobem
                > strzelasz sobie samoboja :-)


                Dlaczego? Gramy jakiś mecz? Zacytowałam tylko, że " trzeba znać się na
                dowcipie ".



                >
                > >Czemus taki smiertelnie powazny?
                >
                > A chce. I co mi zrobisz.



                ..jak mnie złapiesz? Spokojnie, następne pytanie więc: " Czemuś taki
                agresywny ? "



                >
                > Czy ZAWSZE musza byc zamieszczone te
                > >
                > > kretynskie ;)))), by uslyszec usmiech, ironie, czy przymruzenie oka ( ust
                > )?
                >
                > Nawet byl zamieszczony, a i tak nie pomoglo. Czy ja sie Ciebie czepiam?




                A ja Ciebie?
                Zamieszczony był taki: :((. Nie pomogło, widzę.



                >
                >
                > > Zreszta sam sie przeciez okresliles jako feminista, czy feminista:), nie
                > > pamietasz?
                >
                > Co wolno...


                No, dzięki, uprzejmie bardzo Ci to wyszło.
                Więc uważasz to za epitet? To cała odpowiedź na post?

                Bolała Cię głowa 3 maja rano chyba...



                >
                >
                > Pikus



                toulaa
        • sugar_cube Re: pikus komunistą?:) 30.04.04, 19:26
          rozwydrzonej tłuszczy, którą, mówiąc po reymontowsku, chleb
          > rozpiera.

          O, :) jestem "rozwydrzoną tluszczą, ktorą chleb rozpiera" - czego to sie mozna
          o sobie dowiedziec na forum :) ) ) ) ) ) )
          Wogle nie pracuje, obijam sie a rodzice utrzymywali mnie do 30. roku zycia.
          (dlaczego tylko do 30.?), dzieki czemu organizowalam demonstracje i dymalam
          coraz mlodsze studentki (?!?!?).

          • zielka Re: pikus komunistą?:) 03.05.04, 10:08
            i ja takoz. ach. te osiemnastki.. no, pomijajac kupe kasy wysylanej mi przez rodzicow, bym mogla
            zakupic mundurek na manify ...

            moj buddo najmniejszy. zupelnie wiekszosc z was ignoruje znaczenie slow uzywanych, takoz jesli
            chodzi o alterglobalizm (choc freya ma racje, nie rozwijajmy tematu), i o szeroko rozumiane dobro
            bliznich, ktore jest naturalnym zaprzeczeniem zacieklego ciulostwa (to chyba powiedzial pikus, jesli zle
            zrozumialam, sama czynie sie odpowiedzialna za slowa powyzsze).

            cwi, myslac cieplo, tusze, ze zobaczymy sie w wawie

            twoj ulubiony komunista
    • dj Re: cwi atlerglobalistą? 29.04.04, 12:17
      potwor napisał:

      > O Dobry Panie Boze.
      > Czy ja dobrze rozumiem ze PRAWDZIWA TOZSAMOSC cwi
      > jest taka ze on jest Piotrem Ikonowiczem ?????????????

      Stawiałbym na Andrzeja Leppera, słuszniejszej postawy jest niż Ikonowicz a ktoś
      tu (kamilla77 wstyd!) ujawnił, że cwi słusznej postury jest :)
          • kriek Re: O jakiej anonimowości nicka mowa?! 29.04.04, 13:27
            she_5 napisała:

            > anonimowy_nick napisał:
            >
            > ...choć nie powinien

            nie dajmy sie zwariowac, szy, czemu nie powinien?
            przeciez to tylko publicznie dostepna witryna w publicznej sieci komputerowej
            powieszona wlasnorecznie przez jej bohatera, kazdy glupi ja moze znalezc przez
            gugla (tylko nie udawajmy teraz jak czeredka pensjonarek, ze nie uzywamy tej
            maszynki zeby czasem sie czegos wiecej dowiedziec...)

            BTW, bardzo mi sie tam spodobalo, no i wcale nie "odstaje" od osobowosci
            czatowego cwiego ;-)
            • she_5 krieku 29.04.04, 15:27
              kriek napisał:

              > nie dajmy sie zwariowac, szy,
              Dalekam bardzo od "dania się zwariować", naprawdę - przez czat&forum
              zwłaszcza :))).

              > czemu nie powinien?
              Nie napisałam wszak "nie wolno mu było" tylko "nie powinien". Tak uważam i nic
              na to nie poradzę. Nie jest to przestępstwo tylko - w moim odczuciu - nietakt.

              > przeciez to tylko publicznie dostepna witryna w publicznej sieci komputerowej
              > powieszona wlasnorecznie przez jej bohatera,
              Powiesił własnoręcznie, to może niech ma prawo równie własnoręcznie zamieścić
              link na forum, na jakim sam chce.

              > kazdy glupi ja moze znalezc przez
              > gugla (tylko nie udawajmy teraz jak czeredka pensjonarek, ze nie uzywamy tej
              > maszynki zeby czasem sie czegos wiecej dowiedziec...)
              Ostatnio w google wpisałam.. no właśnie, krieku.. Ciebie szukałam, więc
              wpisałam Twoje personalia. Chciałbyś, żebym w tym miejscu wszystkim o tym
              opowiedziała?
              (Przyznaję, że w tym momencie oczyma wyobraźni zobaczyłam re-post krieka ze
              słowami: "jasne, she - a co to za tajemnica, moje personalia?"...
              Boszzzzzzzzzzzz)
              Wynikó wyszukiwania, krieku, tez nie zamierzam tu zamieszczać :)))).

