DOŚĆ !!!!

29.04.04, 15:01
mam dość robienia z życia badziewia, miernoty, ścierwa, braku kompetencji...
mam dość fukania, chrząkania, cichego puszczania bączków i mówienia, że szumi
coś - osobiście mnie to dotyka wówczas...
mam dość przerabiania udawania rozwiercania ciągnięcia rozwlekania...
mam dość udawania rozmowy po to by napisać JA...
mam dośc wreszcie generowania emocji po to by mieć emocje i narzekania potem,
że emocje...
TO JEST FORUM O CZACIE - NA CZACIE SIĘ GADA A NIE OBRABIA .....
(mozna gadać głupoty..jasne - ale gadać!!!)

koniec przekazu

ps. wrażliwość moja przegrała z mózgiem i jest mi z tego powodu niezmiernie
przykro... postaram się by to nie miało NIGDY więcej miejsca

ciejos
    • runek Re: DOŚĆ !!!! 29.04.04, 20:04
      nic dodać nic ująć
      wyjąles mi to z ust
      zgadzam sie w 100 %
      jestem tego samego zdania
      masz rację
      cieszmy się odchodząc od ludzi
      tak szybko się zmieniają
    • pomponiki Re: DOŚĆ !!!! 29.04.04, 20:22
      Maćku, bardzo Cię lubię:)))
    • laperla Re: DOŚĆ !!!! 29.04.04, 20:27
      szumuszu napisał:

      > mam dość robienia z życia badziewia, miernoty, ścierwa, braku kompetencji...
      > mam dość fukania, chrząkania, cichego puszczania bączków i mówienia, że szumi
      > coś - osobiście mnie to dotyka wówczas...
      > mam dość przerabiania udawania rozwiercania ciągnięcia rozwlekania...
      > mam dość udawania rozmowy po to by napisać JA...
      > mam dośc wreszcie generowania emocji po to by mieć emocje i narzekania potem,
      > że emocje...
      > TO JEST FORUM O CZACIE - NA CZACIE SIĘ GADA A NIE OBRABIA .....
      > (mozna gadać głupoty..jasne - ale gadać!!!)
      >
      > koniec przekazu
      >
      > ps. wrażliwość moja przegrała z mózgiem i jest mi z tego powodu niezmiernie
      > przykro... postaram się by to nie miało NIGDY więcej miejsca
      >
      > ciejos

      macku,

      zgadzam sie z Toba w zupelnosci, mimo idealizmu jaki przez Ciebie przemawia ))

      pozdrawiam

      perla
    • bachantka Re: DOŚĆ !!!! 29.04.04, 21:38
      Maciejosku te prawdziwe emocje i szczerości twoje nawet gdyby była ich tylko
      kropla, a nie cała rwąca rzeka znaczą więcej tutaj niż cały ocean rozumu...
      Niech twoja wrażliwość częściej przegrywa z mózgiem.
      Warto tej wrażliwości posłuchac, bo mądrze gada, choć emocjami kipi.
      Popieram, popieram, popieram...w kazdym słowie tę twoją rozchukaną wrażliwość...

      Przesyłam wyrazy sympatii:))))))))

      Magnolia

      "Jeżeli masz wątpliwości - mów prawdę."(Twain)
    • toulaa Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 01:40
      szumuszu napisał:

      > ps. wrażliwość moja przegrała z mózgiem i jest mi z tego powodu niezmiernie
      > przykro...

      Oj, a jak mnie jest niezmiernie przykro, gdy widzę, że taka " wrażliwość "
      przegrywa z mózgiem:))



      >postaram się by to nie miało NIGDY więcej miejsca



      Jedynie słuszny wniosek.







    • bigott Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 10:11
      > mam dość udawania rozmowy po to by napisać JA...

      ja bardzo przepraszam, czy egocentrycy to juz nie sa trendy?
      bede musial moj image przemyslec, jako ze kolega
      (tu powinienem przeprosic za spoufalenie)
      jest czynnikiem opiniotworczym zdaje sie :)

      b.

      ps.
      a ta wrazliwosc i mozg?
      antagonizm powszechny czy tez Twoj,
      czysto indywidualny?
      bo moja wrazliwosc burzy sie jedynie
      na wspomnienie
      jajecznicy z mozgiem :)
      • 1maciejos o nie nie... 30.04.04, 11:35
        ..tego mi Bigott nie wciśniesz.. nie nie - tylko nie opiniotwórczym...
        opiniotwórczy każdy jest sam w sobie - pozwól mi wierzyć w to :))

        w kwestii antagonizmów to ja się niestety nie znam na tym
        także nie wiem co odpowiedzieć zbytnio..
        ..za co z góry przepraszam ;)
        m.