              > BTW, bardzo mi sie tam spodobalo, no i wcale nie "odstaje" od osobowosci
              > czatowego cwiego ;-)
              No, mnie się też u cwi podobało (już dawiej kiedyś mi się spodobało, nie
              dopiero dziś).
              PS. "U Ciebie", krieku, też było mi miło :))).
              • kriek Re: krieku 29.04.04, 16:32
                she_5 napisała:

                > Ostatnio w google wpisałam.. no właśnie, krieku.. Ciebie szukałam, więc
                > wpisałam Twoje personalia. Chciałbyś, żebym w tym miejscu wszystkim o tym
                > opowiedziała?

                A jeszcze tego nie zrobilas? To moze zdaze ci odpowiedziec ;-)
                Nie zeby mnie to jakos specjalnie ucieszylo. Ale gdybys z pewnych wzgledow
                uwazala ze musisz (na przyklad chcesz skierowac uwage ludnosci na moje
                rozkosznie niedoprasowane biale koszule), to prosze, rozpowiadaj, nie bede darl
                szat.
                Czego mam sie bac? Ze ktos zlapawszy mnie na ulicy wygarnie mi: acha, tos ty
                ten kriek! i przypomni com mowil na czacie, przekrecajac przy okazji wszystko,
                bo ludzie ogarnieci obsesja cudzego zycia maja na ogol klopot z pamiecia i
                interpunkcja.
                Z tego co przez bez mala trzy lata publicznie tu powiedzialem, nie wypieram sie
                niczego (ekhm, prawie). Mowic tylko to, co by sie bez obaw rzeklo na glos w
                ludnej kawiarni pelnej takze obcych ludzi - to taka prosciutka zasada, nie? :-)
                • dj Re: krieku 29.04.04, 17:06
                  kriek napisał:

                  > Czego mam sie bac? Ze ktos zlapawszy mnie na ulicy wygarnie mi: acha, tos ty
                  > ten kriek!

                  Hehe, dobre kriek :)
                • orissa Re: krieku 30.04.04, 09:42
                  kriek napisał:

                  > Czego mam sie bac? Ze ktos zlapawszy mnie na ulicy wygarnie mi: acha, tos ty
                  > ten kriek! i przypomni com mowil na czacie, przekrecajac przy okazji
                  wszystko,
                  > bo ludzie ogarnieci obsesja cudzego zycia maja na ogol klopot z pamiecia i
                  > interpunkcja.
                  > Z tego co przez bez mala trzy lata publicznie tu powiedzialem, nie wypieram
                  sie
                  >
                  > niczego (ekhm, prawie). Mowic tylko to, co by sie bez obaw rzeklo na glos w
                  > ludnej kawiarni pelnej takze obcych ludzi - to taka prosciutka zasada, nie? :-
                  )


                  Nic dodać, nic ująć, Krieku. To, co napisałeś wskazuje na Twą odpowiedzialność
                  za swoje słowa na czacie i z pewnością dzięki temu (no, między innymi)możesz
                  rano z czystym sumieniem spojrzeć w lustro.
    • wojtek33 kilka pytań 29.04.04, 14:10
      Panowie w krótkich spodenkach mogliby już wrócić do swojej piaskownicy?
      Na usnecie już was na wszyskich grupach ekonomicznych splonkowali, że ten
      smrodek ciągnięcie tutaj?
      Jeśli już przytoczyliście ten adres, to przy okazji porównajcie swoje życiorysy
      i cwi i zastanówcie się nad różnicami i anonimowością w tym kontekście.
      Jako operatorzy znacie Netykietę?
      Jak u Was z czytaniem ze zrozumieniem (uściski ewka ;-))? Bo powyżej nie
      odpowiadacie na pytania.
      I ostatnie, do maas, czy zważywszy na ten wątek, dj i pwrzes mają wystarczające
      predyspozycje, by pozostawać operatorami?
      • dj Re: kilka pytań 29.04.04, 15:59
        > Panowie w krótkich spodenkach mogliby już wrócić do swojej piaskownicy?

        Ho, ho, ho.

        > Na usnecie już was na wszyskich grupach ekonomicznych splonkowali, że ten
        > smrodek ciągnięcie tutaj?

        Coś ci się pomyliło, ewidentnie.

        > Jeśli już przytoczyliście ten adres, to przy okazji porównajcie swoje
        > życiorysy i cwi i zastanówcie się nad różnicami i anonimowością w tym
        > kontekście.

        Jaki adres i kto przytoczył, bo nie zauważyłem? Zawsze rzucasz oskarżeniami w
        taki prosty sposób? Może powinieneś kandydować do Sejmu?

        > Jako operatorzy znacie Netykietę?

        Spójrz w lusto, czytając to co tu napisałeś i zadaj sobie pierwszy to pytanie.

        > Jak u Was z czytaniem ze zrozumieniem (uściski ewka ;-))? Bo powyżej nie
        > odpowiadacie na pytania.

        Jakie pytania?

        > I ostatnie, do maas, czy zważywszy na ten wątek, dj i pwrzes mają
        > wystarczające predyspozycje, by pozostawać operatorami?

        ROTFL! Powiedz, że o to ci po prostu chodziło a nie dorabiaj do tego ideologii
        bliskiej trollom usenetowym. Prawa operatora to można nam zdjąć w każdej
        chwili. Żyjemy w trochę innym świecie niż Ty i tak na tych prawach zależy, jak
        na zeszłorocznym śniegu.

        Toś mnie, Wojciechu, rozbawił.
        • wojtek33 Re: kilka pytań 29.04.04, 16:26
          dj napisał:

          >> > Jeśli już przytoczyliście ten adres, to przy okazji porównajcie swoje
          > > życiorysy i cwi i zastanówcie się nad różnicami i anonimowością w tym
          > > kontekście.
          >
          > Jaki adres i kto przytoczył, bo nie zauważyłem?

          ten usunięty z powodu naruszenia... itd

          > chwili. Żyjemy w trochę innym świecie niż Ty

          Szkoda, że powyższego nie można wytłuścić, to wszystko wyjaśnia. Mogliście
          normalnie podyskutować, a zachowaliście się jak usnetowe trole (i tutejsze -
          pamiętasz asystenta? sam go pewnie blokowałeś na forum za posty przypominające
          Twój).
          Tu nie chodzi o anonimowość, chodzi o potraktowanie konkretnego użytkownika, w
          konkretnej sytuacji, przez dzieciaka, który w żaden sposób nie dorasta mu do
          pięt, za to widział jego IP i miał zaszczyt być na spotkaniu.
          EOT
          wojtek
          • dj Re: kilka pytań 29.04.04, 17:04
            > ten usunięty z powodu naruszenia... itd

            Nie widziałem zanim usunięto. Domyślam się z tego co napisał kriek, że ktoś
            podał adres strony www cwi? No cóż. Adres można łatwo wygooglować, sam zresztą
            dodawałem ten adres do katalogu www.dmoz.org parę lat temu na prośbę autora
            strony (zajmuje się w dmoz polskimi stronami osobistymi). Nie rozumiem szczerze
            mówiąc dlaczego post z tym adresem został usunięty i jaki punkt regulaminu
            naruszył?

            Rozumiem natomiast, że niektórzy rozumieją już, że anonimowość w sieci jest
            pozorna a już jak ktoś podpisuje się takim samym nickiem, jakim podpisuje
            publicznie dostępną stronę www, którą do tego zgłosił do największego na
            świecie katalogu stron www, opisując ją własnym nazwiskiem to nie rozumiem
            gdzie szuka anonimowości.

            Zresztą ja w ogóle kompletnie nie rozumiem o czym jest ta dyskusja. Nudzicie
            się?

            > Szkoda, że powyższego nie można wytłuścić, to wszystko wyjaśnia. Mogliście
            > normalnie podyskutować, a zachowaliście się jak usnetowe trole (i tutejsze -
            > pamiętasz asystenta? sam go pewnie blokowałeś na forum za posty
            > przypominające Twój).

            Przypominające, tak? Jak bardzo? Nie, nie pamiętam "żadnego" asystenta szczerze
            mówiąc. Administrowałem gazetowym forum od powstania przez pierwszy rok jego
            istnienia i nic nie usuwałem, bo generalnie uważam, że to walka z wiatrakami
            jest na forum, które jest postmoderowane. Administrator usuwa, ktoś znowu pisze
            i tak wkółko. Uważam do dziś, że usuwane powinny być jedynie wiadomości
            sprzeczne z prawem i to po konsultacji z prawnikiem, bądź na prośbę
            odpowiednich instytucji. I nic poza tym.

            > Tu nie chodzi o anonimowość, chodzi o potraktowanie konkretnego użytkownika,
            > w konkretnej sytuacji, przez dzieciaka, który w żaden sposób nie dorasta mu
            > do pięt, za to widział jego IP i miał zaszczyt być na spotkaniu.

            No dobrze i co to ma wspólnego z moim pytaniem, które rozpoczęło ten wątek?
      • pwrzes Re: kilka pytań 29.04.04, 18:40
        wojtek33 napisał:

        > Panowie w krótkich spodenkach mogliby już wrócić do swojej piaskownicy?

        Mowisz o sobie? Ja krotkich nie nosze ;-P

        > Na usnecie już was na wszyskich grupach ekonomicznych splonkowali, że ten
        > smrodek ciągnięcie tutaj?

        Jest tylko jedna:P dj tam sie raczej nie udziela a o ile wiem nikt wartosciowy
        mnie nie splonkowal. O innych grupach tez mi nic nie wiadomo.

        > Jeśli już przytoczyliście ten adres, to przy okazji porównajcie swoje
        życiorysy
        >
        > i cwi i zastanówcie się nad różnicami i anonimowością w tym kontekście.

        Jaki adres? Tam, w tej wiadomosc usunietej byl jakis adres? Moze pozwac tez
        google'a do sadu? Tez ma ten adres. Serwery proxy tez maja pewnie te strony.
        Pozwac adminow. Buzdyganizm zwyciezyl.
        I czy przypadkiem nie posadzasz nas o wchodzenie z anonimowym nickiem? Jesli
        tak, to zle z Toba. Spiskowe teorie dziejow przyjmujemy na prp i psp(*2)

        > Jako operatorzy znacie Netykietę?