        • bigott Re: o nie nie... 30.04.04, 13:01
          Maciejosie drogi,
          w moim najglebszym przekonaniu opiniotworczosc
          nie polega na tworzeniu opinii
          (jak blednie mniema wiekszosc korzystajacych
          przelotnie z tego slowa) lecz na tym,
          ze inni pod Twoim wplywem wyrabiaja sobie opinie.
          Prawdziwy profesjonalizm zaczyna sie wtedy,
          gdy sa swiecie przekonani, ze to ich wlasne
          na dany temat zdanie:))

          z wyrazami szacunku
          b.

          ps.
          co do antagonizmow i Twojego z tematem nieobeznania,
          nie przesadzalbym zbytnio z tym szacunkiem dla odbiorcy
          wyrazanym poprzez nieporuszanie tematow, co do ktorych
          nie ma sie zbytnio pojecia. Toz mozna w tez sposob urazic
          cala rzesze tych, ktorzy zdaja sie holdowac zupelnie
          odwrotnej zasadzie.
          • pazlotko Re: o nie nie... 30.04.04, 15:35
            Prawdziwy profesjonalizm zaczyna sie wtedy,
            > gdy sa swiecie przekonani, ze to ich wlasne
            > na dany temat zdanie:))

            jestesmy w morzu opinii bigocie, czy Ty wierzysz, ze rodzimy sie czysci, nowi i
            wszystko generujemy sami z siebie? przeciez swiat nasze osobowosci stwarza z
            zaslyszenia to tu, to tam. z przeczytania to tu, to tam. z zobaczenia to tu, to
            tam. dopiero glabokie przezycie jest w stanie to - co nam sie wydaje , ze o
            swiecie wiemy skonfrontowac z nami samymi w rzeczywistosci.
            kazdy reaguje na inne rzeczy, Ty kontemplujesz nieufnosc?... i poddajesz pod
            watpliwosc mozliwosci krytyczne osob, ktore sie tu wypowiedzialy...
            przeciez tu sa male porozumienia, drobne przeblyski zgody czy usmiechow, a nie
            duze zbiorowe tozsamosci, ktore niwelujac tozsamosci indywidualne (jako
            zbiorowe ruchy) - stanowia zagrozenie dla opozycyjnej frakcji.

            p.s.
            odnosnie Twojej zawartosci p.s-u : to kwestia wartosci.
            • bigott Re: o nie nie... 04.05.04, 09:07
              > jestesmy w morzu opinii bigocie, czy Ty wierzysz,
              > ze rodzimy sie czysci, nowi i wszystko generujemy sami z siebie?
              tak, wierze
              bo przeciez wszystko to, co nam przemyka mniej lub bardziej
              uswiadomione ksztaltujac nas, to mimo wszystko w nas jakos
              zaistniec musi, zasymilowac, posklejac z tym, co wczesniej
              juz, chcacy czy nie, w pamiec rzeczy czy emocji zapadlo.
              I tu jest miejsce na nasze, jak to nazywasz "generowanie"
              w chwili, gdy to wszystko ma, lub naszym zdaniem nie powinno,
              znalezc sobie w nas wlasciwe miejsce.

              > Ty kontemplujesz nieufnosc?...
              a raczej nieporozumienie, czy wrecz Nieporozumienie
              jako absolutna nieprzekladalnosc spraw wynikajaca,
              w swietle tego co wyzej, nie tyle z odmiennosci spraw,
              ktore robia wszystko by w nas slad zostawic,
              (toz w koncu wiele doswiadczen zdarza sie nam miec wspolnych,
              niektore nawet calkiem przyjemne)
              ale wlasnie w sposobie, jaki kazdy z nas obiera,
              by sie z nimi obejsc "generujac" siebie.

              > poddajesz pod
              > watpliwosc mozliwosci krytyczne osob, ktore sie tu wypowiedzialy...
              a co to takiego mozliwosci krytyczne?
              chodzi o te opiniotworczosc i poddawanie sie wplywowi?
              jakos tak sie dzieje, ze ludzie niektorzy,
              zapewne za sprawa sposobu wypowiadania sie,
              czy tez klimatu, jaki potrafia wokol slowa wytworzyc
              sa bardziej sluchani niz inni, a nie ma to czasem wiele wspolnego
              z tym, co zwyklo sie okreslac wartoscia merytoryczna.
              Najzabawniejsze dla mnie jest to, ze czesto jest to zupelnie
              przez biedakow z taka przypadloscia niezawinione :))
              Z moim egocentryzmem ciagle sledze podobne wypowiedzi
              w celach zachlanno_szkoleniowych.