        Wskaz punkt o zlamaniu netykiety w powiazaniu z wydarzeniem *publicznym*.

        > Jak u Was z czytaniem ze zrozumieniem (uściski ewka ;-))? Bo powyżej nie
        > odpowiadacie na pytania.

        Ewka zadala jedno, czekam teraz na oswiecenie.

        > I ostatnie, do maas, czy zważywszy na ten wątek, dj i pwrzes mają
        wystarczające
        >
        > predyspozycje, by pozostawać operatorami?

        Ani mnie to ziebi ani grzeje czy mam uprawnienia. Jakos skarg na mnie nie ma :P

        Mors
        PS. Chyba tez pozwe swoja uczelnie i googla, google ma adres do mojej pierwszej
        strony a uczelnia ja nadal hostuje. Skandal!
        • reery Re: kilka pytań 29.04.04, 20:24
          Mors napisal:
          "PS. Chyba tez pozwe swoja uczelnie i googla, google ma adres do mojej pierwszej
          strony a uczelnia ja nadal hostuje. Skandal!"

          zawsze mozesz pojsc do 13 i ci usuna strone, ale moze oni cie lubia:)
          na google niestety nie ma rady
          pozdrawiam
          reery
    • splash.x Re: dj gejem? 30.04.04, 15:33
      dj napisał:

      > Ble. Powiedz że to nie Ciebie widziałem w TVN pośród tego stada lewaków. To
      > się rozczarowałem.


      Ble. powiedz, że to nie Ciebie widzialam w TVN posrod tego stada zboczencow. To
      sie rozczarowalam.
      • dj Re: dj gejem? 30.04.04, 15:47
        splash.x napisała:

        > Ble. powiedz, że to nie Ciebie widzialam w TVN posrod tego stada zboczencow.
        > To sie rozczarowalam.

        Niezmiernie mi przykro :)
        • dj Re: to sie nie rozczarowalam... 30.04.04, 17:40
          dam_imbirowi napisała:

          > No tak - gej=zboczeniec. To sie nie rozczarowalam.

          Miło mi :) Uprzedzając kolejne odkrycia dodam, że poza tym, że jestem gejem,
          zboczeńcem, alterglobalistą i cyklistą, jestem również masonem, pedofilem i
          Jurkiem Kilerem.
          • orissa Re: to sie nie rozczarowalam... 30.04.04, 17:44
            dj napisał:

            > Miło mi :) Uprzedzając kolejne odkrycia dodam, że poza tym, że jestem gejem,
            > zboczeńcem, alterglobalistą i cyklistą, jestem również masonem, pedofilem i
            > Jurkiem Kilerem.

            Dj, jeszcze transwestytą ;-)
              • binka tak czy inaczej.. 30.04.04, 18:06
                ...nie robi się drugiemu, co jemu niemiłe;
                i jakkolwiek by kota ogonem nie odwracał - cwiemu nie było to miłe i to jest
                podstawa
                tak wg mnie-prostej baby
                  • dj Re: tak czy inaczej.. 30.04.04, 18:20
                    me_and_myself napisała:

                    > nie sądzę bini, by kretyn miał na uwadze uczucia innych
                    > gadanie po próżnicy

                    Dalej, dalej. Wąskie te epitety jakieś. Pokaż co potrafisz. Jak to wyrażasz
                    uczucia.
                • dj Re: tak czy inaczej.. 30.04.04, 18:24
                  binka napisała:

                  > i jakkolwiek by kota ogonem nie odwracał - cwiemu nie było to miłe i to jest
                  > podstawa

                  To ciekawe. Proponuje zacząć zbierać podpisy pod inicjatywą ustawodawczą
                  zakazującą pytania kogoś w miejscu w którym się udziela/pojawia i z którym się
                  go kojarzy czy jest alterglobalistą. Moim zdaniem powinni za to wsadzać na
                  minimum 3 lata. Bez prawa do wcześniejszego zwolnienia naturalnie.
                  • binka dj 30.04.04, 20:20
                    ironizowanie nic nie zmieni,

                    kiedy zdarza mi sie popełnić błąd - a oczywistym jest, że się zdarza, bo ludzką
                    rzeczą jest błądzić - przepraszam
                    • dj Re: dj 30.04.04, 22:09
                      > kiedy zdarza mi sie popełnić błąd - a oczywistym jest, że się zdarza, bo
                      > ludzką rzeczą jest błądzić - przepraszam

                      Oczywiście. Problem w tym, że zapominasz że to co Ty uważasz za błąd nie każdy
                      za błąd uważać musi, prawda? EOT, bo to już się nudne stało.
      • dj Re: Za co Was nie lubie "globalisci"? 30.04.04, 19:36
        sugar_cube napisała:

        > Za pogarde. Małą, tchorzliwą. Szkoda ze te szyby nie poszly.

        A zdradzisz nam globalistom swoje idee, poza tym że chciałaś dać pracę
        szklarzom? Napisz o co Wam, alterglobalistom, chodzi i udowodnij, że nie o to
        samo co globalistom, tylko z Wami wtedy w roli głównodowodzących globalizacją.
        • sugar_cube Re: Za co nie lubie "g."?-pisze do Was posta z UE 01.05.04, 00:45
          A czy ja napisalam ze jestem alterglobalistką? ;-)

          "Globalizacja" to pewien proces, ktory rozkrecil sie po upadku podzialu kuli
          ziemskiej na 2 bloki. Wszystko sie wymieszalo i nastapil chaos. Zapanowal
          przemysl czy raczej pieniadz. Umyslami owladnely metki i LOGA, przestrzen sie
          skurczyla, panstwa narodowe chyla sie ku upadkowi, procesu nie da sie zahamoac,
          nikt nad nim nie panuje - no chyba ze Historia, itd itd. Wywolalo to pewne
          uboczne skutki - np ogolnoswiatową niesprawiedliwosc. Jedni maja za duzo, inni
          za malo, podczs gdy zywnosci produkuje sie wystarczajaco duzo zeby wszyscy
          mogli sie najesc (chociaz ja ja nie wiem czy jest jej wystarczajaco duzo, nie
          sprawdzalam), "kapitalisci" wyzyskuja tania sile robocza w krajach Azji i
          Afryki. Zauwazenie tego wszystkiego to kwestia jakiejs tam wrazliwosci,
          niezauwazenie - kwestia jakiejs tam niewrazliwosci. Rozmawianie z
          antyglobalistami to kwestia jakiejs tam otwartosci. Jezeli ktos mowi "Mam w
          dupie tych ludzi z Azji i tych gornikow z biedaszybow a w szczegolnosci
          pielegniarki, tym bardziej ze to nieroby i prozniaki", czy cos o bialych
          raczkach nieskalanych praca, to ja sie czuje dziwnie jakos tak zazenowana.
          Jakos tak mam, ze denerwuje sie, jak widze ze cos jest nie za fajnie urzadzone.

          A posta pisze do Was kochani z UE, czyli z bloku tych co maja za duzo :).



          • toulaa Re: Za co nie lubie "g."?-pisze do Was posta z UE 01.05.04, 19:56
            sugar_cube napisała:

            > A czy ja napisalam ze jestem alterglobalistką? ;-)

            No, jeśli poniżej przedstawione poglądy są i Twoimi, to chyba jesteś?


            > przestrzen sie
            > skurczyla, panstwa narodowe chyla sie ku upadkowi,


            Jeśli to zarzut w kierunku Unii, to, moim zdaniem, chybiony- wystarczy jechać
            np. do Francji czy Hiszpanii, by zobaczyć, że nie tylko odrębność, inność
            narodowa tych państw kwitnie, ale nawet poszczególnych regionów- odpowiednio
            np. Prowansji czy Katalonii. Myślę, że tak samo będzie z naszym Śląskiem czy
            Kaszubami.




            > Rozmawianie z
            > antyglobalistami to kwestia jakiejs tam otwartosci.


            Trudno rozmawiać z rzucanymi kamieniami.



            Jezeli ktos mowi "Mam w
            > dupie tych ludzi z Azji i tych gornikow z biedaszybow a w szczegolnosci
            > pielegniarki, tym bardziej ze to nieroby i prozniaki", czy cos o bialych
            > raczkach nieskalanych praca, to ja sie czuje dziwnie jakos tak zazenowana.


            Tu się kłania nielubiane przez wielu, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn,
            dokładne cytowanie- ja pisałam: " Wiem na pewno, że ani mnie, ani im nic się
            nie należy samo z siebie, " bo
            wszyscy mamy jednakowe żołądki ", tylko, niestety, trzeba białe rączęta
            spracować, by te żołądki zapełnić. "
            Jak widzisz napisałam, że wszyscy, including me, musimy te białe rączki "
            skalać " pracą, by przeżyć. Chyba, że to pisałaś ot, tak sobie, nie o moim
            poście, tylko, że gdzieś ktoś tak powiedział, to sorry.

            To, że jedni mają za dużo, a inni za mało, to nie wymysł globalizacji, tylko
            tak już niestety jest ten świat urządzony, i nie tędy droga, by jak Janosik
            zabierać złym bogatym i oddawać dobrym biednym. Część ludzi z Azji, górników i
            pielęgniarek to rzeczywiście nieroby i próżniaki, podobnie jak część wszystkich
            innych. Niełatwo jest pogodzić się z tym, że nic mi się nie należy samo z
            siebie i postawa roszczeniowa nie ma sensu.
            A najfajniej to było za komuny, bo wszyscy mieliśmy tyle samo wołowiny z kością
            na kartki, tego samego malucha na talon i te same wczasy FWP- wtedy było
            sprawiedliwie i po równo, zgodnie z ulubioną modlitwą niektórych: Nie " Panie
            Boże, spraw, żeby mnie było tak dobrze jak sąsiadowi ", ale: " Panie Boże,
            spraw, żeby sąsiadowi było tak źle jak mnie ".
            • sugar_cube Re: Za co nie lubie "g."?-pisze do Was posta z UE 02.05.04, 23:25
              > Jeśli to zarzut w kierunku Unii, to, moim zdaniem, chybiony- wystarczy jechać
              > np. do Francji czy Hiszpanii, by zobaczyć, że nie tylko odrębność, inność
              > narodowa tych państw kwitnie, ale nawet poszczególnych regionów- odpowiednio
              > np. Prowansji czy Katalonii. Myślę, że tak samo będzie z naszym Śląskiem czy
              > Kaszubami.