              > kwestia wartosci...
              dobry temat na wątek forumowy :)

              z wyrazami szacunku,
              b.
              • pazlotko Re: o nie nie... 05.05.04, 02:20
                wiesz bigott, rozumiem Twoj punkt widzenia i w zwiazku z tym reakcje ...
                "Z moim egocentryzmem ciagle sledze podobne wypowiedzi
                > w celach zachlanno_szkoleniowych."
                ale skoro tak... to obserwuj milczac a nie rywalizujac :))
                bo material Ci sie samoistnie znieksztalca...

                pozdrawiam.

                ale w imie Nieporozumienia, albo ze swiadomoscia Nieporozumienia moze mozna
                wyksztalcic cos wiecej niz mowienie NIE. co?

                i jeszcze jedno:
                "Najzabawniejsze dla mnie jest to, ze czesto jest to zupelnie
                > przez biedakow z taka przypadloscia niezawinione :))"
                wiesz, watpie... to jest zawsze obliczone na zysk, ale rozne sa skale tego
                zysku i w ogole rozne, ech...
                • bigott Re: o nie nie... 05.05.04, 11:57
                  rozumiesz to, co jak mniemasz, jest moim punktem widzenia,
                  i masz zapewne racje, ze jest to jakis poziom porozumienia :)

                  > ale w imie Nieporozumienia, albo ze swiadomoscia Nieporozumienia moze mozna
                  > wyksztalcic cos wiecej niz mowienie NIE. co?
                  kiedy ja napisalem NIE?
                  (bo przeciez moje ukochane nieporozumienie pisze sie lacznie)
                  Jak sie dobrze nad ta niemoznoscia porozumienia zastanowic
                  to zadne NIE i tak nie ma sensu (podonie jak i "TAK" a nawet pospolite "tak",
                  chyba, ze bedziemy sie pytac, jak na rasowych brydzystow przystalo,
                  "co to dla ciebie znaczy?".
                  Wierz mi, Nieporozumienie jest swietnym punktem wyjscia do konkaktu
                  z drugim czlowiekiem, jakze dalekim od jakichkolwiek "Nie" :)

                  > "Najzabawniejsze dla mnie jest to, ze czesto jest to zupelnie
                  > > przez biedakow z taka przypadloscia niezawinione :))"
                  > wiesz, watpie... to jest zawsze obliczone na zysk, ale rozne sa skale tego
                  > zysku i w ogole rozne, ech...
                  a ja i tak lubie myslec, ze niektorzy z czystego szacunku
                  dla tak banalnych spraw jak slowo czy rozmowa potrafia stworzyc cos,
                  co powoduje, ze wyczerpuja znamiona bycia opiniotworczymi
                  w sensie wzmiankowanym powyzej:))

                  pozostajac w niezmiennym szacunku,
                  b.
                  • toulaa Re: o nie nie... 05.05.04, 16:17
                    bigott napisał:

                    > chyba, ze bedziemy sie pytac, jak na rasowych brydzystow przystalo,
                    > "co to dla ciebie znaczy?".


                    Ech, bigott, co Ty wiesz o wspólnym języku? :)




                    > pozostajac w niezmiennym szacunku,
                    > b.




                    pozostając w machaniu nogami
                    t.
                  • maggy Re: o nie nie... 05.05.04, 16:31
                    bigotcie ulubiony :-) ty jesteś dla mnie niezmiennie niezmiernie opiniotwórczy
                    nie wyczerpując znamion nieporozumienia
                    m. jak_zwykle_sprzed_ogniska
                  • pazlotko Re: o nie nie... 07.05.04, 05:25
                    masz racje: do NIE rownolegle dokladam TAK czy tak i nie, bo to jednoczesne
                    siebie potwierdzenia. niescislosc moja.

                    podoba mi sie ta mysl:
                    > a ja i tak lubie myslec, ze niektorzy z czystego szacunku
                    > dla tak banalnych spraw jak slowo czy rozmowa potrafia stworzyc cos,
                    > co powoduje, ze wyczerpuja znamiona bycia opiniotworczymi
                    > w sensie wzmiankowanym powyzej:))

                    ale napisales tez wczesniej:

                    jakos tak sie dzieje, ze ludzie niektorzy,
                    zapewne za sprawa sposobu wypowiadania sie,
                    czy tez klimatu, jaki potrafia wokol slowa wytworzyc
                    sa bardziej sluchani niz inni, a nie ma to czasem wiele wspolnego
                    z tym, co zwyklo sie okreslac wartoscia merytoryczna.
                    Najzabawniejsze dla mnie jest to, ze czesto jest to zupelnie
                    przez biedakow z taka przypadloscia niezawinione :))

                    czy zakladasz ze ci ludzie wlasnie potrafia stworzyc cos, co powoduje, ze
                    wyczerpuja sie znamiona bycia opiniotworczymi?