              Koncza sie panstwa narodowe w sensie suwerennosci militarnej i gospodarczej.
              Panstwa daza do uzaleznienia sie od ponadpanstwowych organizmow - NATO, Unia
              Europejska. Tozasmosc gospodarcza to juz w czasach korporacji fikcja.
              Tozsamosc kuturowa narodow zastepowana jest raczej tozsamoscia grup, co udalo
              Ci sie slusznie zauwazyc.

              > Trudno rozmawiać z rzucanymi kamieniami.
              Jesli piszesz to po polskim alterszczycie (;)) , to nie rzeczywiscie nie widze
              mozliwosci rozmowy z Toba...
              Zapewne polski alterszczyt interpretujesz sobie w ten spospob ze "jesli wedlug
              OGOLNIE WAZNEJ deficji alterglobalisci rzucaja kamieniami to w wawce nie bylo
              zadnego szczytu alterglobalistycznego. To bylo zludzenie albo nie wiem co".

              Mam wymieniac filozofow ktorzy wymyslili alterglobalizm?
              Niezaleznie od tego czy ich tezy sa sluszne czy nie sluszne, oni, jak sie
              okazuje, istnieja.

              > Tu się kłania nielubiane przez wielu, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn,
              > dokładne cytowanie- ja pisałam: " Wiem na pewno, że ani mnie, ani im nic się
              > nie należy samo z siebie, "

              No wlasnie i rzeczywiscie... rowniez nie widze mozliwosci rozmowy...
              Oprocz "pracy" jest tez chocby fart i niefart - jesli nie masz farta to
              rodziszs sie w Azji, gdzie jestes tania sila robocza lub rodzisz sie w rodzinie
              patologiczej w USA, etc... ale jesli trzeba to wyjasniac, to wydaje mi sie ze
              rozmwa faktycznie nie ma sensu. Podobno to psychika czlowieka a nie intelekt
              decyduje o tym, czy uwazamy ze "wszystko mozna osiagnac za pomoca pracy" czy
              tez uwazamy ze "praca to nie wszystko". Ja ZAUWAZAM, ze to nie takie proste - z
              pracy do osiagania wszystkiego nie ma tak prostego przejscia. Potrzebna jest
              np. odrobina chocby talentu i odrobina chocby szczescia. Jesli ktos tego nie
              zauwazyl, jesli nie zauwazyl ze kwiaty kwitna kiedy movcniej zaswieci slonce,
              to nie widze mozliwosci porozumienia.
              Czy ja napisalam ze komukolwie knalezy sie cos "samo z siebie" ? :( (cytowanie?)


              > skalać " pracą, by przeżyć.

              A, chyba ze o to chodzilo - o to zeby "PRZEZYC" o chlebie i suchej wodzie - to
              przepraszam ;-) - rzeczywiscie nie maja sie na co skarzyc te pielegniarki ;-) -
              zwrocmy uwage - wciaz zyja i jeszcze o cos maja pretensje!!! ;)

              Resume. (- mimo ze jestem nierobem i do 30 roku zycia utrzymywali mnie rodzcie -
              hehe no to jest juz najlepsze z tego wszystkiego, wiem ze to sie pisze z
              akcentem nad e)

              Jesli ktos nie wie co sie dookola niego dzieje, to jest antyglobalista - bo nie
              uzywa wspolczesnych metod komunikacji ogolnoglobalnej (media, internet, brak
              barier w miedzynarodowym obiegu dziel filozoficznych i innych ksiazek etc...)
              Wydaja mi sie dopuszczalne wypowiedzi w stylu "Nie rusza mnie to, ze Azjaci sa
              wyzyskiwani przez kapitalistow za marne grosze i ze ich pracy sie nie szanuje.
              Nie mieli farta i przyszli na swiat w nieodpowiednim czasie i miejscu, trudno,
              ale mnie to wogle nie obchodzi."
              Za to nie akceptuje wypowiedzi w stylu "Azjaci sa wyzyskiwani bo to nieroby i
              cwaniaki. Jakby wiecej pracowali to...".

              ------------------------
              "Jest super, jest super, i o co ci chodzi?..." ;-)











              • dj Re: Za co nie lubie "g."?-pisze do Was posta z UE 03.05.04, 18:23
                sugar_cube napisała:

                > A, chyba ze o to chodzilo - o to zeby "PRZEZYC" o chlebie i suchej wodzie -
                > to przepraszam ;-) - rzeczywiscie nie maja sie na co skarzyc te
                > pielegniarki ;-) - zwrocmy uwage - wciaz zyja i jeszcze o cos maja
                > pretensje!!! ;)

                Bardzo celna uwaga ;) No i co proponujesz? Opodatkować jeszcze bardziej innych,
                bo pielęgniarkom źle? A może po prostu wydrukować więcej pieniędzy i dać je
                wszystkim potrzebującym? Prosiłem byś napisała co postulują ci których bronisz,
                ale coś Ci to ciężko przychodzi :)

                > Za to nie akceptuje wypowiedzi w stylu "Azjaci sa wyzyskiwani bo to nieroby i
                > cwaniaki. Jakby wiecej pracowali to...".