                    • bigott Re: o nie nie... 07.05.04, 07:36
                      nie wiem czy slusznie, ale wydaje mi sie,
                      ze moje obie cytowane wypowiedzi, polaczone
                      zwrotem "ale napisales tez wczesniej",
                      co zapewne mialo sprawic wrazenie ich przeciwstawnosci,
                      uzupelniaja sie wzajemnie, traktujac o tym samym.
                      Chcialem sie w nich obu przeciwstawic Twojej tezie,
                      ze parcie w kierunku "opiniotworczosci" jest zawsze
                      celowe, wykalkulowane, z jakims roznie pojmowanym zyskiem w tle.

                      > czy zakladasz ze ci ludzie wlasnie potrafia stworzyc cos, co powoduje, ze
                      > wyczerpuja sie znamiona bycia opiniotworczymi?
                      jezli chodzi Ci o to, ze niekoniecznie musi to byc merytoryczne,
                      byle forma i klimat byly wlasciwe, to jak najbardziej.

                      pozdrawiam serdecznie
                      b.
                      • pazlotko Re: o nie nie... 07.05.04, 15:39
                        rzeczywiscie odbieram oba fragmenty Twoich wypowiedzi jako sobie przeciwstawne.
                        rozna jakosc po prostu.

                        dziekujac za pozdrowienia pozdrawiam
                        :)
          • ciejos Re: o nie nie... 01.05.04, 13:33
            > Prawdziwy profesjonalizm zaczyna sie wtedy,
            > gdy sa swiecie przekonani, ze to ich wlasne
            > na dany temat zdanie:))
            ..dla mnie raczej wtedy, gdy nikt o niczym nigdzie tak do końca nie jest
            przekonany.. bo jeśli nie tzn. że kwestionujemy kompetencje wszystkich
            kompetentnych w tym kraju prawda? ;))
            odnośnie peesa to nadal nie wiem.. :))

            a właśnie
            ps. opiniotwórczość powinienem też zdefiniować tu wg mnie
            opiniotwórczość
            opiniotwórczość
            opiniotwórczość jest jak opiekanie innego twarogu w worku z czystością?
            czy też domaganie się od Pinokia twórczości jego...
            tyleż spraw na głowie ma każdy człowiek
            a tak poważnie... chyba kontakt między człowiekiem a człowiekeim polega na
            wymianie. mogę się mylić, zastrzegam
            wymiany te jawią mi się jako strumienie wieloznaczeniowe..rzeki energii
            zawierającej a to informacje, a to emocje, wrażenia...
            ...zarówno pochodzące z nas samych jak z naszych obserwacji, odczuć,
            namiętności itd. itd.
            dzielenie mnożenie odejmowanie i dodawanie - ciut nudnawe..
            stąd moje dążenie w kierunku miłości do ludzi co chętnie promuję jako, że w to
            wierzę po prostu...
            ale jakiśtam układ sterowania, przyciski, wajchy, pokrętła? nieeee... to
            niesmaczne jest

            1maciejosvelszumuszu

            • bigott Re: o nie nie... 04.05.04, 09:16
              ciejosie drogi,
              wszystko co piszesz o Twoim do ludzi podejsciu
              jest mi milym i bliskim (czyzby koleny dowod
              na Twoja opiniotworczosc? :)) wiem, wiem,
              z punktu widzenia erystyki wartosc argumentu zerowa)

              Chodzilo mi tylko o to, ze w kontaktach, rozmowach,
              emocji przeplywach mamy sklonnosc do tego,
              ze niektore slowa, wrazenia, uczucia wrecz,
              latwiej nam w swoje spojrzenie na swiat wpisac niz inne.
              I z mojej obserwacji wynika, choc moge sie mylic
              (ciagle jeszcze egocentryzm niedopracowany)
              bardziej niz o tresci chodzi o osobe wypowiadajaca.
              I w tym sensie jestes opiniotworczy
              i prosze sie ze mna nie sprzeczac! :)
              I w zaden sposob nie utrudnia to tego wszystkiego,
              czego szukasz w kontaktach z innymi
              i nie ma nic wspolnego z ta cala hydraulika
              silowo-cisnieniowo-naciskowej
              (oczywiscie do chwili, kiedy nie przyjdzie ci do
              glowy, by ten szerszy niz przecietny kanal odbioru
              wykorzystac do celow, o ktore cie nie podejrzewam).

              z wyrazami szacunku
              b_zaopiniowany :)
              (mialem na mysli pozostanie pod wplywem Twojej
              opiniotworczosci, ale marny ze mnie slowotworca)
              • 1maciejos hmm... 04.05.04, 18:28
                bigott napisał:

                > i prosze sie ze mna nie sprzeczac! :)

                tak jest!! :)

                z pozdrownieniem ciejos poooosłuszny




                • miki27101 Re: hmm... 04.05.04, 18:33
                  1maciejos napisał:

                  > bigott napisał:
                  >
                  > > i prosze sie ze mna nie sprzeczac! :)
                  >
                  > tak jest!! :)
                  >
                  > z pozdrownieniem ciejos poooosłuszny
                  >
                  > tak jest
                  >
                  > z pozdrowieniem miki :) posłuszny
    • oldpiernik Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 10:17
      e tam, i tak nie wiem, o co "tak naprawdę" idzie

      też mam dość
      idę na spacer
    • zabi_odbiornik Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 11:17
      czucie i wiara, czy medrca szkielko i oko?
      sadze, ze w tej kwestii powinna wypowiedziec sie dziewczyna_mickiewicza
      • runek Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 16:03
        ale ona nie słucha
        • zabi_odbiornik Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 16:45
          ýar z rozgrzanego jej brzucha bucha
          • halina501 Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 19:47
            zabi_odbiornik napisał:

            > ýar z rozgrzanego jej brzucha bucha


            Żabi_upiornik...;)))


    • katie_cutie Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 19:46
      szumuszu napisał:

      > mam dość robienia z życia badziewia, miernoty, ścierwa, braku kompetencji...
      > mam dość fukania, chrząkania, cichego puszczania bączków i mówienia, że szumi
      > coś - osobiście mnie to dotyka wówczas...
      > mam dość przerabiania udawania rozwiercania ciągnięcia rozwlekania...
      > mam dość udawania rozmowy po to by napisać JA...
      > mam dośc wreszcie generowania emocji po to by mieć emocje i narzekania potem,
      > że emocje...
      > TO JEST FORUM O CZACIE - NA CZACIE SIĘ GADA A NIE OBRABIA .....
      > (mozna gadać głupoty..jasne - ale gadać!!!)
      >
      > koniec przekazu


      to mnie wystarczy sie podpisac.
      dobrze mowisz, szu.

      pozdrawiam serdecznie
      katie
      • miki27101 Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 19:50
        katie_cutie napisała:

        > szumuszu napisał:
        >
        > > mam dość robienia z życia badziewia, miernoty, ścierwa, braku kompetencji.
        > ..
        > > mam dość fukania, chrząkania, cichego puszczania bączków i mówienia, że sz
        > umi
        > > coś - osobiście mnie to dotyka wówczas...
        > > mam dość przerabiania udawania rozwiercania ciągnięcia rozwlekania...
        > > mam dość udawania rozmowy po to by napisać JA...
        > > mam dośc wreszcie generowania emocji po to by mieć emocje i narzekania pot
        > em,
        > > że emocje...
        > > TO JEST FORUM O CZACIE - NA CZACIE SIĘ GADA A NIE OBRABIA .....
        > > (mozna gadać głupoty..jasne - ale gadać!!!)
        > >
        > > koniec przekazu
        >
        >
        > to mnie wystarczy sie podpisac.
        > dobrze mowisz, szu.
        >
        > pozdrawiam serdecznie
        > katie
        jasne jak slonce, ----popieram !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1-
        Pozdrawiam , no i oczywiscie , cmoki, ja wszystkim daje .
        • toulaa Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 19:55
          Już wiem, czemu ten serwer tak często nie działa: zlepiają się mu łącza od
          nadmiaru cukru, lukru i uśmieszków słodkich!
          Jak Wam nie wstyd, to przez Was!:)
          Nionionio i ciuciuciu!
          • annuszka Re: cukier 30.04.04, 20:01
            toulaa napisała cos tam o cukrze.
            Ze krzepi,to chyba kazdy wie,prawda?
            Ale,ze gazetowe lacza zlacza...hm...mam tylko nadzieje ze sie nie przyczynilam
            do awarii (bo,ze to wina mojego sprzetu,to juz mi uswiadomiono dawno,dawno)

            pozdr;)

            > Już wiem, czemu ten serwer tak często nie działa: zlepiają się mu łącza od
            > nadmiaru cukru, lukru i uśmieszków słodkich!
            > Jak Wam nie wstyd, to przez Was!:)
            > Nionionio i ciuciuciu!
            >
            >
            >
          • bachantka Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 21:57
            "Chciałem, by ptak się rozstał z nimi
            i przestał śpiewac pod oknami.
            Tupnąłem nogą by go spłoszyć,
            bo tego śpiewu miałem dosyć.
            Mojej w tym winy było wiele,
            Nie hańbią ptaka jego trele.
            I jakaś rzecz się kryje zdrożna
            w tym,że śpiewania znieść nie można."(R.Frost)

            Jeśli ktoś ma chęć słodzić i śpiewać to mu wolno zielonooka, pomimo tego,że tou
            może miec mdłości... Potrafisz przemilczeć tak liczne tu i często nie
            najlepsze, a nawet złym guscie złośliwostki, przemilcz też sympatii wyrazy
            nawet, jeśli są jak dla ciebie nadmierne...Nie trzeba ich niszczyć.