                Tak, szczególnie Japończycy :)
              • toulaa Re: Za co nie lubie "g."?-pisze do Was posta z UE 04.05.04, 14:52
                sugar_cube napisała:

                > Koncza sie panstwa narodowe w sensie suwerennosci militarnej i gospodarczej.
                > Panstwa daza do uzaleznienia sie od ponadpanstwowych organizmow - NATO, Unia
                > Europejska.


                A przedtem bez dążenia, czy wbrew dążeniu, uzależniały się od RWPG czy Układu
                Warszawskiego. Teraz choć dobrowolnie, i po wyrażeniu woli społeczeństwa w
                wyborach, referendach, etc.



                Tozasmosc gospodarcza to juz w czasach korporacji fikcja.
                > Tozsamosc kuturowa narodow zastepowana jest raczej tozsamoscia grup, co udalo
                > Ci sie slusznie zauwazyc.


                Nie, moim zdaniem nie jest zastępowana- kultury regionów rozwijają się obok
                narodowych, nie zamiast, myślę.
                A tożsamość gospodarcza, tzn. brak suwerenności gospodarczej, tak? To wymysł
                poprzedniego ustroju, nie korporacji.




                >
                > > Trudno rozmawiać z rzucanymi kamieniami.
                > Jesli piszesz to po polskim alterszczycie (;)) , to nie rzeczywiscie nie
                widze
                > mozliwosci rozmowy z Toba...
                > Zapewne polski alterszczyt interpretujesz sobie w ten spospob ze "jesli
                wedlug
                > OGOLNIE WAZNEJ deficji alterglobalisci rzucaja kamieniami to w wawce nie bylo
                > zadnego szczytu alterglobalistycznego. To bylo zludzenie albo nie wiem co".


                Kostko, ja, powtarzam, widziałam ich rzucających, i to w czasach, gdy się
                jeszcze nazywali anty-, a nie sami przechrzcili na alter-.




                > No wlasnie i rzeczywiscie... rowniez nie widze mozliwosci rozmowy...


                A to dlaczego?



                > Oprocz "pracy" jest tez chocby fart i niefart - jesli nie masz farta to
                > rodziszs sie w Azji, gdzie jestes tania sila robocza lub rodzisz sie w
                rodzinie
                >
                > patologiczej w USA, etc...


                Tak, oczywiście, dostrzegam rolę przypadku, czy farta w naszym życiu, i jestem
                jak najbardziej za tym, by ci z fartem pomagali tym, którzy tego farta nie
                mają. Byle dobrowolnie.



                > > skalać " pracą, by przeżyć.
                >
                > A, chyba ze o to chodzilo - o to zeby "PRZEZYC" o chlebie i suchej wodzie -
                to
                > przepraszam ;-) - rzeczywiscie nie maja sie na co skarzyc te pielegniarki ;-
                ) -
                >
                > zwrocmy uwage - wciaz zyja i jeszcze o cos maja pretensje!!! ;)


                Nasze życie jest sztuką dokonywania wyborów, biorąc poprawkę na realia, farta
                itd. Mój wybór- czy zostanę pielęgniarką, pracuję najlepiej, jak potrafię i
                jeszcze np. dorabiam jako opiekunka chorych; czy jestem pielęgniarką, jaką
                każdy z nas niestety spotkał, olewam pacjentów; czy uczę się świetnie przez
                całe ranki, i zostaję wziętym chirurgiem; czy mam szczęki na Stadionie
                Dziesięciolecia- itd., itp.


                >
                > Resume. (- mimo ze jestem nierobem i do 30 roku zycia utrzymywali mnie
                rodzcie
                > -
                > hehe no to jest juz najlepsze z tego wszystkiego, wiem ze to sie pisze z
                > akcentem nad e


                nad dwoma e nawet:)

                No cóż, jeśli Tobie i Twoim Rodzicom z tym dobrze, to, jak wyżej- Twój wybór:))





                > "Jest super, jest super, i o co ci chodzi?..." ;-)
                >


                Nie, nie jest super. Jest, owszem wiele nędzy, w Polsce i na świecie, i dużo
                ludzi robi wiele, by ją zmniejszyć, a powinno jeszcze więcej. Tylko ilu biednym
                Azjatom konkretnie pomogli antyglobaliści?




                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                • ewka5 do Touli 04.05.04, 21:12
                  Toulo, mam do Ciebie zupelnie serdeczna prosbe:
                  gdybys zechciala cytowane fragmenty tekstow porzadkowac jakos, zebrawszy je do
                  tak zwanej kupy oraz gdybys zechciala nie robic kosmicznych przerw miedzy
                  wierszami, oddzielajac tylko to, co wazne, bylabym Ci wdzieczna, i wzroslaby
                  moja chec czytania.
                  • toulaa Re: od Touli 04.05.04, 22:56
                    Eeeee, ewko, zastanów się najpierw, czy naprawdę warto:)
                    Zresztą, jeszcze się taki nie narodził, kto by każdemu dogodził: onegdaj
                    proszono mnie o większe przerwy właśnie w celu większego zaznaczenia, co cytatą
                    z Przedmówcy, a co moje.
                    Jeśli wymyślę, jak je porządkowaćc jakoś ( te fragmenty ), zrobię to, ewko.