            Nasze komentarze mówią coś o nas.
            Niechęć dla "śpiewnia" też. Lecz cóż ci ptaki winne.... Odpuść im czasami.


            Jak zawsze "za miła" cieniście się kłaniająca
            Margot:)

            • halina501 Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 22:57



              Bajka nie tylko dla dzieci

              Dawno, dawno temu, w pewnym mieście wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Każdy z
              jego mieszkańców, kiedy się urodził, dostawał woreczek z Ciepłym i Puchatym.
              Ciepłe i Puchate miało to do siebie, że im więcej się go rozdawało, tym więcej
              go przybywało. Wszyscy więc hojnie obdarowywali się nim nawzajem, bez obaw, że
              im go zabraknie.

              Matki dawały Ciepłe i Puchate dzieciom, kiedy wracały do domu. Żony i mężowie
              wręczali je sobie na powitanie i po powrocie z pracy, i przed snem. Nauczyciele
              rozdawali je w szkole, sąsiedzi na ulicy i w sklepie. Znajomi obdarowywali się
              nim przy każdym spotkaniu. Nawet groźny szef w pracy nierzadko sięgał do
              swojego woreczka z Ciepłym i Puchatym i przekazywał je swoim podwładnym. I nikt
              tam nie chorował. Nikt nie umierał, a szczęście i radość mieszkały w każdym
              domu, we wszystkich rodzinach.

              Pewnego dnia do miasta sprowadziła się zła czarownica, która żyła ze
              sprzedawania ludziom leków i zaklęć przeciw różnym chorobom i nieszczęściom.
              Szybko zrozumiała, że nie ma tu pola do popisu i żeby cokolwiek zarobić, musi
              działać. Poszła więc do jednej młodej kobiety i w najgłębszej tajemnicy
              powiedziała, żeby nie szafowała zbytnio swoim Ciepłym i Puchatym, bo może się
              jej szybko wyczerpać. „Życzliwie” poradziła też jej, żeby to samo poleciła
              swoim bliskim.

              Przezorna kobieta schowała swój woreczek głęboko na dnie szafy. Następnego dnia
              zajrzała tam i... rzeczywiście, Ciepłego było jakby mniej, choć z Puchatym
              wciąż było wszystko w porządku. Ale, niestety, trzeciego dnia różnica była
              wyraźna. Także Puchatego zaczęło ubywać. Już nie była szczęśliwa. Powiedziała
              więc mężowi i dzieciom, co się dzieje. Oni najpierw sprawdzili, czy im też
              ubywa. Rzeczywiście, ubywało, chociaż zaczęli oszczędzać. Przestali
              więc „bezmyślnie trwonić je na lewo i prawo”, a później też pochowali swoje
              woreczki.

              Wiadomość, że Ciepłe i Puchate trzeba oszczędzać, bo może się wkrótce
              wyczerpać, szybko rozchodziła się po mieście. Zmartwieni ludzie ukrywali swoje
              Ciepłe i Puchate, gdzie tylko kto mógł. Wkrótce zaczęły się tam szerzyć
              choroby, coraz więcej ludzi zaczęło umierać.

              Ubywało nie tylko Puchatego i Ciepłego. Z dnia na dzień zanikało szczęście.
              Coraz częściej za to mówiono o najprzeróżniejszych nieszczęściach...

              Zadowolona była tylko czarownica. Z początku cieszyła się bardzo. Drzwi jej
              domu na dalekim przedmieściu nie zamykały się. Mnóstwo ludzi przychodziło po
              leki i zaklęcia. Ale do czasu. Wkrótce wyszło na jaw, że jej specyfiki nie
              pomagają i ludzie przychodzili coraz rzadziej. Musiała wymyślić coś innego -
              zaczęła sprzedawać Zimne i Kolczaste. Trochę nawet pomagało, bo przecież był
              to – wprawdzie nie najlepszy- ale zawsze jakiś kontakt. Ludzie już nie umierali
              tak szybko, ale ich życie toczyło się wśród chorób i nieszczęść.

              I byłoby tak może do dziś, gdyby nie pewien mężczyzna. Przyjechał do miasta i -
              zgodnie ze swoim zwyczajem - zaczął całymi garściami obdzielać Ciepłym i
              Puchatym dzieci i sąsiadów. Z początku ludzie dziwili się i nawet nie bardzo
              chcieli przyjmować. Bali się, że będą musieli je oddawać. Ale kto by tam
              upilnował dzieci! Chętnie brały Ciepłe i Puchate. I cieszyły się. Nagle któreś
              z nich przypomniało sobie o woreczku w szafie. Wyciągnęło go i zaczęło rozdawać
              te drobiny, co jeszcze w nim pozostały. Następnego dnia zawartość jego woreczka
              powiększyła się. Dziecko wybiegło na podwórko i opowiedziało o tym. Dzieciaki
              jeden po drugim powyciągały ze schowków swoje woreczki i też zaczęły rozdawać.
              Zaskoczeni rodzice próbowali protestować, ale nie było rady. Fakty mówiły same
              za siebie. Ciepłego i Puchatego nie ubywało, a szczęścia przybywało. Wkrótce i
              oni zaczęli znów - jak dawniej - rozdawać Ciepłe i Puchate.

              Czarownica musiała opuścić miasto. Tam, gdzie się osiedliła, zaczęła mówić o
              naiwności tych, co to rozdają Ciepłe i Puchate. Niektórzy nawet przyjeżdżali,
              by to zobaczyć na własne oczy. Wyjeżdżali z naręczami Ciepłego i Puchatego.
              Niektórzy wciąż je rozdają... ■


              • halszkajj23 Re: DOŚĆ !!!! 04.05.04, 19:13
                Halina,

                dzieki za Cieple i takie Puchate ( mam nadzieje, ze niskokaloryczne ;-)


            • toulaa Re: DOŚĆ !!!! 30.04.04, 22:59
              bachantka napisała:

              > Jeśli ktoś ma chęć słodzić i śpiewać to mu wolno zielonooka, pomimo tego,że
              tou
              >
              > może miec mdłości...



              Margot, czytaj, proszę, uważniej, ja publiczne mówienie o mdłościach uważam za
              wysoce nieeleganckie i nie przypominam sobie, bym to kiedyś robiła. Wolno komuś
              słodzić i śpiewać, to i mnie wolno to komentować...

              A śpiew ptaków baaardzo lubię, odróżniam go tylko od kwilenia ptasząt, a za coś
              takiego uważam " słuszne " i " święte " oburzenie Dojrzałego Mężczyzny, ojca
              rodziny, któremu daleko być powinno, moim zdaniem, do reakcji niewinnego
              dziewczęcia.



              Potrafisz przemilczeć tak liczne tu i często nie
              > najlepsze, a nawet złym guscie złośliwostki, przemilcz też sympatii wyrazy
              > nawet, jeśli są jak dla ciebie nadmierne...Nie trzeba ich niszczyć.


              Złośliwostki, jeśli są na poziomie, nie tylko zauważam, ale też i podziwiam
              niezmiernie, świadczą bowiem m. in. o spostrzegawczości i inteligencji autora;
              przemilczam jakieś denne obrazy czy reakcje typu: " blee " właśnie.



              >
              > Nasze komentarze mówią coś o nas.
              > Niechęć dla "śpiewnia" też. Lecz cóż ci ptaki winne.... Odpuść im czasami.


              Jeszcze raz podkreślam: lubię i kocham ptaki, nie ptaszęta; kwiaty, nie
              kwiatuszki; czułość, nie czułostkowość; szczere uśmiechy, nie słodkie
              uśmieszki; oraz kobiety i mężczyzn, a nie kobieciątka i chłopaczków-
              dostrzegasz różnicę ?



              > Jak zawsze "za miła" cieniście się kłaniająca
              > Margot:)




              Pozdrawiam- toulaa, też czasem miła, ale chyba nie " miła " .


              P. S. " Rozhukana " wrażliwość, nie " rozchukana" - nie czepiałabym się, gdyby
              nie to, że zawołanie " kohajmy się ! " wyglądałoby komicznie, więc może warto
              doczytać o pisowni wyrazów z " h " i " ch " ?:)))
              • bachantka Re: DOŚĆ !!!! 01.05.04, 01:07
                Oj, Tou, Tou, wiedziałam, że tak będzie....

                że mi Tou nie odpuści teraz....
                ale ok, bez żalu....

                > Jeszcze raz podkreślam: lubię i kocham ptaki, nie ptaszęta; kwiaty, nie
                > kwiatuszki; czułość, nie czułostkowość; szczere uśmiechy, nie słodkie
                > uśmieszki; oraz kobiety i mężczyzn, a nie kobieciątka i chłopaczków-
                > dostrzegasz różnicę ?
                Tak różnica jest oczywistą, ale cóż stąd? zanim ptak się ptakiem stanie
                ptaszeciem być musi, jesli ptaszęcia nie uszanujesz, ptaka nigdy nie będzie,
                czasami i kwilenie bywa śpiewem. Czułostki bywają zapowiedzią czułości,
                umożliwiają jej zaistnienie. Słodki uśmiech nie oznacza nieszczerości, kwiat
                kwiatuszkiem bywa... bo delikatny. Kobieciątka i chłopcy potrzebni są i nich im
                sie trwa dobrze w każdej kobiecie i w każdym mężczyźnie. Czy doprawdy warto ich
                z powodu słodyczy, której nie dowierzasz, ścigać krytyczny spojrzeniem?
                I czy nie jest to czasmai podłością, gaszenie słodyczy, bo cóż ona winna tobie
                Tou? W czym ci szkodzic może? Zagadka.


                > P. S. " Rozhukana " wrażliwość, nie " rozchukana" - nie czepiałabym się,
                gdyby
                > nie to, że zawołanie " kohajmy się ! " wyglądałoby komicznie, więc może
                warto
                > doczytać o pisowni wyrazów z " h " i " ch " ?:)))
                Ha, to literówka byc musiała, choć doprawdy nie mam już ani ochoty się z moich
                literówek, ani błędów tłumaczyć....bo powtarzać bym się nieuchronnie musiała.
                Pisownię wbrew pozorom znam, ale...czy to jest istotne...aż tak? Tou....po co
                to wszystko... Ja nie przez złośc, czy wybujały krytycyzm do ciebie piszę
                przecież.
                Maciejosku....nie zmieniaj się. Nie poważniej zanadto, bez wybuchów emocji nie
                jest się prawdziwym człowiekiem , ale kukłą. Bez tych emocji przestaniesz
                ukochanych swoich rozumieć. Jeszcze raz zatem od bachantki pełnej
                niedoskonałości (literówki to najmniejsze z nich ;:) dla maciejosa wyrazy
                poparcia i sympatii.
                Chłopaki i dziewczyny tego świata łączcie się!!!!! na słodko także:)


                Tou - bez urazy, ok?
                Zielonooka jak zawsze szanuję twoje zdanie choć się z nim nie zgadzam.

                Magnolia


    • venusjanka NIE !!!! 30.04.04, 23:53
      Nie !!!!!! Prosze !!!!!
      Nie, nie miej nigdy dość robienia z życia badziewia,miernoty,braku
      kompetencji,fukania,chrząkania i mówienia że.... szumi coś.......
      To nie tak :)
      Szumi?? Właśnie :))) Nawet nie wiesz :)))
      Szumi!!!!!.
      Nie miej nigdy dość udawania rozmowy ..po to by napisać ....własne "JA". I
      choćby nawet miałyby by być to emocje... i narzekania... warto!! Ty
      wiesz :)))) I uwierz mi- nidy,ale to nigdy Twoja wrażliwość nie przegra z
      mózgiem. Ktoś kiedyś powiedział " By rozumnie postępować,sam rozum...nie
      wystarcza". Jesteś tego dowodem :)))
      Ta która świętuje ... wiesz ..co... :)))
      No to po kielonku :))
      P.S. Nigdy,ale to nigdy nnie zapomne rozmagnesowujących się kulek !:))))
      • szumuszu Re: NIE !!!! 04.05.04, 23:27
        .. no to po kielonku :))))))))))))))
    • iizaa Re: DOŚĆ !!!! 01.05.04, 09:59
      szumuszu napisał:

      > mam dość robienia z życia badziewia, miernoty, ścierwa, braku kompetencji...
      > mam dość fukania, chrząkania, cichego puszczania bączków i mówienia, że szumi
      > coś - osobiście mnie to dotyka wówczas...
      > mam dość przerabiania udawania rozwiercania ciągnięcia rozwlekania...
      > mam dość udawania rozmowy po to by napisać JA...
      > mam dośc wreszcie generowania emocji po to by mieć emocje i narzekania potem,
      > że emocje...
      > TO JEST FORUM O CZACIE - NA CZACIE SIĘ GADA A NIE OBRABIA .....
      > (mozna gadać głupoty..jasne - ale gadać!!!)
      >
      > koniec przekazu
      >
      > ps. wrażliwość moja przegrała z mózgiem i jest mi z tego powodu niezmiernie
      > przykro... postaram się by to nie miało NIGDY więcej miejsca
      >
      > ciejos


      Zgadzam się całkowicie. Pozdrawiam I.
Pełna wersja