                    Eeeee, ewko, już wiem- nie warto.

                    toulaa zdystansowana do twórczości własnej ( i cudzej też )
                      • kriek Re: od Touli 05.05.04, 00:10
                        tylda napisał:

                        > toulaa napisała:
                        > > Eeeee, ewko, już wiem- nie warto.
                        >
                        > Potwierdzam - nie warto...
                        > Pan Tylda


                        (Tylda, zzera mnie zazdrosc zes tak zwiezle to wyrazil, pozwolisz ze nie
                        dopisze niczego, co by nie rozwlekac)
      • pikus Re: Za co Was nie lubie "globalisci"? 03.05.04, 11:42
        sugar_cube napisala:

        > Za pogarde. Mala, tchorzliwa. Szkoda ze te szyby nie poszly.


        "Globalistow" nie lubimy tez za to, ze kaza stawac na bacznosc i sie
        tlumaczyc z towarzystwa, w jakim wystapilo sie w telewizji. Co ma
        pozniej swoje oplakane konsekwencje.

        Pikus
    • zielka Re: cwi atlerglobalistą? 03.05.04, 10:19
      dju, napisales:
      "Nie widziałem zanim usunięto. Domyślam się z tego co napisał kriek, że ktoś
      podał adres strony www cwi? No cóż. Adres można łatwo wygooglować, sam zresztą
      dodawałem ten adres do katalogu www.dmoz.org parę lat temu na prośbę autora
      strony (zajmuje się w dmoz polskimi stronami osobistymi). Nie rozumiem szczerze
      mówiąc dlaczego post z tym adresem został usunięty i jaki punkt regulaminu
      naruszył?"

      rece mi opadly. oczywiscie, jako lewak jestem przez ciebie zdyskredytowana na zawsze, wiec w sumie
      nie mam po co komentowac tego tekstu.
      powiem jeno, ze punkt regulaminu naruszony przez anonimowego nicka nas w tej dyskusji nie
      interesuje; interesuje nas przyzwoitosc wobec bliznich. sa ludzie, ktorzy nie lubia z premedytacja ranic
      innych. po prawdzie to jest dosyc czeste zjawisko.
      piszac to co piszesz, dju, ranisz kogos z premedytacja. jesli nie jest to premedytacja, to jest to
      debilizm. nie wiem, czy wole ludzi zlych czy glupich? pewnie i tak ci nie zalezy na moim lubieniu.
      • dj Re: cwi atlerglobalistą? 03.05.04, 18:18
        zielka napisała:

        > rece mi opadly. oczywiscie, jako lewak jestem przez ciebie zdyskredytowana na
        > zawsze, wiec w sumie nie mam po co komentowac tego tekstu.

        No to po co komentujesz?

        > powiem jeno, ze punkt regulaminu naruszony przez anonimowego nicka nas w tej
        > dyskusji nie interesuje;

        Jakich nas? Reprezentujesz jakąś organizację obrony uciśnionych anonimów? :)

        > interesuje nas przyzwoitosc wobec bliznich. sa ludzie, ktorzy nie lubia z
        > premedytacja ranic innych. po prawdzie to jest dosyc czeste zjawisko.

        Ale czym ranić do jasnej cholery? Po raz kolejny pytam. 1) zadaniem pytania na
        publicznym forum komuś kto się na tym forum udziela czy jest alterglobalistą?
        2) podaniem (nie przeze mnie zresztą) adresu prywatnej strony www, publicznie
        dostępnej?

        Ręcę opadają. Morsowi już opadły i przestał brać udziałej w tej jałowej
        dyskusji. Ja podnoszę resztkami sił.

        > piszac to co piszesz, dju, ranisz kogos z premedytacja. jesli nie jest to
        > premedytacja, to jest to debilizm. nie wiem, czy wole ludzi zlych czy
        > glupich? pewnie i tak ci nie zalezy na moim lubieniu.

        Dopisuje kolejny epitet pod swoim adresem. Debila jeszcze nie było. W tym
        jesteście naprawdę doskonali wy "wy" od tego "nas".
        • zielka . 03.05.04, 19:02
          > Ale czym ranić do jasnej cholery? Po raz kolejny pytam. 1) zadaniem pytania na
          > publicznym forum komuś kto się na tym forum udziela czy jest alterglobalistą?
          > 2) podaniem (nie przeze mnie zresztą) adresu prywatnej strony www, publicznie
          > dostępnej?

          ciagnieciem zalosnym tej linii obrony.

          zadna z wymienionych przez ciebie rzeczy nie jest sama w sobie tragiczna. co jest niefajne, to kiedy
          widzisz, ze komus zainteresowanemu sie to nie podobalo, miast wycofac sie godnie, czynisz z malej
          prywatnej sprawy pretekst do gadania o ustawach, o prawach, o wolnosciach.
          twoj pierwszy post byl po prostu sredni, ale niczego mu nie zarzucam.
          chodzi o twoje zaslepienie pozniejsze.
    • ewka5 teraz juz jestem rozbawiona 03.05.04, 15:17
      a rozbawienie owo zawdzieczam Tym Wszystkim, ktorzy czytaja nijak nie usilujac
      rozumiec, taki sobie bieg oczkiem a to jednym a to znow drugim po literkach,
      cudzych rzecz jasna!
      Gdzie Panstwo wyczytali, ze Cwi jest alter- czy antyglobalista, hahaahahahahaaa.
      Brawa gromkie dla czytaczy.
      Poprosze o torebke, koniecznie od prady.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka